molnar
31.05.07, 19:07
...widziałem je w sierpniu zeszlego roku, wyrosły nagle z łagodnych pagórków
Dobrudży - Niewysokie, ledwo trochę ponad 400 metrów, ale oczywiście
wyssokości względne okazałe. Az nie chce się wierzyć, że ta pełną gębą
formacja alpejska wyrosła z dala od łuku Karpat. W większości to formacje
granitowe, zapraszające i do spacerów i do całkiem interesującej wspinaczki.
Już nie te lata, ale w rejonie Vraju wypatrzyłem kilka dróg, które aż prosiły
się o zrobienie. Z mapami kłopot, ale formacja dość czytelna - można chodzić
na nosa. Zresztą przewodnik Pascala daje kilka skromnych, ale
odpowiedzialnych wskazówek.
Nie w tym jednak rzecz - pod wieczór zapada tam fantastyczna przejmująca
cisza, spokój - jak na początku świata. Rozbliśmy namiocik - blisko były
koszary dla stada kóz i przyjaźnie nastawiony pasterz z burkami. Robiła się
noc, a nam nie chciało się nawet gadać. Jedźcie w góry Macin
PS - a jak ktoś jest w nastroju andante, krótka impresja z sierpniowego
wieczoru:
Kozi dzwonek: góry Macin
ledwo dostrzeżone w zaułkach starorzecza
znaki wodnych lilii
groblą w stronę zbrązowiałych gór
z każdą minutą bardziej dorosłych
pasterz jego stado pochylone po wieczorną trawę
kozi dzwonek znaleziony gdzieś pośród skał
trącony w domu krzywi się pogardliwie:
nigdy tam nie wrócisz