Dodaj do ulubionych

Rudzkie imprezowanie

09.06.14, 14:54

Jak zapewne zauważyliście tegoroczna wiosna jest bardzo obfita jeśli chodzi o imprezy i koncerty plenerowe. Festyny dzielnicowe, Profilaktyka, urodziny miasta i Dni Rudy na zakończenie.
Na miejskich forach zajadli krytycy obecnych władz zarzucają wywalanie pieniędzy w błoto, darmową promocje itd. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że kiedy chyba rok czy dwa lata temu na majówkę nic się nie działo, pyszczyli że dzięki tym władzom Ruda jest wioską gdzie nic się nie dzieje. Reasumując czytając wypowiedzi tej grupy osób doszedłem do wniosku że z ich podejściem jest jak z piciem alkoholu, że jak ktoś chcę krytykować to zawsze znajdzie powód.
Fajną inicjatywą są koncerty z profilaktyki. Ostatnio był Bednarek teraz Mezo. Trzeba sobie jednak powiedzieć szczerze że, to iż tutaj zagra jakaś gwiazda nie wpłynie na to że ktoś przestanie brać czy pić. Kasę jednak trzeba wydać, więc dobrze że chociaż na koncert popularnych wśród młodzieży wykonawców.
Ciekawą opcją dla osób starszych są też festyny dzielnicowe, gdzie dodatkowo Ola propaguje swoje akcje charytatywne.
Głównym celem tego artykułu jest jednak ocena dwóch największych imprez tego lata w naszym mieście czyli Urodzin i Dni Rudy Śl.
Pierwsza z tych imprez odbyła się w ostatnią sobotę i w mojej ocenie była jedną z najlepszych w jakich uczestniczyłem w ostatnich latach. Osoby ją planujące wzięły pod uwagę chyba wszystkie aspekty udanej zabawy plenerowej. Podstawową zaletą był dobór kapel. Posłużono się sondą na jednym z portali miejskich, gdzie sami mieszkańcy wybrali kogo chcieliby gościć, co pokazało że Rudzianie mają dużo lepsze rozeznanie kogo warto zaprosić niż wydział kultury UM. Jedynym mankamentem takiego postawienia sprawy jest możliwość manipulacji wynikami, gdzie relatywnie niewielka liczba głosujących, ale dobrze zorganizowana i wytrwała, może w łatwy sposób wypatrzyć jego wynik. Tak w mojej ocenie było z mocno zawyżoną liczbą głosów oddanych na panią Andrzejewicz. Drugi wybór w mojej ocenie był już raczej bliższy rzeczywistemu zapotrzebowaniu mieszkańców tego miasta, co można stwierdzić po liczbie gości jaka zawitała wysłuchać występu Piaska.
Kolejnym bardzo dużym plusem była rozpiętość czasowa samej imprezy. Wszystko zamknęło się w 3,5 godzinach co jest chyba idealnym czasem by pójść, posłuchać koncertów i wrócić pozytywnie nastrojonym, a nie totalnie wykończonym po np. 6 godzinnym uczestnictwie w imprezie. Idealnie dobrano też czas. Czytałem w pewnym opracowaniu, iż ludzie najchętniej są skłonni przyjść na taką imprezę w godzinach 19-22.30 i wg tego standardu zrobiono Rudzkie urodziny, co okazało się być słusznym rozwiązaniem, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę osób jaka była na Koncercie Piasecznego. Momentami miałem wrażenie że wróciły te czasy sprzed ok. dekady gdzie niejednokrotnie plac targowy był zapełniony.
Co do wykonawców to największym ich plusem stanowił fakt iż ich piosenki są znane. To sprawiło że przez całe koncerty ludzie się dobrze bawili. Minusem koncertu Gosi było jednak to iż jej występy są praktycznie bardzo podobne do siebie. Motyw z nieśmiałym chłopcem przerabia od ponad 2 lat, nawet kolejność utworów zwykle jest podobna. Ostatni raz słyszałem ją na żywo 2 lata temu i lista utworów niewiele się zmieniła, co najwyżej kilka piosenek wywaliła i zastąpiła nowymi.
Fajnym motywem okazał się pomysł z tortem. W momencie gdy instalował się Piaseczny wniesiono ogromny tort na scenę, symboliczne przekrojenie, a potem wydawanie go z auta producenta. Obopólna korzyść, gdyż Jakubiec miał niezłą reklamę, a organizatorzy w ciekawy sposób zapchali dziurę między koncertami.
Imprezę zamknął koncert artysty który nie wzbudzał we mnie jakiś szczególnych emocji. Styl muzyczny Piaska, jego osobowość nigdy mnie jakoś specjalnie nie przekonywały. Po sobotnim jego występie muszę jednak swoje opinie o nim zmienić zupełnie, gdyż zagrał bardzo dobrze, by nie napisać fantastycznie. Mieszanka piosenek z jego solowych albumów, uzupełniona największymi przebojami z okresu kiedy śpiewał w zespole Mafia sprawiły, że dał jeden z najlepszych występów jakich byłem świadkiem w Rudzie Śląskiej. Zaangażowanie, złapanie wspólnego języka z publiką, rozbudowane bisy spowodowały, że uwierzyłem w to iż przyjechał dać nam coś od siebie, a nie tylko po swoje honorarium. Jednym słowem Rudzianie mieli nosa głosując na niego w ankiecie. Żeby nie utonąć w samych superlatywach względem tego artysty, to jedyny mój niedosyt stanowił brak wykonania utworu budzikom śmierć.
Reasumując, koncertowe urodziny miasta były jedną z najlepszych imprez plenerowych organizowanych w naszym mieście. Dobrze dobrani artyści, ze znanymi szerokiej publice utworami, pomysłowy motyw z tortem sprawiły, że osoba ją organizująca zasłużyła na słowa uznania.
Jedynym mankamentem technicznym, że tak to nazwę, to zbyt mała liczba toi-toi. Trzy tego typu urządzenia ustawione przy wejściu od strony Shella spowodowały, iż kolejka do nich momentami przekraczała 20 osób.
Nie do ogarnięcia dla mnie jest natomiast jeden fakt: Jak można przygotować tak udane urodziny miasta, a tydzień później tak znacząco spieprzyć dzień rokowy Święta Miasta. To już jednak temat na kolejny artykuł.
Obserwuj wątek
    • mietlorz707 Re: Rudzkie imprezowanie 09.06.14, 15:21
      Ot, cały Ty i życiowa mądrość Twoja.
      Najpierw nie pasują Ci krytykanci jęczący nad tym że kasa wyrzucana w błoto, potem ci drudzy, którzy jęczą o braku imprez, a później piejesz z zachwytu nad imprezą która się odbyła i uważasz za spieprzoną imprezę, która dopiero ma się odbyć...
      • jankolodziej Re: Rudzkie imprezowanie 09.06.14, 15:29
        "wypatrzyć jego wynik"
        gdzie?
        • fifik_rsl Re: Rudzkie imprezowanie 10.06.14, 00:27
          jankolodziej napisał:

          > "wypatrzyć jego wynik"
          > gdzie?

          Na portalu naszemiasto, wg prostego schematu. Codziennie można oddać 5 głosów z 1 IP. Konkurs trwa miesiąc. Wystarczy niewielka liczba osób 6-8 która codziennie odda razem kilkadziesiąt głosów (z laptopa, smatrfonu i kompa z pracy). Przez okres miesiąca daje to ponad 1500 głosów.
          Obserwowałem to głosowanie i głosów na Andrzejewicz przybywało regularnie, czyli codziennie po kilkadziesiąt, stąd moje przypuszczenia.
          • mietlorz707 Wniosek z tyłka wzięty 10.06.14, 00:51
            Jak zwykle zresztą u Ciebie, bo nie mając o czymś pojęcia wnioski i tak wyciągasz. A nie masz pojęcia o sposobach na oddanie większej liczby głosów z jednego komputera.
            Ponadto nie wpadłeś na to, że Andrzejewicz może mieć bardzo wiernych fanów. Poza tym, istnieje spora grupa ludzi niepoważnych (jak ja) głosujących w tego typu plebiscytach dla żartu. 5 głosów oddanych na Andrzejewicz jest moich. :D

            A do śledzenia wyniku Gosi i codziennego liczenia jej głosów - nie przyznawałbym się... :D
          • hepik1 Re: Rudzkie imprezowanie 10.06.14, 02:46
            Nie o IP raczej chodziło ;)
            sjp.pwn.pl/slownik/2540052/wypaczy%C4%87
            • fifik_rsl Re: Rudzkie imprezowanie 10.06.14, 23:21
              Gdyby Pipi napisała ten post to bym wyłapał, ale jak zrobił to Pan Kołodziej, przyznaje się że źle zinterpretowałem. Nie mniej dziękuję za zwrócenie uwagi.
      • fifik_rsl Re: Rudzkie imprezowanie 10.06.14, 00:20
        Mietlorz zrozumiałeś co napisałem? Powtórze:
        Rozumiem ludzi którzy narzekają na brak imprez tego typu bo zwyczajnie je lubią.
        Rozumiem też tych którzy ich nie lubią i uważają że to kasa wywalona w błoto.
        Nie rozumiem jedynie tych którzy krytykują władze za brak imprez (jeśli ich nie ma), a gdy się pojawią to też krytykują że umpa umpa. Konkretny przykład: Skalar

        Urodziny chwalę bo były dobrze zorganizowane, natomiast dzień rockowy krytykuje bo repertuar jest skonstruowany wbrew wszelkiej logice. Jutro postaram się napisać drugą część gdzie dokładnie podam argumenty.



    • w36 Re: Rudzkie imprezowanie 09.06.14, 21:08
      fifik_rsl napisał(a):

      > Posłużono się sondą na jednym z portali miejskich, gdzie
      > sami mieszkańcy wybrali kogo chcieliby gościć, co pokazało że Rudzianie mają du
      > żo lepsze rozeznanie kogo warto zaprosić niż wydział kultury UM.

      Ni sądzę by ten dobór był jakiś zachwycający. To raczej tylko wybranie z ofert "dyżurnych wypełniaczy" samorządowych imprez. Tym bardziej że niżej wskazujesz na możliwość łatwej manipulacji i wskazujesz taki przykład.
      Zero inwencji i ambicji w łatwym wydaniu społecznej kasy.
      Dla mnie oferta nijaka i niezachęcająca. Jedynie cieszy że przynajmniej w Twój gust trafiło. Ale de gustibus non est disputandum.


      > Co do wykonawców to największym ich plusem stanowił fakt iż ich piosenki są zna
      > ne.

      Ooo... fajnie że jakiś plus w ogóle znalazłeś ;)



      > Fajnym motywem okazał się pomysł z tortem.
      (...)
      > pomysłowy motyw z tortem sprawiły, że osoba ją organizując
      > a zasłużyła na słowa uznania.



      ???!!!.

      Gdzie byłeś człowieku jak Cię nie było:

      fotoforum.gazeta.pl/a/36721.html

      Pomysł z tortem chamsko zerżnięty z pięćdziesiątych urodzin Rudy.
      Zresztą to całe urządzanie osobnej "okrągłej" rocznicy, bo Dziedzicowa też chce, to chory, kosztowny pomysł. Zamiast tego można było podnieść jakość Dni Rudy, szczególnie soboty, bo oferta żenująca.

      • aloes69 Re: Rudzkie imprezowanie 09.06.14, 22:11
        Za zdjęć wygląda dusza artysty romantyka i dobrego fotografa, a marudzisz na potęgę. Coś mi też mówi, że na imprezie nie byłeś i jest Ci teraz trochę żal....
        www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
        ...ale może sie mylę....
        • w36 Re: Rudzkie imprezowanie 09.06.14, 23:22
          aloes69 napisał(a):


          > ...ale może sie mylę....

          Chyba tak. Żadnego żalu nie czuję. Andrzejewicz i Piasek zupełnie nie leża w moich klimatach. Nawet nie to by było przeszkodą wpaść, zobaczyć skoro mam blisko z domu.
          Ale naprawdę odstręczającym czynnikiem była propagandowa istota tej piątkowej imprezy. Jeszcze teraz poczytałem o tym sobie ze stronki UM. Obrzydliwy lans Dziedzicowej i jej kręgów.
          Jestem wręcz bardzo zadowolony że olałem tą imprezę.
      • fifik_rsl Re: Rudzkie imprezowanie 10.06.14, 00:37
        Co do gustów zgoda, ale wg mnie najważniejsze w takich festynach jest to by repertuar przypadł do gustu jak największej liczbie potencjalnych odwiedzających. Patrząc po liczbie Rudzian jaka zjawiła się na koncercie Piaska trzeba przyznać że wybór trafny, gdyż od kilku lat nie widziałem tylu ludzi na koncertach na targu.
        Z tego też powodu zespoły grające muzykę bardziej ambitną zwykle nie potrafią przyciągnąć tylu osób na swój koncert o charakterze festynowym.

        Co do tortu to ok zerżnięte, ale dzięki temu przerwa między występami minęła błyskawicznie i nikt się nie nudził, a pamiętasz pewnie z lat ubiegłych że to chyba najbardziej wkurzające momenty tamtejszych imprez muzycznych.

        Czy impreza potrzebna nie wiem, ale gdyby się kierować ilością odwiedzających to chyba jednak tak. Odnośnie soboty pełna zgoda, ale to już w kolejnym artykule.
      • fifik_rsl Re: Rudzkie imprezowanie 10.06.14, 23:18
        Jeszcze jedno w-36. Ubolewałeś że nie trafiono w twoje gusta. Gdyby się dokładnie przyjrzeć to Piasek i szczególnie Andrzejewicz to nie są artyści z mojej bajki. Osobiście niezmiernie bym się ucieszył gdyby zagościł u nas Tilt, Harlem, Grabaż obojętnie czy z Pidżamą czy ze Strachami. Ucieszył by mnie też niezmiernie Sztywny Pal Azji, gdyby nie zmiana wokalisty kilka lat temu. Nie uważam że Szymoniak śpiewa jakoś źle, natomiast do Nowaka dzielą go lata świetlne. Można to świetnie zauważyć jak zaśpiewali obaj wieżę na tym koncercie do wolności sprzed 5 lat.
        Jestem niemal pewien że Ty także mógłbyś tu wymienić kilku swoich faworytów i założę w ciemno iż muzycznie byłyby to o niebo bardziej wartościowe kapele od tych zapraszanych.
        Tylko nasze gusta muzyczne są zaprzeczeniem logiki festynowego grania. Organizując festyn dobierasz tak zespoły żeby ściągnąć jak najwięcej ludzi, czyli takie które są znane i których piosenki będą kojarzyć Ci wszyscy którzy przyjdą. Usłyszałem kiedyś taką opinię, iż udany koncert na festynie to taki, gdzie przybyli na niego goście znali 80% utworów granych przez zespół. Dlatego My z naszymi gustami jesteśmy skazani np. na Wiatrak. Wiesz i w sumie mnie to pasuje.
        Tylko że ja w tej kwestii jestem bardziej liberalny, od czasu do czasu potrafię się nawet na Piasku pobawić. ;)
        • w36 Re: Rudzkie imprezowanie 12.06.14, 00:01
          fifik_rsl napisał(a):

          > Organizu
          > jąc festyn dobierasz tak zespoły żeby ściągnąć jak najwięcej ludzi, czyli takie
          > które są znane i których piosenki będą kojarzyć Ci wszyscy którzy przyjdą.

          Nie tylko festyn ale np. wesele tym bardziej wiejskie w remizie itp. imprezy "popularne" też podlegają tej regule.

          To co tu usilnie wykładasz tak właściwie jest logiczne i pełne racji. Ale tylko w pewnych granicach.
          Cała sprawa posiada też inny bardzo ważny aspekt pomijany przez Ciebie całkowicie.

          To że jest to impreza samorządu opłacana ze społecznych pieniędzy. A to jest bardzo istotne. I tu rodzi się pytanie czy rzeczywiście jest w porządku wydawanie publicznej kasy na tego rodzaju działanie. Prawo o Samorządzie definiuje obowiązki samorządów dość luźno, choć wskazuje kluczowe dziedziny. Tyle że takie ludystyczne festyny trudno zakwalifikować do jakiejkolwiek z nich.

          Tak że dla mnie, jednego z przymusowych płatników tej imprezy, jest jednak istotne czy jest to bezwartościowy festiwal kiczu i zgasłych gwiazd, czy stoi za tym choćby jakaś śladowa misja i pożytek społeczny. A tego nie widzę. Co więcej tego rodzaju imprezy powinny być organizowane przez finansujących to sponsorów. Rolę miasta widział bym tylko w udostępnieniu miejsca itp. pomocy. Ale bez przesady z takim wydawaniem pieniędzy, które można wydać na pożyteczne cele.

          A da się inaczej jak się chce. Od paru lat bywam na imprezie pod lekko mylącą nazwą "Drum Fest". Jest to parę miesięcy koncertów różnej muzyki, odbywających się we Wrocławiu, Opolu, Gliwicach, Chorzowie i Krakowie, czołówki światowej muzyków (i to nie tylko perkusistów, czasem może wręcz przeciwnie) organizowany przy finansowym udziale samorządów miast i samorządów województw. Pomimo że te imprezy są w zasadzie biletowane, to te dofinansowanie pozwala ściągnąć wykonawców rzeczywiście z górnej półki.
          I tu władze samorządów widać wyraźnie wykazują prawdziwą ambicję. A przede wszystkim jakieś poczucie misji prowadzonej za pieniądze społeczne.
          A w Rudzie tylko by odfajkować temat. Przeglądnąć oferty agencji, zaklepać terminy i ciemna masa Rudzian ma się cieszyć że mają "darmochę".
          • aloes69 Re: Rudzkie imprezowanie 12.06.14, 02:02
            >Prawo o Samorządzie definiuje obowiązki samorządów dość luźno, choć wskazuje kluczowe dziedziny. Tyle że takie ludystyczne festyny trudno zakwalifikować do jakiejkolwiek z nich.

            Art 7 ust 1 pkt 9 ustawy o samorządzie gminnym dotyczy w literackim uproszczeniu zaspokajania zbiorowych potrzeb wspólnoty w dziedzinie kultury . Kultura - to faktycznie pojęcie szerokie, ale jeżeli chcesz ograniczyć jego rozumienie do kontemplowania zborów w muzeach lub słuchania muzyki z płyty , a do tego pozbawisz ludzi festynów znanych w starożytności, kochanych w średniowieczu, a kultywowanych do dziś to strasznie wąsko i wybiórczo to pojęcie rozumiesz, egoistycznie, a przecież de gustibus non es disputandum. Przy czy przewrotnie zakładam, że ta sama impreza zorganizowana z innym wsadem politycznym byłaby do strawienia?;)

            > Tak że dla mnie, jednego z przymusowych płatników tej imprezy, jest jednak istotne czy jest to bezwartościowy festiwal kiczu i zgasłych gwiazd, czy stoi za tym choćby jakaś śladowa misja i pożytek społeczny. A tego nie widzę.

            Każdy wiek ma swoje prawa:)

            >Co więcej tego rodzaju imprezy powinny być organizowane przez finansujących to sponsorów.

            I są o czym można przeczytać na banerach i odsłuchać z zapowiedzi.

            > A da się inaczej jak się chce. Od paru lat bywam na imprezie pod lekko mylącą nazwą "Drum Fest". Jest to parę miesięcy koncertów różnej muzyki, odbywających się we Wrocławiu, Opolu, Gliwicach, Chorzowie i Krakowie, czołówki światowej muzyków (i to nie tylko perkusistów, czasem może wręcz przeciwnie) organizowany przy finansowym udziale samorządów miast i samorządów województw. Pomimo że te imprezy są w zasadzie biletowane, to te dofinansowanie pozwala ściągnąć wykonawców rzeczywiście z górnej półki. I tu władze samorządów widać wyraźnie wykazują prawdziwą ambicję. A przede wszystkim jakieś poczucie misji prowadzonej za pieniądze społeczne.

            To się chwali, ale chyba nie masz rozeznania co do kosztów tych imprez i faktycznego sposobu ich organizacji?
            Takich imprez jest jeszcze wiecej z różnych gatunków - dla wybrednych i dla niewybrednych, a lubiących się bawić, czy nawet dla takich co czasami chcą wyjść i zwyczajnie pobyć między ludzmi.

            > A w Rudzie tylko by odfajkować temat. Przeglądnąć oferty agencji, zaklepać terminy i ciemna masa Rudzian ma się cieszyć że mają "darmochę".

            O pięknie Ci dziekuję w imieniu tej "ciemnej masy" i każdej następnej "ciemnej masy , która wybierze się na coś organizowanego w Rudzie. Już widze jak tę masę nagle oświeci gdy będzie to organizował ktoś z Twoich idoli...

            P.S.
            Lepiej żeby krytyka nie była bumerangiem , który wróca do ciebie ........ .
            • w36 Re: Rudzkie imprezowanie 12.06.14, 02:37
              aloes69 napisał(a):

              > Kultura - to
              > faktycznie pojęcie szerokie, ale jeżeli chcesz ograniczyć jego rozumienie do
              > kontemplowania zborów w muzeach lub słuchania muzyki z płyty , a do tego pozba
              > wisz ludzi festynów znanych w starożytności, kochanych w średniowieczu, a ku
              > ltywowanych do dziś to strasznie wąsko i wybiórczo to pojęcie rozumiesz, egois
              > tycznie, a przecież de gustibus non es disputandum.

              Tego nie twierdzę. Ale jak już samorząd wydaje nasze wspólne pieniądze niech to będzie w jakimś stopniu "produktywne" dla wspólnoty. Pewnie że można i nagiąć taki festyn do kultury, jak i ogródkowego grila przy radyjku, ale niby przecież, jako społeczność zatrudniamy fachowców w UM i płacimy im za kompetencje. A cel jaki tu z naciskiem wytycza Fifik, czyli ściągnięcie max ludzi na targowisko, to chyba trochę mało. Szczególnie że niestety, trudno Rudę zaliczyć do jakiś szczególnych ośrodków kultury czy intelektu. I skoro wydaje się pieniądze to niech będzie pożytek w szerszej perspektywie.

              > Przy czy przewrotnie zakła
              > dam, że ta sama impreza zorganizowana z innym wsadem politycznym byłaby do stra
              > wienia?;)

              No właśnie. Jak sobie poczytałem materiały UM na temat tego wsadu to wzięło mnie na mdłości.


              > Każdy wiek ma swoje prawa:)

              Nie potrafię określić kontekstu tej Twojej uwagi.



              > I są o czym można przeczytać na banerach i odsłuchać z zapowiedzi.

              Obawiam się że jednak miasto płaci zdecydowaną większość.

              > O pięknie Ci dziekuję w imieniu tej "ciemnej masy" i każdej następnej "ciemnej
              > masy , która wybierze się na coś organizowanego w Rudzie. Już widze jak tę ma
              > sę nagle oświeci gdy będzie to organizował ktoś z Twoich idoli...

              Nie dziękuj.
              Pisząc o ciemnej masie miałem na myśli perspektywę naszej władzy, dowodzącą licznymi swoimi działaniami, że takie właśnie ma wyobrażenie o nas, o społeczności Rudy. Tak że jeśli nie piszesz tu z pozycji naszych władz, to wiedz że tą ciemną masą jesteśmy tak samo i ja, i Ty.

              • greenrs2 Re: Rudzkie imprezowanie 12.06.14, 08:57
                w36 napisał:

                Nie dziękuj. Pisząc o ciemnej masie miałem na myśli perspektywę naszej władzy, dowodzącą licznymi swoimi działaniami, że takie właśnie ma wyobrażenie o nas, o społeczności Rudy. Tak że jeśli nie piszesz tu z pozycji naszych władz, to wiedz że tą ciemną masą jesteśmy tak samo i ja, i Ty.


                A może to wyobrażenie jest choć trochę słuszne?
                Na Dniach R.Śl. byłem raz, dobre parę lat temu. Oprócz "występu" ówczesnego prezydenta, najbardziej utkwił mi w pamięci obraz pijanych w sztok, rzygających po krzakach matek z malutkimi dziećmi w wózkach. Dziękuję, nigdy więcej.
                Tym, którzy naprawdę chcą posłuchać dobrej muzyki polecam Around the Rock w Czerwionce -Leszczynach lub znany Life Festival w Oświęcimiu!
          • fifik_rsl Re: Rudzkie imprezowanie 12.06.14, 12:11
            Na początku odpowiem Ci przewrotnie. Jest w porządku organizować wystawę za kilkadziesiąt nieraz tysięcy złotych, którą odwiedza potem 200-300 osób? Czy to jest w porządku wobec wszystkich którzy de facto są jej płatnikami?
            Żeby było jasne nie neguje tej tzw. Wyższej kultury, ale uważam też że pieniądze na nią przeznaczone (kultura jako całość)powinny być podzielone tak by jak największa liczba osób mogła z tego skorzystać. Dlatego nie mam też nic przeciwko organizowaniu koncertów, pod warunkiem że w skali całości będą zachowane pewne proporcje (dwie duże imprezy na rok, a nie 10), a także ich organizacja będzie umożliwiała dostęp do nich relatywnie jak największej liczbie osób. Z tego też powodu wku**ia mnie niemiłosiernie że Braci ustawiono na 23.20.
            W przeciwieństwie do Ciebie widzę pewną misję społeczną. Ty i ja mamy tę możliwość żeby uczestniczyć w tym co nas interesuje. Jeśli zapowiadany jest występ kogoś kogo warto posłuchać na żywo, możemy pojechać i kupić sobie bilet. Interesuje nas inna forma to tak samo możemy pojechać, kupić bilet i zobaczyć/zwiedzić. Musimy jednak wziąć pod uwagę, iż w tym mieście żyje duża liczba osób której na to nie stać, zamknięta w swoich problemach bardziej przyziemnych typu bieda, czasem w parze z pewnymi przejawami patologii. Jednak oni też tu mieszkają i chyba coś z tego tortu zwanego wydatki na kulturę by im się należało, nie uważasz?
            Uczestniczenie przez nich w tego typu koncertach, to niejednokrotnie jedyna forma kontaktu z czymkolwiek, co nawet w bardzo szerokim znaczeniu, można by zaliczyć do kultury.
            Odpowiadając na zarzut który się pewnie pojawi, dajmy im też możliwość darmowego uczestniczenia w tej kulturze wyższej. Osobiście jestem za, tylko ilu z tej grupy osób będzie tym zainteresowanych. Napiszę eufemicznie, w mojej ocenie nieliczni.
            Dlatego ja uważam że koncerty na dni miasta powinny się odbywać, powinny być darmowe, a ich oferta powinna być na tyle bogata i dobrze ułożona, by zachęcić jak najwięcej osób. Z tym ostatnim niestety organizatorzy w tym roku ostro popłynęli.

            Co do finansowania przez sponsorów, to byłoby idealnie. Bardzo dobrze byłoby też gdyby to sponsorzy je finansowali, a miasto dopłacało. Niestety zwykle jest jednak tak że to miasto płaci a sponsorzy dopłacają. Tak jest praktycznie wszędzie, no może poza festiwalami, które mają swojego tytularnego sponsora.
            • mietlorz707 Re: Rudzkie imprezowanie 12.06.14, 14:04
              > Jest w porządku organizować wystawę za kilkadziesiąt
              > nieraz tysięcy złotych, którą odwiedza potem 200-300 osób?

              Podasz konkretny przykład z Rudy Śląskiej?
              Nie?
              Szkoda.
    • fifik_rsl Re: Rudzkie imprezowanie cz II 10.06.14, 12:29
      Rudzkie imprezowanie cz. II

      Tak jak w poprzednim artykule chwaliłem rudzkie Urodziny, tak niestety muszę zganić repertuar Dni Miasta, a właściwie skupię się na sobocie.
      Nie będę się znęcał nad kabaretonem, bo jest przyzwoity, nie napiszę też nic na temat dnia biesiadnego, bo zwyczajnie nie mam pojęcia o tym gatunku muzycznym.
      Wracając do soboty, to czytając harmonogram miałem wrażenie, że wszystko jest zrobione odwrotnie niż być powinno.

      Jak należy taki dzień ułożyć pisałem po części w poprzednim artykule, teraz tylko powtórzę. Z całego dnia wyznaczyć taki pik koncertowy, czyli czas gdzie chcemy ściągnąć ludzi. Najczęściej jest to w godzinach 19.30-22.30 z półgodzinną tolerancją w każdą ze stron. Dłuższy czas jest zwyczajnie męczący dla potencjalnego odbiorcy. Następnie dobry organizator w ten pik wkłada koncerty dwóch dobrych kapel. Pierwsza z nich najczęściej gra bardziej popowo, znane publice utwory, natomiast później zwykle się ustawia występ kapeli bardziej rockowej, z którego występu część osób z dziećmi pójdzie do domu, ale za to przyjdą fani rocka. Resztę czasu np. 16-19.30 daje się tzw. wypełniacze czyli lokalnych wykonawców którzy mają okazję obyć się z dużą sceną, co już jest dla nich nobilitacją.
      Tak wygląda idealnie ułożony plan koncertów plenerowych. Teraz porównajmy ten model z tym co mamy zaplanowane na sobotę. Mamy trzy kapele ogólnie znane, czyli Sztywny Pal Azji, Bracia i Manchester. Zamiast ustawić je w najlepszym czasie to o 21.30 gra SzPA a po 23 Bracia!! Nie trzeba być wróżbitą żeby domyślić się że będzie to miało opłakany skutek. Publiczność będzie znała co najwyżej 4 piosenki SzPA (Kolor czerwony, Nie gniewaj się na mnie Polsko, Kocham wolność i Wieżę) i w połowie koncertu, kiedy będą grać mniej znane utwory, publika zacznie znikać do domów. Tym sposobem na początek występu braci zostanie kilkadziesiąt osób, a do końca dotrwa jeszcze mniej.
      W czasie kiedy można ściągnąć najwięcej ludzi ustawia się (19.00-20.10) Stauros zespół którego nazwę słyszę po raz pierwszy w życiu, po nim o 20.25 zagra Rob Tognoni gitarzysta świetny, ale cóż z tego że prawie nikt go nie zna i mam duże wątpliwości że będzie on magnesem, który przyciągnie ludzi na targowisko.
      Na domiar wszystkiego, łamiąc już zupełnie logikę na 17.30 ustawia się Manchester , kapelę która jest jakoś tam znana i mogłaby parę ludzi przyciągnąć.

      Nie trudno też domyśleć się dlaczego mamy taki, a nie inny rozkład dnia. O wszystkim niestety decydowała KASA! Prosty przykład zespół Bracia gra po 23 z powodu tego że o 20 ma występ w Radzionkowie. W związku z tym ich kolejny koncert można było zakontraktować za ok. 50% ceny wyjściowej. Jakaś tęga głowa w UM pomyślała, że skoro może zaoszczędzić połowę sumy to bierzemy, natomiast nie była już w stanie zrozumieć tego, że iż tylko oszczędność pozorna, gdyż jestem niemal pewien że zespół zagra do prawie pustego targowiska. Jedynie na plakatach wygląda w miarę ok.

      Na koniec jeszcze jedna kwestia. Osobiście widziałem na żywo każdą z sobotnich „gwiazd”. Bracia i SzPA, Manchester grają solidnie, ale ani jedna z tych kapel nie jest w stanie porwać publiki, jak to zrobił ostatnio Piasek. Mam też przekonanie że osoby decydujące o wyborze gwiazd nigdy nie ruszyły swoich tyłków na jakiekolwiek ich występy na żywo, a kwestią doboru decyduje totalny przypadek, ewentualne jakieś indywidualne upodobania decydenta. Ponadto po raz kolejny stosuje się też manewr zatrudniania kogoś na bardzo późną godzinę, byle zagrał za „promocyjną” cenę. Mam nadzieję że pusty targ na występie Braci spowoduje, iż władze przejrzą na oczy i w końcu zrozumieją że ta oszczędność jest w gruncie rzeczy tylko pozorna.

      Jak mogłoby to wyglądać aby targ był pełny, przedstawię w ostatniej części.

      • w36 Gruba nam ukradli!!! 10.06.14, 23:46
        fifik_rsl napisał(a):


        > po nim o 20.25 zagra Rob
        > Tognoni gitarzysta świetny, ale cóż z tego że prawie nikt go nie zna i mam duż
        > e wątpliwości że będzie on magnesem, który przyciągnie ludzi na targowisko.

        Osobiście, to jeśli cokolwiek z oferty miało by mnie zachęcić do przyjścia, to akurat ten Tognoni, tylko. Choć bluesowanie nie za bardzo mi leży. Cała reszta jakoś wcale nie dla mnie osobiście zachęcająca.

        Ale pomijając wątek tej imprezy, żałosnej jak i nasza władza, chciałbym Ci Fifiku zwrócić uwagę na ważniejszy, wstrząsający fakt ujawniony przy okazji.
        Otóż w ogłoszeniach o bezpłatnych autobusach na przyszły weekend, końcowy przystanek podwożący widzów na targowisko jest nazwany „Nowy Bytom – Kopalnia Pokój” !!!
        Jaki Nowy Bytom? Wanda-Lech zawsze było wireckie a Fryna zaczynała się gdzieś koło wiaduktu na tej obsyfionej miałem przez kopalnie Odrodzenia. A KWK i jej dyrekcja były na Wirku zawsze. Jak tak dalej pójdzie to i targowisko nam z Wirku ukradną, bo zdaje się że to w tą stronę zmierza.
        Może powinieneś olać temat Dni Rudy, bo to tylko trzy dni, jakoś przeżyjemy.
        Ale Ty, jako Wirecki nie możesz chyba patrzeć obojętnie jak nam Wirek rozkradają.
        Już i tak straciliśmy Wieżowce i Cyronia, ale to dla nowej(starej) dzielnicy (i farorza). Niech sobie mają.
        Ale w biały dzień podpieprzyć kopalnię z okolicą, to już granda!

        Fifiku zrób coś, bo i Ty sam kiedyś obudzisz się w innej dzielnicy.
        • fifik_rsl Re: Gruba nam ukradli!!! 11.06.14, 00:06
          w36 napisał:
          "Fifiku zrób coś, bo i Ty sam kiedyś obudzisz się w innej dzielnicy."

          Kurde trafiłeś w mój najbardziej czuły punkt, mianowicie całkowicie zachwianą tożsamość dzielnicową. ;) Jak robili nam kilka lat temu dokładne pomiary okazało się iż mój wieżowiec leży na terenie Bielszowic (Wirek zaczyna kilkadziesiąt metrów dalej). Obsługę pocztową zapewnia nam poczta Wirecka, a kilka lat temu zmienili nam przynależność z Wawrzyńca do Parafii Ducha Św. na Czarnym Lesie.
          Jak ktoś mnie zapyta z jakiej dzielnicy jesteś to co ja biedny mam mu odpowiedzieć? ;)
    • fifik_rsl Re: Rudzkie imprezowanie 11.06.14, 12:26
      Rudzkie imprezowanie cz III czyli jak mogłoby być

      Zamiast zupełnie nielogicznego programu opisanego przeze mnie w części drugiej postaram się podać swoją alternatywę, czyli jak to zrobić, by za niewiele większe nakłady, sprawić by plac targowy był zapełniony.
      Plan na zorganizowanie takiego eventu musi już być nakreślony na jesień poprzedzającego go roku. Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie jaki budżet przeznaczamy. Na tegoroczny dzień rockowy grające na nim kapele zgarnęły w sumie ok. 50-60 tyś (licząc po cennikach w sieci, zakładając też że Bracia 50% stawki).
      Na dobrą rozpiskę trzeba zarezerwować odrobinę więcej ok. 70 tyś złotych. Trzeba wziąć jednocześnie pod uwagę iż oprócz gaży za występ występują też inne wydatki, jak haracz na ZAIKS, nocleg dla gwiazd itd. Te koszty około koncertowe zamykające się w kwocie ok. 15-20% ceny za występ i tę sumę trzeba doliczyć.
      Mając kwotę, tym samym znając możliwości należy się oprzeć na modelu opisanym w poprzednim artykule. Przypominając, czas pierwszego koncertu 19.30-20.00 czas trwania ok.90 minut, 20-30 minut na przeinstalowanie i 21.30-21.45 koncert drugiego zespołu. Wszystko powinno się zakończyć w przedziale 23.00-23.30.
      Następnie w okresie później jesieni robimy konkretną wizję tego kogo byśmy chcieli. Może w tym momencie zachowam się mało skromnie, ale jako że w swoim życiu troszkę po koncertach się najeździłem, mogę spokojnie przedstawić dwa warianty, które bez większych problemów zapełnią targowisko. Oba zachowując proporcje zespół bardziej popowy i później rockowy.
      W wariancie bogatszym że tak to nazwę: na pierwszy koncert zapraszam zespól Bajm z Beata Kozidrak. Zdaję sobie sprawę że do tanich on nie należy, ale przy dobrych umiejętnościach negocjacyjnych za 40 tyś (całość kosztów) powinno dać się go zakontraktować. Osobiście byłem na ich dwóch występach (Adaluzja w Piekarach oraz Mysłowice) W obydwu przypadkach przyciągnęli tłumy, a znane utwory spowodowały że publika bawiła się świetnie. Do tego po wokalistce absolutnie nie widać upływających kolejnych wiosen. Ta kapela powinna sprowadzić całe rodziny.
      Jako drugą widziałbym Lady Pank. W porównaniu do Bajmu zagrają za ok. 10-12 tyś mniej licząc po całości kosztów. Także byłem na ich kilku występach Katowice-Zabrze i każdorazowo publika świetnie się bawiła. Odpowiadając od razu na zarzut który być może się pojawić. Tak zdaję sobie z tego sprawę że Panasewicz wypada wokalnie na koncertach coraz gorzej. Jednak jest to zdecydowanie łatwiejsze do zaobserwowania w warunkach klubowych, natomiast na plenerach ma to jakby mniejsze znaczenie, bo ludzie przychodzą na artystę i utwory, a nie wsłuchiwać się w piękno i czystość jego głosu.
      Obie kapele mają ponadto jeszcze jeden plus, od kiedy organizowane są w Rudzie plenery nigdy na nich nie grali, więc można zrobić promocję coś a’la..Po raz pierwszy w naszym mieście….
      Całość honorariów za dzień powinna się zamknąć w przedziale 70-75 tyś.
      Drugi wariant nieco tańszy, ale chyba też jakościowo nieco słabszy.
      Pierwszy zespół Kombii – Byłem na ich koncercie w Chorzowie gdzie grali razem z Braćmi i trzeba uczciwie przyznać że zabawili publikę zdecydowanie lepiej niż Cugowscy, bo ich utwory publika znała. Nigdy też wcześniej u nas nie grali. Koszt ich zaproszenia to ok. 35 tyś zł.
      Drugim zespołem Dżem- Wiem wiem grali u nas wielokrotnie, jednak za każdym razem ściągali masę ludzi. Jako że w ostatnich kilku latach nie gościli na plenerach w naszym mieście, uważam że nie byłoby błędem zaprosić ich ponownie. Koszt ich zaproszenia to ok. 25 tyś.
      W tym wariancie na honoraria powinno wystarczyć 60 tyś złotych.

      Pozostały czas powiedzmy 16-19.30 wypełnić typowymi wypełniaczami, czyli kapelami miejscowymi, czy też zespołami amatorskimi.
      Oba przedstawione przeze mnie warianty bez większych problemów powinny ściągnąć dużą liczbę Mieszkańców, z tym że wariant pierwszy wydaje się jeszcze odrobinę ciekawszy. Oczywiście w grę wchodzą jeszcze czynniki losowe, takie jak np. pogoda, ale na to już żaden organizator plenerów nie ma wpływu. Wiem, jest dach, ale przy padającym cały dzień deszczu części potencjalnej publiki nie będzie się chciało ruszyć z domu.
      Reasumując, bez większych problemów da się zbudować dobry repertuar i dobrze ustawić go w rozpisce, ale trzeba dysponować chociaż niewielkim zasobem informacji o zespołach. Zanim się je zaprosi trzeba bezwzględnie udać się na jakiś ich koncert, by zobaczyć jak prezentują się w plenerach, jak na nie reaguje publika, ile ludzi przyciągają. Ta wiedza pozwoli na uniknięcie błędów. Patrząc na ruchy wydziału Kultury UM mam nieodparte wrażenie że działają oni w tej kwestii zupełnie bez pomysłu, chaotycznie, a o doborze decyduje przypadek, no i to kto jest akurat do wzięcia za po promocyjnej cenie, nie bacząc zupełnie na to ile osób będzie mogło w takim występie uczestniczyć. Do momentu kiedy zacznie liczyć się przede wszystkim odbiorca, a nie cena i by fajnie wyglądało na plakatach, to nie wróżę tego typu imprezom sukcesu.
      Chociaż jak pokazały Urodziny jak się chce to można….
      • hepik1 Re: Rudzkie imprezowanie 11.06.14, 12:38
        Raz w życiu pojechałem na Wirek na Elektryczne Gitary,kiedy były na szczycie kariery.
        Dziekuję,więcej tego grzechu nie popełnię ;)
        Chyba,że Mieczysław Fogg zawita w nasze niskie progi ;)
      • skalar2011 Re: Rudzkie imprezowanie 12.06.14, 22:03
        fifik czy ty sie tu promujesz? piszesz artykuly-sam to tak nazwałeś my to nazywamy posty, czy czujesz się niedowartościowany?może jakąś gazetę sobą zainteresujesz?
        • aloes69 Kabareton 14.06.14, 00:34
          Kabareton super i to w każdym calu. Kabarety bawiły do łez, a "Pomsta" zasługuje na wpisanie w kanon śląskiej sztuki. Jednak nawiązując do wyrecytowanej poezji z górnej półki gloryfikującej cztery litery przyznam, że d... mi mocno zmarzła. No cóż moja wyobraźnia pod tym względem zdecydowanie zawiodła.:(
    • fifik_rsl Re: Rudzkie imprezowanie IV czyli epilog 15.06.14, 14:29
      Rudzkie imprezowanie IV czyli epilog

      W dniu wczorajszym odbyły się koncerty dnia rockowego z okazji święta miasta. Impreza ta była przeze mnie mocno krytykowana, za moim zdaniem błędny dobór nie tyle zespołów, co godzin koncertów. Wszystko już za nami, więc czas by ze swoich słów się rozliczyć.
      Na targowisko dotarłem prosto z pracy ok. 20.30.W tym momencie trwał właśnie koncert Roba Tognoni. Niby wszystko było ok., muzyk na scenie, dźwięki się wydobywały, brakowało tylko publiczności. Nie zakładałem że ten artysta ściągnie tłumy, ale jak na gościa co kasuje za występ sumy z pięcioma zerami, to chociaż te dwie, trzy setki ludzi będą. Nic z tego, pod sceną zgromadziło się może z 20-30 osób! Dla niedowiarków dołączę zdjęcia.

      drive.google.com/file/d/0ByGSRyPKqFe_cXgxRUlBY2t3YmM/edit?usp=sharing
      drive.google.com/file/d/0ByGSRyPKqFe_OVdoVnlPWG12R28/edit?usp=sharing
      Zdegustowany takim obrotem sprawy artysta skończył grać, powiedział do widzenia i sobie zszedł. W sumie mu się nie dziwię.

      Kolejnym wykonawcą który pojawił się na scenie był zespół Sztywny Pal Azji. Na szczęście udało im się troszkę ludzi na targowisko sprowadzić. Daleko oczywiście do tego by nazwać to tłokiem, daleko też do ilości osób jaka tydzień temu bawiła się na Piasku, ale porównując z poprzednim koncertem, to niebo i ziemia. Przez pierwszą część koncertu publika niemrawa, oprócz kilku gości obijających się od siebie. Sytuacja zmieniła się trochę później kiedy zespół zaczął grać znane publice utwory. Kocham wolność, Nie gniewaj się na mnie Polsko rozgrzały nieco zmarzniętych ludzi. Później ballada Kolor czerwony, która w interpretacji Szymoniaka zupełnie straciła na swojej wyjątkowości. Zagrana na końcu wieża była zdecydowanie najmocniejszym punktem koncertu. Nie zmienię świata oraz Nasze reggae zagrane na bis spowodowały że ludzie chyba pozytywnie będą wspominać ten występ. Reasumując SzPA zagra ł dobry koncert, nowy wokalista- Bartek Szymoniak wypada lepiej w realu niż w telewizji, co akurat było dużym plusem, natomiast do Leszka Nowaka mu „trochę” brakuje.

      Główną gwiazdą wieczoru miał być zespół Bracia z Wojciechem i Piotrem Cugowskimi. Zalicza się on do szerokiego topu polskich kapel, szczególnie po wylansowaniu kilku hitów ze swojej ostatniej płyty Zmienić zdarzeń bieg. Wszystko byłoby ok., gdyby nie godzina rozpoczęcia koncertu. Rudzianie który przyszli na poprzedni występ w znacznej części zostali jednak na koncert Braci. Plusem był tez fakt, że kapela przyjechała z poprzedniego koncertu na czas i po instalacji sprzętu zaczęli swój występ kwadrans po 23. Publika bawiła się nie nagorzej, gdyż znała 50-60% piosenek wliczając w to amerykańskie covery. Wraz z upływającym czasem część osób jednak wyszło, szczególnie na te autobusy co miały jechać o północy. Jako że podczas tego koncertu panowały już ciemności trudno mi było wykonać zdjęcia telefonem. Udało mi się zrobić jedno zdjęcie pokazujące ile osób zostało do końca, kiedy po jego zakończeniu Piotr Cugowski poprosił publikę aby podeszła bliżej żeby mógł sobie zrobić z nimi zdjęcia. W tym momencie ja ustawiłem się na wysokości stanowiska akustyków, umieszczonego centralnie po środku placu i zrobiłem zdjęcie w kierunku sceny. Było to możliwe gdyż w tamtej chwili zapaliły się lampy. Sami oceńcie czy jest to dobrze wykorzystany potencjał tego koncertu.

      drive.google.com/file/d/0ByGSRyPKqFe_THRYWWgxTFkzLTA/edit?usp=sharing
      Reasumując, napisanie iż Bracia zagrali do pustego targowiska byłoby nieprawdą, natomiast stwierdzenie iż dobrze został wykorzystany potencjał tego koncertu byłoby tak samo kłamstwem. Gdyby Bracia zagrali o normalnej porze, byliby w stanie przyciągnąć na targ więcej osób niż Piasek, a tak było ich porównywalnie z tym co na Andrzejewicz, przynajmniej na początku koncertu. Im później to już mniej.

      Na konto plusów należy zaliczyć komunikację, chociaż z jedną drobną zmianą. Ostatnie autobusy powinny odjechać powiedzmy 10-15 minut po zakończeniu ostatniego koncertu, bo były planowane na pierwszą, a występ skończył się 0.20 zamiast planowanego 0.50.
      Dziękuję też za wysłuchanie prośby z dodatkowymi Toi-toiami.

      Jedna rzecz o której pisałem sprawdziła się w 100%, mianowicie fakt że ludzie jak przyjdą to góra na 3-3,5 godziny. Dlatego nie ma absolutnie sensu zapraszać więcej niż dwóch gwiazd które pochłaniają pięciocyfrowe gaże. Zamiast tego zaprosić dwie topowe gwiazdy, ustawić je w najlepszych godzinach, a będzie się miało gwarancje, że przez te dwa koncerty targ będzie pękał w szwach.

      • skalar2011 Re: Rudzkie imprezowanie IV czyli epilog 27.06.14, 17:35
        co ty nie powiesz ?
      • perpet-ua123 Re: Rudzkie imprezowanie IV czyli epilog 06.08.14, 08:47
        Zabawa trwa. Władza bawi się za nasze pieniądze!!! To znacznie prostsze niż realizowanie inwestycji, zdobywanie środków unijnych, szukanie sposobów na utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej... Nasza władzunia sądzi, że mieszkańcy są na tyle głupi, że wystarczy im zorganizować kilka festynów i zagłosują jak trzeba. Zobaczymy w listopadzie. Na taką bezmyślność mieszkańców nie liczyłabym...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka