fifik_rsl
20.12.14, 21:55
W dniu wczorajszym przeczytałem na profilach Pań Skowronek i Pietraszewskiej następującą informację: (cytat z fb A. Skowronek)
"Zarząd województwa przyznał 11 mln dla Rudy Śląskiej
Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta, za pośrednictwem radnych, przekazałam mieszkańcom bardzo ważną dla nich informację. Nie mogłam wprawdzie uczynić tego osobiście, bo akurat prowadziłam Zarząd województwa, ale właśnie w trakcie tego posiedzenia przyznał on ponad 11 mln zł dofinansowania, czyli 83 % całości inwestycji, na modernizację kompleksu rekreacyjnego w Rudzie Śląskiej przy ul. Ratowników. Chodzi tu konkretnie o remont basenu otwartego w Nowym Bytomiu i całej otaczającej go infrastruktury (...)"
Po przeczytaniu tegoż tekstu zaczęły mną targać całkiem skrajne uczucia, radość mieszała się z zażenowaniem i niedowierzaniem. Z jednej strony mamy działania Pani Skowronek, które świadczą o tym że dobro miasta leży jej jednak na sercu. Taka postawa jest jednoznacznie w mojej ocenie pozytywna i godna pochwały, co też pragnę tutaj uczynić. Tylko wspólne działania na rzecz miasta na wszystkich szczeblach Miasta, Województwa i Kraju mogą dać dla nas wszystkich wymierne korzyści. Niech działanie Pani Skowronek będzie zwiastunem lepszych czasów w tym zakresie.
Przerażający jest natomiast system układów jakie trzeba posiadać by mieć szanse na Unijne dofinansowanie. Dowiadujemy się bowiem że nasz projekt był gdzieś na dole listy rezerwowej i dzięki interwencji Pani Marszałek będzie sfinansowany. W tym miejscu nasuwa mi się kilka wątpliwości. Pierwsza, może mocno cyniczna, ale z pewnością zasadna. Po co starać się pisać dobre projekty skoro nie liczy się ich jakość, a jedynie to kto za nimi będzie lobbował. Kolejną wątpliwością jest rzeczywista jakość rudzkiego projektu. Dowiedzieliśmy się iż był on jedynie na liście rezerwowej. Myślę że warto by zadać pytanie dlaczego tam się znalazł. Patrząc w jakich okolicznościach to się wszystko odbywa, warto się zastanowić i zapytać czy na etapie jego oceny decydowała jego wątpliwa jakość czy fakt że w tamtym momencie(etap oceny) zabrakło odpowiedniego lobbingu, który pozwoliłby mu przejść od razu w pierwszym etapie.
Osobiście ten system i praktyki mnie przerażają. Sprzyja to kolesiostwu i zachowaniom korupcyjnym. Zastanawiałem się w jaki sposób to zmienić, niestety nic nie wymyśliłem, jedyną realną nadzieją byłaby chyba tylko jakaś rewolucja.