nikodem123 Re: Strach na kuny 23.09.09, 20:00 Wow! W tym wywiadzie są pewne nieścisłości, żeby nie powiedzieć bardziej dosadnie. Jako trutkę na szczury w tej chwili stosuje się pochodne acenokumarolu, czyli antymetabolity witaminy K. Pochodne acenokumarolu konkurują z witaminą K przy produkcji czynników krzepnięcia krwi. Szczur po zjedzeniu trutki umiera po dwóch, trzech dniach z powodu krwotoku wewnętrznego, gdy tylko wcześniej wyprodukowane czynniki krzepnięcia naturalnie się rozpadną. Nigdy nie słyszałem, aby było możliwe wytworzenie przez jakikolwiek organizm ssaka antidotum na antymetabolity witaminy K. Antymetabolity te są niewidoczne dla układu odpornościowego, więc nie powstaną przeciw nim odpowiednie przeciwciała. Drugie, bardzo mało wiarygodne stwierdzenie: szczury nabyte antidotum przekazują następnym pokoleniom. A ja się zapytam: - W jaki sposób? W jaki sposób synteza antidotum na acenokumarol ma być wpisywana w materiał genetyczny szczura?! Teorię o ultradźwiękach niszczących jądra komórkowe w układzie nerwowym pozostawiam bez komentarza. Ale nagrane odgłosy borsuków rzeczywiście mogą odstraszać, o ile borsuki są drapieżnikami dla kun. Nie znam się na tym. Po tym co wcześniej niemądrego przeczytałem, zaczynam wątpić i w ten fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
face42 Re: Strach na kuny 25.09.09, 20:55 A co poza trucizna na szczury?trutkę nie zawsze można zastosować(zwierzęta, dzieci...) Odpowiedz Link Zgłoś
tarpan9 Strach na kuny 23.09.09, 23:31 Nie wiem skąd wiadomość, że wyginęły borsuki. Żyją i mają się doskonale! Nigdy nie spotkałem się z informacja, że borsuki są wrogami kun. To zupełnie nieprawdopodobne. Bosuk co najwyżej zjada jaja i pisklęta ptakom na ziemi. Ale dorosłych osobników nie atakuje (może w jakichś szczególnych przypadkach. A już kunę... Odpowiedz Link Zgłoś
antrop Re: drenaż kieszeni przy pomocy GW 25.09.09, 19:25 No i te bzdury o masowej produkcji gnoju prze kuny i ich wędrówkach w wacie szklanej! Ja rozumiem że pan wynalazca chce zarobić ale gdzie rozum zgubił dziennikarz? Borsuki, kuny, krety, szerszenie to albo rzadkie albo pożyteczne zwierzęta. Można i trzeba z nimi się dogadać! Już sama myśl ich zwalczania, na kilometr wieje głupotą i bezmyślnością. Poważna gazeta nie powinna ludzi uświadamiać a nie szczuć! To dokładnie tak jak ksiądz Gancarczyk na Alicję T. O taką demokrację chodziło? Odpowiedz Link Zgłoś
nonieee Re: drenaż kieszeni przy pomocy GW 26.09.09, 22:07 antrop napisał(a): > No i te bzdury o masowej produkcji gnoju prze kuny i ich wędrówkach w wacie > szklanej! > Ja rozumiem że pan wynalazca chce zarobić ale gdzie rozum zgubił dziennikarz? > Borsuki, kuny, krety, szerszenie to albo rzadkie albo pożyteczne zwierzęta. > Można i trzeba z nimi się dogadać! Już sama myśl ich zwalczania, na kilometr > wieje głupotą i bezmyślnością. Poważna gazeta nie powinna ludzi uświadamiać a > nie szczuć! To dokładnie tak jak ksiądz Gancarczyk na Alicję T. O taką > demokrację chodziło? O, widzę, że kolega to w mieście żyje. I to nie za dłuo. I szerszenia czy szczura na oczy nie widział. Ale jak zobaczysz to zmienisz zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: drenaż kieszeni przy pomocy GW 28.09.09, 17:04 A skoro mówimy o mieście - w Warszawie prawie w centrum, bo w kamienicach nieopodal Filtrów, kilka lat temu można było zobaczyć kuny. W zimie po dachach biegały i na tle śniegu można było je zobaczyć. Chyba że to było coś kunopodobnego - wielkości dużego kota, z "kunowatym" ogonem, szybkie, no i po rynnie potrafi głową w dół pruć ... Odpowiedz Link Zgłoś
nonieee Re: drenaż kieszeni przy pomocy GW 28.10.09, 08:41 sir_fred napisał: > A skoro mówimy o mieście - w Warszawie prawie w centrum, bo w kamienicach > nieopodal Filtrów, kilka lat temu można było zobaczyć kuny. W zimie po dachach > biegały i na tle śniegu można było je zobaczyć. Chyba że to było coś > kunopodobnego - wielkości dużego kota, z "kunowatym" ogonem, szybkie, no i po > rynnie potrafi głową w dół pruć ... > Kuna to jedno z najpowszechniejszych zwierząt w mieście. Tylko są aktywne nocą więc trudno je zobaczyć :) Odpowiedz Link Zgłoś