Dodaj do ulubionych

Amon Göth - mistyfikacja

02.06.13, 04:42
www.youtube.com/watch?v=aroAPNeTyJY
Powyższe jest mistyfikacją. O tyle, o ile, bo film rzeczywiście przedstawia autentyczną egzekucję spartaczoną na podwórzu więzienia na Montelupich 7, ale tak nieudolnie wieszanym nie był kat Płaszowa Amon Göth. Są najnowsze dowody...
Otóż wg akt Amon Göth skazany na karę główną "zmarł" we wrześniu 1946. Ten wrzesień był bardzo ciepły i nie było śniegu w Krakowie - jak na filmiku. Więcej, porównano za pomocą spec programów komputerowych twarz skazańca z filmiku z twarzą Amona G. ze zdjęć. I nic się nie zgadza! To nie ten!!!
Badania jednak trwały nadal. Porównywano twarz skazańca z filmu do różnych zbrodniarzy nazistowskich, powieszonych w Polsce. No i się udało!!! Wszystko pasuje do niejakiego Fischera - gubernatora Warschau. Został powieszony na Montelupich 7 w marcu 1947 - wg danych meteo tego dnia był w Kr. mróz i śnieg...
Powyższe jest w oparciu o najnowsze wyniki badań National Geographic.
Obserwuj wątek
    • wubecja Arthur Greiser - manifestacja 02.06.13, 19:35


      Na miejsce egzekucji przyszło kilkanaście tysięcy poznaniaków. Wielu z nich przyprowadziło dzieci, mimo zakazu ze strony władz. Na miejscu sprzedawano lody, ciastka i napoje dla widowni! Punktualnie o godzinie 7 Greiser został powieszony. Po dwudziestu minutach lekarz stwierdził zgon. Ciało byłego namiestnika Kraju Warty przewieziono do Zakładu Anatomicznego Uniwersytetu Poznańskiego, gdzie przeprowadzono sekcję. Ciało skazańca spalono w tym samym krematorium, w którym podczas okupacji palono ciała zamordowanych Polaków i Żydów.
      poznanskiehistorie.blogspot.com/2012/03/ostatnia-publiczna-egzekucja-w-polsce.html
      Była to ostatnia publiczna egzekucja w Polsce, mimo, że do 1950 roku obowiązywały przepisy dopuszczające możliwość dokonywania publicznych straceń. Przez kilka miesięcy wiele poznańskich dzieci bawiło się w „wieszanie Greisera”. Ponoć doszło nawet do jednego śmiertelnego wypadku podczas takich zabaw.
      Moja babcia opowiadała, że ludzie zaraz po egzekucji rzucili się do szubienicy i zabierali na pamiątkę kawałki sznura, na którym zawisł Greiser...
      Jest gdzieś film z tego festynu.
      • skoonk Re: Arthur Greiser - piknik 03.06.13, 10:50
        wubecja napisała:
        > i zabierali na pamiątkę kawałki sznura, na którym zawisł Greiser...
        > Jest gdzieś film z tego festynu.

        ...o tym mó-
        wię w
        „Niefachowym stryczku”
        – dokumen-
        cie filmowym o publicznej egzekucji Artura
        Greisera, zbrodniarza, gauleitera i namiest-
        nika Kraju Warty na stokach poznańskiej
        Cytadeli. To było moje drugie „podejście” do
        tego tematu, po
        „Granicy zbrodni Artura Greise-
        ra”
        Źle zawiązano pętlę na szyi Greisera, zro-
        biono za krótki „skok” pętli. Greiser du-
        sił się wisząc na szubienicy przez kilkana-
        ście minut. Publiczna egzekucja, relacja ra-
        diowa, która się zachowała, podniecony głos
        sprawozdawcy Bogusława Borowicza, ka-
        mera wszystko filmuje. Katem jest kelner z
        pobliskiej restauracji „Smakosz” tylko dla-
        tego, że posiadał czarny frak, niezbędny re-
        kwizyt przy egzekucji. Gdy zdejmują Gre-
        isera z szubienicy i wkładają do trumny, w
        kadrze pojawia się pomocnik reżysera – sam
        Andrzej Munk!
        www.polsoz.fu-berlin.de/kommwiss/institut/journalistenkolleg/ejf/media/artikel/September_2009_2.pdf
    • skoonk ABW - mistyfikacja 04.06.13, 09:21
      W środę 8 maja Radosław E. był w domu sam. Żona pojechała na szkolenie do Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie.
      Po południu mężczyzna zadzwonił do niej i oznajmił, że popełni samobójstwo. Kobieta zaalarmowała sąsiadów. Dostali się do środka przez otwarte drzwi balkonowe, ale było za późno. Radosław E. powiesił się na pasku od szlafroka. – Tym samym, na którym próbował popełnić samobójstwo rok wcześniej.
      Ile jest samobójstw wśród funkcjonariuszy służb? Zbiorczych statystyk nie ma. Do opinii publicznej przedostają się głównie informacje dotyczące policjantów, a wśród tych rocznie odbiera sobie życie co najmniej kilkunastu. Od 1999 r. do końca 2012 r. łącznie było blisko 270 samobójstw w policji. Jeżeli uwzględnić, że jest to największa formacja mundurowa – liczy ok. 96 tys. osób – to średnia nie odstaje od społeczeństwa.
      Sprawa nie dotyczy tylko ich. Z racji swej pracy mają dostęp do broni, więc bywają niebezpieczni także dla otoczenia. Inni w psychicznym dołku mogą wyjawić tajemnice, do których mają dostęp.
      www.rp.pl/artykul/1015123.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka