Być może treść jest banalna, błaha, ale nie potrafię przestać o tym myśleć.. Niedawno, bo ze 2-3 mies. temu poznałem dziewczynę. Szybko przyjaźń przerodziła się w coś innego, wyższego, może jeszcze nie miłość.. Bardzo lubię z nią przebywać, nawet w towarzystwie jej koleżanek. Myślę, że widzi i odwzajemnia moje uczucia

Ale teraz czeka nas dość długa rozłąka i boję się, że ją stracę, że polubi kogoś innego, z kimś innym chętniej będzie spędzała czas.

Bardzo możliwe, że te obawy są zupełnie nieuzasadnione, ale nigdy nie byłem w jakimś poważniejszym związku i nie wiem jak to jest.. Poradźcie coś! Powiedzcie, że niepotrzebnie się boję!