29.06.11, 09:45
Witajcie. Chcialabym sie poradzic, gdyz czytam ze macie duze doswiadczenie. W grudniu oczekujemy dziecka, partner Holender, mieszkamy w Niemczech, w domu mowimy po angielsku. Tata sie boi ze dziecko nie poradzi sobie z tyloma jezykami i ze bedzie mialo problemy w szkole, jesli on do niego bedzie mowil po holendersku anie po niemiecku(mowi dobrze ale nie plynnie). Ja uwazam ze powinnismy na poczatku mowic we wlasnych jezykach tylko, ja po polsku on po holendersku, a miedzy soba po angielsku, i ze jak dziecko pojdzie do przedszkola to niemiecki przyjdzie, szczegolnie ze Holenderski jest bardzo zblizonym jezykiem. Myslicie ze to sie nam uda? Ponad wszystko nie chce odpuszczac polskiego ale wierze ze spedzajac z dzieckiem najwiecej czasu bedzie mowilo po polsku.
Obserwuj wątek
    • kaskahh Re: 4 jezyki 29.06.11, 13:30
      podobno potrafia do 5ciu! jezykow naraz.
      • agzi Re: 4 jezyki 29.06.11, 15:37
        Poczytalam troche forum, jestem spokojniejsza ze sie nam uda, jest wyzwanie ale widze ze warto i rodzice odnosza sukcesy a wielojezyczne dorosle dzieci im za to dziekuja smile
    • sarahdonnel Re: 4 jezyki 29.06.11, 20:05
      Jezeli tata bedzie mowil w 'mieszanym' holendersko-niemieckim, jest zagrozenie, ze dziecko nie nauczy sie ani standardowego niderlandzkiego, ani standardowego niemieckiego, wlasnie dlatego, ze jezyki sa do siebie strukturalnie zblizone. Niemieckiego niech uczy otoczenie.
      My zaczelismy slyszec, ze 3 i pol jezyka to wyczyn (tata zdecydowal sie podtrzymac chociaz pasywna znajomosc kreola na bazie angielskiego, mieszkamy oddzielnie, angielski jest miedzy nami i w otoczeniu - Amsterdam, srodowisko ekspacko-akademickie), odpowiadam, ze dziec rozwija sie zgodnie z wszelkimi normami, gaworzy swietnie, zaczepia ludzi na ulicy, i najwyzej bedzie lepszy z matematyki gratis smile. 'Holenderski' ma w klubiku zabawowym, dwa-trzy razy w tygodniu. W ten sposob postepujemy zgodnie z zaleceniami nie tylko naukowcow, ale tez (co mozesz przekazac Tacie doslownie) holenderskich consultatiebureaus (odpowiednik poradni dzieci zdrowych w PL, bilanse, szczepienia itd.).
      Jako te(rr)oretycznemu jezykoznawcy noz mi sie w kieszeni otwiera, kiedy widze rodzicow mowiacych do dzieci holenderskim pidzinem, zamiast w swoim mocnym jezyku. A widze tego sporo. Moj holenderskijest przyzwoity (egz.panstwowy CEF B2/C1, swobodnie plotkuje i zartuje z Holendrami), a powiedzialam, ze do dziecka po holendersku sie nie odezwe.

      Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka