Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki moje ostatnie...

01.10.06, 13:37
To nie jest "ubi tu Caius, ibi ego Caia", bo z decyzją tą nosilam sie juz od
dluzszego czasu. Teraz juz dojrzala do realizacji. Przyznam, ze poltora roku
temu z wielkim entuzjazmem podeszlam do tego nowego forum, starajac sie wniesc
w jego tworzenie osobisty wklad, podobnie, jak wiekszosc jego obecnych
uczestnikow. Z zalozenia mialo to bowiem byc forum towarzyskie, miejsce
spotkan grupy osob, ktore maja sobie cos do powiedzenia i sa siebie nawzajem
ciekawe. Niestety, z biegiem czasu zaczelam obserwowac niepokojace zjawisko
podzialu na "pisaczy" i "czytaczy", "zabawiaczy" i "publicznosc", aktywnych
dyskutantow i wylacznych wielbicieli rozmow o pogodzie, czy aktualnie
spozywanych napojach. Troche to sie kloci z moja koncepcja forum i nie
ukrywam, ze troche mi sie "w czlowieku" buntuje. Rozumiem jednak tych, ktorym
taka pozycja "klienta" forum odpowiada, podobnie, jak rozumiem zarowno tych,
ktorzy dobrze sie czuja w roli dostarczycieli tekstow do czytania (tu wielkie
wyrazy uznania dla Maryny, Popaya, czy Warumki), jak i tych, ktorzy w takiej
roli poczuli sie zle i forum opuscili (np. Onkwe, 3gatunek, no_no, czy kilka
innych ciekawych osob, ktore bardzo dobrze sie zapowiadaly, ale szybko zniknely).
Druga przyczyna jest czas. Pracuje dosc nieregularnie, wiec albo nie mam go
wcale, albo mam go w nadmiarze. Nigdy jednak nie bylo tak, zebym nie mogla
wykroic w ciagu dnia tych paru minut, by wrzucic cos na forum. Gdy czasu
mialam wiecej staralam sie wymyslac nowe watki, podtrzymywac toczace sie
dyskusje, pisac obszerne recenzje filmowe, czy ksiazkowe. Niestety, coraz
rzadziej ja sama moglam sie tu "pożywić" czyms wiecej, niz linkami.
Bardzo Was wszystkich lubię i moje wyjście z forum nie oznacza absolutnie
zerwania znajomości, z ktorych wiele przenioslo sie do tzw. reala. To ostatnia
rzecz, jakiej bym sobie zyczyla. Jednak mysle, ze lepiej bedzie, jesli czas,
jaki poswiecalam temu forum przeznacze na uczestnictwo i adminowanie forum
branzowym, ktore jest ogromnym projektem, wymagajacym ode mnie sporo czasu,
uwagi i zaangazowania.
Nie znaczy to oczywiscie, ze calkowicie znikam z portalu GW wink)
Dziekuje Wam za kazdą literke, ktora tu wstukalicie, przepraszam, za brutalna
szczerosc i... do zobaczenia...do uslyszenia...klaniam sie wszystkim nisko smile)
Obserwuj wątek
    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 14:06
      Przykro nam, że nie sprostaliśmy Waszym oczekiwaniom.
      Pozdrawiamy wodnikostwo
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 14:12
        Moim to forum sprostuje.
        Ale ja prosty Kran jestemsmile))
        Poza tym nie siedzę tylko tu , jestem przelotnym gościem.
        Mam jeszcze parę innych forów każde do czegoś innego.
        I intensywny real który mimo wszystko pozwala mi tu zaglądać ...
        Na razie mnie ta ostatnia akcja pożegnalna lekko zaskoczyła i coś więcej...
        Jeszcze nie wiem co.
        Ale po chwili stuporu wpadać będęsmile)
        Kran
    • warum Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 14:15
      Przyznam szczerze,ze czuje sie znokautowana. Stoje rzy garach i co chwila
      walcze z potrzeba zapytanai co sie dzieje???. Ok Praca. Ok real. Wszystko to
      rozumiem / jak na swoje mozliwoscismile/ ale czy to nie stalo sie naturalne,ze
      mamy rozne rytmy dnia, pracy i...potrzeby? I ze wiek!!! 40+ w jakis sposob nas
      usystematyzowal? Wiem,ze podnieca niektorych nowy zakup, nowa zdobycz
      technologiczna czy tez nowa znajomosc, ale ... przezciez kazdy z ans to juz
      przerabialsmileWiem,ze 11.09 nie darza sie codzien, wiem,ze opis wycieczki-
      widziany od strony zaplecza hotelu inaczej wyglada niz od frontu, ale przeciez
      mozna i tym z doskoku sie dzielic? Uczciwie powiem, to ze co jakis czas
      dochodzi do zwarcia na lini wschod -zachod / jakkolwiek kazdy widzi te
      granicesmile/ to tylko wlasnie takie cos, co bardziej przyciaga do tego forumsmile
      Wymusza na nas wynajdywanie argumentow- RZECZOWYCH, na poparcie wlasnych tez. A
      przeciez mozna i warto sie klocic, co by nie bylo nudno. Faktm jest,ze malo nas
      do pieczenia chlebasmile ale wlasnei dlatego,ze sie roznimy i... nie przekonujemy
      na sile,ze tobie to lepiaj,a lbo jakas ty biednasmile jest walsnie istota tego
      forum. Roznimy sie.I to jest wlasnie wartoscia w sobie. Przynajmniej co jakis
      czas- meldujecie co u WASsmile
    • ewelina10 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 14:42
      Mantro, jak zwykle prosto napisałaś o co chodzi i cóż tutaj dodać ...

      Uczestnictwo i adminowanie forum branżowym stanowi z pewnością nie lada
      wyzwanie. W takiej sytuacji chyba też nie udałoby mi się tego pogodzić, czy też
      rozdzielić siebie na dwie miłości smile

      Właściwie to już od dawna odczuwałam, że coś "wisi" w powietrzu, ale prędzej
      się spodziewałam zaniku aktywności smile

      Powodzenia. Już sobie wyobrażam to ambitne forum wspólnych zainteresowań i
      szerokich dyskusji. Sądzę, że będzie ciekawe i pełne pozytywnych emocji

      Podpisano: Wolny Uczestnik od czasu do czasu
      • mammaja Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 15:44
        No coz, bywam tu na tyle, na ile mnie stac. Ale ta wieczorna herbatka jest dla
        mnie waznym znakiem jakiegos zwiazku przyjacielskiego. A czytam czesto z
        przyjemnoscia. Pisac nie bardzo moge, bo to co mnie obchodzi naprawde nie jest
        tematem do forumowych dyskysji. Nie mniej pozdrawiam serdecznie, Mantro!
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 17:30
          I ja się cieszę, że na koniec dnia spotkam w Herbaciarni Człowieka, do którego
          słówkiem się odezwe, a gdy mi odpowie to się ciesze. Może rzeczywiście o dniu
          minionym troche porozmawiać należałoby... /do przemyślenia -Stirlitz/
    • omeri Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 17:39
      Zamurowało mnie i zrobilo mi sie przykro. Mamy okresy róznych aktywności.
      czasem ta zmiejszona wynika z problemow czy spraw nie nadajacych sie do
      pisania. Mnie juz poprostu ta nasza codziennośc polityczna tak mierzi,ze sie
      wyłączyłam. Znamy w wiekszości nasze poglądy, przekonań raczej nie zmienimy.
      Herbaciarnia jest dla mnie milym zakończeniem dnia, spotkaniem...
      Będąc wśród przyjaciól rozumiemy sie bez słów milcząc.
      Kocepcji forum twojej manterko nie znam... Zaglądaj do nas
      • maryna04 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 18:11
        Zagladam ci ja na forum, a tu taka nowina. Wot zizn. Na ta okolicznosc nie
        bylabym soba jak bym nie przytoczyla angdoty z mojego dlugiego zycia.
        Kilka lat temu jedna pani z W-wy szukala miejsca, gdzie moglaby sie zatrzymac
        na troche w NY. Przyjechala do mnie, przemila, interesujaca, z "gornej polki"
        osoba. Zaprzyjaznilysmy sie, systematycznie korespondowalysmy, ona nawet
        czesciej, bo dobrze wychowana, byla w wielkiej przyjazni z moja corka,
        strasznie lubila synow corki. Jeszcze dwukrotnie potem koprzystala z mojej
        goscinnosci, absolutnie starala sie zrewanzowac w czasie moich pobytow w W-
        wie. I kiedys dostaje e-maile pisanego do mnie i mieszkajacej juz wtedy w
        Ameryce mojej corki, ze obecnie nie moze z nami korespondowac, bo ma duzo
        zajec, chora mame (mama mieszkala w innym miescie z druga corka, tam tez
        mieszkal brat znajomej). Moge sie tylko domyslac, dlaczego nas porzucila, na
        pewno nie z braku czasu. Tak samo domyslam sie Mantro, ze to nie brak czasu
        zmusza cie do takiej informacji, tylko przestala ci odpowiadac formula tego
        forum, czy tez zmienila sie na nieodpowiadajaca ci. Twoje prawo.
        Popatrzcie, jacy jestesmy rozni, czy sa na swiecie dwa jednakowe
        egzemplarze.
        Masz racje Mammajo - to co piszemy na tym forum w bardzo niewielkim stopniu
        odzwierciedla prawdziwy stan ducha i najbardziej mroczne strony kazdego zycia.
        Niektorzy czasem sie z czyms "wyrwa" a inni nawet to nie. No, chyba, ze tylko
        ja i kilku innych ma te mroczne strony.
        • warum Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 18:15
          Jaka po'mrocznosc Maryno?sad Samo zycie.
    • ewelina10 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 18:25
      Mantro, ale z Markiem nie zawiązaliście spółki ? wink
      • omeri Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 01.10.06, 18:36
        smile)
        • wodnik33 do framberga 02.10.06, 20:16
          Frambergu, czy Ty ciągle leżysz pod terenołazem ? czy już go poskladałeś? A
          może uprawiając jazdy terenowe jesteś bardzo zajęty i zapomniałeś powiadomić o
          końcu prac remontowych. Pozdrawiam.
          • framberg Re: do framberga 06.10.06, 12:33
            wodnik33 napisał:
            > Frambergu, czy Ty ciągle leżysz pod terenołazem ?

            Jednym jeżdżę, drugi składam. Jednak najbardziej absorbuje mnie remont
            pierwszego i budowa drugiego domu. Zbliża się zima więc sporo muszę zrobić.

            W międzyczasie - odpust na Świętym Krzyżu, kolejne gry terenowe (najlepiej
            zainteresowanym dowiadywać się na stronie gminy Bieliny), grzybobrania.

            Chwile wolne to strzelanie z łuku (właściwie z łuków, różnych).
            Poza tym dorwałem stare wydanie Pana Tadeusza z gigantyczną ilością przypisów,
            wyjaśnień, cytowanych analogii. Smakuję to.

            I myślę jak wytrzasnąć resztę kasy na remonty wink

            Sadziliście u siebie lawędę? Pytam tych z chłodnych rejonów, u mnie zimny
            mikroklimat. Jak się udaje?
            Kiedy przesadza się szpilkowe? Teraz czy na wiosnę?
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 02.10.06, 21:14
      Mogę przyjmować życzenia noworocznesmile
      Dziś mieliśmy inaugurację nowego roku akademickiego. Zaczyna się praca.
      Wykłady, seminaria, ćwiczenia. Lubię to, ale znów będzie mniej czasu na pracę
      naukowąsad
      • popaye Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 02.10.06, 21:57
        Wam, - Tobie Wedrowcze i Omeri zycze samych radosci i przyjemnosci
        z Waszej "roboty" w rozpoczynajacym sie roku akademickim.

        Wychowajcie nam madrych i rozsadnych Obywateli - moze nie przyszlych czlonkow
        i wyborcow PiS-u smile.
        Mam rowniez nadzieje iz Wasi obecni studenci nie-koniecznie zasila w
        przyszlosci kadre zawodowa Rep.Irlandii czy Zjedn.Krolestwa JKM na Wyspach
        Brytyjskich smile.
        Powodzenia i sukcesow pedagogicznych,-
        pE
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 02.10.06, 22:03
          Jak ładnie napisałeś Popayesmile)
          Tylko podpisać się można !!!
          • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 02.10.06, 22:27
            Dziękujęsmile
            Dziś miałam spokojny dzień, ale Omeri już od świtu zaczęła uczyć studentówsad
            • omeri Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 02.10.06, 22:39
              Dziękuję rownież. dzisiaj takze wielce mnie pocieszyla postawa studentów - jest
              nadzieja!
              • mammaja Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 02.10.06, 23:00
                A moj Uniwersytet rusza we czwartek i nasi sluchacze juz nie moga sie doczekac!!!!
              • fedorczyk4 Bez tytułu wlasnego, 02.10.06, 23:25
                ale w temacie tytułu ogólnego. Nie żebym czuła się szczególnie i osobiście
                wywołana do tablicy, ale chyba rozumiem Mantrę,(Nokaty jeszcze nie czytałam,
                ale zaraz to nadrobię)jako grupowego zakładacza wątków i rozumiem siebie jako
                smętnego czytacza i dopisywacza. Nie jestem brodatym forumiarzem, zaczełam
                bywać na forach w styczniu/lutym 2004, niemniej bezwzględnie stwierdzam
                obumieranie bytów "przywódczych" czyli for z kilkoma zakładaczami wątków i
                resztą. To jest niesprawiedliwe jeżeli tylko kilka osób wystawia netowe tyły na
                kontrowersje. Np: na 40+ takim taśmowym wątkowcem była Kamfora. Kontestowana i
                kontrowersyjna, ale moim zdaniem niedoceniana w swoim uporze i odwadze. Dzięki
                niej było z czym się nie zgadzać, były tematy do zignorowania, lub do
                komentowania. Niestety niezdrowe dla forum, bo wraz z nieuchronnym
                zmęczeniem "wątkarza" następuje stagnacja forum. Nowe wątki pojawiają się coraz
                rzadziej a bywalcy coraz rzadziej dopisują się w stałych.
                Nie ukrywam ze, nie jestem "wątkarzem" bo wątkarz naraża sie na ocenę, a ja
                okropnie nie lubię wystawiać sie pod ocenę. Nawet ktoś kto tylko pisze czuje
                się niedowartościowany, jesli żadna odpowiedź wpisana pod jego wpisem nie
                odnosi się w najmniejszym stopniu do tego co napisał.
                Trochę smucę, ale przykro mi z powodu odejścia Mantrowstwa i Nokatowstwa a i
                zwoje po dniu pracy sa trochę nadwyrężone.
                • maryna04 Re: Bez tytułu wlasnego, 03.10.06, 00:24
                  Masz racje fedorczyku kazdemu moze sie znudzic to czy tamto, i kazdy ma
                  prawo wyjsc z pokoju kiedy chce i jak chce. I kazdemu sie wydaje, mnie tez, ze
                  zrobi to w zaleznosci od chwili z wdziekiem, albo dyskretnie, z hukiem, albo
                  obrazony, pouczajac czy ze lzami.
                  Naleze do tych co zakladaja watki a potem mam rozdwojenie jazni. Wcale tak sie
                  nie pale dowiedziec jaki wywolal on oddzwiek. Wiadomo dlaczego, wrazliwa zem
                  kobieta. Pisze tez czesto jakies obserwacje zza wody, czy tez
                  nawet "reportazyki" z wycieczek, czy jakis wydarzen, A potem mysle, ze sie
                  wyglupilam, a potem znow pisze. Grafoman ze mnie, czy po prostu "ja tak mam".
                  Szkoda, ze niewiele osob "tak ma", ale przeciez kazdy z nas jest inny.
                  • warum Re: Bez tytułu wlasnego, do Maryny:) 03.10.06, 07:17
                    I niech tak zostanie M. "wrazliwa,zes kobiet", wiec patrz, porownuj i opisuj co
                    ci sie rzucilo w oczy, czym sie rozni wschod o zachodu, co nowego po tamtej
                    stronie kaluzy?
                    Ze co? "grafomanka"? Znowu jakies ciezkie slowo z ranasad I po co mnie tak skoro
                    swit narazasz na latanie po slownikach, czy zrozumialamsmile Wczoraj siedzialam na
                    pelnym luzie przez godzine, zanim sie zorientowalam,ze telefony sie zepsulysmile))
                    Ale mi bylo dobrze!
                    • alfredka1 Re: Bez tytułu wlasnego, do Maryny:) 03.10.06, 10:16
                      Kochane, ja czytaczka jestem , czasami dopisywaczka ,jako że sama z siebie
                      juz niewiele potrafię wykrzesać. Uważam jednak, że nie każde forum musi być
                      odkrywcze, inspirujące, ważne by dla ludzi było bliskie i życzliwe. Cieszę się
                      gdy dowiem się czegoś nowego ciekawego i potem mogę przekazać to dalej w
                      spotkaniach z przyjaciólmi. Ale raduję się też tym, że w każdej chwili mogę
                      wpaść tutaj, parę zdań zamienić o pogodzie, o wydarzeniach miłych i niemiłych.
                      Teraz z niecierpliwością czekam na Kanokę, na jej wskazówki co warto
                      przeczytać, na jej śliczne zdjęcia.Czy to normalne, że wszystkich Was lubię i
                      czytam chętnie??? taki to pasożyt jestem sad(
                      W sobotę upiekłam placek ze śliwkami "Fedorczykowy", udał się /już wiem jak
                      należy układać połowki śliweksmile) /

                      • kanoka Re: Bez tytułu wlasnego, do Wszystkich 04.10.06, 07:44

                        • alfredka1 Re: Bez tytułu wlasnego, do Wszystkich 04.10.06, 10:16
                          Witaj Kanoko, do listopada jeszcze daleko, mam jednak nadzieję że nadejdą
                          jesienne słoty, chłody i szybciej znajdziesz się w domu/mieszkaniu smile)a wtedy
                          będziemy spotykali się regularnie.Zazdroszczę Ci dwóch domów, jest miejsce
                          dokąd można uciec gdy coś doskwiera psychicznie lub fizycznie.
                          Na naszym forum rzeczywiście działo się wiele i niewiele. Podobno bywa tak i na
                          innych ... Pozdrawiamy serdecznie smile
                          jeszcze jedno: w tym roku, wśród innych grzybów, obrodziły opieńki. Czy można
                          je jakoś utrwalić? cienkie toto, chude, łamliwe ale aromatyczne i smakowite
                          zwłaszcza usmażone na maśle.
                          • kanoka Re: Bez tytułu wlasnego, do Wszystkich 04.10.06, 23:32
                            Opieńka, no, oczywiście, że można utrwalić smile. Po pierwsze, zamarynować occie -
                            jak zwykle. Po drugie, po obgotowaniu 5-10 min (koniecznie, nie obgotowana
                            zawiera substancje trujące!!!) i wylaniu wody, pogotować w nowej wodzie z solą
                            jakieś 20 min., a następnie zawekować i pasteryzować. Oczywiście - same
                            kapelusze i najlepiej w niewielkiej ilości wody - tak na gęsto. No i można kisić
                            - raz to zrobiłam - jak wszystkie grzyby twarde - gąski, kurki. Tu masz przepis
                            (ten słowacki), wg którego kisiłam opieńki
                            www.bio-forum.pl/messages/34/72.html. No i solić, ale tego to już nie
                            robiłam, bo przed zastosowaniem takich grzybów w kuchni, trzeba je opłukać z tej
                            soli, bo sa okropnie słone - kiedyś takie opieńki zrobił szwagier.
                            Smacznego
                            • alfredka1 Re: Bez tytułu wlasnego, do Wszystkich 05.10.06, 15:48
                              Wyjeżdżam po grzyby "przydrożne" a naprawdę po "przydrzewne" czyli o- pieńki.
                              Zagotuję obgotuję dwukrotnie ,a potem zamrożę, niech nam w zimie przypominają
                              jesień. Kanoko, chyba zamrożenie już żadnych trucizn z nich nie wyciśnie?
                              • kanoka Re: Do Alfredki:) 05.10.06, 16:31
                                Jak obgotowane i bez wody z tego obgotowywania - to OK
                                "Wszystkie gatunki opieniek są jadalne, z tym że wolno jeść jedynie młode
                                egzemplarze po odpowiednim przygotowaniu, które musi uwzględniać obgotowanie
                                przez 5 minut z odlaniem wody i ponowną obróbkę termiczną. Wywaru nie należy
                                używać do sporządzania potraw. W przypadku zauważenia niepokojących objawów po
                                spożyciu tego grzyba należy natychmiast zaniechać jedzenia tego grzyba, ponieważ
                                może to świadczyć o indywidualnym uczuleniu na zawarte w nim składniku. Spotyka
                                się zalecenia spożywanie jedynie owocników rosnących na drewnie drzew iglastych;
                                ponieważ jakoby okazy rosnące na drewnie drzew liściastych (często z
                                zielonkawymi odcieniami kapelusza) mają powodować problemy żołądkowo-jelitowe. W
                                tym względzie są jednak sprzeczne opinie."
                                www.grzyby.pl/gatunki/Armillaria.htm
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 09:59
      Jestem chora i proszę o współczucie.
      Jutro mam zamiar być zdrowa , okaże się.
      Kran Zakatarzony
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 10:46
        Wyrazy współczucia ślemy, kuruj się dzielnie i skuteczni, a przede wszystkim
        nie poczuj się za wcześnie "odkatarzona", uściski
        wodnikostwo
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 10:58
          Ja już dzisiaj chciałam iść do fabryki i powstrzymało mnie tylko to że boję się
          podopiecznych zarazić.
          Na dwunastu pacjentów jedna pacjentka ma sto lat a dwie sto dwa i nie mam
          ochoty ich moim katarem stresowaćsmile
          Jutro zobaczę.
          Kran
          • kanoka Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 13:26
            Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, Kranie.
            Wybywam na jakiś czas. Do miłego smile
          • omeri Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 14:17
            Janie Kranie, takze ode mnie duzo zdrowia i szybkiego powrotu do formy
    • terem Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 15:40
      Jan.kranie, witaj towarzyszko w niedoli!Ja też zaliczam właśnie tradycyjne,
      coroczne , jesienne przeziębienie.I tak jak Ty, do manufaktury mojej dzisiaj
      nie poszłam, brakło sił...Wierząc w zbawienne działanie herbaty z cytryną,
      pozdrawiam i zaziębionych i zdrowych, t.
      • omeri Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 16:40
        Tobie też zdrowia, droga Terem!
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 17:47
          Dziękuję Wam a Terem zdrowia życzę smile
          Nie jestem bardzo chora ale na tyle że wyszłam z łóżeczka na moment i zaraz wracam.
          Jutro nie idę do pracy, pojutrze zobaczę.
          Dwa razy w ciągu trzech dni przemokłam na wylot, oberwanie chmury mnie dopadło...
          < apsik, apsik >
          • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 18:43
            Janie K. Nie kichaj na wszystkowink Wracaj do zdrowia.

            Dziś liceum, które ukończyłam bardzo dawno temu obchodziło 60-te urodziny.
            Uroczystości zorganizowano od 8 do 14. W piętek. Dzień roboczy. Przed
            południem. Podobnie jak wiele innych osób nie mogłam wyjść z pracysad
            Pobożniak, bo mieści się przy ul. Henryka Pobożnego jest jedną z najlepszych, a
            w niektórych dziedzinach najlepszą, szczecińską szkołą średnią. Od kilku lat
            moja uczelnia absolwentów Pobożniaka umieszcza w jednej grupie. Jej poziom jest
            bardzo wysoki. Trzeba przygotowywać im specjalne zajęcia, bo na zwykłych nudzą
            sięwink
            miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3668808.html
            • mammaja Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 06.10.06, 22:09
              jezeli chodzi o lawende to mam kilks krzaczkow, doskonale sobie radzi mimo
              mrozow. Pieknie kwitla cale lato i mam kwiaty posuszone do szafy o prawdziwym
              lawendowym zpachusmile
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 07.10.06, 12:41
                Usłyszane wczoraj na dworcu PKP :
                "Pojedziemy na wiec, na wiec, pisowniku mój
                Na wiec na wiec na wiecy
                Poharcują bliżniacy
                pisowniku mój"

                czyi zwolennicy mogli tak śpiewać?
                • popaye Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 07.10.06, 14:37
                  mysle Alfredko, ze warto bylo!

                  Dla posluchania 160-cio centymetrowego Prezia pod warszawskim PKiN-em
                  warto poddac sie torturom podrozy PKP ze Szczecina do Warszawy.
                  Szczegolnie jak sie jest czlonkiem Kola Radia Maryja! - trening przed
                  przyszloroczna pielgrzymka do Czestochowy nikomu nie zaszkodzi! smile)

                  Na posluchanie belkotu psychopaty i (live) zobaczenie jego krotkiej raczki w
                  gescie "Victoria" - mniam, mniam!.
                  Trzeba tylko bylo nie zapomniec zabrac rad(y)ia (tranzystorowego najlepiej)
                  by posluchac udzielonego natychmiast po wystapieniu Wodza - wywiadu dla
                  torunskiej Rozglosni "prawdy i odnowy moralnej" smile)

                  Zobaczylem w tv (TVN-24) - wystarczy mnie, a przyjemnosci drogi powrotnej
                  z Warszawy do Szczecina zostala mnie zaoszczedzona smile
                  pozdrawiam,-
                  pE
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 07.10.06, 19:39
                    Pojechaliśmy, zobaczylismy tlumy przed kolekturami.... Polakow masa,
                    piwa tez duzo, kolejki na godzine i wiecej stania. Ludzie chodza,
                    zdjecia robia - Niemcy naszym ,nasi Niemcom... oooo nie!! wystarczy. Nie
                    wysłaliśmy , zrobiliśmy piękny spacer
                    A miateczko ładne, czyste, zadbane. Jezdziliśmy tam parę razy, jeszcze do NRD,
                    buty Salamandry można było kupić bez kartek smile) Miasto bylo szare, bure, nijakie
                    Teraz odrestaurowano zabytki, odnowiono kamieniczki, przyjemnie popatrzeć na
                    prawie dwutysięczną historię . wwwgrenzstaedte.net/pl/463.htm.forum-
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 08.10.06, 10:58
      Wiatr wieje z siłą sztormów jesiennych. Za oknami jest zimno i ponuro, a ludzie
      czują się jak w czasie tatrzańskiego halnego. Może czas zapaść w sen zimowy?
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 08.10.06, 11:06
        Ja dochorowuję , mam nadzieję ze to mój dzien ostatni.
        Oglądam sobie łyżwiarzy w necie ... lubię ten sportsmile
        I myślę o kondycji ludzkiej:o)
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 08.10.06, 17:48
          Bardzo dziwnie brzmi ten "ostatni dzień", szczególnie przy szybkim czytaniuwink
          Wracaj do zdrowiasmile
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 08.10.06, 18:59
            Tak samo dziwnie, jak i "dzieńdoberki moje ostatnie" smile)
            Dzisiaj nie włączałam pudła i jakoś się wyciszyłam politycznie ale już
            wystarczy, zaraz włączę na Fakty smile
            • maryna04 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 08.10.06, 19:32
              Witam w sloneczny dzionek po wielce rozrywkowym wieczorze. Bylam na tzw.
              bridal showers, czyli cos jak wieczor panienski. Jak przebiega wieczor
              panienski w Polsce nie mam pojecia w "moich" czasach nikt nie myslal o czyms
              takim. Brzmialo to staroswiecko i bylo to chyba tylko dla mlodych kolezanek
              panny. Tutaj zapraszane sa wszystkie osoby plci zenskiej i ma to byc
              niespodzianka dla panny mlodej. Przynosi sie prezenty, raczej drobne, bardzo
              dobrze jesli sa dowcipne. Jak to w Ameryce, to tez napedza gospodarke, bo
              czesto robi sie w lokalu, z jakimis dodatkowymi rozrywkami. Poniewaz to bylo po
              polsku - to w polskim domku. Nie po raz pierwszy zauwazam, ze w babskim gronie
              mozna sie rewelacyjnie zabawic.
              Jedna z dziewczat opowiedziala anegdote lekarza ze swojej pracy z ostatnich
              dni. Lecial samolotem, siedzenie mial blizej z przodu. W pewnym momencie slyszy
              glos zdenerwowanej stewardesy nawet nie przez glowny mikrofon: prosze siedziec
              na miejscach i ich nie opuszczac. Potem wezwanie; Czy jest na pokladzie lekarz,
              powtarza raz, drugi. Znajomy lekarz siedzi cichutko, nie wie co robic, bo on
              jest Irakijczykiem, mysli - nie wiem co sie tam dzieje, jak sie podniose, to
              zaraz dopadna mnie tajniacy, wzbudze panike, moze znajdzie sie kto inny. jednak
              nikt sie nie zglasza. To w koncu powolutku, delikatnie sie podniosl i sunie na
              koniec samolotu, ludzie skuleni w siedzeniach udaja, ze nie patrza na niego.
              Stewardesa zas patrzy na niego przerazona, bo na dodatek ubrany byl brdzo "nie
              po lekarsku" i mowi: ale ja chciala lekarza. No to ja jestem - mowi z okropnym
              akcentem. Nie miala wyjscia, bo na podlodze w przejsciu lezal facet z
              atakiem, wiec musiala w koncu oddac go w rece "pseudolekarza, wygladajacego na
              terroryste". Ow Irakijczyk, od wielu, wielu lat w Ameryce - smieje sie - a
              dziwic sie ludziom, ze w samolocie wzbudzam przerazenie. Z moim wygladem.
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 09.10.06, 10:05
                Czubatek radzi bym na spacer poszła podziwiać barwy jesieni. Poszłabym,
                podziwialabym , ale.... zwalają się wraz z nowym dniem wieści paskudne - Korea
                Płn. już popróbowała, rządzący krzyczą wielkim głosem kto kogo i kiedy
                inwigilował, zastraszał, niszczył. Koalicje jakieś przedziwne maja powstawać a
                wszystko to by rządzić, rządzić ciemnym ludem. Jakoś n ie mam ochoty na spacer,
                a dzień rzeczywiście piękny słoneczny.Zyczę wszystkim by dzisiaj gazet nie
                czytali, tv nie włączali, udawali,że nic się nie dzieje i wierzyli że będzie
                lepiejsmile)
                • omeri Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 09.10.06, 15:38
                  Witam, lekko zmeczona poniedzialka i perspektywą dlugiego tygodnia
          • warum Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 09.10.06, 19:05
            To miala byc poczta do Wedrowiec, ale postanowilam napisac to tutaj.

            Mnie rowniez jest przykro,ze forum samo sie zmyka. I nie sadze,ze przyczyna
            jest 1.- tzw.zmeczenie materialu. My juz sie troche przez ten czas poznalismy,
            mamy z grubsza zblizone poglady na religie, polityke, ale mala
            liczba "aktywnych" uczestnikow /piszacych/ powoduje,ze czasem /dostrzegla to
            Maryna/ miewa sie wrazenie,ze inni nie sa zainteresowani tym co nas
            porusza /byc moze wynika to a/ z powodu- zgody ze zdaniem autora, b/z powodu-
            niezgody ze zdaniem autora, ale lepiej przemilczec, zeby sie nie klocic w tak
            malym gronie,c/ z innych powodow-np. nie chce sie wypowiadac o tym, na czym
            uwazam,ze sie nie znam/.

            Nie mam pomyslu na "aktywizacje" forum, bo wyznaje zasade,ze w zyciu najlepsze
            jest tylko to co autentyczne, spontaniczne i "nic - na sile".
            Wymyslanie watkow, gier i zabaw interatywnych to pewna atrakcja i wabik dla
            niektorych, lub dotychczas milczacych, lub tych z talentem!
            A byc moze jak w kazdej przyjazni- przychodzi czas kiedy wspolnie zaczyna sie
            milczec i tez jest dobrze, niestety w przypadku nieaktywnosci forum, grozi to
            jego zamknieciem. Stad przydalaby sie swieza krewsmile

            Odwazni "krwiodawcy" proszeni o pilne przybycie na forum A40+!!!

            A moze dlugi czas forumowania spowodowal w nas potrzebe ponownego "ukrycia
            sie"/ np ja czuje,ze za duzo opowiedzialm o sobie, ale wtedy kiedy sie tak
            gorliwie produkowalam, mialam akurat taka potrzebe emocjonalna, to byl moj
            wenyl bezpieczenstwasmile/,bo jestem tylko "porywczym" uczestnikiemsmile i wiem, ze
            za jakis czas znow zaczne sie odkrywac, bo taka mam odwazna "mysio-lwia"
            nature - lubie dzielic sie wrazeniami,uwagami i lubie czytac o czym mowia inni.
            Dla przyjemnosci poznawania ludzi. Niby takich samych, a tak zupelnie
            roznychsmile Pozdrawiam sedecznie moich Ulubiencow.

            PS.Nie moglabym podjac sie administrowania, bo brak mi / oprocz wielu innych
            rzeczysmile/ BEZWZGLEDNOSCI- a dobry "administrator" to dobry ekonom - z bacikiem
            i wg schematusmile powinien podsycac i odsiewac i... umiec to robic cudzymi
            rekoma.
            Oglaszamy konkurs otwarty na Mistrza? Nagroda moze bedziesmile Moze nie wycieczka
            na Karaiby ani nowe ferrari ale co's sie na pewno wymysli ! Tu same lotne
            umysly.
            • popaye Re: do Warum 09.10.06, 20:03
              juz po raz kolejny jestem zaskakiwany insynuacja: "... w przypadku
              nieaktywnosci forum, grozi to jego zamknieciem".
              Sprawiasz Mila Przyjaciolko (forumowa) wrazenie dobrze zorientowanej
              wiec pytam sie:
              a) przez kogo?
              b) jakie sa kryteria "aktywnosci"?
              c) grubo ponad 17.000 wpisow w czasie trwania tego forum - TOM malo?

              Kroliki i im podobne ponoc "moga" co godzine!,- mam sie zastrzelic z tego
              powodu, ze ja - nie?
              Ludzie - ja 40++(!) a nie 17 (ledwo!) i kto tutaj ma takie "ambicje"
              ilosciowe i jakim kosztem?
              Na ilosc mamy isc? - "drugi oddech kaczuchy" czy planowano przemianowac
              to miejsce na forum o nazwie "alternatywni rekordzisci 40+"?.

              Nie zalalem sie lzami nad DOBROWOLNIE wybranym losem "emigranckim" najbardziej
              aktywnej Pary forumowej.
              W stazu "emigracyjnym" to tutaj niewielu moze ze mna konkurowac, wiem wiec
              o czym mowie i pretensje (jesli mam) z tego powodu, - moge miec wylacznie do
              siebie samego.

              Nie uczestnicze, albo na zasadzie szczegolnego wyjatku w "drugim obiegu"
              forumowym (prywatne maile, korespondencja plotkarska i zglaszanie tresci
              "krytycznych" poza publiczna strona forum) - nie sa mnie znane inne powody
              zapowiedzianego nie-uczestniczenia M i N w dalszym zyciu forumowym ani nie
              znane mnie byly "ambicje i nadzieje" wspomnianej Pary co do aktywnosci
              i zakladanej popularnosci.
              Przyjalem do wiadomosci oficjalne (na forum) komunikaty w tej sprawie.
              Nie zauwazylem by decyzja Obojga byla podjeta pod czyjakolwiek presja
              czy grubym nietaktem ze strony kogokolwiek ze stalych Bywalcow forum,
              - przynajmniej w oficjalnych (publicznych) tekstach.
              Inne (jesli sa, a ponoc tak!) - nie sa mnie znane i nie interesuja mnie
              wogole - nie zglaszalem i nie zglaszam checi ich poznania.

              Postawa: "zudzila nam sie zabawa, ale Wy tez sie nie pobawicie!" w wieku
              hmmmm... 40+(+) uwazam za odrobine malo dorosla.
              Jezeli nie jest tak jak sadze to .... o czym tu wogole mowa i skad
              te "problemy"?

              pozdrawiam,-
              pE
            • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 09.10.06, 21:16
              Dobry pomysł z konkursemsmile Czekamy na zgłoszenia.
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 09.10.06, 22:16
                Ja już się rozpędzałam żeby co napisać ale Popeye i Alfredka mnie uprzedzilismile))
                Podpisuję się pod ich postami ... mnie tu dobrze.
                Tyle ciekawych myśli , uczuć , wrażeń.
                Raz więcej , raz mniej ale nieustająco.
                Na portalu piszę od czterech ponad lat... widziałam rózne , rózniste losy forumów.
                To akurat ma się nieźlesmile))
                Kran
                P.S. Też Was wszystkich lubię:o)
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 09.10.06, 20:18
      Omeri, nie tylko Ty jesteś zmęczona. Wróciłam niedawno, a od rana wiedzę
      krzewiłamwink Ciekawe co wyrośnie?

      Dziękuję za odpowiedzismile Czułam się zobowiązana rozesłać swoje przemyślenia.
      Pominęłam kilka osób, ale wybaczcie - umysł już nie tenwink
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 09.10.06, 20:56
        Ja ci Wędrowcze reklamy robić nie będę, umysł jeszcze masz jakitaki,
        nienajgorzy. Gdyby ktoś się zgodził współadminować czułabyś się rażniej. Jest u
        nas na Forum napewno sporo osób uczestniczących w innych forach /forumach/ to
        i tutaj może znajdą troche chęci....
        Moi kochani Współuczestniczący - przecież forum to nie zaklad pracy, nie trzeba
        codziennie podpisywac listy obecności, wystarczy że zaglądnie ktoś, pozdrowi,
        uśmiechnie sie, a czasami i przegląd prasy zrobi / hej, hej Kanoko, gdzieżeż Ty
        ach gdzie? /, że wyrzuci z siebie co go boli politycznie, fizycznie, moralnie.
        Obowiązku pomocy nie ma ale jak to miło, że ktoś nas wysłucha, parę zdań
        zamieni. A ileż możemy się dowiedzieć od naszych Przyjaciól zagranicznych,
        jesteście kopalnią wiadomości i gospodarczych , obyczajowych , turystycznych.
        Dziękujemy razem z wodnikiem , że jesteście .....
        Wodnik specjalista okrętowy i lotniczy, więc nie bardzo wypada by rozwodził się
        na temat nowości czy konkurencji w tej dziedzinie, a i Was postawi w
        niezręcznej sytuacji bo jak tu powiedzieć 40+++ że Was to nie interesuje albo
        nie wiecie i wiedzieć nie chcecie o płatach, śmigłach i śrubach. O polityce
        lepiej aby nie pisał bo Sz.Admin musiałby usuwać to co nieprzyzwoite i ...
        zostałby tylko wodnik zalogowany.
        Ja natomiast na niczym się nie znam ale za to wszystkich Was kocham smile))
        Popay,ku i Inni - pobądżmy jeszcze troche razem, przynajmniej dopóty dopóki
        wodnikostwo jeszcze trochę kojarzy smile))
        • warum Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 09.10.06, 22:22
          Dopiero wrocilam do domu, ale jestem podbudowana Wasza postawa. I pewnie jak
          noramalna kobieta kolejny raz zmienie zdaniesmile)) Bo "to nie zaklad pracy!" To
          Alfredko przykleje sobie na monitorku/ jak sie jeszcze cos tu zmiescisad/.

          To poki ko/"jarzymy" to niech moc bedzie z nami, i umilowany swiety spokojsmile
          Moze dzis na dobry poczatek / za pozno"/pochwale lokalna sluzbe zdrowia: lekarz
          chce przyjsc do pacjenta "bardzo chetnie". Chyba niepotrzebne kolejne urzedowe
          komisje antykorupcyjne, struktury kontrolne i kolejne etaty dla "swoich" tylko-
          placenie "za prace" i zrozumienie, przez lekarzy, ze pacjent - to klient, ktory
          juz raz zaplacil. Zeby nie bylo za cudownie - nie kazdy lekarz taki jest, z
          ktorym mam do czynienia. Ale jakby taki byl, to komu by to przeszkadzalo?
          • kanoka Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 10.10.06, 08:00
            Wróciłam wczoraj późno i po przejściach. Wizyty były miłe( jak zwykle!) ale
            póżniej zepsuł się samochód i była nerwówka i strata kasy sad((. Czytam tutaj i @
            i podpisuje się pod Warum, Alfredką i PP. Forum to nie zakład pracy(super,
            Alfredko!!!) i piszemy, kiedy mamy wenę, czas, potrzebę i...sprawne łącze oraz
            komputer. Wenę miewam często, potrzebę - różnie, czas ostatnio - rzadko. Dzisiaj
            po obiedzie, znowu wyruszamy w plener.
            Wędrowiec jako admin jest super, i myślę, że takie forum jak nasze nie wymaga
            nadmiernego używania nożyczek i innych atrybutów władzy. Niech więc nam panuje
            miłościwie (nawet z doskoku) i bardzo jesteśmy Mu za to wdzięczni. Kłaniam się
            nisko nowej Admmninicji , jednocześnie dziękując "starej", że tak miło i
            bezkolizyjnie nam adminowała.
            • czubatek Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 10.10.06, 10:08
              Jestem bardzo krotko i przykro mi , ze wszystko moze juz sie skonczyc,sadze ,ze
              Wedrowiec wezmie ster w swoje rece i bedzie tak jak dawniej.Zycze powodzenia.
        • popaye Re:Alfredka 09.10.06, 23:04
          Alfredko Przemila,-
          ja "o srubach" zawsze moge!smile
          Unikam tego bo mam Schnauze voll (tego tematu) w pracy a czesto i "po" i to
          calymi wieczorami albo w weekend sad

          Nawet gdy "nie daje glosu" to nie bardzo sobie wyobrazam mojej tradycyjnej
          wieczornej herbaty bez Waszych wpisow w tym watku i cieplo mnie na duszy, ze
          i Wy ja pijecie i jestesmy "razem" smile.
          Ja - nigdzie nie uciekam, nigdzie sie nie "wybieram" ani nigdy to Forum
          (wpisy Bywalcow i Gosci) mnie w niczym nie "zawiodlo" smile
          Ludzi ktorzy tutaj pisuja, w wiekszosci "znam" (virtualnie) od lat i choc czesto
          polemizuje z Nimi, uwazam Ich za moich internetowych Przyjaciol.
          Nie jestem typem "buzi-buzi" i "oh!-ah!", laurki urodzinowe, imieninowe itp -
          nie moja specjalnosc i widac brak mnie oglady towarzyskiej - takie watki omijam
          lukiem.
          Nie znam sie na kwiatkach, pieskach, kotkach i drobnych dzieciach
          (wychowywaniu) wiec rowniez nie zabieram "w sprawie" glosu.
          Wszelkie moje proby wypowiadania sie w tych tematach "razily" (nawet mnie)
          odmiennoscia stanowiska przyjetego przez Ogol za "poprawny i sluszny" smile
          Ale NIC w takich wpisach mnie nie razi i nie przeszkadza bo... interesuje to
          innych i ... dobrze.

          Kazda z Was (solo czy wspolnie) Drogie Panie jako admin tego forum bedzie
          wyborem swietnym.
          Wedrowiec, ze swoimi cechami forumowego charakteru (sila spokoju!) - wrecz
          ideal, choc rozumiem Jej obiekcje z racji wrodzonego dazenia do perfekcjonizmu
          zawodowego i (Jej) bezkompromisowe podejscie do wszelkich obowiazkow.
          Tylko pozazdroscic!.

          Alfredko,-
          nawet nie biore pod uwage takiej ewentualnosci, ze "zasiedzialy" trzon tego
          forum mial by sie "rozejsc".
          Zeby nas garstka pozostala - no i co?
          Mam pod reka katalog Firmy Würth www02.wuerth.com/
          - bedziemy z Wodnikiem: "o srubach" smile)

          pozdrawiam serdecznie,-
          pE
          • jan.kran Re:Popaye:) 09.10.06, 23:24
            Chcesz winka?
            < cmok > ... za to co napisałeś.
            Ja też mogę o srubach jak tego dobro forum wymagasmile)))
            Kran
          • warum Re:Alfredka 09.10.06, 23:25
            To jakis szowinizm meski! To ja poprosze o katalog "nakretek ozdobnych"/
            bizuterii/. Chociaz popatrzesmile
            • popaye Re: Warum 09.10.06, 23:39
              alez prosze:
              uk.tiffany.com/shopping/default.aspx?menu=0&isMenu=1
              pomarzyc zawsze mozna smile
              pE
              • maryna04 Re: Warum 10.10.06, 01:20
                Jak mozna zauwazyc naleze do tych co "wymyslaja tematy". Ale ja na co dzien
                tez tak mam i juz na to nic nie poradze.
                Na usilna prosbe mojego nowego lokatora,( po jednej wpadce - znow przemily
                czlowiek, z ktorym widzimy sie w ciagu tygodnia do kupy z pol godziny)
                zalozylam tv satelitarna TVN24 i ITVN. Popatrzylam jakies 10 min - drazano
                Rokite, potem pan mowil o pogodzie, na drugim lecial serial wloski z czytanym
                tekstem, o czym juz zapomnialam, a wloskiego ni chol., przelaczylam na kanal
                lokalny nowojorski na piec min. - mowili o paradzie z okazji Columbus Day i
                przyszlam do komputera. Moze sie rozkrece do tej tv, jak na razie to se mysle,
                zem za bardzo ulegla do chlopow, tyle lat nie mialam "satelitki" a teraz mnie
                oglupil. Od sytuacji polityczno - spolecznej w Polsce zupelnie mnie odrzucilo,
                tu ogladam dwa seriale "Pogotowie ratunkowe" a teraz jeszcze "Zagubieni" to
                ktory powinnam ogladac z Polski, obojetny propagandowo?
                • warum Re::)co ogladac w TV? 10.10.06, 07:14
                  Maryno,ja uwielbiam Ostry dyzur, a w Zagubionych sama bym sie pogubilasmile Z TV
                  ogladaj gora raz na 4 godz skrot wiadomosci na TVN24 - w zupelnosci wystarczy/
                  mnie odrzuca juz setne mielenie, ale zapraszaja zdecydowanie innych
                  ludzi/ "tych" , o ktorych sie mowi, a nie tych, ktorzy lubia mowicsmile/ niz ci
                  z "jedynki". A poza tym najwazniejszy jest w tv PILOTsmile))I trzeba go uzywac.
          • wodnik33 Sruba okrętowa 10.10.06, 20:45
            Popaju, o śrubach można długo, masz rację. Na statkach jest ich bardzo dużo ale
            jedna jest najważniejsza. To śruba/y/ napędowa. Jak wiesz, są bardzo różne.
            Przypuszczam że w czasie swoich wycieczek po Mazurskich jeziorach też
            korzystałeś z pomocy śruby. A dalej, śmigło w samolocie spełnia dokładnie taką
            samą rolę jak śruba okrętowa tylko w innym środowisku. A ja obecnie bardziej
            interesuję się samolotami /tymi prawdziwymi/ z napędem klasycznym. I tam
            wszędzie są te zwykle ale jak bardzo ważne śruby, śrubki i śrubeczki.
    • josarna Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 10.10.06, 11:41
      Szkoda, Mantro! Zawsze będę pamiętać jak murem stałaś za mną w ostrych
      dyskusjach na 40+. Tutaj czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy piszą głównie
      dla siebie i nie oczekują dyskusji, gdyż nie zauważają odpowiedzi. Gdy wiele
      razy zdarzy się, że rozmowa kończy się, gdy tylko coś napiszę to zaczynam
      sądzić, że z jakiegoś powodu nie jestem mile widziana, albo piszę bzdury. Może
      to jednak tylko efekt moich kompleksów? Niestety teraz NAPRAWDĘ jestem
      zapracowana do granic wytrzymałości i nie znajdę czasu na pisanie, a chciałabym
      zacząć fotografować jesień. Na pewno jednak zajrzę, gdy się "przewali".
      Mammaju, a skąd wiesz, że nie zainteresuje nas to, co interesuje Ciebie? Coś
      czuję, że nie masz racji.
      Pozdrawiam wszystkich szczerze i ciepło z najprawdziwszego, jesiennego Raju.
      Uwielbiam jesień od zawsze, a w tym roku jest chyba jeszcze cudniej niż
      zazwyczaj. Spróbujcie wyobrazić sobie jesienną mieszankę buków, jodeł, modrzewi
      itd.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 10.10.06, 12:52
        Proszę nie wypisywać takich herezji smile) Jesteś "widziana", jesteś najmilej
        widziana, jestes lubiana i w ogóle przecież jesteś jedną z nas wszystkich.
        Proszę pisz między jedna a druga harówka, czekamy.Opisywalaś niegdyś swoje
        perypetie ze staruszkami mieszkajacymi u was, mam nadzieję, że nie jest gorzej,
        trzymaj się :}
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 10.10.06, 13:20
        cociaz łapa mi napizala, i nie moge pisac normalnie
        dalej nie zdzirze.
        przestańcue sie samobiczowac, wynajdywac jakies wady, snuc przypuszczenia.
        forum jest po to zeby sobie popisac, czy poczytac, zalezy od nastroju w danej
        chwili.
        jrdni wpadaja inni wypadaja i nie ma w tym nic dziwnego bo kazdy szuka swojego
        miejsca przez cale zycie.
        wiec prosze nie rozdzierac szat, tylko pisac, czytac czy omijacsmile

        ps/ czy ja napewno na przewianie mam przepisane dobre zastrzyki,
        bo biore od 4 dni i nic mi nie przechodzi: witamina b12 i b1 (
        • ewelina10 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 10.10.06, 17:14
          Faktem jest, niewiele piszę tutaj, ale lubię Was czytać. I tak dzięki Josarnie
          wiem, że chociaż staruszki dają się we znaki, można im stworzyć pogodną jesień,
          Maryna - porusza naprawdę wiele interesujących tematów i to z różnej beczki,
          Warum - nie zawsze się z nią zgadzam, ale ma rzeczowe spojrzenie na
          rzeczywistość i nie lubi słodzić, tak samo Popaye, chociaż nie zawsze starcza
          mi cierpliwości by jego posty doczytać do końca smile, Alfredkę, bo ma w sobie coś
          ciepłego ... i wiele osób nowych, którzy wnoszą dużo ciekawości...

          Będzie dobrze. Forum ma swoje przestoje, ale trzeba zrozumieć, że każdy z nas
          ma swoje życie prywatne i zawodowe, które czasami bardziej lub mniej
          pochłania. Nawet ci, co zrobili sobie przerwę od pisania - po jakimś czasie
          powracają smile

          Powodzenia.

          PS' Gaja, życzę zdróweczka.
          • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 10.10.06, 17:51
            Ja jakaś taka spolegliwa jestem ostatnio...
            Chowam się w kąt jak ktoś usiłuje ze mnie zrobić zebrę choć jestem antylopąsmile))
            Mam serdecznie dosyć besserwisserów forumowych którzy lepiej znają moje życie
            niż ja samabig_grinDDD Nie dotyczy to tutejszego zakątkasmile)
            Tutaj się czuję dobrze i bezpiecznie bo spotykam ludzi ciekawych , z klasą.
            Może jestem wampirem bo piszę niewiele ale za to chłonę opowieści o Ameryce
            Maryny , czytam z ogromnym zainteresowaniem wiadomości z Polski.
            Wiem że moge tu zajrzeć i zobaczę uśmiech i napiję sie herbatkismile))
            Zarówno tu jak i na innych forach jest mi miło jak ktoś zareaguje na moje
            przemyślenia... Dzielę się nimi po prostu. Nie zawsze brak reakcji oznacza
            negacjęsmile))
            Nie zastanawiam się czy jestem akceptowana ... po prostu to czujęsmile
            Czytam Wasze wypowiedzi ... zawsze i bardzo je cenię.
            Kransmile
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 10.10.06, 17:54
          I Gai na łapkę dmucham i Czubatka uspakajam że nie jest tak źle...
      • warum Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 10.10.06, 18:12
        Josarno, to chyba mnie mialas na mysli piszac: " Tutaj czasem odnoszę wrażenie,
        że niektórzy piszą głównie dla siebie i nie oczekują dyskusji, gdyż nie
        zauważają odpowiedzi. Gdy wiele razy zdarzy się, że rozmowa kończy się, gdy
        tylko coś napiszę to zaczynam sądzić, że z jakiegoś powodu nie jestem mile
        widziana, albo piszę bzdury".ciach

        To nie jest tak jak zinterpretowalas, sama tez dodalas uwage o wlasnym
        zapracowaniu. Moim zdaniem jest zupelnie prozaicznie, jedni musza pracowac w
        scisle okreslonej porze, inni reguluja przerwy od pracy wg swojego osobistego
        rytmu. I kazdy bywa tu kiedy sie dorwiesmile Kto ma czas i akurat taka ochote
        podejmuje temat lub przemilcza. I nawet jak dlugo, dluuugo nic nie wystepuje -
        np. jak w temacie o "przezyciu za ~3-4 tys" polskiej rodziny, to nie oznacza,ze
        to nieinteresujacy temat- bo ja sie do niego na pewno ustosunkujesmile i jak
        zwykle z luznym rozwinieciem / "zboczonymi" dygresjami - jak to moj orzelek
        okresla dowcipniesad/ ale tez musze miec czas, bo to temat wazny i bardzo
        ciekawy "jak Polak " potrafi/musi przezyc / widac to po liczebnosci wpisow na
        innych portalach jak tylko poruszony jest temat zarobkow / i jaka praca sie
        oplaca .
        A z dzisiaj? Bardzo ladna pogoda, ale zmarzlam w pracy sadchoc juz sie
        przeprosilam z dzinsami na sezon jesienno-zimowy.
        • maryna04 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 11.10.06, 16:35
          A ja myslalam,ze to o mnie Josarna napisala he, he, he. Jesli tak jest, to
          co w tym zlego, ze ktos lubi pisac tez dla siebie, i nie zawsze lubi
          odpowiadac - jak ja.
          Dlaczego w jakies dnie wszystko idzie zgodnie z prawem Murphego - czyli zle?
          Nie pisze o tragediach, czy faktycznych problemach, ale takich drobnych
          kamyczkach na drodze. W sobote mialam przemily dzien, a w niedziele? Ilu obcych
          ludzi huknelo na mnie, zle parkuje, podchodze do kolejki u weterynarza i w
          drogerii (nie podeszlam - tylko rejstratorka u veta zwrocila sie do mnie, a w
          drogerii bezmyslnie zrobilam o pol kroku za duzo w luznej kolejce do kasy.)
          Potem w autobusio grozna kierowczyni, ( co mnie podkusilo, zeby sie spytac,
          gdzie wysiasc na kolej podmiejska, skoro kazdy przystanek zapowiada)
          sponiewierala mnie rowno. Zaczelo sie w temacie, ze nie przeszkadza sie
          kierowcy. Musialo byc goraco, bo przy wyjsciu, po poproszeniu o nr sluzbowy
          odegralam moja ulubiona scene: myslisz, ze jak jestem biala i mam akcent to
          mozesz w ten sposob odreagowywac swoje zlosci z domu. Na stacji kupilam bilet
          do zlej miejscowosci, w ostatniej chwili wyskoczylam z pociagu. Kupilam drugi,
          nie moglam znalezc peronu - jest kilkanascie, jak sie okazalo na dwoch
          poziomach ( moj nr 8 byl nie na tym), uciekl mi pociag. Kiedy w koncu
          dojezdzam - znajoma, ktora miala mnie odebrac z dworca nie odbiera telefonu.
          (Zasnela oczekujac na hamaku za domem). Wzielam taksowke, nie znam ich nr
          domu, a tam nr nie po kolei, to i pan taksowkarz nie byl zadowolony, ze ostatni
          dlugi odcinek jechalismy wolniutko, zebym zdarzyla rozpoznac dom. Ich yorki
          siada mi na kolanach, zamiast zachwycic sie, niewystarczajaco delikatnie go
          odkladam go. Maz znajomej, jesli by mogl, to by mnie zamordowal wzrokiem.
          Mysle, ze mam przechlapane na bardzo dlugo. Wracam swoim autem, znow mi sie
          swieca jakies dziwne kontrolki. Szukam miejsca do zaparkowania, poniewaz jest
          pozno znajduje jakis kilometr od domu. Kiedy juz ide, przypominam sobie, ze
          jutro jest Columbus Day i nie ma sprzatania ulicy, moglam zaparkowac pod swoim
          domem po mojej stronie. Oczywiscie kilka tel. z tego dnia tez tylko sprawily mi
          przykrosc. Czy ja nie za duzo mysle o sobie.
          • wodnik33 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 11.10.06, 18:23
            Nie myślisz za dużo smile))ot, takie ciekawostki życiowe... a ja w duchu myślę :
            jak dobrze, że nie mnie się przydarzyłosmile).
            I własnie po to jest nasze Forum.
            poprawka do ostatniego zdania : Forum nasze nie jest po to bym ja czasami
            pomyślał smile
          • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 11.10.06, 18:44
            Kamyczki na drodze - dobre określenie. Pewnie są zawsze, ale tylko czasami je
            wyraźnie widzimy i odczuwamysad
            Maryno, jutro będziesz czuła się jakbyś chodziła po wypolerowanych marmurach, a
            nie po kamienistych ściezkach.
            Ale uważaj - one mogą być śliskiewink
            • wodnik33 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie...- do Maryny 11.10.06, 21:18
              przeczytałem wlasnie wiadomość o tym samolocie który uderzył w budynek, czy
              wszystko w porządku ??
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie...- do Maryny 12.10.06, 18:34
                Ależ "cichy dzień" na forum. Chyba wszyscy rozleniwieni piekną pogodą. Pełnia
                słońca, drzewa wyglądające jak należy - w czerwieni, złocie i w .... Mammajko!!
                pomóż, te kolory są tak piękne, tak różne, że nie sposób to opisać.Pozdrawiam,
                wywlekając babie lato z włosówsmile)
              • maryna04 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie...- do Maryny 13.10.06, 14:54
                Dziekuje Wodniku za pamiec. W porzadku- w czesci bezpieczenstwa fizycznego:-
                )).
                Mieszkam w innej dzielnicy. Dlaczego kazdy, gdy gdzies mieszka i mieszka mu
                sie mu jako tako, to staje sie mniej lub wiecej "piewca" swojego miejsca
                zamieszkania. Wczoraj o mojej dzielnicy byl program. Bagatela 2,3 mil
                mieszkancow, oczywiscie dzieli sie na podddzielnice i po niektorych z nich
                dwoch panow - milosnikow oprowadzalo. Byly pokazane poddzielnice, gdzie
                mieszkaja moje dzieci. To sa osiedla wybudowane przed wojna dla tych, ktorych
                nie stac bylo na mieszkanie na Manhattanie. Osiedla mozna powiedziec "tona w
                zieleni" i maja doskonale polaczenie metrem z Manhattanem. Mieszkania tez
                porzadnie wybudowane - nie wspolczesna tandeta. Mojej poddzielniczki nie bylo,
                ale i tak ja lubie. Pani Prezydent -owa miasta na pokazanej uroczystosci
                zaprzysiezenia nowych obywateli powiedziala, ze mieszkaja tu ludzie pochodzacy
                ze 138 krajow.
                • wodnik33 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie...- do Maryny 13.10.06, 20:57
                  Maryno, ciesze sie ze odpisalas. Bardzo interesujace sa te swieta dzielnicowe.
                  Napewno i do Twojej podzielnicy sloneczko sie usmiechnie. Pisz dalej. Usciski
                  serdeczne.
    • omeri Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 13.10.06, 09:25
      Witam w ten chlodnawy piątek. Nie lubię dzisiejszej daty i dnia, jestem
      przesadna. najchętniej siedzialabym w domu!
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 13.10.06, 11:01
        Nawet suma cyferek to "13", pfeee sad
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 13.10.06, 13:02
          www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2871
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 13.10.06, 18:02
      Posprzątane, poukładane, można odpoczywać. Niestety nie jest to obowiązkowesad
      Pomijając stałe zajęcia związane z pracą, ponure myśli ogólnokrajowe nastrajają
      pesymistycznie i depresyjnie. Może napar z dziurawca pomoże?
      • onkwe decyzje przenoszone... 13.10.06, 23:23
        No to se, towarzyszko mantro numer uan, trzepnelyscie w dzioba, nie powiem, tak
        po konsomolsku, jednym chaustem i do tego bez zagrychy!
        Ech, wzruchlam sie, szczegolnie gdy przeczytalam, iz niejaki/ka towarzysz/ka
        onkwe poczul/a sie zle w formie pisanej i opuscil/a szeregi partii
        forumowej... A to dopiero siurpryza! Musi specjalne jednostki KGB na
        przeszpiegi za kaluze wyslaliscie, ze takie informacje z piewszej lapy i spod
        pierzyny posiadacie wink
        O ile mnie moja krotka pamiec nie myli, nigdzie sie oficjalnie tow. onkwe z
        kolektywem nie zegnalo, nie powiadamialo Komitetu o checi wyjscia na siusiu,
        za maz, czy na idiote/tke, ani nie informowalo naszych zwartych i silnych
        szeregow part..tfu...forumowych o zaprzestaniu wyrabiania norm stukaniowych, z
        takich czy innych przyczyn.

        Nie trzeba KGB, CIA czy inszych wywjudoof, coby zdawac sobie sprawe, ze zycie
        lubi sprawiac nam od czasu do czasu mile niespodzianki i odrywa nasze doopy
        od komputera, a co za tym idzie, od wirtuolandii. Znajduja sie tez, o
        zgrozo, wsrod nas (nie bede wytykac palicem ,ale jak trzepne w ten indianski
        skalp) , jednostki aspoleczne, przejawiajace tendencje wywrotowe i
        buntownicze, o sklonnosciach antyblogowych. Osoby te daja odpor wszelkim
        probom naklonienia ich do dostarczania codziennych/cotygodniowych/co
        kotnaplakal (niepotrzebne skreslic) raportow ze stanu wody w mozgu,
        recenzowania repertuaru kanarkow, analizowania regularnego wyprozniania czy
        oprozniania, odmawiaja tez uporczywie skladania podpisu na liscie obecnosci,
        informowania kolektywu o poziomie plynu hamulcowego w traktorze,
        przydzielonych zadaniach sluzbowych, tudziez o manewrach jednostek
        zaprzyjaznionych.

        A podroze (nawet te sluzbowe), tak nawiasem mowiac, podobno ksztalca, ot co..
        Choc nie zawsze cala wioska, plebania i Komitet musza o tym wiedziec wink)

        Towarszysze i towarowki ! Nie dajcie sie stonce, forom branzowym i cmokaskom-
        bobaskom! Rece precz od herbatek, linkow i dobranocek! Zewrzyjcie szeregi,
        wytezcie szare komorki, wytnijcie holubce i wykrojcie pare minut !
        Wrog czuwa!
        Stary niedzwiedz mocno spi!
        Stukajcie po linii i na bazie, realizujac plan piecioletni i przekraczajac
        normy, wedle wytycznych naszego Plenum, pod swiatlym przewodnictwem Admina,
        przewodniej sily naszego Forum!Precz z brutalna szczeroscia!
        Nowe musi odejsc!
        Niech zyja stare.... hm... co to ja chcialam ? wink)
        • jan.kran Re: decyzje przenoszone... 13.10.06, 23:34
          Onkwe !!!
          Twoim płomiennym manifestem wyrwałaś mnie z objęć.
          Morfeusza.
          Zastanowie się nad Twoimi słowami jak się wyśpię a na razie cmok serdecznysmile)))
          Kran
        • warum Re: decyzje przenoszone... 14.10.06, 03:13
          "A podroze (nawet te sluzbowe), tak nawiasem mowiac, podobno ksztalca, ot co..
          Choc nie zawsze cala wioska, plebania i Komitet musza o tym wiedziec wink)"

          Zaryzykuje jawny sprzeciw - kolektyw ma prawo, ba powinien widziec z
          wyprzedzeniem o takich wyskokach! A dopiero po zdaniu "relacji z podrozy"
          okraszonej pikantnymi szczegolami/ i zalacznikami/, moze udzielic rozgrzeszenia
          za czas nieobecnosci/ forumowego lenistwasmile/.No i zobaczymy co sie teraz stanie?
          • alfredka1 Re: decyzje przenoszone... 14.10.06, 11:20
            Hej ptaki przelotne, Ado i Onkwe - a latajcie sobie latajcie tylko od czasu do
            czasu piszcie co tam w czasie tych przelotow widzicie. Nie musi być nader
            ciekawe, może być normalne smile)
            • mammaja Re: decyzje przenoszone... 14.10.06, 14:18
              A moze jakas poprawa nastroju ?
              100lat.pl/PoprawaNastroju/
              • alfredka1 Re: decyzje przenoszone... 14.10.06, 14:41
                śliiiiczne, a najpiękniejsze to, że "na twój widok kobietom drżą
                kolana" smile))))))))))))))
                • omeri Re: decyzje przenoszone... 14.10.06, 16:13
                  fajne!!!
    • wedrowiec2 Maryno, 14.10.06, 11:09
      zasypało Cię śniegiem? TVN podaje informacje o setkach tysiącach gospodarstw
      domowych pozbawionych prądu z powodu opadów sniegu w stanie Nowy Jork.
      Wprawdzie kamerki internetowe mówią co innego, ale wolę się upewnić.
      Na Alasce jeszcze sniegunie ma, ale wschodnie wybrzeze lubi snieżycewink
      • maryna04 Re: Maryno, 15.10.06, 02:08
        Mnie tam nie zasypalo. ale 4 godz. jazdy w gore (znaczy sie mapy) spadlo
        powyzej 60 cm sniegu. W tych terenach sa zawsze ogromne opadys niegu,
        bo "ciagnie" od wielkich jezior, a takze na terenie Stanow jest to obszar z
        wielkimi jeziorami, ktorych jest tysiace tzw. Finger Likes.
    • omeri Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 15.10.06, 10:36
      Dzisiaj niedzielne snucie się po domu wraz z pracą. Lubię bardzo,kiedy nie
      muszę się spieszyć
      • maryna04 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 15.10.06, 15:48
        A ja zaraz jade na zbior papryki i pomidorow, no i oczywiscie trzeba
        przywiezc dynie i malutkie dyniatka - prosto ze wsi. A co, tylko Wy mozecie sie
        bawic w lwy-by, ryby, grzyby? Odezwala sie we mnie matka Polka - zrobie dwa
        wiaderka lecza. Do zamrazalnika. Moze to nie typowy polski "przetwor", trudno.
        • warum Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 15.10.06, 15:56
          Maryno nie uciekaj jeszcze tylko zdaj realcje co z tym sniegiem w stanie NY?
          Pokazywali w tv i bylo na bialo. Spadl czy to moze byla relacja z ub roku?
          Dynia poczeka, o ile nie zamarzniesmile
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 15.10.06, 16:24
            Marynka, ja w sprawie lecza, jeżeli można zamrażać to ja poproszę o przepis.
            Sama jeszcze nie robiłam ale jadłam u znajomej - dobre było.W tej chwili u mnie
            nie lwy-by ale w kamerce na żywo antylopy gnu u wodopoju. A przedtem były
            gożdżce i małpy. Safari w domu smile)
            • omeri Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 15.10.06, 16:40
              piękne te zwierzaki i te cudowne odglosy natury smile
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 15.10.06, 18:20
                Piąty dzień pracuję na szychtę poranną i jednak taka praca to nie dla mnie
                ...Lubię posiedzieć wieczorem i robię to czego efektem jest totalne niedospanie...
                Zaraz idę sie zdrzemnąć z Marquezem pod pachą ... po niemiecku ale nie mam inaczej.
                A jak wstanę to będzie gotowa tarta cytrynowa produkcji Juniorasmile))
                Kran
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 15.10.06, 21:09
          po tym Twoim wpisie zaczęłam się zastanawiać /czasami to robięsmile / jak naprawdę
          wygląda amerykańska wieś. Czy tak jak w filmach - czyściutko, postępowo,
          sniadanie rodzinne, obrus w kratke, wyciskarka do soku, dzieciaki radosne
          odjeżdżające do szkoły, panie farmerki działające przy parafiach lub wspólnie
          piekące ciasteczka i szyjące kołdy...
          czy tak jak w jednym z odcinków "Ostrego dyżuru" gdzie ciemnota jeszcze czuje
          się dobrze ..
          oczywiście to wszystko można uśrednić ale prosze opisz jak Ty odbierasz wieś
          amerykańską i czym /oprócz techniki/ różni się ona od od wsi europejskich.
          Oprócz wsi radzieckich innych na żywo nie widziałam.
          • jan.kran Re: Dzieńdoberki moje ostatnie... 15.10.06, 21:12
            To temat na nowy wąteksmile) Ja Ameryki nie znam i raczej już nie poznam więc z ym
            większą ciekawością czytam opisy Marynysmile
            • ada296 Siostra 29.10.06, 01:34
              jak mówiła moja teściowa:
              sieczesz a u dupy Ci schnie
              masz być i już
              tego żądam ja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka