sekler
20.07.16, 17:43
dla tych co nie czytają "w tym sęk..." może tu przeczytają...
dziś tak się szczęśliwie składa, że spotkałem pod klubem Arka ul. Poniatowskiego panią pełnomocnik Wójta d/s uzależnień Beatę Adamiak i zapytałem wprost o problem a bardziej "hobby" Ojca Dyrektora ze szkoły w Ładach... No cóż po spojrzeniu widziałem, że pani pełnomocnik nie chce tematu poruszać i kazała mi zajrzeć do art. 24 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości, którą powinniśmy przestrzegać. A więc wszyscy... dotyczy tzw alkoholików z pod sklepu jak i tych pijących tzw lepsze gatunkowo napoje.
Art. 24. Osoby, które w związku z nadużywaniem alkoholu powodują rozkład życia rodzinnego, demoralizację małoletnich, uchylają się od pracy albo systematycznie zakłócają spokój lub porządek publiczny, kieruje się na badanie przez biegłego w celu wydania opinii w przedmiocie uzależnienia od alkoholu i wskazania rodzaju zakładu leczniczego.?
jedny słowem pani Beato można temat poruszyć czy jak ze spojrzenia wywnioskowałem, że nie warto... Owszem zmusić "smakosza" łatwiej bo nikt się go nie boi ale celebrytę? Przypaczmy się jednak punktowi 24. Czy powoduje rozkład pożycia? Nie wiem nie wnikam w życie aż tak bardzo (nie dotyczy pewnego pana, ale to sugestia tego pana)... czy demoralizuje nieletnich? Hmm a czy widok pana na terenie szkoły pod wpływem to już demoralizacja czy nie?... Od pracy raczej się nie uchyla no bo z czegoś trzeba żyć tyle czy można pod wpływem pracować?... Czy zakłuca spokoj?... Raczej się nie awanturuje z tego co wiem a jak policja jedzie to grzecznie ucieka do domu... A więc czy zachodzi potrzeba kierowania na leczenie? No pewnie, że nie a więc Ojcze Dyrektorze zielone światło i miłego spożycia życzę.
p.s. a pani Beato a jak coś się stanie w szkole pod tzw wpływem, lub jak znów któryś rodzic nie wytrzyma to mogę jak coś napisać A NIE MÓWIŁEM?... dziekuję...