Dodaj do ulubionych

białaczka

08.07.07, 23:32
Dziadkowi miesiąc temu postawiono taką diagnoze.. Ostra białaczka w
zaawansowanym stadium..
Wiem,że zawsze trzeba mieć nadzieje, ale w tym wypadku nie ma żadnej szansy.
Dziadek ma 74 lata chemioterapia odpada bo doprowadziła by do śmierci
szybciej niż sama choroba(u starszych ludzi się jej nie praktykuje)przeszczep
szpiku też….To jest koniec:-( Mam tylko jedno pytanie. ….Chciałabym wiedzieć
jak wygląda śmierć na białaczkę.. ?Czy to są bóle takie jak przypadku innych
nowotworów?Czy umierający na białaczkę bardzo cierpi? Na razie dziadek jest
tylko bardzo słaby ale nie odczuwa bólu ..Czy więc odejście też będzie
całkowicie bezbolesne? Tylko ta kwestia ma dla nas teraz znaczenie bo nie
będę was pytać czy jest szansa na wyleczenie bo wiem, że takiej nie ma:-(
Cuda zdarzają się niestety bardzo rzadko ….
Acha i jeszcze jedna istotna kwestia….Dziadek o niczym nie wie .Tzn wie,że ma
białaczkę,ale nie wie co to za choroba wie że choroba krwi i musi brać
leki,ale to wszystko.Starszy człowiek dopóki nie usłyszy słowa NOWOTWÓR jest
spokojny wiec dziadek nie dokońca zdaje sobei z tego sprawę..Lekarz kazał nie
mówić. Wiedzą wszyscy w około tylko nie sam chory…….Jednak mamy troche
mieszane uczuci a,co do tej całej sytuacji..Z drugiej strony rok temu jak
podejrzewano u niego nowotwora trzustki, dziadek wpadł w jakąś depresje nie
jadł nie wychodził ze swojego pokoju,tylko mówił o śmierci. W tym wypadku
chyba lepiej by nie wiedział…?Jak sądzicie?No, bo co w sumie mu powiedzieć..?
Że to koniec? Że nie ma już nadziej?Gdyby chociaż była jakaś szansa…było by
łatwiej…a tak……Zdania na ten temat w rodzinie są bardzo podzielone….Jak
sądzicie powinno się mówić czy nie….?

Obserwuj wątek
    • myszencja6 Re: białaczka 08.07.07, 23:53
      Ogromnie mi przykro z powodu Twojego dziadka....
      Napiszę Ci jak było w przypadku mojej prababci. Jak miała ok 60 lat miała nowotwór na narządach rodnych. Nie wiem na czym konkretnie, w każdym razie wycięto jej wszystko. Moja babcia, a córka prababci nie powiedziała jej o tym. Moja mam i jej siostra miały zakaz mówienia prababci o tej operacji.Wersja dla prababci była taka, że miała jakiś zabieg i już jest wszystko ok.
      Prababcia zmarła mając 89 lat. Miała poważną infekcję dróg moczowych i nerek, nie przeżyłaby operacji.
      I wiesz co mówiła przed śmiercią? że dobrze, że nie umiera na raka....

      Nie wiem czy powinno się mówić czy nie, to chyba tylko sam Pan Bóg wie.Ja bym nie mówiła. Zwłaszcza, że wiesz jak dziadek reaguje na słowo 'nowotwór'.

      życzę dużo wytrwałości i zdrowia, M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka