Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kaski obowiazkowe..?

    IP: *.bazapartner.pl 10.10.05, 16:58
    byc moze bylo to maglowane juz miliony razy, ale wczoraj podczas rowerowej
    wycieczki kolega stwierdzil autorytatywnym tonem, ze kaski mają byc od 1
    stycznia obowiazkowe... i tak sie zastanawiam, czy to prawda... wiecie cos
    moze na ten temat? bo jazda w kasku budzi moja ewidentna niechec;)
    Obserwuj wątek
      • Gość: stradivarius II Re: kaski obowiazkowe..? IP: *.itpp.pl 10.10.05, 18:49
        bywa, że kask ratuje przed poważnym kalectwem ale to dla każdego kolarza
        oczywiste i nie ma co polemizować, ale kolega Pani racji nie ma bo obecność
        skorupy na głowie to na razie sprawa wyboru a nie państwowego prikazu :)
        • ponponka1 wlacz myslenie - zaloz kask 11.10.05, 15:52
          I przypominam o wypadku we Wroclawiu, gdzie chlopak w skate parku jechal po
          murku na rowerze i niestety nie utrzymal rownowagi. Wywalil sie na glowe. Smierc
          na miejscu. Moze gdyby mial kask skonczyloby sie na wstrzasie mozgu...
          Pozdrawiam jezdzcow bez glowy
          Ja wybieram kask

          Ponponka i iKONkA
          • saczek1 Re: wlacz myslenie - zaloz kask 11.10.05, 23:13
            dokłądnie tak... zgadzam się że powinno się je zakłądać. Wiem o tym bo miałem
            nieprzyjemny wypadek i dopiero po nim kupiłem kask :/ A tutaj jest o moim
            wypadku na forum
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=23698892&a=30285381
            • uruk-hai Re: wlacz myslenie - zaloz kask 11.10.05, 23:38
              widziałem (i sam znalazłem się w takiej sytuacji) parę wypadków z udziałem
              kierujących rowerem i ewidentnie kask zabezpieczył przed poważnymi urazami/
              bądź nie zabezpieczył bo go nie było na głowie

              ale kask obowiązkowy na głowie rowerzysty to jakś bzdura - nie wyobrażam sobie
              Zdzichy?Bronki jadącej "ukrainą" wydoić krowę w kasku na łepetynie .....

              • ss85 Re: wlacz myslenie - zaloz kask 12.10.05, 10:45
                Co racja to racja. Ale kask powinien być indywidualnym wyborem każdego bikera. Ja jeżdżę na razie bez, ale przymierzam się do kupna, bo coraz częściej zaczynam się bać, zwłaszcza w mieście.
                • Gość: rowerman Re: wlacz myslenie IP: *.plusgsm.pl 12.10.05, 11:25
                  > Ja jeżdżę na razie bez, ale przymierzam się do kupna, bo coraz częściej zaczyna
                  > m się bać, zwłaszcza w mieście.

                  A światełka masz? A kurteczkę to masz szarą, czarną czy ciemnozieloną?

                  Jak się boisz, to kup sobie odblaskową kamizelkę. Będziesz znacznie
                  bezpieczniejszy niż w kasku.
              • yb Re: wlacz myslenie - zaloz kask 18.10.05, 21:26
                Krów na polu już się nie doi, chyba że partyzanci to robia, a Klaudia w kasku
                czemu nie...
      • Gość: cz Re: kaski obowiazkowe..? IP: *.isp.tvkg.net 12.10.05, 08:51
        Wymysł handlarzy i producentów
        • emes-nju Re: kaski obowiazkowe..? 12.10.05, 16:41
          Jak dobrze przypakujesz czaszka, przestaniesz tak myslec. Obys nie przestal myslec w ogole!
          • skuter70 Re: kaski obowiazkowe..? 13.10.05, 10:05
            jak przypakujesz jadac samochodem albo idac pieszo to tez zaczniesz w tych
            sytuacjach uzywac kasku?
            • emes-nju Re: kaski obowiazkowe..? 13.10.05, 14:03
              W samochodzie mam pasy, poduszki i blache. Jak jade rowerem bez kasku, czache chronia mi tylko (rzednace) wlosy. Tekstu o przypakowaniu pieszo nie traktuje powaznie, bo jakos nigdy nie udalo mi sie pieszo dogonic jadacego (nie snujacego sie) rowerzysty. Pewnie chodze za wolno...
              • skuter70 Re: kaski obowiazkowe..? 14.10.05, 09:01
                tekst o pieszych byl serio
                moje 2 wypadki z uszkodzeniami glowy byly pieszo:)
                jak cie trzepnie samochod gdy idziesz pieszo to walisz glowa az milo:)

                a kiedys widzialem statystyki angielskie na temat urazow glowy
                wiekszosc to byli kierowcy i piesi
                • emes-nju Re: kaski obowiazkowe..? 18.10.05, 21:02
                  Tym niemniej rowerzysta jadacy 30-40 km/h ma nieco wieksza szanse na wywrotke i wynikajacy z niej uraz glowy niz pieszy. W koncu nie wszyscy miewaja kontakt z jadacymi samochodami (wspolczuje).

                  Jakis czas temu bylem bardzo zadowolony z posiadania kasku w czasie "grzecznej" przejazdzki po lesie. Przednie kolo wpadlo mi w jakis cos. Szarpnalem sie, zeby sie nie wywrocic i nie wywrocilem sie :-) Przygrzalem za to czacha w jakas galaz, ktora zanim sie nie szarpnalem zdecydowanie nie byla na kursie kolizyjnym ;-) Na kasku zostalo "trofeum" w postaci solidnego wgniecenia. I wole, zeby jednak kask byl pierwsza linia obrony, bo integralnosc czachy jest mi bardzo cenna ;-)

                  Jednak o tym czy nalezy jezdzic w kasku czy bez, powinien decydowac zainteresowany, a nie urzedas zza biurka.
      • Gość: jasiek_-starszy Re: kaski obowiazkowe..? IP: *.crowley.pl 13.10.05, 12:34
        Po dłuugich przemyśleniach kupiłem kask. Przełamałem się, bo przecież nie
        każemu ładnie w kasku na głowie. Dokleiłem jeszcze kilka odblaskowych pasków z
        każdej strony i ... już nie wyobrażam sobie wyjazdu bez kasku. W mieście jest
        po protu niezbędny - miałem już lot nad kierownicą na ścieżce rowerowej
        (zarysowania na kasku mniej bolą niż szycie głowy!).To prawda, że latem jest
        cieplej, ale zawsze można kupić kask droższy, lepszy, lżejszy i z większą
        ilścią otworów.
        Rowerzyści wszystkich krajów świata - bądźcie widoczni! Pozdro!
      • Gość: Jasiek_starszy ... niechęć? - argumenty ZA! IP: *.crowley.pl 13.10.05, 12:42
        Przeczytajcie WYPADKI ROWEROWE! tam jest kilkadziesiąt przykładów na
        konieczność jazdy w kasku.
        A ile jest określeń (...) całe szczęscie, że miałem kask (..)!
      • Gość: leonia Re: kaski obowiazkowe..? IP: *.bazapartner.pl 13.10.05, 21:34
        sprobuje wytlumaczyc swoja niechec:
        1. po pierwsze jezdze od lat wielu i mam wpojona przez rodzicow ostrozna i
        odpowiedzialna jazde, czyli nie szarzuje, nie pedze na zlamanie karku, uwazam
        na innych uzytkownikow drogi, staram sie jezdzic duktami lesnymi, jesli tylko
        mam do wyboru, i mam wszelkie mozliwe oswietlenie i odblaskowa kurteczke...
        2. po drugie, nie lubie miec czegos na glowie, wyjatek robie dla toczka i dla
        czapeczki z daszkiem, w ktorej jezdze na rowerze... podczas mojego
        najpowazniejszego wypadku rowerowego spadla mi z glowy jedynie ta czapeczka i
        nabilam sobie pieknego siniaka w okolicy kolana...
        3. jak cos jeszcze wymysle... to napisze;)
        • Gość: Randolff Re: kaski obowiazkowe..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 22:44
          A co zrobisz jak stuknie cię szarżujący i pędzący na złamanie karku rowrzysta,
          albo co gorsza samochód z pijanym kierowcą za kółkiem. Mimo własnej
          zapobiegliwości kask chroni cię też od głupoty i nieodpowiedzalnego zachowania
          innych użytkowników dróg.
          • olecky Re: kaski obowiazkowe..? 15.10.05, 08:49
            Gość portalu: Randolff napisał(a):

            > kask chroni cię też od głupoty i nieodpowiedzalnego zachowania
            > innych użytkowników dróg.

            wiara, ze kask przed czymkolwiek chroni, jest znacznie bardziej niebezpieczna
            niz brak kasku.

            pozdrawiam, olek
            • Gość: krankbrader Re: kaski obowiazkowe..? IP: *.itpp.pl 17.10.05, 10:03
              drogi Olku, nie bądź śmieszny, Twoja przewrotna teza nie ma się nijak do
              rzeczywistości, porządny, dopasowany do głowy kask w razie grubszej kolizji
              wybierze sporo energii uderzenia, któremu - przy jego braku - musi sprostać
              czaszka; czy Twoja by sobie poradziła? wątpie :)
        • ponponka1 Re: kaski obowiazkowe..? 15.10.05, 08:39
          > 1. po pierwsze jezdze od lat wielu i mam wpojona przez rodzicow ostrozna i
          > odpowiedzialna jazde, czyli nie szarzuje, nie pedze na zlamanie karku, uwazam
          > na innych uzytkownikow drogi, staram sie jezdzic duktami lesnymi, jesli tylko
          > mam do wyboru, i mam wszelkie mozliwe oswietlenie i odblaskowa kurteczke...

          A na ile ufasz innym uzytkownikom, ze jezdza rownie ostroznie jak i Ty? Ja
          mialam dwa wypadki - dwa z powodu innego rowerzysty i kask dwa razy uratowal
          moje skronie.....

          > 2. po drugie, nie lubie miec czegos na glowie, wyjatek robie dla toczka i dla
          > czapeczki z daszkiem, w ktorej jezdze na rowerze... podczas mojego
          > najpowazniejszego wypadku rowerowego spadla mi z glowy jedynie ta czapeczka i
          > nabilam sobie pieknego siniaka w okolicy kolana...


          hehhehehehe a czapeczka z daszkiem - szczegolnie daszek nie ogranicza
          widocznosci? ;-P
          Kaski sa lekkie. Po dwoch-trzech jazdach w ogole nie zauwazasz, ze masz cos na
          glowie.


          Tak naprawde, jako kobiecie, przeszkadz Ci tylko jedno - wyglad. Ale lepiej
          wygladac glupio w kasku niz przestac wygladac.....

          Ponponka i iKONkA
          • Gość: Dżorro Re: kaski obowiazkowe..? IP: *.plusgsm.pl 16.10.05, 22:35
            powiadasz na :

            > A na ile ufasz innym uzytkownikom, ze jezdza rownie ostroznie jak i Ty?

            Ja na przykład nie ufam, ja się rozglądam. Kask nie zastąpi oczu dookoła głowy.

            > Ja
            > mialam dwa wypadki - dwa z powodu innego rowerzysty i kask dwa razy uratowal
            > moje skronie.....

            Jak to się stało, że rowerzysty nie zauważyłaś? Jeszcze pewnie na ścieżce
            rowerowej ten wypadek miał miejsce?

            Błagam, tylko nie pisz, że to on, ten rowerzysta cię nie zauważył.

            > Kaski sa lekkie. Po dwoch-trzech jazdach w ogole nie zauwazasz, ze masz cos na
            > glowie.

            No właśnie. I taka też z grubsza rzecz biorąc właśnie jest ich ochrona.

            :-/
            • ponponka1 Re: kaski obowiazkowe..? 17.10.05, 09:07
              Gość portalu: Dżorro napisał(a):

              >
              > Jak to się stało, że rowerzysty nie zauważyłaś? Jeszcze pewnie na ścieżce
              > rowerowej ten wypadek miał miejsce?
              >
              > Błagam, tylko nie pisz, że to on, ten rowerzysta cię nie zauważył.


              Wybraz sobie, ze sa tacy co nie widza!
              W poblizu Tamki jest sciezka rowerowa. Na jej srodku wyrasta ogromny krzak (taki
              co zaslania widok na wyskosc i szerokosc 2 metrow). Zatem sciezka robi piekny
              luk aby ten krzak ominac. Spotkalam sie z rowerzysta wlasnie na tym luku. Ja
              jechalam skrajnie na prawo, wszak nie wiem co mnie czeka za zakretem. Ten z
              przeciwka jechal srodkiem na pelnym gazie.....
              Jak widzisz, nie nalezy zakladac, ze jak Ty uwazasz to inni tez.....

              >
              > No właśnie. I taka też z grubsza rzecz biorąc właśnie jest ich ochrona.

              No wlasnie, obys nie musial zalowac, ze nie miales tej ochrony....

              Ponponka i iKONkA
              • Gość: Dżorro Re: kaski obowiazkowe..? IP: *.plusgsm.pl 17.10.05, 12:45
                ponponka1 napisała:

                > > Jak to się stało, że rowerzysty nie zauważyłaś? Jeszcze pewnie na ścieżce
                > > rowerowej ten wypadek miał miejsce?
                > > Błagam, tylko nie pisz, że to on, ten rowerzysta cię nie zauważył.
                > Wybraz sobie, ze sa tacy co nie widza!

                Owszem. Nie muszę sobie wyobrażać. Ja wiem, że są tacy. Nie widzą i wierzą, że
                kask zastąpi oczy.

                Jeśli nie umiesz widzieć wszystkiego, co się dookoła Ciebie dzieje, to takie
                wypadki będą ci się zdarzały.

                > W poblizu Tamki jest sciezka rowerowa. Na jej srodku wyrasta ogromny krzak
                > (tak i
                > co zaslania widok na wyskosc i szerokosc 2 metrow). Zatem sciezka robi piekny
                > luk aby ten krzak ominac. Spotkalam sie z rowerzysta wlasnie na tym luku. Ja
                > jechalam skrajnie na prawo, wszak nie wiem co mnie czeka za zakretem. Ten z
                > przeciwka jechal srodkiem na pelnym gazie.....

                No i trzeba było jechać tak, żeby w każdej chwili moc uciec ze ścieżki. W takich
                miejscach po prostu tak trzeba jechać :-/

                > Jak widzisz, nie nalezy zakladac, ze jak Ty uwazasz to inni tez.....

                Nie zrozumiałaś: ja zakładam, że to ja muszę uważać za wszystkich innych. To się
                nazywa zasada ograniczonego zaufania. Do wszystkich pozostałych uczestników ruchu.

                > > No właśnie. I taka też z grubsza rzecz biorąc właśnie jest ich ochrona.
                > No wlasnie, obys nie musial zalowac, ze nie miales tej ochrony....

                Ale jak ci się zdarzy sytuacja że nie przewidzisz, że zza krzaka wyjedzie nie
                rowerzysta, tylko np. pociąg, to już nie napiszesz kolejnego peanu na cześć kasków.

                Kask jest fajny jak jedziesz po lesie albo na zawodach. W niektórych
                konkurencjach jest zresztą konieczny i oczywisty. Ale kasku downhillowego (który
                rzeczywiscie daje ochronę, znacznie wiekszą niż normalne kaski rowerowe ale jest
                cieżki i ogranicza wentylacje) nie bedziesz nosić chyba po miescie?

                Jest kilka (na palcach jednej ręki można policzyć) krajów na świecie, gdzie
                kaski rowerowe są obowiązkowe. Tak się składa, że rowerzystów jest tam bardzo
                mało za to zdarza się im bardzo dużo wypadków. Dla odmiany w krajach, gdzie
                rowerzystów jest najwięcej, kasków nie używa nikt albo prawie nikt i zarazem
                rowerzyści są statystycznie najbezpieczniejsi na świecie.
                • ponponka1 Re: kaski obowiazkowe..? 17.10.05, 14:54
                  > No i trzeba było jechać tak, żeby w każdej chwili moc uciec ze ścieżki. W
                  takic
                  > h
                  > miejscach po prostu tak trzeba jechać :-/

                  I ja tak jechalam i jechalam majac po prawej stronie krzak...zatem gdzie mialam
                  uciekac....doszukujesz sie u mnie winy a ja i mialam oczy dookola glowy i co z
                  tego? Po tym spotkaniu na szczycie w takich sytuacjach, kiedy cos mi ogranicza
                  widocznosc to nie tylko zwalniam i jade bardzo uwaznie ale rowniez dzwonie
                  dzwonkiem...(tak jak to robia kierowcy na waskich gorskich drogach we
                  Francji!!!). Tylko to tez moze nie pomoc, jesli na czlowke bedzie jechal
                  "zatkany" (ze sluchawkami na uszach)

                  > Ale jak ci się zdarzy sytuacja że nie przewidzisz, że zza krzaka wyjedzie nie
                  > rowerzysta, tylko np. pociąg, to już nie napiszesz kolejnego peanu na cześć
                  kas
                  > ków.

                  Hehhehehheeeeeee gdzie ja napisalam, ze kask ratuje w zderzeniu z pociagiem,
                  tramwajem lub samochodem? Miekki uzytkownik ruchu (jakim jest niewatpliwie
                  rowerzysta) w takich sytuacjach ma nikle szanse.....Nie mysl co ja mysle.....
                  Ja pisalam o zagrozeniu tzw. lekkim, kiedy tracisz rownowage i upadasz z roweru
                  udarzajac glowa o tarde podloze, kiedy uderzasz o galaz w lesie itp....wtedy
                  kask Cie ochroni.

                  I wlasnie z tego powodu wole jezdzic w kasku :) Z jego powodu nie zapominam
                  myslec na drodze. Wbrew przeciwnie. Swiadczy to tylko o tym, ze jestem swiadoma
                  zagrozen i jezdze bezpieczniej.

                  Ponponka i iKONkA
                  • stefan4 kaski nieobowiazkowe..? 17.10.05, 16:35
                    ponponka1:
                    > I wlasnie z tego powodu wole jezdzic w kasku :)

                    No i dobrze. O co Wy właściwie się spieracie? Jak ktoś czuje się lepiej w
                    kasku, to nie widzę powodu, żeby go sobie nie założył. Co tu się spierać o gusty?

                    Ja miałem różne wypadki rowerowe, ale w żadnym z nich kask nie uczyniłby żadnej
                    różnicy. Dlatego ja wolę inwestować w ponadobowiązkowe oświetlenie, dobre
                    opony, niezawodne hamulce itp. Ale jak ktoś już takie potrzeby opędził, to nie
                    widzę powodu, żeby nie zakupił kasku.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • yb Sezon ogórkowy się zaczął... 18.10.05, 21:32
        wraca trzepanie po klawiaturze na tematy oczywiste :-((
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka