a2662
29.01.06, 16:29
coś cisza , nie widzę was poza małymi,miłymi wyjątkami.Ja dzisiejszy dzień
prawie przetrwałam,a jutro dla poprawy nastroju ide do fryzjera,zrobić się na
bóstwo. Juz trochę czasu upłynie, a potem do pracy i znowu minie kolejny
dzień. Co do odpoczynku to niestety mój syn[ niespożyta energia.... ]nie daje
mi posiedzieć,tylko ciągnie mnie na narty.I tak ledwo zipiąc chociaż na
godzinkę dziennie musze iść na świeże powietrze.Potem jest nawet
lepiej.Polecam ,mimo wszystko!!!!!!!!!!!Dziś dla odmiany znalazłam w kompie
zdjęcie z wakacji, na którym widać moje ogromne fałdy!!!O zgrozo ,to dopiero
motywacja!!!!!!!!!!!!!