Dodaj do ulubionych

bezrozumny duch ???

02.08.09, 16:53
Poczytuję sobie, od czasu do czasu, okoliczne wątki.
Podziwiając zręczność piszących w posługiwaniu się językiem, stając w
osłupieniu wobec stosowanej logiki, pytam siebie, (również od czasu
do czasu) o możliwości rozwoju, duchowego, jak mniemam.
Rzecz jasna, pytanie stawiam w kontekście słowa czytanego, jak
zaznaczyłem powyżej.
Postawiwszy pytanie, słucham ech biegnących skądś we mnie.
Jak mam się kierować swoim wewnętrznym dudnieniem, kiedy nie wiem,
czy pochodzi ono od materialnego, uzasadnionego i logicznego rozumu,
czy też może od bezrozumnego ducha, który materialnym być przecie nie
może z istoty swojej?

Jak zważyć myśl, biegnącą przez mniej lub bardziej uświadomione,
człowiecze sedno?

Jeśli wiedza wyrasta z rozumu, na materialnych fundamentach, jakże
ducha rozwijać, opierając na nieduchowej zaiste, podporze?

Wybaczcie, drodzy czytelnicy, objawy paniki, których opanować nie
zdołałem. Atoli strach mój wzbiera jeszcze, kiedy pomyślę, że
opierając się na wierze w rozum, ducha ze szczętem w niebyt odesłać
przyjdzie.

Gdzie równowagę odnaleźć pomiędzy wiarą i wiedzą, bez uszczerbku dla
ducha i bez obelgi dla rozumu?

OLD_SKONFUNDOWANY
Obserwuj wątek
    • szizumami Re: bezrozumny duch ??? 02.08.09, 18:04
      witaj Old
      dom już cały?

      ognisko płonie w tym przybytku?
      pozdrawiam
      • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 04.08.09, 11:23
        Dygresja miła, aczkolwiek dom wciąż bez dachu....
        :0)
    • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 02.08.09, 20:38

      Czesc pierniczkusmile
      Wlasciwie jezyczkiem posluguje sie b.dobrzesmile-mimo ze nie jest zbyt cietysmile

      Wpadasz w oslupienie wobec stosowanej logiki? -a dlaczego? uwazasz ze Ty tylko
      masz racje-nie zamykaj sie tak w swoim swiecie pierniczku-bo niczego sie wiecej
      nie nauczyszsmile
      • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 04.08.09, 11:22
        Wpadam w osłupienie, jako rzekłem, zaiste nie dlatego, bym postponować chciał,
        jeno dlatego, że nie pojmuję...
        Spieszę opisać, czego nie pojmuję.
        Sprzeczność, a może raczej, przeciwstawienie rozumu i wiary, z jednej strony
        wydaje się kuszącym pomysłem, co można przeczytać w publikowanych na forum
        tekstach. Z drugiej zaś strony, równie kusząco, przedstawiana jest symbioza
        wiary i rozumu, choć nie nazwanych wprost.
        Jak z tego wybrnąć?

        OLD_SCHIZOFRENIK???
        • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 04.08.09, 14:52
          Przeto jestesmy i duchem i cialem.Ying i Yang-sprzecznosc jest nasza
          calosciasmileJesli ja zaakceptujesz ,to i schizofreni bac sie nie musiszsmile

          /Ja proponuje ci zostac-na wybrniecie jeszcze masz czassmile
    • mskaiq Re: bezrozumny duch ??? 03.08.09, 11:18
      Rozwijacy sie Duch, uczy sie panowac nad materia i nia kierowac. W
      olbrzymiej wiekszosci przypadkoew dzieje sie inaczej, to materia
      panuje nad niedojrzalym duchem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 04.08.09, 11:11
        Jak się uczy?
        Jakiego rodzaju panowanie opanuje?
        :0)
        Będę wdzięczny za rozwinięcie.

        OLD_CIERPLIWY ;0)
        • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 04.08.09, 14:56
          oldpiernik napisał:

          > Jak się uczy?
          > Jakiego rodzaju panowanie opanuje?
          > :0)
          > Będę wdzięczny za rozwinięcie.
          >

          Sa dwie mozliwosci-albo opanujesz-albo zostaniesz opanowanysmile

          To jak sie bedziesz czul jest odpowiedzia z ktorej mozliwosci skorzystal wac pansmile
          • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 05.08.09, 18:36
            Jeśli wiara i rozum są kompatybilne - jak duch i ciało, co mniej więcej jestem w
            stanie pojąć... To nijak nie pojmuję intencji wpisów na tym forum. I chyba w
            swoim niepojęciu trwam dość błogo. :0)

            Być może jednak to efekt wiary w ową kompatybilność, a może raczej kompletność
            człowieka, pozostającego w równowadze pomiędzy wiarą w możliwości rozumu i
            zrozumieniem dla konieczności tej wiary.

            Nie jestem pewien, czy powrót do dyskusji sprzed roku, czy nawet wcześniejszych,
            kogokolwiek interesuje.
            Czy drogowskaz pomaga poszukującemu drogi, czy ogranicza jego swobodę poszukiwań?
            Na czym opiera się wybór, jeśli nie na wierze w sens jego dokonywania? Jeśli
            jednak wybór nie jest potrzebny, to gdzie miejsce na wolność?
            Czy mistrz pomaga uczniowi, czy mu przeszkadza?
            Czy rozum odpowiada, czy mnoży pytania?

            OLD_ZDUCHEMNARAMIENIU ;0)
            -
            • szizumami Re: bezrozumny duch ??? 05.08.09, 20:38
              -interesuje...[tylko o jakich starych watkach mówisz?
              ---
              a nie mamy tych drogowskazów jakoś w duchu
              -czy chcemy czy nie-głos sumienia tzw---jego wrażliwość..lub
              zagłuszenie...
              i odkrywanie dzieki narzedziom[ciało, rozum,,,]
              że bez tychże właśnie wolnośc może obrócić sie niopatrznie w
              niewole ,,,np instynktów...

              sama lubie wolnośc od tzw ludzkich nakazów,konwenansów;

              ale jednego mistrza mam[i potrzeba jego jest]
              i to nie więzi niemile
              -przeciwnie=====,,,takie pocucie posiadania nie tylko mentora--ale
              niezawodnego przyjaciela

              • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 06.08.09, 08:33
                Jeszcze o starych wątkach.
                Interesujące mnie tematy próbowałem streścić pytaniami, postawionymi powyżej. :0)

                Wracając do tego, od czego zacząłem, jednocześnie nawiązując do dawniejszych
                rozważań, zapytajmy jeszcze o jedno:
                Jak wybrać mistrza, jeśli już się wybiera?
                Czy przewodnictwo, głoszące uwolnienie od ograniczeń, może narzucać granice
                poszukiwań?
                Jaka krytyka odmiennych dróg jest dopuszczalna, jeśli jest?

                Zapytano mnie o to, czy moje pojęcie jest "jedynie słuszne".
                Otóż to. Nie twierdzę, że takie jest.
                Pytam tylko, skąd pewność, że można kogokolwiek poszukującego wytknąć palcem
                mówiąc: On błądzi!

                Widzę różne postawy, różne drogi, jako emanację wiary w coś, czymkolwiek to coś
                jest. Dopuszczam więc, że to coś jest różne, dla różnych poszukujących.

                -------
                > a nie mamy tych drogowskazów jakoś w duchu

                Ba, wierzę, że mamy.
                Skąd jednak pewność, że ta intuicja/wiara nie jest przejawem zniewalającego
                instynktu? :0)
                Skąd ufność w niezawodność narzędzi?

                OLDPOGODNY :0)
                • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 06.08.09, 10:01

                  Jejku-strasznie ozdabiasz te swoje wypowiedzismileginie watek posrod ozdobsmile
                  Wal czlowieku prosciej-droga prosta zawsze najkrocej prowadzi do celu,a
                  tak...zanim Sam sie zrozumiesz--zbladziszsmile
                  • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 06.08.09, 10:40
                    Motyvvacjo, umiesz uprościć postawione pytania? :0)

                    Pytam, jak umiem najprościej.
                    Jeśli trzeba, przepiszę.
                    :0)
                  • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 06.08.09, 11:04
                    Dla przykładu przywołam może buddyjski rytuał przyjęcia mnicha do klasztoru.
                    Oczywiście nie jestem w tym autorytetem, więc jeśli coś pokręcę, to pewnie
                    zostanę skorygowany. :0)

                    Aby studiować nauki Buddy w klasztorze, kandydat odpowiada po wielekroć na
                    pytanie: Będziesz posłuszny?
                    Odpowiada twierdząco.

                    Czy to nie dziwne, że dążąc do uwolnienia od wszelkich uzależnień, przywiązań,
                    kandydat MUSI się podporządkować?

                    Analogiczne rytuały odnaleźć można w innych systemach "osiągania pełni". :0)
                    Jeśli więc przedstawiciel jakiegoś systemu zarzuca przedstawicielowi innego
                    systemu zniewolenie swoich uczniów, czy jest wiarygodny?


                    Wracając do moich pytań. Jakby ich nie zadawać, sens pozostaje wciąż ten sam:
                    Czy jest inny początek drogi, niż zawierzenie?
                    (Można by je też nazwać zaufaniem.)

                    Skąd pewność, że obrany początek jest tym właściwym?

                    Czy wyruszając na "świętą wojnę" z tymi, którzy zawierzyli innej intuicji,
                    wojujący zaprzecza obu intuicjom, tej, którą zwalcza i własnej?

                    OLD_OTWARTY_BARDZO
                • agnitunn Re: bezrozumny duch ??? 06.08.09, 21:07
                  Nie musisz wybierać mistrza. Kieruj się w życiu dobrem i sercem.
                  Zresztą jeślibym miał podpowiedzieć jednego mistrza to jest nim JCh -
                  przynajmniej dla mnie.

                  Pewne rzeczy z czasem wyczuwa się czy są prawdziwe czy fałszywe.
                  A jeśli masz jeszcze fizyczne manifestacje... to tym bardziej.
                  Old przeżyłem coś w swoim życiu (razem z ufzesem) co dla prawie 100%
                  forumowiczów wydawałoby się przygodą SF. Jeśli spotykają Cię aż tak silne
                  wydarzenia, zmieniasz się.

                  Nie ma wielu dróg, 99% dróg prowadzi do zatracenia, którymi to idą rzesze ludzi,
                  niewielu podąża drogą prawdy.

                  > OLDPOGODNY :0)
                  I tak trzymać smile

                  Agnitum
                  • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 07.08.09, 08:00
                    Zgodnie z nauką mistrza, którego przywołałeś:
                    "... a prawda was wyzwoli." :0)
                    Zgoda, co do mocy prawdy.

                    Wciąż jednak pozostaje pytanie.
                    Czy poza przykładem własnego życia, nazywanym przez niektórych świadectwem, jest
                    jakiś uprawniony sposób wskazywania drogi?
                    Co daje władzę, pozwalającą "wybrańcom" wskazywać palcem i mówić "on zbłądził"?
                    Oczywiście równie dobrze można zapytać, co daje władzę wypowiedzenia słów "pójdź
                    za mną"?
                    :0)

                    Moje pytania są inspirowane lekturą tego forum, ale nie tylko.
                    Obserwując przeniesienie uwagi na metodykę działania, na rytuał, zdaję sobie
                    sprawę z lenistwa umysłu, któremu nie chce się rozumieć treści. Zapisując się na
                    lekcje jogi, albo do stowarzyszenia wyznawców tego, czy tamtego, wkraczamy w formy.
                    Czy one, same w sobie są złe albo dobre?
                    Powtarzanie tych samych formuł, sutr, sur, mantr, czy litanii, samo w sobie, ma
                    jakiś sens?


                    OLD_BEZPIGUŁEK
                    • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 07.08.09, 08:28


                      Co daje władzę, pozwalającą "wybrańcom" wskazywać palcem i mówić "on zbłądził"?

                      Prawie to samo co matce-gdy pokazuje dziecku jak ,co,kiedy robic-Swiadomosc.
                      Swiadomosc ktora pokazuje ''big picture'' u Mistrza, wiedze-tego co sie
                      stanie,lub jakie moga byc skutki - roznych wyborow...


                      Zapisując się n
                      > a
                      > lekcje jogi, albo do stowarzyszenia wyznawców tego, czy tamtego, wkraczamy w fo
                      > rmy.
                      > Czy one, same w sobie są złe albo dobre?
                      > Powtarzanie tych samych formuł, sutr, sur, mantr, czy litanii, samo w sobie, ma
                      > jakiś sens?

                      Pisalam kiedys na forum-ze ktokolwiek wierzy w Boga jest glupcem.
                      Ale zeby zrozumiec to ,ze wiara sama w sobie jest obrazem,wizualizacja czegos
                      -co ma jakies podstawy naukowe.Trzeba najpierw wierzycsmileZapisac sie na lekcje
                      yogi-walic sutry jedna za druga-i klepac zdrowaski..
                      Bo moze byc tak-ze sie Osoba zorientuje ze to co robi pochodzi z umyslu-a nie z
                      serca ktore bije w czasie terazniejszym.
                    • marian770 Re: bezrozumny duch ??? 07.08.09, 10:53
                      a czy cokolwiek ma sens ?
                      gdzie jest granica między dobrem a złem ?
                      jeśli postępować wg serca, to czy recydywista będzie postepować
                      etycznie ? coś co jest etyczne dla jednej osoby może nie być dla
                      drugiej.
                      w takim razie muszą istnieć jakieś ogólne wzorce w społeczeństwie
                      które wskazą normy etycznego działania. tylko, że one są różne w
                      różnych kulturach i społeczeństwach, a także zmieniają się w raz z
                      czasem.

                      ale jak pisze Agnitum jest jedna uniwersalna zasada JCh która nie
                      zmienia się przez wieki : kochaj blizniego swego jak siebie samego.
                      tylko co będzie jak trafimy na masochistę ? wink

                      • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 10.08.09, 11:16
                        Nie bardzo chwytam przeciwstawianie serca i umysłu w postach motyvvacji. Są dla
                        mnie nieczytelne, niestety, odniesienia do materii, pojawiające się i tu, i tam.
                        Raz umysł bazuje na materialnych doświadczeniach, raz serce wiąże się ze światem
                        materialnym.
                        Skąd więc przeciwstawność? Byłbym wdzięczny za jakąś systematykę tych relacji.
                        Po prostu się gubię. :0)

                        Co do ustawienia wiary przed doświadczeniem, to jest to właśnie istota moich tu
                        uwag. :0)
                        Jednak szczegółowe rozwinięcia pewnie różniłyby się znacznie u każdego z
                        piszących. Poczytuję to za bogactwo dróg, z których każda może być prawdziwa. big_grin

                        Zasada miłości bliźniego i owszem, nie zmienia się od wieków.
                        Wszak jest rozwinięciem, a może podniesieniem na wyższy poziom, starszej idei.
                        Nie czyń "bliźniemu", co tobie niemiłe. :0)

                        Wierzymy zatem, że każdy z nas ma pierwotne pojęcie dobra i zła, odniesione do
                        czynienia "miłego" i "niemiłego" bliźniemu.
                        Czy wobec tego, człowiek pozbawiony towarzystwa innego człowieka, jest zdolny
                        "poczuć" dobro i zło?

                        Jak to się ma do idei porzucenia wszelkich uzależnień, by osiągnąć pełnię? Czy
                        samookreślenie zbuduje się z niczego? Pozbawiwszy się relacji, co zyskamy?

                        OLDPOGODNY
                        • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 10.08.09, 11:45
                          Re: bezrozumny duch ???
                          Autor: motyyvvacja☺ 06.08.09, 10:01
                          Dodaj do ulubionych
                          Odpowiedz cytując Odpowiedz

                          Jejku-strasznie ozdabiasz te swoje wypowiedzismileginie watek posrod ozdobsmile
                          Wal czlowieku prosciej-droga prosta zawsze najkrocej prowadzi do celu,a
                          tak...zanim Sam sie zrozumiesz--zbladziszsmile



                          > Nie bardzo chwytam przeciwstawianie serca i umysłu w postach motyvvacji. Są dl
                          > a
                          > mnie nieczytelne, niestety, odniesienia do materii, pojawiające się i tu, i tam
                          > .
                          > Raz umysł bazuje na materialnych doświadczeniach, raz serce wiąże się ze świate
                          > m
                          > materialnym.
                          > Skąd więc przeciwstawność? Byłbym wdzięczny za jakąś systematykę tych relacji.
                          > Po prostu się gubię. :0)


                          Musialo cie zabolec-popracuj nad tymsmile
                          • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 10.08.09, 12:22
                            Nie rozumiem, nie czuję, a Ty się śmiejesz.
                            Rozwijam się?

                            OLD_SKONFUNDOWANY
                            • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 10.08.09, 12:35
                              > Rozwijam się?
                              Mozesz sie nawet rozciagnacsmile,a przedewszystkim usmiechnij sie
                              oldzie-goldziesmile,im wiecej usmiechu-tym blizej Bogasmile

                              /ponoc dlatego indianie uwazali nienormalnych za oswieconychtongue_out
                              • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 10.08.09, 15:03

                                Północno-amerykańskie ludy darzyły szacunkiem wszystkie istoty żywe, widząc w
                                nich bratnie (siostrzane ;0) ) dusze.
                                Być może szacunek dla "pomyleńców" wiązał się z wiarą w owych pomyleńców
                                bezpośredni kontakt ze światem duchów.
                                Praktykowanie "odmiennych stanów świadomości" miało chyba jednak inne podłoże,
                                niż poszukiwanie oświecenia, bliskiego naszemu rozumieniu?
                                Niestety, o ile idea Manitu została odczytana przez najeźdźców z Europy, to już
                                jej przeniesie na życie praktyczne nie. :0)

                                Skoro jednak puszczasz mnie w maliny, cóż mi pozostaje, jak oddychać głębiej...

                                OLD_W_LESIE :0)
                                • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 10.08.09, 19:15

                                  Oldzio ,ilu ludzi rozumialo budde? ilu Jezusa? Rozumiejac ludzi oswieconych sami
                                  nimi zostajemysmile Dlatego Oldziu nie staraj sie mnie zrozumiec,a cwicz swa
                                  dyscyplinesmile
                                  • szizumami Re: moti...i agnitunn 11.08.09, 08:06
                                    obiecałaś-usunąć wątek/hrabiowski/-
                                    pliss...
                                    czuje sie zbyt wyróżniona/
                                    ---
                                    agnitunn-podaj namiary na /twoją muzyke/
                                    pliss...

                                    pozdro
                                  • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 11.08.09, 12:29
                                    ba
                                    ćwicz samo
                                    a słowa rzucamy byle gdzie i byle jak?
                                    oj

                                    OLDMILKNĄCY :0)
                                    • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 11.08.09, 15:30
                                      Oldzio-Goldzio-ty interpretujesz moje slowasmileJa je tylko rzucam-Dlaczego ja mam
                                      byc odpowiedzialna za twoje osobiste interpretacjesmile


                                      motywejszensmile
                                      • oldpiernik Re: bezrozumny duch ??? 12.08.09, 12:21
                                        Wobec tego niczego już nie rzucam.
                                        Porażony ogromem odpowiedzialności za wszystko, co tu wypisałem, mam tylko jedną
                                        prośbę.
                                        Proszę o usunięcie tego wątku.

                                        OLD_BEZINTENCJI :0)
                                        • motyyvvacja Re: bezrozumny duch ??? 15.08.09, 12:20

                                          Usuwane sa tylko watki kierowane prywatnie do uzytkownikow,sorry Oldus

                                          Nie bierz na siebie az tyle odpowiedzialnosci-bo cie ten wor przeciazysmile

                                          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka