jjjnjankowski 15.12.06, 03:00 nie ma co, ostra zagwozdka... -- gwie gwie gwie gwieznewoj gwieznewoj Tuva or Bust! Pamieci Richarda Feynmana Surfuj bez Obaw! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: iGrek Wszystkiie kobiety są nasze IP: 80.50.180.* 15.12.06, 09:03 _ Bandaleppera Odpowiedz Link Zgłoś
krasnov Im dalej w las tym więcej drzew… 15.12.06, 10:34 Jeszcze niet akie zagadki nas czekają. __________ Ogród Jane Austen - łagodniejszy, kobiecy świat. iKatalog.org - katalog stron. Odpowiedz Link Zgłoś
poszeklu Kazdy start wiekszej rakiety z Neptuna to wywoluje 15.12.06, 14:26 Czasteczki materii wyrzucone z orbity Neptuna w czasie startow obcych pojadow kosmicznych, staja sie kometami. To najnowsza hipoteza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P Zagadkowe komety IP: *.crowley.pl 15.12.06, 11:02 komety mogą pochodzić z kolizji kosmicznej na wczesnym etapie US. kolizji która pozbawiła proto-Ziemię części wody i skalnej pokrywy tworząc charakterystyczny skalno wodny krajobraz naszej planety a dodatkowo produkując pas asteroid i komety. Skład chemiczny pasa i komet odpowiada składowi skorupy ziemskiej i wody, widać też ślady działania wysokich energii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolek Re: Zagadkowe komety IP: *.171.64.83.crowley.pl 15.12.06, 11:06 I czwartego wymiaru, P boze. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Zagadkowe komety 16.12.06, 18:57 > komety mogą pochodzić z kolizji kosmicznej na wczesnym etapie US. O nie, kolejna parabełkotliwa pseudonaukowa "teoria" na horyzoncie. > pozbawiła proto-Ziemię części wody i skalnej pokrywy tworząc charakterystyczny > skalno wodny krajobraz naszej planety Uhhh? A skad ta proto-Ziemia miałaby mieć wodę? > a dodatkowo produkując pas asteroid i komety. Gdzie Rzym, gdzie Krym? Gdzie pas asteroid (za Marsem i w lewo), gdzie Ziemia, gdzie komety? > Skład chemiczny pasa i komet odpowiada składowi skorupy ziemskiej i > wody, Nie bałdzo. Czytałeś ty coś o Deep Impact, Stardust? Wiemy już trochę o tym, z czego się składają owe komety i nie mają one nic wspólnego z Ziemią w sposób, o którym mówisz. > widać też ślady działania wysokich energii. Ble, ble, ble. Jeśli ci chodzi o cząstki wytworzone w wysokich temperaturach, to cie zmartwię: pochodza one z Słońca, a nie z Ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sergiej A może ... IP: *.telsat.wroc.pl 15.12.06, 12:56 A możę należy zmodyfikować teorię powstania naszego układu słonecznego. Może najpierw uformowało się proto słońce a dopiero z niego w wyniku tych rzeczonych w artykule "konwulsji" wypluy została materia z której uformowały się planety i inne składniki układu słonecznego. Taka teoria wiele by łumaczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielone berety Odpowiedzią na wszystko jest ... Bóg . n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 13:07 Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Odpowiedzią na wszystko jest ... Bóg . n/t 15.12.06, 13:18 Jasne! Skąd się wzięły komety? Odpowiedz Link Zgłoś
f.lamer dlaczego petrucchio wypisuje dyrdymały na forum? 15.12.06, 13:28 bo Bóg go wkurza! Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio JA wypisuję dyrdymały? 15.12.06, 13:35 > bo Bóg go wkurza! Wkurzył mnie krótki post "zielonych beretów". Nie sądzę, żeby pod tym nickiem występował Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
f.lamer Re: JA wypisuję dyrdymały? 15.12.06, 14:18 > JA wypisuję dyrdymały? a jak się ma semafor we włoszczowej do teorii powstania komet? > Wkurzył mnie krótki post "zielonych beretów". Nie sądzę, żeby pod tym nickiem > występował Bóg. Bóg przemawia ustami proroków, a cudów dokonuje również Twoimi rękami Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: JA wypisuję dyrdymały? 15.12.06, 15:10 f.lamer napisał: > a jak się ma semafor we włoszczowej do teorii powstania komet? Nijak, podobnie jak Bóg. Bóg jako byt metafizyczny nie powinien być mieszany do teorii naukowych. Niektórzy forumowicze uprawiają "grę w Boga". Gra się w to tak samo jak w "pomidora", tylko słowem kluczowym zamiast "pomidora" jest "Bóg". Nic to nie wnosi do dyskusji, powodując co najwyżej chwilowe i niepożądane odskoki od tematu. Ponieważ nie chcę w to grać, kończę swój udział w tym odgałęzieniu wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kpsting Re: Odpowiedzią na wszystko jest ... Bóg . n/t IP: 12.152.252.* 15.12.06, 19:57 wizard did it! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grek Re: Odpowiedzią na wszystko jest ... Bóg . n/t IP: *.hsd1.ca.comcast.net 20.12.06, 23:12 Nie jeden Bog lecz Bogowie. Jest ich wielu. Niektorzy specjalizuja sie w kometach, inni w kobietach itd. U nas w Grecji jest pytanie nie jest "czy Bog", lecz "ktory". Cholery lubia sie czesto podszywac pod innych wiec nie jest to czesto oczywiste. Dlatego zalozylismy uniwersytety itp... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Zagadkowe komety IP: *.ded.ameritech.net 15.12.06, 15:42 dla grupy kilkuset uczonych krojących drobiny złapane przez Stardusta na plasterki i analizujących je za pomocą najnowszych technik Kilkuset uczonych - w USA uczony zarabia $100k + na rok. Ciekawe, kto buli tyle forsy, zeby dowiedziec sie czegos o drobinach z warkocza komety? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toczacy.sie.kamien Re: Zagadkowe komety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 15:53 Gość portalu: az napisał(a): > Kilkuset uczonych - w USA uczony zarabia $100k + na rok. Ciekawe, kto buli > tyle forsy, zeby dowiedziec sie czegos o drobinach z warkocza komety? Zgadzam się, trzeba w ogóle przestać wydawać kasę na nauki podstawowe. Przecież takiej komety nie można pobzykać, ani browaru nie da się z niej zrobić - po kiego grzyba się nimi zajmować?... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
milus_is_back Pensja "uczonego" w USA 15.12.06, 16:43 Ciekawe gdzie placa $100K+ na rok za dzialalnosc naukowa w USA? Podajcie mi namiary bo jestem zainteresowany. Natomiast z tego co wiem to przecietna pensja naukowca w USA oscyluje w okolicy 60K i jest to bardzo uzaleznione gdzie sie pracuje. Najwiecej zarabia sie w przemysle bo rzeczywiscie mozna ponad 100K natomiast wiekszosc naukowcow zajmujacych sie naukami postawowymi cienko przedzie. Pensja profesora na uniwersytecie stanowym nierzadko zaczyna sie ok 40K. Uwzgledniajc koszt utrzymania w USA jest to bardzo malo. Wiec nie pieprzcie glupot koledzy. Miluś P.S. Czy ktoś mógłby mi też wytłumaczyć od którego momentu naukowca można nazywać już uczonym? A może nie ma żadnej róznicy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kpsting Re: Zagadkowe komety IP: 12.152.252.* 15.12.06, 20:01 jasne, w US uczony zarabia 100K+ na rok. na pewno tak jest, matole (/sarkazm) postdoc zarabia 40-50K na rok. ale postdoc to przeciez nie uczony bo nie ma habilitacji. no wlasnie Odpowiedz Link Zgłoś
saikokila Re: Zagadkowe komety 16.12.06, 11:15 Gość portalu: az napisał(a): > dla grupy kilkuset uczonych krojących drobiny złapane przez Stardusta na > plasterki i analizujących je za pomocą najnowszych technik > > Kilkuset uczonych - w USA uczony zarabia $100k + na rok. Ciekawe, kto buli > tyle forsy, zeby dowiedziec sie czegos o drobinach z warkocza komety? Skąd te liczby? 100+ kUSD zarabia np. dyrektor wydziału. ~40-50 kUSD zarobi szef projektu, ale może być mniej lub więcej. 20-40 kUSD normalny postdoc (rozpiętość duża jak widać), a po studiach, na uniwersytecie stanowym 20 kUSD. Jest parę miejsc gdzie można zarobić więcej, ale tam naprawdę nie ma problemu "kto buli tyle forsy", bo mogliby więcej gdyby chcieli... Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Zagadkowe komety 16.12.06, 18:57 > Kilkuset uczonych - w USA uczony zarabia $100k + na rok. Już inni zauważyli, że zmyśliłeś sobie to. Nieładnie, robaczku. > Ciekawe, kto buli tyle forsy, Głównie amerykańscy podatnicy. > zeby dowiedziec sie czegos o drobinach z warkocza komety? Ja osobiście wolę mieć wodę w kranie. Jeśli nie wiesz, do czego piję, zmiataj do swego jabola pod bramą. Odpowiedz Link Zgłoś
cynozura To niech "Science" przestanie donosić o ... 16.12.06, 14:16 prawdach znanych już 40 lat temu! Odpowiedz Link Zgłoś
van_grunsven o kometach i zarobkach. badania podstawowe ~ seks 17.12.06, 10:08 jestem uczonym w kanadzie. zarabiam prawie dokladnie 100 kUSD. moja specjalnosc to powstawanie ukladow planet. skad sie biora te wygrzane (annealed) pylki? ano, wedruja sobie w dysku mglawicy slonecznej na zewnatrz. jak sie zbiore w sobie i/albo namowie doktorantke to cos o tym napiszemy. dlaczego dziwi was ze nasa/nserc/... daja glupie pare milionow na tak wazne badania? wiecie jak to jest. badania podstawowe sa jak seks, nieraz daja bardzo wymierne rezultaty, ale nie po to je robimy. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: o kometach i zarobkach. badania podstawowe ~ 17.12.06, 12:32 Haha, co za porównanie. Ale obawiam się, że przed przeciętnym kanadyjskim podatnikiem będziesz musiał się bardziej przekonywująco tłumaczyć. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: o kometach i zarobkach. badania podstawowe ~ 17.12.06, 16:18 madcio napisał: > Haha, co za porównanie. Ale obawiam się, że przed przeciętnym kanadyjskim > podatnikiem będziesz musiał się bardziej przekonywująco tłumaczyć. ;) Ale badania podstawowe Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: o kometach i zarobkach. badania podstawowe ~ 17.12.06, 17:46 Mnie nie musisz przekonywać o wartości nauki jako takiej. Mi chodzi o to, że przeciętnego podatnika niewiele to obchodzi. A przy wielu wiadomościach np. z kosmosu zaraz pojawia się bełkot typu "a dzieci w afryce głodują". Cholerne wykształciuchy. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: o kometach i zarobkach. badania podstawowe ~ 17.12.06, 18:34 madcio napisał: > Mnie nie musisz przekonywać o wartości nauki jako takiej. Mi chodzi o to, że > przeciętnego podatnika niewiele to obchodzi. A przy wielu wiadomościach np. z > kosmosu zaraz pojawia się bełkot typu "a dzieci w afryce głodują". Cholerne > wykształciuchy. Przeciętny podatnik nie słucha Bacha ani Mozarta, nie chodzi po muzeach, żeby popatrzyć sobie na Vermeera albo Moneta, nigdy nie miał w ręku Cervantesa ani Joyce'a. Odbiorcy wyższej kultury (której częścią jest moim zdaniem nauka) zawsze stanowią mniejszość społeczeństwa, ale to właśnie ta mniejszość jest częścią, która ma coś do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: van_grunsven Re: o kometach i zarobkach. badania podstawowe ~ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.06, 06:51 > ta mniejszość jest > częścią, która ma coś do powiedzenia. moze i ma, ale nie ma sluchaczy. Odpowiedz Link Zgłoś