milamala
22.04.14, 23:54
Podejrzewam u mojej corci ( w lipcu skonczy 3 lata) zaburzenia integracji sensorycznej. Jestem z nia w domu od jej urodzenia i uzywam wobec niej w zasadzie wylacznie polskiego (czasem mi sie zapomni i odpowiem z automatu po holendersku). Myslalam, ze w tym okresie jej polskie nie bedzie zagrozony. Jakies bylo moje zdziwienie, gdy okazalo sie, ze mala w zasadzie od poczatku wybierala najprostrze slowa z danego jezyka, a byl nim glowni holenderski. Obecnie przeszla calkowicie na holenderski. Poszla do przedszkola, tata odkad zaczela nawiazywac kontakt ze swiatem bawi sie z nia i przebywa duzo wiecej niz za czasow niemowlecych, noi holenderski jest juz jezykiem nieustannego uzytku.
Jednym slowem sprawa z polskim jest chyba przegrana. Polski rozumie, czasem powtorzy po mnie jakies slowo, ale to wszystko.
Pocieszcie mnie i wspomozcie rada.
Co zrobic zeby jednak jakos ja zmusic od mowienia po polsku ... bez zmuszania, zeby nie miala traumy.
Po drugie jak w pytaniu. Mam uzasadnione podejrzenia, ze corcia ma nieznaczne, ale jednak klopoty z integracja sensoryczna.
Ogolnie jak na jej wiek nie mowi duzo. Zaczela tez dosc pozno. Jak chodzi o scislosc to mowi duzo, ale najczesciej niezrozumiale, choc przy odrobinie naszej uwagi jestesmy w stanie sie z nia calkiem dobrze komunikowac, szczegolnie ja, wiadomo jak matka, ktora odbiera swoje dziecko jeszcze dodatkowym siodmym zmyslem.
Mala buduje zdania na zasadzie: kali chciec jesc. Czesco uzywa swoich wlasnych tworow , ktore maja swoje stale znaczenie.
Czy ktos ma jakies doswiadczenia z dzieckiem dwuzjecznym o zaburzeniu jak wyzej. Czy mozna takie dziecko wychowac dwojezycznie, tak aby ten drugi jezyk nie ograniczal sie jak dotychczas wylacznie do rozumienia.