Dodaj do ulubionych

SARENKI,NIEDZWIADKI I ULTRALIBERTARIANIZM.

23.09.05, 04:42

> > ...a energii mamy nieskonczona ilosc, nawet z faszystowska polityka arabs
> kich
> > kacykow i krotkowzrocznoscia zachodnich rzadow, cena energii jest relatyw
> nie niska - szczegolnie tu w USA,
> Dream on...
>
> > im dalej dany kraj jest oddalony od tej zasady wolno rynkowej, tym albo
> > gorsze warunki zycia, albo brudna woda i powietrze,
>
> A najlepsze warunki życia i czyste powietrze były w ultrawolnorynkowych
> regionach przemysłowych kolebki kapitalizmu - Anglii w czasach opisywanych
> przez Dickensa albo w innych enklawach rewolucji przemysłowej...

Rewolucja przemyslowa poza poteznym wzrostem wynalazczosci,oswiaty oraz
zatrudnienia w przemysle,co odciazylo przeludniona i biedna wies.

> Marksizm
> wylągł się na fali zachwytu mas robotniczych rosnącym komfortem życia...

Marksizm wylagl sie na marzeniach ludzi bez wyobrazni.Nie trzeba chyba
dodawac,ze zostal wprowadzony sila,TYLKO w krajach biednych,czyli wsrod ludzi
o znikomej swiadomosci.I ci Rosjanie o niskiej swiadomosci czolgami
zaprowadzili swoj porzadek w Europie Wschodniej.
A ze system tworzony byl przez ludzi bez wyobrazni,wiec zniewolil i zubozyl
miliony.
Teraz Rosjanie placza,ze im zabrano imperium,bo oni nie dorosli jeszcze do
wolnorynkowego kapitalizmu.Ci co cokolwiek kumaja,uciekaja za granice,a
reszta sie rozpija.

> Daj spokój. Wystarczy, że muszę tu wyważać otwarte drzwi tłumacząc
> fundamentalistom chrześcijańskim abecadło nauk przyrodniczych, żebym musiał
> jeszcze na drugim froncie polemizować z takim utopijnym doktrynalnym
> ultralibertarianizmem.

Utopijny jest tylko dlatego,ze niewiele osob poza USA zdaje sobie sprawe ze
to juz niedluga przyszlosc.
Najbardziej pragmatyczni na swiecie okazuja sie byc Amerykanie i Chinczycy i
dlatego tez te kraje ciagna niemal cala gospodarke swiatowa ze soba.
Jesli gospodarka USA stanowi tylko 20-25% gospodarki swiatowej,to jednak
wlasnie tu nastepuje niemal 50% wzrostu gospodarki swiatowej.
Jak jade na weekend do Milford Pa. to na ostatnich 50km drogi znajduje
przecietnie ze dwie zabite przez samochody sarenki.O smiech to zupelnie nie
przyprawia,bo raz mnie sie zdarzylo potracic jedna jadac noca dwupasmowka.
Problem jest w tym,ze one zupelnie nie reaguja na pisk opon czy klakson.
W tym roku postanowiono ich troche odstrzelic,ale sie okazalo,ze one zalapaly
sie na jakiegos virusa i nikt nie chce kupowac ich miesa,wiec i ludzie
niechetnie poluja i sarenki walesaja sie po drogach jak dzikie psy.
Jadac z Milford nad jezioro musialem ostro przyhamowac,bo z krzakow wyskoczyl
mnie malutki niedzwiadek,na oko miesieczniak,a gdy juz opanowalem sytuacje i
przespieszylem wyskoczyl drugi i ten mnie przestraszyl nie na zarty.
Dalem tak po hamulcach,ze zakupy z tylnego siedzenia pospadaly na podloge.
Przejechalem jakies 200m i pomyslalem,ze za nimi musiala przeciez stara
isc,ale juz mnie sie nie chcialo wracac.Przegapilem okazje.
Mimo ze domy sa tutaj w odleglosci ok 50m jeden od drugiego,zwierzaki w
dalszym ciagu traktuja ten teren jak swoj.
Bold Eagle siada na drzewie 30m od domu i obserwuje jezioro.
Chcialem mu zdjecie zrobic,bo tak wielkiego ptaka na wolnosci to w zyciu nie
widzialem.
Pierwsze co mnie sie cisnelo na usta,to :"jak to bydle sie tam,tak wysoko
wdrapalo?" "To niemozliwe,zeby TO latalo".
Ze strachu zagonilem dzieciaki do domu.Polecialem po Canona i chcialem mu
zdjecie zrobic.Po raz pierwszy w zyciu zalowalem,ze mam go nastawionego na
auto focus,bo to wysyla czerwone swiatlo w kierunku obiektu fotografowanego.
Bystrzach z niego sie okazal wiekszy niz ze mnie i przy pierwszym ruchu
soczewki wzniosl sie nad jezioro,a mnie szczeka opadla,gdy zobaczylem te 3-
metrowe rozpostarte skrzydla.
Nic dziwnego,ze on bladym switem wyciaga ges z jeziora i skubie ja na polanie.
Pod koniec lata przerzuca sie na ryby i najbardziej mnie wkurza,ze on nigdy
nie wyciaga mniejszej niz do lokcia i robi to wrecz z rozbrajajaca
lekkoscia,podczas gdy ja przez godzine mecze sie z drobnica.
I kto by pomyslal,ze z tej Pensylwanii mnostwo ludzi dojezdza codziennie do
NYC dopracy.
Moze mnie ktos pokaze podobne rejony w okolicach Warszawy czy Katowic.


Obserwuj wątek
    • maksimum Re: SARENKI,NIEDZWIADKI I ULTRALIBERTARIANIZM. 23.09.05, 19:01
      Te niedzwiadki sa czarne czyli roslinozerne i ludzi sie boja,wiec jak sobie dac
      rade z ta plaga sarenek i wiewiorek?
      Medrcy wpadli na pomysl,zeby sprowadzic wilki z Kanady,to one przetrzebia stada
      saren pasacych sie na kazdym podworku.
      • Gość: LUCYFER Pozdrawiam. Mieszkam obecnie na pograniczu USA IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 24.09.05, 01:36
        i Kandy. Znam dobrze Michigan i Ontario. To co napisales o sarenkach jest
        jeszcze bardziej przerazajace w moim kawalku swiata. Tak np. w Michigan nie
        moga sobie poradzic z plaga saren. Odstrzal jest zbyt maly bo coraz mniej ludzi
        poluje. Liczy sie, ze ponad 150 tys. saren musi zdechnac z glodu w zimie a i
        tak pozostaje ponad 1,4 mln sztuk. Sarny sa wszedzie: na drogach, w ogrodach,
        na polach; strach jezdzic w pewnych rejonach, szczegolnie wieczorem. Prawda
        jest jedna: ludzie wyparli naturalnych drapieznikow jak wilki a takze, w
        mniejszym stopniu, rysie i niedzwiedzie. Teraz przychodzi za to placic spadkiem
        odpornosci genetycznej i chorobami saren a jednoczesnie problemami jakie maja z
        nimi ludzie.
        • maksimum Re: Pozdrawiam. Mieszkam obecnie na pograniczu US 24.09.05, 02:45
          Gość portalu: LUCYFER napisał(a):

          > i Kandy. Znam dobrze Michigan i Ontario. To co napisales o sarenkach jest
          > jeszcze bardziej przerazajace w moim kawalku swiata. Tak np. w Michigan nie
          > moga sobie poradzic z plaga saren. Odstrzal jest zbyt maly bo coraz mniej
          ludzi
          > poluje. Liczy sie, ze ponad 150 tys. saren musi zdechnac z glodu w zimie a i
          > tak pozostaje ponad 1,4 mln sztuk. Sarny sa wszedzie: na drogach, w ogrodach,
          > na polach; strach jezdzic w pewnych rejonach, szczegolnie wieczorem.

          Ja to specjalnie opisalem,bo wielu ludzi nie ma pojecia jak wyglada ochrona
          srodowiska w Stanach.
          Jest zatrzesienie zwierzyny i coraz mnie ludzi majacych ochote na polowania.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2448626&a=2474955
          Chcialbym zeby ci Europejczycy co tak krytykuja USA za niepodpisanie ukladu z
          Kyoto przyjechali na amerykanska prowincje i zobaczyli te sarny,ktore sie pasa
          tuz obok boiska do koszykowki oraz stado dzikich gesi tudziez kaczek,ktore
          koczuja na podworku,bo boja sie wyjsc na jezioro,gdyz tam bold eagle urzeduje.
          Wieczorami skunksy i racoony traktuja caly teren jak swoj.
          A co najgorsze,to ze nie mozna zostawic odpadkow zywnosci w domu czy garazu,bo
          od razu zwierzyna sie podkopuje.
          Moj znajomy,Bolek kijem okladal niedzwiedzia,bo cala wisnie mu zniszczyl.
          Bobry wycinaja drzewa nad jeziorem,to trzeba jechac do miasta i kupic siuski
          lisa i rozwiesic w pojemnikach nad jeziorem,to bobry sie przeniosa w inne
          miejsce.
          W Stanach jest caly przemysl pracujacy nad tym jak wyploszyc zwierzyne,bo albo
          sie nie chce do niej strzelac,albo nie mozna.
          W Polsce raz widzialem jelenia w Bieszczadach i bylo to dla mnie wielkie
          przezycie,a w Pensylwanii sarny z reki jedza.
          Szalenie podobaja mnie sie hummingbirds,ale nawet jak sie rozwiesi kilka domkow
          dla ptakow,to wiewiorki przepedzaja ptaki.Gdy wejscie do domku jest za male dla
          nich to wygryzaja wieksze i wyganiaja ptaki i same tam gniazda zakladaja.
          www.hummingbirds.net/album.html
          Wstawilem pare lat temu sztuczna choinke przed domem w ziemie i na niej wlasnie
          jest gniazdo hummingbirds,bo wiewiorki sie do sztucznych drzew nie garna.
          • Gość: LUCYFER Well. Dobry pomysl z choinka. Do jez. Huron mam IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 24.09.05, 04:28
            5 km (na wschod od Sarni w Ontario) a jednak kolibry tez przylatuja. Wiewiorki
            amerykanskie sa bardzo agresywne, przenosza mase chorob i niszcza prawie
            wszystkie spiewajace gniazdowniki w tej czesci Kanady jak np. sikorki (finches)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka