Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    13.02.09, 19:06
    Kochani, wielu z nas przechodzi bądź przeszło przez piekło. Ja już
    byłam u kresu wytrzymałości psychicznej, wydawało mi się, że więcej
    już nie zniosę, emocje tak mnie dognębiły, że wydawało mi się, iż
    kolejnym etapem może być jedynie choroba psychiczna. Sięgnęłam dna.
    Nie wiedziałam, jak sobie pomóc. Ale to dno też było potrzebne -
    właśnie po to,aby się od niego odbić, uwolnić i iść dalej. Nie chcę
    idealizować, ale wydaje mi się, że powoli zaczynam się odradzać. To
    taka forma zmartwychwstania. Droga do zmartwychwstania prowadzi
    przez piekło własnych emocji, załamań, błędnych wyborów, cierpienia,
    łez....Ale warto ją przejść - choćy po to, aby odrodzić się na nowo.

    Te emocje na pewno jeszcze nie raz będą dokuczać, w końcu towarzyszą
    nam całe zycie - ale teraz wiem, że dół psychiczny to tylko taki
    kocioł z nieuporządkowanymi emocjami - jest tam smutek, lęk,
    bezradność, ból, niepokój - ale tak naprawdę to są tylko emocje!
    Należy je przeżyć, pozwolić im przepłynąć, po czym pozbierać się i
    iść dalej. Nie ma innej drogi do szczęścia jak poznanie i
    zrozumienie siebie. Należy stworzyć ze sobą samym najwspanialszy,
    harmonijny związek - taki związek na całe życie. Wtedy również
    relacje z innymi ludźmi zaczną się poprawiać. Tak to teraz widzę.
    Obserwuj wątek
      • skowronek107 Re: emocje 13.02.09, 19:15
        ja znalazlam ciekawy sposob na radzenie sobie z negatywnymi
        emocjami, albo raczej z takimi uczuciami przygnebienia, zamartwiania
        sie itp.

        Kilka dni temu wzielam gleboki oddech i zaczelam sie cieszyc, i
        zachowywac sie bardziej 'pewnie siebie'. i czulam sie przez kilka
        dni swietnie, i po kilku dniach (2-3) wieczorem zaczelam znow
        odczuwac to wewnetrzne przygnebienie, smutek. Poprzednio zawsze sie
        katowalam, dreczylam za to ze znow sie tak czuje, i pozwalalam temu
        przygnebieniu mnie meczyc.

        ale ostatni raz postanowilam inaczej - kiedy zaczelam odczuwac to
        prygniebienie pomyslalam sobie ze przez te 3 dni bylam 'pewna
        siebie' i jestem dumna z siebie, i ze skoro bylam taka przez dwa
        dni, i swiat sie nie zawalil to widocznie sie nie zawalil i nie
        musze tak bardzo sie gnebic. rowniez, zaakceptowalam to ze to
        przygnebienie przyszlo, ale jednoczesnie pomyslalam - udalo mi sie
        dwa dni zyc lekko i swait nadal stoi.
        i bylo mi lzej, o wiele,

        pozdrawiam
        basia
        • dziewczyneczka08 Re: emocje 13.02.09, 19:31
          Dokładnie tak:)

          I myślę, że nie należy mylić emocji z tym, co się dzieje
          obiektywnie. To, że ja jestem przygnębiona nie oznacza, że cały
          świat jest straszny. Emocje są w nas, a nie na zewnątrz. Owszem, są
          one jakąś reakcją na to, co się zdarzyło - zawsze jest jakiś powód
          tego, że przeżywamy takie a nie inne emocje. Ale one przepłyną jak
          chmury, a potem znowu wyjdzie słońce.
          • ladynemeyeth Re: emocje 16.02.09, 09:46
            I właśnie tak należy sobie radzić z emocjami - potraktować je jak
            chmury, które zaraz przepłyną i wyjdzie słońce. Ja robię to w ten
            sposób, że słucham muzyki albo siedzę w ciszy, głęboko oddycham i
            pozwalam myślom i emocjom płynąć, nie reagując na nie. Pozwalam im
            przypływać i odpływać ode mnie. I to działa. Nie daje się im
            zastraszyć, nie muszę na nie od razu reagować, zrywać się, bać,
            panikować. Po prostu je obserwuję tak, jak się ogląda film. Na
            ekranie czasami pojawia się jakaś straszna scena, ale przeciez ona
            za chwilę odpłynie, więc jej na to pozwalam.
            I to naprawdę pomaga!
            • marciniaknatalia Re: emocje 17.02.09, 21:15
              Basiu, dziękuję za te słowa, które napisałaś! Ja właśnie jestem na
              etapie: wyjść z dołku-nie wyjść. Moje przygnębienia mnie gnębią
              hehe ;) A jaki jest sens w tym, żeby męczyć samą siebie?
              Świat dookoła widzi nas takimi, jakich siebie pokazujemy. Jeśli
              wciąż się spinamy i dołujemy - świat spina się i dołuje razem z
              nami! Pora wziąć swoje emocje w swoje ręce - szukam sposobu, jak je
              przezyciężyć, kiedy chcą zacząć mną rządzić... :)
              • skowronek107 Re: emocje 18.02.09, 00:20
                no wlasnie - fajnie to napisalas - 'wyjsc z dolku - nie wyjsc'- bo w
                sumie to jesli o mnie chodzi to ja sobie przyzwalalm na to bycie
                przygnebiona ( ale nie zdawalam sobie z tego sprawy) i uwazalam ze
                jak ni ebede taka przygnebiona to sie swiat zawali dlatego ze ja
                czegos nie przewidzialam, nie pomyslalam o tym itd itp. Ja myslalam
                ze jak bede taka przygnebiona w srodku, to jak cos sie stanie, to
                nikt ni epowie ' o jak sie cieszyla a teraz taka spokojna'. To chyna
                z dziecisntwa kiedy mama mowila podobne rzeczy.

                i ja sama to wybieralam, i czasem tez sie na tym jeszcze lapie, ale
                juz mniej i jak sie lapie to sie rownie szybko puszczam:)
            • marciniaknatalia Re: emocje 17.02.09, 21:24
              Ladynemeyeth - to sztuka umieć się wyłączyć w odpowiedniej chwili,
              usiąść, kiedy szarpią Tobą silne emocje, złość, rozpacz, wściekłość,
              niezrozumienie? To byłoby osiągnięcie! I zadanie - dla mnie na
              najbliższy czas :)
              • dziewczyneczka08 Re: emocje 19.02.09, 18:55
                Dasz radę. Te emocje są czasem bardzo silne, tak silne, że wydaje
                się, że za rogiem czai się choroba psychiczna. Ale to tylko i aż
                emocje.
                Należy je przeżyć, nie wolno tłumić. Kiedy się je przeżyje tak
                mocno, wypłacze, one osłabną. Nie tłumić, ale obserwować. Jeśli
                będziemy przeżywać każdą emocję, która się pojawi, one z czasem
                osłabną. Cały czas będą, ale już nie tak intensywne. Powinna wrócić
                stabilizacja emocjonalna.
                • ladynemeyeth Re: emocje 20.02.09, 08:41
                  BArdzo pomaga wysiłek fizyczny - 40 minut na steperze lub orbitreku,
                  człowiek się spoci, zmacha, porządnie zmęczy i kondycja psychiczna
                  znacznie się polepsza!
      • mskaiq Re: emocje 20.02.09, 09:19
        Wedlug mnie emocje tworzy nasze cialo. Cwiczenia fizyczne, codzienny
        spacer zmiejszaja sile emocji, tak ze mozna je kontrolowac.
        Nie mniej to nie wystarcza, negatywne emocje pojawiaja sie razem z
        negatywnymi myslami i z tym co przynosi nam zycie.
        Zycie potrafi przynosic wiele negatywnosci, trzeba nauczyc sie
        ignorowac te negatywnosci, trzeba umiec wybaczyc i sobie i innym.
        Trzeba rozwiazywac problemy ktore niepokoja, miec wiele do
        zrobienia, odnajdowac sens w tym co robimy.
        Serdeczne pozdrowienia.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka