martola80 28.03.06, 01:43 Mam takie pytanie, czy medytacja jest bezpieczna, bo gdzieś czytałam , że może czynić człowieka mniej odpornym na różne złe energie i wpływy? Więc, czy medytować? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agnitum Re: medytacja... 28.03.06, 07:36 Może znasz różne znaczenia słowa medytacja... i stąd wynika pomieszanie w teoriach. Dla mnie medytacja uważam że jest bezpieczna. Agnitum Odpowiedz Link
aserath Re: medytacja... 03.04.06, 09:27 Moim zdaniem medytacja nas wzmacnia. Chyba ze wykonywana w jakiejs sekcie - za to nie ręcze. Odpowiedz Link
motyvvacja Re: medytacja... 30.04.06, 01:29 Medytacja nie tylko wzmacia.Medytacja jest essensja zycia. Ne zyjesz gdy nie medytujesz.Spisz.Inni zyja za ciebie.Jestes ZOmbi. Okret bez sterownika. Samochod bez kierowcy. Jestes zlepkiem innych. Gdy medytacja wkracza w twoje zycie,poznajesz plastelinowego plastusia. ktos go poznaje.Ktos go obserwuje. Widzisz swoja mame,swojego tate,swojego wychowawce,swojego ksiedza i swoje podworkowe towarzystwo.To wszystko cie stworzylo.Myslisz tymi kategoriami. I co glupio ci?JAsne,mi tez bylo glupio ALe co zrobic.Teraz mozesz oddzielic ziarno od plew,wybrac co dobre dla ciebie a co zle.Co ci przysparza klopotow. Moze to twojej mamy mysli,a moze nie, to twoj tatko ktory zawsze powtarzal,duze dziewczynki nie placza.A ty dusilas w sobie emocje smutku,ktory z czasem zamienil sie w depresje i niechec zycia.Poniewaz nie byl naturalnie wyrzucany z ciala... No i tysiac innych zabawnych chistoryjek ktore sie odkrywa,medytujac,i poznawajac siebie. Pzd. Odpowiedz Link
motyvvacja Agnitum 03.04.06, 09:51 Moze nie koniecznie dotyczy to medytacji,ale w jakims % tak. Czy zawsze wybierajac sie w podroz do astrala trzeba zakladac kostium kosmity? to tak dla ostroznosci? Odpowiedz Link
martola80 Re: Agnitum 03.04.06, 10:36 Mam problemy z obroną, a życie mi ostatnio pokazało, że wogóle tego nie potrafię (połączyło się to też z rozpoczęciem samodzielnej codziennej medytacji), wiec sama nie wiem, żeby się nie dobijać... Odpowiedz Link
hallo.dolly Re: medytacja... 29.04.06, 19:43 do martoroli- pod slowem medytacja mozna podlozyc kilka znaczen... juz slyszalam, ze ksieza zapraszaja mlodziez na medytacje... i dlaczego nie... kazde slowo jest zywe i ma prawo do zmian i przeinaczen...W ogolnym tego slowa znaczeniu, medytacja, to jest wyciszenie umyslu... nie dodaje nic wiecej, niech tak juz zostanie. Medytacja nie moze byc negatywna. Jezeli spotykasz zle wibracje w zyciu (negatywne osoby) moze wlasnie dzieki wyciszeniu sie uzyskasz odpowiedz dlaczego sie nimi otaczasz, jak mozesz w tych wibracjach funkcjonowac nie robiac sobie krzywdy. Medytujacy czlowiek zwykle bardziej kocha ludzi... nawet okreslanych "zlymi", wybacza, pozbywa sie zlosci... Jezeli uwazasz, ze Twoja zlosc jest dobra odpowiedzia na "zle energie" to nie medytuj ... Odpowiedz Link
eevvaa Re: medytacja... 29.04.06, 20:21 Medytacja pomaga nam się wyciszyć, wzmocnić psychicznie i energetycznie.Uczy nas koncentracji uwagi- cieszyć się zyciem w danej chwili. ewa Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć. Odpowiedz Link
i33 Re: medytacja... 29.04.06, 20:23 Dolly a jak kochasz "złych " ludzi? separujesz się, słyszałam że można medytować w zgiełku, a tam ludzi cała gama... Odpowiedz Link
motyvvacja Re: medytacja... 30.04.06, 01:15 Medytacja to patrzenie oczami duszy na zgrywajaca sie jazn. Mysli i powstajace z nich emocje.Poznawanie swoich systemow mysleniowych-ocen..Zycie to patzrenie na ekran w kinie ,a medytacja to samo ogladanie projektora od srodka i33 mozna kochac zlych ludzi. Jesli wyobrazisz sobie Boga jako slonce,a kazdego czlowieka jako plomyk slonca (dusze).To wtedy nie tylko pokochasz zlych ludzi,a i bedziesz wiedziala ze jestesmy caloscia.Nie sposob nie kochac w tym wypadku.Choc nie raz ma sie ochote zasadzic kopa nie jednemu spiacemu krolewiczowi. Czyli: To co dobre dla ciebie-dobre i dla innego. A wszystko to ci przynosi wewnetrzne zadowolenie,znaczy ze jest dobre. Oczywiscie gdy wyplywa prosto z serca A normy spoleczne i ustalenia niech se wsadza w nos. Usposobienie czlowieka jest jego losem". /Sofokles/ Odpowiedz Link
tlingel Re: medytacja... 02.05.06, 22:06 Niestety, medytacja może powodować czasowe osłabienie własnej woli, własnej zdolności do wyrażania siebie i uczynić bardziej podatnym na manipulacje. Wiedzą o tym w różnych sektach i często to wykorzystują do manipulacji i robienia prania mózgu. Na szczęscie ten efekt jest czasowy, może nie wystąpić wogóle jeśli się wie jak temu zapobiegać. Sam tego doświadczyłem i już tłumaczę o co chodzi. Otóż medytacja powoduje spadek poziomu agresji. Człowiekowi nie chce się poprostu być agresywnym. Bo to zbyt męczące i wogóle jakieś takie nienaturalne. Za to się uskopaja i wycisza... I teraz - jeśli do tej pory, w kontaktach z innymi ludźmi / istotami do wyrażania siebie, swojej indywidualności używałaś agresji - poto aby wyraźnie postawić granicę swojego życia, poto by inni uszanowali Twoją indywidualność, niezlaeżność i pozwolili być sobą - to faktycznie możesz mieć problem. Bo pozbawiona tej agresji nie będziesz początkowo wstanie sprzeciwić się takim zakusom na Twój teren. Oczywiście rozwiązaniem jest postawa asertywna, pozwalająca spokojnie i pewnie wyznaczać granicę. Świadomość tego, że masz do tego prawo i że nie musisz uciekać się do agresji by to prawo było egzekwowane. Pomaga też pełna świadomość swoich celów, tego co chcesz osiągnąć i koncentracja na tym. Dodam też, że podobne efekty może powodować także odstawienie mięsa, zaprzestanie oglądania filmów sensacyjnych lub grania w "gry akcji", czy też generalnie - odcięcie się od dowolnego źródła agresji, którą się ładowaliśmy w celu dalszego wykorzystania (np.: do obrony swojego terytorium, swojej niezależności) Odpowiedz Link
nadia338 Re: medytacja... 02.05.06, 22:48 ciekawa obserwacja. przyznam, ze mnie sie to nie zdarzylo, ale zdarza mi sie coraz czesciej marzyc na jawie, co wcale nie jest dobre. podczas medytacji czuje sie tak dobrze, ze nie chce z niej wychodzic i nie chce zmagac sie z dniem codziennym. to nie jest dobre, bo to tak jak ucieczka od rzeczywistosci. zyjac na tym padole, trzeba nauczyc sie przyjmowac wszystko i wszystkich z akceptacja i wdziecznoscia a nie uciekac. no coz, duzo musze sie jeszcze nauczyc. Odpowiedz Link
tlingel Re: medytacja... 03.05.06, 00:08 Czyżby komuś tu wywalało ? A tak na serio - sugeruje pomedytować w tematcie "życie jest lekkie miłe łatwe i przyjmne. Życie to dla mnie niekończąca się zabawa, pasmo nieustających przyjemności i rozkoszy". Efekty mogą być zaskakujące Odpowiedz Link