Dodaj do ulubionych

A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? ;)

02.07.07, 12:55
Nie ukrywam, że z pewną taką nieśmiałością zakładam ten wątek, głównie
dlatego, że miałam ostatnio na swoim koncie parę falstartów. Z różnych
powodów, ale jakie by one nie były - każdy kolejny falstart demoralizuje i
daje kopa wierze we własne siły :( O głupocie dietetycznej nie wspomnę, bo
ostatnio nieco poszalałam i efekty widać na wadze od razu, zresztą nie tylko
na wadze - od razu poszło mi w biodra i... w twarz - sama widzę, że się
zaokrągliłam. A tak się składa, że mam pod koniec lipca urodziny - chciałabym
z tej okazji sama sobie sprezentować poprawę samopoczucia, o wyglądzie nie
wspominając ;)

Stara gwardia pewnie pamięta jak smęciłam, że muszę porobic badania - dziś
były ostatnie, grzecznie podreptałam oddać krew na czczo, a potem wrąbałam
batonik. Na szczęście mam po poprzednich (fal)startach produkty DC - tak na 10
dni, więc najwyżej później domówię. Trochę mi szkoda sezonu owocowego, ale
pociesza mnie fakt, że i tak nie mogę ich jeść - źle reaguję na kwaśne i
świeże, więc trudno, jakoś przeboleję.
Dlatego - dziś 1. dzień ścisłej + odwyku od węglowodanów. Trzymajcie kciuki.
Będą mi potrzebne, żeby wykrzesać z siebie to samozaparcie, z którym już
ongiś tyle zwojowałam...
Obserwuj wątek
    • anula001 Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 02.07.07, 13:19
      trzymam:)

      Ja tez od dzis zacznam - wzielam 2 tygodnie.Motywacje mam:) Do zrzucenia tak
      powiedzmy z 8kg:)

      Pozdrawiam i do poczytania:)
      • voluptas Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 02.07.07, 18:50
        Hej Anula, jak miło, że nie jestem sama :)) Dzięki za kciuki, podziałały.

        1 dzień właściwie za mną, czyli dobry początek już mamy. Oby tak dalej. Sama nie
        wiem, ile chcę/dam rady schudnąć, zapuściłam się ostatnio i muszę to zniwelować.
        Kurde, już kiedyś gdzieś w sieci filozofowałam, jakie to idiotyczne: dwa razy
        zrzucać te sama kilogramy i voila - sama to robię. Bez sensu, ale cóż, mam
        nagrodę za występną miłość do placków z bananami. I morał z tego taki, że albo
        dogadzanie sobie konsumpcyjne, albo zgrabny tyłek. A ja jednak wolę to drugie,
        dlatego aktualną ścisłą traktuję jako odwyk od węglowodanów. Ehhh, trzeba
        pokutować za głupotę ;/

        Anula, stuknij, jak Ci minął dzień.
        • balbina_alexandra Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 02.07.07, 20:38
          U lala! Wszelki duch :) No skoro się zdecydowałaś, to trzymam kciuki - tylko
          pamiętaj, nic na siłę, masz delikatny organizm i nie powinnaś się za bardzo
          katować... Poniekąd Cię rozumiem, bo sama ostatnio opychałam się - wyjazd, noga,
          lekarze, konferencje itd. - zaowocowały wafelkami pożeranymi codziennie, plus
          lody i inne takie tam... Przeraziło mnie to, bo słodycze w ogóle mnie nie
          ciągnęły, generalnie jadłam pięknie i zdrowo ostatnimi czasy, aż tu miałam
          gości... i tak coś zapragnęłam sobie udowodnić, że mogę jakieś ciastko przekąsić
          od czasu do czasu. No i od czasu do czasu zmieniło się w codziennie :( Mnie waga
          nie skoczyła do góry bardzo (raczej b. niewiele), może dzięki temu że b. dużo
          ćwiczyłam (no i dużo białka zjadanego w każdym posiłku), ale i tak jestem
          wściekła na siebie. Dlatego ja od czwartku jestem na I fazie South Beach, nieco
          zmodyfikowanej, znaczy minimum węgli a dużo bialka. Właśnie dlatego, że chcę się
          odwęglić i znów wrócić na dobrą drogę zdrowego odżywiania się. Dlatego mogę
          połączyć się duchowo w bólu z dietującymi :) (kryzys tym większy miałam przez
          ostatnie 2 dni, bo całkiem znienacka dostalam @ - niestety nie umiem przewidzieć
          kiedy się pojawi, bo mój cykl po odchudzaniu oszalał - a wiadomo jaki się wtedy
          wyżeracz włącza...)

          Nie chciałaś moze zamiast DC spróbować właśnie SB pierwszej fazy? Daje np.
          świetne efekty a nie jest tak masakrująca dla biednego metabolizmu jak DC...
          • voluptas Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 03.07.07, 09:28
            Ola, od początku czy od końca: nie dla mnie SB. Przede wszystkim dlatego, że ja
            nie jem mięsa (wołowina/wieprzowina), a drób i ryby z konieczności i strasznie
            tego nie lubię. Więc zostaje nabiał, a to już trochę bez sensu. Poza tym ja
            lepiej psychicznie czuję się na diecie ścisłej: nic mi nie wolno pod rygorem
            zmarnowania efektów, więc i na nic sobie nie pozwalam. A na SB coś tam jednak
            można zjeść, więc musiałabym się o wiele bardziej pilnować. Dlatego dopóki czuję
            się na ścisłej dobrze - będzie ścisła.
            A co do wyhamowania - masz świętą rację - im szybciej to zrobisz, tym łatwiej. I
            mniej się później żałuje.
            Pojawiaj się tutaj kiedy możesz, a poza tym postaram się dopaść Cię na gg.
            • balbina_alexandra Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 03.07.07, 21:24
              Drób ryby to też mięso :) U mnie kurę jadłaś, moja droga, dobrze pamiętam :)))
              Cóż, byłam kiedyś wege, dziś jem kurę i ryby, innej zwierzyny nie tknę. Jak nie
              chcesz to nie będę CIę namawiać, ale jakby co to polecam. Sama odwęglam się
              własnie teraz, truskawki na finiszu, jabłek jeszcze nie ma, lubię Sb za to że
              można sobie podjeść do syta i to naprawdę smacznych rzeczy. Do niedzieli
              włącznie okrutnie brakowało mi słodkiego ale od wczoraj chyba już jest ok ;)

              Ścisła bardzo mobilizuje psychicznie to fakt. Ale na samą myśl o kolejnej robi
              mi się słabo... choć ciągle mam batoniki i bardzo je lubię (w pracy pogryzam
              :D). Niestety, metabolizm siada, na Twoim miejscu to by bylo dla mnie koronnym
              argumentem. Nevermind, trzymam kciuki bardzo mocno :) na gg bywam wieczorami.
              Nie mam pojęcia ile ważę teraz, ale czuję się okropnie (@) no więc wolę na wagę
              nie włazić. Nabyłam wczoraj nowy koktajl bialkowy i nie mogę się doczekać aż
              przyjdzie, uzależnilam się powoli, fakt, że teraz pijam je z woda, a nie z
              mlekiem, żeby obciąć węgle z diety.
        • anula001 Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 02.07.07, 23:59
          dzien minal:)
          dalam rade, ale tego sie nie obawiam, bo zawsze daje rade (nie o dietach tylko
          mowie;)
          humor mam rewelka, wody wpilam ze 2 litry, no zyc nie umierac;))
          jutro na silownie na godzine co by ketoze zwiekszyc:)

          Bedzie dobrze!
          Do zaraportowania:)
          • agnieszka9912 Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 03.07.07, 08:17
            A czy ja też mogę się dołączyć?
            Mam za sobą tydzień bez pieczywa i ziemniaczków, 9 dni ścisłej i 4 dni
            mieszanej ze względu na wesele.
            Od wczoraj powrót do ścisłej i ogromne nadzieje. Żaby nie popaść w jakieś
            stresy, że dieta i głodówa do końca życia - czytam i czytam i czytam na temat
            wychodzenia z DC. Na forum Zuzla są tak wspaniałe jedzonka, że odrazu humor mi
            wraca.
            Tych parę dni mieszanej przeżyłam bardzo grzecznie i jestem z siebie dumna :)
            Niestety zbiegło sie to z @ jastem napęczniała jak gąbeczka - efekt - 1 kg do
            góry :(
            Narazie zrzuciłam 4,5 ale 1 nadrobiłam.
            Cel - jeszcze 10 kg.
            • voluptas Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 03.07.07, 09:51
              Agnieszka, zapraszam serdecznie. Miło czytać, że tak ładnie się trzymasz - są
              powody do dumy ;)
              Ten 1 kg, który, jak piszesz, to pewnie tylko wypełnienie jelit - przeważnie
              liczy się, że wraca do 2 kg po ścisłej, więc zmieściłaś się w normie. Oby tak
              dalej ;)
          • voluptas Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 03.07.07, 09:38
            Anula, podziwiam dobry nastrój ;)
            Ale trochę mnie zaniepokoiłaś tą siłownią, na ścisłej ćwiczenia są niewskazane,
            szczególnie na początku. A ketozie to raczej nie pomoże.
          • balbina_alexandra Na siłownię? 03.07.07, 21:29
            Żartujesz, prawda? Na ścisłej wysiłek jest bardzo niewskazany, żeby nie
            powiedzieć zabroniony. Można od 2 tyg. włączyć coś BARDZO LEKKIEGO, typu spacer,
            może pilates (ale niezbyt dużo!). Nie wiem z czego Twoj organizm ma czerpać
            energię na tej siłowni, przecież węgli mu nie dostarczysz? Powiem Ci jak będzie
            - zacznie spalać mięśnie, te już istniejące. Efekt Twoich ćwiczeń będzie opłakany.
            • anula001 Re: Na siłownię? 04.07.07, 01:14
              OK,ok:) nie poszlam na silownie:)
              dzieki babki:)

              PS ja sie super czuje, mam mase energii i nie czuje glodu. dzis nawet moj
              chlopak jadl przy mnie frytki i nic, co prawda nie chcial jesc przy mnie, ale mi
              to nie robi;))
    • voluptas drugi dzień ;) 03.07.07, 09:17
      Dopiero. Albo już ;) W każdym razie ścisła zaczęta, trzeba się trzymać.
      Wczorajszy wieczór minął mi dość spokojnie, nawet nie miałam żadnych wywrotowych
      pomysłów pt. "rzucić to w cholerę". Powoli zaczynam mieć nadzieję (asekuracja ;)
      ), że wreszcie nadszedł mój czas na odchudzanie, coś, do czego nie mogłam się
      zmobilizować przez ostatnie 2-3 miesiące. Ale ok, nie chwalić dnia przed
      zachodem, a ścisłej przed jej zakończeniem. Cieszę się tym, że na razie jest ok.

      Fajnie, że tyle się nas nazbierało ;)

      Miłego dnia, dziewczyny.
      • mysunia32 Re: drugi dzień ;) 03.07.07, 11:04
        Witam :-)
        U mnie dzisiaj 1-szy dzień ścisłej. Pierwszą zaczęłam 17 kwietnia- 2 tygodnie.
        Potem były wzloty i upadki ale do tej pory udało mi się zrzucić 9 kg i sporo cm
        w obwodach.Nosiłam rozmiar 46, a wczoraj zmieściałam się w spodnie 42 :-) Co
        prawda rozmiar rozmiarowi nie równy ale motywacja jest. Tą ścisłą również
        planuję na 2 tygodnie. Chciałabym zrzucić jeszcze chociaż 6 kg. Będzie ciężko
        szczególnie , że w najbliższym czasie czeka mnie wiele imprez grillowych i nie
        tylko. Hmmm... powodzenia wszystkim i przede wszystkim wytrwałości :-)
        • voluptas Re: drugi dzień ;) 03.07.07, 11:52
          Hej Mysiuniu!
          Wiesz, takie imprezy grillowo-towarzyskie tylko pomagają ćwiczyć charakter ;)
          Jeśli już jesteś w "transie" dietetycznym - spokojnie sobie poradzisz. Z
          własnego doświadczenia wiem, że to się daje wytrzymać, tylko nieztety trzeba się
          mocno zawziąć.
          Kurcze, sama kiedyś byłam kozak i piekłam na ścisłej ciasta dla męża, teraz
          jakoś nie bardzo sobie to wyobrażam, tzn. zapowiedziałam, że przez najbliższe 3
          tygodnie musi się zaprzyjaźnić z najbliższą cukiernią, bo ja słodkości wykreślam
          z domowej oferty. Trudno się mówi, bez słodyczy żyć można :)
      • agnieszka9912 Re: drugi dzień ;) 03.07.07, 11:05
        Drugi dzień ścisłej i znowu ten sam problem - nie mogę się zmusić do picia !!!
        Mam wrażenie, że mi uszami się wyleje. Mam odruch wymiotny.
        Czy dużym problemem będzie dodanie cytryny do herbaty lub do wody?
        Wypiłam dziś tylko 1/2 litra i już nie dam rady.
        • voluptas Agnieszka, rany boskie, żadnej cytryny!!!!!!!! 03.07.07, 11:47
          Kwas zawarty w cytrynie skutecznie wywali Cię z ketozy, a kiedy jeszcze w niej
          nie jesteś - uniemożliwi wejście. Czyli będziesz się głodziła ot tak, sztuka dla
          sztuki. Tak samo nie wolno Ci pić wód smakowych (kalorie plus kwasek cytrynowy),
          a nawet coli czy pepsi light (kwasek cytrynowy).
          Nie wiem, co Ci poradzić z tym piciem, ja piję jak głupia, bo to pomaga mi
          oszukac żołądek - ok. 0,6 litra na godzinę. Wiem, paranoja, ale generalnie
          odchudzanie nauczyło mnie b. dużo pić. Może spróbuj postawić przed sobą butelkę
          z wodą/kubek z herbatą i tak przez rozum - łyka na kwadrans? Picie na ścisłej
          jest niezwykle istotne, organizm oczyszcza się z toksyn i po prostu musi mieć
          możliwość wypłukania tego z siebie. A może kup sobie jakąś dobra aromatyzowana
          herbatę? Takie ze sztucznym aromatem (czyli Dilmah, Lipton, Tekkane, sprawdzaj
          dla pewności, czy w składzie nie ma kawałków owoców) jak najbardziej wolno Ci
          pić, wolno Ci też uzywać słodzika, jeśli lubisz. A może wypij trochę kawy z
          chudym mlekiem (0% lub 0,5% tłuszczu)?
          Powodzenia!
          • lilla25 Re: i ja zaczynam:) 03.07.07, 12:27
            hej dziewczyny ja rowniez wczoraj zaczelam, tez ost mialam kilka falstartów w
            dc, raz nawet mi dobrze szlo,ale zaczyly sie klopoty brzuszkowe wiec
            przerwalam, w ogole na scislej schudlam 20kg,z tego 5 po ost mi wrocilo:(((w
            lutym doszlam do 70kg,dzis prawie 75:(do dietowania zmobilizowala mnie moja
            mama,ktora od tamtego tyg jest na kopenhaskiej,a w zwiazku ztym,ze na mnie juz
            nic oprocz dc nie dziala wiec jestem:)mam nadzieje,ze dotrwam i zobacze ta
            swoja 6 z przodu:)pozdrawiam
            • agnieszka9912 Szkoda mi cytryn 03.07.07, 16:00
              To o cytrynkach zapominam, choć uwielbiam :(
              Moczę pyska w wodzie...
              A czy pluszzz Activ mogę? to niby na zdrowie ale przecież chemia jak cholera :(
              Wypróbowałam już, że pomidorowa i żurek są dla mnie ohydne w smaku :(
              Chyba pójdę do zielarskiego po miętę, rumianek, pokrzywę - ziółka takie
              uwielbiam i to chyba mogę pić ?
              A teraz do domciu, bo nie jam ale gotuje dla mojego M :)
              Wczoraj nakarmiłam go kalfiorem z forum Zuzla :) mlaskał i oblizywał palce -
              nie mówiłam, ze to takie danie na diecie :)
              • voluptas Re: Szkoda mi cytryn 03.07.07, 18:01
                Pluszza Active raczej też nie możesz - jeśli primo ma kalorie (a chyba jakieś
                ma) secundo - ma kwas cytrynowy w składzie (a jestem prawie pewna, że ma -
                sprawdź na opakowaniu). Zioła natomiast jak najbardziej Ci wolno ;)
                Z gotowaniem to ja się wzięłam na sposób - zrobiłam Piotrkowi kotletów mielonych
                z 3 kg mięsa i schabowych z 2 i zamroziłam. Ziemniaki odpadają, bo jest na nie
                uczulony, ergo przez najbliższe tygodnie będzie jadł jeden albo drugi kotlet z
                bułka ;) No cóż, życie bywa ciężkie, a żeby ten ciężar zmniejszyć żona schudnąć
                musi - tak mu powtarzam ;))

                Lilka, witaj znowu ;) No to co? Hasło przewodnie: aby znowu do "6"? ;> Moja
                łajza tez się gdzieś zapodziała...
                • lilla25 Re: Oby do 6:) 03.07.07, 19:37
                  dokladnie voluptas,to nasze haslo przewodnie:)a jakie hasla ma reszta ekipy?:)
                  poza tym dzien drugi dobiega konca, masakrycznie jestem glodna ale to nawet
                  przyjemne, caly czas pije i siusiam:)i zuje gume i spaceruje z corcia,zeby nie
                  myslec.do jutra:)
                  • agnieszka9912 No to dwa dni minęły :) 04.07.07, 08:01
                    Witajcie Babeczki :)
                    Dzięki Voluptas - plusz schowałam do szuflady. Zamęczę pytaniami ale nie wiem
                    gdzie to czytałam tzn nie jestem pewna czy dobrze pamiętam......
                    Czy zjedzenie jakiegoś ogórasa kiszinego czy małosolnego również rozwali
                    ketozę? Coś mi świta, że jak już jesteśmy bliziutko grzechu to ten ogóras (czy
                    kapusta kiszona) jest ewentualnie dozwolone.

                    A co do gotowania to ja chyba jakaś masochistka jestem. Robię śniadania mężowi
                    do pracy. Wracam pierwsza więc gotuję obiad, a czasami to jeszcze kolację
                    zaserwuję :) Od chwili gdy karmię się DC to moja kulinarna wyobraźnia buzuje.
                    Ale wszystkie myśli o smakołykach, kotlecikach i wszystkim co bym zjadła
                    przekładam na to co upitrasiłabym meniowi :)
                  • mysunia32 Re: Oby do 6:) 04.07.07, 08:35
                    Moje hasło przewodnie: oby do 7:-) Co prawda został mi do niej niecały kg:-).
                    Moim marzeniem też jest 6 z przodu jednak będę szczęśliwa jeśli zrzucę ma DC
                    chociaż 6 kg. pozdrawiam.
    • lenaga2 Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 04.07.07, 08:53
      Hej,
      dołączyłam do Was wczoraj, pierwszy dzień super aż sama się sobie dziwie :-)
      ale dziś już ciut ciężej, nie mam ochoty na jedzenie to "+" ale mam odruchy
      wymiotne w czasie posiłku to "-". Ale nadal się trzymam, najpierw łyk napoju a
      później wody i tak do przodu, byle pierwszy tydzień.
      Pozdrawiam i trzymam za Was i za siebie kciuki.
    • voluptas dzień trzeci 04.07.07, 10:07
      Głodno, szaro i buro :( Trzeci dzień niestety znoszę najgorzej, ale oby do
      wieczora.
      Zauważyłam, że mój żołądek bardzo źle reaguje na batony żurawinowe - dziś całą
      noc burczało mi w jelitach, nie mówiąc o kilkukrotnym wstawaniu do toalety
      (biegunka). Więcej nie tknę, bo na co jak na co, ale na żołądek muszę uważać.
      Znowu zapijam sie od rana herbatą i zastanawiam, czy robić pełną ścisłą
      (=domawiać produkty), czy poprzestać na 10-dniówce (na tyle mi starczy). No
      jeszcze parę dni na to myślenie mam ;)
      Miłego dnia!
      • agnieszka9912 Re: dzień trzeci 04.07.07, 10:24
        Nie miałam okazji spróbowania batonów i chyba sie skuszę.
        A jak z makaronem, bo chyba jest w ofercie DC? Pół saszetki zupy i trochę
        makaronu?
        • voluptas Re: dzień trzeci 04.07.07, 19:50
          Jest w ofercie, ale ja jeszcze go nie próbowałam.

          Boże, co za popieprzony dzień :( Wywróciłam się dziś przed południem w domu -
          efekt - stłuczenie plus wielki siniak na stopie. Chodzę a raczej kuśtykam po
          domu jak kaleka, robię sobie okłady z altacetu i zanoszę modły błagalne, żeby to
          było tylko stłuczenie i żeby mi samo przeszło, bo wiadomo jaka teraz sytuacja w
          szpitalach. Tzn. wygląda raczej na stłuczenie, z tym, że solidne.
          Poza tym martwię się, bo podrażnienie żołądka się utrzymuje (i tak sobie
          kustykam raz po raz do toilet :( ). Jeszcze dzień-dwa spróbuję to przeczekać,
          ale o ile się nie uspokoi, to znając mój żołądek ścisła Cambridge skończy się
          ścisła dietą żoładkową - kleik i sucharki.
          Idę się położyć w nastroju jak wyżej :/
          • lilla25 Re: dzień trzeci 04.07.07, 19:55
            voluptas trzymaj sie, i tak Cie podziwiam za wytrwalosc i,ze zdecydowalas sie
            dalej prowadzic dc z bolem brzucha, u mnie ok, dzien trzeci minal.....:)wczoraj
            bylam bardziej glodna.
            pozdrawiam wszystkie dietowiczki
            • agnieszka9912 Re: dzień czwarty 05.07.07, 08:38
              Odchaczam w kalendarzu - zaliczyłam trzy dni ścisłej DC. Nie wiem jak to
              mozliwe ale to podejście do diety jest dla mnie jak narazie bezproblemowe. TZN
              nie chodzę głodna, nie mam ochoty gryźć ściany, nie wściekam się na cały
              świat.. Poza tym doceniam jedzenie saszetkowe za jego prostotę. Nie robie rano
              kanapek, nie zastanawiam się cotu dziś kupić w sklepiku na drugie śniadanko.
              Wsypuję, zalewam, wypijam, myję odstawiam i koniec - rewelka :)
              Muszę koniecznie kupić batony, bo jak jadę w delegacje to ułatwienie zmienia
              sie w problem. Jakie smaki batonów Wam najbardziej smakują, bo ten pizzowy
              brzmi świetnie :) a i co z tymi ogórkami małosolnymi? Można ?
              • voluptas Re: dzień czwarty 05.07.07, 11:36
                Agnieszko, na pizzowy masz małe szanse, bo on właśnie został wycofany, tzn.
                nawet nie tak "właśnie" - coś ok. miesiąca temu. Jeśli jakiś konsultant ma je
                jeszcze na stanie to może dopadniesz. Moim zdaniem były całkiem przyzwoite, o
                ile ktoś lubi połaczenie słodkiego ze słonym i duuuużo oregano. Ja akurat lubię,
                ale i tak całego batona na raz zjeść się nie dało, bo jego smak był specyficzny.
                Co do ogórków, to, Agnieszko, na ścisłej nie wolno nic poza saszetkami. Ogórki
                kiszone i kapusta były polecane w wątku o zaparciach, jako już naprawdę ostatnia
                deska ratunku, więc jeśli ten problem Cię nie dotyczy to raczej spróbuj nie
                podjadać - bo nie na tym polega ścisła.

                U mnie czwarty dzień zaczął sie tak sobie - noga nadal boli, choć opuchlizna już
                mniejsza - okłady pomogły. Niestety podrażnienie żołądka się utrzymuje
                (cholerrrne batony żurawinowe), boleć nie boli, ale cały czas jelita koncertują
                plus biegunka. Na razie jeszcze ciągnę, ale jeśli biegunka po 3 dniach ni ustąpi
                - będę musiała przemyśleć temat. Ehhh...
                • balbina_alexandra Re: dzień czwarty 05.07.07, 20:55
                  Kasiu, bidulko, przytulam wirtualnie :( jak to ten żurawinowy, to nie jedz w
                  cholerę, zjedz czekoladkę czy morelkę. Jakoś tak myslałam, że to w sumie zupki
                  bardziej czyszczą niż batony, sporo dziewczyn skarżyło się na sensacje właśnie
                  po zupkach. A moze zrobisz tak jak jedna z kolezanek na forum, 2 batony i jedna
                  zupka? Nie znam tak dobrze żurawinowych batonów, pojawiły się jak DC miałam już
                  dawno za sobą, choć kupiłam sobie raz na próbę :) mam słabość do tych batoników
                  - mam w domu cały kartonik różnych batoników proteinowych dla sportowców i parę
                  DC też, po prostu to dla mnie podwieczorek w pracy :) Żurawina zła nie była, ale
                  gdzie jej tam do moreli czy czekolady! Widzę że szczęsciara ze mnie, ja ścisłą
                  DC przeszłam bardzo gładko, bez żadnych sensacji...

                  W razie cuś, SB polecam nieustannie, u mnie już drugi tydzień pierwszej fazy,
                  ale nie wiem na ile jutro wytrzymam, bo idę na panieński :D po pierwszych
                  koszmarnych dniach czuję się już super i awet jabłek mi nie brakuje (pomaga
                  trochę fakt, że te ktore są w sklepach teraz nie są zbyt rewelacyjne). Jak
                  pisałyście o ogórkach to okrutnie mi się takich małosolnych zachciało... w ogóle
                  uwielbiam ogórki pod każdą postacią, zawsze mam kilka świeżych, słoik
                  konserwowych i jakieś kiszone też się znajdą. Ostatnio późną nocą zeżarłam
                  właśnie pół słoika takich konserwowych :D i teraz ni ma nic, a sklepy już zawarte :(
    • lenaga2 Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 05.07.07, 11:17
      Witam ponownie,
      dziś 3 dzień i jest prawie O.K. Mam pytanie, od wczoraj mam coś w rodzaju
      zgagi, takie pieczenie w przełyku, czy to normalne? spotkałyście się z czymś
      takim? będę wdzięczna za odpowiedź. Czytałam o dziwnym posmaku w ustach i
      brzydkim zapachu, tego raczej u siebie nie zaobserwowałam, a może tego nie
      czuję :-)
      pozdrawiam
      • voluptas Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 05.07.07, 12:09
        Nie, nigdy nie miałam zgagi po DC mimo, że mam normalnie refluks i zgaga przy
        normalnym jedzeniu jest dla mnie czymś zwykłym (albo prochy zobojętniające, ale
        na jedno wychodzi). Musisz spróbować, czy po wszystkich smakach tak źle się
        czujesz, bo może to jakiś jeden konkretny Ci nie pasuje? O tym niestety możesz
        się przekonac tylko metoda prób i błędów.

        A na nieprzyjemny posmak/zapach z ust zawsze powtarzam: albo natka pietruszki
        dodawana do zupek, albo kapsułki z wyciągiem z pietruszki kupowane w aptece (10
        kaps/2-3 zł) i jak ręką odjął ;)
        • lenaga2 Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 05.07.07, 12:30
          Dzięki za odpowiedź, spróbuję jeszcze z natką, może to coś pomorze a co do
          smaków to jest to moje pierwsze podejście do DC i wszystkie jak na razie są dla
          mnie nowe. Poobserwuję i może faktycznie jakiś smak to powoduję.
          • agnieszka9912 Re: A może by tak ścisła od poniedziałku 2 lipca? 05.07.07, 14:23
            Dzięki Voluptas za info o ogórkach. Poprostu coś mi świtało, że nie zatrzymują
            procesu chudnięcia i jak już mamy zgrzeszyć bo nam silna wola słabnie to
            ewentualnie można chrupnąć.
            Ale nieszkodzi, bo idzie mi nieźle.
            Bedzo jednak martwi mnie to co piszesz o swoich problemach żołądkowych. Może
            nie czekaj dłużej i idź do lekarza.
            • agnieszka9912 Dziś piąty dzień 06.07.07, 08:17
              Cześć dziewuszki :)
              Voluptas - jak żołądek?
              z radością odchaczam czwerty dzień w kalendarzu :) Widzę, że spodnie
              luźniutkie - ale radocha.
              Mam pytanie o mieszaną.
              Jak długo można przeciągać mieszaną? Dla mnie to taka wygoda, Ze najchętniej w
              pracy jadłabym tylko torebki :)
              • lenaga2 Re: Dziś piąty dzień 06.07.07, 08:53
                Witam,
                dziś (4 dzień) porażka :-( od wczoraj popołudniu wszystko, co zjem zwracam, aby
                to powstrzymać poszłam wcześniej spać, ale dziś rano po wypiciu herbaty to
                samo. Do tego ogólne osłabienie i boleści żołądkowe. Poddałam się i dziś
                zjadłam rano płatki śniadaniowe i jak na razie żołądek to przyjął. Dziewczyny
                czy przejść na mieszaną i zobaczyć jak zareaguję żołądek czy na 1000k?
                A tak chciałam przetrwać tą ścisłą buuuuu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka