Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    15.09.08, 21:02
    Hej

    Mam pytanie: czy udaje sie stworzyc udany zwiazek DDA i DDA (ew. innego DDX)? Nie chodzi mi o teorie, bo teoretycznie to sam sobie moge odpowiedziec, ze "tak". Chodzi mi o Wasze doswiadczenia z innymi DDX. Mi sie wydaje, ze z jednej strony malo kto zrozumie DDA tak dobrze jak inne DDA, a z drugiej strony "na oko" wydaje mi sie, ze moze to niestety zaowocowac kolejna patologiczna rodzina. Zalezy to pewnie od tego, czy te DDA cos robia ze swoimi problemami. Jezeli co najmniej 1 ze stron nic z tym nie robi (a problemy ma niebanalne), to czarno to widze. Ale jezeli obie strony cos z tym robia, chodzili lub chodza na terapie, doksztalcaja sie w tym temacie itd. to kto wie?

    Chcialbym poznac Wasze przemyslenia i najwazniejesze praktyczne doswiadczenia w tym wzgledzie.

    Z gory dzieki

    Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • magnetx Re: DDA + DDA 15.09.08, 21:04
        A i zapomnialem. A zwiazki DDA (robiaca cos ze swoimi problemami - terapia itd.)
        + osoba bez takich problemow (czyli powiedzmy zdrowa)? Czy nie ma aby
        niezrozumienia sie w takim zwiazku? Czy DDA ma szanse "ozdrowiec" w zwiazku ze
        "zdrowa" osoba?

        Pozdrawiam
        • ladynemeyeth Re: DDA + zdrowa osoba 15.09.08, 22:30
          Tak, to jak najbardziej możliwe. I bardzo dobrze wychodzi! I mam
          szansę czerpać wiele pozytywnych wzorców od niego i jego rodziny.
          A kwestia zrozumienia - to zależy od człowieka, od tego, jak mu
          zależy. Ja otrzymuję bardzo dużo wyrozumiałości, zrozumienia i
          wsparcia.
      • anciax Re: DDA + DDA 15.09.08, 21:24
        > wydaje mi sie, ze moze to niestety zaowocowac kolejna patologiczna rodzina

        tez tak na to patrze.
      • megg2003 Re: DDA + DDA 16.09.08, 07:52
        Właściwie to sam sobie już odpowiedziałeś. Mój mąż i ja jesteśmy DDA. Obydwoje
        chodzimy na terapię. Czy będzie to udany związek, czas pokaże. Problemów głęboko
        w nas zakorzenionych trudno się pozbyć w ciągu roku czy dwóch. Walczymy, czy
        wygramy? Oby tak się stało. Bo praca nad sobą to tak naprawdę ciągła walka ze
        swoimi słabościami.
        I jeszcze jedna sprawa - nie każde DDA ma kłopoty w relacjach z innymi w
        dorosłym życiu. Ja znam przynajmniej jedną taką osobę, która świetnie sobie
        radzi i nie jest to jakaś poza, maska. Znam ją bardzo dobrze i wiem, że jest ze
        mną szczera. Jest dla mnie takim niedoścignionym wzorem ;)
        • magnetx Re: DDA + DDA 16.09.08, 20:42
          Ja tez znam kogos takiego, mojego brata i siostre...
          Ciekawe ze wszyscy wychowywalismy sie w tym samym domu, to nie rozumiem dlaczego
          ja w ogole nie potrafie zorganizowac sobie zwiazku ani nawet znajomych, z
          ktorymi chcialbym sie spotykac, a siostra juz dawno wyszla za maz a brat mial
          kilka dziewczyn i teraz jest w powaznym zwiazku i oboje maja znajomych, z
          ktorymi sie spotykaja i dobrze bawia.

          Bardzo mnie to zastanawia :( Czasem mysle ze jest cos ze mna mocno "nie tak jak
          trzeba". Moze mam jakies zmiany biologiczne w mozgu czy cos ;p Czytalem o takich
          rzeczach; z relacji innych wiem ze jak sie urodzilem to nie dawano mi duzych
          szans na przezycie - porod byl jakis ciezki i bylem w kiepskim stanie -
          zastanawiam sie czy moze oprocz DDA nie jestem jakos biologicznie
          uwarunkowany... Nie wiem, imam sie juz wszystkiego, ale nie potrafie sobie tego
          w przekonujacy sposob wytlumaczyc, chociazby dlatego ze rodzenstwo nie mialo i
          nie ma widocznych problemow z ulozeniem sobie zycia, czerpania z niego
          satysfakcji (przynajmnie tak to wyglada, bo oczywiscie co w kazdym siedzi to
          wielka niewiadoma).

          A u Was zdarza sie tak, ze sa takie kolosalne roznice w zyciu Was i Waszego
          rodzenstwa?

          Pozdrawiam
          • megg2003 Re: DDA + DDA 17.09.08, 12:51
            Jak patrzę na mojego brata, to na pierwszy rzut oka wszystko jest ok. Ale...
            Niby to nie powinno odgrywać wielkiej roli, jednak ożenił się z kobietą 12 lat
            starszą, która ma już dwóch dorosłych synów (jak się poznali synowie byli
            nastolatkami). Mają wspólnie 2,5-letnią córkę. Niby jest szczęśliwy, ale tak jak
            mówisz, nie wiadomo co tam w głębi siedzi, bo on jest raczej skryty, nie potrafi
            mówić głośno o swoich uczuciach
          • ladynemeyeth Re: DDA + DDA 17.09.08, 13:00
            U mnie rodzeństwo ma widoczne zaburzenia. Ich związki sa zgodne i
            wydają sie być z sobą szczęśliwi, ale ja widzę zaburzenia zwłaszcza
            w wychowaniu dzieci. Metody to krzyk, agresja, krytyka - nic fajnego.
            • magnetx Re: DDA + DDA 17.09.08, 22:42
              W sumie to moja siostra tez tak traktuje swoje dzieci, ze zamiast wytlumaczyc to
              krzyczy, krytykuje, zawstydza zeby zmusic do robienia/nierobienia pewnych rzeczy...

              Moze po prostu pominalem minusy a zauwazylem tylko te pozytywne cechy, ktorych
              sam nie mam a ktore chcialbym miec...

              Pozdrawiam
              • ladynemeyeth Re: DDA + DDA 18.09.08, 10:26
                No właśnie, często trudno jest zauważyć trudności u kogoś w związku,
                bo nie wypada się jakoś wtrącać czy wypytywać.
                Ale na przykład u mojej siostry były bardzo duże problemy na
                początku w małżeństwie, bo razem z mężem nie potrafili stworzyć
                jednej, zgodnej, współpracującej drużyny. Było tylko wzajemne
                obwinianie się, zero jedności, moja siostra obgadywała go do nas
                prze co go znienawidziliśmy (rodzinna lojalność). Lata zajęło, żeby
                to wyprostować.
                Jeden mój brat w ogóle nie rozmawia ze swoja żoną o sprawach uczuć,
                tego co się z nim dzieje (fakt, że z nią nie można o tym
                porozmawiać, bo ona nie jest osobą, która kiedykolwiek się nad sobą
                zastanawiała). Nie ma między nimi takiej duchowej i emocjonalnej
                bliskości. Nie zwierzają się sobie. Jak mu powiedziałam, że jesteśmy
                dda i że chodzę na terapię, że mój mąż o tym wie, on odpisał, że nie
                powie swojej żonie.
                Z kolei mój drugi brat jest bardzo agresywny, bardzo się złości,
                krzyczy, nie można się do niego odezwać, żeby nie "oberwać".
                Dochodzi u nas wszystkich jeszcze niska samoocena, co odbija się na
                sferze finansowej, a to bardzo wpływa na życie rodzinne. Teraz jest
                lepiej, ale nasze początki kariery zawodowej, ustawienia w życiu i
                takich tam były po prostu tragiczne!
                U mojego rodzeństwa występowała przez bardzo długi czas taka dziwna
                zależność finansowa od rodziców - mieli już swoje rodziny, mieli
                swoje prace, zarabiali pieniądze, a jeszcze wymagali, żeby rodzice
                im pomagali, żeby niańczyli ich dzieci; kiedy przyjeżdżali do
                rodziców, to mama była od tego, żeby wszystkich obsługiwać, przy
                wszystkich skakać, bo oni sa zmęczeni po całym tygodniu pracy i
                biedni przyjechali odpocząć ... Strasznie mnie to zawsze wkurzało.
                No, ale to tak mniej więcej wygląda.
          • log222 Re: DDA + DDA 17.09.08, 13:14
            Ludzie są różni, różnie reagują, nawet jeśli to rodzeństwo. A zamążpójście czy posiadanie kilku dziewczyn nie świadczy o udanym czymś tam, niczego nie gwarantuje
            No i racja, że co w każdym siedzi to wielka niewiadoma. Problemy nie zawsze są widoczne
      • alkakk2d2 Re: DDA + DDA 18.09.08, 14:30
        witam,
        mam za soba dwu- letni, nieudany zwiazek z DDA. Zadne z nas nie
        mialo lekko. Znalismy sie praktycznie od dziecinstwa.
        Poczatek byl cudowny,
        w pewnym momencie zaczellismy byc terapeutami dla siebie,
        okazalo sie, ze nie potrafimy spelnic naszych oczekiwan.
        Granie na emocjach,
        swiadome zadawanie bolu,
        szantaz- to kolejny etap.
        troche to enigmatyczne,
        ale za swieze, zeby napisac wiecej (2 lata po).
        Moze jest mozliwe byc szczesliwym z drugim DDA, ale oboje DDA musza
        naprawde chcec walczyc ze soba.
        Milosc moze wszystko?
        Teraz jestem w szczesliwym zwiazku ze "zdrowym" partnerem.
        spotkalam sie z olbrzymim zrozumieniem, ale nie litoscia (to wazne).
        Jest to dla mnie naprawde duza inspiracja do walki ze soba.
        cudownie jest nabierac odpowiedniego podejscia do wielu naprawde
        wielu spraw. Zobaczyc zycie od drugiej, bardziej kolorowej strony.
        uczyc sie krytycyzmu, a nie negatywizmu.

        Osobiscie nie polecam zwiazkow DDA i DDA (nie tak chcialam napisac)
        moze tak: drugi raz JA bym w to nie weszla. Nam sie nie udalo.
        pozdrawiam
        • 7monly Re: DDA + DDA 30.09.08, 19:59
          Witam
          jestem DDA i od pewnego czasu nurtuje mnie pytanie czy aby mój mąż też nie jest
          DDA chociaż z tego co wiem i widzę jego rodzice nie mają problemu
          alkoholowego(jego ojciec pije ale raczej okazjonalnie).
          Moje wątpliwości biorą się z tego że mąż często wszczyna kłótnie z byle powodu
          zachowuje się jak rozwydrzone dziecko któremu nic nie pasuje,miewa
          "humory".Często mam go dosyć i mam wrażenie że ja jestem bardziej "zdrowa" niż on
          pomóżcie
      • moonskin9 Re: DDA + DDA 01.10.08, 23:00
        myślę, że to możliwe
        znam taką parę. obydwoje ciężko pracują dla swojego związku.
        są niesamowici
        i dają nadzieję :)
        poza tym uważam, że łatwiej zrozumie cie ktoś z podobnymi
        doświadczeniami. nie patrzy na ciebie jak na zjawisko jakieś
        • ladynemeyeth Re: DDA + DDA 02.10.08, 09:25
          To już bardzo indywidualna sprawa i kwestia chyba zwykłej
          wrażliwości.
          Mój mąż, który nie jest dda, nigdy mnie nie potraktował
          jako "zjawisko" :-) Natomiast ludzie dda często mnie odrzucali i nie
          chcieli rozumieć, ponieważ moje cierpienie za bardzo przypominało im
          o ich własnym cierpieniu, z którym nie portafili sobie poradzić.
        • magnetx Re: DDA + DDA 03.10.08, 00:32
          Wlasnie, zeby to mialo chocby cien szansy, to moim zdaniem oboje musza nad tym pracowac (terapia itd.). Jezeli chociazby jedno nic nie robi, albo tylko udaje zeby miec spokoj, to czarno to widze. Nauczone patologii bedzie ta patologie propagowac i chocby nieswiadomie stosowac, acz oczywiscie to moje gdybania, nie jestem wrozbita i moze byc i ok, acz nosi to znamiona cudu :p
      • rrosemary Re: DDA + DDA 03.10.08, 00:44
        czarna teoria psychologii mówi o tym, że każdy człowiek ma swoje DDX (i
        oczywiście każdy wymaga terapii ;)) ale jednak są tacy, którym się udaje
        stworzyć fajne związki, a niektórym to nawet fajne i długie :)
        • magnetx Re: DDA + DDA 03.10.08, 23:49
          Wiadomo, idealow nie ma i pewnie u kazdego mozna by cos podszlifowac.

          Ale mi nie chodzi o drobiazgi tylko o "wieksze rzeczy". DDA to juz konkretny termin dla ludzi z wyraznym negatywnym wplywem patologicznej rodziny.

          Co innego jak ktos ma problem, bo rodzice mu nie kupowali najdrozszych zabawek pod choinke a co innego jak ktos ma problem, bo odkad pamieta w domu byla patologia, wezwania policji, permamentny strach, stres i ponizanie.

          Uwazam ze sa wieksze i mniejsze problemy. I nie twierdze ze juz ja to mam najwieksze, jest wiele osob z wiekszymi problemami, ale sa i z mniejszymi.
          • karolikowy Re: DDA + DDA 09.10.08, 16:15
            Heja
            Ja mam zone DDA i sam jestem DDA, a co do takowych zwiazkow to
            wedlug badan 80 % spoleczenstwa to DDX a wiec nikle szanse ze na
            swej drodze nie znajdziesz DDX w swoim zwiazku. Mysle ze nie ma co
            patrzec czy ktos jest DDA czy inny. Lepiej patrzec na siebie aby nie
            robic bledow i czy jestesmy z ta droga osoba szczesliwi.
      • lula_w Re: DDA + DDA 11.10.08, 19:17
        hej. wydaje mi sie, ze jest czasami latwiej: latwiej zobaczyc i powiedziec stop
        jak sie niechcacy nacisnie nie ten guzik. jakos tak bardziej swiadomie. ale
        tylko pod warunkiem, ze drugie DDA [DDX] wie co z nim jest. trafienie na kogos,
        kto nie ma pojecia, ze leci schematami i jest przekonany o wlasnej
        fantastycznosci - to jest prawdziwy przepis na masakre...
        • desy Re: DDA + DDA 16.10.08, 11:35
          Nie mozna uogolniac! Wszystko zalezy od wrazliwosci partnera. Jesli
          jest dda i udaje, ze jego to nie dotyczy (tak jak moj brat), to nie
          wiem jakby mial zrozumiec kogos z podobnej rodziny. Bedzie
          bagatelizowal sprawe i w ogole przyczyne swojego nie zawsze
          normalnego zachowania. Z drugiej strony ktos kto jest ze zdrowej
          rodziny nigdy nie zrozumie wagi problemow dda, bo to trzeba przezyc.
          Dlatego trzeba probowac :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka