voluptas
02.07.07, 12:55
Nie ukrywam, że z pewną taką nieśmiałością zakładam ten wątek, głównie
dlatego, że miałam ostatnio na swoim koncie parę falstartów. Z różnych
powodów, ale jakie by one nie były - każdy kolejny falstart demoralizuje i
daje kopa wierze we własne siły :( O głupocie dietetycznej nie wspomnę, bo
ostatnio nieco poszalałam i efekty widać na wadze od razu, zresztą nie tylko
na wadze - od razu poszło mi w biodra i... w twarz - sama widzę, że się
zaokrągliłam. A tak się składa, że mam pod koniec lipca urodziny - chciałabym
z tej okazji sama sobie sprezentować poprawę samopoczucia, o wyglądzie nie
wspominając ;)
Stara gwardia pewnie pamięta jak smęciłam, że muszę porobic badania - dziś
były ostatnie, grzecznie podreptałam oddać krew na czczo, a potem wrąbałam
batonik. Na szczęście mam po poprzednich (fal)startach produkty DC - tak na 10
dni, więc najwyżej później domówię. Trochę mi szkoda sezonu owocowego, ale
pociesza mnie fakt, że i tak nie mogę ich jeść - źle reaguję na kwaśne i
świeże, więc trudno, jakoś przeboleję.
Dlatego - dziś 1. dzień ścisłej + odwyku od węglowodanów. Trzymajcie kciuki.
Będą mi potrzebne, żeby wykrzesać z siebie to samozaparcie, z którym już
ongiś tyle zwojowałam...