25.10.10, 11:39
zakładam osobny wątek,bo temat wydaje mi się ciekawy i jest mi bardzo,bardzo bliski:)
gratuluje ciąży-i mam kilka pytań w związku z tym:)
gdzie sie leczyłaś?jak szybko pozwolili ci na ciążę i dlaczego-mi lekarka kategorycznie zabroniła,ale to może dlatego,ze to byłoby moje czwarte,a teraz to juz patologia murowana:)
jak znosisz ciążę?jesteś pod jakąś specjalna opieką?
podzielisz się?...
Obserwuj wątek
    • ammazuko_powrot Re: hevik 25.10.10, 11:55
      Dorotko, marzysz o patologii?;)
      Hevik, miałam założyć wątek z gratulacjami dla ciebie ale wykorzystam okazję i się dopiszę:)
      • mama.rozy Re: hevik 25.10.10, 12:04
        marzę o takiej patologii:)
        za rok muszę wrócic do pracy,ale potem...:)
    • hevik Re: hevik 25.10.10, 12:15
      Dziękuję za gratulacje :)
      Chemioterapię i naświetlania miałam w Norwegii . Leczenie trwało 5 miesięcy . Polscy i norwescy lekarze pozwolili zachodzić w ciążę 12 miesięcy po ukończeniu leczenia . To będzie moje drugie dziecko . Nie jestem pod specjalną opieką . Ginekologa raz - na własną rękę odwiedziłam w 9tym tygodniu . Chodzę w ciąży na kontrole do lekarza pierwszego kontaktu i do położnej . Co kilka miesięcy mam kontrolę u onkologa a obecnie niestety zaczęłam leczyć niedoczynność tarczycy , więc co 3 tyg wizyta u endokrynologa .
      Co do ciąży miałam oczywiście wielkie wątpliwości ale wierzyłam , że wszystko będzie dobrze . Jedyna sprawa , która mnie teraz zastanawia to to , czy starać się o cesarskie cięcie .
      • hevik Re: hevik 25.10.10, 12:17
        Zapomniałam odpowiedzieć na pytanie jak znoszę ciążę . Jest o wiele lepiej niż w pierwszej ciąży . Czuję się fantastycznie , młodsze dziecko "zachęca" mnie do działania . Z powodu złego samopoczucia opuściłam jedynie 2 dni w pracy :)
        • mama.rozy Re: hevik 25.10.10, 12:35
          ej,to Ty chyba nie mieszkasz w Polsce?:)
          mi lekarze zakazali zachodzic w ciążę do 5 lat po skończeniu leczenia i wiem,ze dziewczyny,które już w tę ciążę zajdą,są pod szczególną opieką,bo nikt takiej ciąży nie chce prowadzic...
          a można wiedziec,jak u Ciebie przebiagała ziarnica?miałaś jakies powikłania?przerzuty?
          • ammazuko_powrot Mamorozy 25.10.10, 13:02
            Dorotko, zajrzyj do tego wątku:
            ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=23037
            Pomiń kwestię zespołu Downa w tym temacie;)
          • zakletawmarmur Re: hevik 25.10.10, 13:23
            > mi lekarze zakazali zachodzic w ciążę do 5 lat po skończeniu leczenia

            Mnie lekarka mówiła o dwóch latach od zakończenia chemii.

            > dziewczyny,które już w tę ciążę zajdą,są pod szczególną opieką,bo nikt takiej
            > ciąży nie chce prowadzic...

            A dlaczego?
            • mama.rozy Re: zaklęta 25.10.10, 14:37
              ponieważ ziarnicy sprzyjają przełomy hormonalne,a ciąża do takich należy.i w razie,gdyby trzeba było podjąc decyzję o terminowaniu ciąży(aborcji),to jest to problem.
              a poza tym trzeba realnie ocenic,czy matka ma siły na donoszenie ciąży,czy nie trzeba będzie zrobic wcześniej cesarki.albo w ogóle czy nie zakończyc ciąży zabiegiem.
              • ammazuko_powrot Re: zaklęta 25.10.10, 15:41
                Bo lekarze oprócz onkologów się nas boją:P
                zawsze jest ryzyko, że jakieś leki przyniosą efekt odwrotny do zamierzonego i choroba wróci...
                • mama.rozy Re: he he 25.10.10, 17:02
                  moja lekarka domowa jak mnie widzi to się zaczyna trząśc ze strachu.tym bardziej,że nie rozpoznała u mnie wcześniej nowotworu,a potem podejrzewała mnie o gruźlicę:)
                  • hevik Re: he he 25.10.10, 19:14
                    Mieszkam w Norwegii . Wszyscy lekarze pierwszego kontaktu , z którymi miałam do czynienia tu na miejscu to partacze . Nie chodzi tylko o nowotwory ale i o inne choroby . O wszem , są niezwykle uprzejmi i życzliwi ale to nie o to chodzi ...
                    Moja ciąża przebiega prawidłowo , czuję się wyśmienicie , na inny świat się nie wybieram , bo mam ochotę doczekać norweskiej emerytury :)
                    • ammazuko_powrot Re: he he 25.10.10, 19:56
                      Hevik oby do końca sprzyjało ci dobre samopoczucie...
                      Dorotko, moja domowa jest w porządku, daje mi skierowania gdzie tylko potrzebuję, gorzej potem ze specjalistami;P
              • zakletawmarmur Re: zaklęta 01.11.10, 11:15
                Lekarka opowiadała mi o swojej znajomej, która zaszła w ciąże już po zdiagnozowaniu ZZ, leczyć się zaczeła po porodzie:-) Nie wiem czy zajście w ciąże było działaniem świadomym czy wpadką... Możliwe, że chodziło o dojrzały wiek i niemożność odłożenia ciąży na "za pięć lat". W każdym razie kobitka przeżyła a i dziecko zdrowe urodziła:-)

                Pan profesor ze szpitala zapytał się mnie "czy pani rodziła". Szczerze mówiąc to pomyślałam sobie, że zastanawia się czy:
                - ewentualnie osierocę dziecko:-)
                - chemioterapia może powodować bezpłodność, był ciekaw czy "już mam to z głowy"

                Może jednak chodziło o taką ciekawość tych "przełomów hormonalnych". Swoją droga to ciekawe, dlaczego cześciej chorują mężczyźni. Przecież oni nie mają większych problemów z hormonami...
                • mama.rozy Re: zaklęta 01.11.10, 11:44
                  w przypadku ciąży to polega na tym,że normalnie organizm kobiety reaguje na pojawienie się czegoś obcego,w tym wypadku dziecka.w czasie zdrowej ciąży układ odpornościowy zostaje stłumiony przez hormony,właśnie po to,żeby nie "zlikwidowac" dziecka.i jeśli w tym czasie kobieta choruje to jej odpornośc nie reaguje,jak na chorobę. wyjaśniłąm to jakoś?
                  nie wiem,czemu mężczyźni chorują częściej,jedna z przyczyn ziarnicy jest długotrwały stres.może przez to?
                  i jeszcze jedno-chemia może powodowac bezpłodnośc,zmiany w narządach rozrodczych(jeśli te miejsca były naświetlane,to tym bardziej).to jeden z efektów ubocznych...
                  • hevik Re: zaklęta 02.11.10, 10:49
                    Ja też się obawiałam bezpłodności po chemioterapii . Dlatego jestem bardzo szczęśliwa , że udało mi się za pierwszym podejściem . Ziarnica to moja największa porażka życiowa , teraz nastawiam się już na same sukcesy :) Nie jestem przesadnie wierząca ale wiem , że teraz musi być już tylko dobrze !

                    • zakletawmarmur Re: zaklęta 05.11.10, 17:20
                      > Ja też się obawiałam bezpłodności po chemioterapii .

                      Sama nie wiem czy się obawiam. Mam już udaną, samodzielną córę. Chyba się już rozleniwiłam. Gdy sobie pomyśle, że znowu miałabym znosić te wszystkie niedogodności to mi się odechciewa.
                      Mój chłop mówi, żebym się nie przejmowała... Jeśli się okaże, że ja nie mogę, to on sobie młodszą znajdzie, co mu urodzi:-)
                      • hevik Re: zaklęta 10.11.10, 22:39
                        Z powodu Hashimoto - niedoczynności tarczycy , mam co miesiąc robione badanie USG . Po ostatnim lekarz robiący badanie "pogratulował" mi ciąży , mówiąc że nie każda pacjentka po chemii ma tyle szczęścia .
                        Zaklętawmarmur , trzymam za Ciebie kciuki . Wiem , że jest ciężko wracać do pieluch ale dzieci dają nam najwięcej szczęścia .
                        • zakletawmarmur Re: zaklęta 14.11.10, 18:10
                          > Z powodu Hashimoto - niedoczynności tarczycy , mam co miesiąc robione badanie U
                          > SG . Po ostatnim lekarz robiący badanie "pogratulował" mi ciąży , mówiąc że nie
                          > każda pacjentka po chemii ma tyle szczęścia .

                          To faktycznie wyczyn!!! Chemioterapia, niedoczynność tarczycy a Ty bez problemowo zachodzisz w ciążę! Gratuluje!!! Moja przyjaciółka choruje na hashimoto i wszyscy ją gonią do rodzenia. Z tego co na necie czytam to kobiety z hashi często narzekają na problemy z zachodzeniem w ciąże. Ja też u siebie podejrzewałam niedoczynność tarczycy (okazało się, że mam zz). Tarczycę mam ok.

                          > Zaklętawmarmur , trzymam za Ciebie kciuki . Wiem , że jest ciężko wracać do pi
                          > eluch ale dzieci dają nam najwięcej szczęścia .

                          Pożyjemy zobaczymy. Kto wie co mnie jeszcze w życiu czeka...
                          Ktoś mi kiedyś wywróżył trzy córki. Pierwszą miałam urodzić rok później, drugą grubo po 30 a trzecią tuż po 40. A dodam, że rodzenie dzieci to była ostatnia rzecz na jaką miałam wtedy ochotę. Rok później faktycznie urodziłam córkę:-) Kto wie, może kolejne dwie też się sprawdzą?
                          • hevik Re: zaklęta 04.03.11, 22:23
                            Aktualizuję dla zainteresowanych tematem.

                            01.03. przyszła na świat Helenka . Śliczna i zdrowa 3750 i 50 cm .

                            Pomimo obaw zdecydowałam się omijać cesarskie cięcie szerokim łukiem . Udało się ! Jestem dumna z siebie , z męża i z moich dwóch córeczek :)
                            • edzia400 Re: zaklęta 05.03.11, 00:31
                              wszystkiego naj niech sie córka zdrowo chowa :) z waszej helenki to kuleczka krótka a pyzata :D
                              • mama.rozy hevik! 05.03.11, 07:20
                                gratulacje!!!!!
                                jak to dziwnie na tym forum życie przeplata się ze śmiercią...
                                dziecko cudowne,córeczka kochana:)
                                aż zazdroszczę:)
                                • ammazuko_powrot Re: hevik! 05.03.11, 16:05
                                  Gratulacje:)
                            • zakletawmarmur Re: zaklęta 05.03.11, 18:24
                              No właśnie miałam się zapytać co tam słychać:-)
                              Gratuluje!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka