marslaur
02.12.05, 16:51
Kiedy patrzę na to, co się dzieje na przystanku autobusowym na przeciwko
urzędu dzielnicy w godzinach szczytu, to jestem wściekly na MZK, ale też myślę
sobie o bezmyślności i obojętności urzędników, którzy patrzą na to codziennie,
a jednak ich nie wzrusza... Przecież to jest potworne!! Setki ludzi
stloczonych jak... no mroczne porównania na myśl przychodzą... "Biedni
urzędnicy patrzą na..." Kto ma zmusić MZK do posluszeństwa jeżeli nie wladza?
Ja rozumiem, ze w tej firmie wszystko kręci się pod tych 100 czy 200 kierowców
z wąsami, którzy mają związki zawodowe i żaden dyrektor ich nie ruszy... Ale w
końcu to miasto im placi - więc niech, do diabla, wymaga!!!