Dodaj do ulubionych

Milos-Santorini-Naxos-Ateny - wrocilem

26.09.07, 14:44
Witam. Ponieważ m.in. dzięki informacjom z tego forum udalo mi się
spedzic fajne wakacje na cykladach czuje się zobowiazany podzielic
kilkoma wrazeniami. Z natury jestem pragmatykiem ogranicze się wiec
do kilku praktycznych uwag, które dla wyspowych nowicjuszy mogą być
przydatne do zaplanowania podobnej marszruty, a dla kogos kto był na
cykladach nie raz mogą wydawac się nieco zbyt oczywiste.

Lotnisko Katowice-Pyrzyce
Wlasciciel lotniska propaguje program „lataj z Katowic”. Z netu
można wydrukowac sobie kupon rabatowy, który upowaznia do znizek w
kawiarniach i sklepach na lotnisku, a co najwazniejsze do 50% rabatu
na 2 tyg. parkowanie samochodu! Gra warta swieczki bo normalnie
parking strzezony na lotnisku kosztuje 275 pln (skandal). Nie
wiedziec czemu kuponu nie ma tam gdzie powinien być przede
wszystkim, czyli na oficjalnej stronie lotniska. Typowa polska
paranoja – po co w ogole jakies kupony – przeciez można byloby po
prostu obnizyc o polowe cene?

Pireus
Pierwszy prom na Milos odplywa rano, a na poklad wpuszczaja mniej
wiecej na dwie godz. przed wyplynieciem, a nie po polnocy jak gdzies
przeczytalem. Jeśli przyjezdza się w nocy pozostaje problem co z
soba zrobic do tego czasu. Można zostac na lotnisku lub tez tak jak
w moim przypadku sprobowac przekimac na krzeselkach w tzw.
Passengers terminal, czyli calodobowej knajpce w centralnej czesci
nabrzeza.

Na wyspy generalnie plywaja dwa rodzaje statkow:
-parowce, czyli promy w doslownym tego slowa znaczeniu, które lata
swojej swietnosci mialy jakies cwierc wieku temu – plyna wolno ale
za to taniej, romantyczniej i wygodniej (można rozlozyc karimate
byle gdzie i się przespac, można przespacerowac się po pokladzie i
zaczerpnac swiezego powietrza, sa bary restauracje a nawet sklepy)

-vodafony, czyli flyingcaty, speedrunnery i inne katamarany. Sa to
nowoczesne jednostki, najczesciej w barwach operatora komorkowego
Vodafone. – plywaja dwa razy szybciej, dwa razy albo nawet trzy razy
drozej i dwa razy mniej wygodnie (lotnicze siedzenia jak w
samolocie, brak mozliwosci wyjscia na poklad).

Bilety sa sprawdzane tylko przy wejsciu na poklad (przynajmniej w
przypadku parowcow). Oszczednosci wynikajace z drobnego oszustwa
(kupienie biletu na najblizsza w kolejnosci wyspe zamiast docelowa)
sa jednak pozorne bowiem cena biletu zalezy przede wszystkim od tego
czy to jest speed czy slowboat oraz operatora, w mniejszym stopniu
zas od odleglosci.

Milos
Spanie – we wrzesniu no problem. ludzie na miescie pytali czy nie
potrzebujemy dachu nad glowa widzac nas z plecakami. 30 Euro za
dwojke z kuchnia, AC, balkonem i calkiem spora lazienka, co w grecji
nie jest takie oczywiste. Nie targowalismy się i nie szukalismy
czegos tanszego lub lepszego. Spalismy w pensjonacie Petrinelas
Guesthouse w Triovasalos
www.seakayakgreece.com/petrinela.htm , pare km od morza
(autobus co 1h), za to w nieturystycznym otoczeniu. Był to jedyny z
3 odwiedzonych przez nas pensjonatow i hoteli, w którym nad muszla
klozetowa nie było napisu w stylu: „don’t throw your paper to the
closet, but to the bin provided”.
Gwoli scislosci moim zdaniem dzisiejszy papier toaletowy jest tak
delikatny ze rozpuszcza się w piec minut i nie grozi zapchaniem
kanalizacji, tak wiec przez cale dwa tygodnie wrzucalem swój papier
do muszli tak jak to się robi w zdecydowanej wiekszosci europejskich
krajow.

Tyle na poczatek. Jak znajde czas to w nastepnym poscie postaram się
napisac co warto zobaczyc na Milos i jak najlepiej w tym celu wydac
pieniadze.

pozdro
mol
Obserwuj wątek
    • amigo50 Re: Milos-Santorini-Naxos-Ateny - wrocilem 26.09.07, 15:46
      mol664 napisał:

      >Ponieważ m.in. dzięki informacjom z tego forum udalo mi się
      > spedzic fajne wakacje na cykladach czuje się zobowiazany podzielic
      > kilkoma wrazeniami.

      To bardzo dobrze, że wakacje były fajne, a jeszcze lepiej, że chcesz
      podzielić się wrażeniami i opowiedzieć jak Cyklady odbiera "wyspowy
      nowicjusz" - jak sam siebie określasz.
      Nie jest tajemnicą, że Cyklady to mój ulubiony rejon pływań i
      szczególnie chętnie poczytam Twoje uwagi, bo rzeczywiście czasami
      łapię się na tym, że pewne rzeczy, które mi wydają się oczywiste
      takie oczywiste nie są smile)
      ...i już czekam na następny post.
    • mol664 Re: Milos cd 27.09.07, 12:08
      ....wyspa jako taka nie ma zbyt wiele do zaoferowania, no może
      oprocz widoku z kastro i kilkoma uliczkami w Place, stolicy wyspy.
      To co najpiekniejsze na Milos to wybrzeze – strome, kolorowe klify z
      jaskiniami, grotami, skalnymi łukami, goracymi zrodlami. Niedostepne
      plaze piaszczyste, kamieniste, skaliste, na których można przez
      wiele godzin przebywac bez towarzystwa innych plazowiczow. Nie da
      się tego wszystkeigo zobaczyc na pieszo. Ponizej kilka sposobow od
      najtanszego i najgorszego do najdrozszego i najlepszego, moim
      zdaniem oczywiście:
      1. bzykiem, czyli skuterem lub innym quadem. Zalezalo mi na
      wypozyczeniu komarka blisko domu tj. w Triovasalos. 16Euro/dzien bez
      pelnego ubezpieczenia i z serwisem nie obejmujacym najbardziej
      gorzystej czesci wyspy. Jak się pozniej okazalo była to cena duzo
      wyzsza niż na drogiej Santorini!. Lepiej raczej skorzystac z
      wypozyczalni w Adamas.
      Darmowe foldery z mapa wyspy rozdaja w informacji turystycznej w
      porcie. Mapka zwiera wiekszosc miejsc wartych odwiedzenia.

      2. Statkiem wycieczkowym. Codziennie, jeśli nie ma zbyt duzej fali,
      z portu wyplywaja ze dwa male statki wycieczkowe oplywajace wyspe
      dookoła, z kilkoma przystankami na kapiel w morzu i obiad na
      pobliskiej wyspie kilmonos. Rejs trwa od 9 do 18:30. Cena 35 Euro.

      3. Jachtem. W porcie cumuje kilka prywatnych jachtow, których
      wlasciciele zabieraja chetnych do co bardziej odludnych i
      niedostepnych z brzegu miejsc. najczesciej jest to Kleftiko, zatoka
      piratow – miejsce, które bedac na Milos trzeba koniecznie zobaczyc.
      Tego dnia kiedy my chcielismy plynac, żaden statek wycieczkowy, a
      tym bardziej jacht nie wyplywal z powodu wysokiej fali. Tylko jedna
      grecka zaloga nie widziala zadnego problemu. Było nas ok.
      dwudziestki chetnych. Gdy tylko wyplynelismy z zatoki i zaczelismy
      rejs wzdluz nawietrznego brzegu wyspy oprocz nas i zalogi chyba nie
      było osoby, której nie był potrzebny plastikowy woreczek. Do dzisiaj
      nie wiem czy tak do konca skiper wiedzial co robi ale dzieki temu
      byliśmy w kleftiko praktycznie sami.
      Jacht ma ta przewage nad statkiem wycieczkowym, ze zabiera
      zdecydowanie mniej ludzi, jest bardziej kameralnie, no i spedza się
      prawie caly dzien w pieknym miejscu, a nie goni do przodu. poza tym
      jeśli tak jak w naszym przypadku trafi się na delfiny, to z pokladu
      jachtu ich ogladanie jest wiekszym przezyciem niż przez bulaje na
      statku.
      Cena takiego calodniowego rejsu waha się w przedziale 30-50
      Euro/osobe i zalezy od sily przetargowej delikwenta. W tej kwocie
      mamy: zimne napoje (w tym piwo!) do oporu tzn. do wyczerpania
      zapasow, traditional greek dish czyli spagetti + sałatka z feta,
      jakies drobne przekaski, ABC do nurkowania, przejazdzke pontonem po
      lagunie, zestaw asekuracyjny: tabletki przeciwko chorobie
      lokomocyjnej, plasitkowe woreczki na tresc zoladkowa, sztormiaki.
      Warto poswiecic troche gotwoki, zwlaszcza ze dotarcie do tej zatoki
      od strony ladu jest mocno utrudnione (godzina jazdy samochodem i
      godzina marszu nieoznakowana, gorska sciezka).

      4. Kajakiem. Na wyspie jest jeden czlowiek, australijczyk Rod ,
      który od 6 lat prowadzi kajakowy biznes, przez caly tydzien,
      codziennie w innym miejscu. Rod ma spore doswiadczenie w tym co robi
      i zna kazda dziure w kazdym klifie na Milos. Wszystko na ten temat
      jest na jego stronie, cytowanej w poprzednim poscie
      www.seakayakgreece.com/ ,lacznie z interaktywna mapa miejsc,
      które z nim można zobaczyc. Te zdjęcia sklonily nas żeby odwiedzic
      wlasnie ta, a nie inna wyspe. Niestety ze względu na cene (60
      Euro/osobe) spedzilismy wioslujac tylko jeden dzien. W cenie jest
      transport z i na miejsce startu/mety, przekaska i lunch, ABC.
      Wioslowanie jest calkowicie za darmo (ok. 15 km) i nie jest zajeciem
      wymagajacym jakiegos specjalnego przygotowania, poki nie przytrafi
      się jakis wmordewind smile Moim zdaniem kajak jest najlepsza metoda na
      poznanie miejsc, które inna droga sa niedostepne – kajakiem wjedzie
      się prawie wszedzie, nawet w jaskinie z goracymi zrodlami
      siarkowymi. Przy okazji wioslowania można poznac wielu ludzi z
      calego swiata. My byliśmy pierwszymi polakami i wierzcie mi warto to
      zmienic nawet za ta astronomiczna cene.

      Na naszej liscie nastepna wyspa było Santorini. Niestety lezy ona
      poza glowna trasa obslugiwana przez promy zawijajace na Milos. We
      wrzesniu, wbrew rozkladowi był tylko jeden bezosredni prom w
      tygodniu (16 Euro). Codziennie za to można się dostac na Santorini z
      przesiadka na Sifnos (parowiec + katamaran = 40 Euro!), z tym ze na
      miejscu jest się po 22:00. cdn.....
      • megalonissos Re: Milos cd 27.09.07, 18:58
        Z zainteresowaniem czytam Twoje wrażenia i praktyczne porady, których nie
        znajdzie się w przewodnikach. Jak wielu z forum zaczynam marzyć o
        przyszłorocznych wakacjach i pomyślałam o Cykladach/ w tym roku w ofertach Tui
        były Cyklady z przylotem i wylotem z Krety/. Jednak jak czytam, że rejsy na
        wyspy odbywają się m.in. katamaranami to chyba będę musiała zrezygnować. W tym
        roku płynęłam czymś takim z Kos na Patmos i z powrotem i chorowałam strasznie.
        Na kolejne wrażenia oczywiście czekam.
        • mol664 Re: Milos cd 27.09.07, 21:16
          >Jednak jak czytam, że rejsy na
          > wyspy odbywają się m.in. katamaranami to chyba będę musiała
          >zrezygnować. W tym
          > roku płynęłam czymś takim z Kos na Patmos i z powrotem i
          >chorowałam strasznie.

          niekoniecznie trzeba plynac katamaranem, my ich unikalismy przede
          wszystkim z powodu ceny. tylko raz bylismy zmuszeni na trasie Sifnos-
          Santorini. Przy spokojnym morzu bez problemu - wieksze bujanie bylo
          w samolocie do anten.
          jesli odpowiednio zaplanuje sie trase wcale nie ma potrzeby plywania
          vodafonami. z drugiej jednsak strony w drodze powrotnej Naxos-Pireus
          widzialem jednego goscia, ktory na parowcu haftowal do tego stopnia
          ze chyba zoladek wywrocil sobie na lewa strone. podejrzewam jednak
          ze wczesniej musial lyknac sporo ouzo, bo az na tyle nie bujalo.
          nie zrazaj sie tylko jedz i to nie z tui czy innymi scanholidayami
          po prostu kup bilet na samolot....

          mol
      • mol664 Re: Santorini cd 01.10.07, 11:18
        Santorini
        Port jest oddalony jakies 12 km od Firy, stolicy wyspy. Na nabrzezu
        jest kilka agencji turystycznych. Weszlismy do pierwszej z brzegu
        żeby zorientowac się jak z noclegami i już nas zniej nie wypuscili.
        Na forum czytalem ze z uwagi na popularnosc wyspy nocleg najlepiej
        zarezerwowac wczesniej. Nie chcielismy się wiazac terminami dlatego
        na wszelki wypadek wzialem ze soba maly namiocik (w promocji z
        supermarketu za 29 pln). Teraz mysle ze niepotrzebnie.
        W kazdym razie w pierwszej polowie wrzesnia nie było problemu ze
        spaniem. zaoferowano nam nocleg w hotelu za 45 euro, z czego po
        krotkiej negocjacji stanelo na 40. Pewnie samemu można znalezc cos
        taniej ale zostajac tylko na dwie noce nie ma za bardzo podstaw do
        negocjacji. Zreszta było pozno i nie mielismy ochoty na lazenie po
        nieznanym terenie żeby zaoszczedzic kilkanascie euro. Poczekalismy
        jeszcze chwile na zakonczenie lapanki i razem z pozostalymi (same
        dziewczyny podrozujace samotnie!) zabrano nas busem do hotelu
        Olympia w Karterados 2km od Firy. Hotel można z czystym sumieniem
        polecic na krotkotrwaly pobyt
        www.greekhotel.com/cyclades/santorin/fira/olympia/home.htm. Z
        tego co się pozniej dowiedzialem z kompetentnego i niezaleznego
        zrodla 40 euro w tej dzielnicy to nie zdzierstwo ale przyzwoita cena.
        Jeśli przyjezdza się tylko na chwile nocleg niekoniecznie musi być w
        Firze ale warto zadbac o to żeby był blisko przystanku na którym
        staje autobus do portu, odpadaja wtedy koszty taksowki. Karterados
        to chyba dobry wybor – taniej niż w Firze, a jednoczesnie calkiem
        blisko – na nabrzeze od strony kaldery można nawet przejsc się na
        piechote.

        Co robic?
        Co druga pocztowka wyslana z grecji przedstawia jakis widoczek z
        Firy czy Oia. Przyjechalismy tutaj żeby naocznie przekonac się czy
        te pocztowki rzeczywiscie nie sa retuszowane. tych co nie byli
        zapewniam ze nie sa! No, niektore może troszeczke.
        Wyspa jest mala i można ja na bzyku objechac w jeden dzien.
        Wypozyczenie kosztowalo tym razem 12 euro i nic się nie udalo zbic z
        tej ceny. Do Firy i Oia warto wyruszyc wczesnie rano, zanim dojada
        tam autokary z jedniodniowymi wycieczkowiczami z innych wysp. Oprocz
        tego warto wjechac na najwyzszy szczyt gorujacy nad Santorini, skad
        roztacza się wspaniala panorama na cala wyspe. Plaze to na ogol
        czarne lub czerwone wulkaniczne skaly. Wśród nich moim zdaniem
        zdecydowanie na + wyroznia się Vlyhada z drobnymi czarnymi
        kamyczkami (wyglada to jak miał weglowy) i zółtopiaskowym ciekawym
        klifem w tle – zero ludzi.
        Można tez wybrac się na przejazdzke stateczkiem po kalderze. I to by
        było na tyle. Dwa dni na Santorini to az nadto. cdn ....
        • mol664 Re: Naxos 04.10.07, 11:22
          Naxos

          Spanie
          w poludnie zaiwinelismy do Naxos vel Hory, stolicy wyspy. w porcie
          przywitał nas gęsty tłum naganiaczy z których każdy miał do
          zaoferowania pokój w najlepszej dzielnicy, w najlepszym pensjonacie,
          za najlepsza cene. Zgodnie z tym co napisano w moim przewodniku,
          poszlismy do agencji turystycznej i zdecydowalismy się na pokoj w
          pensjonacie blisko centrum jednak na tyle daleko aby być w pewnej
          odleglosci od tetniacych zyciem przez wieksza czesc nocy tawern i
          kafejek. Za 30 euro mielismy do dyspozycji dwa pokoje z czterema
          lozkami, AC, kuchenka, lodowka i lazienka z obowiazkowa instrukcja
          co należy zrobic ze zurzytym papierem toaletowym. Pensjonat Irene II
          www.irenepension-naxos.com/irene1/index.php bo o nim mowa,
          rekomendowany jest przez przewodniki Lonely Planet i Let’s Go. Przez
          przypadek odkrylem ze, w moim przewodniku (Globtroter) zostal
          rowniez wymieniony. W cenie ujety był darmowy internet i basen w
          hotelu Irene II, którego wlascicielem jest ten sam czlowiek. Mysle
          ze był to dobry wybor. Jednak wbrew temu co pisza w przewodnikach
          warto zainteresowac się ofertami w porcie. Ludzie ci maja ze soba
          zdjecia pokoi, pokazuja na mapie w ktorej czesci miasta, czy wyspy
          usytuowany jest apartament wiec nie wydaje mi się żeby ktokolwiek
          zostal nabity w butelke. Poza tym nie placi się z gory i zawsze
          można zrezygnowac gdyby cos było nie tak., bądź na drugi dzien
          ewakuowac się gdzie indziej.

          Na Naxos przyszlo nam spedzic caly tydzien, wiec mielismy sporo
          czasu na poznanie wyspy. Niestety to, co napisano na tym forum o
          podrozowaniu podczas wyborow parlamentarnych w Grecji sprawdzilo
          się - wszystkie bilety na powrotny prom Amorgos-Ateny w
          interesujacym nas dniu były już dawno zarezerwowane. Nie pozostalo
          nam nic innego jak odpuscic sobie wyspe Amorgos, która planowalismy
          na deser.

          Naxos jest najwieksza wyspa na cykladach ale w moim pojeciu tydzien
          to za duzo. Gdy po ktoryms spacerze waskimi uliczkami wreszcie
          bezblednie trafilem na kwatere to był znak ze jestesmy tu zbyt
          dlugo. Gdybysmy mogli wybrac ponownie, to spedzilbysmy wiecej czasu
          na Milos. No coz, plany sa po to żeby braly w leb i tym m.in. rozni
          się podroz na wlasna reke od wczasow z TUi.

          Transport
          Po wyspie kursuja autobusy i jest to dobry sposób przemieszczania
          się gdy planujemy piesze wedrowki od jednej do drugiej miejscowosci.
          My jak zwykle wypozyczylismy bzyka (7 euro na dobe lub 10 z pelnym
          ubezpieczeniem). Nie wiem ile przez ten tydzien zrobilismy na nim km
          (licznik był zepsuty) ale przypuszczam ze co najmniej z 400 km. Z
          perspektywy czasu mysle ze warto zastanowic się nad wypozyczeniem
          samochodu na dzien lub dwa. Z powodu odleglosci, wysokich gor i
          meltemi, który regularnie wieje przynajmniej co drugi dzien przejazd
          bzykiem na drugą strone wyspy jest cokolwiek meczacy.
          W wypozyczalni Nikos bike sa również do wziecia rowery MTB. nie wiem
          czy jeszcze tam będą za rok bo przez caly tydzien spotkalismy tylko
          jenego goscia na rowerze. sam jestem zapalonym zwolennikiem
          kolarstwa gorskiego ale na naxos nie zdecydowalbym się na
          podrozowanie bikiem. nie z powodu dlugich podjazdow, ale
          wspomnianego wyzej wiatru meltemi z którym ledwo dawal sobie rade
          skuter, a co dopiero rower.



          Nasz dzien wygladal mniej wiecej tak – rano wyjazd komarkiem w gory,
          jakis krotszy lub dluzszy treking, w drodze powrotnej mniej lub
          bardziej odludna plaza, a wieczorem kolacja w tawernie i bladzenie
          zakamarkami kastro i jego okolic.

          Piesze wycieczki
          Warto kupic mape z zaznaczonymi ściezkami, z których tylko nieliczne
          sa oznaczone w terenie czerwonymi kropkami. Mapa jest dosc dokladna
          i jeśli ktos ma pewne doswiadczenie w korzystaniu z map
          topograficznych nie powinien zbyt duzo bladzic.
          To co warto zobaczyc na Naxos zostalo opisane na wielu stronach w
          internecie, jak chociazby na stronie forumowiczki betaki
          www.betaki.freehost.pl/www_grecja.htm ja dodam jeszcze tylko
          trzy propozycje:

          - góra Zeusa (Zas), najwyzszy szczyt cyklad 1004 mnpm – 3-4
          godz., można wejsc dwoma drogami, my wchodzilismy od strony groty
          Zeusa. Szlak nie jest trudny, oznakowanie jednak dosc kiepskie
          (czerwone kropki wymalowane przez lokalesow na skalach, wspomagane
          przez male kopczyki z kamieni ulozone przez turystow). Szczyt jest
          caly czas widoczny wiec nie ma mowy o jakims wiekszym bladzeniu.
          Warto jednak zwrocic uwage w którym miejscu na grani nasz szlak
          laczy się z tym alternatywnym, bowiem w drodze powrotnej nie jest
          już tak latwo na niego trafic wśród glazow.
          - bizantyjski kosciolek Agios Artemios – dwie alternatywne
          drogi z wioski Engares oraz Keramoti. Probowalismy od strony
          Keramoti ale z powodu silnego wiatru zrezygnozwalismy. Na drugi
          dzien sprobowalismy z drugiej strony, od Engares i to był dobry
          strzal. trasa nie jest oznakowana ale jeśli się na nia trafi to
          dalej nie mozna się zgubic. W Engares naprzeciwko duzego, nowego
          kosciola z czerwonymi kopulami należy skrecic w prawo w waska
          uliczke, która po ok. 2km dociera się do malej kapliczki, za nia
          jest typowy plot z metalowych krat, który trzeba pokonac. za nim
          sciezka wiedzie wglab doliny. Po dojsciu do kamiennego mostu idziemy
          droga trawersujaca lewe zbocze doliny. Szlak wiedzie często wśród
          drzew, a w pewnym momencie przebiega wzdluz potoku. Po ok. 2h od
          startu, wliczajac przerwe na kapiel w strumieniu, docieramy do celu,
          czyli smietniska ogrodzonego metalowym plotem. wśród tego rumowiska
          można się doszukac resztek bizantyjskiego kosciolka. ani sladu
          wspanialych freskow opisanych w przewodniku. w poblizu znajduje się
          kolejny kosciolek w niewiele lepszym stanie. Sama trasa dolina jest
          naprawde warta zachodu, zwlaszcza ze po drodze po raz pierwszy na
          cykladach widzielismy wiecej niż trzy drzewa w jednym miejscu i po
          raz pierwszy mieslismy mozliwosc zanurzenia się w slodkiej wodzie.
          gdybym miał się tutaj pojawic drugi raz to zrobilbym trase Keramoti-
          Engares bez zawijania na bizantyjskie smietnisko.
          - Ag. Georgios Dissori – ten bizantyjski kosciolek jest w
          odroznieniu od opisanego wyzej zachowany w bardzo dobrym stanie i
          grzechem byloby go ominac. Krotki spacerek posrod drzew oliwnych, z
          których wiekszosc ma pewnie ponad kilkaset lat, zaczynamy w Halki
          (na prawo od głownej drogi – kierunkowskaz).


          Windsurfing
          Na wyspie sa trzy bazy oferujace sprzet na przyzwoitym poziomie.
          ceny takie jak wszedzie na swiecie, czyli za wysokie. Niemniej spot
          jest calkiem fajny, a wiatr gwarantowany wiec niewykluczone ze
          kiedys się tutaj pojwie tylko w jednym wiadomym celu.

          Plaze
          Piaszczyste plaze ciagna się na poludnie od Hory, poczawszy od Ag.
          Prokopis, poprzez Ag. Anna, Mikiri Vigla i Kastraki, a skonczywszy
          na Pyrgaki oddalonej od miasta o jakies 30 km. Im dalej tym mniej
          komercyjnie, mniej ludzi i coraz bardziej skape bikini lub jego
          zupelny brak. Ta czesc wybrzeza, przynajmniej w polowie, jest
          obslugiwana przez autobus kursujacy calkiem czesto.
          Gdy wieje wiatr najspokojnie jest w okolicach Pyrgaki.
          Bedac w gorach (Apiranthos) warto rowniez zajechac do Motsouny,
          malej spokojnej wioseczki nad brzegiem morza. Nie jest to może
          najlepsze miejsce na wyspie jeśli chodzi o plazowanie, ale
          kilkunastokilomatrowy zjazd kreta droga z zapierajacym dech widokiem
          na blekitna wode, byl wart potu jaki w drodze powrotnej wycisnelismy
          z naszego komarka. cdn ....

          pozdro
          mol
          • mol664 Re: Ateny 10.10.07, 11:15
            w kwestii Aten niewiele mam do powiedzenia, gdyż spędziliśmy w
            miescie tylko jeden dzien i zdolalismy zrobic jedynie standardowe
            koleczko czyli Syntagma, Akropol, Ogrody, Plaka itp.

            Aby zaoszczedzic troche na noclegu, który w Atenach jest drogi,
            postanowilismy wyjechac z Naxos nocnym promem. Rano byliśmy w
            Pireusie. Do centrum chyba najprosciej pojechac metrem. Na schemacie
            atenskiego metra, które wydrukowalem sobie z interentu jest wyraznie
            zaznaczona stacja w Pireusie. Jednak z jej znalezieniem mielismy
            delikatne problemy. W rzeczywistosci nigdzie nie było oznaczenia
            Metro, Underground, Tube lub cos w tym stylu. wlasciwie było to
            zgodne z prawda bo linia z Pireusu to naziemna kolejka.

            Wysiedlismy na placu konstytucji (Syntagma). Plecaki, za drobną
            opłatą, można przechować w Agencji turystycznej na ulicy Nikis pod
            nr 26 (za Mc’Donaldem w lewo) – koncza prace o 20:00.
            zwiedzanie Aten po nieprzespanej nocy na promie to nie najlepszy
            pomysł, przydalby się jednak pokoj z prysznicem. Gdy już mielismy
            dosyc slonca a nogi odmawialy posluszenstwa skierowalismy się do
            National Gardens z zamiarem uciecia sobie krotkiej drzemki na
            trawie. Po poludniu jednak trafilismy na zmiane warty -
            spacerowiczow zastapili albanscy uchodzcy. nic do nich nie mam ale
            jakos tak nie czulem się bezpiecznie w tym towarzystwie. dlatego
            namierzylismy w poblizu „basen olimpijski” – była trawka, chlodna
            woda, prysznic ale zanim zdazylismy z tego skorzystac, zostalismy
            grzecznie wyproszeni. W rezultacie wyladowalismy na lotnisku
            wczesnie, o wiele za wczesnie.

            Na koniec kilka ogolnych banalow, dla tych którzy nigdy nie byli na
            wyspach greckich, a wahaja się czy wlasnie tam wydac swoje ciezko
            zarobione pieniadze.

            + cyklady i pewnie cala grecja to bardzo dobry wybor na pierwsze
            samodzielne wakacje za granica, zwlaszcza dla dziewczyn
            podrozujacych samotnie – z malymi wyjatkami jest bezpiecznie,
            wszyscy mowia po angielsku i nie ma zadnego problemu z
            porozumiewaniem się, zaraz po i przed scislym sezonem nie ma
            najmniejszych problemow z noclegami i biletami na promy.

            +często pytalem tubylcow jaki jest najlepszy termin na odwiedzanie
            wysp – zawsze w odpowiedzi uslyszalem: wrzesien – woda jest
            najcieplejsza, nie jest za goraco i zarazem nie jest za zimno, nie
            ma tlumow ale tez nie jest zupelnie pusto i wszystko jest nadal
            czynne.

            +jeśli nie nocuje się w jednym miejscu tylko przemieszcza miedzy
            wyspami warto mieć lekki bagaz – ja mam na to prosta metode, gdy
            zastanawiam się dluzej niż 10 sekund nad tym czy cos zabrac to
            znaczy ze tego nie potrzebuje. moim zdaniem optimum dla faceta to 2
            koszulki z krotkim rekawem, krotkie spodenki, lekkie dlugie spodnie
            z odpinanymi nogawkami, jakas bluza na wieczor i wiatrowka na jazde
            motorowerem w gorach, karimata i maly spiworek, bielizna, sandaly
            trekingowe itp. z wymienionych ciuchow dlugie spodnie,
            najprawdopodobniej przydadza się tylko w kosciele i w Polsce w
            drodze z i na lotnisko smile
            reczniki można sobie podarowac - w wiekszosci pensjonatow sa w
            cenie pokoju, a gdyby nie były można je na miejscu kupic.

            -w sklepach jest srednio dwa razy drozej niż w kraju. drozsze jest
            nawet to co powinno być tansze czyli lokalne produkty winogrona,
            wino, oliwa, pomidory, owoce morza

            -przyjezdzajac na Cyklady po raz pierwszy warto wczesniej troche
            poczytac i poogladac zdjecia inne niż widoczki z Santorini, bowiem
            wyobrazenia mogą się nieco rozminac z rzeczywistoscia. Poza ta w
            doniczkach nie ma praktycznie zadnej zieleni. Wszystkie lasy piniowe
            już dawno się spalily, a zastapily je szarobure krzewy o ostrych
            kolcach. W ciagu 2 tygodni podrozowania widzialem tylko jeden
            trawnik. W miasteczkach dominuje typowa grecka architektura, czyli
            betonowe bunkry z plaskim dachem pomalowane na bialo. Tego nie ma u
            nas i dlatego mnie się to podoba, ale komus przyzwyczajonemu do
            polskiego wybrzeza i odpicowanych rezydencji może to nie odpowiadac.

            +-grecy maja sporo cech wspolnych z polakami – sa religijni, a nawet
            bardziej. w menu maja duzo miesiwa tak jak my. pala wszedzie – nawet
            za kasa w supermarkecie (my tez kiedys przez to przechodzilismy),
            balagania tak jak my – obok pieknej rezydencji nietrudno trafic na
            jakies zapomniane rumowisko, czy smietnisko. tak jak polacy maja
            pelno psow i zle je traktuja. jezdza po drogach, nawet gorzej niż
            my. narzekaja na rzad nie mniej niż my psioczymy na PIS.

            Pozwolcie, ze jeszcze raz podizekuje za posty na tym forum, które
            znacznie ulatwily mi podrozowanie. Nie wiem kiedy ponownie zawine do
            Grecji – kiedys na pewno tak i wtedy pozwole sobie zagladnac tutaj
            jeszcze raz i skorzystac z waszych rad. A wiec do zobaczenia.

            mol
        • ewelline Re: Santorini cd 27.10.07, 23:35
          Może dodaj, że dla Ciebie dwa dni na Santorini to aż nadto, bo ja
          byłam tam tydzień i mogę powiedzieć z ręką na sercu, że zwiedziłam
          całą wyspę co w jeden dzień nie byłoby możliwe. Po za tym ta wyspa
          mnie rozczarowała ale moją podróż opiszę już oddzielnie smile
    • bah77 Re: Milos-Santorini-Naxos-Ateny - wrocilem 28.09.07, 08:20
      Mol, czy i kiedy będzie można obejrzeć Twoje fotki, szczególnie te z
      Milos?

      Pozdrawiam

      bah77
      • megalonissos Re: Milos-Santorini-Naxos-Ateny - wrocilem 28.09.07, 20:04
        Dzięki za radę. Jeszcze jest dużo czsu na planowanie a chcieć oczywiście chcę.
        Napisz też o noclegach i jak je rezerwowałeś. Pozdrawiam
        • mol664 Re: Milos-Santorini-Naxos-Ateny - wrocilem 01.10.07, 10:46
          megalonissos napisała:

          > Napisz też o noclegach i jak je rezerwowałeś. Pozdrawiam

          nie rezerwowalismy. we wrzesniu nie ma takiej potrzeby. warto jednak
          zrobic wstepnie rozeznanie w internecie i spisac sobie nr telefonow.

          mol
      • mol664 Re: Milos-Santorini-Naxos-Ateny - wrocilem 01.10.07, 11:05
        bah77 napisał:

        > Mol, czy i kiedy będzie można obejrzeć Twoje fotki, szczególnie te
        > z Milos?

        przeszedlem sam siebie. zrobilem duzo zdjec... chyba wiecej niz
        przecietny japonczyk na wczasach. sprobuje wybrac kilkanascie
        interesujacych i gdzies wrzucic.

        pozdrowienia
        mol
        • jacekm72 Re: Milos-Santorini-Naxos-Ateny - wrocilem 21.05.08, 12:42
          spedzilem od końca kwietnia do 18 maja tak 3 tygodnie na Cykladach,
          po niedzielnym powrocie coraz częściej uderza mnie mysl, że to
          zdecydowanie za mało. Był to mój pierwszy wyjazd w tamte rejony (o
          którym zawsze marzyłem) i po powrocie wiem na pewno że tam wrócę.
          Plan wyjazdu ograniczał się tylko do posiadania biletu na samolot 28
          kwietnia-18 maja oraz rezerwacji 1 noclegu w hotelu w Pireusie
          (niedziela/poniedziałek). Nawisem mówiąc, wyjazd wypadł mi w
          prawosławną Wielkanoc!
          Uzbrojony jedynie w bagaż w którym na wierzchu znajdował się
          przewodnik "podróże marzeń wyspy greckie" oraz informacje pochodzące
          z internetu, które okazały się o wiele bardziej cenne niż wiele
          nieaktualnych informacji, które sa skierowane do turystów, którzy po
          jednorazowym pobycie nigdy tam nie wrócą (moje zdanie).
          Zobaczyłem na własne oczy smile 11 wysp: Mykonos, Delos, Tinos,Andros
          ,Siros,Paros,Naxos,Amorgos,Santorini,Sikinos,Ios. Poza tym prom
          dobijał do tzw. małych cyklad (trasa z Naxos do Amorgos) czyli:
          Iraklia,Schinusa,Kufonisi oraz w drodze powrotnej z Ios do
          Pireusu:mn. Folegandros,Milos,Sifnos,Serifos,Kithnos (dalej nie
          pamiętam bo usnąłem).
          Każda wyspa zostawiła trwały slad, trudno wymienić najlepszą, długo
          się zastanawiałem i nie potrafiłem udzielis jednoznacznej
          odpowiedzi. Czy Siros, na której planowałem zostać tylko na kilka
          godzin i przesiąść się na inny prom, a zostałem na cały dzień, czy
          Amorgos, czyli film "wielki błękit" na który mały stateczek (w
          porównaniu do innych jednostek) Express Skopelitis płynął 4 godziny
          czego ostatnią juz od wyspy Kufonisi w kirunku portu Katapola na
          Amorgos na otwartym morzu przy 7,8 stopniowym wietrze, podróż którą
          spędziłem w pozycji chyba jednak bardziej leżącej, mimo że moje nogi
          znajdowały się w zupełnie innym miejscu od reszty ciała. (nie była
          to toaleta smile) ). Po przybyciu do portu i znalezieniu noclegu, nie
          było żadnych problemów (no moze poza wyspą Andros i portem Gawrion,
          w którym znajduje się jedynie hotel Galaxio), kobieta u której
          zamieszkałem widząc moja twarz, po kilku inutach przyniosła mi
          dzbanek goszkiej herbary wraz z miejscowym, domowej roboty żółtym
          serem!
          Bilety na promy zawsze kupowałem w przeddzień wyjazdu, żeby
          zmobilizowac się do wczesnego wstawania. No bo "jakoś tak" często i
          gęsto promy na które wsiadałem wypływały w godzinach wczesno
          porannych (i były to jedyne promy tego dnia), czyli tak ok. godz. 7
          rano. Przy każdym porcie jest informacja iz w przypadku spóznienia
          się na prom nie ma żadnych podstaw do zwrotu pieniędzy za
          niewykorzystany bilet.

          trochę chaotycznie to napisane, ale postanawiam poprawę i w
          nastęnych postach postaram się już bardziej ciekawie opisać podróż.

          Z pozdrowieniami dla czytających
          Jacek
          • tomaszkozlowski1 Re: Milos-Santorini-Naxos-Ateny - wrocilem 21.05.08, 21:05
            jacekm72 napisał:


            > Amorgos, czyli film "wielki błękit" na który mały stateczek (w
            > porównaniu do innych jednostek) Express Skopelitis płynął 4
            godziny
            > czego ostatnią juz od wyspy Kufonisi w kirunku portu Katapola na
            > Amorgos na otwartym morzu przy 7,8 stopniowym wietrze, podróż
            którą
            > spędziłem w pozycji chyba jednak bardziej leżącej, mimo że moje
            nogi
            > znajdowały się w zupełnie innym miejscu od reszty ciała. (nie była
            > to toaleta smile) ). Po przybyciu do portu i znalezieniu noclegu, nie
            > było żadnych problemów (no moze poza wyspą Andros i portem
            Gawrion,
            > w którym znajduje się jedynie hotel Galaxio), kobieta u której
            > zamieszkałem widząc moja twarz, po kilku inutach przyniosła mi
            > dzbanek goszkiej herbary wraz z miejscowym, domowej roboty żółtym
            > serem!


            Dzięki za opis fajnych wrażeń.
            Rzeczywiście musiałeś wyglądać na wycieńczonego skoro greczynka
            przyniosła Ci herbatę smile Bo grecy pijają herbatę tylko jak są chorzy-
            tak jak my sok malinowy czy z czarnego bzu. Oni na wyzdrowienie
            mają herbatę. To bardzo urokliwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka