Dodaj do ulubionych

...dlaczego..?

13.10.09, 15:35
Witam wszystkich bardzo serdecznie i łączę się w bólu z Wami
wszystkimi, bo od niedawna wiem, co znaczy nowotwór. Mam 36 lat i
miesiąc temu znalazłam w lewej piersi guz. Potem kolejne dwa, które
nie były widoczne na mammografii. Potwierdziły się dopiero na usg w
Centrum Onkologii. Okazało się, że to rak wieloogniskowy. Po biopsji
powiększonego węzła chłonnego szyi okazało się, że nie jest to
przeżut, ale od razu skazano mnie na amputację piersi.
Dlaczego??? Czy nie można najpierw chemii albo leczenia
farmakologicznego a potem operacji oszczędzającej??? Wiem, że to
nowotwór wieloogniskowy, ale może warto byłoby zaryzykować a nie od
razu ciach i uciąć? Trudno mi się z tym pogodzić, zwłaszcza, że dziś
dowoedziałam się o amputacji. Czemu nie pobrano biopsji z tych dwóch
pozostałych guzków, tylko z tego jednego (carcinoma in situ ze
wskazaniem badania śródoperacyjnego)zwłaszcza, że na usg
dowiedziałam się, że ich strutktura jest inna. Może to zatem nie
nowotwory te dwa pozostałe guzy???
Będę wdzięczna za podpowiedzi i rady.
Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • bar221 Re: ...dlaczego..? 13.10.09, 16:30
      Wierz mi lekarze widzą co robią. To tylko pieś, są rekonstrukcje. A
      życie masz jedno. Ja jestem 3 tygodnie po usnięciu guza, na penwo
      czeka mnie chemia,a być może ucięcie piersi, ale co tam,
      najważniejsze jest zycie. Stripiz możemy robić i po usinięciu
      piersi,najwyżej zostaniemy w staniku. Trzymaj się jeżeli masz ochotę
      pisz maila.
    • aaneta Re: ...dlaczego..? 13.10.09, 16:30
      Witaj :) Miałam zamiar pisać tutaj na inny temat, zresztą zrobię to trochę
      później, ale przeczytałam Twój wpis i skojarzyłam Twoje pytania z tekstem, na
      który natknęłam się niedawno, na temat operacji oszczędzających. Wynikało z
      niego, że takie terapie są coraz częściej stosowane za zachodzie, a nawet wręcz
      zalecane, bo są mocne dowody na to, że dają wystarczające efekty, nie gorsze niż
      w przypadku zabiegów radykalnych. Nie mogę w tej chwili na szybko znaleźć tego
      artykułu, ale spróbuj przez guglarkę pod hasłem "operacja oszczędzająca" albo
      "Breast Conserving Therapy - BCT".
      • bar221 Re: ...dlaczego..? 13.10.09, 16:40
        Wiesz i mnie ten temat interesuje, niby jestem tylko po
        Oszczędzającej operacji, ale lekarze móią, że mam ognisko
        przedrakowe i najlepiej by było ciachnąc pierś. a chemia nie zabije
        tego stanu przedrakowego,,,
        • aaneta Re: ...dlaczego..? 13.10.09, 16:43
          www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/nowotwory/operacje-oszczedzajace-piersi_35516.html
          A lekarze, niestety, nie zawsze wiedzą co robią :(
          • ewusia13 Re: ...dlaczego..? 13.10.09, 18:55
            no ja mam trochę inne podejście do tego... gdyby spotkało mnie coś takiego
            kazałabym sobie usunąć wszystko co się da, żeby zwiększyć szanse wyleczenia. To
            tylko pierś a życie, rodzina, dzieci są dla mnie najważniejsze.
            Powodzenia i dużo zdrowia życzę !!!
            • aaneta Re: ...dlaczego..? 13.10.09, 19:31
              Usuwanie wszystkiego, co się da, niekoniecznie zwiększa szanse wyleczenia,
              natomiast na pewno zwiększa ryzyko powikłań, również odległych w czasie. Nie
              usuwa się tylko piersi, usuwa się również węzły chłonne, co jest najbardziej
              kontrowersyjne w świetle najnowszych badań, bo nie zawsze zapobiega przerzutom,
              wbrew temu, co wcześniej sądzono.
            • kichawa1 Re: ...dlaczego..? 22.10.09, 11:33
              ewusia13 napisała:

              > no ja mam trochę inne podejście do tego... gdyby spotkało mnie coś takiego
              > kazałabym sobie usunąć wszystko co się da, żeby zwiększyć szanse wyleczenia.

              ja to samo ewusiu
              wszystko, aby zwiększyć szansę

              > To
              > tylko pierś a życie, rodzina, dzieci są dla mnie najważniejsze.

              no właśnie
              moja przyjaciółka jest już po rekonstrukcji
              dała sobie odjąć pierś bez mrugnięcia okiem - ma 4 dzieci

              > Powodzenia i dużo zdrowia życzę !!!

              ja również
          • antoinetka Re: ...dlaczego..? 13.10.09, 21:12
            Dziewczyny, dziękuję za ten artykuł. No i właśnie teraz moje
            wątpliwości są jeszcze większe. Nie rozumiem, czemu tak nagle
            zdecydowano o odjęciu piersi. Fakt, moje piersi nie są duże, ale i
            też nie tak małe, aby usunięcie guzów całkowicie pozbawiło mnie
            biustu. Największy guz ma 2 cm.a te pozostałe nie wie nawet ile.
            Wiem, że na pewno będę się ,,licytowała" przed operacją. Jeastem pod
            opieką jednej z lepszej podobno doktor Moniki Nagadowskiej. Nie
            sądzę, aby szła na, jak to się mówi, łatwiznę. Od lekarza, który z
            dobre pół godziny robił mi usg usłyszała, że jemu w ogóle nie podoba
            się struktura moich piersi. Może zatem nie o wszystkim mi wiadomo????
            Może każdy z tych guzów jest innym nowotworem? Nie wiem. Dziś jestem
            zrozpaczona.
            • bar221 Re: ...dlaczego..? 13.10.09, 21:59
              Wiesz, potarguj się. Ja mam wycięty też węzeł wartownik, węzły
              czyste, a lekarka chce ciachać wszystkie. Było konsylium (miało być
              19, ale było) 12, jutro idę po tomografii, to napiszę Ci co mi
              powiedzieli. Tak ciachać te węzły, jeżeli nie są zajęte, to bez
              sensu, bo przecież po coś one są,,,w tym naszym organiźmie.....Wiesz
              ja nie boję się aż tak utraty piersi, ale wycięcia węzłow chłonnych.
              • antoinetka Re: ...dlaczego..? 14.10.09, 08:54
                Bar221 myślami jestem przy Tobie i wierzę, że konsylium podejmie
                decyzję, zgodną z Twoimi oczekiwaniami i przede wszystkim
                najbardziej dla Ciebie korzystną, korzystną dla Twojego zdrowia.
                Napisz proszę, jak coś więcej będziesz wiedziała.
                Sciskam Cię.
                • anka.83 Re: ...dlaczego..? 14.10.09, 09:49
                  Antoinetka, z terapią oszczędzającą nie jest wcale tak łatwo. Nie wiem, jak dokładnie czytałaś artykuł, jest tam MIĘDZY INNYMI napisane, że robi się ten zabieg w momecie, gdy, cytuję, "w mammografii widoczne jest tylko jedno ognisko nowotworu". Ty masz raka wieloogniskowego, dyskwalifikuje Cię to niestety z oszczędzającej. Istotny jest też efekt kosmetyczny. Nie wycina się tylko guza ale i część tkanki wokół niego, tzw margines bezpieczeństwa. Jeżeli kilka takich wycięć zrobią w piersi, to ta pierś straci kompletnie swój kształt i będziesz miała jakiś zapadły nierówny worek. A tego chyba nie chcesz...Z wieloogniskowym podobno jest też tak, że nie wiesz, czy nie buduje się następne ognisko w piersi, którego jeszcze nie widać, ale pojawi się za parę miesięcy. I wtedy co, znów wyłuskiwanie? Moja opinia osobista - lekarze wiedzą co robią w tym wypadku:) ]

                  Masz może jakieś wyniki biopsji, stopień złośliwości Twojego wredziaka? Bo to też jest ważne.

                  Pozdrawiam:)
                  • antoinetka Re: ...dlaczego..? 14.10.09, 19:35
                    Ania.83 wiesz, ja mam świadomość, że mam nowotwór wieloogniskowy.
                    Ale tylko jedno odnisko widoczne było na mammografii. Retszta guzów
                    wyszła tylko na usg i ja sama je wyczułam. Fakt, też bardzo się
                    obawiam, że po wycięciu tych 3 guzów z mojeje piersi zostanie
                    wyciągnięta skarpetka :( Ale czemu nie zrobili biopsji tych
                    pozostałych 2 guzów, skoro maja inną strukturę, jak ten carcionoma
                    in situ? Tylko tyle napisali na wyniku badania.
                    Dziękuję za Wasze wpisy. Wiele mądrego można się od was nauczyć!
    • bar221 Re: ...dlaczego..? 14.10.09, 16:47
      Ja mam na 21 skierownie na mastektomię prostą. a 24 IX miałam zabieg
      osczędzający, Mam w tej piersi ognisko przedrakowe. Jutro jeszcze
      porozmawiam z tym lekarzem, który mnie oprerował i będzie operować.
      Ja mam bardzo duży biust i śmiesznie to będzie wygladało. Ale wiecie
      to wszystko nic. Byłam dzisiaj na tomografii i widziałam chlopaka 16
      letniego przywiezionego z OIOMU, nieprzytomnego, bez kontaktu.nie
      moge tego zapomnieć. I wiecie pomyślałam, że my jesteśmy zdrowe...
    • antoinetka Re: ...dlaczego..? 17.10.09, 09:16
      Wczoraj odebrałam wyniki z Instytutu Onkologii i poszłam do
      onkologa. Niestety mam 4 guzy. To bardzo agresywna choroba-tak
      powiedziała onkolog :( Szczęście, że węzły są czyste. Nie da rady
      zrobić oszczędzającej operacji, bo zajęta jest ponad połowa piersi :(
      Onkolog powedziała, że muszę teraz walczyć o życie, a nie o pierś.
      Nigdy nie lubiłam swojego ciała (choć wbrew opinii innych, bardzo
      grzeszę taką postawą) i teraz chyba będę brzydziła się samej siebie
      po mastektomii :((
      • bar221 Re: ...dlaczego..? 17.10.09, 14:48
        Nawet tak nie myśl. Ja też idę na mastektomię, węzły czyste. Po
        załamaniu, poszłam do sklepu z protezkami, obejrzałam..od razu po
        operacji można kupić taką protezkę z materiału,,,,A potem zrobimy
        rekonstrukcje i jesteśmy lepsze od Pameli Anderson. Ja mam b. duży
        biust przeraża mnie to puste miejsce, ale to tylko biust. Jeżeli
        chcesz napisz maila. Nie załamuj się. Ja mam skierowanie do szpitala
        na 21 X, 22 pewnie operacja. Drua, szczędzającą miałam miesiąc temu
      • malgosko Re: ...dlaczego..? 17.10.09, 21:15

        Dziewczyno nie możesz tak mówić Będziesz na pewno inna ale nie znacz że masz się
        sobą brzydzić Pierwszy raz piszę u ciebie i wiem co znaczy ta choroba ,gdyż juz
        3 lata jestem po mastektomii i przeszłam wszystkie etapy leczenia i teraz jest
        ok I powiem Tobie jak mówią inni ważne jest życie a pierś ? zal Ale sa teraz
        rekonstrukcje I proszę myśl tylko że masz być zdrowa i jak najszybciej musisz
        pozbyć sie raka A są teraz super specjaliści że zrobią Tobie nowa pierś taką jak
        marzenie
        • dorula114 Re: ...dlaczego..? 17.10.09, 21:41
          Rozumiem Cię doskonale! Ja też walczyłam o pierś jak lwica, lekarze
          robili, co mogli, ale nie udało się.Jestem po mastektomii i
          rekonstrukcji, teraz siedzę w koszulce nocnej, mam piękne piersi (
          dwie!) i nareszcie czuję się zdrowa, biegam po sklepach z bielizną,
          kupuję staniczki i bikini i wierzę, że będzie dobrze! Już jest!
          Nawet w dotyku się nie róznią! Polecam tymbardziej, że wreszcie nie
          chodzę zgarbiona, blizna nie ciągnie, no i nie muszę nosić tej
          wstrętnej protezy!
          Zyczę zdrowia i siły, no i głowa do góry!
      • marcysiaw1 Re: ...dlaczego..? 22.10.09, 02:27
        Wiem, ze moze to co napisze bedzie mocno skrytykowane przez inych
        ale czy nie uwazasz, ze byc moze to co sie wydarzylo wyadrzylo sie
        po cos? Byc moze po to zebys zrozumialo, ze Twoje cialo nie bylo
        naprawde do bani? Ze teraz bedzie inaczej i ze moze zrozumiesz, ze
        jednak kochasz siebie taka jaka jestes? Wiem, ze trzeba to zrozumiec
        ale wiem co pisze.
        pozdrawiam i zycze wiele zdrowia, pozytywnych mysli i przede
        wszystkim modlitwy
        • antoinetka Re: ...dlaczego..? 26.10.09, 09:02
          Ja tak właśnie myślę, że to , co mnie spotkało, nie stało się bez
          przyczyny. Marcysiaw1, pewnie sporo racji w tym, co piszesz i nie
          zamierzam się za to gniewać :)
          Mam jeszcze inną wizję, czemu mnie to spotkało...Bardzo
          prawdopodobne, żebym przewartościowała nieco swoje życie. Dlaczego?
          A może dlatego, żebym nieco zwolniła tempo, przestała litować się
          nad człowiekiem, który wyrządził strasznie dużo krzywdy mnie i
          dzieciom, o którym bardzo trudno mi zapomnieć od ponad 2 lat mimo
          terapii. Może to jest ten kopniak, który ma mi uświadomić, że
          koniec, skończyło się, nie wato było i trzeba zacząć życie od nowa.
          Już bez niego, bez myśli o nim i bez rozważania, czy może jednak się
          zmienił, że zrozumiał swoje błędy i dlatego chce tak bardzo abym
          dała mu kolejną sznasę. I teraz wobec choroby, problemy z nim wydają
          się takie tyciusieńkie a on nieistotny...
          A może i jedno i drugie.
          • ela38 Re: ...dlaczego..? 27.10.09, 20:35
            Ja też miałam raka wieloogniskowego. Wyniki były na podstawie jdnego
            wyciętego guza. Ale lekarz powiedziała mi, że na 99% w piersi są
            inne ogniska, bo tym charakteryzuje się ten rak, jak sama nazwa
            wskazuje. I konieczna jest mastektomia. Dlatego pewnie nie było już
            potrzeby badać kolejnych guzów u Ciebie. Bo wynik badania próbki z
            jednego z nich mówi wszystko.
            Myśl o tym, że to konieczne, aby wyzdrowieć. Ja chciałam jak
            najszybciej pozbyć się tego cholerstwa (czytaj: chorej piersi).
            Jestem 4 lata po operacji, dwa po rekonstrukcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka