Dodaj do ulubionych

jezyk ojca

19.05.13, 17:22
Ja z naiwnym pytaniem, za ktore przepraszam.
Moj maluch - 2 lata I 2 miesiace zaczyna wlasnie mowic I calkiem dobrze mu idzie po polsku (po polsku rozmawiam z nim ja oraz opiekunka). Nie bardzo mu idzie holenderski (to jezyk, w ktorym mowi do niego jego tata). Oczywiscie tata spedza z nim mniej czasu (pracuje; wiadomo). Czy maluch nadrobi? Ja staram sie zachecic ich do konktatu tylko we dwojke I po holendersku.
Na razie do przedszkola nie chodzi a planujemy przedszkole po franc (niestety bo to Bruksela), a potem szkole po holendersku. Ja twierdze, ze na wszystkie jezyki ma jeszcze czassmile ale maz sie troche martwi. Jest czym?
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: jezyk ojca 19.05.13, 17:44
      Nie przepraszaj to forum jest po to zeby sie pytacsmile
      Szkoda ze maz nie umie po polsku bo jakby poczytal to forum toby sie dowiedzial ze nadchodzi taki moment kiedy jezyk otoczenia przewaza i polski jest zagrozony.
      Dopoki dziecko jest wiecej z Toba polski bedzie silniejszy ale juz w przedszkolu i szkole na pewno przewazy jezyk otoczenia.
      Pozdrawiamsmile
      • alonka7 Re: jezyk ojca 19.05.13, 18:32
        No wlasnie ale tu w Brukseli nie ma konkretnego jezyka otoczenia a raczej jest ich kilka.
        Jest francuski - dlatego to przedszkole I jest holenderski (ale na razie teoretycznie bo nie mamy tu kontaktow po holendersku) no I sa moi znajomi po polsku
        Sytuacja jest wiec skomplikowana. Ponoc potrzeba ok 30 procent czasu na jezyk . A u nas holenderski bedzie w szkole od okolo 5-6 roku zycia. Maz chcialby, zeby maluch z nim rozmawial po holendersku wczsniej ale nie wiem czy spelni warunek tych 30 procent.
        Chyba, ze dodamy troche bajek po holendersku.;
        • teo32 Re: jezyk ojca 20.05.13, 11:52
          jesli szkola bedzie po holendersku, to ci gwarantuje, ze juz po kilku miesiacach edukacji bedzie to jezyk przodujacy u twojego dziecka!!
        • an_o Re: jezyk ojca 14.06.13, 19:32
          Nie ma sie czym martwic. Gorzej by bylo, gdybyscie mieszkali w Polsce - wtedy holenderski bylby mocno w tyle. Tatusiom z reguly kiepsko wychodzi przekonanie dzieci do wlasnego jezyka, gdy nie jest to jezyk otoczenia. Powody moga byc rozne - duza ilosc czasu w pracy itp. Ale skoro jezyk taty, to jezyk otoczenia, chociaz dopiero w szkole, to nie ma sie czym martwic. Dzieco szybko zlapie.

          Moje dzieciaki dopoki nie poszly do przeszkola w wieku 2 lat, to mowily lepiej po polsku. A teraz latwiej jest im po hiszpansku - mieszkamy w Meksyku, a tata pracuje baaaaardzo dlugo.
          • hainaut Re: jezyk ojca 25.06.13, 12:11
            A nie lepiej poslac dziecko do niderlandzkojezycznego przedszkola? Przeciez wtedy na pewno tez nauczy sie i francuskiego i angielskiego od razu? wink
            U nas niestety corka mowi wymacznie po francusku (4 lata), polski (ja) i niderlandzki (tesciowa) rozumie (nie-derlandzki chyba jednak mniej), ale nie mowi. sad
    • alonka7 Re: jezyk ojca 25.06.13, 15:52
      No wlasnie. Zobaczymy. Bo ja uwazam, ze tu przewaza francuski i w dluzszej perspektywie na pewno najlepiej ten jezyk podlapac w przedszkolu. Nie wyobrazam sobie zycia bez francuskiego a w systemie szkolnym ucza go pozno i to juz bedzie ciezka robota.
      Od ok 5 roku zycia pojdzie do szkoly holenderskiej. (moze nawet od ostatniej grupy przedszkolnej)
      Ale obawy mam... bo jego aktywna znajomosc jest slaba.
      • hainaut Re: jezyk ojca 25.06.13, 16:26
        Alonka, a jesli jestescie w Brukseli, to nie lepiej jeszcze poszukac tzw. ecoles de facilites? (czyli szkol dwujezycznych?). Ja bardzo chcialam dzici poslac do takiego przedszkola, ale niestety u mnie nie ma takiej mozliwosci, najblizsza szkola jakies 20 km od nas i logistycznie sie nie da. sad
    • alonka7 Re: jezyk ojca 16.07.13, 14:48
      Zalezy mi na fracuskim bo to jezyk otoczenia - sasiadow, sklepu, zajec dla dzieci.
      Licze, ze w 2-3 lata przyswoi i tyle - na poziomie komunikacyjnym oczywiscie.
      Nawet nieco kosztem holenderskiego, ktory bedzie dopiero od podstawowki.
      W miedzyczasie maluch podpedzil troche z holenderskim i zaczyna mowic zdaniami
      Ale nadal sie boje jak to bedzie.
      • tutanka Re: jezyk ojca 17.07.13, 13:56
        Witam! Chyba to mój pierwszy wpis tutaj wink Poczytałam trochę forum i troszeczkę zmartwiło mnie to, że faktycznie moja córka nie ma zbyt dużego kontaktu z językiem ojca i może mieć problem z jego przyswojeniem crying Myślałam, że to jest łatwiejsze...
        Mąż jest Albańczykiem, ja Polką, mieszkamy w Grecji. Nasza córeczka ma 19 miesięcy.
        Stosujemy OPOL, chociaż jak mała miała 10-13 miesięcy byliśmy w Polsce i mąż dużo mówił po polsku i czasem się zapominał i równiez do małej zwracał się po polsku. Upominałam go ciągle i w końcu się opanował i mówi wyłącznie po albańsku. Między sobą rozmawiamy zazwyczaj po grecku, jak jesteśmy w Polsce to trochę po polsku, bo mąż się uczy. Jednak czujemy, że to trochę nienaturalne, bo jednak przyzwyczailiśmy się do rozmawiania po grecku.
        No i od czasu jak mała się urodziła ja raczej unikam rozmawiania z mężem po polsku, bo wydaje mi się, że słuchanie takiej łamanej polszczyzny raczej nie za dobrze wpływa na akwizycję języka... może się mylę?
        Najbardziej jednak obawiam się o język ojca. Mąż pracuje w sezonie od rana do wieczora, nie ma wolnych weekendów. Widzą się jakieś pół godzinki, czasem godzinkę rano, może pół godziny w ciągu dnia (odwiedzamy go w pracy), a wieczorem jak wraca mała przeważnie już śpi.
        Mała po polsku rozumie prawie wszystko, odpowiada, zaczyna konstruować proste zwroty (co to je?, dzie tata?, ja plum plum, dzieci tam!...). Po albańsku wydaje się, że sporo rozumie. Wykonuje polecenia taty (przynieś piłkę - przynosi, daj rączkę do pocałowania - wystawia rączkę, gdy tata pyta gdzie coś jest, znajduje to i przynosi), gdy mąż zadaje jej różne pytania, wiele rozumie, ale odpowiada po polsku (TAK/NIE). Tylko na pytanie "Kochasz tatę" odpowiada po albańsku "po" (tak). No i na tatę woła po polsku "tata"... Mąż ją poprawia i mówi jak powinna mówić (Babi) a ona pokazuje na komputer i woła "baba, baba" (rozmawiamy z moją mamą przez Skype).
        Pisaliście, że kontakt z dziećmi jest ważny. My tutaj mamy mnóstwo dzieci albańskich, ale one nie mówią po albańsku crying Albo w ogóle rodzice z nimi nie rozmawiają w tym języku, albo mieszają. Ostatnio bawiła się na plaży z grupką dzieci albańskich, a one cały czas po grecku nawijały i od czasu do czasu jakieś pojedyncze słowa między sobą "rzucały" po albańsku.
        Wszyscy znajomi mojego męża, jakich spotykamy na przykład na spacerze mówią do niej po grecku, ale ja upominam i niektórzy się dostosują, a inni nie wink
        Do Albanii nie jeździmy, ja byłam tylko raz przed ślubem. Zimą znów będziemy około 3 miesięcy w Polsce. Mąż nie będzie wtedy pracował, więc będzie miał czas, żeby popracować z małą nad jej albańskim. Choć pewnie mała się wtedy skupi na poznawaniu polskiego, bo będzie wszędzie słyszeć ten język. Myślicie, że nie ma szans przyswoić dobrze języka taty?

        Po grecku mniej rozumie niż po albańsku, ale 3 czy 4 słowa mówi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka