Dodaj do ulubionych

badania osobowości wegetarian

18.01.06, 19:34
Witam izapytuję czy znacie jakieś badania na ten temat? Zwłaszcza w Polsce,
choć i na świecie też. A także co o tym myślicie? czy wegetarianie,mają jakieś
charakterystyczne cechy osobowości, odróżniają się funkcjonowaniem psychicznym
od osób wszystkożernych? Zmagam się z badaniami na ten temat i bardzo
interesuje mnie opinia samych zainteresowanych?
Obserwuj wątek
    • ola787 spokojna 19.01.06, 09:04
      Ja kiedys bylam bardzo miesozerna. Naprawde, pamietam jak na studiach
      codziennie na sniadanie kroilam kielbase w plasterki i wysmazalam na patelni
      albo jadlam pasztet, taki z "bloku" krojony, 10 dag na raz. Dobre to bylo, nie
      bede klamac. Ale nie lubilam miesa samego w sobie. Mama kompletnie nie umiala
      go zrobic, schab pieczony to byl chyba twardszy niz przed pieczeniem, itp. Wiec
      jak mi sie znudzila kielbasa i pasztet i szynki, to chetniej jadlam ryby, a
      potem stopniowo i stopniowo zapominalam o miesie. I w koncu, poniewaz i tak
      jadlam rzadko, to je odstwailam. Jestem duzo spokojniejsza niz kiedys,
      zmnejszyly mi sie problemy z watroba, i zoladkiem. Oraz po operacji usuniecia
      woreczka zolciowego juz czuje sie lepiej. mam tez duzo energii. Wiem jedno,
      moze to nie ma zwiazku z wegetarianizmem, ale od momentu niejedzenia miesa,
      wyspokojnialam.
      • shamsa Re: spokojna 19.01.06, 18:11
        mom zdaniem gosciu pyta o to, czy jakies konkretne cechy osobowosci sprawiaja
        ze stajemy sie wegetarianami. czy ma sie ku temu predyspozycje
        • lessing Re: spokojna 20.01.06, 00:00
          o to, to, w zasadzie to pytam czy jakieś szczególne cechy charakteru
          predysponują do wege albo czy ludzie, którzy tę dietę wybierają mają coś
          wspólnego? A może dopiero po zmianie diety upodabniają sie pod jakimś względem?
          Chodzi mi o stereotypy: takie, że wege mniej agresywni a także o własne
          obserwacje i spostrzeżenia np wegetarianie których znałam zanim sama tę dietę
          wybrałam :>) wydawali mi się jacyś flegmatyczni, teraz tych samych ludzi
          spostrzegam zupełnie inaczej?
          • ggigus a czy ma sens o to pytac samych zainteres., 20.01.06, 00:59
            czyli wege? i jak mozna ewent. osiagniety spojkoj zbadac i potwierdzic?
            najpierw znalezc grupe miesnyhc, sklonnych do zmian i zbadac ich poziom agesji
            na miesie i bez??
            pytam, jak sobie lessing to wyobraza
            • lessing Re: a czy ma sens o to pytac samych zainteres., 20.01.06, 13:00
              No to byłoby nader trudne ale teoretycznie idealne! Musze jednak znaleźć inna
              droge badań! Interesuja mnie opinie wegetarian ale i nie wegetarian też tyle ze
              nie ma forum misolubnych
          • ola787 Re: spokojna 20.01.06, 09:04
            Wiesz, ja tez myslalam kiedys, ze jak ktos jest wegetarianinem, to jest
            slamazarny i czegos mu brakuje, np. sily fizycznej. itp. Zyjemy jednak w
            kulturze, w ktorej nadal jedzenie miesnych potraw to oznaka sily, zdrowego
            rozsadku, dbalosci o zdrowie. Tak mysli moja babcia. Dopiero jak sama nie jem
            miesa, to widze, ze i ja jestem spokojniejsza, ale mysle, ze ten spokoj jest
            jednak wynikiem sily i pewnosci siebie, a nie tego, ze jestem slamazarna:)
            Lepiej zebys zapytala ludzie z twojego otoczenia, ktorzy jedza mieso i znaja
            Cie dluzej. Moja mama, ktora byla Przeciwko mojemu odstawieniu miesa, teraz
            sama zauwazyla,ze jestem spokojniejsza i ostatnio nawet sama je go mniej,
            chociaz ciezko jej idzie, bo kocha miesko:)
            • lessing Re: spokojna 20.01.06, 12:56
              ola787 napisała:

              > Wiesz, ja tez myslalam kiedys, ze jak ktos jest wegetarianinem, to jest
              > slamazarny i czegos mu brakuje, np. sily fizycznej. itp. Zyjemy jednak w
              > kulturze, w ktorej nadal jedzenie miesnych potraw to oznaka sily, zdrowego
              > rozsadku, dbalosci o zdrowie. Tak mysli moja babcia. Dopiero jak sama nie jem
              > miesa, to widze, ze i ja jestem spokojniejsza, ale mysle, ze ten spokoj jest
              > jednak wynikiem sily i pewnosci siebie, a nie tego, ze jestem slamazarna:)
              > Lepiej zebys zapytala ludzie z twojego otoczenia, ktorzy jedza mieso i znaja
              > Cie dluzej. Moja mama, ktora byla Przeciwko mojemu odstawieniu miesa, teraz
              > sama zauwazyla,ze jestem spokojniejsza i ostatnio nawet sama je go mniej,
              > chociaz ciezko jej idzie, bo kocha miesko:)

              Aco dla Ciebie znaczy byc spokojniejszą? czy mogłabyś mi to opisać?
              to ciekawe, dlaczego myslałaś że wege są ślamazarni? Że nie potrafia nic
              upolować? ;>)Napisz mi trochę więcej o tym - wiesz mi nie chodzi o mnie tylko
              zbieram takie ogólne opinie.
              • brenya Re: spokojna 20.01.06, 21:04
                Ja tez potwierdzam, ze na diecie bezmiesnej stalam sie duzo spokojniejsza.
                Przestalam nerowowo reagowac na wiele stresujacych sytuacji - teraz mam
                bardziej olewczy stosunek do rzeczywistosci. Dzieki tej zmianie udalo mi sie
                rowniez dokonac znacznego przelomu w zyciu - wlasnie dzieki wyciszeniu i
                wiekszemu optymizmowi.

                Nie mam pojecia co moglo wplynac na taka zmiane w moim usposobieniu, ale byc
                moze byla to wlasnie dieta? Powiem szczerze, ze sama bylabym ciekawa badan na
                ten temat.

                Natomiast co do predyspozycji do bycia wegetarianinem to mysle, ze pytanie
                mogloby brzmiec rownie dobrze "czy pewni ludzie sa predysponowani do jedzenia
                czekolady, albo sledzi". Mysle, ze charakter, czy geny nie maja znaczenia. Ja
                moglabym byc zarowno wege jak i miesozerna osoba - to byla po prostu moja
                decyzja. Miesa nigdy specjalnie nie lubilam, ale nie lubie i nie jadam rowniez
                jablek... Czy to oznacza, ze mam jakies geny specjalne? Nie sadze.
    • chihiro2 Re: badania osobowości wegetarian 20.01.06, 11:02
      Slyszalam o badaniach przeprowadzonych wsrod wiezniow amerykanskich. Dostawali
      do jedzenia wszystko, takze mieso, po czym przez 12 miesiecy podawano im tylko
      posilki wegetarianskie. Podobno ich agresja bardzo sie zmniejszyla, a takze
      spadla ilosc incydentow "przestepczych" (bijatyki, gwalty itp.) o ok. 40%.
      Slyszalam tez o podobnym eksperymencie przeprowadzonym wsrod grupy wybitnie
      agresywnych wychowankow jakiegos poprawczaka. Niestety nie potrafie podac
      zrodla, a ni zadnych linkow. Moze google pomoze?
      • lessing Re: badania osobowości wegetarian 20.01.06, 12:51
        Bardzo ciekawe badania opisujesz, jeszcze sie na nie nie natknęłam, a
        przejrzałam juz troche baz danych ebsco, medline, blackwellsynergi, ale
        szukajcie a znajdziecie. Takie badania dotykałby by relacji
        przyczynowo-skutkowej. Bo nie wyobrazam sobie zorganizowania takich badan w
        praktyce, zeby znalezc grupe ludzi gotowa na rok nap przestac jesc mieso ;>)
        ale mozna badac i jednych i drugich i dowiedziec sie czy sa jakies roznice,
        wprawdzie nie bedzie nic o przyczynach, bo nie ustale czy Ci co przestali jesc
        mięso są spokojniejsi (a załóżmy że są)dlatego ze nie jedza miesa a moze tacy
        juz byli i z innych przyczyn zwiazanych ze spokojem albo i nie przestali jesc
        mięso? A właściwie co to znaczy być spokojniejszym?
        • chihiro2 Re: badania osobowości wegetarian 20.01.06, 13:09
          No wlasnie dlatego pewnie te badania przeprowadzone byly na grupach ludzi,
          ktorzy w tak ekstremalnych warunkach (wiezienie) nie maja duzego wplywu na
          wybor wlasnej diety.
          Co to znaczy byc spokojniejszym? Wedlug mnie - nie irytowanie sie z byle
          powodu, zwlaszcza z powodu tego, co wczesniej nas irytowalo, inne zachowanie w
          czasie np. klotni (czyli np. niepodnoszenie glosu, mowienie spokojnym, zwyklym
          tonem, nie szybciej niz zazwyczaj), rzadsze odczuwanie gniewu, zlosci itp. -
          wszystko w odniesieniu do sytuacji w czasac, gdy jadalo sie mieso. Trudno to
          ocenic u kogos, kto miesa nie jada od urodzenia.
          • lessing Re: badania osobowości wegetarian 20.01.06, 13:30
            A z czego by Twoim zdaniem miało to wynikać, ze samo nie spozywanie mięsa
            wystarczy żeby byc spokojniejszym? W moich badaniach wyszło że wegetarianie mają
            lepsze zmysły Wiekszą wrażliwość sensoryczną- fachowo i dumam jaki to moze miec
            zwiazek z miesem?
            • chihiro2 Re: badania osobowości wegetarian 20.01.06, 14:33
              Hmm... Nie jestem lekarzem ani chemikiem i nie znam sie na tym specjalnie. Ale
              mysle, ze kupujac mieso podlego gatunku, nieorganiczne (a takie kupuje
              wiekszosc ludzi) zjada sie te wszystkie hormony i cala chemie (antybiotyki
              m.in.), ktorymi zwierzeta byly faszerowane. One odzialywuja na gospodarke
              hormonalna czlowieka, jego system nerwowy i rozne organy, tym samym powodujac
              rozne nieprawidlowosci. A nadmierna drazliwosc, latwe wpadanie w gniew i
              nerwowosc wynikaja czesto z problemow hormonalnych czy niedoboru pewnych
              skladnikow (magnezu, wit. z grupy B). Sporo osob jadajacych mieso nie zwraca
              specjalnej uwagi na wlasciwe skomponowanie diety - spozywaja za malo produktow
              pelnoziarnistych, za malo warzyw i owocow, roslin straczkowych, orzechow i
              zdrowych tluszczow (zwlaszcza w proporcjach: zdrowe tluszcze - niezdrowe
              tluszcze) i stad te niedobory.
              Mysle, ze samo niespozywanie miesa nie wplywa az tak bardzo na system nerwowy
              czlowieka, ale komponowanie diety na pewno. Jestem zdania, ze osoba jedzaca
              mieso, np. 3 razy w tygodniu (czyli tak jak zalecane) i bardzo dbajaca o
              wlasciwy bilans witamin i mineralow jest spokojniejsza od wegetarianina,
              wprawdzie nie jedzacego miesa, ale opychajacego sie slodyczami, tlustym fast
              foodem i generalnie nie zwracajacego uwagi na diete.
        • ggigus hallo lessing!! 21.01.06, 01:23
          napisalam ci wyraznie pytanie - jak Ty sobie takie badania metodycznie wyobrazasz??
          twoja odp. by mnie ucieszyla.
          • lessing Re: hallo lessing!! 21.01.06, 15:37
            ano, faktycznie tyle że odpowiedzi sobie ggigus sama udzieliła - to juz nie
            smiałam zadnej mniej doskonałej wizji kreslic ;>)
            Twoja wizja badań jest ok tle że nie wykonalna! albo przynajmniej nie w moim
            zasięgu! a tak poważnie to na poczatek przebadam, a czesciowo juz to zrobiłam
            wegetarian znormalizowanymi testami - co nie da mi wgladu w przyczyne i skutek
            ale pozwoli określić cechy specyficzne i niekiedy ich nature, niektóre testy
            wskazuja czy badana cecha jest kontytucjonalna - genetycznie uwarunkowana czy
            raczej srodowiskowo a może uda mi sie jakis krotki eksperyment zrobić? na
            przykład 2 tygodnie bez miesa? Ale tak naprawde bardziej interesuja mnie sudia
            kliniczne, dlaczego niektórzy ludzie podejmują taką decyzję i sa w stanie
            wytrwac a inni nie? dlaczego dla jednych trauma zwiazana z uswiadomieniem faktu
            zabijania zwierzat wystarczy do podjęcia decyzji a dla innych wlasny zawal to za
            mało? Tak naprawde interesuja mnie rzeczy na które nie znajde jednoznacznych
            odpowiedzi, bo nie do konca chodzi mi o to zeby ten swiat w tabelce zmiescic
            • ggigus ojej 21.01.06, 15:39
              nie udzielilam sobie zadnej odpowiedzi, pytalam i moje pytania nie maja zadnych
              odpow. a jestes taka elokwenta
              pytam jeszcze raz - jak wybralas ludzi do badan? konkretni i prosze o KONKRETNA
              odpow
              i co cie w koncu interesuje - motywacje ludzi, czy poziom ich spokoju( i jak go
              zbadac, bylabym wdzieczna za dane)
              • ggigus ps - wiele wgetarian pisze tutaj o sobie - 21.01.06, 15:43
                stalam sie spokojniejsza. ale to sa obiektywne oceny, niczym nie poparte, juz w
                zadnym wypadku nie poparte poziomem agresji w czasie jedzenia miesa i po.
                Swego czasu prowadzilam pamietnik i po latach don zajrzalam i sama mialal okazje
                sie przekonac, jak bardzo zawodna jest moja pamiec. Stad takie opinie - jestem
                spokojniejsza, milsza itepe, sa dla mnie malo przekonywujace. I dla naukowca tez
                powinny byc malo przekonujace, bo osobisty nie jest synonimem slowa obiektywny.
                • lessing Re: ps - wiele wgetarian pisze tutaj o sobie - 21.01.06, 16:04
                  no tak ale w nauce sa metody ilościowe i jakościowe, podejscie idiograficzne czy
                  jak mu tam, jest jeszcze metoda studiów przypadków, gdzie istota jest
                  zrozumienie czlowieka w jego subiektywnym podejsciu do swiata
                  • ggigus w pelni sie z toba w tym poscie zgadzam, 21.01.06, 16:08
                    ale jesli chcesz zmierzyc czyjs poziom spokoju(oki, niw wiesz wprawdzie jak, ale
                    chcesz), to nie mozesz sie opierac na czyichs subiektywnych ocenach
              • lessing Re: ojej 21.01.06, 16:01
                prosiłabym bez argumentów ad personam - to nie ma znaczenia jaka jestem ok?
                ludzi do badan wybralam metodą kryterialną,
                bede wdzieczna jak bedziesz czytać wszystkie posty z tego watku to nam ułatwi
                rozmowę, pisałam już ze nie wiem co to jest poziom spokoju - kazdy moze to
                inaczej rozumieć i nie wiem jak go zbadać.
                A interesuje mnie dużo rzeczy całokształ funkcjonowania psychicznego na poczatek.
                • ggigus [...] 21.01.06, 16:07
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • lessing Re: to nie sa erguemtny ad personam - jestes 21.01.06, 16:29
                    i to byłby koniec naszej rozmowy- czuję sie dotknieta Twoim wyzwiskiem a o moich
                    badaniach poczytaj sobie w Wegetariańskim Świecie moze juz wyszedł!
                    • ggigus a gdzie sa moje wyzwiska? ja ich nie widze 21.01.06, 16:42
                      usiluje sie dowiedziec, co i jak chesz badac, bo zmieniasz zdanie. Raz piszesz o
                      badaniach klinicznych(tak chcesz badac czyjajs motywacje!!), raz chcesz zmuszac
                      miesozernych do diety wege, a raz chcesz badac poziom spokoju u wege, chociaz
                      nie wiesz, JAK.
                      mozesz chociaz sprobowac opdowiedziec na chociaz jedno z moich pytan?
                      zadam najprostsze: co chcesz badac? motywacje czy poziom spokoju?
                      • ggigus ps pare definicji 21.01.06, 16:46
                        (skoro masz problemy z okresleniem woich badan)
                        klamczucha
                        kłamczuch
                        kłamczuch m III, DB. -a; lm M. -y, D. -ów, B.=M. (także B.=D. — tylko o mężczyznach)
                        pot. «ten, kto mówi nieprawdę, zmyśla, kłamie, zwłaszcza w drobnych sprawach»
                        Niepoprawny kłamczuch.
                        i wyzwisko
                        wyzwisko
                        wyzwisko n II, N. ~kiem; lm D. ~isk
                        częściej w lm «słowa obraźliwe, obelżywe; przezwiska, wymysły, obelgi»
                        Brzydkie, karczemne, okropne, ordynarne wyzwiska.
                        Stek, wiązanka wyzwisk.
                        Obrzucić kogoś wyzwiskami.

                        slowo kłamczucha wyzwiskiem nie jest. A skoro nie potrafisz napisac, co chcesz
                        zbadac i jak chcesz to zrobic, i co juz zbadałaś - skoro na te pytania nie
                        potrafisz dać odpow. a twierdzisz,że coś badałaś, przykro mi, ale brak
                        konkretnej odpowiedzi na moje proste pytania oznacza dla mnie kłamczuchę.

                        gipsyradio.com/portal.htm
    • ola787 Re: badania osobowości wegetarian 20.01.06, 13:30
      Nie chodzilo mi o to, ze weget. nie umieja polowac:) raczej o to, ze wydawali
      sie mi apatyczni i ospali. Byc moze moj spokoj laczy sie z tym, ze jestem ,
      niestety , coraz starsza, i pewne rzeczy zamiast rwac wlosy z glowy, analizuje
      i rozumiem. Ale jak jadlam mieso to bylam taka "nabuzowana"-tylko moze ja
      jadlam naprawde duzo kielbasy, i wyrobow pasztetowych, kupnych. Na okraglo
      moglam cos przezuwac. I nie bylam gruba. Kiedy zwiekszylam ilosc warzyw,
      uspokoilam sie i moje reakcje nie sa takie gwaltowne, jestem mniej klotliwa.
      Ale moze to ma zwiazek, ze wieksza ilosc warzyw, rowniez straczkowych(choc nie
      jem ich zbyt duzo), normalizuje poziom cukru we krwi na dlugo. A pozim cukru
      wplywa na zachowanie. Przyjaciolka-diabetyczka-jak ma za maly cukier jest
      bardziej podminowana. Lessing, sprawdz wplyw zywnosci na stan cukru we krwi, a
      to MA zwiazek z zachowaniem..
      • lessing Re: badania osobowości wegetarian 20.01.06, 13:34
        bardzo słusznie, dzieki za trop! z tym ze ja jednak bardzie od psyche strony niz
        od biologii sie tym zajmuję a ztym polowaniem to taki zart chociaz moze jest w
        tym cos glębiej ze wege mają coś z roslinozercow - koni?
        • chihiro2 Re: badania osobowości wegetarian 20.01.06, 14:42
          Lessing, ale problemy z psyche w wiekszosci przypadkow wynikaja z problemow
          natury hormonalnej i niedoborow roznych skladnikow w diecie! Ola ma racje,
          musisz tez choc troche skoncentrowac sie na biologii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka