dziurawa_konewka
01.02.12, 10:38
Witam,
dołączam do grupy .... mam 36 lat i od dwóch miesięcy choruję na złośliwego raka tarczycy (rak brodawkowaty). U mnie poszło wszytsklo bardzo szybko. Diagnoza została postaiona w grudniu ubiegłego roku, kilka dni pózniej operacja całkowitego usunięcia tarczycy wraz z centralnym ukladem chłonnym, a zaraz potem leczenie radiologiczne jodem radioaktywnym J131. Teraz - niespełna dwa miesiące od postawienia diagnozy -moge napisać, że na razie jedna bitwa z Potworem zakończyła się zwycięstwem dla mnie - wyniki badań z krwi wykazały brak markera nowotworowego. Kolejne badania czekają mnie za pół roku. Fizycznie czuje się bardzo dobrze, w zasadzie kompletnie nie czuję, że coś sie wydarzyło. Psychicznie bywało różnie, ale od wczoraj znacznie lepiej. Nie znalazłam tutaj zbyt wielu wpisów osób chorujących na raka tarczycy. Czyżby się nie ujawniali? A może źle szukałam?
Będę sie odzywała.