Gość: Dodo
IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au
23.12.04, 10:06
Chodzi mi o to, ze jesli naukowiec zaklada
istnienie Boga, to powinien porzucic nauke,
bowiem jesli Bog Wszechmocny istnieje, to wszystko
da sie wyjasnic jego boska interwencja, a wiec
nauka nie ma sensu, bo polega tylko na mnozeniu
bytow ponad potrzebe (Ockham sie tu klania):
jesli Bog istnieje, to jest on bowiem
z definicji jedynym bytem niezbednym
do wyjasnienia wszystkiego i wszedzie!