To nie jest "ubi tu Caius, ibi ego Caia", bo z decyzją tą nosilam sie juz od
dluzszego czasu. Teraz juz dojrzala do realizacji. Przyznam, ze poltora roku
temu z wielkim entuzjazmem podeszlam do tego nowego forum, starajac sie wniesc
w jego tworzenie osobisty wklad, podobnie, jak wiekszosc jego obecnych
uczestnikow. Z zalozenia mialo to bowiem byc forum towarzyskie, miejsce
spotkan grupy osob, ktore maja sobie cos do powiedzenia i sa siebie nawzajem
ciekawe. Niestety, z biegiem czasu zaczelam obserwowac niepokojace zjawisko
podzialu na "pisaczy" i "czytaczy", "zabawiaczy" i "publicznosc", aktywnych
dyskutantow i wylacznych wielbicieli rozmow o pogodzie, czy aktualnie
spozywanych napojach. Troche to sie kloci z moja koncepcja forum i nie
ukrywam, ze troche mi sie "w czlowieku" buntuje. Rozumiem jednak tych, ktorym
taka pozycja "klienta" forum odpowiada, podobnie, jak rozumiem zarowno tych,
ktorzy dobrze sie czuja w roli dostarczycieli tekstow do czytania (tu wielkie
wyrazy uznania dla Maryny, Popaya, czy Warumki), jak i tych, ktorzy w takiej
roli poczuli sie zle i forum opuscili (np. Onkwe, 3gatunek, no_no, czy kilka
innych ciekawych osob, ktore bardzo dobrze sie zapowiadaly, ale szybko zniknely).
Druga przyczyna jest czas. Pracuje dosc nieregularnie, wiec albo nie mam go
wcale, albo mam go w nadmiarze. Nigdy jednak nie bylo tak, zebym nie mogla
wykroic w ciagu dnia tych paru minut, by wrzucic cos na forum. Gdy czasu
mialam wiecej staralam sie wymyslac nowe watki, podtrzymywac toczace sie
dyskusje, pisac obszerne recenzje filmowe, czy ksiazkowe. Niestety, coraz
rzadziej ja sama moglam sie tu "pożywić" czyms wiecej, niz linkami.
Bardzo Was wszystkich lubię i moje wyjście z forum nie oznacza absolutnie
zerwania znajomości, z ktorych wiele przenioslo sie do tzw. reala. To ostatnia
rzecz, jakiej bym sobie zyczyla. Jednak mysle, ze lepiej bedzie, jesli czas,
jaki poswiecalam temu forum przeznacze na uczestnictwo i adminowanie forum
branzowym, ktore jest ogromnym projektem, wymagajacym ode mnie sporo czasu,
uwagi i zaangazowania.
Nie znaczy to oczywiscie, ze calkowicie znikam z portalu GW

)
Dziekuje Wam za kazdą literke, ktora tu wstukalicie, przepraszam, za brutalna
szczerosc i... do zobaczenia...do uslyszenia...klaniam sie wszystkim nisko

)