Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby III

    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.12.09, 02:56

      czesc wszystkim
      zdrowko nawet sie tak bardzo nie buntuje tylko zoladek nawala
      troszeczke caly czas pobolewa i jest mi niedobrze ale zebym z
      jakiegos jadla zrezygnowala nieeee jem co mi dadza i jeszcze se
      czekoladke wzielam to mam moja wina niestety
      tak dobrze sie czuje ze lazienke odwalilam w calosci pomalowany
      sufit pomyte kafelki polki no kibelek cycuś hihihihi
      jutro jak zdrowie pozwoli i te cholerne biodra to poskakam po
      drabinie i poloze nareszcie ten korek w kuchni i to tak jakby koniec
      na ten rok potem jeszcze przelece wszystkie katy co popoprawiac i
      czekac na gwiazdke do 24 grudnia
      chyba juz wszystko zrobilam co zaplanowalam a gdzie tam koniec zimy
      co ja bede robic od stycznia
      odpoczywac hm to nie bardzo mi wychodzi bo kosteczki sie zastoja a
      cos wymysle hm takie mamy kasetony brzydkie w przedpokoju moze
      wymienie a moze tylko odnowie o i jeszcze ramy drzwiowe zostaly fakt
      jedne bo reszta nowa i to tyle co ewentualnie moge porobic
      moze bede normalnie sypiac hihihi i w normalnych godzinach siadac do
      kompa moze uda sie z kims po gg bo przecierz tera to kazdy normalny
      czlowiek spi tylko ja tu siedze i sie produkuje
      ale koncze bo moge zanudzic
      pozdrawiam
      an:)
      Czasem trzeba dlugo isc, zeby dojsc do siebie.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.12.09, 07:20

      tak jak pisalam dzis mamwolne ale i do miasta nie ide
      bola kosci i wogole jakos dziwacznie sie czuje hm zjem moze leki
      hahahah to zaraz brdzie lepiej
      pozdrawiam
      an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 02.12.09, 04:15
        czesc i czolem
        dzis nawet czuje taki lekki zastrzyk energii chyba po wczorajszym
        dniu dziecka nic nie robilam lecialam w kulki tez fajnie sie to robi
        ale popoludnu juz mi sie nudzilo jakos tv mnie nie wciaga kompa
        tylko puszczamy nooo teraz na dluzej bo nawet do 15;00 sie zdazy ale
        to nie ja przy nim siedze a i tak juz popołudniami nie potrafie tak
        myslec jak teraz
        moze dzis mi sie uda zaczac ta kuchnie troche mam cykora jak to
        bedzie to tak przekladam i przekladam
        a moze to ten moj kumpel leń tak dziala mocno na moja psychike ha ha
        ha
        Jak widzicie czuje sie nawet ok bo o pierdolach pisze i wlasciwie
        nie wiem czy to ma sens tak wam bzdurami glowe zawracac
        czulam potrzebe wygadania sie to wykorzystałem was do mojego wywodu
        pozdrawiam serdecznie wszystkich ktorzy dotarli az ty
        dzieki:)
        an

        Czasem trzeba dlugo isc, zeby dojsc do siebie.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 03.12.09, 04:00

          d..a blada z korka na suficie klej sie nie trzyma kasetonow na
          suficie a zrywac te kasetony to naprawde bylo by szkoda bo i
          wyrownuja troche sufit a myslalam ze i fajnie ten korek zlapie no
          niestety tylko dzos pomalowac emulsja umyc okno i kuchnia gotowa
          szybko poszlo nawet sie nie spodziewalam
          a co do chroby to jest normalnie tak w normie boli to co zawsze i
          kregoslup tez sie dolaczyl no ale jednak nosi troche wiecej niz
          powinien to ma prawo pobolewac zawsze przed robota czopek wezme i
          jakos sobie radze
          ogolnie jest wpozo
          pozdrawiam wszystkim zycze zeby czuli sie przynajmniej tak jak ja to
          bardzo duzo
          an:)
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 07.12.09, 06:18
      czesc
      wczoraj mialam sadny dzien
      myslalam ze umre alez bylam chora
      czulam sie na bardzo ciezka grype wiem ze mnie dopada taka
      przyjemnosc w miesiacu po 3-4 dni wczoraj tak jakby to byl
      przedostatni bo dzis jeszcze nie jest calkiem dobrze
      wszystko mnie boli tak jak bym sie ciezko napracowala
      no mam nadzieje ze dzis koniec
      mam jeszcze troszke robotki takiej lekkiej do swiat potem tylko okna
      i juz
      boli mnie gardlo mam chrypke wogole to chyba rzeczywiscie jakas
      grypka oj byle nie chrum chrum ale nie wychodzilam nigdzie to moze
      sie tylko przeziebilam
      pisze o tym bo bardzo to przezylam juz bylo ok i znowu ale sama
      mowie ze tak jest ale jak to wraca to mysle sobie juz moglo byc tak
      fajnie ale nieeee musi cos sieknac zeby czlowiek pamietal ze zyje
      ogolnie w domku jest ok
      nad ranem snila mi sie boncia wlasciwie nie wiem o czym byl ten sen
      ale buziuchne jej widzialam taka usmiechnieta musz napisac co tam u
      niej slychac
      dzis
      zycze wam milego dnia i pogodnego
      an:)
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 07.12.09, 21:56
        Ania trzymaj się, i zdrowiej, bo święta tuż, tuż. Pozdrawiam z
        zapłakanego Krakowa.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.12.09, 02:47

          jagoda dzieki
          trzymam sie
          tej nocy nawet oka nie zmruzylam hmm chociaż jeszcze sie nie
          skonczyla moze mnie zmiecie mmm ale mam marzenie aaa tam siedze
          sobie przy kompie i klikam i klikam oj dobrze ze jest co bym robila
          cala noc a tu juz 2;40 i zaraz bedzie dzionek i nastepny dzien
          znowu bede zmierzla i jedzowata bo przeciez jaka mam byc jak jestem
          nie wyspana i obolala wsciekla dodatkowo
          dziwie sie rodzinie ze mnie jeszcze nie dobili we snie nooo i tu
          jest problem przeciez ja nie sypiam to musza mnie znosic oby sie
          tylko dzbana ucho nie urwalo
          tak wlasciwie to nie jest zle bylam wczoraj w miescie dzis moze tez
          pojedziemy na zakupki bo przed samymi swietami to z domu juz nie
          bedziemy sie ruszac jest tyle ludzi i sami nie wiedza po co sie
          blakaja po tych sklepach wlasciwie tak jak ja no ale lubie klimat
          swiat w wielkich marketach tak wszystko pieknie wyglada a czasu mam
          wiele to podziwiam opre sie o ten wozek za 2 zlote i dreptam i
          podziwiam
          nic raczej nie kupuje bo wszystko mamy no takie tam drobiazgi dzis
          woda mineralna chlebek w lidl taka pasta ryba jest taki mam smaczek
          tez sobie kupie
          ale sie chwale co
          no cos musze popisac
          a zdrowko no na 6 punktow z 10 to jest dobrze prawda
          pozdrawiam wszystkich serdecznie
          an:)


          Czasem trzeba dlugo isc, zeby dojsc do siebie.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.12.09, 06:13

      zapomnialam sie pochwalic
      wczoraj dokladnie minely 3 bite lata jak jestem z wami 2894
      wypowiedzi napisalam
      bylo troche bolu
      zartu
      smutku
      i wiele innych moich madrosci nie zawsze potrzebnych ale bylam
      jestem i bede
      pozdrawiam jako 2895 wypowiedz
      an:))
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 13.12.09, 01:29

      czesc
      przed polnoca obudzil mnie potworny bol zoladka no tak dlugo mialam
      wrzody jak nie jadlam lekow ktore leje leczao wszystko bylo ok nic
      nie bolalo a przynajmniej nie tak bardzo az w glowie szumi tak boli
      zjadlam ranigast i powoli przechodzi no to tak dla odmiany bo nogi i
      reszta przestaly tak bolec to sie zoladek odzywa a w dodatku musze
      cos zjesc zaraz to troszke sie lepiej robi
      jejku bedziemy mieli kiedys chociaz dzien ktory zapamietamy jako
      bezbolesny
      hmm wlasciwie to niekiedy mam takie dni jak je cale przesypiam ale
      co mi po tym jak znowu dla odmiany jestem zmeczona
      jeszcze teraz przylazl pies i chce chyba isc siku i co mam sie ubtac
      i leciec z 4 pietra noooo nic nie zostaje mowilam ze 20 to
      wczesnie ostatni spacer ale tatusiek sie uparl i chyba go obudze to
      sie dowie jak mu pupa zmarznie o pierwszej w nocy lazic z psem a po
      drugie to mam cykora tak po nocy lazic po osiedlu no zobaczymy kto
      pojdzie a moze psiok pujdzie spac bo chcial tylko nozki rozprostowac
      jak ja moze
      no zeby nie ten zoladek to bym nawet mogla powiedziec cichutko ze
      zdrowsza jestem ale lepiej nie zapeszac bo to wiadomo
      oj odpukac w niemalowane hi hi hi
      pozdrawiam
      an
      milej spokojnej niedzieli zycze
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 14.12.09, 14:20
        Aż wierzyć się nie chce że to już 3 lata upłynęły:))
        Aniu a co do psa to moja sunia woła na balkon i tam swój ręcznik
        jak ja przyciśnie oprócz wychodzenia na dwór.Pozdrawiam serdecznie
        i życzę mniej bólu...
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 15.12.09, 06:27

          czesc
          wstalam nawet o przyzwoitej godzinie bo 6 to moze juz byc
          czuje sie nawet ok oj tam male bole tego co zawsze ale to pikus
          juz grube roboty porobione mam na swieta wlasciwie to juz moga
          nadchodzic
          wczoraj to sobie nawet na miasto wyskoczylam i pierwszy raz od
          niepamietnych czasow bieglam nooo bieglam bo tramwaj juz dojezdzal
          do przystanku i krzyczalam ludzie ja biegne nooo to mysle ze jest
          lepiej to takie przyjemne nie dreptac jak kaczka
          w drodze powrotnej ale juz poprosilam dzieciaka zeby mi ustapil
          miejsca bo myslalam ze sie przewroce tak wszystko bolalo i bylam
          zmeczona okropnie
          dzis na szczescie cialki juz nie pamieta co wczoraj wyczynialo
          no powiem tak jest lepiej na dzis co bedzie zobaczymy
          co do psa no niestety moj nie jest taki madry chociaz jak nikt w
          nocy sie nie obudzi to idzie na taki maly dywanik w przedpokoju ale
          hmm czy to dobrze ze sika po domu
          nauczy sie tak i bedzie lac gdzie popadnie to wole zejsc na to siku
          moze potem sie wstydzi ze zrobila w domu bo sie boi jak sie ja wola
          a balkon odpada bo boi sie wogole wychodzic na niego
          oj mam psa to wiem ze to obowiazek
          zgodzilam sie zeby byl to musze dbac
          pozdrawiam
          an:)
          • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 15.12.09, 23:42

            :) Hm...,ja już nieraz nocą głęboką wychodziłam z piesiem ale teraz wypuszczam na ogród czasami,wysika się i przylata,cały w skowronkach ;),nigdy dorosłemu psu nie rozkładała bym szmatek,no chyba że już całkiem niedołężna babuleńka bym była :)pozdrawiam sedecznie Anię i tych co do niej zaglądają
            • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 16.12.09, 07:13
              Hej, to jak już "schodzimy na psy" to mój staruszek [ 15 letni jamnik] już chyba z racji wieku coraz częściej nabrudzi ,ale przeważnie pod drzwiami na linoleum i tak mu wtedy wstyd ,i ogonka nie widać tak go pod siebie chowa- no 4 kg nieszczęścia .I trzeba kilka minut głaskać i przekonywać psa ,że nic strasznego się nie stało :).
              pozdrowienia dla Was i Naszych Braci Mniejszych :)
              • myalgan Re: Historia mojej choroby III 16.12.09, 08:48

                czesc to naprawde takiemu staruszkowi musisz wybaczyc a jak sie
                kocha to wszystko odchodzi w niepamiec
                moj staruszek zyl 19 lat i na koniec mielismy to samo ale co tam zyl
                byl i to bylo wazne
                przejdzmy do nas teraz
                no tak
                pogoda sie cholernie zimowa zrobila minus 7 mamy pada snieg i jest
                cudownie oczywiscie przez okno z titina poszedl jej pan hi hi hi ale
                im pupy pomarzna
                ja to juz o 24 bylam wyspana nie wchodzilam tu bo wlasciwie co o
                polnocy pisac jak nie wiem czy jeszcze sie dobrze czuje czy juz sie
                dobrze czuje z racji godziny ktora bila na zegarze
                teraaaz to wiem jest rano chuje sie nawet dosc dobrze (wczoraj bylo
                lepiej) ale rozruszam kostuchy to i dzis zalicze ten dzien usmiechem
                i w nagrode czyms slodziutkim aaaa tam i tak nie umie schudnac to
                ciasteczko sobie zjem wieczorkiem nooo dobra na pol z psiokiem
                dzis przebiore posciel bo jeszcze trzeba poprac a suszyc nie za
                bardzo jest gdzie to na raty bede prac
                i musze wymienic firany w pokoju bo niby takie piekne sa ale
                ciemnosc dodatkowa robia bo to z tego modnego materialu zapomnialam
                jak sie nazywa nooo mi nie pasuja i beda wymieniane
                pozdrawiam zdrowka
                milego dnia
                an
                • myalgan Re: Historia mojej choroby III 17.12.09, 07:38

                  czesc
                  no to sie doigralam tym lataniem do miasta przeziebilam sie mam
                  kaszel i boli mnie gardlo juz jem leki bo musze byc zdrowa na te
                  swieta na ktore tak czekam
                  czekam bo pierwszy raz od kilku lat wiem ze beda kiedys mi to
                  wisialo czy sa czy nie to choroba tak robila tym razem jest jakos
                  weselej i wiem co sie dzieje wokol i sam przygotowuje wszystko nawet
                  bede stroic mieszkanko co kiedys nie bylo mi potrzebne nawet w
                  zeszlym roku tak odbebnione byly bez ozdobek ktore kocham no i co
                  wazne moze te zapamietam i utkwia mi w pamieci i nareszcie bedzie o
                  czym pogadac bo tak szybko uciekaja mi radosci i smutki z zyciorysu
                  a teraz jest ok
                  pozdrawiam zycze wam zebyscie mieli tak jak ja
                  radosnie i wesolo
                  pozdrawiam
                  an
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby III 18.12.09, 06:55
                    czesc
                    nikt tu nie zaglada ale trudno bede sama az ktos sie zdecyduje tu
                    przynajmniej na chwile wszkoczyc
                    tak jak pisalam wczoraj przeziebiona bylam teraz to juz koszmar
                    zajete mam oskrzela juz nie kaszle tylko charlam wszystkie kosteczki
                    mnie bola z nosa kapie w dodatku z krwia bo ta jedna zatoka jest
                    niedrozna teraz puscila i krwawi
                    chroniczny bol jest zupelnie inny niz taki grypowy wlasciwie boli to
                    samo co przy boreliozie tylko sto razy bardziej lezec duzo nie moge
                    bo kregoslup mi nie pozwala jak sie zaleze to potem wstac nie moge a
                    o chodzeniu bez podparcia nie ma mowy
                    mam nadzieje ze wyzdrowieje za dzien lub dwa
                    tak chcialam stroic mieszkanie i mam lozko leki i slabosc
                    jestem dobrej mysli teraz te leki na grype niby takie wspaniale to
                    napewno mi pomoga w kilka godzin hmm
                    pozdrawiam
                    zycze zdrowka
                    an
                    • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 18.12.09, 11:16
                      Aniu -chyba jednak ktoś tu zagląda;))
                      Aniu kup sobie taki lek na odporność-Lymphozil H -ten 100 tabl. -
                      Kosztuje ok.22zł Można zacząć w trakcie przeziębienia .Jest to lek
                      bardzo dobry na odpornośc. Przetestowałam na sobie:)) i polecam:))
                      Pozdrawiam serdecznie:))

                    • barbaramaczka1955 Re: Historia mojej choroby III 18.12.09, 15:06
                      cześć
                      długo tutaj nie zagladałam .Straciłam nadzieje na lepsze jutro .jest
                      coraz to gorzej .pomagaja leki przeciwbólowe ale bez nich nie
                      funkconuję . Do pracy trzeba chodzić bo przeciez lekarze kiedy mówi
                      sie o fibromialgi to patrza na mnie jak na wariata albo conajmniej
                      na kogos kto ból sobie po prostu tylko wmawia a tak wogóle to jest
                      zdrowy.Nie potrafię sobie z tym poradzić i przyznam sie ,że coraz
                      częsciekj myśle o tym aby juz przestać zatruwac zycia swoim
                      najblizszym i ukrócić tym bólom .Chciałabym przezyć chociaz pare dni
                      niczego nie czując .Przypomniec sobie jak życie może byc cudowne i
                      jak można cieszyc sie z życia bez bólu .Wiem że tego juz nie
                      doświadczę i tak mnie ściska gdzieś pod sercem ..Dlaczego ...
                      dlaczego właśnie ja ...Nie mam juz siły walczyć z bólem.CZytałam na
                      forumo audycji Anny Dyzmy .Z chęcia bym ja zobaczyła Tylko kiedy
                      będzie puszczana w telewizji??? Jeżeli ktos wie to prosze i
                      wiadomość.wiem ,że wszyscy tytaj borykaja się z bólem i jakos sobie
                      radzą ....
                      czekam do wiosny bo z wiosna przychodzi nadzieja na nowe
                      życie .Budzi się przyroda do zycia może i ja sie obudzę
                      czekam wiosny
                      Pozdrawiam wszystkich
                      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 19.12.09, 06:48
                        barbaramaczka1955 napisała:

                        > cześć
                        > długo tutaj nie zagladałam
                        =====================================================================
                        no naprawde dlugo tu nie zagladalas bo nawet nie pamietam takiego
                        niku hmm albo znowu mnie pamiec zawodzi

                        .jest
                        > coraz to gorzej .pomagaja leki przeciwbólowe ale bez nich nie
                        > funkconuję
                        ====================================================================
                        .
                        Jak leki dzialaja to zazywaj wiem troszke oslabiaja i oglupiaja ale
                        pomagaja a powoli tez mozna zyc uwierz mi
                        =====================================================================


                        Do pracy trzeba chodzić bo przeciez lekarze kiedy mówi
                        > sie o fibromialgi to patrza na mnie jak na wariata albo conajmniej
                        > na kogos kto ból sobie po prostu tylko wmawia a tak wogóle to jest
                        > zdrowy
                        =====================================================================
                        wiem ciezka to choroba i tak bardzo nie mozna jej udowodnic
                        szukaj lekarza ktory uwierzy w twoje dolegliwosci najlepiej
                        reumatologa neurologa
                        =====================================================================
                        .Nie potrafię sobie z tym poradzić i przyznam sie ,że coraz
                        > częsciekj myśle o tym aby juz przestać zatruwac zycia swoim
                        > najblizszym i ukrócić tym bólom
                        =====================================================================
                        wiesz to co tu piszesz to nie jes tak my nie zatruwamy im zycia oni
                        nam wierza a przedewszystkim kochaja dzis wiem ze najgorszym
                        swinstwem i krzywda dla bliskich bylo by to o czym myslisz
                        dzis jak juz jako tako funkcjonuje ten temat mam przedyskutowany
                        nieeee oni wytrzymaja oni naprawde nas kochaja wspolczuja nie
                        pokazuja tego tak bardzo bo wiem po sobie ze to by nam odpowiadalo
                        ale my przynajmniej troche musimy byc na powierzchni zycia Zapomnij
                        o tym
                        wiem z bolem bardzo ciezko jest zyc
                        juz nie pamietam ale czy ty robilas dodatkowe badania na borelioze
                        choroby odkleszczowe reumatyczne jest tyle jeszcze chorob podobnych
                        do fibromialgi ostatnio trafilam na koniec programu z A Dymna mowili
                        o boreliozie taka koncowke slyszalam
                        borelioza moze dawac 80 zjawisk bolowych i chorobowych a czesto to
                        wylapac to moze spróbuj
                        =====================================================================

                        .Chciałabym przezyć chociaz pare dni
                        > niczego nie czując .Przypomniec sobie jak życie może byc cudowne i
                        > jak można cieszyc sie z życia bez bólu .Wiem że tego juz nie
                        > doświadczę
                        =====================================================================
                        powiem ci ze zycie potrafi robic ogromne niespodzianki ja tez czekam
                        na ten dzien chociaz juz mi sie zdazaja fakt na lekach ale sa a ze
                        sie uzaleznilam no trudno ale liczy sie jako taki komfort przeciez
                        trzeba jakos sobie radzic
                        i nie ma pewnosci ze nie bedzie lepiej czekaj szukaj moze prawie sie
                        uda uwazam ze jesli leki pomagaja to powinno sie je jesc
                        moj lekarz zawsze sie smieje jak mowie ze cos boli i pyta czy dac
                        cos p/b a ja czy iina pacjetka mowimy ze nie bo wytrzymamy to mowi
                        ze nie boli jak wytrzymujecie
                        tak wiec jak boli to kaze sobie aplikowac co daja i jestem
                        zadowolona zycie jest tak krotkie ze szkoda czasu na wielki bol
                        =====================================================================


                        i tak mnie ściska gdzieś pod sercem ..Dlaczego ...
                        > dlaczego właśnie ja ...Nie mam juz siły walczyć z bólem
                        =====================================================================
                        pod sercem sciska cie bol i krzywda myslisz ze tylko ty nieeee jest
                        nas bardzo wiele a ilu nie pisze a ilu nie wie ze sa tacy jak my
                        nigdy nie mow dlaczego
                        ty bo ty bo jestes wybrana moze cierpisz za jakies male dzieciatko
                        ktore dzis cieszy sie ze go nie boli bo ten bol nosisz ty i badz
                        szczesliwa ze ono nie cierpi
                        moze to jest smieszne dla wszystkich ale ja wlasnie takie obralam
                        sobie myslenie wlasnie cierpie za tego ktory by nie wytrzymal tego
                        co ja odczuwam
                        czy mi lzej niekiedy tak niekiedy to nie dziala ale tak mysle
                        o najgorszym tez myslalam dluuuugo ale szkoda zostawiac tych co nas
                        kochaja i zrobic im swinstwo bo my im nie ulzymy my im zadamy
                        ogromny bol wiem to bo przedyskutowane z rodzina do wyczerpania slow
                        dzis juz nie mysle o tym chociaz zdaza sie ale pomysl wlasnie o nich
                        przechodzi
                        czesto placze w poduche ale po takim ryku w pierze przechodzi
                        przynajmniej bol psychiczny
                        nie mysl o tym
                        szukaj tych dobrych stron zycia
                        =====================================================================

                        .CZytałam na
                        > forumo audycji Anny Dyzmy .Z chęcia bym ja zobaczyła Tylko kiedy
                        > będzie puszczana w telewizji??? Jeżeli ktos wie to prosze i
                        > wiadomość.wiem ,że wszyscy tytaj borykaja się z bólem i jakos
                        sobie
                        > radzą ....
                        > czekam do wiosny bo z wiosna przychodzi nadzieja na nowe
                        > życie .Budzi się przyroda do zycia może i ja sie obudzę
                        > czekam wiosny
                        > Pozdrawiam wszystkich
                        =====================================================================
                        czekaj wiosny
                        wszyscy czekamy my tu wiemy ze zima i krotkie brzydkie dni
                        przygaszaja nas ale bedzie lepiej bedzie wiosna a narazie swieta ida
                        i ktores beda jeszcze radosniejsze dla ciebie niz te poprzednie te
                        ktore beda
                        pozdrawiam cie serdecznie
                        nie jestes sama
                        pamietaj
                        pozdrawiam
                        an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.12.09, 09:54

      jestem chora i wogole przeszla mi radosc na te swieta mam to gdzies
      jestem zalamana i chyba depresja mnie dopadla
      zwisa mi to eszystko
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.12.09, 05:34

        dzis wstalam troche z lozka kosci rozprostowacle swieta spedzilam w
        lozku
        jestem tak bardzo chora ze sobie nawet nie mozna wyobrazic kaszel
        katar pluca zajete flegma
        bylam u lekarza przed wigilia przepisala leki i antybiotyk po ktorym
        minely 2 godziny i zaczelam sie czuc strasznie(tooo byly chyba te
        herksy)ale ja dziekuje wysiadam nie do zniesienia bol wszystkiego co
        mozliwe do tego wymioty i biegunka
        pewno byla bym zdrowa dzis gdybym zjadla ten abx ale wiecie po
        trzech godzinach od polkniecia zaczynalam juz widziec swiatelko w
        tunelu tak podle sie nie czulam przez cale 10 hmm11 lat boreliozy
        potem juz neuroboreliozy
        nigdy bym sie nie chciala tak czuc i jak ten kaszel i temperaturka
        nie mina to jutro musze jeszcze raz isc do lekarza
        o i taki mam koniec roku jak mialam pamietac cudowne swieta tak bede
        pamietac ale nie tak jak sobie wyobrazalam
        tyle moge popisac wstalam na chwilke bo juz odlezyn dostaje i
        kregoslup boli
        banki mi stawiali oklepywali smarowali i wszystko o kant rozlozyc
        nic koncze ide sie znowu polozyc alez choroba potrafi rozlozyc
        czlowieka
        wam zycze pogodnego drugiego dnia pieknych swiat oby wam bylo lepiej
        niz mi przez te ostatnie dni
        pozdrawiam
        an
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 27.12.09, 12:26
          oo to współczuje Ci Aniu bardzo ze tak bardzo nacierpiałaś się w te
          święta.Kupiłaś sobie ten Lymphozil co Ci pisałam? może masz słaba
          ta odporność i musisz ja wzmocnić?Pozdrawiam Cię serdecznie:))
          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 28.12.09, 02:57
            dziekuje ewus za zainteresowanie na odpornosc przez caly okres
            boreliozy czy na poczatku fibromialgi a jeszcze wczesniej myslac o
            nowotworze jem leki na odpornosc teraz ciemno ale wiem ze dobre
            przeziebilam sie pierwszy raz od niepamietam juz kiedy
            wiem ze przegrzalam sie w platanie a potem wylazlam na mroz owialo
            mnie i choroba gotowa
            ale juz wczoraj rano tak fajnie sie czulam juz myslalam ze przeszlo
            ale ledwo dreptalam to zwalilam naoslabienie po chorobie zmierzylam
            temperature a tu 37;7 i masz dalej leze ale dzis to juz naprawde
            wyciagnol mnie bol kregoslupa i wszystkich kosci bo ilez mozna lezec
            dzis w nocy dopiero mialam poty no to wiem ze organizm zaczol sie
            bronic i co ciekawe jem normalnie ludzie najczesciej jak choruja to
            nie potrafia nic przelknac nooo ale nie ja ja glodna jestem nawet
            przy goraczce dzis sobie zrobie barszczu czerwonego dobry na takie
            przeziebienia tylko ze z czosnkiem a ja ze mam wrzody w calym
            przewodzie pokarmowym to musze powoli chociaz napewno to wszystko
            znowu podraznilam tymi lekami
            dzis sobie mowie ze jak do 1 stycznia nie minie to musze isc
            przynajmniej dac osluchac te pluca bo przeciez pol rodziny wymarlo
            na nowotwor pluc z przezutami nic mi do tych objawuw nie pasuje ale
            lepiej dmuchac na zimne
            teraz przynajmniej godzinke musze posiedziec bo nie wyleze do rana a
            potem tez nie wiem czy bede miec sile zeby wstac i znowu caly dzien
            w lozku jejku normalna kara
            w kuxhni w te swieta nic nie robilam nawet karpia nie popieklam ale
            moze w przyszlym roku jak dozyje to ja zrobie kolacje wigilijna bo
            nawet kolacji sylwestrowej hyba nie bede w stanie zrobic a baloniki
            kto mi naplapa nikt bo nie potrafia a moja obietosc pluc i kaszelek
            to na dwa balony wystarczy nawet tlen sie w butli skonczyl i nie
            poplapam no coz zaloze tylko czapeczke wloski poczesze ubiore cos
            innego niz pozame i moze doczekam nowego rou
            pozdrawiam wszystkich ciebie jolac tez dzieki za odzew i nie daj sie
            ciac poki nie boli i nie przeszkadza jedz witaminki i trzymaj sie
            jeszcze chyba tu wpadne przed 1 stycznia to narazie trzymajcie sie i
            za mnie kciuki obym ozdrowiala
            an
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 29.12.09, 15:02
              Witaj Aniu. Wyzdrowiejesz, będzie dobrze. Ty jesteś silną kobietką.
              Jak masz stan podgorączkowy to już lepiej, niż gdybyś miała silną
              gorączkę. Jeszcze będziesz balować w sylwestra. Pozdrawiam.
              • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 29.12.09, 19:37
                Aniu , trzymam kciuki za Twoje zdróweczko, jutro musi być lepiej ...i będzie lepiej i kropka.
                Eh, postanowilam , że od stycznia idę na jakąś dietkę -bo od świąt jestem trochę cięższa -no bo jak -narobilo się trochę smakolykow i nie zjem?- Taaa.. tylko ciuchy ciut się skurczyly leżąc w szafie???
                Pozdrawiam cieplutko i odpornościowo,Ela
                • myalgan Re: Historia mojej choroby III 30.12.09, 06:27
                  czesc
                  dzieki za wszystkie mile i wspierajace na duchu slowa
                  sylwester chyba jednak bedzie pod pierzynka
                  bola mnie wszystkie kosci
                  wstalam bo juz wylezec sie nie da a okazuje sie ze jak siedze to ze
                  slabosci w glowie sie kreci no doigralam sie
                  ale tak sobie mysle czy to nie borelioza sie odezwala bo jesc tyle
                  lekow na przeziebienie i nic lepiej nooo cos tu nie gra
                  antybiotyk chyba b sie jednak oplacil no ale to dopiero po nowym
                  roku bo nie mam sil zeby sie dowlec do przychodni
                  czuje sie fatalnie ale jak wspomne te poprzednie lata bywalo gorzej
                  teraz przynajmniej mam opanowany stan psychiczny nad kreska i to
                  jeszcze mi pomaga bo jak siadzie to mmmmm nawet nie mysle
                  ok jest jako tako
                  mysle ze bedzie lepiej
                  an
                  • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 30.12.09, 15:18

                    ...Będzie lepiej!!!Ściskam mocno,pozytywnie :)
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby III 02.01.10, 05:05
                    czesc
                    niestety przelezalam cale swieta calego sylwestra i caly 1 styczen
                    dzis sie wydostalam z lozka zledwoscia bo kosci mi sie zastaly
                    nigdy tak dlugo nie chorowalam i wlasciwie to juz chyba wyzdrowialam
                    ale sil brakuje zeby siedziec a cos zrobic to graniczy z cudem
                    dzis sie okapie wzapachowej kapieli i bede juz zdrowa bo mam
                    nadzieje nie da sie juz lezakowac jedyne co mi dopisalo to apetyt on
                    mi nigdy nie zawodzi chociaz byly chwile ze bylo mi niedobrze hmmm
                    ale z glodu jak cos kąsnelam to przechodzilo podobno tak przy
                    wrzodach jest
                    ok

                    jest dobrze
                    powoli zaczynamy ten nowy roczek taki mamy dlugi weekend zeby
                    jeszcze dojsc do siebie i od poniedzialku zaczynamy
                    zadnych postanowien nie wyznaczylam sobie bo sie znam nic by to nie
                    dalo ale moze postaram sie troszke stracic na wadze(nie obiecuje bo
                    kocham jesc)
                    jesli bede miala wplyw na moje zdrowie to chce jak najmniej lazic po
                    przychodniach i aptekach a ten czas poswiecic rodzinie i mojemu
                    domkowi
                    palenie rzucilam dawno to odpada a tak to wlasciwie jest mi dobrze
                    oby taki byl caly ten rok to bedzie dobrze
                    pozdrawiam was
                    zycze tego samego
                    aaaa i 6 w lotto
                    ale najpierw ja ja ja no i wam tego samego lecz nastepnego dnia
                    an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 02.01.10, 05:51
      teraz ja
      sobie zycze wszystkiego tego co wam
      tylko dwa razy
      pozdrawiam
      an
      :)
      Nie patrz na droge.On nie przyjdzie...Oni nigdy nie przychodza wtedy
      gdy na nich czekamy...
      Tu sie mamy...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 05.01.10, 05:41
      czesc
      czuje sie podle wczoraj doznalam cos strasznego nadszedl momet to
      napewno mieszanka tych lekow ktore jem na stale plus (zapytaj
      lekarza lub farmaceuty o skutki uboczne)nie zapytalam i przezylam
      wlasna smierc
      co sie dzialo w moim mozgu tylko ja wiem
      pierwszy byl placz drazliwosc potem nagle nadeszly mysli samobojcze
      zaraz zjadlam dodatkowo moj lek zeby sie nie bac lęki s straszne
      placz i wolanie o pomoc wszystko sie kumulowalo jakies 7 godzin od
      mometu polkniecia syropku plus jakiegos leku na przeziebienie
      poprostu przezylam cos okropnego nikimu takiego samegopoczucia nie
      zycze nawet przez krotki czas
      prosze czytajcie ulotki i jak sie da mowcie lekarzowi co juz
      zazywaie mieszanki potrafia byc wybuchowe
      dopiero niedawno przezylam swiatelko w tunelu przez abx a wczoraj
      jeszcze gorzej bylo
      przypuszczam ze popsulam tez relacje niedzy czlonkami mojej rodziny
      i to wszystko co powiedzialam juz nie da sie odwrocic teraz wszystko
      od nowa musze naprawiac zdobywac zaufanie
      prosilam zeby mnie pilnowali noca bo strach prowadzil do dobra
      powiem to samobojstwa taki mialam budyn w mozgu ale powoli
      przechodzi pisze to bo jeszcze pamietam to bylo straszne
      oczy mam tak spuchniete z placzu o nic ze ledwie sie powiki
      otwieraja
      zakropilam ale wygladam strasznie
      nie dajcie sie depresji pilnujcie sie i niezzerajcie wszystkiego co
      nam przepisza skutki moga byc fatalne
      a te mrowienia w calym ciele a te trzesiawki to bylo okropne
      dobra tyle bo znowu mi bedzie przykro za to co sie stalo mimo tego
      ze to nie byla moja wina
      cala rodzina wystraszona i ja tez
      postaram sie juz o tym nie myslec
      pozdrawiam
      an
      Nie patrz na droge.On nie przyjdzie...Oni nigdy nie przychodza wtedy
      gdy na nich czekamy...
      Tu sie mamy...
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 06.01.10, 20:24
        Hej, mała, a co to za głupie myśli? No, i daj sobie spokój z
        niektórymi lekami. Sama miałam podobnie, poza myślami samobójczymi.
        Wiesz, leki o mały włos mnie nie wykończyły. Ale jest dobrze. Będzie
        lepiej, z rodzinką też, bo przecież wiedzą, że jesteś chora, napewno
        wybaczą. I nie płakać proszę. Świat jest piękny, zobacz jaka wokół
        piękna zima, a niedługo będzie piękna wiosna, i działeczka czeka na
        ciebia. Pozdrawiam Jagoda
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 06.01.10, 03:51
      nikt mnie nie ratował
      z bólem i cierpieniem duszy zasnelam
      szkoda mi tego wszystkiego co stworzylam
      obejrzalam to jeszcze raz przez rozowe okulary
      szkoda tego szkoda
      zostaje
      an
      czekalam na cos hmm wlasciwie na co
      nikt mi nie odpowiedzial
      nikt nie pomogl przetrwac tak ciezkich chwil
      moze nie mieli czasu a moze ...
      poprostu swoje zycie
      jednak jest mi bardzo smutno z tego powodu
      juz nigdy nie bedzie tak jak bylo
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 06.01.10, 20:27
        Aniu, co ty za bzdury wypisujesz? Nie wygłupiaj się. Napewno będzie
        lepiej, milej, i sympatyczniej. Skrobnij coś miłego proszę.
        Pozdrawiam serdecznie.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 07.01.10, 05:35

      jestem
      an

      Na to dane mi są oczy
      bym zauważył innych
      uszy, bym ich słyszał,
      nogi, bym do nich spieszył,
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 07.01.10, 14:25
        Aniu , trzymaj sie ,omijaj te doły szerokim łukiem ,
        co nas nie zabije to nas wzmocni-nie będe pisać banałków , ale czasami mamy okresy próbne i trzeba to przetrwać , nie dla innych ale dla siebie , bo jutro lub za kilka dni musi być lepiej....
        pozdrawiam cieplutko
        • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 07.01.10, 17:00

          Hej Aniu!U mnie była od soboty do wtorku córka,bo wnuk a jej synek wracał po świętach z nami,żeby pobyć ze swoim ojcem i ona musiała go odebrać...,a dzisiaj miałam telefon,ze moja Mama jest w szpitalu w dosyć ciężkim stanie i takie to jest zycie i nie robimy nikomu na złość ani nie zaniedbujemy...,choć żal,że nie umiemy być czasem pomocni od razu :)
          Pamiętasz,też się swego czasu o to obraziłam,ze nie było Was,jak potrzebowałam :)ale jestesmy i gdy tylko mozemy służymy pomocą taką,czy inną.
          Trzymaj się dziewczyno a przede mną teraz ciężkie dni,bo nie wiadomo,jak to z moją Mamą dalej będzie,ale o tym zadecyduje P.Bóg,ja tylko proszę Go o to,żeby nie cierpiała,bo nie miała łatwego życia,pozdrawiam Ciebie i dziewczyny Jola.
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 09.01.10, 07:59
            Hej ,
            Aniu -co słychać ?
            pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki ,żeby bylo lepiej :)
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 09.01.10, 08:03
              czesc
              jestem
              niestety nadal nie jest fajnie
              popisze jak dojde do siebie
              wczoraj bylo sniegu od groma w nocy padal deszcz mozna sie zabic na
              tym lodzie
              dobrze ze nie musze isc z psem
              pozdrawiam
              an
              • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 09.01.10, 11:24
                "czesc
                > jestem
                > niestety nadal nie jest fajnie"
                Jak nie jest -to będzie !!!
                :)głowa do góry:) i do przodu.
                • myalgan Re: Historia mojej choroby III 10.01.10, 08:00
                  jest lepiej juz nie czuje tak wielkiego zalu i smutku
                  cialko tez dochodzi powoli do siebie ale zeby nie bylo za dobrze to
                  cos wlazlo w lędzwie i kustykam sobie na szczescie chodze a nie
                  wylozylo mnie na dwa tygodnie tak jak kiedys
                  smutno zaczela sie ta niedziela tyle zalu na tym forum dzis wyszlo
                  wiec nie bede sie tu rozpisywac
                  pozdrawiam was wszystkich
                  an
                  • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 10.01.10, 14:14
                    Mam nadzieję że już lepiej u Ciebie?zdrowiej szybciutko ,uśmiechaj
                    się i pisz tu nam duuużo:))
                    U mnie już lepiej,uporałam sie z remontem pokoju a i psychicznie
                    czuję się lepiej:)) Pozdrawiam serdecznie:))
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 13.01.10, 16:40
      czesc
      nareszcie doczekalam sie wizyty do neurologa
      dostalam skierowanie na rezonans magnetyczny jutro sie bede umawiac
      na termin ciekawe kiedy wypadnie moze dozyje
      endokrynolog dzis mi przepadl nastepna wizyta 25 kwietnia mm ale
      terminy a neurolog tez pod koniec kwietnia
      no to sie chyba wylecze sama
      trzeba udawac ze nie boli zjadac leki i czekac na lepsze jutro
      i lekow tez nie chca przepisywac i musze isc do psychiatry omowic
      dawkowanie kazdego leku z osobna bo w przychodni zagubilo sie
      pisemko od specjalisty o tym ze moge je jesc i w jakich ilosciach
      leczenie jak by co zapowiada sie nie wesolo na ten 2010 rok
      hm co my biedne zrobimy a samo pocieszenie to raczej nie tak bardzo
      mi pomaga jak prawdziwy lekarz i jako takie leki p/b i na depreche
      z jednej strony jestem zadowolona ale calosc tego leczenia w tym
      roku nie bardzo mi sie usmiecha
      hmm
      pozyjemy zobaczymy
      jestem dobrej mysli
      pozdrawiam
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 14.01.10, 05:19
      czesc
      wczoraj doszłam do wniosku ze nie ma sie co cackac trzeba zycie brac
      takie jakie jest o ile to mozliwe wybrac wszystko co sie da do
      padniecia na pysk
      wczoraj zliczylam choruje juz 11 lat nikt wlasciwie nic mi ne pomogl
      stoje w miejscu neeee oooo przepraszam zalatwili mi watrobe na minus
      zoladek tez w tym wszystkim do tych cierpien doszly jeszcze większe
      i mniejsze dolegliwości a poprawa hmm moze jakas jest ale to chyba
      dzieki samozaparciu
      tyle lat streaconych w klinikach przychodniach i te durnowate miny
      ludzi na przeciw biuurka nie dziekuje koncze do puki sie da nie
      pojde do zadnego lekarza na czterech a bede walczyc sama tak teraz
      spróbuje nie wiem czy sie uda ale mam taki zamiar
      moze to tak troche marzenie moze racja tak zrobie
      pozdrawiam
      dzis myje okna i sprzatam mieszkanie od jutra w poludnie chodze z
      psem na spacery i nie podjadam miedzy posilkami cukierow taaaak co
      sie spelni bede informowac tak bym chciala
      pzdrawiam
      jestem pelna optymizmu i niczego sie nie nalykalam zeby tak cudnie
      pisac
      moze to taki ranek a moze juz nadchodzace zycie powoli dojde do tego
      czego tak bardzo pragne
      do siebie
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 16.01.10, 09:40
        "jestem pelna optymizmu i niczego sie nie nalykalam zeby tak cudnie
        pisac"
        "rezonans mam na lipiec hi hi hi"
        -trzymaj ten optymizm dobrze w obydwu garstkach- bo przy takich terminach może wypaść :)
        Zapisalam Zuzkę do ortodonty na ...25 listopada, ha , ha , ha- jeszcze się zalapie na fudusz bo zdąży przed 12 rokiem życia :)
        milej niedzielki, jest tak pięknie i śnieżnie ,że chyba podreptam z aparatem do parku.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 20.01.10, 06:11
          czesc
          chyba sie nareszcie pozbieralam
          nic mi sie nie chcialo nawet podskoczyc do kompa na chwile teraz juz
          lepiej
          dzis wstalam kolo 5 napilam sie nareszcie kawy i czuje sie bardzo
          dobrze
          nie chce sie chwalic ale nic mnie nie boli chyba psychika dziala bo
          wie ze i tak nie ma lekarzy w przychodniach to i ja musze to tez
          przetrzymac
          nieee tak sie smieje ale naprawde do lekarza ide 2 lutego dopiero do
          gastrologa z tymi wrzodami jem leki na zobojetnienie kwasow w
          zoladku ale helikobakter czy jak mu tam musi byc zlikwidowany
          antybiotykiem to czekam na luty
          Dzis ma byc dosc dobra pogoda to pomyje okna jak mam jeszcze chec bo
          to tak szybko umyka i znowu bede czekac nie wiadomo jak dlugo zeby
          je pomyc
          pozdrawiam wszystkich ktorzy tu dotarli do tego konca i zycze
          przynajmniej tyle radosci i tak malo bolu jak mam ja
          an
          Nie ten co z Toba tanczy, nie ten co z Toba sie smieje, lecz ten co
          z Toba cierpi jest Twoim przyjacielem
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 14.01.10, 09:48
      rezonans mam na lipiec hi hi hi bo co mam plakac
      pozdrawiam w ten brzydasny dzien
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 22.01.10, 11:25
        Nie płacz, szkoda łez :)
        U mnie dziś słoneczko-mam nadzieję ,że u Ciebie też .
        Reszta do du..y.
        Siedzę otumaniona ,bólem ,temperaturą i antybiotykiem i czekam aż mi przejdzie, w środę jadę na chirurgię -o ile mnie "babskie szczęście" nie spotka i trzeba będzie przelożyć termin zabiegu ,eh życie
        pozdrawionka
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 22.01.10, 18:35
          Czytałam kiedyś że leki na zobojętnienie kwasów mają ujemne
          dzilanie na inne sprawy jak np. bóle stawów i mięśni o czym lekarze
          nie mówią.Brałam je wiele lat.Moze i jest w tym jakaś prawda bo
          odkąd nie jem tych leków/Ranigast,Bioprazol itd/ -nie mam bólów.N a
          zobojętnienie kwasów jem pokrzywe skrzyp,mniszke czy Lymphozil.
          Pozdrawiam:))
          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.01.10, 07:08
            dziekuje ewus za ostrzezenie ale moze do 2 lutego przezyje te leki
            zobojetniajace jak ty jadlas tyle lat to mi 3 tygodnie chyba nie
            zaszkodza
            dziekuje za troske i czekam na ten luty
            jeszcze nie wiadomo czy bedzie lekarz czy cos sie nie pozmienialo od
            daty rejestracji z zeszlego roku
            pozdrawiam i dzieki
            an
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 25.01.10, 06:54
              czesc
              czuje sie dobrze nic wlasciwie bardzo nie boli od tam to kolana to
              lokcie najgorsze sa koncowki palcy i u rak i nog to cos nowego jak
              jeszcze sie nie chwalilam
              bola mnie tak reumatycznie u nog to tak jak bym chodzila w ciasnych
              butach najgorzej wieczorem i noca
              dzis w nocy jeszcze dodatkowo bolal mnie zoladek i chyba kamyczek
              sie buntowal bo mialam takie skurcze i bole ale ja wiem czemu taaaak
              nazarlam sie wczoraj orzeszkow i mam to napewno od tego a chcialam
              sprobowac czy to rzeczywiscie prawda ze sie buntuje kamyczek i mam
              dowiedzialam sie
              no a ogolnie to jest ok jutro ide do stomatologa to wyjde na swieze
              powietrze na chwilke bo jak patrze na termometr i prognozy w tv to
              juz mi zimno brrr
              pozdrawiam wszystkich
              komputer cos szaleje ja pisalam calkiem inne slowa do gosi a wyszly
              takie jaja ze sama nie wiem co tam jest napisane przypuszczam ze to
              pogoda jest winna takiego przekazu odtajeje do wroci do normy mam
              nadzieje
              pozdrawiam was wszystkich i piszczie co tam u was bo nudno tu rano
              jak tak malutko wpisow myslalam ze zima pomoze wam troche i
              bedziecie czesciej tu wpadac hmm
              an
              --
              Nie dziesięć co z Toba sie smieje, Lecz co z dziesięć z Toba tanczy,
              nie dziesięć współpracy Toba cierpi jest Twoim przyjacielem
              • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 25.01.10, 10:37
                "czuje sie dobrze nic wlasciwie bardzo nie boli od tam to kolana to
                lokcie najgorsze sa koncowki palcy i u rak i nog to cos nowego jak
                jeszcze sie nie chwalilam"
                zawsze to jakaś odmiana :)- a nie przemrozilsaś przypadkiem paluszkow-bo tak często reagują końcowki ciala jak zmarzną.
                U mnie nic nowego , siedzę i czekam na chirurgie i na "to" lepsze.
                dziś rano bylo tylko 25 st. mrozu-pięknie wygląda ta zima przez okno, dziś po poludniu musimy się ruszyć z domciu , bo mala ma bal karnawalowy w szkole i jak nie przelożą to mus iść.
                pozdrawiamy cieplutko.
                • myalgan Re: Historia mojej choroby III 27.01.10, 15:02

                  czesc
                  nie przemrozilam paluszkow bo przeciez nie wychodzilam na te mrozy
                  paluszki juz bola jakis czas nie od teraz
                  nie wspominalam bo coz to paluszki ale bola coraz czesciej i
                  dotkliwiej czy to nie jakis objaw tych naszych chorob
                  nie mam zmian w kolorze czy jakos inaczej w butach mi wszystko
                  normalnie a bywaja noce ze nie da sie wytrzymac
                  przesadzam noce ale godziny tak i to wlasnie w nocy nie jak siedze
                  czy stoje noca
                  ale narazie jest ok to nie bede sie wsluchiwac w te bole
                  pozdrawiam milego popoludnia
                  an
                  • mena41 Re: Historia mojej choroby III 27.01.10, 17:26
                    Witaj co do tych paluszków mnie równiez bola i to od jakihs 3 lat tylko nie tyle
                    końcówki od od zgięcia w palcach do paznokci ale własnie te środkowe kośtki
                    ,lekarz mi mówił że u mnie jest złe krążenie krwi(mam przewlekłe zapalenie
                    naczyń )czyli naczyniówka i poteguje ból ale czasem z bólu właże pod prysznic
                    albo i to mi przynosi ulge ,co do wizyt wyznaczonych szkoda gadać ja też mam
                    termin na 1 lutego do immunologa (zupełnie obcego) miałam termin na 22.12.09.
                    ale zadzwonili mi z krakowa 21.12 i poinformowali że pan doktor (mój)pojechał
                    na szkolenie -myslałam że mnie szlaban trafi czekałam 3 miesiące miałam robione
                    wszystkie badania immunologiczne i co teraz po 5 miesiącach mogą se wsadzić w
                    d...e.Wiecie co łącznie lecze sie ponad 13 lat i nauczyłam się jednego -aby sie
                    nie poddawać i na przekur wszystkiemu brnąć do przodu.Mam dla Ciebie rade co do
                    żołądka spróbuj wyeliminować cukier na jakiś czas i zorientujesz sie czy mniej
                    Cię boli żołądek.a co do bakterii Heli...chyba większość z nas ją ma ,mi
                    profesor mówił że tak naprawde ciężko jest ją usunąć trzeba co najmniej na
                    wiosne i jesień zażyć odpowiednią dawke antybiotyków aby ją unieszkodliwić ale
                    wcześniej czy póżniej wraca.Przepraszam że tak dużo na bazgrałam ale czuje się
                    super że mogę chociaż w ten sposób pogadać z wami i wiecie co gdyby wszscy się
                    wzieli do kupy więcej by sobie pomogli niż 10 lekarzy na raz Pozdrawiam marzena
                    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 28.01.10, 17:13

                      dzieki za rade co do tego cukru ktory uwielbiam
                      no to zolty ser bebe bo bola mnie miesnie i kosteczki cukier bebe bo-
                      bola zoladek i tak to mamy ale wiem ze im mniej sie daje dobroci
                      organizmowi tym lepiej funkcjonuje ale tak wszystkiego szkoda teraz
                      jestem na etapie nabialu ser mleko serek itd itp przejdzie to znowu
                      bede lazic za rybami no jesc cos trzeba a -ja uwielbiam jesc co
                      widac na zalaczanych obrazkach dzieki za porady czekaj spokojnie na
                      swoja kolejke u lekarza i bez nerwow przezylysmy tyle to i
                      wytrzymamy jeszcze ten rok a potem jeszcze duuuuuzoooo zobaczysz
                      fakt troszke inaczej niz inni ale my jestesmy WYBRANI HM nie
                      no pozdrawiam usmiech na maske i dzialaj
                      an
                      Nie ten co z Toba tanczy, nie ten co z Toba sie smieje, lecz ten co
                      z Toba cierpi jest Twoim przyjacielem
                      • mena41 Re: Historia mojej choroby III 28.01.10, 19:14
                        Hani sorki Jesz nabiał???? mi zakazali !!też cukru i pieczywa drozdżowego ,mówia
                        że to wzmaga fermentacje w żołądku i jelitach ale kto to wie .Ja wiem jedno jak
                        unikam cukru (słodkości)to o wiele mniej i rzadziej boli mnie żołądek i
                        jelita.Haniu czytałam że miałaś okropnego doła prosze nie dopuszczaj do siebie
                        złych myśli ani wspomnień.Zawsze myśl choć by to że My jesteśmy WYBRANI!! Pozdro
                        marzena
                        • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby III 29.01.10, 08:20
                          hej,poszukaj w moim wątku bo ja już przechodziłam z helikobakter i jestem też po
                          leczeniu tej paskudniej bakterii teraz nie pamiętam ale to było chyba 3 lata
                          temu,a leczenie polegało na braniu dwóch antybiotyków i jakiegoś leku,lekarz
                          mówił że to może powracać ale odpukać jak na razie mam spokój
                          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 29.01.10, 11:48

                            w nastepny piatek ide do gastrologa juz z wynikami to zobacze co mi
                            powie i jakie leczenie zaleci
                            dzieki
                            an
                            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.02.10, 06:27
                              czesc
                              jestem bo zaniedbalam nasze forum i wpisy strasznie ale jakos tak
                              nie mialam po drodze do kompa na dluzej
                              spie w miare dobrze do 7-8 to nie bede wstawac jak tak fajowo sie
                              spi a popoludniami to juz mozg mi tak nie pracuje to sie nawet nie
                              zabieralam bo i tak jajco z tego by bylo
                              bylam u tego gastrologa dostalam na miesiac dumox i metronidazol
                              potem mam zrobic badanie krwi i zglosic sie ponownie do gastrologa(
                              Nie ten co z Toba tanczy, nie ten co z Toba sie smieje, lecz ten co
                              z Toba cierpi jest Twoim przyjacielem
                              • myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.02.10, 06:46
                                dzis mialam isc do dentysty ostatni raz w tym roku bo zabki zdrowe
                                tylko kamien usunac ale rezygnuje bo tak bardzo boli mnie brzuch z
                                prawej strony wlasciwie to juz pachwina myslalam ze to gazy bo z
                                nimi mam klopot ale jem espumisan wzielam lek na wyproznienie ale
                                niestety dalej boli i wszystko wskazuje na to ze musze do ginekologa
                                i na usg wewnetrzne wiem ze nic to nie jest ale troszke przyhamowuje
                                przy staniu i chodzeniu bo boli jak ciagnie w dol a brzuchol mam
                                wielki to sadlo ciagnie i kolko sie zamyka napisze cos tez ogolnie o
                                moim zdrowiu
                                wiecie czuje sie hmm dobrze nawet nooo nie bede przesadzac bo zapesze
                                na wszystkich lekach niestety ale jest ok boli owszem ale to pikus
                                tak moge zyc zmeczenie tez nie jest juz tak ogromne no ale znowu
                                brzuch zebym nie zapomniala ze zyje
                                mrozy przejda to musze umyc okna bo to az wstyd miec taki syf
                                wygladajac przez szybe wlasciwie to mamy caly czas mgle no ale jak
                                okna myte miesiac czy wiecej temu to normalka
                                oczywiscie sa osoby co moga je umyc ale to ja sie uparlam no
                                poprostu zeby sie troche poruszac narazie jednak czekam na
                                ustapienie bolow brzucha zjadlam dodatkowo dzis no-spa to troszke
                                ulzy ale na 4-5 godzin i znowu zaczyna pobolewac
                                to tak ogolnie napisalam
                                zycze wam przynajmniej takiego samopoczucia jakie ja mam minus ten
                                bolawy brzuch
                                pozdrawiam w ten mrozny poranek
                                an
                                • mena41 Re: Historia mojej choroby III 08.02.10, 20:37
                                  Witaj -cieszę sie że w miare super się czujesz co do brzucha ,ja też mam
                                  straszne bóle nie raz!! ale umnie ponoć to jelita,espumisan żeby troche pomógł
                                  musisz wziąść z 4-6 tabletek to nie szkodzi a tak naprawde dopiero cos pomaga
                                  .Tak mi kazał jeść je mój Prof.A brałas taki lek: Salofalk 500mg.??? W razie
                                  czego przejdź się też do ginekologa.U mnie teraz jest do du...y wszystko mnie
                                  boli i opuchnieta jestem jak kr..a na dodatek boli mnie szczęka bo śpie ale po
                                  lekach a jak się budze to mam sztywną bo strasznie zaciskam zęby jak
                                  śpie.Pozdrawiam Marzena
                                  • myalgan Re: Historia mojej choroby III 10.02.10, 05:23

                                    czesc wczoraj odwiedzilam ginekologa wszystko ok zaswiadczenie
                                    wzielam zeby inni sie nie czepiali ze do ginekologa a potem bedziemy
                                    dalej diagnozowac
                                    cieszy mnie fakt ze ginekolog obdarzyl mnie takimi wiadomosciami bo
                                    myslalam ze to jaknik i ma conajmniej z10 cm a tu sie okazalo zem
                                    zdrowa tam na dole a jajniki nawet za male jak na mnie no nie namnie
                                    na normy ale nieznacznie
                                    jednym slowem mowiac albo znowu cos z glowy albo kamien mi ciagnie z
                                    woreczka w tym tygodniu jeszcze ide po skierowanie na usuniecie tego
                                    kamyka 1,5cm a potem zobaczymy
                                    powiem jedno jak wiele z nas juz same doszly do tego najwazniejsze w
                                    naszej waszej chorobie to spokoj i uregulowany nie stresujacy tryb
                                    zycia
                                    wieeeem jak to zrobic jak tego dokonac sama sie gubie ale sa dni ze
                                    potrafie juz ulozyc caly plan i jak nic sie wrednego nie wydazy to
                                    nawet superancko przeminie i tak nie boli
                                    najwiekrzy wplyw na bol ma jednak nasze zycie psychiczne nerwy i
                                    sytuacje stresowe (no mam tego unikac) unikam ale niekiedy to jest
                                    niemozliwe i rzeczywiscie bole sa wiekrze i nawet troszke jestem
                                    poruszona psychicznie i nie zawsze kontaktuje tak jak powinnam
                                    czy to kiedys minie
                                    hmm jestem dobrej mysli bo naprawde wrocilam z daleka tam z tej
                                    szarosci z tego nie mojego swiata zdaza sie ze to wraca ale juz
                                    tylko od czasu do czasu
                                    zeby zaciskalam jakies 6 lat staralam sie zasypiac z jezykiem miedzy
                                    nimi pomagalo a z czasem leczenia depresji i nerwicy objawy same
                                    odeszly nawet nie wiem kiedy wiec marzenko to minie i zaraz
                                    przyplata sie cos nowego zebysmy nie zapomnialy ze zyjemy
                                    pozdrawiam
                                    an
                                    • mena41 Re: Historia mojej choroby III 10.02.10, 14:14
                                      Witaj ,masz racje duzo zależy od naszego samopoczucia-ja po ostatnich wizytach u
                                      lekarzy miałam doła,bóle z zdwojoną siłą też wróciły i zaciskanie tych
                                      zebów.Jutro jade do reumatologa ???? Jestem tak zmęczona że non stop leże nie
                                      mam siły chodzić:(( cieszę się że u Ciebie w miare supcio.Pozdrawiam Marzena
                                      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 12.02.10, 06:05

                                        czesc
                                        musze sie pochwalic umylam wczotaj rano jedno okno hi hi hi ito tyle
                                        co zrobilam w pieczeniu paczkow mnie wyreczyli a ja przespalam caly
                                        dzien z przerwami na posilki tyle zrobilam a wydawalo sie ze taka
                                        silna jestem a jednak antybiotyk i inne leki mnie bardzo oslabiaja
                                        podziwiam tych co jedza abx w wielkich ilosciach i jeszcze rano
                                        biegna do pracy
                                        hmmm albo jestem taki len albo rzezczywiscie tak slabne
                                        na dzis planuje umyc dwa okna jak bedzie sie zobaczy
                                        po abx dopadla mnie grzybica juz jem leki na ta cholerę
                                        paczusie byly pyszne nawet wrzody sie bardzo nie buntowaly watrobka
                                        juz bardziej no ale nie zjedz paczka w tlusty czwartek no od dzis
                                        juz dietka lekka
                                        nie moge obiecywac drastycznych diet bo glodna wiecznie jestem to co
                                        sie bedziemy oszukiwac
                                        reszta ok
                                        chociaz bola mnie te palce i brzuch w pachwinie no ale to juz
                                        pisalam to nie bede zanudzac
                                        u nas na dworze znowu spadlo z 10 cm sniegu i mroz lekki trzyma to
                                        zima calym dziobem
                                        chyba kupie narty w przyszlym roku warunki do chodzenia w lesie 100
                                        procentowe ale moj len jest silniejszy hmm zobaczymy
                                        pozdrawiam wszystkich
                                        milego piateczku
                                        an
                                        Nie ten co z Toba tanczy, nie ten co z Toba sie smieje, lecz ten co
                                        z Toba cierpi jest Twoim przyjacielem
                                        • mena41 Re: Historia mojej choroby III 16.02.10, 22:30
                                          No i jak umyłaś te okna ??? Ja również zjadłam pączka! hihi ale brzuch mnie
                                          rozbolał więc nie kusiłam sie na nic więcej ,ale dostałam od sąsiada ,który ma
                                          piekarnie były wielki,piękne z ajerkoniakiem:))) sama bym nie upiekła na sam
                                          zapach czegos co sie piecze (np.ciasta) boli mnie głowa i ciągnie na
                                          wymioty.Uważaj ,abyś nie przecholowała z tymi oknami do Wiosny już nie daleko!!!
                                          Pozdrawiam Marzena
                                          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 17.02.10, 06:06
                                            czesc
                                            umylam te okna firaneczki swieze pachnace wisza
                                            w piatek balanga mamy w chacie urodzinki kogos z rodzinki
                                            duzo jadla nie bedzie ale torcik swojsi i bedzie owszem
                                            a tak cos na zab wodki nie jak dla mnie nie koniecznie musi byc woda
                                            albo jakos soczekna dzis i na te pore czuje sie dobrze
                                            wczoraj troszke odchorowalam te okienka i porządki
                                            ogolnie jest nawet dobrze jak na takiego zdechlaka jak ja
                                            abx skonczylam za 2 tgodnie badania krwi i wizyta u gastrologa plus
                                            badanie gastrologiczne
                                            nieee nie boje sie jakos latwo to przechodze ale czlowiek coraz
                                            starszy to i przelyk tez moze stary i juz nie tak gietki oj zobaczymy
                                            dzis wybieram sie na male zakupki a potem powolne przygotwania do
                                            imprezki
                                            pozdrawiam wszyskich
                                            milego dnia
                                            an
                                            • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby III 17.02.10, 08:13
                                              miłej zabawy Aniu
                                              • myalgan Re: Historia mojej choroby III 18.02.10, 05:45
                                                dzieki gosiu biedroneczko bede sie bawic na calego
                                                tylko jeszcze trzeba trochę wysiłku wlozyc w robotę przed imprezowa
                                                czuje sie jednak na tyle dobrze ze wszystko powinno isc gładziutko
                                                wiecie juz chyba pisalam (to pamiec nie ta)napisze jeszcze raz
                                                bylo teraz wiele dni bez tak wielkiego bolu jak zawsze ale co od 2-
                                                3 miesiecy nie pilam mleka i zauwazylam przez ostatnie dwa dni ze to
                                                ono tez powoduje bole(nie wiem napewno bo jadlam tez slodyczy wiecej)
                                                mysle jednak ze to mleko jest sprawca zwiększonych boli kosci i
                                                skory jak i miesni
                                                wiem na pewno ze ma bole po roznych serach zoltych i plesniowych nie
                                                jem i bylo lepiej ale tak sie chcialo mleczka i znowu jakies
                                                doswiadczenie na wlasnym ciele
                                                tak powoli dojde od czego tak boli i moze bedzie wiecej dni
                                                radosnych i bez bolu i smutku
                                                pozdrawiam wszystkich
                                                jak pijecie mleko nawet w 2 plasterkach sprobujcie zrezygnować moze
                                                bedzie troszke lepiej i to nie jest kwestia kilku dni przynajmniej
                                                miesiac i obserwojcie sie zebym wiedziala czy ja to sobie wymyslilam
                                                czy cos w tym jest
                                                pozdrawiam
                                                an
                                                • mena41 Re: Historia mojej choroby III 19.02.10, 22:29
                                                  Aniu witaj masz racje co do mleka i wogóle do nabiału mi zakazano całkowicie i
                                                  słodyczy i drożdżówek i temu pochodnych,po odstawieniu tego czułam sie o wiele
                                                  lepiej a napewno moje jelita i żołądek ale wiesz miałam ochote na coś słodkiego
                                                  i jadłam przez kilka dni kromke chleba z masłem i miodem prawdziwym ,wszystko
                                                  było okey aż pewnego ranka czułam że nie mogę już patrzec nawet na miód mimo to
                                                  zjadłam tą kanapkę i wtedy przyszedł wielki kryzys ból żołądka jelit,wymioty
                                                  migrena,aż pogotowie przyjechał bo żaden lek nawet zastrzyki (ketanol)nie
                                                  działały chcieli mi dać morfine ale odmówiłam moja doktorka dodała jeszcze jeden
                                                  zastrzyk ketonalu łącznie wziełam przez cały dzień 4 zastrzyki dopiero w nocy
                                                  pomału przechodziło ale trzymało mnie ponad tydzień jeszcze od tamtej pory mam
                                                  nauczkę żeby nie jeść tych zakazanych potraw ,sama też zaobserwowałaś na sobie
                                                  .Aniu miłej imprezki i po góralsku szcześćia zdrowia pomyśności i mnóstwo gości
                                                  .A gorzałki to niech inni pija co mają zdrowie,my poczekamy na soczek Pozdrawiam
                                                  Marzena
                          • mena41 Re: Historia mojej choroby III 30.01.10, 15:58
                            Gosiu dosłownie jest dwa antybiotyki i metranidazol ale u mnie często to wraca
                            mimo iż takie kuracje przechodze.Mówiąc szczeże dopiro wtedy mój żołądek zdycha
                            mam dośc tych prochów ,ale cóż takie życie Pozdarawiam Marzena
                            • mena41 Re: Historia mojej choroby III 06.02.10, 13:06
                              Witaj Mylogan mam nadzieje że dobrze sie czujesz i to potrwa chociaż dłużej
                              ,życzę usmiechu -aha dzieki za linki na poczcie nieźle sie uśmiałam a drugi to
                              moja tak zwana pieta Ahillesa lubię historie a II wojna szczególnie.Pozdrawiam
                              Marzena
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 21.02.10, 05:43
      czesc
      imprezka sie udala bylo cudownie wlasciwie to nawet nikt sie nie
      napoil procentowo bo wszyscy jakos nie moga jeden watroba drugi
      dieta trzeci jeszcze mu brakuje do osiemnastki i tak po kieliszeczku
      wlasnej naleweczki to i ja skosztowalam alkoholu zero no i soczek
      jabkowy do tego
      a do jedzenia jak sie okazalo dietka calego grona wiec tez po
      kawleczku wszystkiego i koniec a zabawa trwala do 22
      zdjecie torciku wystawie jak wrzuce na kompa bo jakos nie moge
      nadazyc z niczym
      wiecie skusilam sie na tace z serami eoznymi ale mi daly popalic w
      nocy dreszcze rano bole wszystkie jakie mogly wrocic ale co dobrze
      mi tak wiedzialam ze tak bedzie hmm sprobowalam ostatni raz czy to
      rzeczywiscie prazwda ze nabial mnie dobija niestety tak to prawda to
      wiem napewno nie jesc tego wszystkiego
      a zapomnialam jeszcze byla tez kaszaneczka i bulczaneczka w
      plasterkach i co myslalam ze cos w zab mi wlazlo dyskretnie wychodze
      do kibelka patrze oo pol zeba brak tylko plaba sie pokazala i to w
      dwojeczce yak wiec cos z imprezy mi zostalo wielki brzuch i 2 do
      plabowania 9 dych w plecy teraz jestem scerbacinska ale smiesznie
      sie wyglada bez polowy zeba na samym przodzie a tak dbam i do
      stomatologa chodze a zabki sie sypia jak suchy piach no mam jak juz
      jest troche lepiej to cos zaskoczy i tak nasze biedne cialka
      w tym tygodniu zalatwie badanie krwi watrobowe
      zglosze sie do ogolnego po skierowanie na usuniecie woreczka no i
      dentyste odwiedze to tydzien latania mam
      ogolnie jednak moze byc moge tak zyc duzo spac malo jesc i czekac
      wiosny
      pozdrawiam was serdecznie
      milego pogodnego dnia
      an
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 21.02.10, 13:06
        A może nie potrzeba usuwać woreczka? może laparoskopem usuną
        kamienie?Pewnie że nie ma co tego trzymać co
        niepotrzebne.Pozdrawiam i życzę zdrówka:))
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 22.02.10, 06:50
          czesc
          ewus narazie ide po skierowanie a zrobie tak jak lekarz zadecyduje
          kamien mam jeden ale dorodniutki 2,5cm to zobaczymy jak bedzie
          pozdrawiam wszystkich
          milego dnia
          an
          • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 22.02.10, 21:29
            No to sobie troszkę poimprezowałaś. Widzę, że po nabiale też się źle
            czujesz. Ja toleruję tylko sery dojrzewające w solance. Po innych,
            mleku, maślance, kefirze itp. czuję się bardzo źle, i nie jem. A z
            tym kamieniem to zrób porządek, obojętnie jaką metodą. Pozdrawiam.
            • mena41 Re: Historia mojej choroby III 22.02.10, 23:16
              No Aniu raz się skacze a raz kuleje ,zawsze to nastepny wieczór ale przyjemny, a
              co do dentysty to nie zazdroszczę jeszcze 2 ho ho weź znieczulenie zawsze to
              odważniej się siada na foteliku.Mówiąc szczerze nie cierpie dentystów ani tyh
              zapachów ale zęby niestety mamy tylko jedne więc trzeba dbać naprawde wiem coś o
              tym .Miłego odpoczynku

              pozdro marzena
              • myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.02.10, 04:38
                czesc
                dentyste zaliczylam wczoraj o 17:00 nigdy nie biore znieczulenia bo
                zastrzyk bardziej mnie boli niz warte to wiercenie
                dwujeczka jak nowa nawet sladu nie ma w zebie zostal lekki w
                portwelu no ale lepsza podobno metoda to i wiecej do kasy sie laduje
                jednak narazie nie zaluje
                lekarz godny polecenia
                zab naprawiony ale cos znowu mnie dopada
                dreszcze oslabienie i deprecha bo mi plakac sie chce z byle powodu
                boli wszystko naraz i to dosc mocniutko
                wczoraj mialam juz zaczac spacery pierwszy mial byc wlasnie do
                stomatologa ale odpuscil mi kierowca widzial ze nie dojde i uff
                zawiezli mnie samochodem no niby bliziutko bo ze 2 km ale jak
                pomyslalam to poty mnie oblewaly

                najgorszy dzis kregoslup ledzwiowy nie pozwolil spac nawet nap/b to
                wstalam siedze to troszke lzej leki dopiero o 7 bo musi byc chociaz
                12 godzin zeby do nastepnej dawki wytrzymac nie chce dobierac nic
                innego bo i tak waroba zajechana do granic a sklonnosci lekomana to
                ja mam o mam ale z jednych uzalezniajacych zchodze pod katrola
                lekarz nawet wychodzi ale czas do odstawienia jest daleki ale nagle
                sie nie da odstawic bo skutki uboczne sa straszne a na detoks sie
                nie nadaje bo potrafie sama to zrobic tak powiedzial specjalista od
                glowki psychiatra
                moze jeszcze zdaze byc troszke zdrowa i przezyc to co przechorowalam
                ale 11 lat tego sie juz nie wroci chyba musze czerpac z
                terazniejszosci bo zycie krotkie w rodzinie rak sie szezy ile
                zostalo kto to wie
                podobno jak bede dbac i katrolowac mam szanse przezyc dluzej niz
                rodzice i rodzenstwo zeby tylko tak nie bolalo prawda
                no zobaczy sie
                pozdrawiam
                niedlugo wiosna jagodka na ogrodeczek cza sie szykowac i inne
                kobitki ktore sa w posiadaniu jakiejkolwiek czesci ziemi juz sie
                zbliza ta piekna i wspaniala pelna radosci i spiewu ptakow wiosna
                czekamy z niecierpliwoscia
                dzieki tym co dotarli do tego wyrazu
                an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.02.10, 04:57
      Taki slodziutki byl na imprezce ale to nie na nim zlamalam zeba na
      szczescie:)

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2169565,2,1,Pychotka.html
      • mena41 Re: Historia mojej choroby III 23.02.10, 14:38
        To super że masz już za sobą dentyste,ja zaliczyłam dziś fryzjera nie żyje
        słońce!!!! mena
        • mena41 Re: Historia mojej choroby III 23.02.10, 14:39
          Sorki źle wyszło miało być niech żyje słońce:))))))
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 24.02.10, 03:48
      ruszylam sie nareszcie z domu i to dosc daleko pieszo na ogrodek ale
      to byla wyprawa godzina tam godzina z powrotem
      nie zaluje jak oko ucieszylo moje 400metrowe zasniezone ranczo
      niestety na prace ogrodowe trzeba jeszcze zaczekac a dach nowy i
      nadal cieknie i tu sobie popsulam troche nerw
      ale zabiore sie wiosna za niego kolejny raz moze teraz zakleje ta
      dziureczke
      zdrowko no nie nazekam jest w normie troche boli prawe ramie ale
      przeeejdzieee
      dzis ide do ogolnego lekarz jutro luzik w piatek mam gosci i tak
      zleci ta juz za dluga zima
      ja wlasciwie sezon dzialkowy zaczelam bo pierwsza kawusia zaliczona
      mmm taka goraca po spacerku przez las i zaskoczenie ze plynie prad
      nikt w tym roku do tej pory nie podpierdzielil skrzynek i kabli
      no to sie nabazgralam
      pozdrawiam
      milego dnia
      an
      • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby III 24.02.10, 09:49
        Aniu,bardzo się cieszę że wyszłaś na tak długi spacer,zawsze to człowiek jest
        choć chwilkę na powietrzu,mi dużą przyjemność sprawiają spacerki z Preziem i
        jestem na powietrzu a nie ciągle w murach,muszkę kiedyś koniecznie wpaść na tę
        twoją działeczkę i wypić z tobą kawkę na niej,było by przyjemnie,może kiedyś się
        uda,choć ze mną nie wiadomo tym bardziej że jest autko to wsiadam i jadę a na
        jesieni powinno być drugie specjalnie dla mnie to tym bardziej mogę sobie
        poodwiedzać wszystkich i wypić z nimi kawkę
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.02.10, 05:17
          gosiu oczywiscie oczywiscie
          jednak nikt nigdy jeszcze nie napisal to przyjade na ta twoja
          dzialeczke i pomoge ci ja przekopac i poplewic(zartuje tu)
          wszysct jak nie na kawusie to na grilka a robota stoi no tak a potem
          co ja bym robila przez cale lato i masz racje ja tez sie wciskam na
          cos a nie do robpty ale jak poprosza to cemu nie zdrowko dopisze to
          i pomoge hmmm
          pozdrawiam
          an
          milego dnia i
          ucz sie
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby III 26.02.10, 07:34
      Ania powiedz mi ,czy ty bierzesz nadal clonazepam bo ja zaczęłam i wogóle jak
      długo bierzesz uspakajacze bo juz nie wiem czemu tak strasznie sztywnieje
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 27.02.10, 05:43
        zanka.2 napisała:

        > Ania powiedz mi ,czy ty bierzesz nadal clonazepam bo ja zaczęłam i
        ogóle jak
        > długo bierzesz uspakajacze bo juz nie wiem czemu tak strasznie
        sztywnieje
        =====================================================================
        tak jem clonazepam 2 razy dziennie po 2 mg czuje sie o wiele lepiej
        niz jak go nie bralam pamietasz miałam w całym ciele takie mocne
        pulsowania zmalały o jakieś 80 procent mi sluzy
        przy puszczam ze to nie od tego sztywniejesz chyba ze dopiero
        zaczęłam i za duze dawki lub koliduje to z innym lekiem ktory
        zażywasz
        zeby dojsc do takego stanu w jakim jestem(w miare dobtym)trwalo to
        pare lat tez bylo mi ciezko dobrac leki a i tak nie jest ok do konca
        cierpliwosci prosze cie i tak dlugo laz do lekarza az twoje cialo
        poczuje ulge ja tak robilam
        powodzenia ci zycze
        an
        =====================================================================
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 27.02.10, 05:51
          czesc
          juz wstalam bo potem brak dostępu do kompa
          wczoraj ustalilam termin usuwania woreczka zolciowego
          13 kwietnia do szpitala na badania 14 kwietnia operacja nie
          laparoskopia bo kamien wielki musza ciac jakos tak wogole nie
          przezywam tego ze mnie uspia pokroja juz chyba nic mnie nie zaskoczy
          moglam juz isc przed swietami no ale cos jeszcze trzeba polakomsic i
          byl termin zaraz po swietach ale mam miesiaczke i tez nie moglam wiec
          w polowie kwietnia mam termin szybko prawda na pewno początek roku to
          i miejscs i krotkie terminy
          ogolnie czuje sie dobrze boli jak zawsze a za oknem leje deszcz i jest
          nieprzyjemnie dzis z psem nie pojde wykpic sie musze brrr taka pogoda
          moze ktos sie zlituje i tez zaraz wstanie zeby to psisko wyprowadzić
          hi hi hi
          pozdrawiam
          miłego weekendu wam zycze
          an
        • zanka.2 Re: Historia mojej choroby III 28.02.10, 11:56
          Ania to bierzesz duże dawki tego świństwa on jest silnie
          uzależniający.Ja tez z przerwami brałam go przez wiele lat i tylko
          duzo mniejsze dawki bo ja nie przekraczam 2x po pół tej małej dawki
          0,5. Ten lek maskował mi właściwe objawy boreliozy i dawał tak długo
          funkcjonować bez zazutu , myśle Ania ,że to ten lek sprawia ,że tak
          dobrze się już czujesz on rozluznia wszyskie mięśnie szkieletowe i
          pozwala dobrze zasnąć- Ostatnio rozmawiałam z lekarzem i
          powiedział,że musze go powoli odstawic bo w sumie nie bedzie wiadomo
          co sa bóle od boreliozy a co od tak długiego brania clonazepamu.
          Wiem ,że Ci troche namieszałam ,ale bądz tego świadoma clonazepam na
          prawde daje dużą ulgę w boreliozie i myśle ,że gdybym walnęła taką
          dawkę jak Ty bierzesz na jakis czas ustąpiły by mi wszystkie bóle bo
          to potrafi tak zamaskować.
          Bierz jak na razie Ci to pomaga przetrwać,ale bąż świadoma co to
          jest za lekarstwo - to jest jeden z najsilniejszych i najbardziej
          uzależniających diazepinów,
          Mu\yśle,że nie będziesz na mnie zła za to uświadomienie ,ale sama
          tez zostałam uświadomiona. pozdrawiam Ciebie wszystkich forumowiczów.
          • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 28.02.10, 12:27
            Tak mi Was żal że musicie brać te leki.Zanka ma rację że to maskuje
            bóle.Ja na szczęście nie muszę już tgeo brać.To na jedno pomag a
            ale na co innego szkodzi niestety ale cóż zrobić jak nie ma inengo
            wyjścia.Wiem że nie wierzycie w zioła ale pijeci balsam kapucyński
            czy zioła szwedzkie-może to one oczyszczają mi oraganizm że nie
            czuję bólu nawet pomimo stresów których mi nie brakuje.Tak bym
            chciała abyście poczuły to co ja...
            Mam pytanie czy któraś z Was bierze może leki na
            nadkwaśność,zgagę -takie typu Bioprazol,Ranigast? Ja -od 2 lat tego
            nei biorę i może to ma jakiś związek?a brałam je cąłymi
            latami.Czytałam że mogą powodować bóle.A tak wogóle to boje się
            teraz kazdego loku bo niesttey one na jedno pomagaja a ale mają
            wiele działań ubocznych.Pozdrawiam:))
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.03.10, 05:09
              dzis o 7 jade oddac krew do badan na watrobe wiecie tem\n alat aspat
              i jeszcze jakies tam
              ostatnio mialam nawet dobre troszke alat byl wyzszy ale to znowu
              podobno od tego kamienia i wrzodow do gastrologa w piatek jak
              znajdzie cas bo jestem na przyczepke o jeden pacjet za duzo na ten
              dzien hmm moze ktos zrezygnuje to sie uda jak nie no to juz sama nie
              wiem bez kolejki i z wielkim pyskiem ze jestem w trakcie leczenia
              nooo zobaczymu
              pozdrawiam
              an
              milego dnia
              • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 01.03.10, 20:44

                Aniu le miligramów Tramalu brałaś a dobę i przez jaki czas?
                • zanka.2 Re: Historia mojej choroby III 02.03.10, 14:18
                  Aniu wiem bo tez jem w małych dawkach clonazepam ,ale na razie tez nie mogę
                  odstawić ze względu na ból. Biedne my jesteśmy !! Ja poszłam w clonazepam i
                  dlatego może mniej brałam przeciwbólowych.
                  Jakoś to będzie ,pozdrawiam Cię serdecznie
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby III 03.03.10, 05:15
                    zanka.2 napisała:

                    > Aniu wiem bo tez jem w małych dawkach clonazepam ,ale na razie
                    tez nie mogę
                    > odstawić ze względu na ból. Biedne my jesteśmy !! Ja poszłam w
                    clonazepam i
                    > dlatego może mniej brałam przeciwbólowych.
                    > Jakoś to będzie ,pozdrawiam Cię serdecznie
                    =====================================================================
                    bedzie dobrze bedzie ale na dzien zisiejszy czuje sie bardzo podle
                    wlasciwie tak jak bym wogole nie miala lepszych dni
                    wszystko wrocilo ledwo laze wszystko boli jak jasna cholera i na
                    lekach musze to jakos wytzymac chyba przespac moze przejdzie znowu
                    ten sam strach czy to wszystko zaczelo sie od poczatku
                    juz niemam sil znowu z tym wszystkim walczyc niech to diabli a moze
                    to ten halniak moze przejdzie jak sie pogoda ustabilizuje juz sama
                    nie wiem ale jest mi zle przykro smutno i bolawo
                    an
          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.03.10, 05:00
            zanka.2 napisała:

            > Ania to bierzesz duże dawki tego świństwa on jest silnie
            > uzależniający.Ja tez z przerwami brałam go przez wiele lat i tylko
            > duzo mniejsze dawki bo ja nie przekraczam 2x po pół tej małej dawki
            > 0,5. Ten lek maskował mi właściwe objawy boreliozy i dawał tak długo
            > funkcjonować bez zazutu , myśle Ania ,że to ten lek sprawia ,że tak
            > dobrze się już czujesz on rozluznia wszyskie mięśnie szkieletowe i
            > pozwala dobrze zasnąć- Ostatnio rozmawiałam z lekarzem i
            > powiedział,że musze go powoli odstawic bo w sumie nie bedzie wiadomo
            > co sa bóle od boreliozy a co od tak długiego brania clonazepamu.
            > Wiem ,że Ci troche namieszałam ,ale bądz tego świadoma clonazepam na
            > prawde daje dużą ulgę w boreliozie i myśle ,że gdybym walnęła taką
            > dawkę jak Ty bierzesz na jakis czas ustąpiły by mi wszystkie bóle bo
            > to potrafi tak zamaskować.
            > Bierz jak na razie Ci to pomaga przetrwać,ale bąż świadoma co to
            > jest za lekarstwo - to jest jeden z najsilniejszych i najbardziej
            > uzależniających diazepinów,
            > Mu\yśle,że nie będziesz na mnie zła za to uświadomienie ,ale sama
            > tez zostałam uświadomiona. pozdrawiam Ciebie wszystkich forumowiczów.
            =====================================================================
            w odpowiedzi za twoja troske o mnie i uzaleznienie
            bylam u psychiatry zeby powoli schodzi z leku i popytac jak to zrobic
            to sie dowiedzialam ze nareszcie jestem stabilna i nie musze zmieniac
            dawek jakie biore a jestem swiadoma uzaleznienia bo juz jestem ale
            narazie tak zostanie najwazniejsze ze tak nie boli i lepsze to niz te
            abx co 3 miesiace i pobyty w szpitalu zakaznym
            jestem uzalezniona ale nie boli a ja wiem ile pozyje to co sie bede
            meczyc wiem ze poznej starosci nie dozyje bo cala rodzinka wymarla
            przed 60 rokiem zycia to ile mi zostalo te 17 lat to bede zyc
            uzalezniona ale czujac sie jako tako dobrze
            narazie staram sie zejsc z tramalu idzie nawet dobrze psychiatra dala
            mi rok na odstawienie to jeszcze 10 miesiecy wiem jakie jest ciezkie
            odstawianie ale to nie moj pierwszy lek
            tak mi dobral lekarz czuje sie ok to dam spokój narazie z odstawianiem
            nie zdenerwowalas mnie tym ze tak napisalas ja znam skutki uboczne ale
            znam tez bol i zachwiana psychike bez lekow wybralam to niby gorsze
            ale dla mnie dobre i narazie nie ruszam tego
            lecze wrzody podobno po abx a nie po clonozepamie czy tramalu lub
            amitryptylinie jak jest to i tak ci nie powiedza poprostu nie wnikam
            jest ok i oby jak najdluzej
            pozdrawiam
            an
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.03.10, 05:01
              myalgan napisała:

              > zanka.2 napisała:
              >
              > > Ania to bierzesz duże dawki tego świństwa on jest silnie
              > > uzależniający.Ja tez z przerwami brałam go przez wiele lat i
              tylko
              > > duzo mniejsze dawki bo ja nie przekraczam 2x po pół tej małej
              dawki
              > > 0,5. Ten lek maskował mi właściwe objawy boreliozy i dawał tak
              długo
              > > funkcjonować bez zazutu , myśle Ania ,że to ten lek sprawia ,że
              tak
              > > dobrze się już czujesz on rozluznia wszyskie mięśnie szkieletowe
              i
              > > pozwala dobrze zasnąć- Ostatnio rozmawiałam z lekarzem i
              > > powiedział,że musze go powoli odstawic bo w sumie nie bedzie
              wiadomo
              > > co sa bóle od boreliozy a co od tak długiego brania clonazepamu.
              > > Wiem ,że Ci troche namieszałam ,ale bądz tego świadoma
              clonazepam na
              > > prawde daje dużą ulgę w boreliozie i myśle ,że gdybym walnęła
              taką
              > > dawkę jak Ty bierzesz na jakis czas ustąpiły by mi wszystkie
              bóle bo
              > > to potrafi tak zamaskować.
              > > Bierz jak na razie Ci to pomaga przetrwać,ale bąż świadoma co to
              > > jest za lekarstwo - to jest jeden z najsilniejszych i
              najbardziej
              > > uzależniających diazepinów,
              > > Mu\yśle,że nie będziesz na mnie zła za to uświadomienie ,ale
              sama
              > > tez zostałam uświadomiona. pozdrawiam Ciebie wszystkich
              forumowiczów.
              >
              =====================================================================
              > w odpowiedzi za twoja troske o mnie i uzaleznienie
              > bylam u psychiatry zeby powoli schodzi z leku i popytac jak to
              zrobic
              > to sie dowiedzialam ze nareszcie jestem stabilna i nie musze
              zmieniac
              > dawek jakie biore a jestem swiadoma uzaleznienia bo juz jestem ale
              > narazie tak zostanie najwazniejsze ze tak nie boli i lepsze to niz
              te
              > abx co 3 miesiace i pobyty w szpitalu zakaznym
              > jestem uzalezniona ale nie boli a ja wiem ile pozyje to co sie
              bede
              > meczyc wiem ze poznej starosci nie dozyje bo cala rodzinka wymarla
              > przed 60 rokiem zycia to ile mi zostalo te 17 lat to bede zyc
              > uzalezniona ale czujac sie jako tako dobrze
              > narazie staram sie zejsc z tramalu idzie nawet dobrze psychiatra
              dala
              > mi rok na odstawienie to jeszcze 10 miesiecy wiem jakie jest
              ciezkie
              > odstawianie ale to nie moj pierwszy lek
              > tak mi dobral lekarz czuje sie ok to dam spokój narazie z
              odstawianiem
              > nie zdenerwowalas mnie tym ze tak napisalas ja znam skutki uboczne
              ale
              > znam tez bol i zachwiana psychike bez lekow wybralam to niby
              gorsze
              > ale dla mnie dobre i narazie nie ruszam tego
              > lecze wrzody podobno po abx a nie po clonozepamie czy tramalu lub
              > amitryptylinie jak jest to i tak ci nie powiedza poprostu nie
              wnikam
              > jest ok i oby jak najdluzej
              > pozdrawiam
              > an
              >

              =====================================================================
              napisz mi jeszcze ile ty wazysz
              to tez jest brane pod uwage przy doborze lekow
              wiem bo rozmawialam o tym z lekarzem
              an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.03.10, 05:04
      zaneczko
      wiesz ja tez zaczynalam od malych dawek i tak lekarz dodawal az do
      mometu kiedy zaczol dobrze dzialac i to jest taka wlasnie daweczka
      najwazniejsze podobno jest to ze nie dobieram dodatkowych tabletek a
      nigdy nie dobieram hmm
      a niech tam
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 05.03.10, 04:49
      czesc
      teraz ja najbardziej aktywna na forum
      haa mi to zawsze cos jest prawda no ale musi ktos to ciagnac bo wy
      zawalacie
      co nic sie tam nie dzieje w waszych domkach w waszym zdrowiu nooo
      nie wierze
      oj wy moje leniuszki
      pisac prosze
      a to sobie pojecze troche
      od ostatniego spaceru na dzialke bola mnie bardzo krzyze kupilam
      wczoraj plaster p/b woltaren mmm ale grzeje te ledzwia narazie bol
      jest ale czuc dzialanie plastra
      wogole to cos nie dobrze sie czuje przypuszczam ze jednaj jest to
      zwiazane z tym szpitalem i usuwaniem kamyka znowu leki znowu niepokój
      i tak sama sie nakrecam w domu prawie wszyscy sa po usunieciu
      woreczka jedni operacyjnie inni laparoskopowo ale co mnie obchodzi
      jak oni sie czuli ja sie boje o siebie wiem ze to nic strasznego ale
      w glowie calkiem inne mysli
      no i tak wlasnie juz znowu sie pokladam duzo spie w dien cala noc
      przesypiam i zmeczenie mi towarzyszy caly czas i wiem ze tak bedzie
      az nie usune woreczka i bede juz bezpieczna w domku
      aczely mnie bolec znowu nogi kolana najbardziej
      ramiona wlasciwie stawy wszystkie i dosc mocno nie dobieram lekow bo
      jestem swiadoma ze to jest spowodowane stresem
      wiem bedzie ok
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 05.03.10, 09:28
        Tak Aniu rowinęłam kilka wątków zresztą nie pierwszy raz ale na
        tym chyba sie skończy,znajac życie :)) bo nie pozwalacie na dalszą
        aktywność skoro nikt nie chce się dopisać.Nie bardzo rozumiem-z
        jednej strony słyszę że narzekacie na małą aktywnośc a z drugiej
        nikt nie nie robi aby to zmienić:))sama nie dma rady:))
        To prawda że czuje się lepiej pod względem bólu ale walczę z
        depresją.Pozdrawiam:))
        • mena41 Re: Historia mojej choroby III 05.03.10, 15:51
          Witaj Aniu dzięki za wsparcie troche se poryczałam wczoraj i dalej przeszłam do
          pożądku dziennego.Przecierz unas to normalka co chwila jakaś niespodzianka-jedna
          dobra jedna zła ,tak po równo!Ty też się trzymaj mam nadzieje że te badanie
          zrobisz jeszcze w tym półroczu
          Pozdrawiam Marzena
          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 06.03.10, 03:24
            czesc no bylam u tego gastrologa
            wszystko musialam opowiadac od poczatku (kartoteka lezy u lekarza
            przed nosem)bla bla bla (czas leci kazdy pacjet po pol godziny)
            spoznila sie o godzine no ok niech bedzie czlowiek przyzwyczajony ze
            go w dupie maja
            mowie ze po leczeniu mialam zrobic jeszcze raz badanie ok dostalam
            skierowanie opowiedzialam co zazywam juz kolejny raz zoladek zbadany
            na lezance jednym palcem no nie wiem moze zeby sie nie brudzic i na
            wodzie oszczedzic
            jak przyjechalam tam o 11 to wyszlam dokladnie o 15 no nawet nie
            duzo prawda
            badanie bede miec jeszcze w marcu ale juz mnie nie wpisali bo bylo
            po 15 i rejestracja zamknieta ale dzis moge zadzwonic i prosic o
            termin
            to tyle w tym temacie obym miala juz wyleczone te wrzody i tego
            helicobakter bo nie bardzo mi sie wczoraj podobalo w tej kolejce a w
            dodatku zimno tam jak cholera nogi mi zmarzly zglodnialam i wogole
            mialam dosc wczorajszego dnia
            poszlam spac o 21 wstalam 0 2 w nocy takie znowu mam spanko ale jak
            tu popisze i poczytam bo jest dzis co to jeszcze sie poloze i moze
            pospie do 8-9 a potem wybieram sie na spacer zobaczyc co tam na
            dzialce moze bardziej rozruszac kosci niz dzialke wizytowac bo
            biodra mnie nie chca nosic waga tez poszla do gory mmmm oj
            dziewczyny caly czas pod gorke mam jednak nadzieje ze na wiosne
            wyjdziemy przynajmniej na prosta
            pozdrawiam
            milego dnia
            an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 06.03.10, 03:12
          ewax100 napisała:

          > Tak Aniu rowinęłam kilka wątków zresztą nie pierwszy raz ale na
          > tym chyba sie skończy,znajac życie :)) bo nie pozwalacie na dalszą
          > aktywność skoro nikt nie chce się dopisać.Nie bardzo rozumiem-z
          > jednej strony słyszę że narzekacie na małą aktywnośc a z drugiej
          > nikt nie nie robi aby to zmienić:))sama nie dma rady:))
          > To prawda że czuje się lepiej pod względem bólu ale walczę z
          > depresją.Pozdrawiam:))
          =====================================================================
          ewus nikt nie twierdzi ze ozdrowialas na sto procent wiem po sobie
          ze jest dobrze a przychodzi jeden dzien i wszystko sie zaczyna od
          poczatku i tak jak ja napewno sie boisz ze to wszystko wroci
          dobrze ze depresje zlapalas wczesniej to podzialaja jakies ziolka
          jak nie to pedz do lekarza bo wiesz czym sie to konczy
          a co do tego watku ktory chcesz rozwijac hmm no wiem niby inny ale
          naprawde glebiej wnikajac w nasze historie to tam jest wszystko
          opisane
          sama opisujesz swojego kube maje a gosia prezesa to mysle ze jak
          ktos chce to wkreci zawsze pare slow ze swojego codziennego zycia
          a co do tego co robimy i jacy jestesmy to chyba juz sie znamy jak
          lyse konie
          pozdrawiam cie i nie daj sie depresji w dodatku na wiosne
          an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 09.03.10, 04:30
      teraz ja ja
      arejestrowalam sie na gasrtoskopie na 9 kwietnia to pare dni przed
      usunieciem woreczka zolciowego i tak zawsze cos musze kontrolne
      badanie przejsc bo nie najlepiej wygladal ten zoladek ostatnim razem
      no a tak to normalka troche te kostory bola wczoraj znowu mialam
      lenia przespalam prawie caly dzien ale to po czopku bo to dodatkowy
      byl oslabiacz organizmu ale przynajmniej ledzwie nie bolaly niekiedy
      boli mnie jeszcze skora na calych nogach i wogole sa godziny ze
      wszystko powraca i znowu sie boje i odczuwam lęki i tak chyba bedzie
      do konca zycia zawsze sie boje ze to wsystko powroci i znowu bedzie
      placz strach no wiecie najlepiej jak to jest
      znowu nie sypiam nocami no ale za to dniami i tak sie poobracalo ale
      prypuszczam ze jak juz zalatwie wszystko z bialymi fartuchami to i
      psychiczna ulga wroci narazie jestem nakrecona jednak to lekki strs
      taki zabieg a w miedzy czasie dentysta psychiatra lekarz pierwszego
      kontaktu bo musze jeszcze miec zaswiadczenie do szpitala ze te leki
      ktore jem nie beda kolidowac z ogolnym znieczuleniem i tak kazdego
      dnia o czyms trzeba pamietac no to se popisalam troche czlowiekowi
      lzej
      w domu to co tu wam pisze to nie gadam bo mowia mi ze to nazywa sie
      jalowa gadka jedno i to samo i jedno i to samo fakt tez sie japie na
      powtorkach no ale o czym gadac jak siedze w domu i slucham organizmu
      co sie tam dzieje gdze piknie a gdzie zdretwieje tu w domu nazywaja
      to brak zajecia i maja racje ale tak bardzo nic sie nie chce hmm tak
      to jest
      dzis moze skocze na spacerek na dzialeczke zobaczyc jaki bajzel i
      wroce obolala i zmeczona i tyle z tego bedzie
      ok
      pozdrawiam nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej
      an:)
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 10.03.10, 09:54
        "dzis moze skocze na spacerek na dzialeczke zobaczyc jaki bajzel i
        wroce obolala i zmeczona i tyle z tego bedzie"
        zmęczona ale pozytywnie i w lepszym nastroju :)
        pozdrawiam ,ela
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 12.03.10, 03:35

      poczta.onet.pl/folder_d.html#1268361124593
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 13.03.10, 04:25
      czesc
      normalna moja godzina
      od paru dni tez nie czuje sie dobrze spacer na dzialke odchorowalam
      przelezalam tak po trochu 2 dni dzis boli mnie wszystko zalam na
      pogode w dodatku zrobilam sie nerwowa zadziorna i agresywna w
      stosunku do wszystkich nawet pies jest winny nie wiem czego ale
      opierdziel zbieraja wszyscy za nic za to ze mnie boli ze jestem
      biedna i nieszczesliwa ale jak tak siade i pomysle to niczego mi nie
      trzeba jest ok ale boli i to wszystko psuje
      staram sie ale nie zawsze wychodzi zle kontaktuje nie docieraja do
      mnie slowa zdania domownikow a potem sie wypieram ze tak nie bylo a
      bylo bo sama sie lapie ze nie pamietam
      troche jestem zestresowana tym zabiegiem w kwietniu ale to juz
      pisalam
      no czuje sie zle i musialam sie wyzalic
      pozdrawiam
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 13.03.10, 09:04
        Aniu, spokojnie , to normalna reakcja na duży stres :).
        Czy chcesz czy nie -podświadomie się denerwujesz przyszlym zabiegiem i raczej nic na to nie poradzisz.A rodzinka wytrzyma , bo Cię kochają i już.
        Mnie też "nosi"i nie mogę się doczekać wizyty na chirurgii- wte czy wewte- nie mogę nic zaplanować , bo nie wiem ile czasu będę unieruchomiona i czy w ogóle coś z tego będzie .Najchętniej zamknęłabym oczy i obudziła się już "po" z gotową diagnozą przy łóżku- ale trzeba czekać , eh.
        Zdróweczka i cierpliwości, pozdrawiam cieplutko, Ela
        • baska192 Re: Historia mojej choroby III 16.03.10, 21:10
          To nerwy.Nie zawsze mozna to opanowac.W swojej podswiadomosci caly
          czas jestes spieta i tak to wychodzi,ze wybuchasz.Sciskam.
      • mena41 Re: Historia mojej choroby III 16.03.10, 23:23
        Aneczko uśmiechnij się ja też mam takie dni starcia z dziećmi zauważyłam ,że
        kiedy jestem bardzo zmęczona i osłabiona wybucham i też sie łapie że zapominam
        nawet z przed godziny wydażen ale kiedy odpoczne staram się im wytłuumaczyc że
        to nie tak to stres i zmeczenie przemawia ze mnie ,ale i tak jest mi
        przykro.Powiem Ci że boli mnie to że musze być uzależniona od kogoś ,zawsze
        brnęlam do przodu wszystko musiało być poukładane w kostkę ,a teraz jak widzę
        jak dziewczynkom się nic nie chce nawet papierka z podłogi podnieść to mnie
        trafia wiesz jak jest mam żal ale z drugiej strony czuje się nie potrzebna
        ,różne chwile i myśli nachodzą wtedy poprostu nie lubie być uzależniona od kogoś
        a od paru miesięcy leże w łóżku i nawet miśnie mi zwiotczły. Na głupie badanie
        kiedy mnie zawożą odchorowuje to minimum 2 dni.Sorki że się rozpisałam naprawde
        Cie rozumiem i niewiem jak można pocieszyć Cie na tyle abys nie czuła się winna
        ani poszkodowana bo to koło kręci się wkoło pozdrawiam
        Marzena
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 17.03.10, 05:56
      czesc
      bylam tu juz po pierwszej ale tak fatalnie sie czulam poszlam po
      godzinie jeszcze pospac ale chyba podrzemalam i znowu od godziny juz
      sie szwedam nie dalo sie spac
      za to wczorajszy dzien byl znowu tym najgorszym
      znowu myslalam ostatnim tak zle sie czulam myslalam umre no ale
      udalo sie przezyc
      bolalo mnie doslownie wszystko w dodatku bylam nie do wytrzymania
      dla innych
      spalam ile sie dalo zeby to najgorse przeszlo ja nie mam pojecia
      dlaczego tak zle sie czulam
      dzis lepiej ale zebym byla zadowolona z samopoczucia i zdrowka hmmm
      do mi daleko do takiego stanu
      jak wszystkie piszecie to napewno ta pogoda i zmiany cisnienia
      moglo by sie to juz skonczyc bo az nudzi
      mam klopoty z oddychaniem
      bola mnie krzyze w glowie pustka
      cala jestem do d...y
      o i patrze przez okno znowu pada snieg i jak sie tu czuc
      mysle jednak ze to te moje dni niechciane to jeszcze dzien dwa i
      wroci wszystko do normy to zdaze ogarnac mieszkanko na swieta nooo
      tam meble poobcierac kurze pod meblami posciel zmienic
      utopic marzanne w bytomce okna i juz a potem tylko slonko cieplo i
      nareszcie dzialeczka mm juz sie ciesze
      pozdrawiam
      zycze lepszego samopoczucia niz moje
      an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.03.10, 02:49
        czesc
        jak juz tu wpadlam to pochwale sie
        wczoraj czulam sie na tyle dobrze ze pojechalam sobie z pieskiem na
        dzialeczke
        pograbilam nawet dosc kawalek trawnika spalilam te liscie ale to juz
        nie to cholera czlowiek coraz starszy hmm a moze to jeszcze len
        zimowy no ale przynajmniej pojezdzilam na rowerze
        no i wczoraj bylam przelozyc usuwanie tego kamienia w woreczku bo
        chyba pisalam musze nie miec miesiaczki i wogole byc zdrowa eby
        wykonali taki zabieg a mi oczywiscie wiatr w oczy w dzien zabiegu
        dostane wlasnie miesiaczke tak mi sie poknocilo chyba ze strachu
        nastepny termin ha ha ha po wakacjach
        wlasciwie to sie ciesze bo wiosna i lato jednak spedze na dzialce
        jak sie da wytrzymac
        kamien narazie nie dokucza to wszystko ok ale moglam juz w kwietniu
        byc po wszystkim a tak pol roku czekania
        trudno
        ogolnie czuje sie dobrze no tam normalne te nogi lokcie i kolana
        dodatkowo prawe ramie ciagnie az do lokcia tak mam niekiedy jeszcze
        jakies pol roku i przejdzie w inne miejsce ten bol narazie musze
        wytrzymac ten
        pozdrawiam
        an
        • mena41 Re: Historia mojej choroby III 23.03.10, 17:34
          Aniu pocieszasz wszystkich ,a sama cierpisz tak samo wiesz z tym rowerem to ty
          nie przeginaj bo kolanka potem w nocy spiewają a tak naprawde to zazdroszcze wam
          wszystkim że możecie chodzić .Z tym woreczkiem to masz racje nam zawsze wiatr w
          oczy nieraz albo wyniki wydą dobre gdy jest źle to oczywiście nie robimy a jak
          się już wybierzemy to po ptakach....)))) Oj wiesz co cieszę się że mogę z wami
          pisać może nie zawsze pisze ale staram się czytać ,wydaje mi się że lepiej
          zasypiam oczywiście z Xsanxsem ale ból kolan ostatnie dwie nocki budzi mnie .W
          sobote Mąż obcinał drzewa i krzewy (róże mi przemarzły)ale wyszłam na taras i
          zobaczyłam satki kretowisk!!! masakra na trawniku oczywiście .Martwi mnie tylko
          to że mój mąż pracuje jak kierowca Tira i kiedy wraca zamiast odpocząć ciągle
          coś robi ,gotuje obiady na cały tydzień itp..Rozumiesz mnie czuje się ciężarem i
          bezużyteczna jak piąte koło u wozu.Jestem z pod znaku Barana (uparciuch)wole ja
          komuś pomuc niż odwrotnie.Namarudziłam się pięknie dziasiaj na Forum ale w miare
          mogę pisać Pozdrawiam serdecznie uśmiechnij się :))
          Mena
          • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 24.03.10, 00:18

            Anulka,piszesz że nie mozesz schudnąć :),może spróbujesz odzywiania wg.MM,już kiedyś o tym pisałam do ciebie...
            Chudnie się łatwo,przyjemnie i stosunkowo dużo i jest się zdrowszym,to nie reklama ale fakt,ja schudłam 6 kilo 2 lata temu i trzymam wagę,jak nie jem ciastek za to jem gorzką czekoladę i ciemny chleb z Nutellą,b mają niski indeks glikemiczny.
            Nie ma z tym odżywianiem dużo zachodu a jak się patrzy co tydzień na wag,to sama radość i satysfakcja,co ty na to?Pozdrawiam ciepło,wiosennie :)
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 24.03.10, 08:15

              na wage jolu to patrze codziennie ale nie zawsze sie waze bo az
              strach
              jest ok narazie wszystko gra
              dzieki an
              • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 26.03.10, 08:40
                Aniu, trzymaj się , z wiosną będzie lepiej :), maly wysilek fizyczny dziala lepiej niż nie jedno lekarstwo.
                Jola napisala-Anulka,piszesz że nie mozesz schudnąć :),może spróbujesz odzywiania wg.MM,już kiedyś o tym pisałam do ciebie...
                Chudnie się łatwo,przyjemnie i stosunkowo dużo i jest się zdrowszym,to nie reklama ale fakt,ja schudłam 6 kilo 2 lata temu i trzymam wage"
                Co to za dieta?
                pozdrawiam ,Ela
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 30.03.10, 04:58
      wroce jak sie uporam z e zdrowiem i samopoczuciem
      czuje sie podle
      wszystko boli
      dzis jeszcze wyjade na dzialke cos porobic i jeszcze raz przemyslec
      to co musialam zrobic
      musialam pomoc mojej papuzce odejsc tak bardzo sie meczyla miala
      ataki nie wiedziala gdzie jest tracila przytomnosc przewracala sie
      na dnie klatki
      bardzo to przezylam wieeeem to tylko ptak ale byla z nami 20 lat
      czlowiek jakos tak jednak sie przyzwyczail do pisku i upominan jak
      nie o jedzenie to jakies ciasteczko stracil troche nerwow z tymi
      skrzeczeniami a dzis dzis tego brakuje
      no niestety czlowiek niekiedy nie rozplacze sie nad smiercia
      drugiego czlowieka a nad zoltym ptaszkiem zaplacze no taka jestem
      tak powoli odchodza moje zwierzatka kotka tez cos schudla titina
      jeszcze sie trzyma ale 3 lata dopiero ma albo 4 oj malo wazne mloda
      jest
      rzeczywiscie bole nasilily sie znowu jak musialam podejmowac taka
      decyzje z ta papuga wczorajszy dzien odchorowywalam i przemeczenie
      robota na dzialce i ta ptaszyna
      no powoli juz jest ok
      swiat jakos wogole nie czuje mimo ze wszystko rodzi sie do zycia
      mimo slonka i cieplych dni jakos tak mi mroczno na sercu i duszy
      pozbieram sie wiem ale znowu cala rodzina patrzy na moje humory i
      widzimisie staram sie jak moge
      dobra koncze bo pisze caly czas to samo tylko innymi slowami
      pozdrawiam
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 30.03.10, 16:26

        Aniu przykro mi z powodu ptaszka...,ale to już ptasia babunia była,tyle latek się nią cieszyłyscie...
        Co do samopoczucia,to łączę się z tobą,no cóż zawsze czekamy na lepsze dni a one są dosyć rzadko ale są!
        Ja wtedy chcę "zjeść"całą zaległą robotę.
        W zeszłym tygodniu jak skoczyło mi cisnienie z ledwo setki do 140,to choć mnie trochę oszołomiło,dałam radę i to z chęcią różnym pracom domowym :)
        W tym tygodniu już klapa :(,ciśnienie dziewięćdziesiąt parę do sto i znowu muszę się wysilać,żeby coś zrobić:/
        A robótka na wiosnę i przed świętami czeka,jak wiesz...,ech!
        trzymaj się Aniu a zwierzątka są trochę słabsze i bardziej spiące na wiosnę też przechodzą aklimatyzację wiosenną,tak myślę,moje ciągle śpią :)Pozdrawiam słonecznie.
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 31.03.10, 11:24
          Aniu bardzo Ci wspólczuję odejścia ptaszka.Nie wiedziałam nawet że
          ptaki mogą tak długo żyć 20 lat?Przykro mi ze cierpisz ż eCię boli a
          jak boli to i psychika wysiada.Cżesto sie zastanawiam dlaczego skoro
          mi pomogło to nie Tobie?Pamietasz jak nie tak dawno obie
          cierpiałyśmy? U mnie jakoś utrzymuje się bez bólu z czego jestem
          szzcęśliwa.A najdziwniejsze to ja sama nie wiem co mi tak
          najbardziej pomogło czy antybiotyki ale po nich jeszzce bolało jakiś
          czas czy te inne zioła oczyszczające?tak bym chciała pomóc Tobie i
          innym cierpiącym ale nie wiem jak.Pozdrawiam serdecznie trzymaj się
          bo święta niedługo...
    • mena41 Re: Historia mojej choroby III 02.04.10, 18:23
      Haniu Wesołych Świąt i mokrego Dyngusa życzy Mena
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 04.04.10, 09:01
        Aniu, będzie lepiej , ptaszynka jest już w ptasim raju, nie cierpi, a Tobie z wiosną będzie rażniej na duszy , bo czlowiek czy chce czy nie to mimo woli się uśmiechnie jak widzi maleńki wschodzący kwiatuszek, i jak przyroda się budzi do życia.
        pozdrawiam cieplutko na duszę i serducho,
        ela
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka