dulcecita
05.03.12, 17:26
Niedawno ktoś zadał mi pytanie "czy warto marzyć?". Zaczęłam się nad tym zastanawiać.
Niektórzy mówią, że ludzie żyją marzeniami. Marzenia mogą być odskocznią od problemów, chwilą relaksu. Często w jakiś sposób mogą motywować nas do działania. Jednak czy czasami nie jest odwrotnie? Gdy wyobrażamy sobie coś wiedząc, że się nie spełni? Zastanówmy się chwilę. Większość marzeń jest tak naprawdę nierealna. Choćby taka nastolatka marząca o swoim idolu z ukochanego zespołu czy serialu... Szansa, że go spotka i z nim będzie jest znikoma... Takich przykładów można wymieniać nieskończoność...
Czy gdy wyobrażacie sobie swoje życie innym lub jakąś jego najmniejszą część to czy po "powrocie" do rzeczywistości nie czujecie się w jakiś sposób źle? Świat, nie wydaje się od razu gorszy? Wiedząc, że nie zrobimy tego czego bardzo pragniemy, życie traci trochę sens. Popadamy w lekką depresję, znów zastanawiając się co by było gdyby... Czy warto więc marzyć?
Jestem ciekawa Waszej opinii. Często wyobrażacie sobie rzeczy, o których macie pewność, że się nie spełnią? Czy to uciekanie w świat fantazji Wam pomaga choćby się odstresować albo daje nadzieję, motywuje Was do dążenia do celu? A może sprawia, że Wasze realne życie staje się smutne, nie satysfakcjonuje Was i nie czerpiecie już z niego takiej radości?
Jestem ciekawa jak Wy do tego podchodzicie. Może po prostu marzenia nie mają wpływu na Wasze życie? Podchodzicie do tego z dystansem mówiąc: "to tylko głupie marzeniaa"?