Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    i co dalej...

    28.10.08, 19:39
    witam,w skrocie powiem tak,
    babcia ,dziadek,ojciec , maz mamy zmarli na skutek alkoholizmu,moja
    zyjaca mama jest rowniez alkoholiczka,tutaj chyle przed nia czolo
    ale od ok.5-6 lat epizody alkoholowe zdarzyly jej sie moze ze 3-4
    razy,niestety ostatni pare dni temu i calokwicie rozwalil mnie
    psychicznie-jak zorientowalam sie ze jest podpita to dostalam
    takiego szalu wscieklosci,ze z perspektywy czasu uwazam ze chyba
    jestem walnieta,ale doprowadzilam do tego ze na podpiciu sie
    skonczylo-nie wpadla w ciag...
    okazalo sie ze moja mama poprostu za moimi plecami obrabia mi
    tyłek,robi ze mnie materialistke,pasozyta,co jest
    niesprawiedliwe...bardzo swojej matce pomagam w sytuacjach
    codziennych-ostatnie 4 lata byly w zasadzie podporzadkowane mojej
    mamie i walce z jej choroba,na skutek plotek matki zostalam bardzo
    obrazona przez jej rodzona siostre....i tu jest problem,uwazam ze
    mama powinna stanac w mojej obronie ,niestety tak sie nie stalo i ja
    mam o to bardzo duzy żal....nie potrafie sie przelamac i z nia
    rozmawiac tak jak kiedys...czyje sie ponizona ,niedoceniona ...jak
    odbudowac relacje z mama???a jednoczesnie co zrobic zeby wreszcie
    mnie matka poprostu doceniła...to nie jest tak ze ja oczekuje nie
    wiadomo jakiej wdziecznosci,ale poprostu zauwazenia ze jednak w
    jakis sposob o nia dbam,mimo tego iz calkowicie zniszczyla mi
    dziecinstwo
    Obserwuj wątek
      • magnetx Re: i co dalej... 29.10.08, 22:04
        Hej

        Napisalas, ze chcesz "odbudowac relacje z mama". Tzn. ze kiedys mialas z nia
        dobre relacje? Bo napisalas tez, ze calkowicie zniszczyla Ci dziecinstwo...

        Nie wiem ile wiesz o DDA, czy juz duzo, czy dopiero zaczynasz, ale na wszelki
        wypadek Ci napisze, jakbys nie zdawala sobie z tego sprawy. Jak Twoja matka jest
        alkoholiczka i nie chce sobie pomoc, to pomoc jej z Twojej strony bedzie "na
        sile" a co za tym idzie niewykluczone ze nieskuteczna (to ogolnie, a
        osobiscie-subiektywnie wg mnie wielce nieprawdopodobna).

        Z paru zdan, ktore napisalas wynika, ze poswiecasz cale lata swojego zycia, zeby
        zajmowac sie matka, ktora ma to najzwyczajniej gdzies.
        Nie wierze, ze znajdziesz tu na forum albo gdziekolwiek osobe, ktora da Ci
        skuteczny sposob na zmiane "zabetonowanej" osobowosci Twojej mamy.
        Mozesz sprobowac zmienic siebie, zeby nie meczyc sie dluzej w patologii i zaczac
        dbac o siebie zamiast o niewdzieczna matke...
        Zeby zmienic siebie, to trzeba sie natyrac czasem latami a co dopiero kogos...

        Pozdrawiam
      • log222 Re: i co dalej... 30.10.08, 11:45
        A dlaczego o nią dbasz?

        Po kiego grzyba walczysz z cudzą chorobą? To tak jakbyś bezrobotnemu dawała pieniądze. Ona od tego nie wyzdrowieje, za to Twoje zdrowie się pogorszy

        Niech ta matka zauważy, że o nią dbasz, mimo że całkowicie zniszczyła Ci dzieciństwo - no świetne to zdanie jest...
        (podpowiadam, że to rodzic powinien dbać o dziecko i nie niszczyć mu dzieciństwa)
      • desy Re: i co dalej... 30.10.08, 12:12
        Strasznie trudne zadanie przed soba postawilas. Odbudowanie relacji
        z osoba wspoluzalezniona i samej majaca problemy alkoholowe jest
        maloprowdopodobne. Na dodatek masz do niej zal o zniszczone
        dziecinstwo. Potrzebna by tu byla terapia, zebys zrozumiala istote
        choroby i przestala jej sie podporzadkowywac. Musisz skupic sie na
        sobie! Matce mozna pomagac, bo to matka, ale najlepiej by bylo,
        gdybys niczego nie oczekiwala w zamian :(
        Moja mama tez miala epizody picia (ojciec pije) i mimo, ze mam
        ograniczone zaufanie i ciagly lek, czy aby na pewno to sie juz nie
        powtorzy, relacje mam bardzo dobre :) Bylam chwile na terapii i
        nauczylam sie mam nadzieje oddzielic swoje zycie od ich problemow.
        Mama sama natomiast nadal pomaga swojej mamie, ktora zniszczyla jej
        dziecinstwo. Babcia nie zawsze potrafi to docenic i mamie jest
        przykro, ale mowi sobie, ze mimo wszystko to jest w pewnym sensie
        jej obowiazek.
      • belli.sima Re: i co dalej... 30.10.08, 18:58
        dziekuje za odpowiedzi...
        alkoholizm mojej mamy polega na tym ze moze nie pic rok i wtedy nie
        ma z nia zadnych problemow,a jak zacznie i wpadnie w ciag to piła
        np.1 miesiac-zamykajac sie w domu i przepijajac naprawde duze
        pieniadze..odkad pamietam bylam wikłana w opiekowanie sie,szukanie
        po melinach wlasnie babci,a pozniej wyciaganie mamy i jej faceta z
        ciągów,od ok 7 lat po smierci w/w delikwenta mama uspokoiła
        sie,poznala kogos i epizody pijanstwa byly naprawde rzadkie i dzieki
        mojej interwencji krótkie,ja wiem że powinnam odpuścić ale wiem
        rowniez ze jezeli zorientuje sie tak jak ostatnio ze zaczyna sie
        picie to jestem w stanie to jakos zastopowac ...to wiem z
        doswiadczenia,ale ja mam tego raz że dosyc poza tym po ostatniej
        awanturze z matki siostra czuje sie poniżona,obrażona..
        ja nie jestem przewrazliwiona pannica ,ktora rozpamietuje swoje
        kiepskie dziecinstwo..tylko chcialabym móc znów normalnie rozmawiać
        z mama,ale nie moge zrozumiec jak osoba ,ktorej dobro w sytuacjach
        kryzysowych stawialam i stawiam na pierwszym miejscu mogla pozwolic
        aby mnie obrazono.............
        • mamamisiasia Re: i co dalej... 02.11.08, 21:10
          a moze ona raz by sie postarala. Z wlasnego dziecinstwa pamietam ,ze nigdy nie
          moglam liczyc na rodzicow, bo cokolwiek sie nie stalo, to ja bylam winna.
          Ostatnio sie przylapalam na tym, ze tak samo robie w stosunku do mojego dziecka.
          Do myslenia dalo mi obserwacja innych rodzicow, jak troszcza sie o swoje dzieci.
          A po sobie i mojej mamie widze, ze bardzo latwo jest sie przywiazac do
          toksycznego rodzica. Ona tez, chociaz ja jej wlasna matka wyzywa i przezywa na
          kazdym kroku, to zawsze stawia ja na pierwszym miejscu przez wlasna rodzina.
        • magnetx Re: i co dalej... 02.11.08, 22:55
          Hej

          > ale nie moge zrozumiec jak osoba ,ktorej dobro w sytuacjach
          > kryzysowych stawialam i stawiam na pierwszym miejscu mogla pozwolic
          > aby mnie obrazono.............

          Wytlumacze Ci ten prosty w sumie mechanizm ;)

          Otoz Twoja mama robi te rozne rzeczy (ktorych nie powinna) ew. nie robi pewnych rzeczy (ktore powinna) bo lata praktyki ja nauczyly, ze i tak bedziesz jej pomagac i sie starac bardziej niz ona, to po co ona ma sie starac?

          "Powinno byc tak", ze to ona jako matka powinna Cie wychowywac, starac sie, pokazywac swiat itp. itd., ale niewazne z jakich nawet przyczyn, zorganizowala to w wygodny dla siebie sposob: Ty masz dbac przede wszystkim o nia.

          Od tego co zrobisz/nie zrobisz zalezy, czy tak bedzie nadal.

          Pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka