Gość: Kamil
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.10.03, 16:01
Okolo 6 miesiecy temu do bramy w ktorej mieszkam wprowadzilo sie dosc mlode
malzenstwo. Kobieta w wieku 30 lat a maz 3 lata od niej starszy. Ktoregos
dnia sasiadka zapukala do mnie i zapytala sie czy moglbym jej
pomoc "naprawic komputer". (Przypuszczam ze slyszala moja rozmowe z kolega
wlasnie na temat komputerow.) Zgodzilem sie i poszlismy do niej. Z usterka
nie mialem wiekszych problemow wiec dosc szybko skonczylem jednak ona nie
chciala zebym jeszcze wychodzil. Zaproponowala mi kawe ja chociaz nie pijam
kawy przyjalem zaproszenie. Musze dodac ze sasiadka jest bardzo atrakcyjna
kobieta. Bardzo milo nam sie rozmawialo podczas tej rozmowy dala mi do
zrozumienia ze jest troche samotna gdyz jej maz czesto wyjezdza w delegacje
a ona nie pracuje. Wychodzac Ewa(sasiadka) zaprosila mnie na nastepny dzien.
Poszedlem. Ewa przywitala mnie w szlafroku troche mnie zaskoczyla ta
sytuacja bo nie wiedzialem czy wejsc czy powiedziec jej ze przyjde za chwile
jak sie ubierze. Jednak to ona wykonala ten pierwszy krok podeszla do mnie i
mnie pocalowala. Nasz romans trwal ok 4 miesiacy. Pewnego dnia jak zwykle
poszedlem do niej a ona oznajmila mi ze jest w ciazy i sama nie wie kto
bedzie ojcem dziecka. Ewa nie ma do pretensji lecz ta sytuacja mnie
przerasta poniewaz nie moge sobie wyobrazic tego jak "moje dziecko" bedzie
mieszkac za sciana a maz Ewy bedzie przekonany ze to jest jego dziecko. Cala
ta sytuacja jest bardzo skomplikowana tym bardziej ze ja mam dopiero 22
lata. Doradzcie mi co mam(moge) zrobic w tej sytuacji. Prosze potraktujcie
moj problem powaznie...