Zemdlałyście kiedyś?
Ja dwa lata temu na zakończenie roku. Od tamtej pory ciągle mam wrażenie, że zaraz zemdleje. Tzn, nie w domu, ale np. jak odpowiadam przy tablicy albo na apelach. Przez to nie potrafie racjonalnie myśleć i uciekłam rok temu z zakończenia roku (poszłam tylko po świadectwo).
Co ja mam z tym zrobić? Nawet nie chodze do kościoła na msze. Poszłam kilka razy -> było okej, ale już potem zaczęłam sobie wyobrażać, że mi się kręci w głowie no i faktycznie, mało co nie zemdlałam.
Ciemno przed oczami, nagły ból brzucha..
pomóżcie mi, proszę.