antlantyda
31.05.08, 09:41
Czuję się strasznie. Po 10 miesiącach rozstałam się z mężczyzną,
który jest DDA. Kiedy się poznaliśmy nie miałam pojęcia, dlaczego on
czasami zachowywał się tak a nie inaczej. Teraz już wiem, że warto
mówić bliskim osobon o takich uczuciach. Po 6 miesiącach związku i
po rozmowie ze mną podjął terapię. Zauważyłam jednak, że on czuje
się coraz lepiej (o czym mi też mówił)a ja coraz gorzej niestety.
Często się kłóciliśmy, on podnosił głos (jego ojciec często na niego
krzyczał w dzieciństwie) a ja czułam się z tym coraz gorzej :(
Miesiąc temu poszłam do psychologa, zaczęłam też podejrzewać, że
może staję się osobą współzależną od jego uczuć a także agresji
ale... okazało się, że moje przygnębienie ma żródło gdzie indziej.
Gdy byłam mała, moja starsza siostra często na mnie krzyczała,
poniżała, też biła ...) I to wszystko wróciło z przeszłości, obudził
się we mnie stach i ból małej dziewczynki i czułam się coraz gorzej :
(. Mo chłopak widząc mnie w takim stanie odszedł ode mnie. Została
sama i z rozpoczętą terapią. To wszystko w dużym skrócie. Staram się
być silna ale to takie trudne. Mam do was wszystkich wielką
prośbę... Jeśli zdecydujecie się na związek z bliską osobę, nie
ukrywajcie historii z dzieciństwa, mówcie o swoich uczuciach i
lękach, warto. Ja nie mogłam opowiedzieć historii z dzieciństwa
mojemu chłopakowi bo moja świadomość prawie całkowiecie ją wyparła
(byłam wtedy bardzo mała) i dopiero sytuacja w związku ją
przypomniała. Ale gdybym ją dobrze pamiętała, opowiedziałabym ją
drugiej osobie. Teraz mogę ją opowiedzieć samej sobie...