Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    przekwitam?

    18.03.08, 12:07
    przekwitam, albo mnie jakaś deprecha bierze. ale czuje się podle, najchętniej
    siedziałabym i ryczała. Mam chwile kiedy widzę jakiś sens, chce coś robić- ale
    to krótkie, godzina, dwie na parę dni. do niczego się nie nadaje, nie mam
    pracy, nic mi się nie chce robić, jestem zmęczona zwykłym dniem. i to już parę
    dni. do tego wszystkiego jestem popsuta moralnie ;(
    Chce żyć własnym życiem, ale nie wiem co chce robić, nie mam żadnych
    zainteresowań- doopa.
    Obserwuj wątek
      • anoosha Re: przekwitam? 18.03.08, 12:41
        "Nie mam żadnych zainteresowań" - to ciekawe ... To znaczy wydaje mi
        się, że to może być taka ściema podświadomości. Ja całe życie miałam
        wrażenie, że nie mam zainteresowań, nie wiem, co chcę w życiu robić,
        kim chcę być, gdzie pracować, itd. Ale teraz dochodzę do wniosku, że
        to ściema. Wiele lat życia w poczuciu bezsensu i beznadziei
        przykryło mi prawdziwy obraz życia, marzeń i moich możliwości.
        Wydaje mi się, że gdzieś w środku wiem, co chcę robić, tylko muszę
        się do tego przekopać przez te wszystkie niedobre myśli, przekonania
        i wspomnienia. Jedno, co wiem, to że nie mogę dać się im zastraszyć.
        Twoja deprecha czy to poczucie "do niczego się nie nadaje" to tak,
        jak film, którym się dałaś przestraszyć. Nie wierz, że ten film jest
        prawdziwy tylko dlatego, że taki intensywnie przerażający. I nie
        wierz w to, że do niczego się nie nadajesz. Powiedz mi tak szczerze:
        czy uważasz to za prawdę? Nie sądzę.
        Głowa do góry!!! Nie taka deprecha straszna ... :-)
        Ja też nie jestem jakoś entuzjastycznie nastawiona do dzisiejszego
        dnia. Po ostatniej sesji terapeutycznej praktycznie cały czas
        podpieram się nosem - tyle ze mnie wyciągnęła syfu.
        Na złość wszystkiemu - miłego dzionka! :-)
        • kajda28 Re: przekwitam? 18.03.08, 21:17
          oj jeszcze daleko zanim sie przekopię do tego co ja chce, co ja lubię. Już
          powoli zaczynam się tego uczyć, słuchać moich uczuć, przypatrywać się kiedy się
          cieszę a kiedy nie. I przede wszystkim przyzwyczajam się że uczucia to uczucia,
          one są jakie są, ani dobre ani złe, są niezależne od nas. I mam prawo je mieć i
          pokazywać (z tym już trudniej).
          wpadłam dzisiaj (mam taką nadzieję) na to dlaczego mi jest źle, dlaczego chodzę
          i płaczę. Muszę zakończyć coś. pomyślałam o tym i spłyneło ze mnie, zrobiłam się
          lżejsza. A jeszcze kilka dni temu, nie przyjmowałam tego do wiadomości, jak mi
          kumpel radził. Mam nadzieję że tak będzie dalej ;).
          • anoosha Re: przekwitam? 19.03.08, 09:43

            Cieszę się, że Ci lepiej!
            Co do przekopywania się do tego, co chcę i lubię - ja kiedyś tez
            tego próbowałam, ale okazało się, że trzeba się przekopywać przez
            to, co się pojawia po kolei, nie wybiórczo. Po prostu taki sposób
            daje u mnie lepsze efekty. Natomiast praca z uczuciami ma zbawienny
            wpływ na samopoczucie, to prawda.
            Fajnie, że Ci przeszło - buziolki :-*
            • kajda28 Re: przekwitam? 19.03.08, 10:29
              Przeszło mi , była to nie moc, bezradność, złość. Byłam dzisiaj u psycholog, do
              tej pory boli mnie jeszcze głowa. Ale już umiem odpowiedzieć na pytanie co teraz
              czuje,jak się teraz czuje- już umiem coś powiedzieć na ten temat ;) Uczucia...
              są fajne, można się nimi napawać, i b. łatwo te nieprzyjemne zamienić na
              przyjemne- wystarczy je określić i powiedzieć na głos. Może nie wszystkie i nie
              zawsze ale dużą większość. Uczę się że słowa mają siłę sprawczą. Jeszcze dużo
              przede mną, ale powoli zaczynam się czuć jak człowiek ;)
              Dzięki anoosha.
              Miłego dnia życzę

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka