... naszego polo i innych miłośników G(ównianej)Wyborczej

))
Tak gwoli straszliwej nietolerancji panującej tu i teraz

DD
"Wirtualne męczeństwo
Miałem wątpliwą przyjemność znaleźć się w jednym z pierwszych raportów o
prześladowaniu w Polsce homoseksualistów, przygotowanym przed laty przez
Stowarzyszenie Lambda. Oczywiście jako prześladowca - autor tekstu o
"pedalskiej mafii", która rozpowszechniła wirusa HIV w ramach
"bakteriologicznej wojny przeciwko ludzkości".
Rzecz w tym, że ja niczego podobnego nigdy nie napisałem. Kiedy przypisane mi
brednie zaczęły być cytowane w gazetach, zażądałem oczywiście sprostowania i
przeprosin. Nie doczekałem się ani jednego, ani drugiego - tylko kuriozalnego
oświadczenia Lambdy, że nawet jeśli tego nie napisałem, to na pewno tak myślę.
Na takie dictum nic poradzić nie mogłem, procesy o zniesławienie były wówczas
farsą (czego doświadczył np. Stefan Niesiołowski w starciu z Anastazją P.),
pojedynków z pederastą Boziewicz zabrania, zostawało najwyżej dać komuś w
pysk, ale przy zboczonych upodobaniach owych panów mógłbym jeszcze któremuś
sprawić przyjemność, a na to absolutnie nie miałem ochoty. To doświadczenie
sprawia jednak, że do ogłoszonego właśnie raportu Kampanii przeciwko Homofobii
o prześladowaniu w Polsce homoseksualistów nie potrafię podejść z naiwnością
redaktora Pacewicza z "Gazety Wyborczej".
Pacewicz przejął się strasznie, uznał, że opisany w raporcie stan rzeczy to
hańba i zaatakował m.in. "Rzeczpospolitą", za to, że o raporcie nie napisała
już nazajutrz po ogłoszeniu - nie zauważył, że był to akurat Wielki Piątek.
Nie zauważył też, że owe prześladowania opisano bez nazwisk i uściślenia miejsca.
Tymczasem np. u rzecznika praw obywatelskich nie ma ani jednej udokumentowanej
sprawy dyskryminacji, nie ma ich także w aktach policyjnych. Autorzy raportu
twierdzą, że to właśnie dowód prześladowań: represjonowani boją się poskarżyć!
Być może się boją - ale, jak podejrzewam, raczej tego, że ich opowieści
zostałyby wówczas zweryfikowane. I mogłoby się okazać, że tyleż w nich prawdy,
co w martyrologicznej legendzie Simona Mola.
Rafał A. Ziemkiewicz"
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070410/druga_strona_a_3.html