Dodaj do ulubionych

strajki wygasają?? co dalej

24.04.06, 18:02
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8285445&rfbawp=1145894456.194
czyli jak dobrze rozumiem tylko lekarze z tamtych szpitali dostaną podwyżki? a
reszta szpitali w kraju nie?? co z pozostałytmi akcjami zapowiadanymi na
początek maja w innych regionach? coś ktoś wie?
Obserwuj wątek
    • Gość: aron Re: strajki wygasają?? co dalej IP: *.pl / *.enterpol.pl 24.04.06, 18:14
      reszta kraju też dostanie, ale od 1 października. Do 1 października pensje
      lekarzy na Podkarpaciu będą finansowane z budżetu szpitali.
    • Gość: Bekon Jak to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 18:54
      No jak to co? Do roboty, ku.. się brać!!!
      Już pokazaliście jacy jesteście wściekli. Do roboty bo pacjenci czekają
      • Gość: doc Re: Jak to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 22:07
        a jak nie to co?
        Eksplodujesz ze złości, z dużym pożytkiem dla ludzkości zresztą?

        Pacjenci czekają. Lekarze też czekają, kilkadziesiąt lat.
        To nasza sprawa i nasze ryzyko - pacjenci mogą w końcu zawsze zrezygnować z
        usług tych, którzy strajkują.
        I niech mi który spróbuje wyjechać ze specjalną misją zawodu czy innymi równie
        idiotycznymi tekstami.
        Ewentualnie:
        skoro pieprzy się tu bez opamiętania o jakimś "powołaniu" - myląc forum
        medyczne z forum o duchowości i religii - to wyposażmy lekarzy w odpowiedniki
        kart kredytowych, na których gromadzić będą "punkty za powołanie" - przyznawane
        przez każdego pacjenta po kontakcie z lekarzem.
        Zostawiamy 1000 zł pensji, ale przeliczamy 1 punkt powołania równy 1 złoty.
        I idziemy z tą kartą do hipermarketu, na stację benzynową i płacimy.
        I proszę mnie nie pytać, skąd weźmiemy pieniądze na pokrycie Punktów Powołania.
        Nie interesuje mnie to, nie jestem ekonomistą.
        Ale skoro wywlekacie to jako argument, to proszę bardzo, będziemy mieć
        powołanie i będziemy nim płacić.
        To piękne - lekarz zatankował pełny bak paliwa za punkty powołania zgromadzone
        w ciągu jednego dnia pracy w przychodni.
        Profesor kardiologii właśnie postawił dom za punkty powołania przyznane w
        trakcie pięcioletniego kierowania kliniką.
        Czuję jak kiełkuje i nabrzmiewa we mnie POWOŁANIE.

        • Gość: chir. do doc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 08:20
          Panie doc gratuluje pozycji intelektualnej na tym forum i proszę nie ublizać
          ludziom ,którzy takie powołanie do zawodu lekarza maja .Nie wszyscy jak Pan
          wyszli z laickich srodowisk .Doskonale wiadomo ,ze nikt nie zrobi zakupów i nie
          zatankuje samochodu za powołanie ,ale jest skandaliczne takie trywialne
          porównanie jakie Pan zaserwował na forum.Prosze o wiecej taktu i kultury
          osobistej a wysublimowany stylicyzm Panskich wypowiedzi jest oglednie mówiąc
          encyklopedyczny .
          Z wyrazami szacunku i POWOłANIA
          • lordmaverick777 Re: do doc. 25.04.06, 09:01
            Ośmielę się zabrać tu głos w dyskusji. Moim rodzicom, ani innym znanym mi
            lekarzom (prawdopodobnie dlatego, że pochodzą z tzw. "laickich" środowisk)nigdy
            nie udało się nakarmić dzieci, bądź zatankować samochodu POWOŁANIEM.Obawiam
            się, że mnie to się też nie uda. Może reforma proponowana przez Pana Doca
            umożliwi więc i tym "laickim" środowiskom wymierne (tj przeliczalne na jakieś
            wartości materialne) korzystanie z tego deputatu? Rozumiem, że Pan znajduje się
            w dobrej, lub średniej sytuacji materialnej. Proszę sobie jednak wyobrazić
            sytuacje jednego z moich kolegów - teraz po stażu, zarabia 700 na rękę, jego
            żona jeszcze studiuje, urodziła dziecko. Czy jest Pan w stanie zrozumieć to, że
            oni muszą korzystać z pomocy opieki społecznej? Ja nie. A gwarantuję, że gdyby
            mógł owo dzieciątko nakarmic powołaniem ich życie toczyłoby się łatwiej. To
            tyle.
            • Gość: wierzacy lekarz Re: do doc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 09:21
              przykro mi ,ale taka sytuacja materialna dotyka co czwarta polska rodzinę i
              zapewne nie jest ona wypadkową kwestii wiary i teologii.Sprowadzenie na jedna
              płaszczyzne obu kwestii jest dualizmem platońskim .
              • lordmaverick777 Re: do doc. 25.04.06, 09:44
                Sprowadzanie obu kwestii na jedną płaszczyznę uważam za celową, ironiczną
                prowokację. Proszę jednak zwrócić uwagę, spośród rodzin w tak trudnej sytuacji
                materialnej nie powinna znajdować się rodzina lekarza, gdyż godzi to w
                społeczeństwo. Lekarz, który miast się dokształcać myśli o tym, jak wyżywić
                rodzinę musi pracowac mniej efektywnie. Ponadto skąd wziąć pieniądze na owo
                dokształcanie się? Dyskusja na tym forum nic nie może zmienić, ale proszę
                zwrócić jeszcze uwagę na jeden fakt: wśród ilu z tych bardzo biednych rodzin
                przynajmniej jedna osoba skończyła bardzo cięzkie, sześcioletnie studia,
                praktycznie co dzień ratuje czyjeś życie (proszę, bez oskarżeń o demagogię:)),
                a spoczywa na nim ogromna odpowiedzialność? Znów pewnie odezwą się głosy
                mówiące że robotnik też powinien zarabiać. Tylko, że trudno znaleźć jest
                pracownika fizycznego za 700zł miesięcznie.
                • Gość: doc Re: do doc. IP: *.centertel.pl 25.04.06, 16:07
                  > Sprowadzanie obu kwestii na jedną płaszczyznę uważam za celową, ironiczną
                  > prowokację.

                  Co prawda mój styl i sposób myślenia jest encyklopedyczny, a także pozbawiony
                  kultury, co zostało stwierdzone w tym wątku, ale ośmielę się wtrącić, iż nawet
                  niekoniecznie nawet jest to sprowadzanie na jedną płaszczyznę.
                  POwiem tak, że ci którzy w krytykowaniu oczekiwania powołania przez lekarzy i
                  ich wołaniu o jakąkolwiek gratyfikację finansową ich pracy widzą prostą
                  pazerność i przysłonięcie świata przez pieniądz- że oni właśnie
                  mają "encyklopedyczny", schematyczny odbiór świata.
                  To że lekarze tyle mówią o pieniądzach (bo mówią), to tylko prosta konsekwencja
                  stałego i nie dającego się odpędzić odczucia, że przy pracy w normalnym
                  wymiarze po prostu zaczęliby cierpieć głód. A właściwa dla ludzi tego zawodu
                  podstawowa zaradność nie pozwala im na to - zapotrzebowanie na lekarzy jest,
                  można zatem pracować na 2,3, 4 etaty i móc przeżyć, ale doprawdy ma się prawo
                  wtedy narzekać na warunki życia, a raczej egzystencji, może z pełnym żołądkiem,
                  ale w warunkach permanentnej presji kontaktu z chorym (szpital, przychodnia),
                  bądź możliwości tego kontaktu (dyżur). Po 40, 60, 80 godzinach tej presji
                  (odczuwanej także po latach pracy w trakcie snu na dyżurze) nie jest się
                  szczęśliwym człowiekiem, nawet wobec faktu że ma się za co zatankować i ma się
                  za co kupić dziecku cukierka.
                  A potem ktoś wyjeżdża z tekstem, że lekarz nie ma powołania, bo nie wstaje zza
                  biurka na powitanie pacjenta.
                  Drodzy, biegli w filozofii, ukochani pacjenci. Skojarzcie kilka faktów:
                  - klika, kilkanaście złotych za godzinę pracy, w której być może decyduje się o
                  niejednym życiu
                  - nieprzystawalność wymagania wstawania zza biurka lekarza który przyjmuje
                  trzydziestego pacjenta, a sam jest po 3 dyżurach
                  - szafowanie retorycznym zapytywaniem o powołanie lekarzy którzy nie narażając
                  niczyjego życia ośmielili się nie pracować jeden dzień by coś zmienić

                  itd itp.
                  I w koło macieju POWOŁANIE, DO ROBOTY GNOJE, a potem PRZYJMOWAŁ MNIE WYMĘCZONY
                  DOKTOR PO 3 DYŻURACH TO SKANDAL, TERENÓWKI RODZINNYCH, itd. itp.

                  Nie chcę powołania, nie chcę pracy na 3 etatach i nie chcę taryfy ulgowej na
                  tym jednym, godnie wynagradzanym. Będę wstawał zza biurka a ironiczne myśli
                  zachowam częściej dla siebie.

          • Gość: doc Re: do doc. IP: *.centertel.pl 25.04.06, 15:37
            > Panie doc gratuluje pozycji intelektualnej na tym forum i proszę nie ublizać
            > ludziom ,którzy takie powołanie do zawodu lekarza maja

            Ależ ja nie ubliżam. Nie jestem lekarzem z powołania tylko z wyboru, pacjentów
            szanuję niezwykle i niestety jestem przez nich nienajgorzej oceniany. I mam
            prawo do stwierdzenia że ja osobiście powołanie mam w d upie, nikogo w ten
            sposób nie ubliżam. Uważam że powołanie zarezerwowane jest dla kapłanów.

            > Nie wszyscy jak Pan wyszli z laickich srodowisk
            Błąd. Wychowany jako katolik, nadal uważam się za chrześcijanina.

            > ale jest skandaliczne takie trywialne porównanie jakie Pan zaserwował na forum

            życie jest trywialne, zycie jest skandalem, może do Pana kiedyś też to dotrze,
            im szybciej tym lepiej dla Pana. Uwierz Pan, nie jestem typem gestapowca. Moje
            może trochę ostre wypowiedzi to i tak złagodzona forma tego, co w nich opisuję.
            Wydarzeń z życia. Kocham świat i ludzi, a wyrażam to tak, jaka jest
            rzeczywistość. Kwiatuszki rosną i ptaszki ćwierkają, a obok zdychają ludzie,
            gwałcą się ludzie, kradną ludzie i wszyscy wszystko mają w dupie. Jedno i
            drugie to prawda. Ja za powołanie chcę kupić benzynę, Pan nie musi chcieć.


            > Prosze o wiecej taktu i kultury osobistej
            Genetyczne mam niedostatki , nie do nadrobienia.

            > wysublimowany stylicyzm Panskich wypowiedzi jest oglednie mówiąc
            encyklopedyczny

            Na więcej mnie nie stać. Znam swe ograniczenia.
            Pozdrawiam serdecznie.

            • marcinoit Re: do doc. 25.04.06, 21:18
              szanowny doc .bardzo trafne spostrzezenia. jak widze nie tylko ja mam powołanie w d..ie. pozdrawiam z wyrazami szacunku.
    • Gość: g@mdan Re: co dalej? IP: *.widzew.net / *.widzew.net 24.04.06, 20:23
      Co dalej? NIL podaje na swojej witrynie.
      Oto link:
      www.oil.org.pl/xml/index
    • milania Re: strajki wygasają?? co dalej 24.04.06, 20:25
      A co z pielegniarkami??? Też dostaniemy od 1 października?
      • cota Re: strajki wygasają?? co dalej 25.04.06, 07:51
        czytałam ten komunikat NIL, ale jest on z 21.IV, a porozumienie osiągnięto
        wczoraj. I- prawdę mówiąc - ja nigdzie nie doczytałam się, iż primo - podywżki
        będą dotyczyć wszystkich, secundo - będą wprowadzone zmiany systemowe. Bo - może
        się mylę - ale wydaje mi się, iż rzucili trochę podwyżek najbardziej opornym, o
        reszcie będzie cisza i znowu nic nie będzie się działo. Obym się myliła :/
        • Gość: g@mdan Re: co dalej? IP: *.widzew.net / *.widzew.net 25.04.06, 14:03
          Ten brak informacji jest denerwujący.
          Z tego co ja wiem, to podwyżki na razie dotyczą tylko lekarzy z Podkarpacia,
          którzy strajkowali non stop.
          Lekarze dogadali się z dyrektorami szpitali. Dostaną 30% więcej od lutego czy
          marca br.
          Pieniądze mają pochodzić nie wiadomo skąd.
          O żadnych zmianach systemowych nie ma mowy.
          Moim zdaniem uchwały NIL są aktualne. Protest trwa nadal.
          • cota Re: co dalej? 25.04.06, 15:05
            Właśnie tez mi się wydaje, iż podwyżki dotyczą tylko lekarzy z Podkaracia, u
            reszty bez zmian...no nic czekamy.
          • Gość: szerszeń Re: co dalej? IP: *.tvsat364.lodz.pl 26.04.06, 12:19
            Gość portalu: g@mdan napisał(a):

            > Ten brak informacji jest denerwujący.
            > Z tego co ja wiem, to podwyżki na razie dotyczą tylko lekarzy z Podkarpacia,
            > którzy strajkowali non stop.
            > Lekarze dogadali się z dyrektorami szpitali. Dostaną 30% więcej od lutego czy
            > marca br.
            > Pieniądze mają pochodzić nie wiadomo skąd.
            > O żadnych zmianach systemowych nie ma mowy.


            Oczywiście, że podwyżki dostaną tylko lekarze z Podkarpacia!
            Kto strajkuje ten ma!

            Nie rozumiem - dlaczego ci, co nie strajowali oglądają się teraz na jakieś podwyżki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka