comevorrei Re: urodzilam. 20.04.05, 16:15 kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy moja coreczka miala cztery miesiace. nie byl to dla mnie szok gdyz chcielis'my miec drugie dziecko. ale nie myslalam ze bedzie to tak szybko. bo karmilam mala piersia no i nie mialam okresu po porodzie. odrazu wybralam sie do lekarza. ciaza przebiegala podrecznikowo. duzo nie tylam (jakies 11-12 kilo) wyniki badan zawsze byly dobre. na usg moje dziecko nie chcialo sie odwrocic. wiec miala byc niespodzianka. ubezpieczenie pokrywalo dwa usg, pirewsze do 12 t i drugie w 20. jezeli w 20 wszystko bylo w porzadku wiecej to wiecej nie bylo. oczewiscie wszystko bylo dobrze i nie pozostaloi nic tylko czekac az urodze zeby dowiedziec sie. czas lecial. w marcu bylam gotowa rodzic. no i myslalam ze urodze w marcu gdyz termin z coreczka mialam 2 kwietnia a urodzilam 28 marca. a teraz termin byl na 3 kwietnia. no i balam sie ze nie zdaze zrobic urodzin dla roksanki. ale udalo sie. urodziny minely a tu dalej nic. czop odchodzil juz od jakiegos czasu. rozwrcie mialam na 2 cm. 30 marca poszlam na wizyte. rozwarcie bylo juz na 3 cm, szyjka wycienczona i dalej nic. zapytalam o wywolanie. powiedziano mi ze tydzien po terminie napewno wywolaja. wiec porosialm na 7 gdzyz to sa urodziny mojej babci i chcialam zrobic jej prezent. w piatek wieczorem zaczely mnie lapac skorcze. mogly byc co 5 minut pozniej co 10 a za godzine przechodzilo. w sobote bylo to samo. termin byl w niedziele. w nocy s soboty na niedziele obudazilam sie. znow mialam skorcze. od piatku sie przyzwyczailam do nich. ale byly dosc czeste i bolesne. poszlam pod prysznic bo wiedzialam ze jezeli to nie jest prawdziwe to pod woda przestanie. ale pod woda nic nie przeszlo. wiec wyszlam zadzwonilam do kolezanki zeby przyjechala posiedziec z coreczka a ja z mezem pojedziemy do szpitala. byla za 10 minut. ale roksanka obudzila sie i maz zostal z nia w domu do rana i mial dojechac'. pierwszy porod trwal 22 godziny. wiec mial czas. zajechalam do szpitala, przebralam sie. przyszla polozna mialam juz 6 sm. poprosilam o zzo. dostalam kroplowka z glukoza (zeby dostac zzo) i poszlam pod prysznic. stalam tam jakies 20 minut. zaczzelo mocniej bolec. wiec wyszlam zeby poprosic o zzo (zeby go szybcij dostac, musialam czekac az bede miala troche plynu w organizmie z kroplowki) no i poprosilam zeby podkrecili kroplowke zeby szybciej kapalo. a polozna poprosila zebym sie polozyla bo chciala sprawdzic rozwarcie. no i poinformowala ze nie dostane zzo gdyz mam 10cm ona przebije wody i mam przec'. nie spodziewalam sie tego. 0 6.45 przebila mi wody a o 6.52 urodzil sie moj synek. odrazu zadzwonilam do meza. on oczewiscie nie uwierzyl. tak w poltory godziny urodzilam naszego synka. drugi porod byl znacznie latwiejszy. pierwszy 22 godziny, oksytocyna, zzo i godzina czterdziesci parcia. a teraz poltory godziny i 7 minut. maly urodzil sie 3700 i 52 cm. no i po 24 godzinach bylismy w domku. teraz synek ma 2 tygodnie. i wazy 4 kilo. mamusia jest zmeczona, ale czesliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_jaska Re: urodzilam. 21.04.05, 12:15 Witam, Jak Twoja Córa zniosła rozstanie? Odwiedzała Cię w szpitalu? Ja jestem przeciwniczką wizyt Maluchów w takich miejscach, szczególnie na oddziałach noworodkowych ale zastanawiam się czy nie umówić się z mężem żeby zabierał Jaśka na spacer pod szpital i zchodzić do nich. Z tym, że nie wiem czy takie krótkie spotkania nie przyniosą więcej szkody i (łez!!!) niż pożytku. Jak to najlepiej zorganizować? Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: urodzilam. 21.04.05, 23:19 mala chyba nawet tego nie poczula. pojechalam do szpitala w nocy i szybko urodzilam. wiec rano tatus' z cora przyjechal nas odwiedzic. mialam osobny pokoj wiec mala mogla byc z nami. no i maly caly czas byl z nami. wieczorem pojechali do domku. maz mogl zostac na noc z mala ale wolelis'my zeby spala w domku. no a o 9 rano nastepnego dnia przyjechali zabrac nas do domku. wiec w szpitalu po porodzie bylam 24 godziny. no i roksanka byla tylko przez jedna noc bez mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
kafreen Re: urodzilam. 22.04.05, 10:49 mama_jaska napisała: > Ja jestem przeciwniczką wizyt Maluchów w takich miejscach, szczególnie na > oddziałach noworodkowych ale zastanawiam się czy nie umówić się z mężem żeby > zabierał Jaśka na spacer pod szpital i zchodzić do nich. Z tym, że nie wiem czy > > takie krótkie spotkania nie przyniosą więcej szkody i (łez!!!) niż pożytku. > Jak to najlepiej zorganizować? Ja też tego rozstania z synkiem boję się najbardziej. Wiem, że do szpitala wpuszczą mojego szkraba, ale mąż jest - podobnie jak Ty - przeciwnikiem zabierania maluszków do szpitali i zapowiedział, że wolałby by Max mnie nie odwiedzał, tym bardziej, że przy położnictwie jest maleńka, duszna sala odwiedzin a tam zawsze tłum ludzi . Z kolei oddział jest na 1 piętrze a okna na wewnętrzny dziedziniec, więc nie zobaczę synka przez okno, na zewnątrz też za bardzo nie można wyjść. Jeej, nie wiem jak ja to przeżyję. Pozdrawiam Kasia, Max i Helenka (?) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_jaska Re: urodzilam. 21.04.05, 12:18 Wypisali Was ze szpitala na drugą dobę??? Czy wyszłaś na własne żądanie? Jestem zdziwiona bo nie wiedziałam, że jest to praktykowane. Z tego co wiem dla bezpieczeństwa zdrowia i dziecka i matki te 3 dni to absolutne minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: urodzilam. 21.04.05, 23:22 nie mieszkam w polsce. u nas mozna wyjsc po 24 godzinah po porodzie najdluzej to 48 jezeli nie bylo komplikacji. po cesarce sie wyhodzi na 3-4 dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
kafreen Re: urodzilam. 22.04.05, 10:45 comevorrei napisała: > nie mieszkam w polsce. u nas mozna wyjsc po 24 godzinah po porodzie najdluzej > to 48 jezeli nie bylo komplikacji. po cesarce sie wyhodzi na 3-4 dzien. No własnie Tak czytalam i nie moglam uwierzyc, ze to w Polsce... WIELKIE GRATULACJE!!! I duzo sily Kasia, Max i Helenka(?) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki gratulacje 21.04.05, 17:40 Gratulacje i pisz jak sobie radzisz, bo nas też to czeka niedługo. ) Odpowiedz Link Zgłoś
justynka38 Re: gratulacje 21.04.05, 18:27 Ja już ci gratulowałam. Też jestem ciekawa, jak rozstałaś się ze swoim starszym maleństwem.Denerwuję się, że oboje z moim Mikołajem będziemy bardzo za sobą tęsknić. Odpowiedz Link Zgłoś
aka21 Re: urodzilam. 22.04.05, 12:06 Gratuluję!!!!! To wspaniale, że wszystko tak sprawnie poszło. Tak na marginesie to ciekawe kiedy w Polsce skrócą czas pobytu w szpitalu po porodzie. Wydawało mi się, że ja wyszłam bardzo szybko (urodziłam o 23,20 w czwartek, a wyszliśmy w niedzielę koło południa). Dodam jeszcze, dla mam oczekujących, że ja podobnie jak comevorrei miałam drugi poród łatwiejszy od pierwszego (choć i ten nie dał mi się we znaki - w szpitalu byliśmy od 17,00, a córka urodziła się o 22,20). Po porodzie sama przeszłam na salę poporodową, a potem naprawdę szybko wracałam do formy. Z drugim dzieckiem było tak: Planowaliśmy je dość szybko, a wyszło bardzo szybko. Ciąża przebiegała na szczęście bez kłopotu, a dzidzia, tak jak pierwsza, miała być niespodzianką. Dwa tygodnie przed porodem poszłam na zwolnienie lekarskie (do pracy wróciłam gdy córka miała prawie rok). Wtedy zaczęły powtarzać się skurcze, ale takie bezbolesne. W poniedziałek na KTG wszystko było w porządku, a poród odsunął się w przyszłość. Chcieliśmy by dzidzia urodziła się w niedzielę, bo moja lekarka miała wtedy dyżur (a nie przyjeżdża do porodu prywatnie). Mąż przejął więc opiekę nad starszą córą, a mnie kazał polegiwać. W czwartek wieczorem mieliśmy się pokazać położnej. Zadzwoniłam więc do mojej mamy (mieszka 60 km od nas) żeby przyjachała i została z małą, dodając, aby liczyła się z przedłużonym pobytem (a to był Wielki Tydzień). Pojechaliśmy do szpitala na 20,00. Położna stwierdziła rozwarcie chyba na 5 cm i kazała nam zostać. Póżniej już tylko trochę spacerków, przebicie pęcherza, kąpiel i bardzo szybka trzecia faza (lekarz przyszedł jak już synek był na zewnątrz). Moja lekarka zdążyła mi tylko pogratulować w niedzielę przed naszym wyjściem. A córcia? Prawie nie zauważyła, że mama zniknęła. Była z tatusiem i babcią i czekała na małego dzidziusia, który wyszedł już z brzuszka. Jak przyjechaliśmy to dała mu małego misia. To było urocze. Do szpitala jej nie braliśmy. A dzisiaj kiedy ma JUŻ 2 lata i 3 miesiące (a syn rok) ustala hierarchię w naszej rodzinie. Na pytanie : Jak ma na imię twój braciszek? odpowiada: Jaś dzidzi. Pytana dalej: a ty jesteś duża? mówi: nie!tata duzi i mama. a ty jaka jesteś? Mała! )) I czy nie jest fajnie mieć szybko więcej dzieci! Bardzo serdecznie pozdrawiam mamy i dzidziusie! Te w brzuszkach oczywiście też! Odpowiedz Link Zgłoś
yolande Re: urodzilam. 23.04.05, 06:36 moje gratulacje! Dodaj tylko proszę czy karmisz piersią, czy śpisz z małym i mniejszym i jak sobie radzisz z dwójką w ogóle-pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: urodzilam. 26.04.05, 05:11 maly spi sam a coreczka z nami. czasami jak jestem bardzo zmeczona to biore malego do siebie na pare godzin. no i czasami mala zgadza sie spac w swoim lozeczku. wtedy to moge przytulic sie do tatusia (na codzien to mala przytula sie do niego) no i karmie piersia. na poczatku bylo pare klopotow z tym (z corka tego nie bylo) popekaly mi sutki bo maly byl glodny i ciagle wisial przy piersi a nie chcialam go dokarmiac. no i macica przy karmieniu obkurczla sie tak bolesnie (czego tez z corka nie bylo) ze musialam odstawic go na chwile bo nie dalam rady wytrzymac z bolu. pozdrawiam. wiktoria. Odpowiedz Link Zgłoś