01.02.10, 22:28
Należy przygotować się na obchody 30 rocznicy Sierpnia 80. Mi i moim kolegom nie chodziło wtedy o rolę Lecha Wałęsy czy innego Bolka, Tuska, Korwina-Mikke, Jana Pawła II i innych palantów w obalniu zbrodniczego systemu komunistycznego. Chodziło o 21 postulatów

1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.
2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.
3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.
4. Przywrócić do poprzednich praw:
1. ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r. studentów wydalonych z uczelni za przekonania,
2. zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),
3. znieść represje za przekonania.
5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.
6. Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
1. podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,
2. umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.
7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku - jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu CRZZ.
8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko nadwyżki.
11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp.
13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki - bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.
20. Podnieść diety z 40 zł na 100 złotych i dodatek za rozłąkę.
21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami od pracy.

31 sierpnia 1980 roku po rozważeniu powyższych postulatów przez Komisję Rządową oraz przez Miedzyzakładowy Komitet Strajkowy doszło do podpisania tzw. Porozumienia Gdańskiego.

One teraz wydają się durne, ale to o nie chodziło, nie o to żeby tacy chuje jak Chlebowski i Drzewiecki kłamali w świetle kamer, a usłużna czwarta władza widziała w tym materiał na następną pensyjkę. Mam dość rozpatrywania człowieczeństwa Generała Jaruzelskiego. Szkła kontaktowego i innych ściem. Potrzebne są przedszkola, współczucie dla słabych, a nie Prezydenci, Premierzy, Papieże. Nigdy więcej bohaterów...
Obserwuj wątek
    • poloeschatolo Re: Jest luty 01.02.10, 23:31
      no more heros anymore
    • hurysa1 Re: Jest luty 02.02.10, 13:24
      Pivko.
      Dopiero luty, gdzie Ty się śpieszysz?
    • map4 Re: Jest luty 02.02.10, 15:56
      napoj.chmielowy napisał:

      > Potrzebne s
      > ą przedszkola, współczucie dla słabych, a nie Prezydenci, Premierzy, Papieże. [
      > b]Nigdy więcej bohaterów[/b]...

      Do tej pory nie zdarzyło się jeszcze na szczeblu krajowym, aby wyłoniona władza
      w nagrodę za dobrą pracę pozostała na stanowisku na drugą kadencję. A demokrację
      mamy w Polsce od dwudziestu lat. Oznacza to, że albo idący do władzy zdobywają
      ją pod hasłami, których potem nie realizują albo też że wyborcy oczekują innych
      działań niż haseł wyborczych. Stawiam na opcję pierwszą, czyli nawciskanie
      ciemnemu ludowi pierdół aby potem na spokojnie zająć się rządzeniem nie mającym
      z obietnicami przedwyborczymi nic wspólnego.

      Mentalnie Polacy nie różnią się od Białorusinów. Białorusini również uwierzyli,
      że przyjdzie dobry gospodarz, były dyrektor kołchozu i zrobi porządek. I że nie
      trzeba będzie ciężko pracować, że będzie po równo, że złodzieje zostaną ukarani
      a sprawiedliwość zatriumfuje.

      Bohaterowie potrzebni są w społeczeństwach, które nie cenią kojarzonych z
      luteranami pojęć ciężkiej, uczciwej pracy, oszczędności i skromności. W Polsce
      nie wychodzi ewolucja, w Polsce poklask znajduje rewolucja. Polacy są niecierpliwi.
      • napoj.chmielowy Re: Jest luty 02.02.10, 16:13
        Mapie nie dotrzymywanie umów to jest tradycja, która rozwala polskie
        społeczeństwo. Nie dotrzymano umów z 1980. Umowę Okrągłego Stołu natychmiast po
        czwartoczerwcowym zwycięstwie zastąpiono planem balcerowicza (i jeszcze sprawcy
        tego chwalą się tym czynem). Cały ten obecny system polega na niedotrzymywaniu
        umów i drobnym druczkiem kruczkach
        (Tu
        świetny przykład
        ) Społeczeństwo, w którym promuje się cwaniaków daleko nie
        zajdzie. Pacta sunt servanda!
        • napoj.chmielowy Dokńczenie. 02.02.10, 16:24
          Czym są w końcu obietnice wyborcze jak nie umową między wybieranym, a wybierającym (gdy oddasz na mnie swój głos, zrobię następujące rzeczy). Do tych kłamstw w polityce dorabia się jakieś pseudonaukowe terminy (postpolityka, poppolityka) byle tylko zakryć bielmem oczy frajerów. Sołżenicyn napisał kiedyś apel "Żyj bez kłamstwa" jest on teraz o wiele bardziej aktualny niż w okresie komuny.
        • map4 Re: Jest luty 03.02.10, 13:26
          napoj.chmielowy napisał:

          > Mapie nie dotrzymywanie umów to jest tradycja, która rozwala polskie
          > społeczeństwo.

          Dlaczego niedotrzymywanie umów uchodzi w Polsce na sucho ? Ano dlatego, że
          system wymierzania sprawiedliwości w Polsce nie działa.

          A dlaczego system wymierzania sprawiedliwości nie działa ?
          Ano dlatego, że działający system wymierzania sprawiedliwości spowodowałby, że
          państwo upadłoby. A dlaczego triumfująca sprawiedliwość zniszczyła by państwo
          polskie ?
          Ponieważ państwo polskie zbudowano na wyzysku, oszustwie, kradzieży i
          zagrabieniu mienia w majestacie bandyckiego prawa.

          Chmielowy - żyjesz w kraju, który niszczy normalne jednostki, nagradzając
          nienormalność. Tak było za komuny, tak jest teraz. To nie o ustrój chodzi, a o
          to, co polakom w duszy gra.

          Dlaczego porządek panować ma w państwie, skoro przeciętnemu polakowi syf w jego
          własnym obejściu nie przeszkadza ? Skoro latem w tramwaju od polaków śmierdzi -
          dlaczego państwo przez nich zbudowane ma pachnąć ?

          Popatrz sobie na te dwadzieścia jeden postulatów. Chcemy wolnych sobót, chcemy
          podwyżki płac, chcemy lepszej służby zdrowia, chcemy wolnych związków
          zawodowych. Ani jeden postulat nie wspomina, że chcemy zrównoważonego budżetu.
          • chlorofil1 Re: Jest luty 03.02.10, 14:48
            W
            tym coś jest!
          • napoj.chmielowy Re: Jest luty 03.02.10, 15:35
            map4 napisał:

            > Popatrz sobie na te dwadzieścia jeden postulatów. Chcemy wolnych sobót, chcemy
            > podwyżki płac, chcemy lepszej służby zdrowia, chcemy wolnych związków
            > zawodowych. Ani jeden postulat nie wspomina, że chcemy zrównoważonego budżetu.
            >

            Nie wydaje mi się żeby życiową potrzebą normalnego człowieka był zrównoważony budżet państwa. Zrównoważony budżet państwa jest środkiem do poprawy jakości życia, a nie celem samym w sobie. 21 postulatów opisywało to co zwykłemu Polakowi najbardziej dokuczało w codziennej egzystencji. Większość tych dokuczliwości pozostała do dzisiaj.
            • map4 Re: Jest luty 03.02.10, 16:15
              napoj.chmielowy napisał:

              > Nie wydaje mi się żeby życiową potrzebą normalnego człowieka był zrównoważony b
              > udżet państwa. Zrównoważony budżet państwa jest środkiem do poprawy jakości życ
              > ia, a nie celem samym w sobie.

              Moim skromnym zdaniem zrównoważony budżet państwa jest wspólnym mianownikiem. I
              owszem, uważam że zrównoważony budżet jest celem samym w sobie. Tak funkcjonują
              rodziny, tak funkcjonują firmy. Dlaczego państwo ma funkcjonować na innych
              zasadach ?

              Dopiero po zrównoważeniu budżetu można zacząć rozmowę na temat na ile możemy
              sobie pozwolić. Postulaty sierpniowe pokazują słabość społeczeństwa.
              Społeczeństwo chce mniej robić, więcej zarabiać i otrzymać od państwa więcej
              świadczeń. O cenie za te usługi społeczeństwo nie wspomina. Mówiąc o wydatkach
              należy mówić o dochodach je finansujących. Przecież chcąc sobie kupić paczkę
              fajek najpierw musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy na te fajki Cię stać.
              Dokładnie na tych samych zasadach funkcjonuje państwo.

              Najpierw należy policzyć, czy stać Polskę na powszechne ubezpieczenie zdrowotne.
              Moim skromnym zdaniem nie stać. Dlatego należy je znieść. Niestety,
              nieubezpieczeni obywatele zaczną umierać na ulicach. Ale teraz też umierają, i
              to ci ubezpieczeni - tyle, że po cichu. Bo płacącym składki nie można zapewnić
              szans na przeżycie, skoro z ich składek muszą zostać sfinansowane zabiegi
              również dla obywateli ubezpieczonych choć składek nie płacących.

              Skoro ludzie umierać będą czy tak, czy tak, to fundowanie opieki zdrowotnej
              obywatelom składek niepłacącym jest de facto narażaniem życia uczciwych płatników.

              > 21 postulatów opisywało to co zwykłemu Polakowi
              > najbardziej dokuczało w codziennej egzystencji. Większość tych dokuczliwości po
              > została do dzisiaj.

              Te dokuczliwości są skutkiem, a nie przyczyną. Mizeria służby zdrowia to
              zaledwie efekt braku jasnych politycznych decyzji co do tego, kogo leczymy, w
              jakiej kolejności, jaką metodą i jakimi lekami. Kasy chorych to nie był głupi
              pomysł. Zakaz konkurencji pomiędzy nimi był za to czystym debilizmem.

              Myślenie życzeniowe doprowadziło do zadłużenia. Zadłużenie doprowadziło do braku
              środków na wszystko, z wyjątkiem obsługi zadłużenia. Państwo nie troszczy się
              dziś o obywateli, państwo martwi się o bankierów. A 21 postulatów z sierpnia
              jedynie uwypukla tą chorobę.

              Bez zmiany w mentalności lepiej nie będzie. Władcy i systemy polityczne
              przemijają. A mentalność chłopa pańszczyźnianego pozostaje.
              • napoj.chmielowy Re: Jest luty 03.02.10, 16:22
                Ja Mapie jestem populistą a Ty fiskalistą rozmowa będzie kwadratowa czasami śmieszna czasami nerwowa. Zacznę od pytania:

                1) Co Twoim zdaniem mierzy pieniądz?
                • map4 Re: Jest luty 04.02.10, 10:29
                  napoj.chmielowy napisał:

                  > Ja Mapie jestem populistą a Ty fiskalistą

                  To nie ma z fiskalizmem nic wspólnego. Naczelna teza keynesizmu o niekończącym
                  się postępie i rozwoju finansowanym długiem jest fałszywa. Nie istnieje
                  możliwość nieskończonego rozwoju w skończonym świecie jaki mamy do dyspozycji.
                  Nasze aptetyty rosną, ilość chętnych do korzystania z dobrobytu rośnie a planeta
                  ciągle pozostaje jedna i ta sama. Coraz bardziej brudna, coraz bardziej
                  wyjałowiona. Ale jej wielkość i jej pojemność się nie zmienia.

                  Ujmując sprawę matematycznie: pożądanie dóbr doczesnych rośnie w nieskończoność.
                  A granica dostępnych zasobów pozostaje stała (a nawet ostatnio zaczęła się
                  zmniejszać). Eksploracja kosmosu przesunie granicę zasobów w górę, ale
                  jednocześnie spowoduje, że oficjalnie ludzkość stanie się funcjonalnie
                  nierozróżnialna od wirusa. Przybyć, podbić, żużyć, wyrzucić, przenieść się dalej.

                  Chyba, że cywilizacja białego człowieka oparta na wyścigu szczurów którego celem
                  jest zbieranie coraz to nowych zabawek w coraz to większej ilości zostanie
                  zastąpiona innym modelem, dopasowanym do skończonego świata w którym żyjemy. Nie
                  rozwój, nie postęp, a harmonia. Czyli Buddyzm zamiast chrześcijaństwa, czyli
                  "enviromentalism" (jak brzmi toto po polsku ?) a nie wolny rynek.

                  Ja po prostu głęboko wierzę w prawdziwość opinii wypowiedzianej nie tak dawno
                  przez Raula Castro, jednego z niewielu pozostałych przy władzy komunistów na
                  naszej małej planecie: "żadne państwo nie może przez dłuższy czas wydawać więcej
                  niż zarabia".

                  Ironią losu jest, że o ekonomii godnej czasów Adama Smitha mówią dzisiaj
                  komuniści a t.z.w. liberałowie zadłużają rządzone przez siebie państwa na potęgę.

                  > Co Twoim zdaniem mierzy pieniądz?

                  Nic. Pieniądz nie jest miarą. To jest obiektywnie mierzalna kupka solidnie
                  zadrukowanego papieru, który wedle własnego uznania wymieniamy na towary i
                  usługi. W naszej wersji cywilizacji należałoby raczej wyjść od pojęcia "żądza
                  posiadania". A ta jest przeważnie niemierzalnie wielka.

                  To ta "rządza posiadania" właśnie każe nam sprzedawać się za (wiecznie zbyt
                  małą) kupkę papierków. A następnie wymieniać ciężko zarobione papierki na towary
                  i usługi. Im większa rządza, tym więcej papierków jesteśmy gotowi zamienić na
                  konkretny towar.
                  Pośrednim na to dowodem jest powiedzenie "łatwo przyszło, łatwo poszło". Im
                  łatwiej papierki wpadają nam w ręce tym łatwiej jest je wydać.

                  Pieniądz jest zaledwie środkiem za który próbujemy sobie kupić szczęście nie
                  zauważając, że nasza cywilizacja zaprogramowała nas w sposób, który uniemożliwia
                  bycie szczęśliwymi. Mam samochód, chcę mieć dwa. Mam dwa - chcę mieć ich całą
                  halę. Mam jeden dom - chcę drugi, najlepiej na plaży w cieniu palmy. Mam dwa -
                  przydałby się trzeci, gdzieś w górach. Mam łódź - przydałby się jacht.
                  Mam jacht - chcę mieć statek z własnym lądowiskiem dla helikoptera.

                  Podobno są tylko dwie niezmierzalnie wielkie siły we wszechświecie. Składany
                  procent ("compound interest") i ludzka głupota. Wypadało by dodać do tego duetu
                  jeszcze chciwość białego człowieka.
                  • napoj.chmielowy Re: Jest luty 04.02.10, 10:49
                    W jakiś sposób od 21 Postulatów doszliśmy do
                    trucizn umysłu. Niezbadane są meandry mózgowch iskrzeń.
                    • napoj.chmielowy Re: Jest luty 04.02.10, 11:06
                      Myślenie o podobnym brzmieniu co w zlinkowanym przeze mnie w poprzednim poście artykule może mieć niezłe skutki technologiczne
                    • map4 Re: Jest luty 04.02.10, 11:10
                      napoj.chmielowy napisał:

                      > W jakiś sposób od 21 Postulatów doszliśmy do
                      > trucizn umysłu. Niezb
                      > adane są meandry mózgowch iskrzeń.

                      Chcemy podwyżek, lepszej służby zdrowia, wolnych związków zawodowych... cały
                      czas chcemy więcej. Tu nic się od trzydziestu lat nie zmieniło. Zmienił się
                      ustrój, zmieniła się władza, ale nie mentalność rządzonych.

                      Postulatów Sierpnia nie da się zrealizować. Bo ich zrealizowanie nic nie zmieni.
                      Chciwość przeniesie się na inny, wyższy poziom.
                      • map4 Re: Jest luty 04.02.10, 16:13
                        map4 napisał:

                        > Postulatów Sierpnia nie da się zrealizować. Bo ich zrealizowanie nic nie zmieni
                        > .
                        > Chciwość przeniesie się na inny, wyższy poziom.

                        Komuniści wołali "każdemu według potrzeb!". Paradoks polega na tym, że im
                        szybciej potrzeby są zaspokajane, tym szybciej rosną.
                        I ani komunizm ani wolny rynek nie są w stanie tego zmienić.
                        • kolejar Re: Jest luty 04.02.10, 17:01
                          map4 napisał:
                          > Komuniści wołali "każdemu według potrzeb!". Paradoks polega na tym, że im
                          szybciej potrzeby są zaspokajane, tym szybciej rosną.
                          > I ani komunizm ani wolny rynek nie są w stanie tego zmienić.

                          Głęboko się mylisz, co być może wynika z Twojej niewiedzy na temat komunizmu.
                          Otóż potrzeby wcale nie rosną z powodu ich zaspokajania. Potrzeby określa
                          Partia. To Partia wie najlepiej, jakie one są na danym etapie
                          budownictwa socjalistycznego i jakie będą w rozwiniętym społeczeństwie
                          komunistycznym.
                          • map4 Re: Jest luty 04.02.10, 17:45
                            kolejar napisał:

                            > Głęboko się mylisz, co być może wynika z Twojej niewiedzy na temat komunizmu.
                            > Otóż potrzeby wcale nie rosną z powodu ich zaspokajania. Potrzeby określa
                            > Partia. To Partia wie najlepiej, jakie one są na danym etapie
                            > budownictwa socjalistycznego i jakie będą w rozwiniętym społeczeństwie
                            > komunistycznym.

                            Przed takim znawcą wypada jedynie paść na kolana. Nieśmiało jedynie zauważę, że
                            nawet partia nieboszczka jedyna nie obroniła się przed zjawiskiem inflacji
                            potrzeb. Za Gomułki towarzyszom mieszkańcom wystarczały ciemne kuchnie. Za
                            towarzysza Edwarda rozpasało się nam ludowe mieszczaństwo, czyli pracująca klasa
                            robornicza i zaczęło wymagać osobnych dla każdego mieszkania łazienek, piwnic a
                            najlepiej jeszcze garaży. Za towarzysza Wojciecha doszedł do tego własny ogródek
                            działkowy. A potem partia zeszła ze sceny i siermiężne marzenia obywateli o
                            tygodniu w Bułgarii błyskawicznie urosły do trzech tygodni na Majorce, z trzema
                            posiłkami, basenem i lokajami roznoszącymi drinki z palemką.

                            Partia nie była tak nieczuła na potrzeby narodu, jak nam się dzisiaj to wydaje.
                            Co prawda flaszkę nabyć można było dopiero od trzynastej, ale tak na poważnie
                            nikt nie ścigał melin. Ba, mundurowi i funkcyjni sami często gęsto się w nich
                            zaopatrywali.

                            Przypominam, że pod ciśnieniem rozwydrzonej socjalistycznej młodzieży ugiął się
                            nawet partyjny beton, skutkiem czego we Wrocławiu pojawił się w sklepach
                            imperialistyczny napój pod nazwą Pepsi-Cola.
    • skoonk Re: Jest luty 03.02.10, 11:08
      napoj.chmielowy napisał:

      > Należy przygotować się na obchody 30 rocznicy Sierpnia 80. Mi i moim kolegom ni
      > e chodziło wtedy o ...

      .... którzy to koledzy? Stoczniowcy, czy ich "doradcy"?

      > One teraz wydają się durne, ale to o nie chodziło,

      uważasz, że chodziło o durne postulaty?


      nie o to żeby tacy ch
      > uje jak Chlebowski i Drzewiecki kłamali w świetle kamer, a usłużna czwarta wład
      > za widziała w tym materiał na następną pensyjkę. Mam dość rozpatrywania człowie
      > czeństwa Generała Jaruzelskiego. Szkła kontaktowego i innych ściem. Potrzebne s
      > ą przedszkola, współczucie dla słabych, a nie Prezydenci, Premierzy, Papieże.

      ... w imię walki z obłudą zlikwidować IPN, Radio Maryja i związki zawodowe.
      W ten sposób nie wygrasz z kłamstwem, chciwością ani egoizmem. One funkcjonują w
      umysłach wszystkich ludzi. Były tam zawsze i będą. I to tym bardziej, im są
      mniej potrzebne. Tu trzeba fortelem!
      Na początek - nie ufaj nikomu.
      • napoj.chmielowy Re: Jest luty 03.02.10, 12:17
        skoonk napisała:

        >
        > .... którzy to koledzy? Stoczniowcy, czy ich "doradcy"?
        >

        I ci i tamci (pochodzę ze Szczecina)


        > > One teraz wydają się durne, ale to o nie chodziło,
        >
        > uważasz, że chodziło o durne postulaty?

        >

        Napisałem wyraźnie wydają się, a wydają się dlatego, że są postulatami w
        określonym kontekscie historycznym.

        >
        > ... w imię walki z obłudą zlikwidować IPN, Radio Maryja i związki zawodowe.
        > W ten sposób nie wygrasz z kłamstwem, chciwością ani egoizmem. One funkcjonują
        > w
        > umysłach wszystkich ludzi. Były tam zawsze i będą. I to tym bardziej, im są
        > mniej potrzebne. Tu trzeba fortelem!
        > Na początek - nie ufaj nikomu.

        Ja nie ma zamiaru grać ani stosować forteli. Całe życie byłem frajerem i
        frajerem pozostanę. Konkurowanie z kimkolwiek nie interesuje mnie oddaję
        zwycięstwo walkowerem. A co do braku zaufania to nieufam dopiero po pierwszym
        oszustwie. Czasami nawet ufam przez kilka oszustów. Nie wybaczam żadnego. Nie ma
        win odpuszczenia, choć jedyną karą jaką na oszustów mogę nałożyć jest moja nic
        nieznacząca nienawiść lub moja nic nieznacząca pogarda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka