Dodaj do ulubionych

zmienne objawy - bezradność

09.03.06, 11:22
Mam do was pytanie.
Mozje objawy candidy są bardzo różne, raz mam biały język a raz czerwone
plamy na języku ja oparzenia. I te ciągłe hustawki nastroju. Czasem to wydaje
ni sie ze juz za chwile umieram albo stanie sie coś złego, wstaję o 5 rano
albo budzę sie co godzine w nocy. Jest mi wiecznie zimno!
Teraz jeszcze doszły mi problemy ginekologiczne tzn. chyba hormony coś
szaleją i jajniki nie pracują jak powinny. Juz nie wiem co robić.
Czy ktoś z was ma podobnie???
POzdrawiam
Obserwuj wątek
    • nowajulka Re: zmienne objawy - bezradność 09.03.06, 12:49
      Ja miałam podobnie........powoli wszystko znikało.......teraz jestem 5 dzień na
      rygorystycznej diecie i zero huśtawek nastroju...........
    • alutka333 Re: zmienne objawy - bezradność 09.03.06, 13:36
      Też tak mam, ale mam wiele innych problemów również i już nie wiem co od czego,
      najgorsze jest to wrażenie "umierania", chyba trzeba sie trzymac
    • asmielaczek Re: zmienne objawy - bezradność 09.03.06, 14:37
      Dzięki za słowa otuchy, staram się trzymać
      Też jestem na diecie od paru dni no ale moze za mało rygorystycznej.
      Jakos strasznie na tej diecie chce mi sie jesc, wstaje rano i śsie mnie z głodu.
      Teraz w pracy staram sie zapychać słonecznikiem.
      Pozdrawiam i też się trzymajcie
      • homeopatkaqq Re: zmienne objawy - bezradność 09.03.06, 14:57
        na pocieszenie wam powiem, ze podczas die-offu pojawiaja sie takie symptomy
        candidy,jakich wczesniej nie mieliscie.....stad moze te hormonalne zmiany u
        asmielaczek.
        RTak i na tej diecie ja rowniez jestem strasznie glodna....dlatego przytylo mi
        sie troche.
        Jedyne co mnie "zapycha" to brazowy ryz wymieszany z duza iloscia smazonej
        cebuli + sos pomidorowy z przecieru+smazona cebula+ por+ troszke smietany albo
        w ogole golabki z ryzem i kasza gryczana...ale to weglowodany...to dlatego.
        • homeopatkaqq Re: zmienne objawy - bezradność 09.03.06, 15:08
          i jeszcze cos...
          u mnie nawet po roku leczenia ciagle obserwuje na miejscu starych symptomow
          nowe:
          kiedy wtycofaly sie depresja, agresja, chroniczne zmeczenie, bezsennosc ,
          dretwienie nog i rąk
          to na ich miejscu pojawily sie: bialy jezyk (dopiero po pol roku
          leczenia),conocne wedrowki po domu cos a la lunatykowanie -pod wplywem detoxu,
          swedzenie konczyn + wysypki skorne na konczynach po detoxie.
          Ja przynajmniej widze, ze wiele dzieje mi sie po detokise,on nasila objawy
          candidy.
          Jednak bentonite swietnie radzi sobie z nalotem na jezyku- redukuje go.
          Ale tez ostatnio po bentonite dostalam krostek drobniutkich na calych nogach i
          w nocy zlapalam sie na tym,ze stoje na srodku pokoju i drapie sie w nogi do
          bolu.... I had to scratch my itch!
        • nowajulka Re: zmienne objawy - bezradność 09.03.06, 15:37
          To ja jem codziennie furę kaszy gryczanej lub jaglanje z forą cebuli, ale
          swieżej i jeszcze większą furą warzyw............znajmowi, jak do mnie ostatnio
          przyszli nie mogli się napatrzeć jak to wszystko zmiesciłam do
          brzuchola..........ale byłam w końcu syta ! Przez dwie godziny
          hi,hi...........a potem znowu ssanie w żołądku..........
          Ale głód mi juz tak nie dokucza............fajnie jest zjeść coś na pusty
          brzuszek........a nie jak dawniej, każdą minutę zapełniać żarciem
          cukierów...........
          • asmielaczek Re: zmienne objawy - bezradność 09.03.06, 21:21
            Fajnie fajnie plus tego jest taki ze jak slokończyłam z kawą i słodyczami to
            nie mam juz takich wzdęć i przewracania w brzuchu.
            No jak tylko jeszcze gardło trochę ustąpi to juz bedzie dobrze.
            Idę sobie zafungowac gorące kompanko bo mimo sweterka i polaru cos mnie trzepie.
            Trzymajcie sie ciepło papa
    • buuubi Re: zmienne objawy - bezradność 11.03.06, 19:48
      U mnie jest podobnie jeśli chodzi o język. Często rano jest obłozony w tylnej
      części bialym nalotem że mozna go zdzierać paznokciem i zostaje na nim warstwa
      bialego nalotu. Jednak równie często język z rana jest jakby oparzony -
      czerwony (głównie na całej długości środka języka). Nie zmienia to faktu ze w
      obu przypadkach czuje sie dramatycznie i umeczony po nocy jak na kacu. Do tego
      zatoki, gardło, mięśnie, stawy, totalne zmęczenie i (jak ja to mowie) "czapka"
      niemocy na głowie obniżająca samopoczucie i mozliwości psychiczne do połowy
      normalnych. Teraz jestem tydzneiń na diecie, lekach i probiotykach i pomimo
      ciągłych objawów patrzę z nadzieja w przyszlość...
    • buuubi Re: zmienne objawy - bezradność 12.03.06, 13:08
      Ehh dzisiaj wdrażam już trzeci DETOX dziennie i jestem słaby jak dziecko. Jem
      tylko produkty dozwolone i jem ich dość dużo więc organizm powinien mieć
      troszkę wiecej siły. Wiem że tą słabicę zmniejszyłaby lekka kawa ale nie ruszam
      jej bo wiem że jest też zakazana. Zna ktoś jakiś magiczny sposób żeby dodać
      choć trochę więcej energii leczonemu organizmowi ???
      • nataszaru Do buuubi: zmienne objawy - bezradność 12.03.06, 13:30
        Spróbuj czegoś z guaraną. Doskonale zastępuje kawę. Jest np. taki specyfik z
        Calivita "Energy & memory", guarana + jakieś tam pierwiastki. Ja to biorę i
        jest git. Ale jeśli bierzesz witaminki i pierwiastki w innej formie, to sama
        guarana też pewnie wystarczy. Tylko patrz na skład, żeby nie było cukru czy
        słodziku.
        • buuubi Re: Do buuubi: zmienne objawy - bezradność 12.03.06, 13:38
          JEsteś pewna że to jest dozwolone w I etapie ? To w końcu owoc i może zawierać
          spora ilość np. fruktozy. Z tego co wiem to własciwie jedynym owocem dozwolonym
          w I etapie jest cytryna (ewentualnie ograniczone ilości grajpfruta lub
          żurawiny). Nie chce spowolnić leczenia przez coś "podejrzanego" smile
          • nataszaru Re: Do buuubi: zmienne objawy - bezradność 12.03.06, 17:22
            Wrzuć sobie hasło guarana do google i poczytaj. Twoja decyzja. ALe jak masz się
            męczyć z powodu braku kawy.... Kawa zakwasza organizm i wypłukuje magnez, a
            poza tym tyle tam kofeiny, ze smiechu warte. Jej działanie pobudzające oparte
            jest w znacznym stopniu na autosugestii, co potwierdzają badania, albo zwykły
            podstęp - daj osobie, która twierdzi, ze pija tylko kawę bezkofeinową, bo
            rzekomo po normalnej zasnąć nie może, normalną kawę z kofeiną i będzie spała
            jak dziecko. I nawet ciśneinie się nie podwyższy. Natomiast guarana
            rzeczywiście dodaje energii. Czy tam jest fruktoza, nie wiem. Ale tak samo np.
            sok z noni. Niby ogólnie wzmacnia i jest polecane przy takich chorobach jak
            drożdżyca, a nawet nowotworach, ale jednak nie w postaci soku, a w kapsulkach.
            Guarany tez przecież nie wcinasz jako owocu. Ja guaranę biorę rzadko, jak muszę
            dużo pracować, albo jade autem, a spać mi się chce. A przypływ energii poczułam
            po raz pierwszy po paru latach dołka i leczeniu się na niewiadomo co, a potym,
            jak wpadłąm na trop candidy - po 3 m-cach leczenia flukonazolem, 7 m-cah diety
            i , wydaje mi się, tak naprawde dopiero po tym, jak zaczelam pić miksture
            oczyszczającą Słoneckiego.
          • nataszaru Re: Do buuubi: zmienne objawy - bezradność 12.03.06, 17:40
            Acha, i polecam na stronie dr. Janusa link diety, a tam ćwiczenia, m.in. na
            przypływ energii.
            • buuubi Re: Do buuubi: zmienne objawy - bezradność 12.03.06, 17:55
              Dzięki - poczytam to i przemyślę. Co do pracy jestem handlowcem i często
              rozmawiam z ludźmi. Niestety bardzo często mi się zdarza że czuję sie tak
              wyssany że nawet nie zalezy mi na efektywnym skutku tej rozmowy tylko na tym
              żeby skończyć, odwalić dzień, pojechać do domu i odpocząć. Smutne to, po
              rozpoczęciu leczenia jestem jeszcze bardziej sflaczały, zarowno psychicznie jak
              i fizycznie. Mam nadzieję to jednak zmienić poprzez kontynuowanie lecznia. Nie
              tak łatwo mnie zrazić smile
              • nataszaru Re: Do buuubi: zmienne objawy - bezradność 12.03.06, 18:35
                Pamiętaj o pozytywnym myśleniu. Wiele z osób próbujących wychodzić z kandydozy
                przechodziła i przechodzi momenty załamania. Ale warto iść tą drogą, bo tylko
                ona prowadzi do porawy sytuacji. Ja, jak dostałąm wynik wymazu z gardłą, na
                który zostałam skierowana zupełnie okrężną drogą (przez foniatrę, bo, że tak
                powiem, pracuję głosem i mam wiecznie anginy), to spędziłam dwa dni na
                przeczesywaniu internetu wrzucając hasło candida albicans gdzie się da. Byłam w
                stanie amoku. W pracy tylko myślalam o tym, że wróce do domu i znów będę szukać
                czegoś na ten temat. Z jednej strony przerażenie, że na pewno mam to g..... A z
                drugiej ogromna radość i absolutna pewność, że na reszcie wiem, co mi jest! A
                to już połowa sukcesu. Ile jest biednych ludzi, którzy mi współczują, ze nie
                mogę jeść ciastek, słodzić herbaty i napić się winka, a sami mają ewidentne
                objawy kandydozy, tylko że nie uważają sie za chorych, a ja nie mam poczucia
                misji, nie jestem nawiedzona, żeby wszystkich gonić na badania i wmawiać im, że
                mają też stosowac dietę. Każdy sam jest panem swojego zdrowia i życia.
                Natomiast cieszę się, jeśli moje doświadczenia mogą komuś się przydać - ileż ja
                zawdzięczam tym wszsytkim, również tu, na tym forum, któzy opowiadają o swoich
                przejściach i pomysłach. Przeczytaj sobie moje posty "Moje pozytywne
                doświadczenia w leczeniu Candidy" z 02.03.06, 22:58 i "Jedzenie przy candida i
                nie tylko" z 10.03.06, 21:01. Ja strasznie czekam na książkę p.
                Słoneckiego "Oświecenie". Bo ja sam doznałam takiego oświecenia. Nie mam
                poczucia, że wyrzekam się czegoś, wręcz przeciwnie, jak bym ocknęła się ze
                złego snu, w którym musiałam wykonywać rozkazy jakiegoś paskudnego czarodzieja,
                który mi kazał wypijać 5 kaw dziennie, iść pod pretekstem wyprowadzenia psa po
                kilo cukierków i pożerac je za jednym zamachem. Przecież to tak, jak bym była
                narkomanką albo alkoholiczką! Wierzę, że już jestem na tym etapie, kiedy mogę
                sobie pozwolić na kawałek dobrego sernika albo łyczek wytrawnego czerwonego
                wina. I rozkoszować się tym właśnie dlatego, że pozwalam sobie na to tak
                rzadko. I tak nie osiągnęłam jeszcze etapu pełnego wyzdrowienia, wiem o tym.
                Nie przeraża mnie to. I tak jestem na dobrej drodze i samo to, że WIEM, co mi
                jest i wiem, co robić, by było co raz lepiej, dodaje mi otuchy. Życzę Tobie
                dużo wytrwałości i wiary na drodze do zdrowia. Uda sie smile
                • buuubi Re: Do buuubi: zmienne objawy - bezradność 12.03.06, 21:05
                  Masz racje, pozytywne myślenie, nawet w neijcięższych sytuacjach to połowa
                  sukcesu. Co do Twoich wspomnień to miałem podobnie. Przez cale lata zmagałem
                  sie z różnymi, z pozoru niepozwiązanymi z sobą dolegliwościami (gardlo, zatoki,
                  zmeczenie, potem stawy i mięśnie) i leczyłem to na wszelakie możliwe sposoby
                  zatruwając organizm. Tabletki przeciwbólowe (gł. te zawierające paracetamol)
                  stały się dla mnie chlebem codziennym pozwalającym choć trochę uśmierzyć
                  migreny i złe samopoczucie. I w pewnym momencie trafilem w necie na artykuł
                  Henryka Piwnikciego opisujący jego problemy zdrowotne. Olsnilo mnie i wreszcie
                  zdalem sobie sprawę co naprawdę mi dolega - przez lata nie moglem tego
                  zidentyfikować. Wynik testu ślinowego totalnie pozytywny. Niestety w moim
                  mieście nie robia profesjonalnych badań na c.a. Natomiast w wymazach z gardla
                  ZAWSZE wychodził obfity wzrost c.a. i do tego gronkowiec zlocisty. Wnioskując z
                  tego jestem niemal pewny że moje problemy to c.a. i leczę się w tym kierunku
                  stosując totalną dietę (oprócz warzyw, jajek i mięs typu drób i ryby jedyną
                  łakocią na jaką sobie pozwalam są dozwolone w I etapie migdały). Pomimo
                  początkowej zniżki formy trzymam sie i liczę mijające dni z nadzieją oczekując
                  choć malej poprawy... Myślę że będzie dobrze smile

                  Nie poddaję
              • homeopatkaqq Re: Do buuubi: zmienne objawy - bezradność 13.03.06, 14:46
                do buubu: masz juz chyba powoli die-off...musisz to przejsc. Ja bralam
                homeopatie i to mnie bardzo uskrzydlilo,ppoczulam energie i sile , wiec moze
                warto zebys sprobowal,.
                • homeopatkaqq Re: Do buuubi: zmienne objawy - bezradność 13.03.06, 14:50
                  najlepiej idz do homeopaty, a jesli nie to kup sobie granulki z candida
                  albicans w skladzie mozesz sprobowac...ale nie jest chyba dobrym pomyslem
                  leczyc sie na wlasna reke, bo nie wiwdomo jaka moc granulek bylaby dla ciebie
                  najlepsza. Dlatego polecam ci wizyty u homeopaty. To cie uzdrowi przynajmniej
                  psychicznie z tego dolka.Dla mnie homeo to jak leki psychotropowe...zaraz po
                  wzieciu pojawiaja sie jasne mysli i jestem jakby bardziej trzezwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka