mariagra59 14.02.10, 00:07 Proszę ,powiedzcie ,jak nauczyć się czekać na kolejny wynik,opis biopsji itd. To nie do wytrzymania. Łatwiej by było ,gdyby choroba dotknęła mnie ,a nie mojego dziecka? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tara34 Re: Czekanie 14.02.10, 13:02 może powinnaś skorzystac z pomocy psychologa moja ciocia ,kiedy chorowała jej córka właśnie na mięsaka korzystała z takiej pomocy, w centrum onkologii w Warszawie wiesz jakie to trudne ,dla najbliższych dla rodziny jednak nie ma wyjścia trzeba przez to przejść ,nie załamywać się okazywać Jej lęku nie mogłam zrozumieć skąd ciocia bierze siłę ,nigdy ale to nigdy nie okazała słabości przy córce zawsze przekazywała pozytywną energię ,nigdy lęku ,płaczu płakała kiedy nikt nie widział na poćżatku choroby nie ograniczała Ją w żaden sposób ,wycieczki itp. atrakcje na ile pozwalały siły Była ciężka chemioterapia ,naświetlanie ,kilka operacji pojawiały się wznowy ,przerzuty ale nigdy nie było o tym mowy najciekawsze jest to ,że jedna chroniła drugą ,chora nie skarżyła się przy matce ,matka miała zawsze uśmiech na twarzy przy córce jest to trudna droga ..... w tej rodzinie były inne dzieci ,ciocia uwazała ,że mają one prawo do normalnego życia ,że musi stworzyć im dom w miarę możliwości funkcjonujący normalnie bo zycie musi toczyć się dalej nie wolno załamywać się !!!! życzę Wam dużo siły !!!!! Odpowiedz Link
ajandgeo Re: Czekanie 14.02.10, 13:05 Na to nie ma recepty. Wlasnie oczekuje na druga biopsje,bo jak powiedzial lekarz "tu sytuacja jest skomplikowana" co ja juz sobie odpowiednio przetlumaczylam z na swoj jezyk. Jestesmy silniejsi niz myslimy . Odpowiedz Link
mariagra59 Re: Czekanie 14.02.10, 16:09 Historia o Twojej cioci ,taro34 jest odbiciem mojej z córką relacji.Jest właśnie tak ,jakbyśmy z siebie nawzajem czerpały siłę. Mnie "dopada" gdy sie rozstajemy( studiuje w innym mieście). Gdy tracę ją z oczu-lęki dopadają.Uniemożliwiają mi normalne funkcjonowanie.Psycholog(albo psychoonkolog),niestety dostęp ograniczony-tylko podczas pobytu w Klinice ,gdzie leczy sie córka. Tu ,gdzie mieszkam lekarze proponują mi tylko "uspokajacze" ,a ja trochę się ich obawiam. Dziękuję za życzenia siły:) ajandgeo proszę ,powiedz mi co znaczy "przetłumaczyć na swój język" .Chcialabym się tego nauczyć,a walczę razem z corką juz ponad rok. U nas jeden z lekarzy stwierdził ,że są na pewno przerzuty na pluca (na podst. TK.)Dwóch innych dało nadzieję ,że to nie wygląda na TO Teraz czekanie na wynik biopsji... Wiem-jesteśmy silni,ale uwierzcie- wolałabym martwić się o siebie Odpowiedz Link
ajandgeo Re: Czekanie 15.02.10, 13:32 Jak juz napisalam na takie sytuacje nie ma jednej recepty czyli tego najlepszego rozwiazania.Podkreslam,ze pisze tylko i wylacznie o sobie i o tym co ja zrobilam.Przede wszystkim zadalam sobie pytanie co chcialabym aby w takiej sytuacji zrobily osoby dla mnie najblizsze i uczciwie odpowiedzialam sobie na to pytanie.To pozwolilo mi na okreslone zachowanie. Pomysl o swojej sytuacji pod tym katem.Tutaj na forum najwiecej pisza osoby, ktore maja w rodzinie kogos chorego na raka i jak sama widzisz kazdy inaczej do tego podchodzi.Trudno jest o tym pisac,bo latwo jest napisac cos glupiego albo banal. Porozmawianie z psychologiem onkologicznym to dobry pomysl.Pomysl o swoim dziecku, co jemu ulatwi przechodzenie przez te wszystkie medyczne procedury.Sprobuje sie po prostu wczuc w jego psychike.Nie jest to latwe ,ale w jakis dziwny sposob pomoze tobie przetrwac czekanie. Ciezko mi sie odpowiada Tobie bo czuje jakbym balansowala na bardzo ostrym ostrzu. Mam nadzieje,ze kolejne wyniki twojego dziecka nie beda zle. Odezwij sie na forum gdy juz bedziesz je znala. Odpowiedz Link
issia3107 Re: Czekanie 17.02.10, 14:45 Nie wiem czy cie to pocieszy, ale nie jestes z tym problemem sama. Odpowiedz Link
mariagra59 Re: Czekanie 20.02.10, 15:41 Z radością mogę napisać: wynik biopsji: stwierdzono zmiany martwicze (po radioterapii),nie ma nowotworowych. Oraz wynik PETa :Pełna regresja zmian w miejscu usunięcia guza,oraz NIGDZIE nie ma zmian nowotw. Nawet 3 guzki w płucach ,które mi spędzały sen z oczu ,nie "świecą" To chyba mi się śni. Daleka jestem od euforii,bo znam "wroga",ale nadzieja wróciła. Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
issia3107 Re: Czekanie 21.02.10, 13:44 Ciesze sie razem z toba i zycze twojej corce zdrowia. Odpowiedz Link
mariagra59 Re: Czekanie 23.02.10, 23:55 Dziękuję ,że jesteście z nami. Radość pełna trwala kilka dni.Otrzymałyśmy już opisy wyników do ręki i pojawił się nowy problem.Co prawda wykluczono wznowę i guzki w płucach nie "świecą"(PET),ale jest nowy lokator- stwierdzono "strzępki grzybni" Organizm tak wyjalowiony po ponad rocznej chemii i radio ,niestety złapał to.Nie wiemy jaki to rodzaj ,bo jest w trakcie posiewu. Jutro kolejna operacja -będą usuwane te własnie guzki(torakotomia) To już druga w lutym.Boję się tego grzyba-mam nadzieję ,że są na to skuteczne leki... Odpowiedz Link
issia3107 Re: Czekanie 24.02.10, 13:34 Trzymamy mocno kciuki za was, wierze ze bedzie dobrze.Ja tez w marcu ide z moja corka do kontroli po czerniaku, tez sie boimy. Odpowiedz Link
anka.83 Re: Czekanie 25.02.10, 10:12 Jak to moja babcia mawiała, "jak nie urok, to sraczka". Trzymam kciuki, żeby grzybol nie był jakiś oporny na leczenie. Odpowiedz Link
mariagra59 Re: Czekanie 25.02.10, 19:48 Dziękuję bardzo wszystkim za dobre słowa. My tymczasem znów czekamy... Guzki w plucach miały być usuwane w środę,ale przełożono termin na piątek.Niedobrze,bo miałam jeszcze więcej czasu na szperanie w necie o tej metodzie-torakotomii(oczywiście o powikłaniach) Ta walka hartuje , człowiek dziwi się ,że wciąż znajduje w sobie nowe siły. To przecież druga operacja w lutym. Trzymajcie kciuki ! Chemia "zawieszona" ... Odpowiedz Link
issia3107 Re: Czekanie 25.02.10, 20:42 Ja bede trzymac kciuki za was obydwie, trzymajcie sie dziewczyny nie dajcie sie tej paskudnej chorobie. Daj znac ´nam jak bedzie po operacji. Odpowiedz Link
mariagra59 Re: Czekanie 20.04.11, 00:54 Niech nikt mi nie mówi ,że Bog jest milosierny. Co to za Bog ,ktory matce każe patrzeć na takie cierpienie dziecka. Nie ma Boga ,nie ma nic Odpowiedz Link
irena67elblag Re: Czekanie 20.04.11, 09:05 dobrze Cię rozumiem , ale jesli powatpiewasz w Boga to uwierz w czuwającego cichego anioła. Nie możemy tracić wiary. Odpowiedz Link
mariagra59 Re: Czekanie 16.06.11, 23:43 Anioł zasnął . Moja córcia odeszła. Pusto .Czas stanął w miejscu. Ona do końca wierzyła,że niemożliwe stanie się możliwe. To wlaśnie najbardziej boli. Nie było w Niej zgody ,przyzwolenia. Taką potężną WOLĘ ŻYCIA zabił ten potwór. A ja juz nic nie moglam... Odpowiedz Link
mama.rozy Re: Czekanie 17.06.11, 08:24 kochana wejdź tutaj www.dlaczego.org.pl/d/ mocno przytulam Odpowiedz Link
mariagra59 Re: Czekanie 19.06.11, 23:07 Bardzo dziękuję za dobre słowa ,za wsparcie ,za wszystko Tydzien juz minął,siedzę w Jej pokoju ,śpie w Jej pościeli wpatruję sie w jej zdjęcia ,oglądam filmy z Nią (bez głosu (?) Godzinne rozmowy z psychologiem hospicyjnym. Nie pytam dlaczego. Straciłam juz drugie dziecko . Dziękuję mamierozy za linka Odpowiedz Link