Dodaj do ulubionych

Tak się tylko pytam

27.12.07, 07:50
(pyt. do kol. brumbraka, giggus itp.)

Gdybyście mieli możliwość i wpływ na prawo to czy wprowadzilibyście
ogólnoobowiązującą prohibicję tzn. zakaz spożywania (produkcji,
przetwarzania itp.) produktów odzwierzęcych ?

Jakie kary przewidywalibyście za 1)nielegalny import w.w. produktów
z krajów ościennych 2)spożycie w.w. produktów 3)hodowlę zwierzęcia w
celach konsumpcyjnych 4)zabicie zwierzęcia w w.w. celach (kolejność
przewinień nieprzypadkowa, wydaje mi się że w porządku wagi i
należnych kar).

Proszę o możliwie konkretne odpowiedzi na powyższe 5 pytań (np. w
formacie "tak-resoc-5-10-25" - wraz z ew. uzasadnieniem).

Tak się tylko pytam, liczę na szczere odpowiedzi...
Obserwuj wątek
    • kamiltark Re: Tak się tylko pytam 27.12.07, 14:21
      www.youtube.com/watch?v=CMNry4PE93Y
    • thumb2 Re: Tak się tylko pytam 27.12.07, 20:05
      1) nielegalny import jest już teraz zabroniony.

      To chyba oczywiste, że jeśli ktoś jest przeciw zabijaniu to będzie chciał aby
      również prawo tego zabraniało.
      • gonzo44 Ameryki to ty nie odkryłeś 27.12.07, 20:35
        thumb2 napisał:

        > 1) nielegalny import jest już teraz zabroniony.
        Ameryki to nie odkryłeś - to co nielegalne jest z załozenia
        zabronione - to się nazywa tautologia.

        Poza tym jak rozumiem chciałbyś aby import produktów odzwierzęcych
        zdelegalizować ? No i ich produkcji ?

        > To chyba oczywiste, że jeśli ktoś jest przeciw zabijaniu to będzie
        >chciał aby również prawo tego zabraniało.

        Chcieć to ja rozumiem że byś chciał. Ale ja pytałem czy wprowadził
        byś takie prawo (gdybyś mógł).
        • thumb2 Re: Ameryki to ty nie odkryłeś 28.12.07, 09:49
          Teraz jest niemożliwe wprowadzenie tego z dnia na dzień. Przyroda jest
          uzależniona od nas, trzeba kontrolować przyrost poszczególnych gatunków. Ludzie
          są uzależnieni od pokarmów mięsnych. Gdybym miał własną planetę to bym takie
          zakazy wprowadził.
          • gonzo44 Re: Ameryki to ty nie odkryłeś 28.12.07, 19:39
            thumb2 napisał:

            > Teraz jest niemożliwe wprowadzenie tego z dnia na dzień. Przyroda
            >jest uzależniona od nas, trzeba kontrolować przyrost poszczególnych
            >gatunków. Ludzie są uzależnieni od pokarmów mięsnych.
            Pytanie brzmiało: czy wprowadzuiłbyś prohibicję mięsną na Ziemi z
            dnia na dzień - gdybyś o tym decydował.

            >Gdybym miał własną planetę to bym takie zakazy wprowadził.
            Bądźmy poważni. Nie rozmawiamy o własnej planecie. Rozmawiamy o
            Ziemi. Pytanie jest czy byś wprowadził prohibicję mięsną na Ziemi -
            gdybyś mógł o tym decydować.

            W poprzednim poście chciałem się upewnić pytając:
            "Poza tym jak rozumiem chciałbyś aby import produktów odzwierzęcych
            zdelegalizować ? No i ich produkcji ?"
            ...brak odpowiedzi...No więc jak? Aha - pomińmy mój ozdobnik
            retoryczny w postaci "chciałbyś" - to że chciałbyś już ustaliliśmy.
            Chodzi czy zdelegalizowałbyś import (...etc.) gdybyś mógł.
            • listekklonu Re: Ameryki to ty nie odkryłeś 28.12.07, 20:26
              > Bądźmy poważni. Nie rozmawiamy o własnej planecie. Rozmawiamy o
              > Ziemi. Pytanie jest czy byś wprowadził prohibicję mięsną na Ziemi -
              > gdybyś mógł o tym decydować.

              > Pytanie brzmiało: czy wprowadzuiłbyś prohibicję mięsną na Ziemi z
              > dnia na dzień - gdybyś o tym decydował.

              Hahaha, czy Ty Gonzo w ogóle czytasz to, co sam napisałeś? Jak można poważnie
              pytać o coś takiego? Szansa, że Thumb będzie rządził całą Ziemią jest dokładnie
              taka jak szansa na to, że będzie miał własną planetę. Choćby tak małą, jak ta
              Małego Księcia;)
              • gonzo44 Hahaha 28.12.07, 20:40
                > Hahaha, czy Ty Gonzo w ogóle czytasz to, co sam napisałeś? Jak
                >można poważnie pytać o coś takiego?
                Hahaha - czy Ty listekklonu w ogóle czytasz to, na co odpowiadasz ?
                Jak chcesz to ponownie - po raz któryś w tym wątku, za to specjalnie
                dla Ciebie wyartykułuję proste zamknięte pytanie. Chcesz ?

                >Szansa, że Thumb będzie rządził całą Ziemią jest dokładnie
                > taka jak szansa na to, że będzie miał własną planetę.

                Nie mówimy o szansach. Mówimy o prostym pytaniu - możesz go nazwać
                hipotetycznym.

                A co do szans: to oczywiście całe szczęście dla Ziemi :)
    • listekklonu Gdyby to ode mnie zależało 28.12.07, 11:26
      Takie prawo nie miałoby sensu, dopóki większość ludzi je mięso. Trochę tak jak z
      prohibicją na alkohol, która okazała się zupełnie nieskuteczna i spowodowała
      rozwój czarnego rynku, przestępczości. Uważam, że sens mają działania w dwóch
      kierunkach - po pierwsze zmniejszenie ilości produkowanego mięsa (i tym samym
      zabijanych zwierząt) poprzez zniesienie wszelkiego rodzaju ulg i dopłat to tego
      typu biznesu. Także zlikwidowanie skupów interwencyjnych mięsa dokonywanych
      przez państwo. Chodzi o to, żeby mięsa było tylko tyle ile rzeczywiście jest
      niezbędne i żeby się nie marnowało. Nie jestem maniaczką liberalizmu
      gospodarczego, ale akurat tu by się trochę przydało:)
      Druga sprawa to regulacje dotyczące tego, w jaki sposób zwierzęta są hodowane i
      zabijane. Na przykład - kurze fermy niech sobie będą, ale takie z chowem
      ściółkowym, a nie klatkowym itp. Mięsożercom to też jest w sumie na rękę, bo
      chyba lepiej zjeść kawałek mięsa smakujący jak mięso.
      • ggigus no właśnie zakaz nie ma sensu 28.12.07, 17:49
        (chociaż raz opisywałam tu wegedyktaturę i jaki był krzyk przerażenia, przykryty
        oburzeniem. Planowałam sklepy mięsne na peryferiach miast, czynne raz w tyg. o
        nieznośnych porach)

        ja bym wprowadziła takie zstawodawstwo, które by zmuszało rolnika do etycznego
        traktowania zwierząt
        tyle że wtedy mięso byłoby drogie, więc problem rozwiązał by się po jakimś
        czasie sam
        • figgin1 Re: no właśnie zakaz nie ma sensu 28.12.07, 19:39
          Gigi, jaki krzyk przerażenia? Przerażenie to by było, gdyby takie farmazony
          zaczął pleść polityk. Na szczęście przy tobie nawet politycy zdają się rozsądni.
          • ggigus oj, figi, nie bylo cie tu wtedy 28.12.07, 20:07
            nie mozesz wypowiadac sie o rzeczach, o ktroych nie masz pojecia
            ten zart, bo to byl, moje kochane milutkie figi, zart, wywolal niezle
            przerazenie miesnej frakcji
          • listekklonu Re: no właśnie zakaz nie ma sensu 28.12.07, 20:58
            Oj Figgin, nie czepiaj się słówek. Autor wątku założył, że demoniczni
            wegetarianie przejmują władzę nad światem i chce wiedzieć, co wtedy się stanie.
            Nie było mowy o drodze demokratycznej (bo też taką by się nie dało;). No więc
            jeśli Ggigus zostanie dyktatorem, to będzie mogła mówić co chce i żaden
            mięsożerny opozycjonista nie podskoczy.

            Tutaj może podrzucę jeszcze wizualizację, gdyby ktoś miał wątpliwości co do
            estetycznej oprawy tej wspaniałej utopii :))
            tinyurl.com/36bqjs
          • figgin1 Re: no właśnie zakaz nie ma sensu 28.12.07, 22:18
            A nie przyszło ci do główki, ze stare wątki też można czytać? Owszem, było
            przerażenie. Strach się bać, ze ktoś może być takbdurny.
      • seth.destructor Re: Gdyby to ode mnie zależało 29.12.07, 12:21
        Także zlikwidowanie skupów interwencyjnych mięsa dokonywanych
        > przez państwo.

        A co zrobisz z rolnikami na drogach? Nie pamiętasz, skąd się wzięła
        Samoobrona?
        • listekklonu Re: Gdyby to ode mnie zależało 29.12.07, 22:05
          > Także zlikwidowanie skupów interwencyjnych mięsa dokonywanych
          > > przez państwo.
          >
          > A co zrobisz z rolnikami na drogach? Nie pamiętasz, skąd się wzięła
          > Samoobrona?

          Mogliby się przekwalifikować, a nie wyciągać ręce po państwowe (czyli też Twoje
          i moje) pieniądze. Wiem, że rolnictwo jest dotowane chyba we wszystkich
          bogatszych krajach, ale gdyby to ode mnie zależało, to akurat nakłady na
          produkcję mięsa mogłyby zostać obcięte.
          • misiu-1 Re: Gdyby to ode mnie zależało 29.12.07, 23:34
            listekklonu napisała:

            > Mogliby się przekwalifikować, a nie wyciągać ręce po państwowe
            > (czyli też Twoje i moje) pieniądze. Wiem, że rolnictwo jest
            > dotowane chyba we wszystkich bogatszych krajach, ale gdyby to ode
            > mnie zależało, to akurat nakłady na produkcję mięsa mogłyby zostać
            > obcięte.

            Czemu akurat na produkcję mięsa? Co byś powiedziała, gdyby Minister Finansów, od
            którego to zależy, przeznaczył pewną pulę środków z budżetu na dopłaty do
            interwencyjnego skupu płodów rolnych, ale z wyjątkiem np. rzepaku, bo on
            osobiście nie lubi i nie używa olejów roślinnych ani margaryny?
            Skup interwencyjny mięsa dotyczy ledwie kilku procent produkcji i nie służy jej
            dotowaniu, tylko stabilizacji rynku. Spójrz na to z innej strony - skup
            interwencyjny może sprzyjać utrzymaniu obecnej struktury produkcji mięsa w
            Polsce - w większości przez indywidualnych rolników, zatem w lepszych warunkach
            niż hodowle przemysłowe.
            • listekklonu Re: Gdyby to ode mnie zależało 30.12.07, 08:47
              > Czemu akurat na produkcję mięsa?

              Ze względu na powody etyczne. Założyłam, że jeśli taki hodowca od mięsa
              zbankrutuje, to przeżuci się na przykład na pomidory, albo pieczarki;)

              > Skup interwencyjny mięsa dotyczy ledwie kilku procent produkcji i nie służy jej
              > dotowaniu, tylko stabilizacji rynku. Spójrz na to z innej strony - skup
              > interwencyjny może sprzyjać utrzymaniu obecnej struktury produkcji mięsa w
              > Polsce - w większości przez indywidualnych rolników, zatem w lepszych warunkach
              > niż hodowle przemysłowe.

              Być może masz rację. Uważam, że w tym momencie priorytetem powinno być bardziej
              "humanitarne" zabijanie i hodowla, a nie zmniejszenie produkcji mięsa jako
              takiego. Więc jeśli skup interwencyjny się do tego przyczynia, to powinien być
              zostawiony tak jak jest. Chociaż mimo wszystko nie podoba mi się sztuczne
              tworzenie popytu, zamiast zmniejszenia podaży w odpowiedzi na potrzeby rynku.
              Ale w każdym razie, jeśli skup interwencyjny ma zostać, to przynajmniej hodowla
              mięsa nie powinna być subsydiowana. Bo na subsydiach pewnie więcej zyskują
              więksi producenci, niż drobny hodowca.

              Co do tych tych dopłat i w ogóle cen żywności - może mi wytłumaczysz, skoro się
              na tym znasz, dlaczego mięso jest takie tanie, a już na przykład nabiał jest
              zdecydowanie droższy? W moim osiedlowym sklepiku kilogram żółtego sera kosztuje
              24 złote, a kilogram szynki mniej niż 14. (O pandze za 8.90 nawet nie
              wspominam). Litr mleka w kartonie kosztuje 2,5 złotego. Tak na zdrowy rozsądek
              wydawałoby się, że łatwiej wyprodukować 6 litrów mleka niż kilogram mięsa, jako
              że mleko jest produktem odnawialnym, jeśli mogę to tak ująć;)
              • misiu-1 Re: Gdyby to ode mnie zależało 30.12.07, 10:02
                listekklonu napisała:

                > Ze względu na powody etyczne. Założyłam, że jeśli taki hodowca od
                > mięsa zbankrutuje, to przeżuci się na przykład na pomidory, albo
                > pieczarki;)

                Tak sądzisz? To pomyśl sobie, że w Nowej Zelandii, gdzie nie ma żadnych
                subwencji, produkcja zwierzęca jest główną gałęzią rolnictwa i podstawą eksportu
                rolnego. Dwie trzecie produkcji mięsa i sześć siódmych produkcji mleka jest
                sprzedawane za granicę. Da się prosperować bez dopłat?

                > Chociaż mimo wszystko nie podoba mi się sztuczne tworzenie popytu,
                > zamiast zmniejszenia podaży w odpowiedzi na potrzeby rynku.

                Mnie też nie. Tak samo na mięso, jak i na zboże.

                > Co do tych tych dopłat i w ogóle cen żywności - może mi
                > wytłumaczysz, skoro się na tym znasz, dlaczego mięso jest takie
                > tanie, a już na przykład nabiał jest zdecydowanie droższy? W moim
                > osiedlowym sklepiku kilogram żółtego sera kosztuje 24 złote, a
                > kilogram szynki mniej niż 14. (O pandze za 8.90 nawet nie
                > wspominam). Litr mleka w kartonie kosztuje 2,5 złotego. Tak na
                > zdrowy rozsądek wydawałoby się, że łatwiej wyprodukować 6 litrów
                > mleka niż kilogram mięsa, jako że mleko jest produktem odnawialnym,
                > jeśli mogę to tak ująć;)

                Po pierwsze dlatego, że kilogram szynki wcale nie kosztuje 14zł za kilogram.
                Tyle to kosztuje (w dodatku w promocji) kilogram produktu o nazwie "szynka".
                Składającego się w 50% z dopompowanej wody, białka sojowego, skrobii itp.
                paskudztwa. Z serem takiej operacji zrobić się nie da, choć czynione są próby
                psucia go przy pomocy tanich olejów roślinnych. Prawdziwa, tradycyjna szynka
                zaczyna się gdzieś w okolicach 30zł/kg.
                Po drugie dlatego, że ceny mleka w tym roku w całej Europie poszły w górę z
                powodu suszy. Polski susza niemal nie dotknęła, ale za to eurobolszewicy z
                Brukseli nałożyli nam kaganiec w postaci limitów produkcji mleka, co w
                połączeniu ze zwiększonym eksportem spowodowało wzrost cen wszystkich produktów
                mlecznych. Tak się kończy socjalistyczna, centralnie planowana "opieka".
                Po trzecie - krowy mleczne wymagają więcej pracy niż np. tuczniki i sporej
                wielkości pola. Jednorazowo rodzi się tylko pół jałówki (statystyczne rzecz
                biorąc - druga połowa to byczek, który mleka nie daje), podczas gdy warchlaków
                nawet piętnaście. Jałówkę "zaciela" się w wieku 1,5 roku, a ciąża trwa, podobnie
                jak u człowieka, 280 dni. Mija zatem prawie 2,5 roku, zanim zacznie dawać mleko.
                W tym czasie musisz ją intensywnie karmić, a pożytku wielkiego nie masz, podczas
                gdy w przypadku tuczników zdążyłabyś wykarmić i sprzedać cztery pokolenia.
    • gonzo44 Jak dotąd zero konkretów... 28.12.07, 19:42
      na konkretne (i to charakteru zakmniętego) pytania...
      • listekklonu Re: Jak dotąd zero konkretów... 28.12.07, 19:55
        Może dlatego, że Twoje pytania to kiepska prowokacja? Następnym razem postaraj
        się lepiej :D
        • bolo737 Tak sądzisz... 28.12.07, 20:06
          listekklonu napisała:

          > Może dlatego, że Twoje pytania to kiepska prowokacja? Następnym
          >razem postaraj się lepiej :D

          Tak sądzisz? - to po co w ogóle cokolwiek odpowiadasz?
          Ściemniając, lawirując, matacząc... Następnym razem postaraj się
          lepiej :)
          • listekklonu Re: Tak sądzisz... 28.12.07, 20:16
            > Tak sądzisz? - to po co w ogóle cokolwiek odpowiadasz?
            > Ściemniając, lawirując, matacząc... Następnym razem postaraj się
            > lepiej :)

            Pokaż mi lepiej, gdzie ściemniam, lawiruję i mataczę. Odpowiedziałam wprost na
            pytania zadane przez autora wątku. Jeśli czegoś nie rozumiesz w mojej
            odpowiedzi, to mogę spróbować napisać jeszcze łatwiejszym językiem. Jeśli to nie
            pomoże, to zostaje już tylko narysowanie historyjki obrazkowej. Ale tego mi się
            nie chce robić, wybacz;)
            • gonzo44 Autor wątku odbiera że 28.12.07, 20:34
              ściemniasz, lawirujesz, mataczysz. Howgh !
              Postaraj się to zmienić !

              listekklonu napisała:
              > Pokaż mi lepiej, gdzie ściemniam, lawiruję i mataczę.
              A chociażby w "odpowiedzi" na moje proste, zamknięte 5 pytań...:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=73700074&a=73738882
              >Odpowiedziałam wprost na pytania zadane przez autora wątku.
              Żartujesz ? "wprost" - to wróć na górę, przypomnij sobie jakie były
              proste pytania...
              • listekklonu Re: Autor wątku odbiera że 28.12.07, 20:44
                Kurczę, czego Was w tej szkole przez kilkanaście lat nauczyli? Bo na pewno nie
                czytania ze zrozumieniem, niestety. No ale dobrze, skoro się inaczej nie da, to
                proszę bardzo:

                "Gdybyście mieli możliwość i wpływ na prawo to czy wprowadzilibyście
                ogólnoobowiązującą prohibicję tzn. zakaz spożywania (produkcji,
                przetwarzania itp.) produktów odzwierzęcych ?"

                Nie.

                Na resztę pytań nie muszę mam nadzieję odpowiadać, bo to już chyba jasne?







                • gonzo44 Re: Autor wątku odbiera że 28.12.07, 20:57
                  Dziękuję za konkretną odpowiedź. Nie żebym się czepiał - ale nie
                  trzeba tak było od razu :)? A wierz mi, że nauczono mnie czytać z
                  doskonałym zrozumieniem...
        • ggigus odp. listkaklonu i moja byly 28.12.07, 20:09
          konkretne
          mozna dopytac, jesli cos jest niejasne
          ale mam wrazenie tez, ze to kiepska prowokacja
          prowokowac trzeba umiec, vide wizja wegedyktatury
          uuuj, jakie oburzone kwiki mialy tu miejsce!!
          • listekklonu Re: odp. listkaklonu i moja byly 28.12.07, 20:21
            > konkretne
            > mozna dopytac, jesli cos jest niejasne
            > ale mam wrazenie tez, ze to kiepska prowokacja
            > prowokowac trzeba umiec, vide wizja wegedyktatury
            > uuuj, jakie oburzone kwiki mialy tu miejsce!!

            Widzę, że mamy podobne skojarzenia:)

            Przede wszystkim nie rozumiem tej śmiertelnej powagi, z jaką prowokatorzy różnej
            maści tutaj się wypowiadają. Nie wiem, czy pisanie na tym forum to ich
            posłannictwo życiowe, rodzaj wkładu w walkę o dobro ludzkości...? Mnie w każdym
            razie zawsze się humor poprawia, kiedy widzę tutaj coraz dziwniejsze tematy. Ja
            bym chyba musiała się jakiś grzybków najeść, żeby wymyślić coś takiego :D
            • gonzo44 Przyganiał kocioł garnkowi... 28.12.07, 20:28
              listekklonu napisała:

              > Przede wszystkim nie rozumiem tej śmiertelnej powagi, z jaką
              >prowokatorzy różnej maści tutaj się wypowiadają.
              Ja też nie rozumiem twojej śmiertelnej powagi...:)... znaczy
              rozumiem, ale długo by ci tłumaczyć - jeszcze nikomu na tym forum
              się nie udało, bawet Misiowi - co nie znaczyu że nie trzeba :)

              >Nie wiem, czy pisanie na tym forum to ich posłannictwo życiowe,
              >rodzaj wkładu w walkę o dobro ludzkości...?
              Przyganiał kocioł garnkowi - a może odpowiesz zamiast tego na parę
              prostych pytań zamiast, kręciś, ściemniać, mataczyć...

              >Ja bym chyba musiała się jakiś grzybków najeść, żeby wymyślić coś
              takiego :D

              Znaczy co takiego ? :D
              • listekklonu Re: Przyganiał kocioł garnkowi... 28.12.07, 20:37
                > Przyganiał kocioł garnkowi - a może odpowiesz zamiast tego na parę
                > prostych pytań zamiast, kręciś, ściemniać, mataczyć...

                To może wkleję jeszcze raz moją odpowiedź, a Ty mi zaznacz, której części nie
                rozumiesz i spróbuję wyjaśnić Twoje wątpliwości:
                "Takie prawo nie miałoby sensu, dopóki większość ludzi je mięso. Trochę tak jak z
                prohibicją na alkohol, która okazała się zupełnie nieskuteczna i spowodowała
                rozwój czarnego rynku, przestępczości. Uważam, że sens mają działania w dwóch
                kierunkach - po pierwsze zmniejszenie ilości produkowanego mięsa (i tym samym
                zabijanych zwierząt) poprzez zniesienie wszelkiego rodzaju ulg i dopłat to tego
                typu biznesu. Także zlikwidowanie skupów interwencyjnych mięsa dokonywanych
                przez państwo. Chodzi o to, żeby mięsa było tylko tyle ile rzeczywiście jest
                niezbędne i żeby się nie marnowało. Nie jestem maniaczką liberalizmu
                gospodarczego, ale akurat tu by się trochę przydało:)
                Druga sprawa to regulacje dotyczące tego, w jaki sposób zwierzęta są hodowane i
                zabijane. Na przykład - kurze fermy niech sobie będą, ale takie z chowem
                ściółkowym, a nie klatkowym itp. Mięsożercom to też jest w sumie na rękę, bo
                chyba lepiej zjeść kawałek mięsa smakujący jak mięso."

                > >Ja bym chyba musiała się jakiś grzybków najeść, żeby wymyślić coś
                > takiego :D
                >
                > Znaczy co takiego ? :D

                Takiego, jak pytania autora wątku na przykład. No ale podobno nie ma głupich
                pytań, kto pyta - nie błądz i tak dalej. Więc już się nie czepiam. Mogę dla
                dobra sprawy i dyskusji założyć, że pytania były zadane w dobrej wierze i ich
                autor rzeczywiście chce się czegoś dowiedzieć, a nie tylko potrollować na
                forum;)) Od jakiegoś czasu jestem już zresztą przekonana, że nic innego tutaj
                nie można robić. To nie jest forum na poważne rozmowy:)
                • gonzo44 Re: Przyganiał kocioł garnkowi... 28.12.07, 20:50
                  listekklonu napisała:

                  > To może wkleję jeszcze raz moją odpowiedź, a Ty mi zaznacz, której
                  >części nie rozumiesz i spróbuję wyjaśnić Twoje wątpliwości:
                  Ależ ja semantykę twojej nie na temat odpowiedzi jako całości, a
                  nawet poszczególnych słów rozumiem - rozumny jestem :) Żadnych
                  wątpliwosci nie mam, naprawdę :)

                  Co nie zmienia faktu że jest to odpowiedź nie na temat - a jako taka
                  będąca w CAŁOŚCI ściemą, lawirowaniem i mataczeniem - w żaden
                  sposób nie odpowiedziałaś na moje pytania i zignorowałaś matacząc
                  prośbę o konkrety...

                  "Proszę o możliwie konkretne odpowiedzi na powyższe 5 pytań (np. w
                  formacie "tak-resoc-5-10-25" - wraz z ew. uzasadnieniem)".

                  Powiedz co dla Ciebie jest niejasne w pytaniu , nie wiem czy będę
                  próbował nadal rozwiewać Twoje wątpliwości :)
                  • listekklonu Re: Przyganiał kocioł garnkowi... 28.12.07, 21:05
                    Biedny Gonzo, już rozumiem. Po prostu odpowiedź nie mogła być dłuższa, niż jedno
                    zdanie. Cieszę się, że po skróceniu swojej potwornie rozwleczonej odpowiedzi do
                    długości jednego słowa, udało mi się rozwiać Twoje wątpliwości. Gdybyś zadał
                    sobie odrobinę trudu, to wyłowiłbyś tę odpowiedź zupełnie sam, bez niczyjej pomocy:)
                    • gonzo44 Re: Przyganiał kocioł garnkowi... 28.12.07, 21:32
                      listekklonu napisała:

                      > Cieszę się, że po skróceniu swojej potwornie rozwleczonej
                      >odpowiedzi do długości jednego słowa, udało mi się rozwiać Twoje
                      >wątpliwości.

                      Trzymam Cię za słowo :) Ja też cieszę się, że dostrzegłaś potworność
                      rozwlekłości Twojej "odpowiedzi" (jak zadasz sobie jeszcze odrobinę
                      trudu to nawet cudzysłowy dostrzeżesz :) Cieszę się też że
                      zrozumiałaś iż odpowiedź kompletnie nie na temat jest ściemą,
                      lawirowaniem, mataczeniem. Cieszę się z pierwszych konkretów z
                      Twojej strony - szkoda że wymuszonych. No po prostu kurna się
                      cieszę !

                      >Gdybyś zadał sobie odrobinę trudu, to wyłowiłbyś tę odpowiedź
                      >zupełnie sam, bez niczyjej pomocy:)

                      Nie chce mi się trudzić - leniwy jestem :)
                      • listekklonu Re: Przyganiał kocioł garnkowi... 28.12.07, 21:41
                        To wszystko dlatego, że zasugerowałam się numerkiem przy Twoim nicku. Uznałam,
                        że to Twój wiek i mogę się po Tobie spodziewać więcej, niż po przeciętnym
                        forumowiczu w wieku nastoletnim. Niestety pozory mylą jak zwykle. Właściwie
                        szkoda, że wśród kilkunastu trolli tylko Figgin i Misiu reprezentują tutaj
                        przyzwoity poziom intelektualny:)
                        • gonzo44 Zaraz, zaraz 28.12.07, 22:45
                          listekklonu napisała:

                          > To wszystko dlatego, że zasugerowałam się numerkiem przy Twoim
                          >nicku. Uznałam, że to Twój wiek i mogę się po Tobie spodziewać
                          >więcej, niż po przeciętnym forumowiczu w wieku nastoletnim.
                          Zaraz, zaraz, ale jakie "wszystko" ??? - czy mogłabyś łaskawie podać
                          fragment mojej wypowiedzi do której twoja "odpowiedź" się odnosi ?
                          Czyżbyś dopasowywała "odpowiedź" do nicka dyskutanta ??? BTW:
                          numerek to mój rok urodzenia a nie wiek - pasuje ? :)

                          > Niestety pozory mylą jak zwykle.
                          W twoim przypadku NIE mylą... tym bardziej że pozorów brak... hehehe.

                          >Właściwie szkoda, że wśród kilkunastu trolli tylko Figgin i Misiu
                          >reprezentują tutaj przyzwoity poziom intelektualny:)
                          Aha - same trolle - no i ty oczywiście...

                          Ponieważ zaczynasz ad personam ("forumowicze w wieku
                          nastoletnim", "trolle") - to pozwolisz że pozwolę sobie darować
                          pisanie zaimków kapitalikami - dobrze ?
                          • listekklonu Re: Zaraz, zaraz 28.12.07, 23:00
                            > Zaraz, zaraz, ale jakie "wszystko" ??? - czy mogłabyś łaskawie podać
                            > fragment mojej wypowiedzi do której twoja "odpowiedź" się odnosi ?

                            Proszę bardzo:
                            "Gdybyście mieli możliwość i wpływ na prawo to czy wprowadzilibyście
                            ogólnoobowiązującą prohibicję tzn. zakaz spożywania (produkcji,
                            przetwarzania itp.) produktów odzwierzęcych ?"

                            Uznałam, że mogę odpowiedzieć więcej niż jednym słowem, a mimo to nie będziesz
                            miał problemów ze zrozumieniem.

                            > Czyżbyś dopasowywała "odpowiedź" do nicka dyskutanta ??? BTW:
                            > numerek to mój rok urodzenia a nie wiek - pasuje ? :)

                            Zazwyczaj staram się dostosowywać odpowiedź do poziomu dyskutanta. To raczej
                            normalne, jeśli chcę, żeby dyskutant zrozumiał o co mi chodzi. Zakładam, że
                            dwunastolatek jest zwykle trochę gorzej rozwinięty intelektualnie niż osoba po
                            sześćdziesiątce. Oczywiście nie zawsze musi się to okazać prawdą.

                            > Aha - same trolle - no i ty oczywiście...
                            Mógłbyś nawet napisać, że ja wśród nich. Taka już specyfika tego forum. W ogóle
                            cały ten wątek mógłby trafić na Forum Humorum:))

                            • gonzo44 wot śmieszka :) 28.12.07, 23:27
                              listekklonu napisała:
                              > Proszę bardzo:
                              > "Gdybyście mieli możliwość i wpływ na prawo to czy
                              >wprowadzilibyście ogólnoobowiązującą prohibicję tzn. zakaz
                              >spożywania (produkcji, przetwarzania itp.) produktów
                              >odzwierzęcych ?"

                              ten fragment nijak nie odnosi się do subwątku, na który odpowiadsz,
                              zapoczątkowanego tu:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=73700074&a=73755747
                              innymi słowy: fragment który cytujesz jest (znów) nie na temat.
                              pochodzi on z wątku głównego - BTW jak wiesz: po kilku postach udało
                              się wydusić z ciebie odpowiedź na pytanie tam postawione.
                              naucz się pisać ze zrozumieniem - tak zbym mógł czytać z tymże :)

                              > Uznałam, że mogę odpowiedzieć więcej niż jednym słowem, a mimo to
                              >nie będziesz miał problemów ze zrozumieniem.

                              cieszę się że udało się wydusić z ciebie konkretną (a czy szczerą...
                              hmm...) odpowiedź - szkoda, że po kilku postach. A odpowiadać należy
                              jasno - nie ściemniać, lawirować, mataczyć. Zapamiętaj - inaczej
                              możesz mieć problemy jeżeli kiedyś trafisz np. w krzyżowy ogień
                              pytań w amerykańskim sądzie (tak tylko hipotetyczno-egzotycznie
                              powiem). Tam oczekują jasnych odpowiedzi. Ściema, lawirowanie,
                              mataczenie może sędziego w....ć (pewnie też am. sędziowie miewają
                              problemy ze zrozumieniem...)

                              > > Aha - same trolle - no i ty oczywiście...
                              > Mógłbyś nawet napisać, że ja wśród nich.
                              Mógłbym - ale nie napisałem. Ad personam itp. - kwestia klasy,
                              widzisz...

                              >Taka już specyfika tego forum. W ogóle cały ten wątek mógłby trafić
                              >na Forum Humorum:))
                              wot śmieszka :) ja myślę że nawet całe to forum hehehe.
                              • listekklonu Dobranoc 29.12.07, 00:02
                                Chyba zaczynamy się kręcić w kółko w tej dyskusji, więc proponuję ją zakończyć.
                                Dzięki za uwagi dotyczące sądu. Jeśli będę próbowała przejąć władzę nad światem,
                                żeby wprowadzić wegetariański terror, mogą się przydać;) Tymczasem już po
                                dwunastej, więc idę spać. Jeśli poczułeś się urażony uwagami ad personam, to
                                przepraszam.
            • ggigus ja tez nie rozumiem, ale 28.12.07, 21:11
              wiesz listku, każdemu wg potrzeb i możliwości
              w końcu zaangażowanie tych mięsożernych, chcących nas, wege, tutaj sprowokować,
              zapędzić w kozi róg, wykazać niewiedzę i niedożywienie - ten rodzaj
              zaangażowania (a skąd ono się właściwie bierze? hm) można naprawdę podziwiać
              • seth.destructor Re: ja tez nie rozumiem, ale 29.12.07, 12:25
                Ja na przykład szukam jakiegoś rozsądnego wegetarianina, np. takiego
                pokroju jak mi znajomi. Niestety, oni są Gujarati i rozmowa z nimi
                jest utrudniona. Tymczasem na tym forum mało kto reprezentuje ten
                poziom. Wegetarianizm z powodów psychicznych (fobie, obsesje,
                urojenia, wyssane z palca idee nieprzystające do rzeczywistości) to
                nie jest to samo, co kultywują mi znajomi Gujarati.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka