Dodaj do ulubionych

katolicy i protestanci

04.12.05, 20:56
Co jest potrzebne aby umieli razem sie modlic ?
Co jest potrzebne aby umieli z soba rozmawiac ?
Jak zasypac te przepasc ktora sie buduje - nawet na tym forum.
1. Czy jest konieczne aby protestanci uznali wladze papieska i zaczeli sie
modlic do Maryji.
2. Czy jest potrzebne aby katolicy uznali ze papiez , maryja i czysciec to
klamsto w ktore falszywie wierzyli.
Czy musi byc jeden z tych warunkow spelniony ?
Czy mozliwe jest spotkanie ludzi roznych wyznan w Duchu Bozym ?
Czy mozesz pozwolic aby ten inny myslal innaczej ?


Obserwuj wątek
    • vetitus Re: katolicy i protestanci 05.12.05, 08:37
      > Co jest potrzebne aby umieli razem sie modlic ?
      > Co jest potrzebne aby umieli z soba rozmawiac ?

      Nawrocenie i Duch bozy w nich.

      > Jak zasypac te przepasc ktora sie buduje - nawet na tym forum.
      > 1. Czy jest konieczne aby protestanci uznali wladze papieska i zaczeli sie
      > modlic do Maryji.
      > 2. Czy jest potrzebne aby katolicy uznali ze papiez , maryja i czysciec to
      > klamsto w ktore falszywie wierzyli.
      > Czy musi byc jeden z tych warunkow spelniony ?

      3x Nie. Potrzeba nawrocenia, przemiany serc, dusz, myslenia.

      > Czy mozliwe jest spotkanie ludzi roznych wyznan w Duchu Bozym ?

      Takie jak to w Asyzu? NIE. Chrzescijan ponaddenominacyjncyh? Tak.

      > Czy mozesz pozwolic aby ten inny myslal innaczej ?

      Tak, jesli nie bedzie na sile chcial swoich nauk/herezji sprzedac innym. wink
    • monikaannaj Re: katolicy i protestanci 05.12.05, 09:22
      1. Czy jest konieczne aby protestanci uznali wladze papieska i zaczeli sie
      > modlic do Maryji.
      > 2. Czy jest potrzebne aby katolicy uznali ze papiez , maryja i czysciec to
      > klamsto w ktore falszywie wierzyli.

      Do tej pory wydawało mi sie ze nie. Po krótkim okresie bywania na tym forum
      wydaje mi się jednak ze wspólna modlitwa mogłaby być trudna. Zwłaszcza dla
      protestantów. Stanąc ramie w ramie z komórkami nierzadnicy?

      mam wrazenie ze wielu z nich woli nie myślec o tym co nas łączy tylko o tym co
      różni. I zaden katolik, zadna siła ich nie przekona ze Maryja nie jest dla nas
      bozkiem czczonym zamiast Boga....

      Z kolei mnie na przykład zadna siła nie przekona ze moja swiętej pamięci
      Babcia, wielkiej dobroci człowiek, naprawde realizujacy w zyciu przykazanie
      miłosci, popełniała obrzydliwosc spiewając piesni maryjne, kładac kwiaty polne
      pod figurka i chodzac na majowe.
      • vetitus Re: katolicy i protestanci 05.12.05, 10:21
        Bo widzisz Moniko Anno - jest pewna roznica w pojmowaniu grzechu - np. czy
        Inkowie, ktorzy nie znali B-ga i jego Syna moga byc zbawieni? Czy babcia, ktora
        nie czytala Biblii a wiare swoja oparla o tradycje i nauczanie kosciola moze byc
        zbawiona?

        Odpowiedz jest prosta: tak. Ich "grzechy" nie byly swiadome. To nie my zbawiamy,
        nie Biblia zbawia, lecz B-g. Babcia nie wiedziala, ze to co robi, jest zle w
        oczach B-ga.

        A czy ktos, kto poznal pelnie objawienia B-zego, ktos, kto jest swiadomy, ze to
        co robi moze sie B-gu nie podobac zostanie zbawiony? B-g jeden wie!

        Na takich forach powinnismy wspierac sie w wierze w dazeniu do doskonalosci,
        B-zej doskonalosci ktora ogladac moglismy (my, ludzie) w Chrystusie.

        Wszelkie spory wynikaja tylko z jednego - nie potrafimy sluchac, nie potrafimy
        sie otworzyc na to co mowia inni, a co najwazniejsze - zakladamy, ze i tak nie
        maja racji. MonikoAnno - jestes katoliczka - ja tez nim bylem, ponad 10 lat
        sluzylem oltarzowi. I wiesz co - moj zmarly ojciec nauczyl mnie sluchac innych -
        choc sam do smierci (naglej, niespodziewanej) zostal katolikiem to jego serce
        sluzylo B-gu, nie kosciolowi: spiewal w chorach - zarowno w swojej parafii jak i
        u braci w wierze - ewangelikow augsburskich. Dzieki niemu, wspolnym wyjazdom i
        przebywaniu w srodowiskach okolochrzescijanskich uswiadomilem sobie, ze nikt z
        nas nie ma pelni poznania. Trzeba nieustannie szukac, weryfikowac, sprawdzac,
        badac. Nie ma wspolnot idealnych - sa lepsze i gorsze - ale zawsze trzeba dazyc
        ku tym, ktorzy sa blizej B-ga.

        Kiedys wydawalo mi sie, ze to ja porzucilem katolicyzm. Dzisiaj wiem, ze to on
        mnie zostawil. Jedni potrzebuja sredniowiecznych kosciolow, by czuc, ze sa
        blisko B-ga, inni zacisza swojej alkowy. Bog kocha roznorodnosc - spojz na swiat
        ktory nas otacza - miliony roznorodnosci. Myslisz, ze w B-zym planie nie bylo
        tylu odlamow chrzescijanstwa? Zauwaz, ze to wlasnie dzieki NIM dobra nowina
        dotarla na caly swiat.

        Wielosc kosciolow jest planem B-zym. Ty znalazlas swoje miejsce w kosciele
        powszechnym, ja u moich braci protestantow. Ty jestes jednodenominacyjna, ja
        dwu. Jezeli nie chcesz wysluchac tego, co inni maja do powiedzenia w sprawie
        swojej wiary - nie zaczynaj dyskusji. Nie ma sensu walczyc na cytaty czy tez
        przekrzykiwac sie kto ma racje. B-g ma racje. Czlowiek jest tylko omylnym jego
        stworzeniem.
        • monikaannaj Re: katolicy i protestanci 05.12.05, 12:52
          nie Biblia zbawia, lecz B-g. Babcia nie wiedziala, ze to co robi, jest zle w
          > oczach B-ga.
          >
          Ty za to wiesz. Złe - to bardzo mocne słowo.

          Ty jestes jednodenominacyjna, ja
          > dwu. Jezeli nie chcesz wysluchac tego, co inni maja do powiedzenia w sprawie
          > swojej wiary - nie zaczynaj dyskusji. Nie ma sensu walczyc na cytaty czy tez
          > przekrzykiwac sie kto ma racje. B-g ma racje. Czlowiek jest tylko omylnym jego
          > stworzeniem.

          Alez ja bardzo chciałam wysłuchac! Jednak ani do słuchania, ani do dyskusji nie
          zachęcaja wasze ktegoryczne - jakbyscie ni tylko przecytali Biblię ale i z
          samym Bogiem rozmwiali - sady: obrzydliwośc, zło.
          Nie zachęcato ze NIE CHCECIE zrozumiec ze można wierzyc w obcowanie swietych
          nie bedac przy tyn bałwochwalcą.
          Nie zachęca nazywanie mojego koscioła nieżądnica.


          PS W jednym masz rację: "zakladamy, ze i tak nie maja racji". faktycznie tak
          zakładacie.

          żeby byc sprawiedliwą - z jednym wyjatkiem. alkoo wydaje się rozumiec że nawet
          za kult Maryjny nie trzeba konicznie straszyc katolikow piekłem.

          • kropek_oxford Moniko, anglikanizm jest w rytuale znacznie 10.04.06, 05:13
            blizszy katolicyzmowi nizli wiekszosci kosciolow protestanckich. Niemniej,
            wybacz, mnie latwiej o kontakt z prezbiterianami, nizli z katolikami - sa po
            prostu bardziej zorientowani na BOGA, nie zas na KOSCIOL. Ja katolikow
            przestaje rozumiec w ich amatorskiej katechezie (nie mowie o Papiezach i
            kaplanach wybitnych - tych sie z uwaga slucha), z waszych wypowiedzi nie wiem,
            co jest dla was Sacrum - Jezus czy kaplan; nie pojmuje, czemu "wasz" Bog
            odszedl, wyparty z waszych modlitw i praktyk religijnych przez Matke
            Chrystusowa. Czemu stawiacie Kosciol przed Bogiem i Pismem? Skad taka
            bezrefleksyjnosc w przyjmowaniu prawd kaplanskich za Boze? I do tego te
            falszywe przesady o innowiercach, by tylko potwierdzic wasze zupelnie
            niereligijne mity (jak ten o Szwedach, siekacych "Najswietsza Panienke"). I ta
            nietolerancja, zamykanie uszu na cudze Prawdy, to zawlaszczanie dla siebie
            chrzescijanstwa, ktorego nie odczuwam w kontakcie z innymi kosciolami. Zreszta,
            ja tego nie czuje w kontaktach z katolikami Wlk.Brytanii - to chyba tylko
            Polacy buduja wokol swej wersji katolicyzmu jakies "chrzescijanskie
            przedmurze". Klatwa spoleczenstwa praktycznie jednowyznaniowego? Boje sie, ze
            wraz z wami mialbym powazne klopoty sie modlic.
            PS: jako anglikanin pieklem cie niestety nie moge postraszyc, choc bardzo bys
            tego - jak widze - chcialawink
            • monikaannaj Re: Moniko, anglikanizm jest w rytuale znacznie 10.04.06, 08:25
              z waszych wypowiedzi nie wiem,
              > co jest dla was Sacrum - Jezus czy kaplan; nie pojmuje, czemu "wasz" Bog
              > odszedl, wyparty z waszych modlitw i praktyk religijnych przez Matke
              > Chrystusowa.

              Konkretnie z jakich modłów? Z "ojcze nasz"? z psalmów? z jakich jescze został
              wyparty?

              Czemu stawiacie Kosciol przed Bogiem i Pismem?

              A na jakiej podstawie tak piszesz?

              Nie chcesz sie ze mna modlic - twoja sprawa.
              Moge cie zapewnic ze absolutnie nie mam takiej potrzeby zeby mnie anglikanin
              czy ktokolwiek inny straszył piekłem. Skąd ci ta głupota przyszła do głowy?
            • facecja Re: Moniko, anglikanizm jest w rytuale znacznie 16.04.06, 20:58
              >Czemu stawiacie Kosciol przed Bogiem i Pismem?

              Boga nie stawiamy, ale co do Pisma...
              patrząc w historię: najpierw był Kościół, a potem Pismo, na dodatek to Kościół
              (ale nie w znaczeniu K. katolicki, tylko w znaczeniu wszystkich ówczesnych
              wspólnot) opracował kanon ksiąg Pisma Św. - a własciwie ten kanon sam się
              wypracował przez ich czytanie i zaufanie wobec nich (czyli ksiąg), jakim
              darzyły je wspólnoty. Kościół został ustanowiony przez Chrystusa. Księgi
              spisane przez Jego uczniów lub uczniów Jego uczniów. Skąd więc ta hierarchia:
              Kościół poniżej Pisma???
        • opos_dariusz Re: katolicy i protestanci 05.12.05, 14:36
          >Myslisz, ze w B-zym planie nie bylo tylu odlamow chrzescijanstwa?

          >Nie ma sensu walczyc na cytaty czy tez przekrzykiwac sie kto ma racje. B-g ma
          >racje.

          Przekonaj mnie, ze roznice miedzy wyznaniami sa na tyle male, ze wszystko to
          miesci sie w Jego planie i jest dobre, bo jakos trudno mi sobie to wyobrazic.
          • vetitus Re: katolicy i protestanci 06.12.05, 09:14
            Co wg Ciebie jest najwazniejsze w chrzescijanstwie? Czy nie to, by czlowiek
            przyjal Jezusa Chrystusa jako swojego zbawiciela? Co mowi Biblia o tym, co
            czlowiek ma zrobic, by byc zbawionym? Czy nie to, ze nawrocic sie, ustami
            wyznac, w sercu wierzyc? Czy uwazasz, ze B-g bedzie wazyl Cie i Twoje grzechy na
            wadze by uznac Cie grzesznym, gdy przyjales Jego Syna jako swojego zbawiciela?
            Czy wreszcie jest dla B-ga jest cos niemozliwego? Nie czujesz, ze Go ograniczasz?

            Głoście Dobrą Nowinę a nie szarpiecie się. DIALOG ma sens, gdy OBIE strony
            SŁUCHAJĄ i chcą wyciągać WSPÓLNE wnioski. Jako protestant mam dwa zarzuty:
            katolikom zarzucam zadufanie w sobie ze względu na historyczną ramę ich kościoła
            (której nota bene byłem częścią) natomiast braciom w wierze, protestantom,
            zarzucam zadufanie ze względu na otrzymaną łaskę poznania (sam też byłem
            wojującym protestantem).

            NIE MA SENSU uzewnetrzniac się, jeśli Twoi rozmówcy i tak nie chcą słuchać, tym
            bardziej nie dają nawet możliwości wzięcia pod uwagę Twojego stanowiska,
            rozważenia go i przemyślenia, bo z góry WIEDZĄ LEPIEJ - po co rzucać perły przed
            wieprze?
            • monikaannaj No no... 06.12.05, 09:28
              ja co prawda nie mam za soba zadnych studiów teologicznych (ani na u czelni ani
              nawet, o wstydzie, prywatnych) ale mogłabym napisac to samo!
              No - z dokładnościa do tej łaski poznania u prostestantów.

              W niektórych kwestiach nie dogadamy się nigdy - i fakt ze ktos skupia się
              jedynie na tych sprawach dobitnie swiadczy o tym ze nie chce zadnego zblizenia -
              a wrecz przeciwnie.

              Dktryny doktrynami, cytaty cytatami - a kazdy i tak ma swój obraz Boga. Jesli w
              tym obrazie Bog odtrąca człowieka za to ze ów wierzył w czyściec albo nie
              wierzył - trudno liczyc na dialog.
            • alkoo3 Re: katolicy i protestanci 06.12.05, 09:45
              > NIE MA SENSU uzewnetrzniac się, jeśli Twoi rozmówcy i tak nie chcą słuchać,
              tym bardziej nie dają nawet możliwości wzięcia pod uwagę Twojego stanowiska,
              > rozważenia go i przemyślenia, bo z góry WIEDZĄ LEPIEJ - po co rzucać perły
              przed wieprze?

              Kiedys tez uzylem tego cytatu - zadano mi pytanie "kogo porownujesz do
              wieprza ?" - Wiecej tego cytatu nie uzywam.
              • monikaannaj Re: katolicy i protestanci 06.12.05, 09:53
                A kogo Jezus porównał?
            • opos_dariusz Re: katolicy i protestanci 06.12.05, 20:53
              No wlasnie, kogo uwazasz za wieprza? big_grin

              Ale powazniej...

              >DIALOG ma sens, gdy OBIE strony SŁUCHAJĄ i chcą wyciągać WSPÓLNE wnioski.

              Byc moze na tym wlasnie polega moj problem, ze chce sluchac i chce ze wspolnej
              dyskusji wyciagac wnioski. Problemem moze to byc poniewaz, jest tak bardzo duzo
              opinii do wyskuchania, tyle roznych interpretacji, ze zastanawiam sie czy
              mozliwe jest zeby to wszystko poznac w ciagu zycia, a kiedy ma byc czas na
              wyciaganie wnioskow?

              > Co wg Ciebie jest najwazniejsze w chrzescijanstwie? Czy nie to, by czlowiek
              > przyjal Jezusa Chrystusa jako swojego zbawiciela?...

              Owszem, ale juz to, jak wygladac ma zycie chrzescijanina wobec tego zbawienia
              bardzo sie rozni miedzy wyznaniami. Od jednej skrajnosci w postaci legalizmu do
              drugiej w postawie "moge robic, co mi sie podoba".

              Wpomne tylko o tym, ze Zbawiciel w osobie Jezusa Chrystusa nie dla wszystkich
              jest Bogiem Najwyzszym, co jest problemem najwiekszej wagi.
    • angelofdarknesss Re: katolicy i protestanci 05.12.05, 11:05
      alkoo3 napisał:

      > Co jest potrzebne aby umieli razem sie modlic ?
      Jednośc ducha...(?) a to jest raczej nie mozliwe...

      > Co jest potrzebne aby umieli z soba rozmawiac ?
      hmmm...myśle ze umieją...

      > Jak zasypac te przepasc ktora sie buduje - nawet na tym forum.
      Jeśli wszyscy będą się trzymaś fundamentu (Bibli) to nie powinno być
      przepaści...

      > 1. Czy jest konieczne aby protestanci uznali wladze papieska i zaczeli sie
      > modlic do Maryji.
      Nie , to nie zgodne z Biblią...

      > 2. Czy jest potrzebne aby katolicy uznali ze papiez , maryja i czysciec to
      > klamsto w ktore falszywie wierzyli.
      Taka jest prawda...

      > Czy musi byc jeden z tych warunkow spelniony ?
      > Czy mozliwe jest spotkanie ludzi roznych wyznan w Duchu Bozym ?
      niesądze...

      > Czy mozesz pozwolic aby ten inny myslal innaczej ?
      Zmusić nie moge...


      • jofin Re: katolicy i protestanci 05.12.05, 14:53
        Ludzie uspokujcie sie. przez dlugi czass , kiedy sie nawrocilam, uczeszczalam
        do KK. I wyobrazcie sobie, ze w tym KK Bog do mnie rowniez przemawial. Powoli
        otwieral moje oczy na boza prawde w miare czytania Biblii. Wiele, wiele razy
        modlilam sie wspolnie z katolikami i wielu z nich poznalo Boga.
        Przeciez Jezus mowi, gdzie dwoch lub trzech zgromadzi sie w imie moje, tam
        jestem posrod nich.
        Inny fragment Bilbii chyba w DZ. Ap. mowi, ze
        Bog nie mieszka w swiatyniach reka ludzka zbudowanych, ale patrzy na nasze
        serca.

        W wielu miejscach slowa Biblii mowia o tym, ze Bog patrzy na nasze serca, a nie
        na przynaleznosc do kosciola.
        Oczywiscie modlitwa do Marii, czy do inncyh swietych dla protestanata jest nie
        do pomyslenia. Jak rowniez modlitwa przez wstawiennictwa Marii, bo my tego
        wstawiennictwa nie potrzebujemy.

        Ale modlitwa do samego Boga. Dlaczegoz by nie.
    • agi_go Re: katolicy i protestanci 08.12.05, 14:28
      Myślę że można się wspólnie spotykać i modlić ale tutaj katolicy muszą
      zrezygnować ze swoich "dodatków"
      • abstrakt2003 Re: katolicy i protestanci 04.01.06, 16:46
        agi_go napisała:

        > Myślę że można się wspólnie spotykać i modlić ale tutaj katolicy muszą
        > zrezygnować ze swoich "dodatków"
        ========================================
        A może to protestanci powinni uszanować nasze "fanaberie"?
        • mcmaxim Re: katolicy i protestanci 04.01.06, 17:03
          problemem jest to, ze i dla katolikow i prostestantow centrum jest Bog objawiony w Chrystusie. i w tym duchu mozna sie modlic. ale to katolicy dorzucaja do tego swoje ozdobniki, bez ktorych "nie moga zyc", a nie protestanci.
          • bala4 Re: katolicy i protestanci 11.01.06, 14:47
            A protestanci nie mogą tego znieść tak ich to parzy.
            • kurczeno Re: katolicy i protestanci 11.01.06, 15:58
              Yo się nazywa "obraza uczyć religinych" wtedy. Przynajmniej moich.
              • monikaannaj Re: katolicy i protestanci 11.01.06, 17:34
                No i w tym największy problem... w tej obrazalskosci. jaz tam tego nie
                rozumiem - moje uczucia religijne sa na tyle szczere i mocne ze sie nie
                obrazaja...
                • kurczeno Re: katolicy i protestanci 11.01.06, 21:58
                  No to jesteś wyjątkiem skoro się nie obrazasz. W naszym państwie kościelnym
                  teoretycznie demokratycznym co chwilę ktoś się obraża i biegnie do sądu bo ktoś
                  raczył wypowiedzieć się źle na temat papieża, kulru maryjnego albo coś źle
                  namalował. Ja gdybym naprawdę chciała i zależało by mi na tym - to przy każdym
                  bałwochwalstwie kk powinnam lecieć do sądu i skarżyć się na obrazę moich uczuć
                  religijnych. Nie robię tego bo to nie ja jestem ani inny człowiek od osądzania
                  co jest złe a co nie. Wystarczy że odwrócę głowę od tego co mnie może obrażać.
                  • monikaannaj Re: katolicy i protestanci 12.01.06, 09:46
                    E - troche przesadzasz... To co nazywasz bałwochwalstwem katolikow - czyli ich
                    wiara, ich sposob jej wyznawania - i tak nie mogłoby byc potraktowane jako
                    obraza twoich uczuc. Tak samo jak nie możesz sie poczuc obrażony faktem ze
                    zydzi nie uznali w Jezusie Mesjasza...

                    Co do mojego obrazania to jestem katoliczką taką jakich tak naprawde jest
                    wiekszośc - tylko nie sa zbyt rzucający sie w oczy. Zwłaszcza w porównaniu z
                    tzw. Moheraowymi Beretami...
                    Swoją droga jak juz miałabym cos zapodac do sadu jako obrazające moje
                    katolickie uczucia religijne to byłoby to własnie Radio Maryja.
                    • alkoo3 Re: katolicy i protestanci 16.01.06, 08:50
                      > Swoją droga jak juz miałabym cos zapodac do sadu jako obrazające moje
                      > katolickie uczucia religijne to byłoby to własnie Radio Maryja.

                      Tak sie wlasnie zastanawiam czytajac twoja wypowiedz.
                      Mysle ze duzo nieporozumien sie bierze gdy porownuje sie te dwie krancowosci.
                      Katolika dla ktorego papiez jest zbyt reformatorski i protestanta cierpiacego
                      na alergie obrazkowa. Mysle ze te dwa obozy zaciemniaja ten wlasciwy obraz.
    • yazonisyn Re: katolicy i protestanci 04.01.06, 08:56
      Jest możliwa wspólna modlitwa i ludzie którzy chcą się wspólnie modlić już to
      robią spotykają sie i modlą się razem wspólnie.

      Wystarczzy nie myśleć o tym co nas dzieli ale o tym co nas łączy.

      Poza tym Kościółem Boży zawsze był różnorodny już w Biblii czytamy o tym że
      jedni drugich chcieli skłonić do tego aby wszyscy czynili tak samo. Apostoł
      Paweł wtedy wystąpił i stwierdził że nie można przynależności do Kościoła
      równać z wypełnieniem wszystkich praw Żydowskich. I Kościół się nie rozpadł
      wtedy, jedni nadal dokonywali obrzezania inni nie ale byli jednością byli
      jednym Kościołem bo chcieli być razem. I pamiętajcie słowo Pisma które można
      trochę zmienić nie ważne czy jesteście z Kościoła Katolickiego, Luterańskiego,
      Zielonoświątkowego, ważne jest to że jest jeden Jezus Chrystus Pan Nasz - Nasz
      Odkupiciel.

      Myślmy o tym co nas łączy a nie o tym co nas dzieli
    • abstrakt2003 Re: katolicy i protestanci 04.01.06, 16:31
      alkoo3 napisał:

      > 1. Czy jest konieczne aby protestanci uznali wladze papieska i zaczeli sie
      > modlic do Maryji.
      ================================
      Nie! Absolutnie nie!
      > 2. Czy jest potrzebne aby katolicy uznali ze papiez , maryja i czysciec to
      > klamsto w ktore falszywie wierzyli.
      ================================
      Nie! Absolutnie nie!
      > Czy musi byc jeden z tych warunkow spelniony ?
      Nie! Absolytnie nie!
      > Czy mozliwe jest spotkanie ludzi roznych wyznan w Duchu Bozym ?
      ================================
      TaK! Oczywiście!
      > Czy mozesz pozwolic aby ten inny myslal innaczej ?
      ================================
      Tak! Oczywiście!
      PS
      TOLERANCJA! Tolerujmy siebie i nasze odmienne poglądy wszak Bóg jest tylko
      jeden.
    • drusia Re: katolicy i protestanci 13.04.06, 21:17
      Propojnuję lekturę:
      www.jednota.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=447&Itemid=45
      www.jednota.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=446&Itemid=42
    • znj2 Re: katolicy i protestanci 14.04.06, 15:35
      Każdy wierzący w Boga może się modlić obok siebie.Nie znam protestantyzmu,
      natomiast uważam,że każdy człowiek jest mi bliźnim. Nie przyjmuję do wiadomości
      wg. mnie głupot o czyścu.Papież, to zwierzchnik kościoła. Każdy kościół ma
      zwierzchnika.Pozostaje tylko umiejscowienie matki Jezusa, Maryi.
      Modlitwa brzmi "Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota
      twego,.......
    • maadzik3 Re: katolicy i protestanci 15.04.06, 00:23
      Oczywiscie ze moga rozmawiac. Jestem luteranka i jakos nie mam problemowsmile))
      Staram sie zawsze szukac tego co laczy, a szacunek wzajemny ludzi (w ogole)
      uwazam za jedna z najwazniejszych rzeczy. Ale moze pomaga mi to ze ja w ogole
      uwazam roznorodnosc ludzi za zalete (pod kazdym wzgledem) i budowanie
      indywidualnej wiezi z Bogiem, jak indywidualna jest nasza przed Nim
      odpowiedzialnosc uwazam za bardzo wazne. Poki nikt mnie na sile nie nawraca i
      nie wyzywa jest OK. Chrzescijanstwo nie jest kwestia denominacjismile))
      Magda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka