katmoso 31.08.05, 00:06 mogłyby być płatności na czas, gdyby pozwolono na sprzedaż alkoholu. żdan knajpa się tam nie zainstaluje gdy nie będzie miała możliwości uzyskania koncesji na wyszynk alkoholu. do rozważenia dla władz dzielnicy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: wrr Re: Kotłownia zamknięta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 08:47 cóż, WSM pewnie będzie wolała, by ktoś założył tam sklep lub inne równie "kreatywne" miejsce. W końcu im tylko o kasę chodzi, SoB-y cholerne.. Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Kotłownia zamknięta 31.08.05, 08:50 Inna sprawa, że okoliczni mieszkańcy wykazali się cąłkowitym brakiem dobrej woli i chyba także ograniczeniem umysłowym, skoro pomylili kulturalny i ambitny lokal ze zwykłą mordownią. No ale taki to kraj, mieszkańców wszystko wali, byle by było cicho i sielsko. Nie dotyczy tylko samochodów, te mogą warczeć i smorodzić do woli, "no bo przecież żyjemy w mieście". Odpowiedz Link Zgłoś
u-boot_88 To przez... 31.08.05, 13:02 .. nazwisko dzierżawcy. W kraju, w którym żyje 120 % katolików taki to nie zrobi kariery. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_1977 mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 31.08.05, 16:23 o przepraszam, jestem członkiem spóldzielni żoliborz, mieszkam 50m od spółdzielni i 70m od kotłowni i muszę powiedzieć ze w niczym jej istnienie nie przeszkadza mieszkańcom, a wręcz przeciwnie. jeśli w ogóle coś bym zarzuciła, to właśnie samochody... ale jak wiadomo bezmyślni kierowcy trafaiają się wszędzie. Społdzielnia - z przeproszeniem - wyciera sobie gębę dobrem mieszkańców. ps. oczywiście mówię za siebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał K. Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? IP: *.cofund.org.pl 12.09.05, 12:32 Niestety artykuł mija się z prawdą. Pan S. nie zaproponował sprzedaży alkoholu, tylko chciał przenieść umowę najmu na inny klub, który miał spłacić jego zadłużenie, lecz właśnie taki warunek postawił. Sam miał zostać podnajemcą i dysponowac lokalem (nota bene - zalegał z płatnościami praktycznie od początku). Gazeta przedstawiła sprawę ciut nierzetelnie i jednostronnie. Informuję, że wszelkich szczegółów dowiedzieć się można w WSM-ŻC na Próchnika 6, oraz że każdy może przyjść na zebrania Rady Nadzorczej, gdzie tego typu sprawy są omawiane. Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 12.09.05, 13:25 Drogi kolego zastanów się i czytaj ze zrozumieniem poprzednie posty - chodzi o akulturalną politykę spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał K. Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? IP: *.cofund.org.pl 12.09.05, 16:38 Witam - nie bywam tu często; mam alergię na fora portalowe choć to zakakuje mnie pozytywnie i czytuję Was od czasu do czasu :D Do rzeczy - przeczytałem ze zrozumieniem i śpieszę z odpowiedzią. Aktualnej polityki spółdzielni praktycznie nie ma - smutne, ale prawdziwe. Trwa konkurs na stanowisko prezesa, rozpoczęło sie wielkie sprzatanie bałaganu, jaki zostawiły po sobie poprzednie 2 ekipy "rządzące". Sprzątanie rozpoczęło się od eliminacji deficytów; czyli od największych dłużników. Niestety w tym gronie była również "Kotłownia" która (choć byłem tam dosłownie raz - brak czasu na przyjemności) bardzo mi przypadła do gustu. Nie mniej pan S. jako najemca okazał się nierzetelny. Spółdzielnia nie ma innych źródeł utrzymania jak czynsze (wszystkim zależy by jak najniższe) i dochody z lokali użytkowych. I te ostatnie poszły jkao pierwsze do weryfikacji. Jak zaznaczyłem - osobiście nie mam nic do Kotłowni jako klubu; uważam że za mało takich w okolicy; jednak vox populi - vox Dei. Ze względu na ciasnotę w tym miejscu i Pomnik (tablicę) PW obok po prostu na alkohol miejsca tam nie ma. Dla uściślenia - ZTCW mieszkańcy chwalili Kotłownie w obecnej formie; jednak bali się powtórki z Monettiego. Do tego dochodzą niezbyt czyste intencje pana S. (podnajem nie swojego lokalu osobom trzecim z zachowaniem prawa do decyzji). Gdyby nie taka postawa, plus parę wcześniejszych zdarzeń i ciągłe zaległości w opłatach może dałoby się załatwić dofinansowanie klubu, jako działalność społeczna. Ale z ręką na sercu - kto z Was zainteresował się sprawą i pofatygował do komisji społecznej powołanej przy Radzie Nadzorczej WSM-ŻC? Pozdrawiam! Michał. Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 13.09.05, 09:45 No - teraz to jest rozmowa bez inwektyw...! a jak to było z tym "skłoszem"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał K. Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? IP: *.cofund.org.pl 13.09.05, 12:57 Ze squashem - nic nie jest przesądzone ani pewne. Konkurs ofert (spółdzielnie nie są objętę UZP więc nie za bardzo można tu mówić o przetargach) ZTCW nie został jeszcze roztrzygnięty. Lokal jaki jest - wiecie. Duży, niepodzielny, nie ma możliwości wprowdzenia kilku podnajemców - bo nie ma jak wprowadzić choćby oddzielnych wejść. Przy takiej kubaturze nawet minimalny czynsz + koszty ogrzewania stanowią niebagatelne kwoty, więc w dobrze pojętym interesie jest to, by najemca był rzetelny i wypłacalny. I nie jest łatwo takiego znaleźć. Powtórzę tu co napisałem za pierwszym razem, na prawdę każdy zainteresowany członek WSM-ŻC może pójść i dowiedzieć się jak sprawy stoją bezpośrednio ze źródła - tj. w sekretariacie zarządu. Jeśli nie może np. z powodu godzin pracy - spytać swojego przedstawiciela jakim jest członek Rady Kolonii. Wszystkie "organy" spółdzielni to nie mityczni potomkowie Yeti tylko przedstawiciele mieszkańców wybrani przez samych Spółdzielców. I _koniecznie_ trzeba ich "nękać" nawet drobnymi sprawami. Od tego jest Rada Kolonii, od tego jest Zarząd, od tego jest Rada Nadzorcza (w tej kolejności). Na koniec jeszcze słowo nt. sąsiedniego wątku. Z Tęczą sytuacja jest analogiczna , lokal "nieporęczny" i niepodzielny - i nie interesujący dla kinowców. Po złej passie tego lokalu, trwa dokładne sprawdzanie potencjalnych najemców. Ofetrty złożyli wspomniany sklep i firma zajmująca się udźwiękowianiem i dubbingiem filmów. I szczerze mówiąc - ta druga oferta wydaje się być ciekawsza, i poniekąd podtrzymująca tradycję tego miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 13.09.05, 14:27 Dzięki za merytoryczną odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
q22 Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 13.09.05, 15:40 Witam Z Pana postów wyłania się obraz spółdzielni której organy oczekują na kontakt ze strony mieszkańców i są chętne do współpracy, a brakuje tylko woli spółdzielców. Pozwolę sobie napisać jak to wygląda z drugiej strony, z góry przepraszam, że będzie długo i marudnie. Większość mieszkańców chce po prostu mieszkać w możliwie dobrych warunkach, płacąc za to możliwie niewielkie pieniądze i nie jest zainteresowana wykorzystywaniem swoich praw właścicielskich. Taki ich wybór i trudno ich siłą zmuszać do aktywności. Jest również pewna grupa osób skłonnych poświęcić część swojego czasu, zmieniać spółdzielnię na lepsze. Można tej grupie udział w życiu spółdzielni ułatwić, moża im też skutecznie takie pomysły wybić z głowy. Wydaje się, że administracja wybrała tę drugą opcję. Poniżej opis kilku sytuacji które skłaniają mnie do tego wniosku. Z kilku (5?) moich wizyt w spółdzielni podczas dwóch musiałem poczekać na zakończenie prezentacji towaru przez biurokrążnych handlowców. Kiedyś to były ubrania, wczoraj urocze pluszowe maskotki. Na moje pytanie czy w godzinach pracy sprawy dotyczące spółdzielni nie powinny mieć pierwszeństwa otrzymałem informację, że panie urzędniczki z równym szacunkiem traktują każdego interesanta bo takie są wymogi kultury. Bogatszy o tę wiedzę wczoraj nie zadawałem już głupich pytań. > Jeśli nie może np. z powodu godzin pracy - spytać swojego > przedstawiciela jakim jest członek Rady Kolonii. W ubiegłym roku poprzez Radę Kolonii skierowałem pisemne zapytanie z prośbą o wyjaśnienie dlaczego 2% podwyżka cen ciepła u dostawcy przełożyła się na 20% podwyżkę za ciepło w opłatach za lokal. Odpowiedź nie nadeszła ani do Rady ani do mnie, należy jednak przyznać po kilku miesiącach była korekta wynikła z przeszacowania kosztów ogrzewania. Metoda pytania sąsiadów również nie zawsze się sprawdza. Rozmawiawiałem ostatnio z sąsiadem, członkiem Rady Nadzorczej, którego zaangażowanie w sprawy spółdzielni oceniam bardzo wysoko. O zamknięciu Kotłowni dowiedział się ode mnie. Zapytany o sklepowe plany wobec Tęczy (o których dowiedziałem się ze G. Stołecznej) powiedział, że nic mu o nich nie wiadomo i że dziwi się, że jest rozważana taka propozycje tj. duży sklep. Wczoraj mieliśmy(*) okazję porozmawiać z Panią pełniącą obowiązki prezesa. Pani p.o. prezes była bardzo uprzejma, poświęciła nam sporo czasu, przekazała interesujące informacje. Kiedy powołując się na opracowanie specjalisty od zieleni miejskiej zapytaliśmy o działania jakie podejmuje spółdzielnia aby zminimalizować niekorzystne skutki zmian wywołanych budową metra, pani p.o. prezes powiedziała że nic jej o takich zagrożeniach nie wiadomo, potwierdziła, że ostatnio nie dokonuje się żadnych nasadzeń i nie potrafiła wskazać osoby w spółdzielni do której w tej sprawie należałoby się zgłosić. Na sugestię, że udostępnienie sprawozdania rocznego w internecie znacznie ułatwiłoby do niego dostęp usłyszeliśmy od urzędniczki, kontrargumenty w postaci: i tak nikt tego nie czyta oraz: ile osób ma internet? Trzeba przyznać że pani p.o. prezes odniosła się do pomysłu z większą sympatią, powiedziała, że sprawdzi czy nie ma prawnych przeciwwskazań, oraz że była niejednokrotnie krytykowana za nadmierną jawność. Zobaczymy co z tego wyrośnie. Pisze Pan o sprzataniu bałaganu pozostawionego przez poprzednie ekipy. Kiedy 3 lata temu zostawałem członkiem spółdzielni i przy tej okazji rozmawiałem z Panią Prezes zostałem poinformowany, że sporo niedociągnięć wynika ze stanu jaki pozostawił poprzedni zarząd i że w spółdzielni odbywa się pełna sukcesów akcja ratunkowa. Około dwa lata później kolejny Pan Prezes z dumą informował o sukcesach w porządkach w budżecie i naprawie sytuacji po poprzednim 'kobiecym' zarządzie. Wygląda na to, że porządkowanie to stan permanentny a każdy z zarządów troszczy się o zajęcie dla następców. Myślę, że głównym problemem jest fatalny przepływ informacji zarówno pomiędzy poszczególnymi organami spółdzielni jak i pomiędzy spółdzielnią a jej szeregowymi członkami. Z treści Pana postów wnioskuję, że jest pan członkiem któregoś z organów Spółdzielni. Ponieważ bardziej mi zależy na poprawie obecnego stanu rzeczy niż na wylewaniu żalów na forum, chciałbym się z Panem, jeśli jest taka możliwość, skontaktować. q (*) my = dwoje członków WSM ŻC - Donkej i ja Odpowiedz Link Zgłoś
michal.zoliborz Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 14.09.05, 12:46 q22 napisał(a): > Z Pana postów wyłania się obraz spółdzielni której organy oczekują na kontakt z > e > strony mieszkańców i są chętne do współpracy, a brakuje tylko woli spółdzielców Poniekąd - przynajmniej ja to tak odebrałem. Tyle że nie wszystko da się zrobić tak, by absolutnie wszyscy byli zadowoleni to raz, dwa - sugestie, propozycje itd powinny pojawiać się PRZED realizacją a nie po. > Większość mieszkańców chce po prostu mieszkać w możliwie dobrych warunkach, > płacąc za to możliwie niewielkie pieniądze i nie jest zainteresowana > wykorzystywaniem swoich praw właścicielskich. Taki ich wybór i trudno ich siłą > zmuszać do aktywności. Oczywiste. > Jest również pewna grupa osób skłonnych poświęcić część swojego czasu, zmieniać spółdzielnię na lepsze. > Można tej grupie udział w życiu spółdzielni ułatwić, moża im też skutecznie > takie pomysły wybić z głowy. jw. > Z kilku (5?) moich wizyt w spółdzielni podczas dwóch musiałem poczekać na > zakończenie prezentacji towaru przez biurokrążnych handlowców. Kiedyś to były > ubrania, wczoraj urocze pluszowe maskotki. Na moje pytanie czy w godzinach prac > y > sprawy dotyczące spółdzielni nie powinny mieć pierwszeństwa otrzymałem > informację, że panie urzędniczki z równym szacunkiem traktują każdego > interesanta bo takie są wymogi kultury. Bogatszy o tę wiedzę wczoraj nie > zadawałem już głupich pytań. Tyle, że te urzędniczki są _pracownikami_ spółdzielni, nie członkami zarządu. Niełaściwe zachowanie należy zgłosić przełożonemu. > W ubiegłym roku poprzez Radę Kolonii skierowałem pisemne zapytanie z prośbą o > wyjaśnienie dlaczego 2% podwyżka cen ciepła u dostawcy przełożyła się na 20% > podwyżkę za ciepło w opłatach za lokal. Odpowiedź nie nadeszła ani do Rady ani > do mnie, należy jednak przyznać po kilku miesiącach była korekta wynikła z > przeszacowania kosztów ogrzewania. Rozumiem, ale o tym za chwilę. > Metoda pytania sąsiadów również nie zawsze się sprawdza. > Rozmawiawiałem ostatnio z sąsiadem, członkiem Rady Nadzorczej, którego > zaangażowanie w sprawy spółdzielni oceniam bardzo wysoko. O zamknięciu Kotłowni > dowiedział się ode mnie. Zapytany o sklepowe plany wobec Tęczy (o których > dowiedziałem się ze G. Stołecznej) powiedział, że nic mu o nich nie wiadomo i ż > e > dziwi się, że jest rozważana taka propozycje tj. duży sklep. To ciekawe, na poprzednim zebraniu RN sprawy te były referowane przez zarząd. Stąd i moje informacje. > Wczoraj mieliśmy(*) okazję porozmawiać z Panią pełniącą obowiązki prezesa. Pani > p.o. prezes była bardzo uprzejma, poświęciła nam sporo czasu, przekazała > interesujące informacje. Kiedy powołując się na opracowanie specjalisty od > zieleni miejskiej zapytaliśmy o działania jakie podejmuje spółdzielnia aby > zminimalizować niekorzystne skutki zmian wywołanych budową metra, pani p.o. > prezes powiedziała że nic jej o takich zagrożeniach nie wiadomo, potwierdziła, > że ostatnio nie dokonuje się żadnych nasadzeń i nie potrafiła wskazać osoby w > spółdzielni do której w tej sprawie należałoby się zgłosić. Już wyjaśniam - te sprawy powinny być skierowane do działu spraw technicznych, z tym że tego samego dnia miała zapaść decyzja czy nie zostanie odwołany - stąd problem do kogo. Natomiast są w tej chwili robione pomiary wibracji i hałasu metra przez PW i PK. W sprawach nasadzeń nie jest to takie proste - każde nasadzenie musi byc konsultowane z mocy prawa z kilkoma urzędami, w tym konserwatorem zabytków i miejskim konserwatorem zieleni (AFAIK). Pani p.o. prezes dodatkowo jest główną księgową (z tej funkcji została powołana jako jedyna będąca w prawie pełnić obowiązki do czasu wyboru prezesa; mimo że nie ubiegała się o to stanowisko) - stąd bierze się jej zapacowanie i pewien brak orientacji w sprawach ściśle technicznych. > Na sugestię, że udostępnienie sprawozdania rocznego w internecie znacznie > ułatwiłoby do niego dostęp usłyszeliśmy od urzędniczki, kontrargumenty w > postaci: i tak nikt tego nie czyta oraz: ile osób ma internet? Z całym szacunkiem - nie sekretarce o tym decydować. > Trzeba przyznać że pani p.o. prezes odniosła się do pomysłu z większą sympatią, > powiedziała, że sprawdzi czy nie ma prawnych przeciwwskazań, oraz że była > niejednokrotnie krytykowana za nadmierną jawność. Zobaczymy co z tego wyrośnie. Wyrośnie - domena jest już wykupiona, serwer działa od tygodnia. Na razie jest tam tylko ogłoszenie, niebawem będzie portal dla mieszkańców. Tyle że sprawa jest w tej chwili w powijakach - i są inne, ważniejsze. > Pisze Pan o sprzataniu bałaganu pozostawionego przez poprzednie ekipy. Kiedy 3 > lata temu zostawałem członkiem spółdzielni i przy tej okazji rozmawiałem z Pani > ą > Prezes zostałem poinformowany, że sporo niedociągnięć wynika ze stanu jaki > pozostawił poprzedni zarząd i że w spółdzielni odbywa się pełna sukcesów akcja > ratunkowa. Około dwa lata później kolejny Pan Prezes z dumą informował o > sukcesach w porządkach w budżecie i naprawie sytuacji po poprzednim 'kobiecym' > zarządzie. Wygląda na to, że porządkowanie to stan permanentny a każdy z > zarządów troszczy się o zajęcie dla następców. To smutna prawda. na Walnym na wiosnę przedstawione zostały zarzuty wobec ówczesnego prezesa - na tyle silne, że miał zostać odwołany. Sam złożył rezygnację. Czy to dobrze, czy źle - rózne są oceny, podobnie jak jego i jego prezesury. Faktem jest, że panuje potężny bałagan organizacyjny - ale o tym też za chwilę. :) > Myślę, że głównym problemem jest fatalny przepływ informacji zarówno pomiędzy > poszczególnymi organami spółdzielni jak i pomiędzy spółdzielnią a jej > szeregowymi członkami. To prawda, ale różnie jest też na różnych koloniach. Są kolonie na których działalność rady jest fikcją, są i takie na których wiele się dzieje. I tylko i wyłącznie od mieszkańców danej kolonii zależy jak jest - musicie się z tym zgodzić. > Z treści Pana postów wnioskuję, że jest pan członkiem któregoś z organów > Spółdzielni. Ponieważ bardziej mi zależy na poprawie obecnego stanu rzeczy niż > na wylewaniu żalów na forum, chciałbym się z Panem, jeśli jest taka możliwość, > skontaktować. Z przyjemnością - założyłem konto mailowe na gazecie; michal.zoliborz, chętnie się spotkam któregoś wieczora. Teraz wyjaśnienia. Piszę tu jako zwykły członek WSM-ŻC, nie otrzymałem _żadnego_ pełnomocnictwa by reprezentować którykolwiek z organów. Śledziłem co się dzieje, uczesniczyłem w spotkaniach mojej kolonii, zostałem poproszony o zgodę na wysunięcie mojej kandydatury na Walnym - Walne mnie wybrało - i tak stałem się członkiem Rady tego lata. Ale jak mówię - to nie ma w tej chwili znaczenia; tu jestem jako mieszkaniec (m.inn. dla tego nie podaję nazwisk). Głos zabrałem tylko i wyłącznie z powodu pewnych niedomówień i skrótów myślowych tak, ze stawiają spółdzielnię - a więc i mnie jako członka - w niekorzystnym świetle. Pozdrawiam; Michał Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 12.09.05, 14:34 Co jakby nie zmienia faktu, że zgody na alkohol nie dano, co bezpośrednio przyczyniło się do końca Kotłowni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał K. Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? IP: *.cofund.org.pl 12.09.05, 16:40 Nie do końca tak. Tak jak pisałem to nie S. występował o zgodę, tylko chciał "sprzedać" swoje długi firmie, która tego wymagała, samemu zostając podnajemcą. Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 13.09.05, 16:07 Dla mnie naprawdę nie jest istotne czy z formalnego widzenia koncesję dostał by S. czy też ktoś, kto by od niego podnajął wnętrze - dla mnie istotne jest to, że koncesja była szansą dla tego lokalu i z tej szansy spółdzielnia postanowiła nie korzystać. Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
michal.zoliborz Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 14.09.05, 12:57 roody102 napisał: > Dla mnie naprawdę nie jest istotne czy z formalnego widzenia koncesję dostał by > S. czy też ktoś, kto by od niego podnajął wnętrze - dla mnie istotne jest to, > że koncesja była szansą dla tego lokalu i z tej szansy spółdzielnia postanowiła > > nie korzystać. Szkoda. Nikt nie powiedział, że nie postanowiła. Nie zgodziła się na proponowane warunki - tj. pondajem, brak ochrony itd. Ale jak widzę - rzetelność informacji nie jest tu w cenie :( W przeciwieństwie do wielkich słów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 15:11 Całkowicie zgadzam się! Mieszkam również w pobliżu Kotłowni i nie stanowiło to wcale problemu, że takie miejsce działało. Rzeczywiście, czasem trochę więcej samochodów, ale jeśli się mieszka w takim miejscu, niestety trzeba się liczyć z pewnymi utrudnieniami. To bzdura, jeśli spółdzielnia zasłania się dobrem mieszkańców. Jestem członkiem tej spółdzileni, a o zdanie nikt sie mnie nie pytał. Bardzo żałuję, że Kotłowni nie ma. Koncesja na spraedaż alkoholi? Dlaczego nie? Nie widzę w tym nic złego. Ciekawe, jak postąpi teraz WSM w sprawie wynajęcia Tęczy Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 13.09.05, 15:30 Ale Kotłownia nigdy nie poprosiła spółdzielnię o zgodę na alkohol! Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: mieszkańcy ograniczeni umysłowo? 13.09.05, 15:35 O rany - " nie poprosiła SPÓŁDZIELNI "- przepraszam! Myślałam również, że tytuł dotyczący upośledzenia umysłowego dał właśnie Michał K. - pomyliłam się - ale zła byłam początkowo. Swoją drogą nie obrażajmy upośledzonych - tu raczej o ograniczone horyzonty chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esscort Re: Kotłownia zamknięta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 20:22 Gość portalu: wrr napisał(a): > cóż, WSM pewnie będzie wolała, by ktoś założył tam sklep lub inne > równie "kreatywne" miejsce. W końcu im tylko o kasę chodzi, SoB-y cholerne.. To nie jest takie proste. Nie ma darmowych obiadów. Za wszystko ktos musi zapłacić. Jezeli spółdzielnia ma utrzymywać deficytowy lokal, to znaczy, że de facto doplacają do niego członkowie spółdzielni. Należałoby ich zapytac, czy tego chcą, bo jeżeli będa dopłacać do lokalu, to albo zapłaca wyższy czynsz, albo np. spółdzielnia nie dopłaci do czegoś innego. Nie mozna mieć pretensji do WSM, ktora jest rozliczana z wyników finansowych, że chce otrzymywac kasę. Takie są realia. Jakie jest wyjscie? No przede wszystkim gdyby bywalcy wydawli w kotłowni więcej pieniędzy, to kotlownia miałaby szanse się utrzymać. Na pewno niektóre działania Kotłowni mogłyby byc wspierane z budżetu samorządu lub sponsorowane przez inne organizacje czy firmy. Samorządowi musiałoby jednak zależec na utrzymywaniu takich lokali. Watpie, czy zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marti Re: Kotłownia zamknięta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 09:54 No przecież chcieli na siebie zarabiać. Sposób mieli założyć: miły barek z browarkiem i koniakiem. Ale przeszkadzało Mocherowym Beretom. Odpowiedz Link Zgłoś
grarza Re: Kotłownia zamknięta 31.08.05, 10:54 Spółdzielnia rozpisze konkurs na lokal. - Nie interesuje mnie, kto go wygra. Byle był spokój i płatności na czas - mówi Mariusz Apalkow. panu Apalkowi gratulujemy! i juz dziekujemy... :((( nie pozdrawiam. banda idiotow, ale wsm od lat jest skostnialym mamutem postkomunistyczznym... szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Diskopolek WSM mamutem... IP: 82.177.111.* 31.08.05, 12:45 WSM ma taki zarząd, jaki sobie mieszkańcy wybiorą. A dla normalnego, "szanowanego" mieszkańca klientela kotłowni to banda dziwaków, przypuszczalnie narkomanów i gó..arzy, którzy potencjalnie zakłócają spokój. Taki jest przeciętny poziom mentalny obywatela zajmującego lokal mieszkalny w WSM i nie ma co się obrażać na fakty. Moim zdaniem przedsięwzięcia tego typu w Polsce nie mają szans i nie będą miały jeszcze dłuuugo. I nie jest to wina pana Apalkowa, bo on tylko wyraża wolę spółdzielców. Dopuki naród się nie podniesie trochę z ziemi mentalnie i intelektualnie jako całkość, to będzie jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tam bywalam Re: WSM mamutem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 15:33 to bylo dobre miejsce... bylo niestety. i zamknelo sie tak jak i 'galeria domowa'. pozadne miejsca maja problemy ze wszystkim... a jak chcieli zamknac ten ******* labirynt to nikt przez lata ich nie mogl wygonic. u nas jedyna kultura co sie rozwija jest kultura bakterii jogurtowych /to cytat skadstam/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grarza Re: WSM mamutem... IP: 195.116.28.* 31.08.05, 19:58 domowa dsie zakmnela z powodu odejscia na lepszy swiat wlascicielki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grarza Re: WSM mamutem... IP: 195.116.28.* 31.08.05, 19:57 nie wiem discopolek czy zauwazyles, ale na wiekszosc idiotyzmow, ktore wyczynia "nasza" spoldzielnia wypowiadaja sie krytycznie wlasnie czlonkowie owej spoldzielni - sama nim jestem, czlonkiem znaczy (sic!)... wierz mi, nie mamy specjalnie wplywu na to KOGOsie tu wybiera, ani JAK sie to robi... Odpowiedz Link Zgłoś
wilson05 Re: WSM mamutem... 01.09.05, 16:46 > sama nim jestem, czlonkiem znaczy (sic!) Gratuluje, tez chcialbym byc czlonkiem spoldzielni WSM-ZC, ale na razie nie mam 2000 PLN na wpisowe... > wierz mi, nie > mamy specjalnie wplywu na to KOGOsie tu wybiera, ani JAK sie to robi... Zaraz, to kto wybiera wladze spoldzielni jesli nie czlonkowie? Proponuje nie siedziec z zalozonymi rekami, tylko skorzystac z przykladu spoldzielni "pojezierze" w Olsztynie, gdzie kilku spoldzielcow sie wzielo i ukrocilo rzady prezesa - w koncu to nasza spoldzielnia, a nie poletko zarzadu. No chyba ze wiekszosci zarzad odpowiada i wiekszosc daje temu wyraz, wtedy rzeczywiscie pozostaje Ci lamentownie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grarza Re: WSM mamutem... 01.09.05, 17:04 no wlasnie. na razie ogranicza sie to do lamentowania na foruim... ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
ania3009 Re: Kotłownia zamknięta 31.08.05, 15:53 Mam pytanie, kto nie wyraził zgodę na sprzedaż alkoholu w kotłowni, mieszkancy, WSM czy jednostka wydająca koncesje.? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalkowski Re: Kotłownia zamknięta IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 31.08.05, 17:41 Ja na to patrze nieco inaczej. Kotlownia byla ciekawym i nietuzinkowym miejscem w Warszawie. Bylem na paru imprezach i wspominam milo. Ale... Po przeczytaniu artykulu i z obserwacji widac, ze ogranizatorom zabraklo tego, co najwazniejsze - solidnej kalkulacji/biznes planu i dalej - zelaznej konsekwencji w dzialaniu. Przede wszystkim lokal nie zdefiniowal swojego charakteru. Teart, herbaciarnia, kino, pub i restauracja w jednym to propozycja nierealna. Nalezalo dokladnie okreslic grupe docelowa, wyodrebnic ja i nieustannie dbac o przeplyw informacji o organizowanych imprezach, zadbac o skuteczny pr, reklame, bla, bla. Sek w tym, ze jak masz ochote isc do teatru, idziesz raczej do teatru, masz ochote na herbate, idziesz do herbaciarni albo do znajomego. Kotlownia z definicji przyciagala raczej nielicznych entuzjastow samego miejsca (tu sie zgodzicie, ze opinie byly kontrowersyjne) i zainteresowanych dana impreza (mnie interesowaly 3 imprezy, bylem w Kotlowni 3 razy). Blad moim zdaniem polegal - jak zwykle w tego typu przypadkach, iz nie przygotowano dobrze pomyslu do realizacji. najprawdopodobniej nie skalkulowano potrzeb bywalcow z mozliwosciami prowadzenia tak duzego przedsiewdziecia. Wprowadzenie alkoholu mogloby pomoc - ale tylko mogloby. Nie musialoby. Jesli przecietnej publicznosci Kotlownia nie interesuje (bo uwazaja ja za dziwaczna), to alkohol jej nie zwabi, szczegolnie w wysokich cenach. Z drugiej strony stali, nieliczni bywalcy nie postawia na nogi lokalu pijac wiele, bo po pierwsze niespecjalnie pija, a po drugie niespecjalnie pija placac duzo. Efekt byl taki, ze Kotlownie odwiedzali zakreceni 25, 30-latkowie, emeryci/sentymentalisci i troche trendy-owatego towarzystwa szukajacego ciekawych wrazen. I na wrazeniach sie wlasnie skonczylo - pamietam pokaz zdjec, rewelacyjna impreze po happeningu z okazji otwarcia stacji metra. Mozna bylo inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grarza Re: Kotłownia zamknięta IP: 195.116.28.* 31.08.05, 20:01 pozwolisz szalkowski, ze sie z Toba nie zgodze! (ale nie mam teraz czasu sie rozpisywac, do domu chce juz isc, aj!!! pogadamy i tak...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalkowski Re: Kotłownia zamknięta IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 31.08.05, 20:28 >pozwolisz szalkowski, ze sie z Toba nie zgodze! Absolutnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mka Re: Kotłownia zamknięta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 12:53 szalkowski , a ciebie alkohol by nie zwabił np: "grana wino"?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalkowski Re: Kotłownia zamknięta IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 03.09.05, 22:49 Aaaa, juz raz mnie zwabil. A 'grzane wino' okazalo sie byc rodzajem herbaty. ;((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwa Re: Kotłownia zamknięta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 12:57 żadna knajpa się tam nie zainstaluje - za 9 tyś. miesięcznie. A "chorzy" mieszkańcy, którzy ciągle piszą na coś donosy (z nudów - bo co innego, ciekawszego mają staruszkowie do roboty), skargi - kto by chciał się z nimi użerać.. nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
q22 Działalność kulturalno-społeczna WSM 04.09.05, 14:44 > Nie interesuje mnie, kto go wygra. > Byle był spokój i płatności na czas - mówi Mariusz Apalkow. Chwalebne, że wrażliwość kulturalna nie przeszkadza panu Apalkowowi w trosce o finanse spółdzielni, a zatem i nasze, spółdzielców, kieszenie. Zastanawiam się jednak jak to się ma do następujących faktów: - nowy członek spółdzielni jest obciążany haraczem na Fundusz Społeczno Kulturalny w wysokości 2 * najniższe wynagrodzenie, trzy lata temu to było ponad 1500 PLN. Jeśli statut się nie zmienił tak jest nadal. Czy jakiś nowy spółdzielca może to potwierdzić? - każdy członek spółdzielni płaci 2 grosze miesięcznie od metra kwadratowego na wyżej wymieniony fundusz. Nie są to wielkie pieniądze, ale w skali spółdzielni to daje pewnie niewielkie kilka tysięcy miesięcznie. - od co najmniej 3 lat stoi nieużywany lokal na kolonii Mickiewicza, na który wedle mojej wiedzy była oferta wynajęcia. - i wreszcie ostatnie: W paragrafie 3 statutu spółdzielni czytamy: "Przedmiotem działalności Spółdzielni jest zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych członków i ich rodzin oraz ich potrzeb gospodarczych i kulturalnych wynikających z zamieszkiwania w koloniach i budynkach Spółdzielni." Dla mnie osobiście działalność społeczno kulturalna 'Kotłowni' (prywatnego przedsięwzięcia wynajmującego na zasadach komercyjnych lokal od WSM ŻC) była łatwiejsza do zauważenia niż analogiczna działalność samej WSM. Podobnie jest zresztą z Pracownią. Swoją drogą jestem ciekaw, jak szybko uda się spółdzielni znaleźć nowego najemcę i jakiego rodzaju działalność w tym miejscu uniesie 9000 PLN miesięcznych opłat. q Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: Działalność kulturalno-społeczna WSM 04.09.05, 15:12 To pytanie o działalność kulturalną spółdzielni WSM Żoliborz Centralny ( nie mylcie z innymi :)) jest ważne nawet jeśli abstrahuje się od pytania, czy Kotłownia zbankrutowała, czy padła z winy spółdzielni. Zobaczcie - Dom Kultury, w którym jest teatr Komedia i Biblioteka, był budowany właśnie z przeznaczeniem "na działalność kulturalną". W tym momencie pomieszczenia w nim są po prostu wynajmowane komercyjnie. Czy ten dochód z wynajmu idzie na "fundusz kulturalny"? I co się wreszcie w ogóle z tym funduszem dzieje, skoro my działalności kulturalnej właściwie nie widzimy? Imprezy w Bibliotece też nie są organizowane przez WSM. Czy ktoś czytał sprawozdania spółdzielni? Jak to wygląda? Czy ktoś ma dostęp do sprawozdań? Chętnie poczytam, bo chcę zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
q22 Re: Działalność kulturalno-społeczna WSM 06.09.05, 08:37 > Zobaczcie - Dom Kultury, w którym jest teatr Komedia i Biblioteka, był budowany > właśnie z przeznaczeniem "na działalność kulturalną". z tego co się wczoraj dowiedziałem, to Dom Kultury nie należy do WSM ŻC. W czasie podziału WSMu w latach 90, został przydzielony do tzw. "dużego" WSM (www.wsm.home.pl/), mimo, że leży w środku Żoliborza. Także, jeśli chodzi o wykorzystanie Domu Kultury to WSM-ŻC (ten z Suzina), nie ma na to wpływu i nie do niego należy kierować ewentualne uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: Działalność kulturalno-społeczna WSM 06.09.05, 09:12 Dzięki za wyjaśnienie. Choć uważam, że to granda - to "wykrojenie" nam Domu Kultury. Przecież osiedle było projektowane jako całość, ten Dom miał tu pełnić konkretne funkcje. Ot spuścizna po komunie kolejna. Odpowiedz Link Zgłoś
q22 Re: Działalność kulturalno-społeczna WSM 06.09.05, 09:20 > Choć uważam, że to granda - to "wykrojenie" nam Domu Kultury. Pewnie masz rację. Sprawę znam tylko z relacji osób lepiej poinformowanych, i według tych relacji DK nie został przekazany do WSM - ŻC bo był bardzo atrakcyjnym obiektem właśnie ze względu na możliwość komercyjnego wynajmowania powierzchni. Podobno, cytuję, taki był wtedy układ sił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grarza Re: Kotłownia zamknięta IP: 195.116.28.* 08.09.05, 13:32 podnosze watek, coby w niepamiec nie poszedl specjalnie obok tego zenujacego artykulu nt. pomyslu na zagospodarowanie kina tecza!!!!! ludzie! zrobmy cos, zabarykadujmy sie, "interwencje" zaprosmy! sama nie wiem, ale tego tak zostawic NIE MOZNA!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalkowski Re: Kotłownia zamknięta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 17:55 Grarza, to zadekretuj jakies kulturalne miejsce. Np. doloz jeszcze obowiazkowa wz-tke w czasie wizyty. ;) Pozytywne, fajne miejsca pojawiaja sie same - nie na zawolanie i nie na sile. No ale God bless... Odpowiedz Link Zgłoś
q22 Fundusz społeczno-kulturalny WSM ŻC - szczegóły 10.09.05, 01:56 Udało mi się dotrzeć do sprawozdania spółdzielni za rok 2004, co nie jest zresztą szczególnym osiągnięciem, bo jest dostępny dla każdego członka spółdzielni i przy odrobinie konsekwencji w rozmowie z panią sekretarką można go dostać do wglądu. Oto co znalazłem w sprawie działalności społeczno-kulturalnej. Cytuję: ----------------------------------------- Działalność społeczno-kulturalna Koszty działalności społeczno-kulturalnej w 2004 r. wynosiły ogółem 191 904,46 zł z czego: - koszty działalności merytorycznej - 19 726,01 zł - koszty koszty związabe z pomocą (zapomogi losowe) - 39 632,07 zł - świadczenia na rzecz pracowników - 109 297,32 zł - czynsze za lokale i opłaty za usługi - 23 249,06 zł ---------------------------------------- Koniec cytatu. Rozumiem, że pierwszy punkt to część kulturalna ok 10% kwoty, drugi to część społeczna ok 20%, ostatni zaś to koszty organizacyjne. Naturalną ciekawość budzi co kryje się pod punktem trzecim stanowiącym ponad połowę kwoty funduszu. O jakich pracowników chodzi? Być może o wymienione w liście zatrudnienia 3 etaty pionu społeczno-kulturalnego. Warto porównać dokonania tych osób z aktywnością pana Szatanka. Uprzejmie proszę osoby, które doświadczyły kulturotwórczej roli spółdzielni o danie znaku życia. Na zadane kiedyś pytanie o przeznaczenie tych środków uzyskałem informację, że przeznaczone są one na organizację śniadania wielkanocnego i kolacji wigilijnej dla niezamożnych mieszkańców dzielnicy. Przywołanie takiego celu skutacznie zamyka usta. W sprawozdaniu czytamy: "OPS w całości finansuje ze środków własnych paczki świąteczne i większą część poczęstunku. Zarząd WSM ŻC do obu spotkań dopłacił 2600 zł. Współpraca z OPS korzystnie ogranicza wydatki ponoszone przez Spółdzielnię." 2600 zł to mniej niż kwota złupiona z dwóch nowoprzyjętych członków spółdzielni. W sprawozdaniu jest więcej skłaniających do refleksji liczb. Postaram się je w weekend przetrawić i zaprezentuję je w przyszłym tygodniu. q Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Fundusz społeczno-kulturalny WSM ŻC - szczegó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 08:57 zniesiono opłatę (nie tylko w tej spółdzielni) za "bycie członkiem spółdzielni" , bo była niezgodna z prawem ... Odpowiedz Link Zgłoś
q22 Re: Fundusz społeczno-kulturalny WSM ŻC - szczegó 10.09.05, 09:13 > zniesiono opłatę (nie tylko w tej spółdzielni) > za "bycie członkiem spółdzielni" , bo była niezgodna z prawem ... To interesujące. Czy mógłbym napisać coś więcej w tej kwestii? Tzn. co rozumiesz przez "zniesiono"? Opłata ta jest określona przez Statut Spółdzielni (dokładnie w paragrafie 11 punkcie 3). Ponieważ nie jest to jedyny punkt w którym statut jest niezgodny z prawem, podejmowane były próby zmiany statutu, jednak z tego co wiem zakończyły się niepowodzeniem i cały czas obowiązuje statut uchwalony w 1995 roku. Rozumiem, że masz informacje, że zaprzestano pobierania tej opłaty. Byłoby to pocieszające. Czy masz informacje od kiedy? q Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: Fundusz społeczno-kulturalny WSM ŻC - szczegó 10.09.05, 12:10 Wygląda to wszystko aż niewiarygodnie. Jak to rozumieć?? Odpowiedz Link Zgłoś
grarza Re: Fundusz społeczno-kulturalny WSM ŻC - szczegó 10.09.05, 14:03 Gość portalu: m napisał(a): > zniesiono opłatę (nie tylko w tej spółdzielni) > za "bycie członkiem spółdzielni" , bo była niezgodna z prawem ... aaaaa, to ciekawe! czy to znaczy, ze bede mogla poprosic o zwrot tej kwoty?... podaj prosze dokladnie OD KIEDY zostala on zniesiona, dzieki! Odpowiedz Link Zgłoś
q22 Re: Fundusz społeczno-kulturalny WSM ŻC - szczegó 10.09.05, 15:03 > > zniesiono opłatę (nie tylko w tej spółdzielni) wszystko jednak wskazuje, że podana przez "m" informacja jest nieścisła. Rozmawiałem z osobą która w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nabyła mieszkanie w zasobach WSM-ZC i uzyskała informację że aby zostać członkiem spółdzielni musi zapłacić ok 2200 zł, w tym ponad 1500 właśnie na ten nieszczęsny fundusz s-k. Na szczęście od ok. roku nie trzeba być członkiem spółdzielni żeby być właścicielem mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Fundusz społeczno-kulturalny WSM ŻC - szczegó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 02:03 niw wiem od kiedy zniesiono opłatę - wiem , że spółdzielnie mają zwracać te opłaty - bo to było nie zgodne z prawem... jak się dowiem szczegółów dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: Fundusz społeczno-kulturalny WSM ŻC - szczegó 12.09.05, 09:35 Dziś w "drukowanej" jest jakiś list w obronie Kotłowni. Jest tam też coś o spółdzielni - napisała to chyba jakaś Żoliborska Kobieta, z tych, co się tam spotykały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grarza Re: Fundusz społeczno-kulturalny WSM ŻC - szczegó IP: 195.116.28.* 12.09.05, 15:34 a dlaczego tylko w drukowanej??? ja nie nabywam makulatury.... :((( do "m" podawaj szczegoly podawaj!!! dla mnie to wazne bardzo! chetnie wystapie o zwrot, moga mi to do czynszu zaliczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
lewe_oko Re: Kotłownia zamknięta 17.09.05, 00:36 Przepraszam, jeśli ktoś poruszał już tę sprawę... Na dole był tam sklep Re:FORMA. Czy wiadomo jakie bedą jego dalsze losy? A może ktoś zna adres ich strony internetowej? Wiem, że była, a nie moge wygooglać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Kotłownia zamknięta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 01:01 www.reforma60.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
magdalczyk ten sklep z dołu... 17.09.05, 22:59 ten sklep z dołu nazywał się "Third Hand" (Trzecia Ręka, a nie Re:forma) Odpowiedz Link Zgłoś