Dodaj do ulubionych

Bardzo poważne pytanie z psychologii

13.12.07, 11:16
Oczywiście, że pewnie zaczniecie drzeć ze mnie łacha...
Pytanie jest z zakresu psychologii klinicznej. Tak, mam pewien problem od
wielu, wielu lat. Wg najnowszej wiedzy to może mieć dwie nazwy:
1. zespół lęku napadowego;
2. zespół szoku pourazowego pola walki.
Obie tezy pasują. Objawy są takie same. Nie chodzi o koszmary senne - te są
takie dość beznamiętne. Najgorsze są te w pełnej trzeźwości - gdzieś nagle na
ulicy, w tramie, w busie, w pociągu... W lecie nie jest najgorzej. Teraz, w
grudniu, jest FATALNIE. Problem zaczyna się co roku w jesieni. Nie mam żadnej
możliwości wyłażenia z chaty poza ciężkimi wyprawami nałogowymi - do kiosku po
fajki i do sklepiku po piwko, bo flaki już tak potwornie ze strachu bolą...
Piwo chociaż na troszkę odpręża, potem tylko sen. Nic się nie da.
Wg współczesnych psychiatrów pomagać ma "wywalanie" z siebie problemów, co
próbuję robić. Np. to piszę, bo ostatniej nocy natchnął mnie do tego pewien
film w tv ViasatHistory - ktoś za chwilę znów wyszydzi moje oglądanie tv -
także, a może zwłaszcza niektórych kanałów. Rozumiem, że tv pospólstwu kojarzy
się z brazylijskimi serialami, teledurniejami i talk-showami...
Nie mniej jednak będę dalej starał się walczyć. O powrocie do sytuacji urazu
lub chociaż na miejsce wiem. Robię to, jak tylko się da. Działa. Jak
dostaniesz w dupę, to NATYCHMIAST wracaj do tego samego, żeby następnym razem
WYGRAĆ, a przynajmniej wyjść w jednym kawałku. I to pomaga. Ale nie zaraz i
nie do końca.
Film oglądałem o Regimencie Walijskim w czasie wojny falklandzkiej 1982. Oni
teraz jeżdżą tam za radą psychiatrów i mawiają, że troszkę pomaga...
Amerykańscy psychiatrzy sugerują, że najlepiej NATYCHMIAST wrócić do akcji.
Ech... to są stosunkowo nowe pojęcia. Tu pewnie nikt niczego nie skuma.
Obserwuj wątek
    • sztuk6mistrz Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 13.12.07, 11:39
      Myślę, że masz objawy zespołu abstynencyjnego. To rzeczywiście troszeczkę
      inaczej przebiega w różnych porach roku (zima introwertyczna, lato
      ekstrawertyczne). Stąd czasami jesteś na forum agresywny. Lęk z agresją jest
      nierozłączną parą, a w trójkącie z alkoholem dają długoletni szczęśliwy związek.
      • kolejar Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 13.12.07, 12:18
        sztuk6mistrz napisał:

        > Myślę, że masz objawy zespołu abstynencyjnego.

        Widzisz, to się nie bierze znikąd. Jakby ktoś chciał na siłę polemizować, że
        zespół abstynencki i nic więcej, to mogę dla picu pokazywać choćby swoją prawą
        rękę aż na 80-90% sprawną (to naprawdę raczej dla picu, bo tamto było tak
        dawno...), ale już przestawioną lekko kość skroniową... no, to pamiętam czasem
        za dobrze, a ubytki wyciekłego mózgu są konsekwencją smile. Ale to tylko jaja.
        Naprawdę jest wciąż czasem to, jak kopali mi buciorami kumpla na glebie zalanego
        krwią od ciosu kolbą kałasza w bańkę, a ja NIC nie mogłem zrobić! Bo jak? A może
        co? Już w niewoli byliśmy. Nie, to najmniejsze - żeby było śmiesznie. Są gorsze
        rzeczy i dla ogółu naprawdę komiczne by były - nie opiszę, bo bez obrażeń ciała.
        Najgorzej jest po psyche oberwać. Czymś takim jest właśnie taki leżący kumpel...
        Nie lubię być poniewierany, a jeszcze bardziej patrzeć bezsilnie na coś takiego
        z boku. Zresztą nieważne...
        Z tych żołnierzy Regimentu Walijskiego (oberwali tak okrutnie na HMS "Sir
        Galahand" od argentyńskich Skyhawków) podobno co roku iluś tam wciąż zachlewa
        się lub zaćpuje na śmierć. Ja bym radził niektórym zastanowić się nad sobą, nad
        przyczynami określonych stanów, nie, przyznać się przed samym sobą do srania w
        gacie ze strachu!!! Dlaczego? Przecież to chore! Alkoholizm, lekomania,
        narkomania jest reakcją. Naprawdę.
        Różnych ludzi, różne rzeczy "kręcą" - hera nie chciała mnie ruszyć wink!
        • o.retyrety Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 13.12.07, 12:36
          > sztuk6mistrz napisał:
          >
          > > Myślę, że masz objawy zespołu abstynencyjnego.

          Potwierdzam. Proponuję eksperyment naukowy, oparty o najnowsze obserwacje i
          skuteczniejszy od rebirthingu: beerlessing.
          Stosowanie: praktykować codziennie przez tydzień.
          Wspomagająco: spacery z odkrytą głową - min.30 minut przed zmierzchem.
          Dieta: bogata w minerały i białka - owoce, surówki, soki, jogurt.
          Po tygodniu zapraszam Pacjenta na konsultacje, na WBC.
          • kolejar Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 13.12.07, 12:53
            o.retyrety napisała:
            > Wspomagająco: spacery z odkrytą głową - min.30 minut przed zmierzchem.

            Wszystkie pozostałe zalecenia od dawna były, bywają, a wręcz są stosowane. To
            zacytowane jednak teraz NIE BĘDZIE! Co Ty??? W chorobę złośliwie chcesz mnie
            wpędzać??? Jest zimno, a bez czapki (może być bez dystynkcji, nawet czapka może
            być zamiast kaptura sztormowego) są za duże straty ciepła. Ja rozumiem 5 min,
            ale 30???
            W lecie jest dużo inaczej. Bez bzdur zimowych proszę mi tu.
        • poloeschatolo Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 13.12.07, 15:48
          kolejar napisał:

          > sztuk6mistrz napisał:
          >
          > > Myślę, że masz objawy zespołu abstynencyjnego.
          >
          > Naprawdę jest wciąż czasem to, jak kopali mi buciorami kumpla na
          > glebie zalanego krwią od ciosu kolbą kałasza w bańkę, a ja NIC nie
          > mogłem zrobić! Bo jak? A może co? Już w niewoli byliśmy. Nie, to
          > najmniejsze - żeby było śmiesznie. Są gorsze rzeczy i dla ogółu
          > naprawdę komiczne by były - nie opiszę, bo bez obrażeń ciała.
          > Najgorzej jest po psyche oberwać. Czymś takim jest właśnie taki
          > leżący kumpel...

          wraz z obsesyjnym antykomunizmem sugeruje to u tramwajarza ptsd

          > Z tych żołnierzy Regimentu Walijskiego (oberwali tak okrutnie na
          > HMS "Sir Galahand" od argentyńskich Skyhawków) podobno co roku iluś
          > tam wciąż zachlewa się lub zaćpuje na śmierć. Ja bym radził
          > niektórym zastanowić się nad sobą, nad przyczynami określonych
          > stanów, nie, przyznać się przed samym sobą do srania w gacie ze
          > strachu!!! Dlaczego? Przecież to chore! Alkoholizm, lekomania,
          > narkomania jest reakcją. Naprawdę.

          to tylko wybrane objawy. zapomniałeś o znacznie wyższym odsetku samobójstw (ale
          nie w wyniku intoksykacji), przemocy fizycznej i psychicznej (zwłaszcza wobec
          najbliższych), a przez to wyższą tzw. przestępczość tejże grupy społecznej.
          koszty tak prowadzonych wojenek są w każdym razie dużo dużo większe niźli
          wojenna pożoga niszcząca materię.

          polecam np.
          www.ncptsd.va.gov/ncmain/index.jsp
          • poloeschatolo pomocnik diagnostyczny dla tramwajarza 13.12.07, 15:50
            www.swps.edu.pl/new_www/uploads/knpk.ptsd.pdf
    • poloeschatolo Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 13.12.07, 13:15
      kolejar napisał:

      > Oczywiście, że pewnie zaczniecie drzeć ze mnie łacha...
      > Pytanie jest z zakresu psychologii klinicznej. Tak, mam pewien
      > problem od wielu, wielu lat. Wg najnowszej wiedzy to może mieć dwie
      > nazwy:
      > 1. zespół lęku napadowego;
      > 2. zespół szoku pourazowego pola walki.
      > Obie tezy pasują. Objawy są takie same.

      ale nie etiologia tych dwóch schorzeń!

      > Nie chodzi o koszmary senne - te są takie dość beznamiętne.
      > Najgorsze są te w pełnej trzeźwości - gdzieś nagle na ulicy, w
      > tramie, w busie, w pociągu... W lecie nie jest najgorzej. Teraz, w
      > grudniu, jest FATALNIE. Problem zaczyna się co roku w jesieni. Nie
      > mam żadnej możliwości wyłażenia z chaty poza ciężkimi wyprawami
      > nałogowymi - do kiosku po fajki i do sklepiku po piwko, bo flaki
      > już tak potwornie ze strachu bolą...
      > Piwo chociaż na troszkę odpręża, potem tylko sen. Nic się nie da.
      > Wg współczesnych psychiatrów pomagać ma "wywalanie" z siebie
      > problemów, co próbuję robić.

      brak stymulacji szyszynki. mógłbyś spróbować melatoninę. może by i pomogła?

      > Nie mniej jednak będę dalej starał się walczyć. O powrocie do
      > sytuacji urazu lub chociaż na miejsce wiem. Robię to, jak tylko się
      > da. Działa. Jak dostaniesz w dupę, to NATYCHMIAST wracaj do tego
      > samego, żeby następnym razem WYGRAĆ, a przynajmniej wyjść w jednym
      > kawałku. I to pomaga. Ale nie zaraz i nie do końca.
      > Film oglądałem o Regimencie Walijskim w czasie wojny falklandzkiej
      > 1982. Oni teraz jeżdżą tam za radą psychiatrów i mawiają, że
      > troszkę pomaga...
      > Amerykańscy psychiatrzy sugerują, że najlepiej NATYCHMIAST wrócić
      > do akcji.
      > Ech... to są stosunkowo nowe pojęcia. Tu pewnie nikt niczego nie
      > skuma.

      to żadne nowe pojęcia - przynajmniej od wojny w wietnamie. PTSD - post trauma
      syndrom disorder - można rozmaicie leczyć. im wcześniej po takim wydarzeniu, tym
      lepiej. specjaliści twierdzą, że największą skuteczność ma terapia w pierwszych
      24 godzinach. co do terapii to np. EMDR - desensytyzacja za pomocą ruchu gałek
      ocznych (robią to też w polandii:
      www.medserwis.pl/nm.asp?p=6176,1,2692,69633 )
      po za tym czemu posiłkujesz się przykładami falklandów czy hameryki. w ostatnich
      latach dzięki misji irackiej i afgańskiej u nas również zauważono ten problem.
      aczkolwiek w związku z oszczędnościami budżetowymi i małą chęcią do obciążania
      zus-u jak zwykle w bardzo ograniczonym zakresie. mon jako pacjentów z ptsd
      klasyfikuje wyłącznie tych, którzy odnieśli obrażenia fizyczne - urwana noga czy
      zgruchotany korpus. nienaruszony fizycznie cielec gwarantuje generalicji, że
      szwej ma zdrową bańkę. tradycyjna polska paranoja...
      • kolejar Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 13.12.07, 16:37
        poloeschatolo napisała:
        > to żadne nowe pojęcia - przynajmniej od wojny w wietnamie.
        i dalej:
        > po za tym czemu posiłkujesz się przykładami falklandów czy hameryki. w ostatnich
        > latach dzięki misji irackiej i afgańskiej u nas również zauważono ten problem.
        > aczkolwiek w związku z oszczędnościami budżetowymi i małą chęcią do obciążania
        zus-u jak zwykle w bardzo ograniczonym zakresie. mon jako pacjentów z ptsd
        klasyfikuje wyłącznie tych, którzy odnieśli obrażenia fizyczne - urwana noga czy
        zgruchotany korpus.

        Swoimi wszystkimi wywodami sam przyznajesz mi rację!!! Tak, to pierwszy raz
        sklasyfikowano "in South-East Asia" w US Army. Dlatego odwołuję się do nowszego
        przykładu - Falklandów. W PRL w ogóle na to lali. Podejrzewam u siebie ptsd
        (właśnie inaczej syndrom szoku pourazowego pola walki wink ) już po wypadku "z
        łapą" przed laty - to się skończyło ok. 3-godzinną operacją ortopedyczną pt.
        walka o przywrócenie sprawności. Na owe czasy chirurgowi chyba nieźle wyszło. O
        reszcie pomyślał tylko trochę mój Stary - natychmiast kupił mi parę sensownych
        zabawek (spluwa, gwiazda szeryfa itd.). Ale wtedy dzięki temu jednak chyba nic
        mi się nie stało. Do dziś pozostaje tylko pytanie JAK? Bo - słowo daję -
        dokładnie od samego początku nie pamiętam, po jaką cholerę właziłem do chaty
        przez gruuubą szybę? Było na ten temat kilka wersji sąsiadów, którzy jakoby
        widzieli całą sytuację. Miało być, że uciekałem przed kimś? Nie wiem... Ale to
        nie jest raczej problem...
        Problemem był Jaruzel, a po 1989 tzw. Łysi. Jak spotykam Łysych (teraz to 70%
        facetów jest łysych) na kursie kolizyjnym, to... Z Niebieskimi (MO) już jest
        niby lepiej... SB, UOP i ABW to ulga! - oni nie byli tacy agresywni, przeciwnie
        - mówią na "ty", są przymilni, niezbyt straszą (przynajmniej biciem w mordę nie
        straszyli mnie nigdy). Na szczęście zdarzyło mi się po 1989 przeżyć coś nawet
        fajnego z Czarnymi (Oddziały Prewencji PP). Ale generalnie na widok
        niebieskiego VW T-4 - o Nyskach już zapomniałem - robi mi się słabo. Parę lat
        temu kolegę mi aresztowali, stawiałem czynny opór, dzwonili do ABW i dlatego
        mnie wykopali z Suki...
        Nie, za dużo gadania. Nie ma ŻADNEGO ŁAŻENIA na imprezy publiczne bez wsparcia!
        Jasne??? No to nie łażę i nie mam zamiaru.
        O Iraq itp. napisałeś o urwanych kończynach. No, był ten sławny przypadek
        gościa, co mu NIC nie pomagali, aż po 3 miesiącach po powrocie przestał mówić.
        Podobno do dziś nie mówi... On w Karbali zabił z rkm podobno kilkaset osób...
        Oczywiście, że fizycznie nie był ranny.
        To jest dużo gadania o tym. Jednym tak, innym inaczej. Jak pisze w cytowanym
        przez Ciebie artykule.
        Bałem się czytać Twoje bredzenia, ale w tym wypadku zadziwiłeś mnie sensownością
        wypowiedzi. Gratulacje i dzięki!
    • napoj.chmielowy Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 13.12.07, 13:36
      Widzę Kolejarzu, że Twoja autdiagnoza rozbuduwuje się. Oceniam, że w sumie
      będzie to już z dziesięć dolegliwości psychicznych. Brałeś pod uwagę hipochondrię?
      • kolejar Koniec dyskusji - ptsd! 13.12.07, 16:51
        napoj.chmielowy napisał:

        > Widzę Kolejarzu, że Twoja autdiagnoza rozbuduwuje się.

        Nie, nie, dajmy już sobie spokój. Ja wymieniałem tylko dwie:
        1. zespół leku napadowego;
        2. syndrom pourazowy pola walki - inaczej to ptsd po prostu, co pisał polo.
        To 2. wygląda na ewidentnie trafione. Zastrzegam tylko, że nie znęcam się nad
        rodziną... Nie umiem. Jakkolwiek wielu żołnierzy tak robiło.
        Poza tym, cholera, nie jest ok. W cytownym przez pola artykule pisało, że jak
        trwa dłużej niż... O qu... Ja to mam beznadziejnie, prawie jak najgorsze
        przypadki żołdactwa z Falklandów - wielu z nich wciąż... od 1982...
        Cholera, dodam jeszcze, śni mi się czasem jeszcze "moja" EU07-115 na szlaku Wr.
        P.Pole - Długołęka... Bąków też - zapomniałem. To po ki chuj ja tu jeszcze trwam???
        • poloeschatolo Re: hipoteza - ptsd 13.12.07, 18:54
          kolejar napisał:

          > napoj.chmielowy napisał:
          >
          > > Widzę Kolejarzu, że Twoja autdiagnoza rozbuduwuje się.
          >
          > Nie, nie, dajmy już sobie spokój. Ja wymieniałem tylko dwie:
          > 1. zespół leku napadowego;
          > 2. syndrom pourazowy pola walki - inaczej to ptsd po prostu, co
          > pisał polo.
          > To 2. wygląda na ewidentnie trafione. Zastrzegam tylko, że nie
          > znęcam się nad rodziną... Nie umiem. Jakkolwiek wielu żołnierzy tak
          > robiło.
          > Poza tym, cholera, nie jest ok. W cytownym przez pola artykule
          > pisało, że jak trwa dłużej niż... O qu... Ja to mam beznadziejnie,
          > prawie jak najgorsze przypadki żołdactwa z Falklandów - wielu z
          > nich wciąż... od 1982...

          medycyna była kiedyś sztuką. teraz jest ponoć nauką. a skoro tak to zgodnie z
          popperowską metodologią naukową możesz postawić co najwyżej hipotezę. a ona w
          tejże metodologii musi być falsyfikowalna.

          reasumując - zdiagnozować to powinien ktoś znacznie bardziej wykwalifikowany.
          mógłbyś pogadać z kicią bo ma w tej kwestii pewne doświadczenie - w 2006 w
          klinice stresu bojowego mon uczestniczyła w warsztatach "21st century warrior:
          countering the psychology of terrorism" w ramach programu "counter terrorism
          fellowship program".

          > Cholera, dodam jeszcze, śni mi się czasem jeszcze "moja" EU07-115
          > na szlaku Wr. P.Pole - Długołęka... Bąków też - zapomniałem. To po
          > ki chuj ja tu jeszcze trwam???

          wszyscy pokutujemy za to że żyjemy
        • najglupszy-nick Re: Koniec dyskusji - ptsd! 13.12.07, 19:57
          Może się mylę, ale mi wygląda to na chęć wyróżnienia się z tłumu. Spróbuj wirusa
          ebola jest w Polsce nieczęsto spotykany.
          • rita78 Re: Koniec dyskusji - ptsd! 13.12.07, 22:48
            Polecam udać się na ul. Podwale 13...Przyjmują na NFZ...jest też
            całkiem niezły ośrodek na Wybrzeżu Korzeniowskiego...oczywiście
            jeśli szukasz pomocy i diagnozy...Autodiagnozy nie
            polecam...podobnie jak diagmozy postawionej przez konsylium forumowe
            • poloeschatolo Re: Koniec dyskusji - ptsd! 13.12.07, 23:49
              rita78 napisała:

              > Polecam udać się na ul. Podwale 13...Przyjmują na NFZ...

              to zdaje się ośrodek terapeutyczny dla osób uzależnionych

              > jest też całkiem niezły ośrodek na Wybrzeżu Korzeniowskiego...

              olo?

              > oczywiście jeśli szukasz pomocy i diagnozy...Autodiagnozy nie
              > polecam...podobnie jak diagmozy postawionej przez konsylium
              > forumowe

              zgoda
              • rita78 Re: Koniec dyskusji - ptsd! 16.12.07, 00:12
                poloeschatolo napisała:

                > rita78 napisała:
                >
                > > Polecam udać się na ul. Podwale 13...Przyjmują na NFZ...
                >
                > to zdaje się ośrodek terapeutyczny dla osób uzależnionych
                >
                nie, to zwykła Poradnia Zdrowia Psychicznego...psycholodzy i
                psychiatrzy...a na Korzeniowskiego jest Poradnia Leczenia Nerwic...
                • poloeschatolo Re: Koniec dyskusji - ptsd! 16.12.07, 00:28
                  rita78 napisała:

                  > poloeschatolo napisała:
                  >
                  > > rita78 napisała:
                  > >
                  > > > Polecam udać się na ul. Podwale 13...Przyjmują na NFZ...
                  > >
                  > > to zdaje się ośrodek terapeutyczny dla osób uzależnionych
                  > >
                  > nie, to zwykła Poradnia Zdrowia Psychicznego...psycholodzy i
                  > psychiatrzy...a na Korzeniowskiego jest Poradnia Leczenia Nerwic...

                  mam ograniczone zaufanie do placówek kasy chorego narodu (nfz)
            • poloeschatolo wierzę w jeden NFZ powszechny 14.12.07, 00:22
              psychiatrów obcowanie
              grzechów odpuszczenie
              ciała zmartwychwstanie
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4762799.html
              • kolejar Re: wierzę w jeden NFZ powszechny 16.12.07, 03:27
                Jeśli, to raczej tylko do ZOZ-u MSWiA... Nie żartuję wink.
            • kolejar Re: Koniec dyskusji - ptsd! 16.12.07, 03:26
              rita78 napisała:
              > Polecam udać się na ul. Podwale 13...Przyjmują na NFZ...
              > jeśli szukasz pomocy i diagnozy...Autodiagnozy nie
              > polecam...podobnie jak diagmozy postawionej przez konsylium forumowe

              Na Podwale 13 kiedyś chadzałem, a wcześniej na Piastowską (nomen omen też) 13.
              Dzięki temu poznałem osobiście bardzo ciekawych ludzi - m.in.: mjra dypl.
              Waldemara Marię F., prof. dra hab. Andrzeja K. i Senatora RP dra Władka S.
              W moim przypadku autodiagnoza wspomagana konsylium forumowym okazuje się
              doskonała. Właśnie wróciłem do domu po kolejnym przeżyciu wojennym. Z Fioletową
              oczywiście - żeby było do końca total komicznie. Czuję się znacznie lepiej, bo
              walka WYGRANA!!! Fioletowa spadła z półpiętra bańką na beton. Robiłem, co
              mogłem. Przytomna, bez widocznych objawów wstrząsu mózgu. Odwiozłem taksówką w
              bezpieczne miejsce - pod opiekę Braci Mniejszych Conv. Jakoś czuję się niezwykle
              spokojny o nią. Przechodzą mi moje odjazdy. Czekam na nadchodzący dzień - co z
              Fioletową???
          • poloeschatolo Re: Koniec dyskusji - ptsd! 13.12.07, 23:46
            najglupszy-nick napisał:

            > Może się mylę, ale mi wygląda to na chęć wyróżnienia się z tłumu.
            > Spróbuj wirusa ebola jest w Polsce nieczęsto spotykany.

            n-n wiesz co piszesz? przy zagrożeniu jakie stwarza wirus ebola mielibyśmy w
            breslau jazdę ostrzejszą niż podczas epidemii czarnej ospy, czy obecnego ataku
            ptasiej grypy.

            ciekawe tylko skąd mógłby się kolejowy zarazić? po konsumpcji wątróbki gorylej
            albo móżdżku szympansa z cebulką na świeżo importowanych ekspresową przesyłką
            kurierską z zairu czy gabonu?

            tu jest sporo informacji
            en.wikipedia.org/wiki/Ebola

            z ciekawostek jest to rna wirus
            • kolejar Re: Koniec dyskusji - ptsd! 16.12.07, 03:30
              poloeschatolo napisała:
              > n-n wiesz co piszesz? przy zagrożeniu jakie stwarza wirus ebola mielibyśmy w
              breslau jazdę ostrzejszą niż podczas epidemii czarnej ospy, czy obecnego ataku
              ptasiej grypy.

              Ale brednie. Jeśli epidemia jakiejś choroby zakaźnej, to jest to acquired
              immunity deficiency syndrom w wersji No 3 wink...
    • hurysa1 Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 13.12.07, 15:22
      Wydaje mi się to bardzo ciężkim przypadkiem. Chyba nie ma dla Ciebie ratunku.
      Nie powiem, że nie mam złośliwej satysfakcji...
    • censorship Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 14.12.07, 08:03
      kolejar napisał:

      > Ech... to są stosunkowo nowe pojęcia. Tu pewnie nikt niczego nie skuma.

      Kumam. Tym przejmującym wyznaniem chciałeś przypomnieć o 13.12.81. Prawda?
      • hateandwar !3. nawet w grudniu jest wiosna 14.12.07, 08:53
      • kolejar Re: Bardzo poważne pytanie z psychologii 16.12.07, 03:34
        censorship napisała:
        > Kumam. Tym przejmującym wyznaniem chciałeś przypomnieć o 13.12.81. Prawda?

        Owszem, całkowicie pewnie do końca życia tego się nie będę mógł wyprzeć, ale
        Twoja racja jest tylko częściowa. Dlaczego 3 godziny temu Fioletowa spadła MI
        (!!!) bańką na beton z półpiętra??? Tak, bo przez 3-5 minut zostawiłem ją samą i
        zaraz przylecieli ludki, żebym Ją zbierał...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka