manonlescu Re: oswajanie nocy 12.11.09, 22:31 adashari napisała: > boję się... sama spać :) www.youtube.com/watch?v=01tqbwZDYtM Odpowiedz Link Zgłoś
adashari Re: oswajanie nocy 12.11.09, 22:36 Nie chcę sama spać! Pod moim łóżkiem mieszka potwór! Odpowiedz Link Zgłoś
abelart Re: oswajanie nocy 12.11.09, 22:39 Staff Leopold - Straszna noc Czasem zapada straszna noc, głucha, upiorna... Noc beznadziejna, sina i grozą potworna... Świat odrętwiały ciszy bezdusznej milczeniem Śpi pod snów ołowianych tłoczącym brzemieniem... Gwiazdy w górze lśnią martwe i zimne boleśnie, Księżyc jak biała bryła lodu skostniał we śnie... Czasem zapada straszna noc, upiorna, głucha... W noc taką jęk topielic z toni rzek wybucha; Rosa w kwiatach w jad zmienia swą ożywczą siłę I kwiaty więdną, chorą trucizną opiłe; Kruk kamienną, grobową ciszą przerażony I trupim blaskiem nocy w śpiących lasów strony Porywa się i czarnym skrzydłem załopoce, I leci skryć się w ciemną gąszcz... O, straszne noce... A bladzi ludzie w taką noc o śmierci roją, A ci, co marzą, silniej drżącą dłonią swoją Cisną serce tętniące w piersi nazbyt głośno; Ci, co wiedzą, że dzisiaj snem cichym nie posną, I czoło rozpalone wspierają na dłoni, Czują rosę zimnego potu na swej skroni; Ci, którym duszę ciemna krwawa zbrodnia plami, Z posiwiałymi ze snu budzą się włosami... Głodne psy wyją włócząc się zgrają tułaczą, A małe dzieci strachów się boją i płaczą... Gdzieś w ciepłej izbie ludzie siedzą przy kominie: Nikt nie waży się przerwać milczenia, jedynie Matka oczy na ścianę. obróci bezwiednie, Spojrzy i szepnie: \"Zegar stanął\", i poblednie, I wszyscy zimnym dreszczem wstrząsnęli się trwożnie, A dziewczęta poczęły się żegnać pobożnie... W noc taką gdzieś starucha dźwiga się z barłogu Chora i drży, czy śmierć już nie stoi u progu, I trwożna, chce odegnać bliską chwilę zgonu, I zamawia chorobę czarem zabobonu. W taką noc matkę słabą, wynędzniałą, głodną Czarne rozpacze pędzą ponad topiel wodną: Z rozwianym włosem, z dziećmi ponad wodą kroczy I płaczącym biedactwom zawiązuje oczy Błądzi po stromym brzegu w północnej pomroce Szukając głębi... Straszne, beznadziejne noce... A gdy dzień wyrwie ludzi z nocnych mąk otchłani, Budzą się smutni, chodzą bladzi, obłąkani, Jak gdyby jakimś ciężkim przytłoczeni ciosem, I słuchają złych wieśxi szeptanych półgłosem: Że chłop ślepego ojca udusił pod lasem, Aby dobytek jego zagarnąć przed czasem; Że śmierć była tej nocy u pięknej dziewczyny, Co wiła sobie wianek dziś na zaślubiny; Że niewiasta, co Boga prosiła gorąco Długie bezdzietne lata o płodność rodzącą Aż w końcu się poczuła matką, wysłuchana, Powiła płód nieżywy... Nie zbłagała Pana... Czasem zapada straszna noc, potworna, głucha... Strwożeni, słabi starce z tchem oddają ducha... Nikt nie klnie, bo się korzy przed Nieznanym z trwogą - Nie modli się, by nie kląć skargą nieprzytomną, I tylko gwiazdy modlą się ciszą ogromną... O, że się jasne gwiazdy wtedy modlić mogą!... ............................................. O co się zimne gwiazdy wtedy modlić mogą... Odpowiedz Link Zgłoś
mary-huana Re: oswajanie nocy 12.11.09, 22:46 adashari napisała: > boję się... Proszę Pana jestem sama boję się Hipopotama :) Odpowiedz Link Zgłoś
falleus Re: oswajanie nocy 12.11.09, 22:54 mary-huana napisała: > adashari napisała: > > > boję się... > > Proszę Pana jestem sama boję się Hipopotama :) Na odgonienie strachów wszelkich :)) www.youtube.com/watch?v=IcQGt5YYO30 Odpowiedz Link Zgłoś