nataszaru
09.03.06, 22:18
Pozwalam sobie zacząć nowy wątek, by zwrócić Waszą uwagę na problematykę
jedzenia przy mniejszych czy większych problemach z candidą. Dużo piszecie o
dietach. Być może się mylę, ale większość pomysłów na zapchanie się, to
szybkie dania na surowo. A w prawidłowym odżywianiu OGROMNĄ rolę odgrywają
zrównoważone dania typowo obiadowe. Na własne ryzyko, pewnie naruszając prawa
autorskie przytoczę kilka przepisów zaczerpniętych z książki Anny
Cisielskiej "Filozofia życia". Ale jednocześnie gorąco polecam przeczytanie
tej książki (albo też innej - Filozofia zdrowia. A.Ciesielska jest
zawodowcem od spraw żywienia, a folozofię swoją opiera na chińskiej zasadzie
równowagi smaków (słodki, gorzki, kwaśny, słony). Nie wszystkie jej przepisy
nadają się do sprawdzenia w diecie antygrzybiczej, niektóre wymagają
modyfikacji, ale kilka jest rewelacyjnych.
1) Wyciąg mięsny dla chorych (rekonwalescentów)
1/2 kg młodej wołowiny bez kości drobno pokroić, włożyć do słoika, zakręcić,
a następnie umieścić go w łaźni wodnej (tak samo jak robimy zaprawy),
gotować na wolnym ogniu przez godzinę. Powstały w słoiku rosołek odcedzamy i
dajemy choremu. Wzmacniamy nim głównie Centrum (żołądek, śledzione,
trzustkę), tym samym regenerujemy cały organizm. W stanach dużego
wycieńczenia możemy podawać dwa razy dziennie kieliszek, dzieciom oczywiście
po pół porcji. ww. pozycja wyd. I, str. 303
2) Kaszka rozmaźna (dla chorych)
1 szklankę kaszki częstochowskiej gryczanej (drobna, nie palona) rozetrzeć z
1 żółtkiem, wsypać do 1/2 litra wrzącego rosołu, dodać 1/2 łyżeczki masła i
gotować 20 minut, przełożyć do większego rondla, zalać szklanką rosołu
wołowego, dodać 1 łyżeczkę masłą i ucierać. Jest to potrawa silnie
rozgrzewająca, energetyczna, pobudzająca pracę zimnej śledzony. (tamże)
3) Zupa czosnkowa niezbędna jesienią i zimą
2 l rosołu wołowego, 4 jajka ( po jednym na osobę), 8-10 dużych ząbków
czosnku.
-rosół zagotować, dodać 1 łyżeczkę kminku mielonego, 1 łyżeczkę papryki
słodkiej
-czosnek w całości podsmażony na małej patelni na 3 łyżkach oleju (trzeba
uważać, aby tłuszcz się nie przypalił), a następnie przetarty przez sitko,
pieprz czarny do smaku
- sól do smaku
1 łyżeczkę cytryny
-szczyptę kurkumy i tymianku
- jajka wbić na głeboki talerz i szybkim ruchem wlać na gotujący seię
delikatnie rosół, gotować 3 minuty.
Nalewać delikatnie chochlą, aby zachować w całości jajka. Podawać z grzankami
podsmażonymi na oleju po czosnku. (ja.w. str. 236). Grzanki oczywiście nie
dla nas, i darowałabym sobie przecieranie przez sitko . I jajka tez nie muszą
być w całości. Jak się rozbełtają, to będzie taka sobie czeska polewka
czosneczkowa.
Tam jest mnóstwo takich fajnych przepisów. Jest też pomysł na uszlachetnianie
wędlin, jak któś je lubi i chce, że by nadawały się do jedzenia.
Przytaczałam też w innym wątku przepis na herbatkę, która po pierwsze
doskonale rozgrzewa, po drugie daje poczucie słodyczy (z powodu lukrecji),
choć trochę dziwnej, ale można się przyzwyczaić.
1/2 litra wrzątku, szczypta tymiankuy
-szczypta lukrecji
-szczypta imbiru
Smacznego.