Od razu pisze zeby nie straszyc ze Renia to pieszczotliwa nazwa mojego
renault numero 5. Chlip chlip renia stała ponad rok pod domem bo jakos
stracilam do niej serce a i ona do mnie go nie miala - nie palila i
juz..miesiac temu jakby to powiedziec, nieco mi sie poprawilo i
zainwestowalam w swoja renie cala moja pencje reanimujac ja ze skutkiem
dobrym. cala szczesliwa wybralam sie dzisiaj na bielany i wrocilam bez reni

no cholera umarla mi pod ikea i stoi tam bidula, na dodatek jeszcze kapec sie
jej przypetal...cholera mnie na nia wziela, pomijam ze musialam z drugiego
konca miasta w tej ulewie wracac autobusem i na piechote ale teraz nie mam
jak zwlok przywiezc...

swinia a nie renia- dalam jej nowe zycie ona mnie w konia zrobiła...