Dodaj do ulubionych

południe Rumunii

31.01.05, 17:51
Czy ktos był na samym południu Rumunii. Od jakiegos Rumuna zasłyszałam, ze
tam dopiero sie zaczyna magiczna i piekna kraina. Wg niego Transylwania jest
przereklamowana, i w ogole ten mit Drakuli tam sie unoszacy, to tylko reklama
i nic wiecej...... .
Jesli ktos był na samym południu, bedzie fajnie jak tu cos napisze, moze
bedzie to inspiracja do kolejnej podrozy..... .
Obserwuj wątek
    • staua Re: południe Rumunii 31.01.05, 20:43
      Tzn. gdzie? Ja bylam w Giurgiu, to juz chyba samo poludnie (granica z Bulgaria) ladne, bardzo czyste
      miasto. Okoliczne wioski sa rzeczywiscie magiczne, wygladaja jak z bajki o Jasiu i Malgosi, sa tez panie
      wygladajace ja Baba-Jaga :-).
      Bylam tez na poludniowym wybrzezu (Neptun, Mangalia) ale nie wiem, czy to Cie interesuje.
      • maria-malena Re: południe Rumunii 31.01.05, 20:59
        to widze, ze zwiedziłas kawał tego pieknego kraju...:-)
        Interesuje mnie wszystko (Bab-Jag sie juz chyba nie boje:-),
        bo na razie zbieram info.

        Czy korzystałas z jakiegos przewodnika?
        • staua Re: południe Rumunii 31.01.05, 22:27
          Nie, ja mam w domu przewodnika :-) Moj maz zwiedzil duzo Rumunii w czasach, kiedy Rumuni nie
          mogli wyjezdzac za granice, no i teraz jest niezly jako tutystyczny "ghid" :-) Ale mamy troche malo
          czasu, choc i tak wiekszosc urlopow tam spedzamy...
        • staua Re: południe Rumunii 31.01.05, 22:28
          A powaznie, to dosc niezly jest przewodnik Pascala (czyli Lonely Planet). Innego nie znam, a ten
          skonsultowalam z M. dokladnie i nie klamia tam.
          • colberg Re: południe Rumunii 01.02.05, 00:37
            Taaaaa... Widać że dawno przestałaś być na bierząco w temacie literatury o
            Rumunii... ;-)
            Może i Lonely Planet nie kłamie, ale jest bardzo słabym przewodnikiem. Pascal
            nie będzie go już wznawiał. W to miejsce wydaje nowy przewodnik (żadne
            tłumaczenie!) Witolda Korsaka i Jacka Tokarskiego. Wydawnictwo sprzedawało go
            całkiem niedawno na Allegro za połowę ceny! Za wiele zdjęć, mapek i ponad 500
            stron to naprawdę niewiele... :-) [na merlinie chccą dwa razy tyle!]
            Ponadto każdy chyba miłośnik Rumunii zna przewodniki wydawnictwa Bezdroża.
            Jakby co polecam gorąco:
            www.bezdroza.com
            Tam też do nabycia wiele map węgierskiego Dimapu, ale nie tylko.
            Jak ktoś woli - mapy znaleźć można rownież w sklepie Podróżnika.

            ----------------------------
            Colberg
            • staua Re: południe Rumunii 01.02.05, 04:20
              Sorry- jak pisalam, przewodnikow nie czytam, wiec nie jestem "w temacie". Co do literatury o Rumunii,
              mozemy sie policytowac :-) Albo lepiej zalozyc nowy watek na ten temat...
              • maria-malena Re: południe Rumunii 01.02.05, 20:29
                moge sie tylko dolaczyc do pochwal colberga co do przewodnika bezdrozy,
                podrozowałam z przewodnikiem pt "Transylwania" w zeszłym roku i sie sprawdził!

                Chyba jedyna jego wada jest to, ze nia w nim opisu południowej czesci tego
                kraju.
    • nelu Re: południe Rumunii 03.02.05, 14:03
      Hm, poludnie Rumunii...
      Tak naprawde, kazdy z regionow Rumunii jest inny i cos w sobie ma. Co sie tyczy
      poludnia Rumunii, to moge napisac tylko o swoich odczuciach, bez uogolnien.
      Wyobraz sobie taka sytuacje: Giurgiu, polowa czerwca, wczesne godziny
      populudniowe, zar leje sie z nieba, my siedzimy w nieco obskurnej knajpce nad
      samym Dunajem, kolo stacji promowej, po niezlym obiecie skladajacym sie z zupy
      rybnej i jakiejs ryby z frytkami, wszystko to popite spora iloscia bialego wina
      z woda... Upal miesza sie marazmem i bezruchem, odglos Dunaju z szumem w
      glowie po spritu, walesajace sie psy poruszaja sie powoli jak obslugujacy nas
      chelner, czujemy coraz wiekszy spokoj, rozleniwienie, po prostu cudo!!! Takie
      dla mnie jest poludnie Rumunii. Dodaj do tego jeszcze mnostow kurzu (zoltawego
      oczywiscie jak kolor kukurydzy) i bedziesz miala obraz rumunskiego lewantu,
      ktory ja mam w glowie.
      Ale poludnie to tez Cyganie sprzedajacy cegly z konskiego (chyba) lajna w
      drodze nad morze, chude koniki zaprzezone w wozy pelne chrustu, bezkresny step
      Baraganu i wiele wiele innych ciekawych zjawisk.
      Dla mnie poludnie Rumunii to juz Balkany. Jesli ktos lubi balkanskie klimaty,
      to w Rumunii znajdzie je wlasnie na poludniu (od Karpat w dol). Siedmiogrod to
      mimo wszystko bardziej Europa Srodkowa. No ale to tylko moje subiektywne
      odczucia.
      Pozdrawiam
      • maria-malena Re: południe Rumunii 03.02.05, 14:34
        Bardzo ciekawe impresje...... .Mozna było sie rozmazryc.....:-) Wlasnie teraz
        za czyms takim tesknie i tesknie...... .
        Dla mnie juz Transylwania była prawie jak Bałkany, mam nadzieje, ze uda mi sie
        tam kiedys wrocic.
        Twoj opis czytało sie prawie jak Stasiuka "Jadac do Babadag", swietna ksiazka,
        polecam, szczegolnie jak sie było we wschodniej Europie!
        • szpulkaa Re: południe Rumunii 03.02.05, 14:49
          Nelu, bardzo ciekawy opis... bardzo inspirujacy... jak juz bedzie lato i bedzie
          goraco i nie bede wiedziala, co ze soba zrobic w miescie, to poslucham tej
          inspiracji i pojade na poludnie;-)
          Maria-Malena, wiesz nie znam tej ksiazki. zapisalam sobie tytul i przy
          najblizszej okazji poszukam:-)
          a propo poludnia i granicy. wielu znajomych radzilo mi, zebym nie jechala
          przypadkiem do Bulgarii. na granicy jest mnostwo roznych oplat, ktore sa
          obowiazkowe przy wjezdzie do tego kraju. trzeba na to uwazac.
          • nelu Re: południe Rumunii 03.02.05, 14:58
            Szpulkoo, To sa moje impresje sprzed prawie 10 lat, ale tak nie to wtedy
            zauroczylo, ze ta sutuacje i wczuwam sie w jej atmosfere jakby to bylo wczoraj.
            Ksiazke Stasiuka "pdroz do Babadag" faktycznie warto przeczytac, glownie z
            uwagi na doskonaly jezyk i przewaznie trafne spostrzezenia.
            A tak wogole to bardzo sie ciesze, ze powtalo takie forum. Ja w Rumunii
            spedzilem kilka lat i wspominam ten kraj z sentymentem. Obiecuje, ze bede sie
            staral aktywnie to forum wspoltworzyc.
            • szpulkaa Re: południe Rumunii 03.02.05, 16:24
              Nelu, ciesze sie, ze jestes na tym forum i tez mam nadzieje Ciebie czesto tu
              czytywac!:-)
              sama wlasnie jestem w Rumunii i mam wrazenienie, ze ten kraj sprzed lat i teraz
              to nie to samo miejsce... ale tez da sie lubic;-)
            • maria-malena Re: południe Rumunii 03.02.05, 19:31
              Nelu, fajnie ze Tobie tez spodobało sie "Jadac do Badabag". Ja przeczytałam ta
              ksiazke przed wyjazdem do Rumunii minionego lata, i musze przyznac, ze impresje
              Stasiuka sa bardzo trafne. Jak wrociłam zajrzałam jeszcze raz i ponownie jego
              jezyk, metafory strasznie mnie zauroczyły.
              Mozna smiało polecic ta ksiazke kazdemu, kto lubi srodkowo-europejskie
              klimaty...... . Niektore porownania z tej ksiazki wciaz chodza mi po głowie, bo
              chyba niesposob znalezc lepszych i trafniejszych opisow tamtych miejsc!
      • staua Re: południe Rumunii 03.02.05, 16:24
        AAA, Nelu, ta sama knajpka w Giurgiu to moje wspomnienie! Terasa :-) przykryta dywanem ze
        sztucznej zielonej trawki, ale jedzenie pycha!
    • gph a ja Tam będę bronił Transylwanii!! 11.02.05, 12:40
      jeżeli ktoś mówi, ze jest przereklamowana, to opiera się na pewnym micie, na
      półsłówku i na półprawdzie. W Transylwanii są miejsca, gdzie pies s kulawą nogą
      nie zagląda, o turystach nie wspominając, z niezwykłym klimatem i absolutnie
      wolne od Drakuli. Sa też takie, które niby reklamowane stają się miejscem
      wycieczek sentymentalnych Węgrów (Rimetea/Torocko) czy Niemców (Viskrii) i tam
      można oddychać tak na prawdę tym Siedmiogrodem, którego de facto już nie ma..
      Niekoniecznie trzeba jechać do Shigishoary, Braszowa, czy Kluża, ale na bank
      warto i takie miejsca zobaczyć - jeżeli się uda to poza sezonem. Nie zobaczyć
      wielu (niektóych walących się już zresztą) kościołów warownych to grzech. dajmy
      na to Prejmer jest miejscem, gdzie bajka łączy się z rzeczywistością.. Jeżeli
      dodać do tego starców siedzących gdzię w centrum swojego świata a na
      absolutnych peryferiach świata cywilizowanego i lepiących od stuleci garnki,
      kobiety w czerni sprzedajace na poboczach palinkę, niedźwiedników, sprzedawców
      serów i góry piękne ponad wszystko wtedy zaczYna czuć się Siedmiogród. I
      jeszcze spacer po Sybinie w środku nocy - koniecznie ;)
      Szeklerszczyzna okalająca Transylawnie od wschodu to też kraina nie lada dziwów
      itede itepe ;)
      a z Południa?
      Garnki w Rimnicu Vilcea(bodajże?)
      Przełom rzeki Olt - z drogą sunącą bez przerwy po estakadach i barem dla
      Tirowców mniej więcej w połowie, gdzie spotykają się miejscowe prostytutki
      Góry Retezat - chyba najbardziej tajemnicze w całej Rumunii
      Żelazne Wrota i przełom Dunaju
      Rumuńskie wybrzeże - w sumie takie sobie, ale obfitujące w obrazki doskonale
      wypalające się w pamięci
      Huneodara - z zamkiem i kombinatem (no, to powiedzmy jeszcze Siedmiogród)
      Cygańskie gargamele za przejściem w Aradzie

      tak. półudnie zdecydowanie też jest ciekawe;)))
      • maria-malena Re: a ja Tam będę bronił Transylwanii!! 18.04.05, 13:00
        strasznie zaluje, ze nie dotarlam do Prejmer...:-(((( Twoj opis tego miejsca
        wprost bajkowy..:-)))) O, rany ta Rumunia ma tyle wciaz do odkrycia.
        I tez sie zgodze z Toba, ze nie mozna mowic, ze Transylwania jest
        przereklamowana! Nawet w sezonie Szigiszoara, Brazsow czy Kluz sa cudowne!!!! I
        nawet nie bylo tak tloczno!
        pzdr



        gph napisał:


        > jeżeli ktoś mówi, ze jest przereklamowana, to opiera się na pewnym micie, na
        > półsłówku i na półprawdzie. W Transylwanii są miejsca, gdzie pies s kulawą
        nogą
        >
        > nie zagląda, o turystach nie wspominając, z niezwykłym klimatem i absolutnie
        > wolne od Drakuli. Sa też takie, które niby reklamowane stają się miejscem
        > wycieczek sentymentalnych Węgrów (Rimetea/Torocko) czy Niemców (Viskrii) i
        tam
        > można oddychać tak na prawdę tym Siedmiogrodem, którego de facto już nie ma..
        > Niekoniecznie trzeba jechać do Shigishoary, Braszowa, czy Kluża, ale na bank
        > warto i takie miejsca zobaczyć - jeżeli się uda to poza sezonem. Nie zobaczyć
        > wielu (niektóych walących się już zresztą) kościołów warownych to grzech.
        dajmy
        >
        > na to Prejmer jest miejscem, gdzie bajka łączy się z rzeczywistością.. Jeżeli
        > dodać do tego starców siedzących gdzię w centrum swojego świata a na
        > absolutnych peryferiach świata cywilizowanego i lepiących od stuleci garnki,
        > kobiety w czerni sprzedajace na poboczach palinkę, niedźwiedników,
        sprzedawców
        > serów i góry piękne ponad wszystko wtedy zaczYna czuć się Siedmiogród. I
        > jeszcze spacer po Sybinie w środku nocy - koniecznie ;)
        > Szeklerszczyzna okalająca Transylawnie od wschodu to też kraina nie lada
        dziwó
        > w
        > itede itepe ;)
        > a z Południa?
        > Garnki w Rimnicu Vilcea(bodajże?)
        > Przełom rzeki Olt - z drogą sunącą bez przerwy po estakadach i barem dla
        > Tirowców mniej więcej w połowie, gdzie spotykają się miejscowe prostytutki
        > Góry Retezat - chyba najbardziej tajemnicze w całej Rumunii
        > Żelazne Wrota i przełom Dunaju
        > Rumuńskie wybrzeże - w sumie takie sobie, ale obfitujące w obrazki doskonale
        > wypalające się w pamięci
        > Huneodara - z zamkiem i kombinatem (no, to powiedzmy jeszcze Siedmiogród)
        > Cygańskie gargamele za przejściem w Aradzie
        >
        > tak. półudnie zdecydowanie też jest ciekawe;)))
        >
        >
    • zbigniewski za Karpatami 13.04.05, 23:50
      Za Karpatami zaczynają się prawdziwe, prawosławne Bałkany. Ciut, miód, paluszki
      lizać ! Ale cała Romania jest piękna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka