belli.sima
28.10.08, 19:39
witam,w skrocie powiem tak,
babcia ,dziadek,ojciec , maz mamy zmarli na skutek alkoholizmu,moja
zyjaca mama jest rowniez alkoholiczka,tutaj chyle przed nia czolo
ale od ok.5-6 lat epizody alkoholowe zdarzyly jej sie moze ze 3-4
razy,niestety ostatni pare dni temu i calokwicie rozwalil mnie
psychicznie-jak zorientowalam sie ze jest podpita to dostalam
takiego szalu wscieklosci,ze z perspektywy czasu uwazam ze chyba
jestem walnieta,ale doprowadzilam do tego ze na podpiciu sie
skonczylo-nie wpadla w ciag...
okazalo sie ze moja mama poprostu za moimi plecami obrabia mi
tyłek,robi ze mnie materialistke,pasozyta,co jest
niesprawiedliwe...bardzo swojej matce pomagam w sytuacjach
codziennych-ostatnie 4 lata byly w zasadzie podporzadkowane mojej
mamie i walce z jej choroba,na skutek plotek matki zostalam bardzo
obrazona przez jej rodzona siostre....i tu jest problem,uwazam ze
mama powinna stanac w mojej obronie ,niestety tak sie nie stalo i ja
mam o to bardzo duzy żal....nie potrafie sie przelamac i z nia
rozmawiac tak jak kiedys...czyje sie ponizona ,niedoceniona ...jak
odbudowac relacje z mama???a jednoczesnie co zrobic zeby wreszcie
mnie matka poprostu doceniła...to nie jest tak ze ja oczekuje nie
wiadomo jakiej wdziecznosci,ale poprostu zauwazenia ze jednak w
jakis sposob o nia dbam,mimo tego iz calkowicie zniszczyla mi
dziecinstwo