Dodaj do ulubionych

czerniak złośliwy

    • nefra3 Re: czerniak złośliwy 26.10.09, 16:14
      Witam wszystkich, opiaywałam tu przypadek mojego męża któremu
      usunięto w zeszlym roku czerniaka(C3,B3m).Pisze do was bo mam
      ogromną prośbe. Diś odebralismy BAC powiększonego węzła opis brzmi
      metastasis melanomatis maligni.Wiem co to oznacza lekarz zalecil
      usunięcie węzła. Napiszcie mi prosze co dalej, czy jest szansa że to
      się nie rozsypie po innych organach, jak mam ratowac męża i co
      jeszcze można oprócz usunięcia węzła zrobić.Pozdrawiam
      • snopy3 Re: czerniak złośliwy 26.10.09, 22:23
        Witaj,

        sa b.duze duze szanse, ze na wezle sie skonczy (tzn. ze na inne
        organy nie ma przezutow :). Trzeba byc obrej mysli. Jezeli wezel
        zawiera komorki czerniaka, to lekarze powinni usunac ten wezel jak
        rowniez wszystkie pozostale wezly z tego regionu.

        Tzrymajcie sie Cieplo,
        Snopy (C IV, B 2.4)
      • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 30.10.09, 15:51
        Witam, Nefra gdzie powiększony węzeł sie znajduje? Ja przy usunięciu
        czerniaka(cII,B 0,65)miałam mikroprzerzut w wartowniku, usuneli mi
        wieksze węzły z dołu pachowego potem miałam raditerapie tego
        miejsca. Z tego co wiem czerniak lubuje sie pierwotnie w węzłach
        wiec jest duża szansa ze jeszcze nie przeszedł na inne organy, moim
        zdaniem powinnaś upominać sie o tomograf lub peta żeby to sprawdzić,
        oczywiście po usunięciu zajętego obecnie węzła lub ich grupy bo to
        powinni wyciąć migiem. Trzymnaj się i pamiętaj że pozytywne myslenie
        to połowa sukcesu ;)
        • silwia81 Re: czerniak złośliwy 01.11.09, 21:43
          Jest przerzutdo wezlow chlonnych?? Tak bylou Katariny. Od diagnozy
          zyla ok 8 miesiecy. Upomnij sie o tomograf albo peta. Bedziesz
          wiecej wiedziec. A na dzien dzisiejszy ... ciesz sie kazdym dniem
          • nefra3 Re: czerniak złośliwy 02.11.09, 21:25
            Witam, mmisiaczek przerzut jest w jednym z węzłów w prawym dole
            pachowym. Lekarz mówił że podczas zabiegu usunie wszystkie
            węzły.Termin zabiegu ustalono na 17 listopada, a jeśli chodzi o
            badania to robili rtg klatki piersiowej.Napiszcie mi prosze czy
            skierowanie na peta może mężowi wypisać np. mój ginekolog albo
            dermatolog? dzieki wam bardzo pozdrawiam
            • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 02.11.09, 21:53
              witam, nefra niestety z petem nie jest tak prosto w tym kraju i
              chyba też przy czerniaku bo różnie lekarze do tego podchodzą a jeśli
              nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase. Selekcja do tego badania
              jest bardzo ostra skierowanie wypełnia lekarz specjalista czyli w
              tym wypadku tylko i wyłącznie lekarz onkolog który prowadzi Twojego
              męża. Skierowanie wysyła do NFZ i tam komisja dopiero ocenia czy
              zostanie takie badanie przyznane-oceniają nie lekarze lecz
              biurokraci :( Pet jest tylko w kilku miastach w polsce warszawa
              gliwice i bydgoszcz. Porozmawiaj z lekarzem o tomografii
              komputerowej, bedzie szybciej i też da zarys sytuacji, a co do tego
              co napisała silwia to nie bardzo rozumiem jaki miała w tym zamysł.
              Ja po przerzucie żyję już 3 rok i nigdzie się nie wybieram ;)dlatego
              głowa do góry i pisz jak sie sytuacja przedstawia
              • czarny.evka.live Re: czerniak złośliwy 06.11.09, 19:58
                Witam wszystkich:)
                Choć od jakiegoś czasu jestem z wami to dopiero dziś jakoś mnie naszło...
                Jestem po radykalnym wycięciu(C II, B 1,5)i własnie czekam na wynik h-p. rtg wyszedł ok ale na usg coś mi sie nie podoba...napisali wielkość węzłów pachwinowe 10mm bez cech rozrostowych , pachowy prawy wolny w lewym węzeł o sr 15mm bez cech rozrostowych. czekam na kontrole, moze ktoś wie co to oznacza ...
                Już wiem co to strach....trzymam sie bo musze :) dwoje nastolatków nie pozwala mi sie poddać tymbardziej ze mamy tylko siebie..
                Pozdrawiem serdecznie
                • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 07.11.09, 14:03
                  Witam Cię evka, Mi lekarz powiedział że niepokojące powiekszenie
                  wezłów onkologicznie traktuje się od 10mm rozumiem że już zrobili
                  biopscję i czekasz na wyniki? U mnie też jakiś czas temu powiększył
                  się węzeł miał 10 mm zrobili BAC naszczęście wyszło że to tylko
                  zapalenie, węzły chłonne mogą powiększyć sie z wielu przyczyn, jakaś
                  infekcja, stres, więc głowa do góry. Napisz od jak dawna chorujesz i
                  gdzie miałaś czerniaka bo zastanawia mnie fakt iż badaja ci wezły
                  pachwinowe.Dobrze mieć kogoś obok siebie kto cie motywuje do walki
                  no i w kupie raźniej :) Trzymaj się cieplutko
                  • czarny.evka.live Re: czerniak złośliwy 09.11.09, 08:25
                    Mmisiaczek :) nie tak szybko....wiesz jak to u nas jest, na wszystko sie czeka, terminy...Jestem na etapie czekania na wynik po radykalnym wycieciu a węzły wyszły przy badaniu usg na jakie wysłali mnie przed zabiegiem. Teraz czekam co dalej z tym zrobią.MIałam czerniaka na brzuchu- na samym środku( miałam ogólnie trzy wycinane znamiona: głowa, brzuch i ramie), więc moze dlatego badali mi i pachowe i pachwinowe.Najgorsze jest to że lekarze nic sami nie chcą powiedzieć i dlatego to forum jest potrzebne.Nie tylko wspieracie sie nawzajem ale to przede wszystkim kopalnia wiedzy wiec dziekuje że jesteście :) U mnie wszystko zaczęło sie niedawno,od wiosny go miałam-a przynajmniej wtedy sie pierwszy raz zgłosiłam do dermatologa a potem chirurg, badanie, onkolog i wizyta w IO w gliwicach..Dziś ide wyciągnąć szwy wiec porozmawiam z lekarzem o węzłach, choć pewnie i tak odeśle mnie do gliwic z pytaniami.
                    Właśnie to jest najgorsze-czekanie...ale co nas nie zabije to wzmocni.Pozdrawiam i dziękuje za wiadomosc
                    evka
    • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 10.01.10, 12:59
      Co tu tak ucichło, odzywajcie si w szczęśliwszym nowym roku :)
      • snopy3 Re: czerniak złośliwy 10.01.10, 23:05
        W listopadzie mialem 3cia kontrole po operacji, wszystko okay :) Byle
        tak dalej... jeszcze rok i pierwsze dwa lata beda za mna!

        Pozdrowienia i zyczenia zdrowia dla wszystkich!

        Snopy
        • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 11.01.10, 18:28
          snopy3 Zanim się obejrzysz będziesz siedział przed kominkiem w ciapuchach i
          powiesz jak to szybko minęło te 10 lat :)pozdrawiam
          • holografic Re: czerniak złośliwy 11.01.10, 19:18
            u mnie w listopadzie minęly dwa lata(clark II breslow 2,00)...mam gorsze i lepsze dni,doceniam kazdą chwilę na tym a nie tamtym świecie
            • czarny.evka.live Re: czerniak złośliwy 11.01.10, 22:52
              Miło Was czytać :) ja ciagle czekam na kolejne badania co nie działa motywujaco ale jestem pełna nadziei, gorsze chwile są i pewnie będą - cóż życie ;) wszystkiego dobrego na ten Nowy Rok
              • snopy3 Re: czerniak złośliwy 13.01.10, 23:30
                Dziekuje za slowa otuchy, zakladam, ze wlasnie tak - pozytywnie -
                bedzie :) Tymczasem mam do Was pytanie. Chdozi o przeciwskazania
                odnosnie tej choroby. Spotkalem sie ze sprzeczymi informacjami
                jezeli chodzi o alkohol, dwoch lekarzy (jeden w polsce, jeden w
                niemczech) powiedzialo mi, ze lepiej nie uzywac. Inne (w niemczech,
                przelozony tego poprzedniego) powiedzial z kolei, ze jezeli z
                watroba jest okay to mozna drinkowac :) Inne zalecenie to nie
                pakowanie sie w sytuacje stresowe (obnizaja odpornosc). A Wy z
                jakimi zaleceniami sie spotkaliscie, co Wam mowili odnosnie
                alkoholu?

                Pozdrawiam, Szymon
                • elusia.5 Re: czerniak złośliwy 14.01.10, 13:14
                  Clark 3,Breslov 1,5 mm-lipiec 2004 r.Do tej pory spokój i myślę,że
                  już tak będzie cały czas.....
                  Szymon,chyba już wracasz do równowagi.Nigdy nie pytałam onkologa o
                  trunki,ale chętnie wypijam drinka,czy lampkę wina jeśli mam na to
                  ochotę i .......nic złego się nie dzieje.
                  Sytuacje stresowe,wiadomo......nie wpływają dobrze na stan psycho-
                  fizyczny człowieka.Tylko jak to robić,aby ich uniknąć?
                  Szymon,nie dajmy się zwariować......żyjmy NORMALNIE i KORZYSTAJMY Z
                  ŻYCIA na ile to jest możliwe.....,ale bądzmy jednocześnie CZUJNI!
                  Proponuję,abyśmy wypili dzisiaj wieczorem drinka za zdrowie
                  wszystkich melanowców i aby ten rok,jak i wszystkie następne były
                  dla nas dobre i optymistyczne!
                  Pozdrawiam wszystkich-Elżbieta
              • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 14.01.10, 18:56
                Witaj evka ;) a jak tam ostatnie wyniki na które czekałaś? Wiesz już coś o tych
                węzłach? ja znów mam powiększone( zaczynam się przyzwyczajać;), w przyszłym
                tygodniu kontrolna wizyta, pożyjemy zobaczymy - jak to się mówi ;)
    • issia3107 Re: czerniak złośliwy 20.01.10, 15:33
      Tak chcialam na pocieszenie wam cos napisac. Poznalam kobieta ktora 9 lat temu
      miala usunietego czerniaka ze stopy III stopiec 1.5 Breslow Nodular Melanoma.
      urodzila potem jeszcze trojke dzieci i ma sie dobrze.
      • snopy3 Re: czerniak złośliwy 20.01.10, 22:24
        Super! To ja dodam od siebie - jestem po kolejnej kontroli USG -
        wszystko okay, mniej wiecej rok temu mialem pierwzsa operacji. Jeszcze
        rok i bede juz blizej niz dalej :) Zdrowia dla wszystkich!
        • snopy3 Re: czerniak złośliwy 20.01.10, 22:31
          Aha i jeszcze jedna historia - opowiedzial mi ja lekarz. Mial
          pacjentke, czerniak, regularne kontrole itd. zyli z mezem w strachu.

          Na Nowy Rok, on schodzil ze schodow z szampanem i sie przewrocil -
          wylew (czy cos takiego), zmarl na miejscu. Nie wiem czy to
          pocieszajace, ale ale chyba wszystkich nas kiedys dopadnie
          nieuniknione i nigdy nie wiemy kiedy to bedzie... wiec nie ma co za
          duzo myslec i sie zastanawiac.
          • czarny.evka.live Re: czerniak złośliwy 22.01.10, 22:24
            mmisiaczku ;) wyniki nie są złe, choć węzły ciągle powiekszone. badają mnie regularnie po kawałeczku i twierdzą ze jest ok. Wiec trzymam ich za słowo, nie odpuszczam żadnych badań- choć ich regularność jest jak menstruacja i w między czasie żyje normalnie jak tylko sie da- to tak a propos drinkowania ;)Pozdrawiam Cie serdecznie jak również wszystkich melanowców. Trzymajcie sie w te mroźne dni evka
            • gron123 Re: czerniak złośliwy 03.02.10, 19:51
              Witam ! śledzę to forum od kilku dni i myślę , że na wiele nurtujących pytań
              znajdę tu odpowiedź. Mój mąż ma czerniaka clark IV, dowiedzieliśmy się o tym rok
              temu.
              Czerniak umiejscowił się na klatce piersiowej, został wycięty, później cięcie
              poszerzone , wycięte węzły chłonne pachowe. Po pół roku przerzut na
              brzuchu,który został wycięty. Teraz ma przerzuty do wątroby. Miał robione USG,
              TK oraz biopsję gruboigłową.Miał brać chemię, ale skierowano nas do innego
              lekarza celem zakwalifikowania do usunięcia operacyjnego tego ogniska.
              Bardzo proszę o pomoc , wskazówki na czym to polega ,jak długo jest w
              szpitalu, jakie może być dalsze leczenie,rokowanie, co można jeszcze zrobić.
              Proszę o pomoc.
        • issia3107 Re: czerniak złośliwy 27.02.10, 00:12
          Snopy3 jesli mieszkasz w niemczech to napewno slyszales o nowych lekarstwach na
          czerniaka, pisalo to w tym tygodniu w bildzie. Za dwa lata bedzie szczepionka
          przeciwko czerniaka i jest nowe lekarstwo na ktore reaguje czerniak. Byly tez
          telefony do 2 profesorow z kliniki tu w niemczech.dodzwonilam sie do jednego i
          mialam okazje porozmawiac na ten temat. Konkretnie rozmawialam na temat mojej
          corki. Pytalam sie tez o te szczepionki ktore robi prof.Mackiewicz i w
          odpowiedzi uslyszalam ze znaja prof.Mackiewicza ale ta polska szczepionka nie
          jest dopuszczalna w niemczech.
    • snopy3 Proleukin 27.01.10, 23:46
      Witajcie, chcialem was zapytac czy slyszeliscie o leku Proleukin.
      Wlasnie znalazlem taka strone. Wynika z niej (chyba ze sie myle?),
      ze 6% pacjentow przy terapii tym lekiem calkowicie wyzdrowialo (przy
      istniejacych przezutach czerniaka!). Na innej stronie forum znlazlem
      informacje ze lek nie jest stosowany w polsce (bez refundacji) i
      trzeba samemu sprowadzac (np. z Niemiec). Ktos cos wie na ten temat?

      www.proleukin.com/patient/melanoma/success_stories/melanoma-success-stories.jsp
      • issia3107 Re: Proleukin 25.02.10, 20:47
        W marcu czeka nas kolejne badanie kontrolne, 7 lat po wycieciu czerniaka,
        napewno bedzie dobrze ale trzymajcie wszyscy kciuki.
        • snopy3 Re: Proleukin 26.02.10, 00:08
          Gratluje :) 7 lat to tyle, ze mozna juz zapomniec o chorobie,
          przynajmniej tak twierdza niemieckie towarzystwa ubezpieczeniowe,
          ktore traktuja takie osoby jak w 100% zdrowe. Bo tak jest i tak
          bedzie w Twoim wypadku! Trzymam kciuki!

          Mnie w marcu czeka USG brzucha, a w maju CT (w niemczech jest to
          profilaktyka - rok po wycieciu zmiany kaza robic).

          Ehhh, to juz rok od operacji... ile nerwow, smutkow... teraz juz
          prawie normalnie, ale nie dokonca - nie ma dnia w ktorym by sie o
          tym nie myslalo...

          • issia3107 Re: Proleukin 27.02.10, 00:03
            Snopy3 dziekuje ze bedziesz trzymac kciuki, ja za ciebie tez bede trzymac i
            trzymam za wszystkich ktorzy przez to pieklo musieli przejsc.Nie mamy jeszcze
            daty badan ale oczywiscie zaraz po badaniach wam napisze.
            • snopy3 Re: Proleukin 02.03.10, 22:04
              Kolejne badanie za mna - USG brzucha nic nie wykazalo :))) Znow
              nieopisana radosc, kolejne takie za po roku. Powiem Wam, ze momentu
              diagnozy (rok temu) zyje pelnia zycia - skupiam sie na naprawde
              waznych rzeczach, duzo z zona podruzje, powiem Wam ze dostrzegam
              troche dobrych stron tego zlego co nas spotkalo.

              Powiem Wam jako ciekawpotke, ze w niemczech zalecaja po roku od
              operacji tomografie komputerowa - od szyji, przez pluca do brzucha.
              Tak dla upewnienia sie ze jest okay (poza usg brzucha dwa razy do
              roku i RTG klatki).

              Zdrowia dla wszystkich, szczegolnie dla Ciebie issia3107!
              • elusia.5 Re: Proleukin 03.03.10, 10:53
                Gratuluję Snopy,to jest naprawdę dobra wiadomość.Pozdrawiam i
                trzymam kciuki za Ciebie i za nas wszystkich-melanowców.
                • issia3107 Re: Proleukin 03.03.10, 13:17
                  Bardzo sie ciesze z takich dobrych wiadomosci. Obys tylko nam takie tu
                  pisal.Pozdrawiam cie serdecznie.
                  • mania60 Re: Proleukin 03.03.10, 16:50
                    Super wiadomość Snopy, również dołączam się do gratulacji.
                    Doskonale wiem o czym piszesz, po takich przejściach dopiero życie nabiera smaku ( 7 lat po...)Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam. mania
                    • snopy3 Re: Proleukin 03.03.10, 23:43
                      Dziekuje Wam :) mania, tylko pozazdroscic, 7 lat to juz jest po
                      temacie, super :)
                      • mmisiaczek23 Re: Proleukin 13.03.10, 21:05
                        witam, jak tak czytam to co pisze snopy3 o tych Niemczech i tak mi szkoda że u nas takie badania to często rarytas, wielokrotnie wyproszony u lekarza na który trzeba czekać w długaśnej kolejce a zamiast zdrowia i profilaktyki liczą się pieniążki no ale skoro daliśmy rade takiemu stworkowi to i z NFZ etem sobie poradzimy ;D pozdrawiam wszystkich ;)
                        • lwiontko0 Pytanko 15.03.10, 19:50
                          Moja mama ma zdiagnozowanego czerniaka, breslov o,7 mm clarck III,
                          marginesy czyste. 3 miesiące temu miała poszerzane marginesy(również
                          czyste ), ale nie wycięli jej wartownika, bo nie znaleźli?!? Nie
                          iwem czy to dobrze czy źle?? Po podaniu kontrastu węzeł sie
                          wybarwił, ale jak ją otwierali to go nie znaleźli, znacie takie
                          przypadki??
                          Aha mama nie ma przerzutów w węzłach ani markery nie wyszły
                          Pozdrawiam
                          I jeszcze czym ma sie smarować na słoneczko, wiosna idzie, moze
                          macie jakieś sprawdzone specyfiki, do twarzy i na reszte ciała, jak
                          siobie radziecie z zakazem opalania??

                          Pozdrawiam Sylwia
                          • mmisiaczek23 Re: Pytanko 16.03.10, 22:13
                            lwiontko0 ja osobiście używam najmocniejszego sunblokera bodajże 50+ ale mam
                            nadzieje że ktoś się również wypowie bo jestem ciekawa. Co do węzłów niestety ci
                            nie pomogę bo u mnie wartownika się dopatrzyli. Napisz mi proszę o jakich
                            markerach mówisz?
                            • snopy3 Re: Pytanko 16.03.10, 23:16
                              Ja mam szrame 13 cm na twarzy :) uzywam blokera 50+. Po operacji przez
                              5 miesiecy uzywalem masc Veraderm, jestem bardzo zadowolony - juz
                              prawie nie widac blizny (rok czasu).
                            • lwiontko0 Re: Pytanko 17.03.10, 19:03
                              mmisiaczek23, nie wiem dokładnie, ale robili jej jakieś markery z
                              krwi?!? nie rozumiem zbytnio o co chodziło, ale tak mówiła moja mam,
                              a od niej to ciężko coś wyciągnąć
                    • gontcha Re: Proleukin 15.03.10, 23:06

                      Mania - skarbie :)
                      Jak miło Cię tu zobaczyć, a u mnie niedługo 9,5 roku stuknie - ale
                      ten czas leci. Pozdrawiam Cie i ściskam mocno.

                      Anka

                      PS. Proleukin jest u nas znany od dawna, pod nazwą IL-2
                      (interleukina). Doniesienia na temat jego skuteczności w leczeniu
                      skojarzonym (z chemioterapią i/lub interferonem) sa takie pół na
                      pól - no chyba, że są jakies nowe badania/doniesienia, które mi
                      umknęły.
                      • snopy3 Re: Proleukin 16.03.10, 23:15
                        Dzieki za informacje. O badaniach nie wiem, opieralem sie o dane jakie
                        publikuje jeden z producentow proleukinu. Jezeli chodzi o nowosci to
                        powtorze tylko za innym postem o jakims nowej metodzie testowanej w
                        USA: kopalniawiedzy.pl/czerniak-zlosliwy-czerniak-szczepionka-
                        komorki-dendrytyczne-GM-SCF-nowotwor-8118.html

                        Pozdrowienia!
    • issia3107 Re: czerniak złośliwy 16.03.10, 20:23
      Kochani, mamy termin juz 30.03. o godz.9.oo, kolejne badania, trzymajcie kciuki,
      napisze jak poszlo.
      • snopy3 Re: czerniak złośliwy 16.03.10, 23:17
        Ja juz trzymam! :)
        • issia3107 Re: czerniak złośliwy 25.03.10, 17:09
          Dla tych co trzymaja za nas kciuki, termin przelozony na poniedzialek 29.03. o
          godz, 9.00.
          • issia3107 Re: czerniak złośliwy 29.03.10, 19:47
            Jestesmy po badaniach, wszystko OK. Dziekuje wszystkim za to ze trzymali za nas
            kciuki.
            • snopy3 Re: czerniak złośliwy 30.03.10, 22:06
              Jeeee, super! :)))
              • issia3107 Re: czerniak złośliwy 31.03.10, 17:44
                No ja tez jestem najszczesliwsza mama pod sloncem, ale co przezylam z tym moim
                dzieckiem to moje.Tak strasznie plakala w poczekalni, nie moglam jej uspokoic.
                Pierw zrobili jej przeswietlenie pluc i zawolali nas na USG i lekarz mowi pluca
                sa w porzadku i znowu placz ale tym razem ze szczescia. Snopy zycze tobie takich
                samych wynikow i wszystkim innymi tez.
    • aldon02 Drody przyjaciele 02.04.10, 04:43
      Minelo 3 i pol roku od usuniecia czerniaka, dwa tygodnie temu
      zaczely sie bardzo silne bole glowy i karku, razem ze wzrostem
      cisnienia krwi. Lezy teraz w szpitalu na neurologii. I na dodatek,
      lekarka powiedziala mi, ze nie wie co jest grane. PET scan z polowy
      stycznia nie wykazal zadnych zmian. badanie krwi ok.
      Co sie dzieje??????????
      • aldon02 Re: Drody przyjaciele 02.04.10, 05:06
        p.s.
        CAT scan nie wykazał żadnych zmian.
      • issia3107 Re: Drody przyjaciele 02.04.10, 13:26
        Ja mysle ze to nie ma nic wspolnego z czerniakiem.
        • aldon02 Re: Drody przyjaciele 02.04.10, 15:57
          Ja też mam taką nadzieje, ale umieram z niepokoju.
    • aldon02 Przeżyłem dziś horror. 02.04.10, 23:57
      Dzisiaj rano neurolog poinformował moją żonę, że ma przeżuty
      czernaka do mózgu. Natychmiast tam pojechałem i pan doktor ze
      smutna miną poinformował mnie o diagnozie i metodach leczenia.
      Pomyślałem sobie "to koniec" i mało nie padłem na zawał. Po kilku
      godzinach przyszła strasznie miła panienka z radioterapii
      i powiedziała, ze na 90% to nie czerniak. Czerniak w tych miejscach
      nie występuje, to prawie na pewno to meningioma(nowotwór
      niezłośliwy).
      Czeka nas operacja, ale co za ulga.
      • gontcha Re: Przeżyłem dziś horror. 03.04.10, 00:35

        ALdon,

        Z całego serca życzę zeby to był oponiak i trzymam mocno kciuki za
        Was. Czekam na wieści...trzym się!

        Ciepło pozdrawiam,
        Anka
        • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 03.04.10, 03:40
          Dziekuje serdecznie, ale jak dorwe tego czarnego interna z
          neurologii to mu nabial usciskam. Mysle, ze lekaze mogli by troszke
          pomyslec przed sprzedawaniem nagorszych wiadomosci. Przynajmniej do
          czasu kosultancji'
        • issia3107 Re: Przeżyłem dziś horror. 03.04.10, 10:01
          Ja tez zycze zeby nie bylo to swinstwo i trzymam teraz ja kciuki za to zeby bylo
          dobrze.
          • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 08.04.10, 02:35
            Jest juz po operacji, czuje się dobrze. Wycięli dwa małe gózki
            oponiaka i za kilka dni żona wraca do domu.
            • issia3107 Re: Przeżyłem dziś horror. 08.04.10, 16:36
              aldon02 napisał:

              > Jest juz po operacji, czuje się dobrze. Wycięli dwa małe gózki
              > oponiaka i za kilka dni żona wraca do domu.
              --------------
              No tu swietnie, ciesze sie ze jest wszystko ok.
              • aldon02 Niestety, nie jest dobrze. 09.04.10, 05:23
                Po wczorajszej rozmowie z neurochirurgiem bylem pelen szczescia.
                Natomiast dzisiaj jest tragedia. Rozmawialem z profesorem
                radioterapii NYU i powiedzial mi, ze nigdy w swojej praktyce nie
                spotkal czegos takiego. Zrobili dzsiaj rano konferencje na temat
                mojej zony, najepsi lekarze z NYC. I nie doszli do porozumienia.
                Nie wiadomo co to jest. Czerniak tam nie wystepuje (opona mozgowa),
                oponiak nie rozwija sie tak szybko. Na sugestie profesora
                zgodzilismy sie na radioterapie. Jestem przerazony!!!
                • issia3107 Re: Niestety, nie jest dobrze. 09.04.10, 10:16
                  Aldon, trzeba wierzyc ze bedzie dobrze, bo nic innego nie pozostaje. Ale skoro
                  czerniak tam nie wystepuje to mysle ze to juz dobra wiadomosc ze nie jest to
                  przerzut. Ja w kazdym razie trzymam za was oboje kciuki i zycze wam oby bylo
                  wszystko jak najlepiej.
                  • aldon02 Re: Niestety, nie jest dobrze. 15.04.10, 03:15
                    Jestem zrozpaczony, ta cigla kolomyaia. To albo to, zabija mnie.
                    Jednego dnia dobre wiadomosci, drugiego, wes sie zbij. Doszli do
                    wniosku, ponimo braku badan histopagicznych, ze to jest czerniak.
                    Jest na radioterapii codziennie. 10 zabiegow. Przychodzi do mne
                    social worker ze szpitalai pyta czy nie moge wziac jej do domu.
                    Moja odpowiec byla :Are yow insein fucken korwa.
              • gron123 Re: Przeżyłem dziś horror. 10.04.10, 18:11
                Czy jest ktoś na tym forum czerniak clarc IV.
                Szukam pomocy i informacji.
                • mania60 Re: Przeżyłem dziś horror. 10.04.10, 18:34
                  Witaj. Miałam czerniaka clark IV, skąd jesteś, o jakie informacje ci chodzi? Sposób leczenia, czy może lekarza. Napisz coś bliżej
                  • gron123 Re: Przeżyłem dziś horror. 12.04.10, 17:33
                    Witam ! Dziękuję ,że się odezwałaś. Chodzi o mojego męża . Mieszkamy na
                    podkarpaciu k. Przemyśla , w tamtym roku w styczniu dowiedzieliśmy się , ze ma
                    czerniaka clark IV na klatce piersiowej. Było wycięcie . poszerzenie marginesu,
                    usunięcie węzłów chłonnych następnie przerzut na brzuch, również usunięty
                    wszystkie te zabiegi i leczenie w Rzeszowie. Ostatni przerzut do wątroby i
                    termoablacja ale już w Lublinie. Wyniki za 3 m-ce czy to pomogło. Obecnie nadal
                    leczy się w Rzeszowie 15-05-2010 jedzie po wyniki tomograf i USG . Bardzo się
                    boję tego dnia wszystko szybko się dzieje.Szukam dobrych specjalistów , klinik
                    gdzie można się leczyć , bo ostatnio kierowali męża na chemioterapię , a z tego
                    co wiem chemia to ostateczność. Mąż czuje się dobrze nie widać po nim żadnej
                    choroby , jest silny i pełen chęci do życia, mamy dwoje dzieci, jesteśmy młodymi
                    ludźmi.
                    Będę wdzięczna za każdą informację, jak i gdzie się leczyć co można zrobić aby
                    to zatrzymać. Pozdrawiam.
                    • mania60 Re: Przeżyłem dziś horror. 13.04.10, 16:53
                      gron
                      Przede wszystkim, jeżeli lekarz kieruje was na chemię, to widocznie jest to konieczne. Jak nie masz do niego zaufania skonsultuj się z innym lekarzem. Na pewno w leczeniu czerniaka przoduje Poznań i prof Mackiewicz (Centrum wielkopolskie jak poszperasz na tym forum to znajdziesz dokładny adres)Ja leczyłam sięw Wa-wie w Wojskowym Instytucie Medycznym ul. Szaserów u doktor Obrockiej ( nigdzie nie przyjmuje prywatnie, ale stamtąd jest prof Cezary Szczylik, którego szczerze polecam. Przyjmuje prywatnie Wa- wa ul Mokotowska 6a tel 022 825-85-99. Można też spróbować skonsultować się z lekarzami z Centrum Onkologii w Wa-wie, prywatnie przyjmują w Nowogrodzkiej w PFESO Tel 022 3314140.
                      Jeżeli chodzi o leczenie , to ja miałam immunoterapię przez rok czasu dostawałam trzy razy w tygodniu Interferon, ale z tego co wiem, stosuje się go wtedy, kiedy nie ma przerzutów. Moim zdaniem powinniście zgodzić się na chemię, chemia w takiej sytuacji to jedyny sposób na wyzdrowienie, nie ma innej drogi. Nie wierzę w żadne cudowne leki.Tylko chemia może pomóc. Mówisz, że mąż jest w dobrej formie. To dobrze, bo będzie na tyle miał silny organizm żeby móc przyjąć chemię.Życzę wam dużo siły i trzymam mocno kciuki, Musi być dobrze! W razie czego pytaj , jeżeli będę umiała pomóc, to jestem do dyspozycji. Pozdrawiam serdecznie. mania
                      • gron123 Re: Przeżyłem dziś horror. 14.04.10, 18:36
                        Witaj! Bardzo dziękuję za odp. Mój mąż jutro czyi=li 15-04-2010 jedzie po wyniki
                        badań , więc jutro będzie chwila prawdy. Już dziś się denerwuję ,ale
                        jednocześnie jestem dobrej myśli.Proszę o informację na temat immunoterapii jak
                        to zniosłaś i jak reagował organizm.Jak obecnie się czujesz?
                        Bardzo dziękuję i dam znać co nowego jutrzejszy dzień mam przyniesie.
                        Pozdrawiam.
                        • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 15.04.10, 03:35
                          odowiem, moja ukochana Aldonka znosila interferonem terapiie w
                          sposob doskonaly. Praktycznie zero efekow, poza powyzszeniem
                          temeratury. Uzywala w tym czasie ziola z peru i transer factor.
                          No niestety teraz dupa blada.
                        • mania60 Re: Przeżyłem dziś horror. 15.04.10, 08:46
                          Witaj gron. Trzymam mocno dzisiaj kciuki!!! Jeżeli chodzi o terapię interferonem, to było różnie. Brałam duże dawki. Przez pierwszy miesiąc- 5 dni w tygodniu po 30 jednostek. Potem po 20 jednostek przez 8 m-cy 3 razy w tygodniu.Miałam dwie przerwy w podawaniu leku, ponieważ spadły bardzo białe ciałka. Miałam biegunki, wysoka gorączkę, bardzo posypały mi się zęby, przerzedziły włosy. Ale to wszystko jest sprawą bardzo indywidualną, jak pisze aldon jego żona zniosła to bardzo dobrze.Jestem już siedem lat po..... Czuję się doskonale i wierzę, że tak już zostanie. Wam również życzę takiego finału. Pozdrawiam serdecznie i czekam na wieści.mania
                          • gron123 Re: Przeżyłem dziś horror. 16.04.10, 18:17
                            Witam! Dziękuję za informacje i wsparcie , czytając Wasze historie czuję , że
                            nie jesteśmy sami i ,ze można na Was liczyć.Już znamy wyniki , niby jest dobrze
                            , ale 19-04-2010 będą powtarzać badania USG, a 22-04-2010 biopsja węzłów chłonnych.
                            Po tych badaniach 29-04-2010 idzie do szpitala na chemię , a jaka dostanie to
                            okaże się jak już będzie w szpitalu i będą mieli wszystkie wyniki.Myślę , że w
                            przypadku męża też będzie dobrze, jest silny ma wsparcie i ma dla kogo żyć.Będę
                            się odzywać. Pisanie na tym forum bardzo mi pomaga. Jestem wdzięczna za każdą
                            odpowiedź. Dziękuję i pozdrawiam Wszystkich Ania.
                            • mania60 Re: Przeżyłem dziś horror. 17.04.10, 11:05
                              Aniu
                              Wierzę, że wszystko będzie dobrze i "dacie radę!!!
                              Cieszę się, że to forum jest dla ciebie wsparciem. Ja trafiłam tu, po roku od rozpoznania i była to dla mnie swoista terapia. Teraz rzadko piszę, ale zaglądam często.
                              29-go będę myślami z wami. Nastawcie się pozytywnie, będzie OK!!!
                              Pozdrawiam i czekam na wieści. mania
                  • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 15.04.10, 03:24
                    Mieszkam w USA NYC, wiem o terapii genowej w Bostonie. Bede musial
                    zrobic zbiorke wsrod polonii
                • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 15.04.10, 03:16
                  No to wlasnie byl ten.
        • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 15.04.10, 03:40
          gontcha, niestety, dowiedzialem sie dzisiaj, ze to czerniak w
          bardzo nie typowym miejscu, prawie umarlem.
          • issia3107 Re: Przeżyłem dziś horror. 15.04.10, 14:36
            A niech go szlag trafi tego czerniaka, ja mimo tego o was mysle i mam nadzieje
            ze macie jeszcze jedna szanse.
            • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 16.04.10, 04:12
              Niestety chyba tej szansy juz nie mamy. Wczorajsze mri pokazalo, ze
              jest zaatakowany rowniesz rdzen kregoslupa, a tam nie mozna
              przeprowadzic radiacji. Jutro mam uczestniczyc w spotkaniu lekarzy
              na temat dalszej terapii. Bede wiedzial wiecej. Niech Bog ma w
              opiece nasze dusze.
              • issia3107 Re: Przeżyłem dziś horror. 16.04.10, 15:26
                KOchany aldonku i aldonko, w takiej sytuacji pozostaje nam tylko prosic Boga,
                bede sie za was modlic.
              • issia3107 Re: Przeżyłem dziś horror. 03.05.10, 15:03
                Aldonku, jak mozesz to sie odezwij.
          • snopy3 Re: Przeżyłem dziś horror. 16.04.10, 16:53
            Aldon, wspolczuje, sam mialem Clarck IV rok temu... napisz do mnie na
            priv - lecze sie w niemczech, moze tam beda mogli skonsultowac ten
            przypadek? Mam tez troche namiarow na znalezione w internecie
            informacje o nowych lekach/testach, moglbym Ci je podeslac. Moj adres:
            szymonjanicki(at)gmail.com

            Niech Bog ma Was w swojej opiece
            • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 17.04.10, 04:17
              Niestety caly swiat sie zawalil. Rdzen kregowy zaatakowany na calej
              dlugosci, prawdopodobne przezuty do jamy brzusznej. Lekarze
              powiedzieli, ze ma kilka tygodni a najwyzej kilka miesiecy zycia.
              No i patrz jak to bydle szybko dziala, w polowie stycznia PetScan
              byl ok.
              • issia3107 Re: Przeżyłem dziś horror. 18.04.10, 19:56
                Strasznie mi przykro aldonku.
              • gontcha Re: Przeżyłem dziś horror. 18.04.10, 22:24
                Aldon - bardzo mi przykro z powodu tak złych wiadomości:(
                Czerniak jak zacznie postepowac jest podstępny, szybki i zdradliwy..
                Czy proponują Wam cos oprócz radioterapii? Chemia, terapia genowa
                (Boston)?
                Pozdrawiam Was ciepło,
                Anka
                • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 19.04.10, 22:21
                  Co zaproponowali? Hospicium. Wyslalem aplikacje na badania testowe
                  OncoVEX, ale nie wiem czy sie zakwalikuje. Potrzebny jest jakis guz
                  w ktory mozna zrobic zastrzyk. To samo dotyczy kliniki w Bostonie,
                  poza tym nie mam $ 120.000 na oplacenie kosztow. Dopa blada.
                  • issia3107 Re: Przeżyłem dziś horror. 19.04.10, 22:52
                    Jakie to okropne ze zycie czlowieka zalezy od pieniedzy. A nie mozna jakiej
                    zbiorki pieniedzy zrobic?
                    • nellyssima Re: Przeżyłem dziś horror. 23.04.10, 20:21
                      Isiu niestety nie zależy od pieniędzy.
                      Trzymam kciuki za leczenie.
                  • elka-1 Re: Przeżyłem dziś horror. 24.04.10, 15:05
                    Trzymam kciuki z całych sił!
              • arlett62 Re: Przeżyłem dziś horror. 22.04.10, 22:27
                Witam Cię

                doskonalne Cię rozumiem. Mój mąż przegrał miesiąc temu . Czerniak złośliwy, typ
                nodular, clark IV. Kiedy pojawiły się przerzuty w głowie
                to już nie mieliśmy szans. Trzeba jednak walczyć do końca. pamiętaj póki zycie,
                poty nadzieja. ja wierzyłam do samego końca, że sytuacja się odwróci, że może
                odbije się od dna. Zbieraliśmy pieniądze w internecie na leczenie w Niemczech,
                bardzo liczyliśmy na szczepionkę. Nie udało się, ale każdy przypadek jest inny.
                Nie można się poddawać, nikt nie wie jak ta choroba będzie przebiegać. Nasz
                przypadek nie jest optymistyczny, ale kiedy walczysz, kiedy ufasz ze się uda
                masz niesamowity power, siłe, która pozwala żyć. Potem jest bardzo ciężko.
                Trzymam kciuki. Jak chcesz pogadać to podam swój prywatny e-mail.
                • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 11.05.10, 03:38
                  Oczywiscie bardzo chetnie porozmawiam, to mnie az dusi. Kazdy dzien
                  jest coraz gorszy. I ten przerazajcy smutek. I jeszcze jedno,
                  poprosilem moja kochana coreczke, Katarzyne Joanne K. o pomoc
                  finansowa dla Matki. W odpowiedzi dostalem kila emaili typu "nie
                  bede marnowala pieniedzy", "wymysliles sobie chorobe matki, zeby
                  dostac latwa kase", "nie bede narazala swoich dzieci na glod". Czy
                  mozna znienawidzic wlasne dziecko? U mnie tak sie stalo. Matka
                  wypruwala sobie zyly sprzatajac u Zydow i dajac pieniadze na studia
                  coreczki i na wszystkie zachcianki, teraz prosba o pomoc
                  to "marnowanie pieniedzy". No i wlasnie Zydzi pomogli i finansuja
                  czesc terapii, wiekszosc placi stan. Dzisiaj Aldonka dostala
                  Temodar 140 mg po jednej tabletce na poczatkowe 42 dni. Ciekawy
                  jest koszt, jedna tabletka kosztuje trzysta siedem dolarow.
                  • issia3107 Re: Przeżyłem dziś horror. 11.05.10, 16:37
                    To straszne jak zareagowala wasza corka, tez mam corke i nie wyobrazam sobie
                    zeby mi nie pomogla. Ale ciesze sie ze ma wam kto pomoc i mam nadzieje ze walka
                    ta nie bedzie na darmo. Trzymam nadal mocno kciuki za Aldonke.
                    • aldon02 Re: Przeżyłem dziś horror. 14.05.10, 05:19
                      Jest znowu w szpitalu, okazalo sie, ze ostatnim razem chirurdzy
                      spierdzdzielili sprawe i deren ktory mial odprowadzac nadmiar plynu
                      mozgowo rdzeniowego, zamiast do jamy brzusznej odprowadzal pod
                      skore. A poniewaz w nalepszym szpitalu w NYC nie ma wolmych lozek
                      na neurologii bedzie musiala spedzic ok 24 h na izbie przyjec. Rano
                      bedzie miala nastepny zabieg (shanty). Szykuje sie dobra lawsuit. A
                      tak to naprawde sprawy sadowe mam gleboko... Dla mnie sie liczy
                      tyko Aldonka, nie wyobrarzam sobie zycia bez niej.
                      • gontcha Re: Przeżyłem dziś horror. 15.05.10, 00:27
                        Czytam i szczęka mi opada...Bardzo mocno trzymam kciuki i jestem z
                        Wami.
                        Pozdrawiam ciepło,
                        Anka
                        • ania4960 Re: Przeżyłem dziś horror. 16.05.10, 12:26
                          Witam Was wszystkich. Znalazłam to forum czekając na wyniki histopatologiczne
                          usuniętych znamion. Zaczęło się od tego, że nagle zaczął mnie bardzo silnie
                          swędzieć pieprzyk, to swędzenie było nie do wytrzymania, zaczęłam brać leki na
                          alergie i smarowac okolicę sterydem oraz poszłam do dermatologa. I tu mocne
                          zdziwienie - mówię, że mnie swędzi okropnie, że jest to trudne do wytrzymania, a
                          usłyszałam, że nic się nie dzieje i że to swędzi psychogennie...
                          Załamka totalna:( A tyle się czyta o profilaktyce, a tu proszę, jak wygląda ta
                          profilaktyka. Na koniec usłyszałam, że mam przyjść jak będzie mnie coś
                          niepokoiło - właśnie mnie niepokoiło i poszłam do lekarza i słyszę takie rzeczy.
                          Swędzenie się nasilało, nie pozwalało zasnąć, lekarz rodzinny wypisał
                          skierowanie na cito!!(bo jak coś się zaczyna dziać to się usuwa) na usunięcie i
                          usunełam chirurgicznie bardzo szybko. Wynik na szczęście dobry, ale stres
                          niesamowity. Chirurg obejrzał inne znamiona, kilka zakwalifikował bezwzględnie
                          do usunięcia i tak po kolei usuwam. Czekam na kolejne wyniki i się boję, jutro
                          idę odebrać jeden z nich. Znamiona może nie były duże, ale czarne i miały jakieś
                          inne cechy, które zostały uznane za niebezpieczne.
                          Nauczyłam sie jednego -nie wolno dać się spławić lekarzom, bo potem to pacjent
                          ma problem a nie lekarz. Trzeba walczyc o swoje.
                          Pozdrawiam Was cieplutko.
                          Hania
                      • gontcha Aldon... 31.05.10, 00:13
                        Co u Was?
                        Jak Aldona się czuje i jak leczenie przebiega?
                        Pozdrawiam ciepło
                        • aldon02 Re: Aldon... 23.07.10, 05:33
                          Niestety dupa blada. Jest w tej chwili na intensywnej terapii,
                          zalatwili jej zakazenie gronkowcem zlocistym, jest w plynie mozgowo
                          rdzeniowym. Ogrmne wlewki anybiotykow i mala reakcja. A co
                          najciekawsze terapia Temodarem zaczela dawac wyniki. No to chyba
                          kompletna dupa. Modlcie sie za nasz dusze.
                  • arlett62 Re: Przeżyłem dziś horror. 13.05.10, 15:23
                    masz ochotę to
                    pisz na arletta.witalewska@gmail.com
                    Postaaram się się pomoć, żeby chociaż się wygadać , wiem , że jest
                    bardzo cięzko.
                    • gron123 Re: Przeżyłem dziś horror. 13.05.10, 21:07
                      Witam Wszystkich ponownie! Mój mąż jest po pierwszej chemii, 21-05-2010 zaczyna
                      drugą i tak prawdopodobnie przez pół roku.
                      Chemię bierze przez 4 dni w szpitalu. Obecnie czuje się w miarę dobrze, czekamy
                      też na wyniki z tomografu.Proszę o podpowiedź jakie witaminy kupić lub tym
                      podobne, co jeść (na razie nie ma ochoty na nic). Martwię się teraz ,a co będzie
                      po kolejnych.Proszę napiszcie kilka słów na ten temat. Trzymam za wszystkich
                      kciuki. Dziękuję i pozdrawiam.
    • issia3107 Re: znamie od urodzenia 08.04.10, 16:37
      Ja to bym wyciela, ja wszystko wycinam co mi sie nie podoba.
      • mania60 Re: znamie od urodzenia 15.04.10, 08:50
        aldon
        Trzymam za Was mocno kciuki i mam nadzieję, że uda się podjąć leczenie. Życzę tego z całego serca. mania
        • gron123 Re: znamie od urodzenia 16.05.10, 21:00
          Witam Wszystkich ponownie! Mój mąż jest po pierwszej chemii, 21-05-2010 zaczyna
          drugą i tak prawdopodobnie przez pół roku.
          Chemię bierze przez 4 dni w szpitalu. Obecnie czuje się w miarę dobrze, czekamy
          też na wyniki z tomografu.Proszę o podpowiedź jakie witaminy kupić lub tym
          podobne aby wzmocnić organizm, co jeść (na razie nie ma ochoty na nic). Martwię
          się teraz ,a co będzie po kolejnych.Proszę napiszcie kilka słów na ten temat.
          Trzymam za wszystkich kciuki. Dziękuję i pozdrawiam. Ania.
    • mona556 Re: czerniak złośliwy 28.05.10, 14:44
      Piszę, zeby was podtrzymać na duchu. Mojej 37-letniniej siostrze
      wykryto nodulara 1,95mm clarksIV. Najpierw zrobili biopsje a potem
      po rozpoznaniu to wycieli. byliśmy załamani. Nigdy w życiu tak się
      nie bałam. prognozy były bardzo złe. Była leczona w Niemczech.
      Szczęście w nieszczęściu. Miała zrobione to patanie PET. Po nim
      byliśmy spokojniejsi, ze nie ma przerzutów. Miała również wycięte
      węzły chłonne w pachwinach(wartownicze)- czerniak znajdował się na
      dole pleców. Najgorsze było czekanie. Prawie trzy tygonie na wyniki,
      czy w węzłach coś było. Naszczęście wszystko wyszło ok.
      • gron123 Re: czerniak złośliwy 28.05.10, 21:32
        mona556 proszę napisz jak Twoja siostra dostała się na leczenie do Niemiec , ile
        to kosztuje? Pozdrawiam.
        Ania.
        • mona556 Re: czerniak złośliwy 29.05.10, 11:36
          do gron123
          Moja siostra ma obywatelstwo niemieckie bo tam mieszka od wielu lat.
          Dlatego tam była leczona. Nie ma porównania to ze słuzbą zdrowia w
          Polsce. Chciałam zaznaczyć, ze zdajemy sobie sprawę,iż to nie koniec
          naszego zmagania z czerniakiem(kontrole itp.) Mamy jednak nadzieję,
          ze będzie dobrze. Modliliśmy się codziennie(cała rodzina) i myślę,
          ze tylko dzięki temu teraz jest wszystko ok. Grunt to pozytywne
          myślenie, chociaz wiem jakie to cięzkie. Jakby co to piszcie na
          mona556@wp.pl. Postaram się Wam pomóc. Napisać np: Jak leczenie
          wyglada w Niemczech.Pozdrawiam
          • md29 Re: czerniak złośliwy do wszystkich 30.05.10, 19:28
            witajcie, jestem nowa na forum,próbuje sie odnależ w sytuacji jakiej
            sie znalazłam i szukam odpowiedzi na wiele pytań... ponadmiesiac
            temu dowiedziałam sie mam czerniakia złośliwego, naszczeście po
            pobraniu obszaru okołoonkologicznego i jego zbadaniu okazało sie ze
            przezutów w tym obrebie nie ma.Oczywiscie od razu wysłano mnie do
            onkologa, który nie wiele zrobił, pooglądał mnie i kazał zjawić sie
            za 3 miesiące na kontrole. W miedzy czasie jednak zaniepokoiło mnie
            moje ob mam podniesione do 70 - dodam ze rana jest juz zagojona,
            spadła też mi ilość krwi, czy to normalne? Mam 29 lat i 9 letnia
            córczkę, chciałabym mniej bać sie każdego poranka.
            md29
        • snopy3 Re: czerniak złośliwy 31.05.10, 20:12
          gron, ja sie lecze w niemczech, a mieszkam w krakowie. nie ma tym
          filozofii, po prostu trzeba sie umowic na wizyte i pojechac. Niestety
          to kosztuje - co trzy miesiace wizyta kontrolna (USG, badanie krwi
          itd.) - ok. 200 EUR., operacja - poszerzenie marginesu + szukanie i
          wyciecie wezla wartownika - ok. 20 tys. Poszukaj moich postow na tym
          forum, pisalem o tym czym sie rozni leczenie tak i u nas. Troche jest
          roznic. Pozdrawiam
          • gron123 Re: czerniak złośliwy 01.06.10, 20:28
            Dziękuje za informacje .Postaram się poszukać Twoje posty i skorzystać z nich.
            Mąż jest po drugiej chemii można powiedzieć , ze czuje się dobrze. Pozdrawiam
            wszystkich Anna.
            • ewak2011 Re: czerniak złośliwy 30.06.10, 15:13
              Witam wszystkich melanowcow!
              moja historia zaczela sie w listopadzie.Na czubku glowy wycieto
              ciemny ,wystajacy guzek-zbadano-czerniak zlosiwy.Szybko zrobiono
              badania,14.12 operacja-wyciecie z marginesem,przeszczep,usunieto
              wezel chlonny.W marcu mialam 24 radioterapie.12.05 wycieto 2 guzki
              zauchem.Znwu pojawily sie 4 guzki i lekarz powiedzial ze czeka mnie
              kolejna operacja z przeszczepem.W miedzy czasie nawiazalam kontakt
              ze szpitalem w Cambridge gdzie testuja nowy lek ONCO-VEX (nie ma
              jeszcze na rynku)i maja jakies sukcesy w leczeniu.W porozumieniu z
              moim lekarzem bede KROLICZKIEM doswiadczanym.Jezeli nie bedzie
              efektow,pojde na operacje.Teraz czekam na telefon z Cambridge.Moze
              jest ktos w podobnej sytuacji jak ja to z checia nawiaze
              kontakt,pozdrawiam
              • snopy3 Re: czerniak złośliwy 03.07.10, 19:38
                Hej Ewa,

                koniecznie dawaj znac jak idzie terapia i jak dokladnie wyglada.
                Trzymam za Ciebie kciuki!

                Pzdr, SNopy
                • ewak2011 Re: czerniak złośliwy 04.07.10, 00:42
                  14.07 jade do Cambridge na badania.Te wyniki beda przeslane do USA
                  wraz z historia choroby i dopiero oni podejma decyzje o leczeniu
                  ONCO-VEX.
                  Postaram sie informowac na biezaco.
                  pozdrawiam!
                  • ewak2011 Re: czerniak złośliwy 16.07.10, 16:48
                    Jestem juz po badaniach(mozg,PETscan,pluca,krew,mocz)Odbylam dluga
                    rozmowe z lekarzem i juz bylam prawie umowiona na pierwsze
                    wstrzykiwanie kiedy przyszedl pierwszy,niezadowalajacy wynik krwi.
                    Jezeli drugi sie potwierdzi to nici z ONCO_VEX i przejde na
                    testowanie tez czegos nowego,chemia o nazwie RO5185426.Jestem
                    niepocieszona bo liczylam na ONCOVEX.ostateczna decyzja zapadnie w
                    srode.czas leci,rak rosnie w blyskawicznym tempie...
                    • snopy3 Re: czerniak złośliwy 20.07.10, 21:44
                      Ojoj... a czy wiesz na czym polegaly te zle wyniki krwi? Moze jeszcze
                      sie uda, trzymam kciuki! Dawaj znac co i jak!
                    • ewak2011 Re: czerniak złośliwy 28.07.10, 22:47
                      ostatnia sroda przekreslila moja nadzieje-rak jest metastatic-czyli
                      sie rozlal,juz za pozno na operacje,mam przezuty do organow
                      wewnetrznych(pluca,watroba,kosci)nie kwalifikuje sie na
                      ONCOVEC.zostala chemia ktora nie wiele daje-nie wiem co robic i kogo
                      sluchac...
                      • elka-1 Re: czerniak złośliwy 29.07.10, 08:38
                        Ewusiu Kochana!
                        Jeśli mogę coś poradzić - słuchaj się lekarzy. Może skontaktuj się
                        także z prof. Mackiewiczem z Poznania - jakie jest jego zdanie w
                        Twoim przypadku. Ten lekarz ma udokumentowane przypadki sukcesów w
                        leczeniu melanowców!
                        Pamiętaj, że nie masz przekreślonej nadziei!
                        Właśnie na tym forum są liczne opisy przypadków ludzi chorych,
                        którzy pomimo koszmarnej diagnozy żyją wiele lat!!! I właśnie w ich
                        przypadku lekarze z niedowierzaniem kręcą głowami, bo z medycznego
                        punktu widzenia są ogromną zagadką.
                        Ewuniu - walcz z całych sił, uda Ci się.
                        Przesyłam pozdrowienia i trzymam baaardzo mocno kciuki
                        Ela
                        • ewak2011 Re: czerniak złośliwy 03.08.10, 21:23
                          Elu,bardzo ci dziekuje za dobre slowa.Dzielnie mnie wspieraja moje
                          corki.zakazaly rozmawiac o chorobie.Mam teraz TUMORX-b.sine leki
                          ziolowe(bloodroot)do tego dieta bez cukrow i weglowodanow.pilnuje
                          tego rygorystycznie.narazie to dopiero 10 dni ale czuje sie
                          doskonale jestem pelna energii.nie wiem czy to dieta,czy ziola.
                          wizyta u prof.Mackiewicza raczej nie wypali bo mieszkam w anglii i
                          jestem tu ubezpieczona.
                          moze to smieszne ale jestem pelna wiary poprawe.
                          jeszcze raz bardzo dziekuje za wsparcie,to pozytywnie krzepi dusze
                          • elka-1 Re: czerniak złośliwy 04.08.10, 06:45
                            Ewusiu Kochana,
                            Nie jest śmieszna Twoja wiara nic a nic - walcz, wierz i tak
                            trzymaj :):):)Cieszę się niezmiernie, że czujesz się już po 10
                            dniach dobrze!!!
                            Pozdrawiam baaardzo serdecznie Ciebie i Twoje wspaniałe córki
                            Ela
                            P.s.
                            Pisz proszę w tym wątku jak się czujesz i jak przebiega Twoje
                            leczenie.
                            • mosmo26 czerniak złośliwy 28.11.10, 18:41
                              Znalazłam to forum zaraz po tym jak dowiedziałam się, że dopadło mnie to cholerstwo, mianowicie czerniak złośliwy postać guzowata Clark II Breslov 0,3mm.W październiku zauważyłam niepokojący pieprzyk na plecach, coś mnie tknęło i biegiem popędziłam do dermatologa, a stamtąd do chirurga na wycięcie. Świat mi się zawalił ! Na szczęście trafiłam na super chirurga onkologai jestem już po procedurze węzła wartowniczego ( wycieli mi 6 węzłów !)- teraz jestem w trakcie gojenia:-). Strach jaki czuje każdy z nas w momencie oczekiwania na wyniki jest nie do opisania, na szczęście ja już jestem spokojna, bo wiem, że nie mam przerzutów, węzły są czyste !

                              Czerniak jest nieprzewidywalny ale wierzę w to, że wszystko będzie dobrze bo jeszcze tyle do przeżycia przede mną. . . :-)
            • lucmig Re: czerniak złośliwy 30.06.10, 23:08
              Witam wszystkich,
              Wiem, że każdy z was stara się pomagać sobie, jak i swoim bliskim jak tylko może najbardziej. Chciałbym się do tego przynajmniej minimalnie przyczynić, i polecić wam książkę "Dr Peter J. D'Adamo" Jedz Zgodnie Ze Swoją Grupą Krwi NOWOTWÓR.
              Są w niej wyszczególnione produkty, które naturalnie zabijają komórki rakowe.
              Życzę wszystkim, całkowitego powrotu do zdrowia.
    • kawon2 Re: czerniak złośliwy 24.08.10, 20:54
      Cześć
      Opisywałam już jakiś czas temu moja historię(w listopadzie 2007 diagnoza
      czerniak:Clark II, Breslow 0,05mm). Dziś byłam znów na kontroli w WCO w Poznaniu
      i ... no właśnie. Wszyscy mi mówią że po takiej diagnozie powinno się być pod
      kontrolą minimum 5 lat, a nawet przez całe życie. A dzisiaj lekarz mi
      powiedział, że właściwie to już nie muszę na żadne kontrole przyjeżdzać, bo
      jestem zdrowa, mineły 3 lata, a on co prawda w 100 % nie może mi nic
      zagwarantować, ale jako lekarz z 20-letnim doświadczeniem nie spotkał się w
      swojej praktyce z pacjentem, który miałby wznowę miejscową lub przerzuty
      czerniaka przy tak niskim Breslowie i Clarku II. Nie wiem co mam o tym sądzić,
      przecież ten szpital jest naprawdę bardzo dobrym ośrodkiem. Jeśli chodzi o mnie
      to i tak będę jeździła na kontrolę tak jak dotychczas, chociażby dla swojego
      spokoju, ale jestem ciekawa co mówią wasi lekarze.
      • ewak2011 Re: czerniak złośliwy 25.08.10, 18:07
        witam ponownie,
        angielscy lekarze sa szczerzy do bolu.Tydzien temu mialam wizyte u
        lekarza w zwiazku z leczeniem chemia.Dostalam tydzien czasu na
        odpowiedz.pan doktor powiedzial ze i tak nic nie trace bo zostalo mi
        okolo 4-6 miesiecy zycia a chemia moze mi troche przedluzyc.Jak sie
        zapytalam o jakosc mojego wydluzonego zycia to z usmiechem wycedzil-
        cos za cos,tylko u 10proc pacjentow dziala...
        zdolowal,zniechecil,odebral chec do zycia ale nadal biore ziola i
        normalnie funkcjonuje.chyba to dzis mialam dac odpowiedz czy zgadzam
        sie na chemie...
        • issia3107 Re: czerniak złośliwy 27.08.10, 11:19
          Juz niejeden lekarz dawal pacjentowi pol roku zycia i pacjent zyl jeszcze 20
          lat. Zycze ci duzo wiary i sily w walce z choroba.
          • ewak2011 Re: czerniak złośliwy 27.08.10, 11:28
            Do issia 3107.dzieki za wsparcie,staram sie nie poddawac
      • nellyssima Re: czerniak złośliwy 16.09.10, 08:36
        Twój lekarz ma rację. Czerniak nie był zaawansowany, minęły już 3 lata, prawdopodobieństwo przerzutów jest minimalne. Nikt nie może nikomu nic zagwarantować, ale myślę, ze o chorobie możesz już zapomnieć :)
        A ja chciałam się pochwalić, że byłam na kontroli, na usg nic nie ma, wszystko wydaje się być super - Clark IV, Breslow 0,8 usunięty w lipcu zeszłego roku. Mam nadzieję, ze niedługo tez bedę mogła zapomnieć, że choroba miała miejsce.
    • mimika73 Wznowa na bliźnie? 28.09.10, 13:18
      Witam,

      Mój mąż ma stwierdzonego czerniaka. Zmiana została usunięta w kwietniu, wynik Clark II, Breslow nie pamiętam, chyba 0,81 mm. W czerwcu docinali bliznę i robili biopsję węzła wartowniczego. Przerzutów nie stwierdzono. Jak do tej pory wszystko szło po naszej myśli.
      Ponieważ zmiana była na plecach, między łopatkami, więc to ja obserwuję tę bliznę. Dziś, stwierdziłam, że na jej brzegu pojawił się ciemny, wypukły punkt. Przypomina to trochę krwiaka. Pojawiło się z dnia na dzień. Czy może to być wznowa, czy jednak jest to krwiak, który powstał na skutek ucisku w czasie spania na boku?
      I jeszcze jedno, z tego, co czytaliśmy badania kontrolne powinno się przeprowadzać przez pierwsze 2 lata, co 3 miesiące (USG jamy brzusznej i RTG), a my mamy kontrolną wizytę wyznaczoną w CO w W-wie na grudzień, czy tak powinno być? Czy w czasie tej wizyty lekarz tylko ogląda bliznę, czy też są robione badania?
      • elka-1 Re: Wznowa na bliźnie? 29.09.10, 14:35
        Mimiko73 - to, że termin wizyty kontrolnej Twojego męża w CO jest wyznaczony na grudzień nie znaczy wcale, że nie można pójść na konsultację kiedy jest taka potrzeba.
        Zapisujcie się szybko - jeśli nie będzie miejsc to po prostu przyjedźcie do gabinetu i poproście lekarza o przyjęcie w tym dniu na cito (sama byłam wielokrotnie świadkiem takich nagłych, koniecznych przyjęć i nikt z pacjentów nie protestował). Onkolog obejrzy bliznę i rozwieje Wasze wszelkie wątpliwości. I będzie po temacie...
        Pozdrawiam ciepło

        • mimika73 Re: Wznowa na bliźnie? 01.10.10, 13:46
          Jeszcze tego samego dnia był u dermatologa i okazało się, że to jakiś niewielki ropniak. Dostał antybiotyk w maści, a następnego dnia nie było już tego, bo w czasie snu, pod naciskiem ciała, ropniaczek pękł. Teraz smarujemy jeszcze to miejsce przepisaną maścią. Ale panika była:(
          • elka-1 Re: Wznowa na bliźnie? 01.10.10, 14:48
            Ufffffffff - kamień spadł z serca przeogromny...
    • zonka77 Re: czerniak złośliwy 29.09.10, 02:21
      Witam was kochani
      Mam nadzieję że dołączę tylko na chwilę - że moje brzydkie znamię nie okaże się potworkiem.
      Zauważyłam to coś dosłownie ze 4 tygodnie temu, może mniej. Mąż mnie przekonywał że mam to od zawsze ale mnie to spokoju nie dawało - jako że miałam możliwość porównać tylko na zdjęciach sprzed kilku lat (znamię jest na piersi, prawie pod piersią - więc co tu dużo mówić nie mam wiele zdjęć na których mogłabym sprawdzić) więc sprawdziłam na tych starych. W miejscu tego obecnego znamienia jest maleńka niezbyt ciemna plamka . Całkowicie inna niż to co mam. Jestem dwa lata po ciąży. Nie sądzę abym przez dwa lata tego nie widziała i nie wyczuła w samobadaniu (jest lekko wypukłe, czuć pod palcami)
      Poszłam do dermatologa, pani po jednym spojrzeniu przez dermatoskop powiedziała że zmiana jest do natychmiastowego wycięcia i zbadania. Nie chciała dywagować czy to rak czy nie rak - powiedziała że odpowiedź da mi wynik badania histopatologicznego. Nie chciała nawet oceny dokonać, sama zresztą widzę że moje znamię nie wygląda ciekawie i najwyraźniej wyrosło mi/zmieniło się stosunkowo niedawno (ale pewności nie mam)
      Moje znamię jest częściowo ciemnobrązowe częściowo czerwone. to czerwone jest takie przeźroczyste lekko - opisywałam to już w innym wątku o czerniaku. Na zdjęciach to nie wychodzi, ale jest lekko błyszczące lekko wypukłe. Całość ma 4mm X 4mmm Na części brzegu tej lekko przeźroczystej wypukłości mam ciemną ramkę, w środku kilka kropeczek rozsianych. Przeglądnęłam oczywiście dziesiątki zdjęć w necie. Znalazłam kilka bardzo podobnych - m.in. naczyniaki, różne zmiany imitujące czerniaka, kilka bardzo bardzo podobnie wyglądających raków skory ale nie czerniaków tylko tych miejscowo złośliwych. No i jedno dosyć podobne zdjęcie czerniaka guzkowego.

      Czekam na termin wycięcia - prywatnie, ma to zrobić chirurg w szpitalu jednego dnia w LUX MED. Zastanawiam się czy to mądra decyzja - czy nie powinien tego wyciąć onkolog. Dzwoniłam na Ursynów do CO - pierwsze pytani było o to jakiego raka mam zdiagnozowanego a następnie informacja że jeśli nie mam zdiagnozowanego to nie mam co u nich szukać.
      Jak to jest? Gdzie w Warszawie mam się udać aby onkolog to zobaczył i wyciął szybko? Wiem że jeśli to czerniak guzkowy to czas jest jeszcze ważniejszy niż przy powierzchownym...
      Możecie mi doradzić gdzie się w Wawie udać? Albo może wystarczy ten chirurg i badanie w Lux medzie?

      Jak każdy - boję się. Mam 32 lata,męża, dwie ukochane córcie - jedna ma 9 lat, druga 2 latka. Mam dosyć mocną fobię na temat chorób odkąd niecałe 3 lata temu moja mama nagle zmarła - moją fobię już pewnie niektórzy zauważyli bo o swoich lękach rakowych pisałam już tutaj parę razy. Ale teraz pierwszy raz lekarz moje obawy potwierdził, pani doktor powiedziała że wygląda to znamię nieciekawie. Nie wiem jak to najlepiej usunąć - gdzie. Byleby szybko.
      Boje się tym bardziej że od 3 lat mam boreliozę i moja odporność poleciała na łeb na szyję. Do tego ciąża...i czuję się ciągle źle tak naprawdę nie wiadomo już dlaczego bo boreliozy właściwie już nie leczę i nie wiem czy nadal ją mam. Bolą mnie ręce, nogi, kręgosłup w dolnym odcinku. Ostatnio miałam sensacje z drugą piersią - czerwienienie, ból pod pachami. Onkolog orzekł że to nic takiego, ze mam po prostu za duży biust. Ale teraz to już się zastanawiam czy te bóle pod pachami nie oznaczają czegoś złego. Na usg piersi sprzed kilku dni dosłownie miałam węzły pachowe niepowiększone i nigdzie w piersiach nie było nic złego. Ale nie wiem które węzły mogłyby boleć czy się powiększać w przypadku lokalizacji paskudy w dolnej części piersi.
      Bardzo staram się być dobrej myśli ale mam świadomość że moje znamię wygląda źle. I boję się nie tyle diagnozy czerniaka co ewentualnego stanu zaawansowania. Ponieważ to się pojawiło szybko (nie rosło latami) i jest wypukłe i ma kolor czerwony a ja nie wiem czy mam to od tygodni czy miesięcy czy może (choć to mało prawdopodobne) od 2-3 lat (wiem że w ciąży ryzyko wzrasta)
      Doradźcie mi proszę gdzie w Warszawie się udać jeśli chirurg zwykły z lux medu nie jest dobrym pomysłem.
      • issia3107 Re: czerniak złośliwy 29.09.10, 19:53
        Zonka, nie rob takiej paniki, to jest obojetnie gdzie to wytniesz, wazne ze jak najszybciej. Jak by nie daj boze byl to czerniak, to i tak dostaniesz skierowanie na dociecie do onkologa.A jak na razie nie ma sie za wczesnie czym denerwowac. Ja widzialam to zdjecie ktore wstawilas z tej twojej plamki, wyglada brzydko, ale nie musi to byc od razu nic najgorszego.
        • zonka77 Re: czerniak złośliwy 30.09.10, 16:28
          > Zonka, nie rob takiej paniki
          postaram staram się :)
          • issia3107 Re: czerniak złośliwy 30.09.10, 22:50
            Jak juz chyba wyczytalas, moja corka jest w twoim wieku. Miala 8 lat temu wycinanego czerniaka i ma sie dobrze, w poniedzialek idziemy znow na male badanko, usg watroby i wezlow c hlonnych. No tez zawsze sie troche denerwujemy. A za ciebie trzymamy mocno kciuki zebys ty tego kurestwa nie miala.
    • black_halo Re: czerniak złośliwy 02.10.10, 10:32
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9f032af0ae0976fd.html
      Mam takie znamie od urodzenia i dzisiaj zauwazylam, ze jakby w srodku jest jasniejsze. Cyknelam zdjecie ale to najlepsze co moge uzyskac moim aparatem. W srodku dosc wyraznie widac chyba lekkie odbarwienie. Jakies dwa miesiace temu bylam u dermatologa, ktory mnie przelecial tym aparacikiem do znamion i stwierdzil, ze nie ma sie czym martwic a teraz sama nie wiem. Moje znamie podobno sie nie zmienilo od urodzenia, co jakis czas oglada moja mama i podobno nawet nie uroslo od tego czasu.
      • issia3107 Re: czerniak złośliwy 02.10.10, 23:48
        A jaki problem to usunac i miec spokoj?
        • issia3107 Re: czerniak złośliwy 02.10.10, 23:49
          Aldonku i Snopy odezwijcie sie.
          • snopy3 Re: czerniak złośliwy 03.10.10, 13:16
            Hej,

            dziekuje ze pytasz. Chyba okay, po czerwcowym PETcie i Tomografii, ktore nic nie wykazaly, wszystko okay, w najblizszy wtorek mam miec USG wezlow jak co trzy miesiace. Mam jakas glupia infekcje od dwoch tygodni i troche sie boje, ze powychodza mi powiekszone wezly, ale licze ze moj lekarz bedzie w stanie odroznic dobre od zlego :) Trzymajcie wiec we wtorek kciuki.

            W poniedzialek odbieram rowniez z apteki ostatnie pudelko Interferonu, jeszcze tylko listopad i 18 miesieczna kuracja bedzie za mna. Ciesze sie, bo interferon przede wszystkim ostatnio powodowal ze po jego zazyciu zle spalem.

            A u Was?

            Pozdrawiam, Snopy
            • issia3107 Re: czerniak złośliwy 03.10.10, 20:07
              Bardzo sie ciesze ze u ciebie wszystko w porzadku, u nas tez, jutro o 8 mamy tez kolejne badanie usg watroby i wezlow chlonnych. Troche sie obie denerwujemy. Napisze jutro co lekarz powiedzial. Pozdrawiamy cie obie bardzo serdecznie.
    • issia3107 Re: czerniak złośliwy 04.10.10, 09:48
      Wrocilismy od lekarza. Jest wszystko w porzadku. Poplakalismy sie z radosci. Snopiczku bedziemy jutro trzymac za ciebie kciuki i czekamy na dobre wiadomosci.
      • zonka77 Re: czerniak złośliwy 04.10.10, 10:44
        czy na usg wychodzą takie rzeczy jak guzy/przerzuty?
        JA dzisiaj idę z moim znamieniem do onkologa pytać czy mogę z tym czekać do 19.X ( taki termin dostałam w Lux med)i jeśli nie to ubłagać o wycięcie od razu
        W ten weekend w nocy z piątku na sobotę paskudnie bolało mnie pod prawym żebrem - na tyle mocno że w sobotę byłam u lekarza i od razu wysłali mnie na usg. Lekarz robił usg dosyć dokładnie i długo - obejrzał wątrobę, śledzionę, nerki, nadnercza, pęcherz. Wszystko prawidłowo, nie stwierdził nic niepokojącego. Wątroba niepowiększona, żadnych niepokojących zmian. Zastanawiam się czy gdyby od tej paskudy którą mam coś się działo na narządach to wyszłoby na usg?
        (Te boleści to chyba nic więcej niż nerwobóle - po dwóch dniach przeszło - mój strach w związku z brzydkim znamieniem osiąga chwilami absurdalne rozmiary, wiem o tym ze to głupie i panuję nad zachowaniem ale różne nerwobóle są poza moją możliwością opanowania)
        • issia3107 Re: czerniak złośliwy 04.10.10, 11:38
          USG pokaze wszystko, wiec jak mialas zrobione i nic nie bylo to juz mozesz spokojniej spac. Ale nie wiem dlaczego tak dlugo musisz czekac na wyciecie. Czy tylko ten LUX Med takie rzeczy robi?. NIe ma innego lekarza?. Mozesz poczekac w sumie do 19.10. ale kto to wytrzyma tyle w niepewnosci zyc. Wiem jak to jest z tym czekaniem, to jest najgorsze co moze byc.
          • zonka77 Re: czerniak złośliwy 04.10.10, 17:57
            Tak -czekanie jest najgorsze.
            Byłam dzisiaj u onkologa - poleconego zresztą tutaj Zbigniewa Żurawskiego w Wawie, świetny facet. Po pierwsze bardzo mnie uspokoił, po drugie wytnie mi to już w środę (pojutrze). Powiedział mi że wg niego to naczyniak ale oczywiście pewność da tylko badanie natomiast że ma naprawdę duże doświadczenie i od razu jak spojrzał powiedział że uważa że na wyniku będzie coś tam po łacinie a po naszemu - naczyniak jamisty (o ile dobrze zapamiętałam) aczkolwiek pewność 100% da wynik histopatologii. To już trochę lepiej niż poprzednie słowa od pani dermatolog że to wygląda bardzo źle, że jest bardzo niedobrze i generalnie to muszę natychmiast bo nie wiadomo czy...itp. Nawet jeśli powiedział tak tylko dla uspokojenia to osiągnął efekt - na pewno te 2 tygodnie oczekiwania na wynik będą znacznie spokojniejsze.
            Powiedział że mogłabym czekać do 19 jeśli chodzi o znamię ale jeśli chodzi o moje nerwy to po prostu lepiej jak najszybciej to załatwić . Zapłacę więcej niż gdzie indziej ale : raz wytnie mi to świetny fachowiec a dwa - zrobi to szybko. Zresztą dał mi trochę niższą cenę bo po normalnie byłoby ze 200 zł więcej co już naprawdę byłoby problemem dla mnie.
          • zonka77 Re: czerniak złośliwy 04.10.10, 18:00
            Nie tylko lux med - obdzwoniłam kilka dni temu kilka miejsc ale mieli jeszcze odleglejsze terminy.
            U dr Żurawskiego jest szybko, przypuszczam że również dlatego że cena jest spora. Ale uważam że warto.
            • issia3107 Re: czerniak złośliwy 04.10.10, 23:00
              No i super ze tak szybko, jak bedziesz miala wyniki to oczywiscie musisz nam napisac. A ja zycze tobie dobrego wyniku.
      • snopy3 Re: czerniak złośliwy 05.10.10, 21:43
        Issia, dziekuje za kciuki, daly skutek :) Wszystko okay, spokoj na najblizsze 3 miesiace :) Dziekuje i ciesze sie, ze u Was rowniez wszystko dobrze!
        • issia3107 Re: czerniak złośliwy 06.10.10, 14:27
          No to jest super, bardzo sie cieszymy. oby tak zostalo.My cieszymy sie kazda wiadomoscia tu napisana ze jest wszystko w porzadku. Zyczymy cie obie zdrowia i oczywiscie czekamy na dobre wiadomosci za 3 miesiace.
    • zonka77 Re: czerniak złośliwy 04.10.10, 11:27
      I jeszcze jedno - nie znam waszych historii dokładnie ale gorąco życzę wszystkim zdrowia i dobrych wyników.
      Jestem wierząca - mocno wierzę że Bóg ma dla każdego to co najlepsze. Nawet jeśli po drodze musimy przejść przez cierpienie - nie widzimy Jego perspektywy i nie rozumiemy. Ja boję się oczywiście BARDZO choroby, wyniku, czy mam raka czy nie. Ale nie tracę wiary. Wręcz przeciwnie - im bardziej się boję tym bardziej modlę się - nie tylko o uzdrowienie ( nie wiem co mnie drąży, czy tylko fobia, czy nadal borelioza czy też to nienazwane jeszcze znamię), ale również o siłę na przetrwanie i spokój - bo nie wiem jaki jest plan, przez co mam przejść - bylebym dostała siły na to co ma być.
      Postanowiłam dołączyć Was do swoich modlitw, ogólnie wszystkich chorych z tego forum ale szczególnie te osoby których historie czytam, które borykają się z chorobą która dla mnie stała się realna bo nie wiem czy ją mam czy nie. Znam tyko nicki - ale Bóg wie przecież o kogo chodzi ;) Poproszę też mój zbór o modlitwę za Was. Żebyście mieli siły na walkę i o wyzdrowienie jeśli Bóg pozwoli. Wiele razy ludzie modlili się za mnie naprawdę mocno i naprawdę te modlitwy były bardzo skuteczne. W moim życiu było wiele zdarzeń które nazywam moimi cudami od Pana - bo nigdy nie uwierzyłabym że może się stać wiele rzeczy które się stały na przekór wszystkiemu.
      Nie jestem nawiedzona ;) Z wyznania jestem protestantką, jestem z mężem w zborze baptystycznym - dla mnie wiara jest czymś tak realnym jak ta klawiatura na której piszę. Chociaż sama często zapominam i daję się pochłonąć strachowi (wszyscy upadamy i każdy ma swoje słabości - moją największą chyba jest strach przed chorobami) to jednak nieustannie wierzę i ufam Bogu.

      Tak więc z całego serca życzę wam zdrowia i dołączam was do modlitw
      • maw3 Jak rozumieć to rozpoznanie? 06.10.10, 08:25
        Witajcie, długo się wahałam ale w końcu zdecydowąłam się poprosić o pomoc, pocieszenie, wsparcie...
        Pisałam juz na innym forum,ale jak narazie brak odzewu...
        W maju tego roku zauważyłam,ze na malutkim ok.3 mm znamieniu, które było drażnione paskiem od spodni (tył, dół pleców) zrobiła się bardzo ciemna kropeczka...

        Zgłosiłam się do dermatologa, która to pani skrytykowała mnie ,ze z takim głupstwem zawracam jej głowę (fakt nie byłam zapisana na ten dzień), że to jakiś ,,włókniaczek" i dać sobie luz. Na kilka dni dałam sobie spokój ale jak łatwo się domyślić poszłam do drugiej dermatolog. Ta z racji tego, ze znamię było w miejscu drażnienia - kazała mi je wyciąć ,,na wszelki wypadek". Chirurg jako pierwszy określił to jak to ,,znamię zmienione".

        Po dwóch tygodniach oczekiwania dostałam wynik o nastepującej treści:

        Płacik skóry 0,8 x 0,5cm z płaska barwnikową zmiana o średnicy 0,3cm.
        Naevus dermalis pigmentosus typus iunctionalis cum microfocus melanoma superficialis, excisio completa, marginesy 0,1cm.
        Zmiana o dużym stopniu ryzyka, najprawdopodobniej była drażniona - zmiany wsteczne w komórkach nabłonka płaskiego nad zmianą.


        Onkolog po obejrzeniu tego wyniku, kazał mi pobrać preparaty z laboraratorium i zawieźć do konsultacji u p.prof Nasierowskiej -Guttmejer.

        Opis p.profesor brzmi:

        Naevus compositus cutis. Excisio completa.
        Marginesy boczne wynosza 0,1 - 0,2 cm.
        Zamię złożone ze składnika śródnabłonkowego i skórnego, symetryczne i dojrzewa w głąb.
        W części centralnej rozwarstwiony naskórek, w szczelinie płyn białkowy.
        Pod rozwarstwieniem grupy powiększonych melanocytów, obecne w warstwie podstawnej i na granicy skórno - naskórkowej.
        Figur podziału nie znaleziono.
        Obraz mikroskopowy przemawia za znamieniem, w obrębie którego stwierdza sie rozrost melanocytów, który moze być efektem urazu mechanicznego lub wczesnej przemiany do czerniaka śródnabłonkowego (in situ).


        To koniec opisu.
        Co o tym sądzicie?
        Które to stadium? (powiększone melanocyty obecne w warstwie podstawnej i na granicy skórno - naskórkowej).
        Dlaczego nie mam napisanych stopni Clarka i Breslowa?
        Czy jest tu mikroowrzodzenie?


        Poszerzono mi margines, wynik:

        Płat skóry o wymiarach 2x1cm - Cicatrix cum inflammatio chronica non mango gradu cutis, excisio completa.


        Onkolog powiedział,ze mam się zgłosić za rok z badaniami usg, rtg a teraz żyć normalnie...
        Na moje pytania odpowiadał tak jakby nie chciał na nie odpowiedziec, wymijająco...

        Prosze o opinie, jakie mam rokowania , choć zdaję sobie sprawę, iz kazdy przypadek jest inny....
        Mam małe dziecko...
        Moja mama i teściowa również są chore na raka, mój czerniak dobił mnie psychicznie...
        pozdrawiam,
        Maw3
        • issia3107 Re: Jak rozumieć to rozpoznanie? 06.10.10, 14:32
          Ja mysle a nawet jestem pewna z ty z tym czerniakiem dluuuuuugo jeszcze pozyjesz czego ci z calego serca zycze.
          • maw3 Re: Jak rozumieć to rozpoznanie? 06.10.10, 15:05
            Dziękuję Ci issia3107 serdecznie za słowa otuchy:)

            Po pierwszym szoku, kiedy dowiedziałam się o czerniaku - uspokoiłam się nieco. Lekarze raczej uspokajali, choć moze robią to rutynowo, więc znowu zaczęłam spać po nocach.

            Niestety adrenalina znów została mi podniesiona. Dostałam właśnie telefon,ze mam dostarczyć preparaty do jeszcze jednego przebadania inną metodą. Na wyniki bedę musiała czekac dłuuuugo.W tygodniach bądź nawet miesiącach. Nie wiem dokładnie o co chodzi, na moje pytania dostałam odpowiedź, ze nie będą mi teraz mówić, bo będę się denerwowac i szukac po internecie....To chyba świadczy o tym,ze w wyniku tych powtórnych badań rozpoznanie moze być inne, moze się zmienić na gorsze...(?)

            Ogólnie przechodzę różne stany. Od panicznego lęku, po rezygnację, pogodzenie się (o ile to mozliwe), stany depresyjne i momenty optymizmu (choc to bardzo rzadko).

            Podziwiwam tych z Was, którzy funkcjonują normalnie. Zazdroszczę osobom, które pogodziły sie z chorobą , szczerze wierzą w wyzdrowienie a także zaakceptowały i oswoiły własną śmiertelność, (co nie musi być związane z tą akurat chorobą, to element naszej egzystencji). Ja nie potrafię tego zrobić. Myślę wciąż o chorobie. Najpierw strasznie przeżywałam chorobę mamy (rak piersi), później dołączyła teściowa (jelito grube) a teraz ja...Wszystko w ciągu 2 lat. Moze to po prostu za dużo jak na moją psychikę.
            Przepraszam za takie wywewnętrznienia. Od dwóch lat wahałam się czy napisać na tym forum (od kiedy zachorowała mama). Teraz się odważyłam i jakiś słowotok popłynął spod moich palców...:)
            Pozdrawiam Was i życzę wszystkim optymizmu i spokoju. Bo to jest bardzo, bardzo ważne.
            Maw.

            • bubulek09 Re: Jak rozumieć to rozpoznanie? 06.10.10, 16:05
              Moja droga!
              Rozumiem Cię jak mało kto przechodziłam przez to samo diagnozowano moje preparaty 3 mc ponad! Raz był to czerniak raz nie! Wkońcu preparaty oceniono za granicą niestety czerniak i to dużo bardziej zaawansowany niż Twoj. Dla mnie sytuacja jest o tyle przzygnębiająca ,że sama mam wykształcenie pokrewne medycznemu i zbyt dużo wiem i rozumiem. Co do Twojej sytuacji to bardzo dobrze, że preparaty przesłano do dalszej analizy Toja sytuacja nie jest tragiczna a nawet zła zmiany były powierzchowne co zawsze lepiej rokuje. W przypadku czerniaka najpierw nast wzrost radialny potem wertykalny po ,ktorym to rak nabywa zdolności do dawania przerzutów. W Twoim przypadku odnaleziono na granicy skórno nask. zmienione melanocyty na skutek drażnienia najprawdopodobniej. I prawdobodobnie jest to zmiana in situ czyli najwcześniejsze stadium rozrostu radialnego.Wynik i owszem może zmienic się w kwesti dokładniejszego opisu i konkretniejszego napewno nie zmieni sie co do kwestii naciekania warst skóry a to jest w rokowaniu najwazniejsze im glębiej tym gorzej u ciebie nie yło głeboko :) więc tego musisz się trzymać !!!!
              Każdy przeżywa swoja diagnoze indywidualnie ja miałam a raczej miewam wszystkie stadia od depresji po pogodzenie itp. Są dni ,że czuje się chodzącym przerzutem a są ,że całkiem nieżle sie czuje ale ogólnie jest kiepsko .Dlatego też czytam i obserwuje fora tego typu dziś strasznie ucieszyłam się gdy snoppy napisał ,że wyniki ok ,że u issia3107 też ok.Nie szukam w nich rad merytorycznych jako takich ale wsparcia psychicznego.Mimo ,że mam wsparcie w rodzinie mam wrażenie ,że tylko melanowcy rozumieją co czuje. Sama też piszę pierwszy raz nie miałam odwagi nie chciałam ,bałam się . W forach tego typu jak to przeraża mnie to ,że pewne osoby piszą a potem nagle przestają.....
              Pozdrawiam i też życzę spokoju i siły na zmaganie się z rzeczywistością w jakiej przyszło nam wszystkim żyć.
              Ps. jeszcze jedna rada z autopsji wynikająca musisz naciskać w sprawie preparatów dzwonić pytac choćby co tydzień nie bąć się i nie dać sie zbywać.Gdybym tego nie robiła prawdopodobniej do dziś nie miałabym wyników a życie w tej niepewności może zaszkodzić zdrowiu bardziej niż czerniak.
              • maw3 Re: Jak rozumieć to rozpoznanie? 07.10.10, 08:57
                Bubulek dziękuję za Twoje słowa.
                Czytając posty widac natychmiast kto czuje podobnie jak my sami, kto przechodzi to samo i zna każde z towarzyszących nam uczuć od podszewki..Mam wrażenie ,ze obydwie żyjemy w podobnym koszmarku emocjonalnym.

                Dziękuję Ci za słowa otuchy i za dobre rady.
                Mam do Ciebie pytanie. Z tego co zrozumiałam Twoja ostateczna diagnoza różniła się od poprzednich. Czyli w wyniku zastosowania jakiegoś kolejnego badania rozpoznanie było inne, gorsze?. Tego też obawiam się u siebie. Że po dokładnym przebadaniu mojego preparatu ta szansa na ,,in situ" moze zniknąć...Moze okazać się ,ze poprzednia metoda nie wykryła wiekszego nacieku czy coś w tym stylu.

                Pozdrawiam Cię serdecznie, pozdrawiam wszystkich walczących.
                M.

                • bubulek09 Re: Jak rozumieć to rozpoznanie? 07.10.10, 12:26
                  Droga M.
                  Rozmumiem Twoje obawy ,bo mamy doczynienia z jednym z najgrożniejszych opornych i odpornych nowotworów! W moim przypadku sytuacja była nieco inna, chociaż zaczęła się klasycznie. Otóż dwóch lekarzy początkowo odesłało mnie do domu , gdyż znamię ani nie swędziało ani nie krwawiło,pękało itp zapewniając mnie jednocześnie ,że jest to ładne spokojne nie grożne znamię!!! Ja jednak nie odpuściłam,tknięta przeczuciami i wiedzą jako taką udałam sie do chirurga w Pl aby mi to znamię usunął i raz na zawsze rozwiązał problem. Lekarz rzuciwszy okiem stwierdził nomen omen ,że to włókniak jest ( z miną odpowiednią, jak mogę marnotrawić jego cenny czas) no ale ,że słono zapłaciłam więc i czas przybrał już inne znaczenie cenniejsze w walutę - wyciął. Po tyg otrzymałam wiadomośc ,że w tkance podskórnej znaleziono ognisko kom. nowotworowcyh ... i tak zaczął sie moj koszmar po doładowaniu konta pana doktora zaczęto wykonywać kolejne badania - różnicowano w kierunku czerniaka oraz drugiego nowotworu złośliwego clear cell sarcoma( ze wzg na podobny profil IHC oraz obraz histologiczny).Trwało ponad 2 miesięce co tydzień dostawałam inną odpowiedz łacznie z taką ,że jestem histeryczką i powinnam zająć sie czymś innym niż dzwonienie do mega zajętego pana doktora. Po jednym z wielu (w tym wielu nie odebranych tel) pan d. poinformowal mnie wkoncu - tak to czerniak ale ...no właśnie nie jest to taki typowy, bo nie nacieka z naskórka przez skóre aż do takanki podskórnej jest zmiana tylko w tk podskórnej więc inteligentni patolodzy wpadli na jeszcze bardziej inteligentny pomysł ,że jest to przerzut z innego ogniska zajdującego sie np. na ciele ,oku jelicie żołądku. Pan doktor zlecił mi masę badań niepotrzebnych( gastroskopia,kolonoskopia) , które w strachu wykonałam równie bezmyślnie. Oczywiście okazało sie ,że nic nie ma. Potem preparaty trafiły do jaśniej znanego patologa szczycącego sie tytułem docenta , ktory dał opinie ostateczną ,że nie wiadomo co to jest ale jest to czerniak ,niewiadomo skąd ale napewno nie z wyciętego zniamienia oraz dodal ,że NIE WYMAGAM DALSZEJ KONSULTACJI ONKLOGICZNEJ . Hmm, gdybym może była lalikiem w temacie przyjęłabym to do wiadomości ale ,że tak jest i wielce szczęśliwa zakończyła temat. Jednak z racji że jestem biologiem w trakcie studiów doktoranckich z immunogenetyki min. też nowotworów przemyślawszy i przestudiowawszy temat z zakresu histologii, patologii i dermatologii uznałam ,że taki wynik jest poprostu mega absurdalny i przekazałam preparaty za granicę do konsultacji ,gdzie po 3 dniach dostałąm wynik ( zaznaczam ,że patolodzy powtórzyli w 3 dni badania ( które patologom w Pl zajęły z mała 3 mc.)Niestety wynik był okropny czerniak z regresją stąd patolodzy w Pl nie widzieli zmian w naskórku i skórze oraz mała mikrosatelita do takanki poskórnej ot co . Taka była moja historia. Na szczęscie nie mam przerzutów póki co ale żyje!Jednak jakośc życia już niestety naznaczona jest chorobą i tym co wokól niej sie działo. Żyję w ogromnu strachu mam małą córeczkę,męza miałam zykłe życie.....i nie chodzi mi tu o samą diagnozę ale to wszytko co było poprzedzone zrujnowało to moje życie psychiczne .Dziś muszę dzień zaczynać od tabletek uspokajających a dzień bez płaczu to rzadkość....
                  W Twoim przypadku sytuacja przedstawia sie nieco innaczej, gdzyż zmiana nie sięgała aż tak głęboko ponadto wydaje mni się,że u ciebie jest to kwestia róznicowania pomiedzy znamieniem zmienionym a pocztkowym stadiu czerniaka ,krótko mówiac czy jest już to czerniak czy jeszcze nie! Nie ma w nim typowych dla czerniaka nietypowych podziałów mitotycznych co jest dobrą wiadomościa.Należy tez pamiętać o czym chyba w moim przypadku patolodzy w wirze zajęć ( mam nadzieje ,że tak jest a nie z braku wiedzy)zapomnieli, że nowotwory to mutanty i nie ma dwóch tych samych czerniaków!
                  Dziwi mnie fakt ,że nie wykonano badań immunocytohistochemicznych z wykorzystaniem przeciwciał HMB 45 Melan A czy bialka S100, badań genetyczne np metoda FISH ?Być może na to badanie musisz czekać aż tyle wcale mnie to nie dziwi po tym co było w moim przypadku. Dla Twojej informacji, jakbyś musiała polemizować z lek. takie barwienie z wykorzystaniem przeciwcial trwa maks 2 dni !!! Twoje preparaty do tej pory pewnie zostaly klasycznie wybarwione HE i oglądane pod mikroskopem byc może zrobią jakieś dodatkowe genetyczne badnia jednak czas oczekiwania jest mega absurdalny i nie powinnaś sie na to zgodzic!! Wkońcu chodzi o twoje zdrowie, a także zdrowie psychiczne moje jest w gruzach właśnie dzieki temu ,że tyle musiałąm czekać i walczyć o to o wynik póżniej o oddanie preparatów pan doktor wcale nie był skory a miejsce ich wydania ( w aucie przed kliniką czy aby po to ,żeby nie było świadków) pozostawia wiele do myślenia.
                  Osobiście nie należe do osób wylewnych, nigdy też nie pisałam na żadnym forum ale po przeczytaniu twojego posta o tym jak sie boisz, jak bardzo to przeżywasz wiem doskonale -postanowiłam opisać swoją historię i pomóc doświadczeniem. Zastanawiam się często co by było, gdyby to trafiło na osobę,która z medycyną nie ma nic wspólnego. Po usłyszeniu opini od lekarza -ordynatora bardzo znanego szpitala w bardzo znanym mieście ,że to było nic że nie musi iśc do onkologa..... dręczy mnie to pytanie bardzo i smuci zarazem. Dlatego jedno co mogę doradzić po tym co przeszłam,że nie należy bać sie lekarzy ,że trzeba zadawać pytania mimo ,że nie chca odpowiadać i konsultować ,gdy coś się nie zgadza!!! Sama nie raz, gdy rozmawiałam z doktorem po usłyszeniu słowa czerniak traciłam grunt pod nogami ale potem oddzwaniałam i zadawałam pytania ,ktore mnie dręczyły na co często słyszałam odpowiedz po co mnie pani pyta jak pani wie lepiej!!!Żałosne...ja wcale nie chciałam wiedzieć lepiej ja chciałam znać wynik ,niezależnie jaki miał by być wkońcu chodzi o moje życie a nie o to, kto miał racje :(((
                  Jeśli masz obawy zadzwoń zapytaj jakie badania będą robić (zapisz sobie na kartce) zapytaj dlaczego tak długo co jest takie czasochłonne czekanie czy badnie? Zapewniam cię nie ma takich badań w laboratorium na wynik ,których czeka się tygodniami nie ma w patologii!!! Nie daj się spławić i nie bój się pamiętaj ,że masz prawo wiedzieć ,to są twoje są preparaty( wg prawa) twoja własność nie ich i masz prawo wiedziec gdzie są i co sie znimi dzieje.
                  Jeśli chcesz możesz potem skonsultować to ze mną czy z innymi osobami,lekarzami .To tyle co mogę doradzić .
                  Masz racje,że obie żyjemy w podobnym koszmarku emocjonalnym ale obie mamy małe dzieci i to dla nich musimy byc silne.Musisz być silna też dla mamy,bo ona też walczy ( mam nadzieje, ze skutecznie ).Twoja sytuacja naprawdę nie jest zła ale trzeba ją wyjaśnić .Ciesz się życiem , macierzyństwem i nie daj sie !!!

                  Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Ciebie i za wszystkich ..Mam nadzieje ,że te moje wynurzenia dośc osobiste jak na mnie się komuś przydadzą w walce!!


                  • maw3 Bubulek... 07.10.10, 13:14
                    Jak ja doskonale rozumiem to co opisujesz...Myślałam,ze tylko mi potrafią się przytrafiać takie historie...
                    Ja już od dłuższego czasu jestem wrakiem psychicznym, a teraz to już chyba pomału sie wypalam, czasem nawet nie mam siły sie bać....

                    Powiedz, czy badnia o których wspomniałaś (,,badania immunocytohistochemiczne z wykorzystaniem przeciwciał HMB 45 Melan A czy bialka S100, badań genetyczne np metoda FISH ") bo podejrzewam ,ze takie mogą być teraz robione, mogą zmienić moje rozpoznanie? Pogorszyć diagnozę, stopień zaawansowania, jeżeli powtierdza ,ze to napewno czerniak?

                    Bo jak narazie to rzeczywsicie mój wycinek był zbadany podstawową metodą, tyle tylko ,ze póżniej była konsultacja u p.profesor z tym ,ze ogladała ona preparat z poprzedniego laboratorium, nie badała nic dodatkowo, tylko ogladała pod mikroskopem to co jej przywiozłam i napisała swój opis tego co widzi.

                    Chodzi mi też po glowie pytanie czy preparat mozna źle przygotować, czy jest mozliwosć pomyłki (chodzi mi o laboratorium gdzie trafił wycinek znamienia). Czy kiedy przesłałas za granicę preparaty, to oni tam je tylko ogladali i wydali opinię czy w jakiś sposób tworzyli od poczatku preparat? Nie wiem czy zrozumiesz o co pytam , bo jestem laikiem w tych sprawach i nie znam nawet fachowego słownictwa.:)
                    Pozdrawiam Cię, Trzymaj sie Kochana...
                    • bubulek09 Re: Bubulek... 07.10.10, 13:41
                      Droga M,
                      badania immunocytohistochemiczne z wykorzystaniem przeciwciał HMB 45 Melan A czy bialka S100 to badania potwierdzające czy dana zmiana jest czerniakiem czy inna zmianą barwnikową.
                      Co do stopnia naciekania to oceniane jest pod mikroskopem przez oko patologa opisze po krótce.Po wycieci znamiona trafia ona do bloczku parafinowego nastepnie skrawa je na bardzo tak aby uzykac jego przekruj poprzeczny tak ,że patolog widzi jakby od góry do dołu od naskórka do tk podskórnej -wszystkie warstwy skóry (oczywiście to opis bardzo ogólny) plasterki kwybarwia sie najprosciej i tradycyjnie metoda HE potem nakłada szkiełko i siup pod mikroskop.W przypadku: "czerniaków nie odbiegających od normy" diagnozuje sie zmiane określajac inwaazje od naskórka w głąb ( skala Clarc i Breslv) a także inne cechy mitozy,figury podziałowe owrzodzenie ,non brysk itp. W przypadku dziwnych- nietypowych czerniaków zależy od patologa i jego wiedzy, doświadczenia i wszystkiego tego razem. Musi on skonfrontowac swoja wiedze ,doświadczenie z tym co widzi a nie jest to typowe . Jeśli ma problemy z okrśleniem czy jest to czerniak czy inna zmina w tym łagodna wykonuje badania dodatkowe wspominiane barwienie przeciwcialami .Jest to badanie , ktore pomaga ale nie daje 100% pewności ( z wielu powodów nie ma sensu tu pisać) może podeprzeć sie teraz genetyką i tu ma spory badań do dyspozycji ale wszystkie w kierunku stwierdzenia czy to jest czerniak i jaki jest co do naciekania tutaj wystarczy wprawne oko patologa co do twojej zmiany to myśle ,że nie zmieni się ona w tej kwesti chyba ,że byłaby w dalszych głębszych warstwach regresja ale nie sądze nie wykonywali by w tym celu żadnych dodatkowych badań i z opisu wyniku wniskuje ,że nie o to chodzi. Róznicowanie jest w keirunku zmiany łagodnej a czerniakiem a nie naciekaniem Oczywiście jeśli potwierdzi sie,że to czerniak nawet przy tych cieńkich jest ryzyko to wkoncu nowotwór złośliwy masz prawo się bać ale jesteś w dobrej sytucji.
                      Oczywiście,że mozna zepsuć preparat i źle zbadać w moim przypadku było tak ,że nie skrolili calej parafiny tylko małaśrodkową częśc być może jakby im się chciało dokroić odpowiedż przyszła by wcześniej. Patolog ten który ostatecznie ocenil zagranicą moj preparat powiedział mi,że oni zawsze skrajają wszystko jak mają wątpliwości. Mnie łaskawy doktorek oddał reszte parafiny i oni własnie to dokroili no i wyszło...Zrobili także badania dodatkowe na wykluczenie c.c sarcoma tej o ktorej wspominałam.
                      Także bądź dobrej myśli, nie załamuj sie .Musisz byc silna ,żeby mieć siłe walczyć naprawdę nie wygląda to żle w Twoim przypadku
                      • maw3 Re: Bubulek... 07.10.10, 13:57
                        Dziękuję Ci za wyczerpujące odpowiedzi.
                        Dlaczego żaden z lekarzy nie potrafił odpowiedziec mi nawet w 10% tak jak Ty to potrafiłaś wyjaśnić obcej osobie na forum...???Jesteś świetna w tym, aż zazdroszczę Ci tej wiedzy:). Choć w naszym połóżeniu to moze lepiej nie wiedziec za dużo... Niestety należę do osób , które chcą wiedzieć jak najwięcej. Najpierw zrobiłam własnej roboty ,,specjalizację" z raka piersi (mama) a teraz robię z czerniaka. A wolałabym nie mieć zielonego pojęcia ani o jednym ani o drugim...Czasami zaskakujące jest to ,ze no będąc z mamą u lekarza, widzę, ze na jakiś konkretny temat wiem więcej od tegolekarza (nie mówię o onkologach tylko o np internistach).

                        Bubulku, dziękuję Ci raz jeszcze. Nie wiem czy mozemy sobie tak korespondować we dwie w tym ogólnym wątku, więc jeżeli tylko masz ochotę to napisz do mnie na: maw3@gazeta.pl

                        Bedzie mi baaardzo miło:)
                        M.


                        • bubulek09 do maw3 07.10.10, 14:18
                          Nie ma za co absolutnie dziękować. Może tez komuś innemu się przydadzą te wiadomości.

                          Są momenty, że wolałabym nie miec tej wiedzy co mam ale nie ukrywam ,że nauka to moja najwieksza życiowa pasja cóż chwilowo zawieszona na haku ....:(( nie czytaj już za dużo na temat tego postaraj sie odpocząć od tematu ale jeśli masz jakieś pytanie nie krępuj się jeśli tylko będę umiała odpowiedzieć chętnie to zrobię.
                          bubulek09@gazeta.pl
                          Bardzo mocno ściskam i życzę powodzenia no i czekam na wiadomości.
                    • bubulek09 do maw3 07.10.10, 13:46
                      mam nadzieje ,że doszukałaś sie posta bo jak widzisz jestem lalikiem w poruszaniu sie po forum i nieźle namieszałam sorki:)
              • maw3 Do bubulek09 07.10.10, 11:04
                Przeczytałam ponownie Twojego posta i dopiero teraz dotarło do mnie to co napisałaś o diagnozowaniu Cię.
                Czy to oznacza,ze w Polsce nie stwierdzali w Twoim wycinku żadnego nacieku skoro miałaś rozpoznania ze to nie czerniak? Czy kolejne rozpoznanie ,ze z Polski, ze jednak to czerniak róznił się od tego z z zagranicy stopniem nacieku, zaawansowania?
                Staram się przygotowac na rózne ewentualnosci, ale nie przypuszczałam, ze moze być tak, ze stwierdzono mi tu niby in situ a po konsultacji (też za granicą być moze) wyjdzie , ze to inny, większy stopień nacieku...
                Jakie to wszystko okropne...
                • bubulek09 Re: Do bubulek09 07.10.10, 12:28
                  M przeczytj spokojnie post wyżej nie denerwuj się naprawdę nie musisz ,każdy przypadek jest inny napisałam dość szczególowo ,żebyś nie musiała się denerwować jak ja kiedyś... Czytaj i pytaj jakby cos..pozdrawiam
                  • bubulek09 do maw3 jeszcze raz:) 07.10.10, 13:48
                    wkejam jeszcze raz bo nieżle namieszałam przpraszam czytelników:)cóż początki

                    Droga M,
                    badania immunocytohistochemiczne z wykorzystaniem przeciwciał HMB 45 Melan A czy bialka S100 to badania potwierdzające czy dana zmiana jest czerniakiem czy inna zmianą barwnikową.
                    Co do stopnia naciekania to oceniane jest pod mikroskopem przez oko patologa opisze po krótce.Po wycieci znamiona trafia ona do bloczku parafinowego nastepnie skrawa je na bardzo tak aby uzykac jego przekruj poprzeczny tak ,że patolog widzi jakby od góry do dołu od naskórka do tk podskórnej -wszystkie warstwy skóry (oczywiście to opis bardzo ogólny) plasterki kwybarwia sie najprosciej i tradycyjnie metoda HE potem nakłada szkiełko i siup pod mikroskop.W przypadku: "czerniaków nie odbiegających od normy" diagnozuje sie zmiane określajac inwaazje od naskórka w głąb ( skala Clarc i Breslv) a także inne cechy mitozy,figury podziałowe owrzodzenie ,non brysk itp. W przypadku dziwnych- nietypowych czerniaków zależy od patologa i jego wiedzy, doświadczenia i wszystkiego tego razem. Musi on skonfrontowac swoja wiedze ,doświadczenie z tym co widzi a nie jest to typowe . Jeśli ma problemy z okrśleniem czy jest to czerniak czy inna zmina w tym łagodna wykonuje badania dodatkowe wspominiane barwienie przeciwcialami .Jest to badanie , ktore pomaga ale nie daje 100% pewności ( z wielu powodów nie ma sensu tu pisać) może podeprzeć sie teraz genetyką i tu ma spory badań do dyspozycji ale wszystkie w kierunku stwierdzenia czy to jest czerniak i jaki jest co do naciekania tutaj wystarczy wprawne oko patologa co do twojej zmiany to myśle ,że nie zmieni się ona w tej kwesti chyba ,że byłaby w dalszych głębszych warstwach regresja ale nie sądze nie wykonywali by w tym celu żadnych dodatkowych badań i z opisu wyniku wniskuje ,że nie o to chodzi. Róznicowanie jest w keirunku zmiany łagodnej a czerniakiem a nie naciekaniem Oczywiście jeśli potwierdzi sie,że to czerniak nawet przy tych cieńkich jest ryzyko to wkoncu nowotwór złośliwy masz prawo się bać ale jesteś w dobrej sytucji.
                    Oczywiście,że mozna zepsuć preparat i źle zbadać w moim przypadku było tak ,że nie skrolili calej parafiny tylko małaśrodkową częśc być może jakby im się chciało dokroić odpowiedż przyszła by wcześniej. Patolog ten który ostatecznie ocenil zagranicą moj preparat powiedział mi,że oni zawsze skrajają wszystko jak mają wątpliwości. Mnie łaskawy doktorek oddał reszte parafiny i oni własnie to dokroili no i wyszło...Zrobili także badania dodatkowe na wykluczenie c.c sarcoma tej o ktorej wspominałam.
                    Także bądź dobrej myśli, nie załamuj sie .Musisz byc silna ,żeby mieć siłe walczyć naprawdę nie wygląda to żle w Twoim przypadku
                    • bubulek09 do maw3 07.10.10, 14:01
                      przepraszam za literówki ale piszę z moją małą córcią na kolanach a to jest nie lada wyczyn:)
                      • maw3 Bubulek:) 07.10.10, 14:08
                        Literówki to pikuś, ja też je robię z pośpiechu:)
                        Napisz do mnie na adres , który Ci podałam jak tylko zechcesz:)

                        M.
    • zonka77 Re: czerniak złośliwy 06.10.10, 20:05
      No i wycięte. Dzisiaj onkolog wyciął mi moje znamię. Nic nie bolało - teraz pobolewa ale nie jakoś bardzo. Na stole mi się słabo zrobiło w trakcie wycinania bo niepotrzebnie spojrzałam i zobaczyłam sporo tamponików z krwią - w sumie to oczywiste że było dużo krwi ale patrzenie na to było błędem.
      Tuż po zabiegu miałam strasznego doła. Każdy gest i każdą minę onkologa interpretowałam jako objaw że przy wycinaniu zobaczył że to jest coś złego. Mam cztery szwy i chyba spory margines zrobił sądząc po rozmiarze ranki - aczkolwiek tylko się jej domyślam bo na razie opatrunek.
      Nie wiem jak ja zniosę za dwa tygodnie pójście tam po wynik. Lekarz powiedział że absolutnie mam przyjść osobiście i nie ma mowy żeby ktoś inny mi odebrał wynik (np mąż)
      Na razie się trzymam ale myślę że w dniu wyniku będzie mi bardzo ciężko tam iść
      • issia3107 Re: czerniak złośliwy 06.10.10, 23:03
        Zonka dobrze ze wycielas, ale najgorsze przed toba to czekanie, tego ci najbardziej wspolczuje. Nie martwcie sie dziewczyny za bardzo (latwo sie mowi) bo tu jest duzo przypadkow czerniaka bardziej zaawansowanego i jest dobrze. U nas jest juz 8 lat przy III Stopniu i 1.5 mm wg. Clarka. Trzymam za was wszystkich kciuki.
        • zonka77 Re: czerniak złośliwy 07.10.10, 09:29
          Dziękuję za słowa otuchy. Masz rację - czekanie jest okropne. Jestem przygnębiona i nic mi się nie chce :( Muszę popracować a nawet maila "pracowego" nie chce mi się otworzyć :(
          Muszę się wziąć w garść.
        • snopy3 Re: czerniak złośliwy 07.10.10, 18:32
          issia, a wiesz, ze w niemczech po 5 latach ubezpieczyciele traktuja taka osobe jako zdrowa? i tak trzeba przyjac :) Na waszym miejscu juz bym sie niczym nie martwil :) W CO w Warszawie zalecili mi badania - przez pierwsze 2 lata co 3 miesiace, a przez kolejne 3 - co pol roku, czyli po 5 latach juz zadnych badan, ehhehe, zazdroszcze Wam w pewnym sensie :)

          zonka - trzymaj sie, trzymam kciuki. czekanie na wynik masakra, sam codziennie sie schlewalem dobrym winkiem :) a potem mi lekarze powiedzieli ze lepiej nie naduzywac alkoholu :)
          • issia3107 Re: czerniak złośliwy 07.10.10, 19:18
            Snopiczku nie wiem jak to jest, ale my dalej chodzimy na badania, tylko teraz juz raz w roku. Nastepne badanie mamy na jesien 2011. Wiesz jaka to ulga zyc przez rok bez stresu. Moja znajoma tez miala czerniaka 10 lat temu, i byla w tym roku jeszcze na badaniach.
          • zonka77 Re: czerniak złośliwy 11.10.10, 19:38
            miałam fazę winka już kilka razy w ramach załamek odnośnie mojej boreliozy - teraz się boję alkoholu (paskudnie się czuję po nim)
            Teraz po prostu mam mocne tabsy uspokajające i jak muszę to łykam.
      • zonka77 Re: czerniak złośliwy 12.10.10, 15:53
        Ależ mam doła :(
        Poskładałam sobie fakty. Dwa lata temu - ciąża. Przedtem - borelioza. Przed ciążą, w trakcie i po - masa antybiotyków. Więc osłabienie organizmu potężne. Po ciąży zdrowie w coraz gorszym stanie. Bóle kręgosłupa w dolnym odc. chwilami nie do zniesienia. Ale są okresy kiedy nie boli. Wyczytałam że objawy przerzutów do kręgosłupa zaczynają się zwykle od bólu dolnego odcinka. Od kilku tygodni (2-3) nowy ból - odcinek piersiowy. Ból w barkach, ból pomiędzy łopatkami. Bóle żeber. Chwilami silne. Zwłaszcza jak się zmęczę fizycznie. Po zwykłym spacerze czy sprzątaniu - mogę tylko iść spać jestem tak zmęczona i obolała. Od kilku tygodni nogi i ręce drętwieją mi o wiele częściej niż dawniej. Codziennie, kilkanaście razy w ciągu dnia. Często też mam mrowienie. Do tego doszła ociężałość w nogach, ból w karku. Nogi mnie mrowią, są takie "ciężkie"
        I mój strach: że to znamię to czerniak a te bóle to przerzuty do kości, do kręgosłupa. Czytam opisy (mimo że obiecywałam sobie że nie będę robić) i wszystko pasuje. Ten brak poprawy w leczeniu boreliozy mimo bardzo dobrego leczenia. Stale pogarszający się stan zdrowia. Boli mnie też prawa noga i prawa ręka, (po stronie usuwanego znamienia) bolą mnie kolana i stawy. Od 2 lat ciągle słyszę że wszystko mnie boli "na tle nerwowym". Te bóle pomiędzy żebrami też "na tle nerwowym" A przecież tak dokładnie objawiają się przerzuty na kręgosłup. A mnie to naprawdę boli - czasem tak że muszę leżeć, jak chodzę to mi ciężko oddychać. Wyć mi się chce. Chcę wychowywać moje dzieci a nie umierać na raka. Dopadła mnie panika, nie mogę już zażyć więcej leków uspokajających a muszę iść po starszą córcię do szkoły :( Znów będę jechać i ryczeć tak żeby malutka nie słyszała. Boże jak ja się boję...
        • issia3107 Re: czerniak złośliwy 12.10.10, 18:00
          Oj zonka, szkoda ze jestem daleko, przylozylabym ci zdrowo po dupsku. Bole kregoslopa napewno nie sa od czerniaka, tylko pewnie masz jakies zmiany, ktore to powoduje bole. Bole kregoslupa promieniuja do rak, nog, klatki piersiowej. Jak tak dalej bedziesz kombinowac to umrzesz nie na czerniaka a na zawal serca.
          • zonka77 Re: czerniak złośliwy 12.10.10, 18:31
            Oj przydałoby mi się takie przyłożenie i to solidne :) Tak ze dwa razy dziennie na przywrócenie do rzeczywistości.
            Już mi lepiej
            Wpadłam w jakąś panikę bo znowu się naczytałam jak osioł w necie.
            Na szczęście wyszłam z domu bo musiałam i uspokoiłam się bo musiałam się skupić na prowadzeniu samochodu.
            • snopy3 Re: czerniak złośliwy 12.10.10, 22:01
              Zonka, rozumiem Cie bo sam to przechodzilem, ale widzisz... primo - jeszcze nic Ci nie jest, due - nawet jezeli to czerniak to masz niezliczona ilosc przypadkow kiedy ludzim nic nie jest - patrz na mnie - wycieli mi dwa lata temu syfa, wynik kiepski, a jakos mam sie dobrze i prawie juz nie pamietam o tej sprawie, a jutro jade na wakacje, w listopadzie odbieram nowy samochod, mam wspaniala zonke (ale swoja :), prace itd. a kazdemu moze przydazyc sie nieszczescie... moj dermatolog opowiedzial historie malzenstwa... ona miala czerniaka, zyla w strachu po wycieciu znamienia... ale to jej maz sie potknal podczas imprezy sylwestrowej i tak stlukl glowe ze zmarl na miejscu.... nie wiemy co nas czeka, wiec po co sie martwiec? Albo inaczej - wiemy co nas czeka, pytanie tylko kiedy :)

              Na pocieszenie CI powiem co do boli - na poczatku tez sie przejmowalem kazdym bolem, do czasu kiedy lekarz mi powiedzial ze bol to ostatnie stadium, i jezeli mnie cos zacznie bolec to bede juz chudy, zmarnowany i na pewno bede wiedzial ze cos mi jest ;) mocne slowa, ale wyleczyly mnie z nadainterpretowania czegokolwiek :) mam nadzieje, ze Ciebie tez :)

              Jestem pewien, ze wszystko jest okay! W swoim wypadku wiedzialem ze nie jest okay, wiec moje przeczucia sie sprawdzaja, wiec mozesz byc spokojna :)

              Sciskam!
              • zonka77 Re: czerniak złośliwy 12.10.10, 23:06
                snopy, dzięki.
                Miłych wakacji!
        • zonka77 nowa zmiana skórna - do lekarza? 13.10.10, 09:16
          Naprawdę staram się nie panikować tylko proszę o poradę.
          Dzisiaj rano zauważyłam na otoczce sutka maleńką ciemną plamkę - na pewno nie miałam jej wcześniej. Pojawiła się w miejscu gdzie zawsze miałam białawą plamkę jakich mam wiele na otoczce sutka - ta ciemna jest na środku jednej z takich białych. Dookoła tego białawego skóra jest lekko ale widocznie zaczerwieniona - taki ciemniejszy owalny mały placek z z małą białą wyspą pośrodku (to białe mam od zawsze) a na środku maleńki ciemny punkcik, leciuteńko wypukły - nie jest gładki jak reszta takich ciemniejszych punkcików. Jest maleńki ma 1x1 mm ale wyraźnie widoczny. To się zrobiło dosłownie z dnia na dzień (zaczerwienienie/zaciemnienie lekkie skóry dookoła + ciemniejsza kropeczka pośrodku)
          Oczywiście pierwsza reakcja panika. Teraz się uspokoiłam i się zastanawiam czy iść z tym od razu do tego mojego onkologa czy poczekać do 21 (wtedy idę do niego po wyniki)
          Jutro mam zdjęcie szwów ale chyba tylko pielęgniarka tam będzie więc raczej mi nie doradzi.
          Czy to możliwe aby ewentualny przerzut przy czerniaku pojawił się z dnia na dzień? (na kropeczkę mogłam nie zwrócić uwagi bo jest bardzo mała i ja mam dużo różnych kropeczek ale zaczerwienienia dookoła wczoraj nie było. Kropeczki miesiąc temu na 100% nie było (mam zdjęcia które robiłam przy moim pierwszym problemie ze skóra piersi - wielkim gorącym zaczerwienieniem które okazało się być wyprzeniem a ja panikowałam że to rak zapalny piersi - to już przeszło i wiem jak sobie radzić jeśli wróci, na zdjęciach kropeczki nie ma)
          Naprawdę nie panikuję w tym momencie tylko się zastanawiam czy iść z tym do lekarza szybko czy spokojnie czekać te 11 dni do wizyty u onkologa. Doradźcie
          • monlam1 Nowy lek na czerniaka link do artykulu 13.10.10, 11:27
            wiadomosci.onet.pl/nauka/nowy-lek-zrewolucjonizuje-walke-z-nowotworem,1,3732323,wiadomosc.html?hashr=1&#mask:76403921
            Opisują nowy lek na czerniaka,czy ktoś wie jak go zdobyć?Moja mama ma czerniaka -chemi nei dostaje lekarze powiedizklei ze nic nei pomoze,operacyjnei tez nei moga usunąć przerzutu,więc tylko to mogłoby mieć zastosowanie ale jak to zdobyc???
            • bubulek09 Re: Nowy lek na czerniaka link do artykulu 13.10.10, 18:35
              clinicaltrials.gov/ct2/results?term=melanoma+poland można brać jedynie udział w badaniu (link) jako lek niejest dostępny nigdzie na swiecie jeszcze
              • bubulek09 Re: Nowy lek na czerniaka link do artykulu 13.10.10, 18:41
                wynika z linku,że ośrodki sietym zajmujące znajdują się:cyt Bielsko-Biala, Poland
                Local Institution
                Lodz, Poland
                Local Institution
                Poznan, Poland
                Local Institution
                Wroclaw, Poland
                Trzeba dzwonic dowiadywać się a mamie nie zaproponowano udziału w badaniach klinicznych?
          • issia3107 Re: nowa zmiana skórna - do lekarza? 13.10.10, 14:42
            Poczekaj te 11 dni jeszcze i pokaz ta plamkie lekarzowi, z tymi twoim bolami to ja wiem jak to jest, bo moja corka przed badaniem kontrolnym pare dni ma tez wszedzie bole, boli i watroba, pluca, kosci tak jak i ciebie. a jak lekarz powie wszystko w porzadku, wstaje i od razu jej wszystko przechodzi.
            • zonka77 Re: nowa zmiana skórna - do lekarza? 20.10.10, 15:45
              Jutro idę zdjąć ostatnie szwy i rozmawiać z lekarzem. Ależ się boję. Nie wiem jak dam radę tam pojechać, mimo że z mężem jadę.
              Wiem że jeśli mam raka to mam go już w tej chwili, nic się nie zmieni poza tym że będę o tym wiedzieć. Staram się tłumaczyć to sobie właśnie tak - nikt mi jutro nie podaruje nowej choroby - jeśli ją mam to mam ją i teraz i tydzień temu i nie wiem od kiedy.
              Zawsze myślałam że wolałabym wiedzieć że jestem na coś chora. A dzisiaj myślę że wolałabym nie wiedzieć jeśli to choroba z którą wygrać nie mogę.
              Najbardziej przeraża mnie fakt że wyczytałam że 40-60% pacjentów ma przerzuty na mózg. Że objawia się to zmiennością nastrojów - dalej nie czytałam bo nie jestem w stanie. Bo moja zmienność nastrojów, moja zmiana psychiczna przez ostatnie 2 lata jest ogromna. Staram się tak bardzo żeby nie wariować ale i tak z każdą godziną mam wrażenie że zaraz pęknę - zacznę płakać i panikować. Żałuję że nie pojechałam tam dzisiaj, że nie zabrałam męża i nie poszłam po prostu do gabinetu żeby się dowiedzieć. Przeraża mnie to że nie mogłam odebrać wyników sama. Że lekarz kazał się zjawić osobiście. Że pytał kiedy byłam w ciąży (2 lata temu - a w ciąży czerniak lubi się rozwinąć) Przeraża mnie że mój może być guzkowy więc w ciągu 2 lat może być już bardzo zaawansowany. Przeraża mnie to że mam dzieci. Przeraża mnie myśl co zrobię żeby nie zamienić ich życia w koszmar jeśli się dowiem że to czerniak. Przeraża mnie myślenie o tym czy zobaczę ich dorastanie. Czy będą miały mamę? A mój mąż? Sam z dwójką dzieciaków z daleka od reszty rodziny. Z jedną pensją się nie utrzymamy a przecież ja nie będę pracować jeśli to rak - psychicznie nie dam rady. Siedzę, płaczę i modlę się o siłę. Do tego ostatnie badania potwierdziły że nadal mam aktywną boreliozę - czynnik dodatkowo upośledzający mój system immunologiczny.
              Tak strasznie rozpaczliwie się boję. Nie chcę wiedzieć. Nie chcę tam jutro iść. Nie chcę widzieć jak mój mąż się boi. Dlaczego jestem tak przekonana że to najgorsze? Nie umiem sama sobie dać nadziei że to nie TO? Choćby na ten jeden dzień spokoju więcej?
              • nellyssima Re: nowa zmiana skórna - do lekarza? 20.10.10, 17:02
                zonka77, wiem, ze się boisz, to przeraża, jak masz zmierzyć się z czymś tak podstępnym jak ta choroba. Ale musisz iść jutro, a ja mam nadzieję, że wynik będzie prawidłowy. Nie nakręcaj się przedwcześnie, nie ma sensu. Miałam to szczęście w nieszczęściu, że nie czekałam na wynik, bo byłam pewna innego. Stało się inaczej, zwykły pieprzyk okazał się czerniakiem IV Clarca. Widziałam za to znamiona, które na 100% wydawały się nowotworem, a nim nie były. Nie masz wyniku, myśl pozytywnie. Samam mam dwójkę małych dzieci, przeszłam wszystkie możliwe stany załamania, ale podniosłam się i tak mam zamiar trwać. czego Ci z całego serca życzę.
              • issia3107 Re: nowa zmiana skórna - do lekarza? 20.10.10, 23:15
                Zonka77, ja mam przeczucie ze bedzie wszystko dobrze i wyniki beda dobre. Juz dzis w pracy o tobie myslalam, jutro bede myslami z toba.Bede trzymac mocno kciuki. Odezwij sie jutro, czekamy na twoja wiadomosc.
                • bubulek09 Re: nowa zmiana skórna - do lekarza? 21.10.10, 13:18
                  Zonka trzymaj się ,musisz byc silna nie zależnie od wyniku dla dzieci, dla męża !!!Przechodziłam dokładnie to samo z tym ,że u mnie niestety się sprawdziło złe przeczucie.Mam nadzieje ,że nie dołączysz do nas .Mocno trzymam kciuki i myślami jestem z Tobą ,naprawde nie chce żebyś musiała przechodzic przez to co my .
                  Pozdrowienia dla wszystkich,
                  • zonka77 Moi kochani 21.10.10, 13:48
                    Mam wynik. Naczyniak. Zmiana łagodna. Co pół roku mam się stawiać na oglądanie znamion których mam bardzo dużo i oczywiście nie opalać się (jestem blondynką z jasną skórą i dużą ilością znamion więc jestem w grupie ryzyka)
                    Tak strasznie mi ulżyło. Poryczałam się przy dr Żurawskim - zresztą tak miłym człowiekiem i dobrym lekarzem - poprzytuał mnie i kazał mężowi kupić mi na dzisiaj dobre winko ;)
                    Winka nie piję - z powodu boreliozy jestem na terapii Gersona ale mimo że czuję się jak wypompowany balonik (napięcie 2 tyg uszło) to jestem szczęśliwa bardzo.

                    Dziękuję mocno za pociechę tutaj. Jak widać nawet bardzo brzydko wyglądające znamiona mogą się okazać łagodnymi. Moje to dokładnie hemangioma cavernosum (exicisio completa)
                    • bubulek09 Gratulacje:)) 21.10.10, 14:01
                      No widzisz ,gratuluje :))
                      Ty idziesz dalej a my tu zostajemy:(no ale dobrze ,że o jedną mniej;))))))
                    • issia3107 Re: Moi kochani 21.10.10, 14:02
                      No to ja bym sie tez do tego winka dolaczyla. Bardzo sie ciesze ze jest wszystko dobrze.
                      • zonka77 Re: Moi kochani 21.10.10, 20:02
                        Wy zostajecie tutaj ale ja będę myśleć i modlić się bardzo za Was.
                        Sama doświadczam naprawdę ciężkiej choroby - boreliozy, nie udało mi się z tego wyjść przez ostatnie 3 lata. Więc wracam na "boreliozę" (forum) ale wam kibicuję z całego serca. Wiem że tutaj pisanie o terapii Gersona nie jest ok i w zasadzie to rozumiem - ale ja jestem właśnie na tej terapii z powodu Boreliozy. Po 2,5 latach leczenia silnymi abx a dużych zestawach mój organizm i fizycznie i psychicznie odmawia posłuszeństwa więc mam ogromną nadzieję że nawet jeśli ta terapia nie pomoże mojemu ciału pokonać boreliozy to chociaż oczyszczę się i wzmocnię swój system na tyle aby podjąć dalsze leczenie standardowe...
                        Ściskam was bardzo bardzo mocno.
                        --
                        "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po niemożliwe"
                    • elka-1 Re: Moi kochani 22.10.10, 08:21
                      Zonko77 - tak się cieszę, że wszystko zakończyło się dobrze.
                      Twoja historia jest klasycznym przykładem, że "strach ma wielkie oczy" i nie zawsze - na całe szczęście - nasze podejrzenia się sprawdzają...
                      Ciesz się życiem, smakuj każdy dzień - czego Tobie i Twoim bliskim z całego serca życzę :) :) :)
                      Ela
                      • pawelekrze PROSZĘ O POMOC 29.10.10, 21:11
                        Błagam o pomoc .Moja mama miala dużego pieprza na lopatce ,gdzieś go naruszyła i krwawił. Byliśmy na wycięciu i przyszły wyniki - Czerniak złośliwy.Byliśmy u onkologa i stwierdzil,że wszystko jest OK bo zostało wszystko wycięte.Proszę o pomoc w interpretacji wyników:
                        Melanoma malignum typ guzkowy ,epitelioidny.Aktywność 9/10 H.P.F.Grubość guza (Breslow) 5 mm.Wykonano liczne przekroje i uwidoczniono jedynie śladową szypułę łączącą guzek ze skórą.Naciekania skóry nie stwierdza się,widoczny jedynie przewlekły nacisk zapalny.Naciekania naczyń nie stwierdza się.Barwienie immunohistochemiczne S-100 (+),HMB 45 (+)
                        Jakie według Was są zagrożenia,co zrobić ,jakie badania,USG?? prześwietlenia??
                        • issia3107 Re: PROSZĘ O POMOC 30.10.10, 12:00
                          Typ guzkowy czyli najgorszy,5 mm to dosc zaawansowany. Musi mama isc na dociecie, zbadac trzeba wezly chlonne czy nie ma przerzutow, potem badania przez dwa lata co trzy miesiace USG brzucha, RTG klatki piersiowej, badania krwi. mama musi byc pod opieka onkologa przez 10 lat. Rak ten daje przerzuty nawet po kilku latach. Przeczytaj sobie tu inne posty, sa tu odpowiedzi na wiele twoich pytan.
                          • bubulek09 Re: PROSZĘ O POMOC 30.10.10, 13:45
                            "Grubość guza (Breslow) 5 mm." - rozumiem ,że to grubośc guza na powierzchni skoro nie ma naciekania warst skóry
                            "Wykonano liczne przekroje i uwidoczniono jedynie śladową szypułę łączącą guzek ze skórą.Naciekania skóry nie stwierdza się,widoczny jedynie przewlekły naciek zapalny."Osobiście skonsultowała bym te preparaty w innym laboratorium ze wzgl. na możliwość wystąpienia regresji o czym może świadczyć chociażby stan zapalny a to zmianiałoby zasadniczo rokowania.Pozdrawiam
                            • pawelekrze cze 30.10.10, 14:18
                              5 mm to grubość guza na powierzchni ,nacieków nie stwierdzili.Musimy isc do innego onkologa - na 8.11 mamy termin do Gliwic. Bo ten u ktorego byliśmy był dziwnie spokojny i stwierdzil,że jest po sprawie.
                              • bubulek09 Re: cze 30.10.10, 14:41
                                Troszkę niepokojący jest ten opis hist-pat w szczególności jeśli chodzi o ten stanz zapalny w skórze.Jeśli faktycznie nie ma nacieku ani regresji to sytuacja jest bardzo dobra ,kwestia jeszcze marginesów jak duże były?
                                • bubulek09 Re: cze 30.10.10, 14:57
                                  Zawsze możecie też pobrać preparaty (muszą je wydać zg z prawem)i zabrać ze sobą na wizytę, byc może onkolog będzie chciał tzw"drugą opinię"od swoich patologów.Powodzenia życzę.
                                  • pawelekrze Re: cze 30.10.10, 15:37
                                    Dziekuję za rady. Jaki margines był wyciety - nie wiem. Sprawdzę to napiszę. Mam nadzieję ,że będzie OK. Strasznie to przeżywam,jak każdy pewnie.
                                    • pawelekrze Re: cze 04.11.10, 21:44
                                      Dzisaj byliśmy u lekarza. Powiedział,że powinno być wszystko dobrze ,bo czerniak został wykryty w bardzo wczesnym stadium.Mówił ,że jak nie było naciekania skory to raczej nie powinno byćprzerzutów i jest mama zdrowa.Za 3 miesiące mamy kontrole i robimy tomografie.Powieział,że stan zapalny w czerniaku guzkowym to norma.8.11 jedziemy jeszcze do innego lekarza na konsultacje.
                                      • gron123 Re: cze 14.11.10, 18:14
                                        Witam! Jeśli możesz mi podac namiary na dobrego lekarza w Gliwicach, to bardzo proszę, byłabym wdzięczna.
                                        Dziekuję i pozdrawaim.
                                        • annalaura28 Narośl na bliźnie po wycięciu znamienia 18.12.10, 12:12
                                          Witam
                                          Dwa miesiące temu wycinałam dwa znamiona z pleców. Pieprzyki były bardzo blisko siebie więc zostały usunięte jednym cięciem jako całość. Wynik badania histopatologicznego to:naevi pigmentosi compositi -excisio completa. Poczułam ulgę i zapomniałam o sprawie. Co jakiś czas sprawdzałam bliznę, czy blednie i ładnie się goi. W tym tygodniu we wtorek zauważyłam, zgrubienie w dolnej części blizny, w miejscu gdzie znajdował się mniejszy pieprzyk. Początkowo wyglądało to jak jasny pęcherzyk, wyniosłość, pomyślałam, że pewnie robi się bliznowiec, więc posmarowałam maścią contractubex. Ta zmiana przy dotyku pobolewała mnie. Wczoraj wieczorem znów chciałam posmarować bliznę i zauważyłam, że zmiana na bliźnie zmieniła kolor na ciemny. Nie uderzyłam się, nie zadrapałam, jeszcze dwa tygodnie temu na pewno tego nie było. Teraz nie wiem co mam o tym myśleć, czy histopatolog popełnił błąd w interpretacji i był to czerniak a teraz mam wznowę, czy chirurg nie usunął znamienia w całości, choć na wyniku pisze wycięte w całości? Czy znamię łagodne może odrosnąć tak szybko? Czy ktoś miał lub widział taki przypadek?Jak długo histopatolog przechowuje preparaty, czy po dwóch miesiącach od wycięcia znamion jest szansa, że histopatolog nadal ma preparat, czy od razu się je wyrzuca? Pozdrawiam
                                          • elka-1 Re: Narośl na bliźnie po wycięciu znamienia 20.12.10, 11:39
                                            Witaj Annalauro,
                                            Znam odpowiedź na ostatnie z Twoich pytań. Preparaty na szkiełkach do badań histopatologicznych są zabezpieczane i mogą służyć do oglądania pod mikroskopem ok. 25 lat.
                                            Natomiast pozostałości wyciętych znamion, po wykonaniu z nich preparatów histopatologicznych (na szkiełkach), są umieszczane/zabezpieczane w parafinie, tworząć tzw. bloczki/kostki parafinowe. Są należycie zabezpieczone też na długie lata i możliwe do wypożyczenia dla dalszych badań (np. immunohistochemicznych).
                                            Zarówno preparaty na szkiełkach jak i kostki parafinowe podlegają zwrotowi, są własnością pracowni histopatologicznej wykonującej pierwotne badania.
                                            Jeśli mogę coś radzić - zacznij od wizyty u specjalisty, najlepiej onkologa specjalizującego się w zmianach skórnych - jeden jego "rzut oka" na Twoją bliznę pozwoli rozwiać wszelkie wątpliwości. Głowa (i uszy) do góry :) - pamiętaj, że strach ma wielkie oczy....
                                            • bubulek09 Jak się czujecie? 14.02.11, 23:06
                                              Kochani czerniakowi forumowicze:) Tak cicho w tym wątku. Jak Wasze zdrówko jak badania jeśli mogę zapytać .Co u Ciebie Snopy, Nellisima .....?Szukam znów wszędzie jak opętana dowodów ,że da się poknonac tego gada, jakoś cięzko ostatnio pewno dlatego ,że za tydzień znów badania i wizyta na onkolgii ...Pozdrawiam wszystkich ,którzy muszą sie zmagać z tym problemem.
                                              • kawon2 Re: Jak się czujecie? 15.02.11, 10:56
                                                U mnie w listopadzie mineło 3 lata od diagnozy (dla przypomnienia: Clark II, Breslow 0,05mm). Jest wszystko w porządku i póki co nie dopuszczam do siebie mysli, że kiedykolwiek mogłoby być inaczej. Pozdrawiam wszystkich piszących.
                                              • nellyssima Re: Jak się czujecie? 16.02.11, 18:16
                                                Dziękuję, że pytasz. Co u mnie, tak naprawdę nie wiem. Dzis znalazłam coś podejrzanego obok blizny, co jest jakims zgrubieniem, co prawda miałam tam olbrzymiego siniaka z tydzień czy dwa temu, więc pocieszam się, ze guzy nowotworowe od siniaka się nie zaczynają. Byłam u onkologa z tym dziś, mam obserować przez 10 dni, czy zniknie. Tomograf też mam mieć w tym miesiącu, więc będzie wiadomo, co i jak. Przyznam, ze zapomniałam już o chorobie, bo minęło 1,5 roku (clarc IV, Breslow 0,8mm), a dziś strach wrócił. Znów mi źle, znowu się boję.
                                                • bubulek09 Re: Jak się czujecie? 17.02.11, 12:12
                                                  Nellissyma ,dokładnie Cię rozumię ten strach potrafi odebrać radość życia u mnie od diagnozy minęło 7mc i nadal niestety potrafi mnie zdominować.Ale nie można sie poddawać trzeba wierzyć ,że wszystko będzie dobrze ,że to my wygramy a nie ten paskudny gad.Powodzenia na badaniach ,trzymam wirtualnie kciuki.PO
                                                • issia3107 Re: Jak się czujecie? 17.02.11, 23:05
                                                  Wszystko bedzie dobrze, nie martwcie sie na zapas. Ja tez trzymam za was kciuki.
                                                  • bubulek09 Re: Jak się czujecie? 18.02.11, 17:24
                                                    Dziękuje Issia. Myślę ,że byłoby mi latwiej,gdybym nie miała malutkiego dziecka.Córka za tydzień skończy dwa latka, a ja tak chiałabym być jeszcze na wielu jej urodzinach !!!
                                                    Pozdrowienia dla Twojej córki i dla Ciebie fajnie ,że już macie to za sobą:).Teraz możecie dawac nam nadzieję ,że da się z tym życ i to pokonać. Szkoda ,że tak niewiele osób che się tym dzielić ale to zrozumiałe nie można ciągle życ tym raczyskiem!!!
                                                  • gontcha Re: Jak się czujecie? 19.02.11, 00:35
                                                    bubulek09 napisała:

                                                    Myślę ,że byłoby mi latwiej,gdybym nie miała malutkiego dziecka
                                                    > .Córka za tydzień skończy dwa latka, a ja tak chiałabym być jeszcze na wielu je
                                                    > j urodzinach !!!

                                                    Bubulek - będziesz na wielu urodzinach córci! Małe dziecko to potężna motywacja, wiem coś o tym :) Czerniaka wykryto u mnie 2 dni przed porodem... a mój Młody skończył w grudniu 10 lat i nie wiem kiedy to zleciało...

                                                    > Pozdrowienia dla Twojej córki i dla Ciebie fajnie ,że już macie to za sobą:).
                                                    > Teraz możecie dawac nam nadzieję ,że da się z tym życ i to pokonać. Szkoda ,że
                                                    > tak niewiele osób che się tym dzielić ale to zrozumiałe nie można ciągle życ ty
                                                    > m raczyskiem!!!

                                                    10 lat - Clark III, Breslow 1,5 mm - moja historia jest gdzieś w archiwum forum, bo jestem na nim od początku. Może rzadko ostatnio pisałam, ale obiecuję poprawę!

                                                    Pozdrawiam ciepło
                                                    Anka
                                                  • nellyssima Re: Jak się czujecie? 19.02.11, 10:00
                                                    bubulek, doskonale Cię rozumiem, sama mam dwójkę małych córeczek, i łzy w oczach
                                                    na razie czekam na następny tydzień, zrobię usg, potem w miarę szybko tomograf, zgrubienie niestety nie znika na razie, no ale minęły trzy dni dopiero
                                                  • bubulek09 Re: Jak się czujecie? 19.02.11, 11:00
                                                    Gontcha , dziękuję za słowa wsparcia chiałabym chociaż juz byc 3 lata po.Wiem ,że czerniak to choroba postępująca i przewlekła i najgorsze będ ą pierwsze 3 lata, ale wierzę też w swój układ odpornościowy ,że sobie z nim poradzi wkońcu to on jest moja najpotęzniejszą bronią na tym etapie wspieram go więc jak mogę.
                                                    Nelissyma siniaki tak prędko nie znikają ja miałam koło rany niedawno ok 2 tygodni zgrubienie ,które okazało się później zwykłym pryszczem oczywiscie napedził mi sporo strachu.Okropne jest to ,że nie możemy żyć normalnie i zwykły pryszcz potrafi tak zdołować .Trzymam mocno kciuki za Twoje wyniki.

                                                  • pawelekrze proszę o radę 19.02.11, 22:41
                                                    przypomnę diagnozę mamy z pażdziernika :
                                                    Melanoma malignum typ guzkowy ,epitelioidny.Aktywność 9/10 H.P.F.Grubość guza (Breslow) 5 mm.Wykonano liczne przekroje i uwidoczniono jedynie śladową szypułę łączącą guzek ze skórą.Naciekania skóry nie stwierdza się,widoczny jedynie przewlekły nacisk zapalny.Naciekania naczyń nie stwierdza się.Barwienie immunohistochemiczne S-100 (+),HMB 45 (+)
                                                    Chodzimy do onkologa - i ona stwierdził ,że nie było żadnych naciekow - więc jest po sprawie.W dniu wycięcia mama miała robiony RTG płuc i nie było zmian.
                                                    Teraz zlecil nam tomografię komputerową klatki piersiowej ( czerniak byl na ramieniu ).
                                                    Czy TK dokładnie wszystko pokazuje???Czy może trzeba dodatkowo zbadać węzły chlonne ?
                                                    Boję się czekając na wyniki TK ,jeszcze dodatkowo bo kazali przywieść poprzedni wynik RTG płuc dla porownania.Nie wiem czy lekarz coś już zobaczyl niepokojącego czy ogolnie każą dostarczać poprzednie prześwietlenia.
                                                  • pawelekrze Re: proszę o radę 23.02.11, 16:43
                                                    Proszę o radę. Dzisiaj dostałam wyniki TK .Myślałam,że jak nie było naciekania skóry to wszystko będzie OK ,ale boję się wyników jakie wyszły.Po niedzieli mam wizytę u onkologa i zobaczymy.Oto opis tomografii :
                                                    Badanie wykonano po dożylnym podaniu środka kontrastowego ,płuca są bez zagęszczeń ogniskowych ,struktury śródpiersia prezentują się prawidłowo,w jamach opłucnych nie stwierdza się obecności płynu. W segmencie V wątroby w sąsiedztwie pęcherzyka żółciowego widoczna jest hypodensyjna zmiana ogniskowa wielkości 12 mm do wyjaśnienia w dynamicznym badaniu TK wątroby.
                                                    Proszę o opinie.
                                                  • mona556 Re: proszę o radę 23.02.11, 18:22
                                                    Pawlekrze.

                                                    Ciężko coś mówić jak nie ma dokładnych wyników.
                                                    Czytałam wcześniej Twój post i bardzo mnie zdziwiło, że przy tak dużym breslowie nie ma naciekania według clark, ale jak widać jest to możliwe.
                                                    Spokojnie to może być zwykła torbiel. Nie martw się za zapas, chociaż wiem jakie to trudne.
                                                    Mam chora siostrę Nodular Melanoma Clark IV Breslow 1,95.
                                                    Trzymajcie się i daj znać co i jak.Pozdrawiam
                                                  • pawelekrze Re: proszę o radę 11.03.11, 23:42
                                                    Hi
                                                    Odebraliśmy wyniki TK wątroby - icale szczęście wszystko Ok - to torbiel.
                                                    Ale dodatkowo wyszły niewielkie zmiany miażdżycowe na aorcie i kręgosłupie L.
                                                  • issia3107 Re: proszę o radę 12.03.11, 00:02
                                                    No to super, ciesze sie razem z wami.
                                                  • elka-1 Re: proszę o radę 14.03.11, 07:34
                                                    Pawelekrze - baaaaardzo się cieszę, że wszystko jest dobrze. I tak będzie zawsze :) :) :)
                                                    Pozdrawiam serdeczenie
                                                    Ela
                                                  • issia3107 Re: Jak się czujecie? 20.02.11, 00:42
                                                    Moja znajoma miala ponad 10 lat temu wycinanego czerniaka guzkowego clark 3 breslow 1.5. Byla wtedy w ciazy, po wycieciu, urodzila jeszcze trojke dzieci. Moja corka miala takiego samego czerniaka. Wiec i ty bubulek bedziesz jeszcze wiele wiele razy na urodzinach twojej coreczki.
                                              • nellyssima Re: Jak się czujecie? 22.02.11, 19:39
                                                Chciałam podzielić się z wami moim dzisiejszym szczęściem. Byłam na usg z tym zgrubieniem, dr twierdzi, ze nie widzi nic podejrzanego, opisał to jako 2 ogniska bezechowe - płynowe bez mierzalnych przepływów naczyniowych, więc może to być niewchłoniety krwiak. Mam się zgłosić za 3 miesięce, chyba, że coś by urosło. Strasznie jestem szczęśliwa, usg jamy brzusznej też nic nie wykazało, a na piątek udało mi się załatwić TK płuc i brzucha :) I to na NFZ :) Ten tydzień był koszmarem, wszystkie noce przepłakałam, byłam przekonana na 100%, że to przerzut skórny, rany, jak normalnie żyć?
                                                • bubulek09 Re: Jak się czujecie? 23.02.11, 21:08
                                                  Nellisyma to cudowne wieści gratuluje ,wiem co czułaś..czujesz... te łzy ten stach wszystko to znam:(((wiem jak bol,i ale poki co wyniki są super i trzeba się cieszyć.U mnie tez było ok po wizycie ( USG węzłów i blizny) ale czekama mnie PET -CT więc znów będa te okropne stany mi towarzyszyć ...oby tylko przetrwac .POzdrwaiam Cię serdecznie i wszystkich tych co czują to co my.
                                              • snopy3 Re: Jak się czujecie? 05.03.11, 23:39
                                                Dziekuje, ze pytasz. Ciesze sie ze u Was wszystko okay. U mnie tez - wezly czyste, usg brzucha tez. Wlasnie mija 2 lata od wyciecia drania :) jestem pewien ze wszyscy dozyjemy starosci :)

                                                Korzystajac mam pytanie o alkohol. Jedni lekarze mowili mi zeby lepiej nie pic, inni zeby nie naduzywac, a jeszze inni - zebym pil co chce :) co mowia wasi lelarze? Czy lampka wina dziennie, drink raz na tydzien to zbrodnia? :)

                                                Pozdrawiam!!!
                                                • gontcha Re: Jak się czujecie? 06.03.11, 00:00
                                                  Snopy - cieszę się, że u Ciebie ok.
                                                  Co do % - mój medyk nigdy nie zabraniał mi lampki wina, piwa, czy drinka. Byleby nie przesadzić. 10 latek stuknęło i jest oki...
                                                  Pozdrawiam!
                                                • nellyssima Re: Jak się czujecie? 06.03.11, 11:52
                                                  Mój lekarz powiedział, że mam żyć normalnie, uprawiać te same sporty, pić ten sam alkohol itp. Jedyne o co, nie spytałam, to o masaże, a pamiętam, że chyba zabronione niestety są.
                                                • issia3107 Re: Jak się czujecie? 08.03.11, 12:14
                                                  oj, jak zobaczylam twoj wpis to sie balam go otworzyc, ale ciesze sie ogromnie ze jest wszystko dobrze. Pozdrowionka.
                                                  • bubulek09 Re: Jak się czujecie? 18.03.11, 15:20
                                                    Nellyssima co ze zgrubieniem koło blizny ? mam nadzieję ,że już znikło!! J świeżo po PET i CT czysto :) chwilo trwaj........
                                                    Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających i borykających się z melanomą.
                                            • annalaura28 Re: Narośl na bliźnie po wycięciu znamienia 22.02.11, 18:24
                                              Dziękuję Wam za odpowiedz, na szczęście ta narośl zniknęła.
    • mnw85 Re: czerniak złośliwy 23.03.11, 17:46
      witam,
      Mój koszmar zaczął się w październiku 2010gdy wykryto u mnie czerniaka C III, naciek 1,7mm, mam 26 lat. W listopadzie '10 docieto mi 3mc marginesy na znamionie pierwotnym i wycięto wezły chłonne pachowe (6 z 18 wyciętych miało przerzuty). Na przełomie lutego/marca przeszła radioterapie pachy w której były zainfekowane węzły, 20 naswietleń frakcja 48. W obecjen chwili lecze rane po naświetleniach , została po nich straszna rana ktora ciężko sie goi i bardzo boli, ale mam nadzieję ze z dnia na dzień bedzie lepiej :) Najtrudniejsze dopiero przede mna... interferon przez 2 lata! na poczatku miesiac 5xtygodniowo dozylnie (chyba jakąs dawne 10, tak przynajmniej zrozumiałam) co wiąze sie z miesiecznym pobytem w szpitalu , a nastepnie 3x tygodniowo zastrzyki .
      Czy ktoś z Was przechodził lu przechodzi podobne leczenie ? jak to znosicie? czy da sie podczas tego normalnie życ? Bede wdzieczna za każdą odpowiedz.
      Pozdrawiam :)
      • mona556 Re: czerniak złośliwy 23.03.11, 20:50
        mnw85 napisała:

        > witam,
        > Mój koszmar zaczął się w październiku 2010gdy wykryto u mnie czerniaka C III, n
        > aciek 1,7mm, mam 26 lat. W listopadzie '10 docieto mi 3mc marginesy na znamioni
        > e pierwotnym i wycięto wezły chłonne pachowe (6 z 18 wyciętych miało przerzuty)
        > . Na przełomie lutego/marca przeszła radioterapie pachy w której były zainfekow
        > ane węzły, 20 naswietleń frakcja 48. W obecjen chwili lecze rane po naświetleni
        > ach , została po nich straszna rana ktora ciężko sie goi i bardzo boli, ale mam
        > nadzieję ze z dnia na dzień bedzie lepiej :) Najtrudniejsze dopiero przede mna
        > ... interferon przez 2 lata! na poczatku miesiac 5xtygodniowo dozylnie (chyba j
        > akąs dawne 10, tak przynajmniej zrozumiałam) co wiąze sie z miesiecznym pobyte
        > m w szpitalu , a nastepnie 3x tygodniowo zastrzyki .
        > Czy ktoś z Was przechodził lu przechodzi podobne leczenie ? jak to znosicie? cz
        > y da sie podczas tego normalnie życ? Bede wdzieczna za każdą odpowiedz.
        > Pozdrawiam :)


        Witam.
        Zapraszam Cie na forum www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/
        Opisz tu dokładnie swój przypadek w dziale nowotwory złośliwe skóry.
        Otrzymasz tam pomoc od ludzi, którzy się na tym znają. Pozdrawiam
      • jagoda053 czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 08:00
        Pomóżcie bo zwariuję!!!Pod konie stycznia tego tego roku chirurg onkolog zdiagnozował u mnie czerniaka z przerzutem na węzły chłonne pachowe.W lutym miałam operację gdzie usunięto i guza skóry i węzły.W marcu odebrałam wynik,który brzmi:"Melanoma malignum nodulare cutis.Wg Clarke'a-IVst,wg Breslowa-ok 3mm.Sam guzek polipowaty,wypuklający się ponad powierzchnię skóry do 17mm,miejscowo usunięty w całości.W utkaniu czerniaka stwierdza się tylko miejscami niewielki naciek zapalny.Natomiast w świetle wielu naczyń widoczne są zatory z komórek czerniaka.W 11 z 18 znalezionych węzłów chłonnych stwierdza się przerzuty czerniaka."Poczytałam trochę o czerniaku i jestem przerażona!Jestem w przedostatniej najgorszej grupie....Radioterapia zasadniczo odpada a chemii nie chcą zastosować.Dlaczego?Boję się bardzo.Proszę pomóżcie bo zwariuję!
        • mnw85 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 10:43
          Witaj, czemu radioterapia odpada? Lekarz nie zaproponował naświetleń miejsca po węzłąch chłonych? Jakie leczenie proponuje lekarz?

          pozdrawiam

          • jagoda053 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 15:30
            Witaj mnw85.Lekarz od naświetlań tłumaczył ,że porobią mi się zrosty w pasze i na płucu jednocześnie sugerując iż powinnam mieć chemioterapię.Natomiast lekarz o chemii stwierdził że nie mam przerzutów(na podstawie wywiadu ze mną)więc nie kwalifikuję się do chemii,no może do badań klinicznych tak.Mam jeszcze jedną wizytę 30.03 u lekarza,który ponoć specjalizuje się czerniakami,ale jakoś to czarno widzę.
            • mnw85 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 17:40
              Przede wszytskim pozytywne nastawienie bo to polowa sukcesu! ja rownież miałam przerzuty do wezłow pachowych i przeszłam radioretapie (było to konsultowane u rożnych lekarzy , również za granica). Fakt ze pacha cieżko sie goi (tydzien temu skonczyłam naświetlenia) , ale jesli chodzi o obawe naświetlenia innych organów to radiolodzy tak dopasuja leczenie by jak najmniej znajdowało sie w polu. Co do typowej chemi to mi lekarze mówili ze w przypadku czerniaka nie ma sensu, proponuja immunoterapie.
              • jagoda053 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 18:33
                Tak byłam,nawet bardzo pozytywnie nastawiona do momentu,kiedy to lekarze mnie nie "spławili".Siostra nawet się śmiała,że traktuję tę chorobę jak zwykłą grypę.
                Ale ok postaram się jakoś z powrotem myśleć,że będzie dobrze.Immunoterapia?Co to jest?
                A ty w jakim stadium miałaś to cholerstwo?
                Z tego co piszesz wynika,że nie mogę poprzestać na opinii tylko jednego lekarza(!).
                • mnw85 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 18:47
                  Nie opierałałbym sie na opnii lekarza który jak piszesz "spławia" pacjenta z taka chorobą! W Warszawie jest specjalista od czerniaków dr. Rutkowski. W kazdym razie pierwsze co zrób to zasiegnij porady u innego onkologa.
                  Immunoterapia to leczenie polegające na modyfikacji układu odpornościowego (np.interferon).
                  Ja miałam Clark III, naciek 1,7mm z małym owrzodzeniem. Zajęte 6 z 18 wyciętych węzłów chłonnych.
                  • mnw85 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 18:50
                    www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/nowotwory-zlosliwe-skory-vf10.htm poczytaj to forum , znajdziesz tu dużo przydatnych informacji.
                    • jagoda053 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 19:08
                      dzięki za link nie omieszkam zaglądnąć,każda informacja jest cenna.
                  • jagoda053 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 19:05
                    Jednego nie rozumiem:jesteś o grupę niżej ode mnie i tobie zaproponowano naświetlania,a mnie wręcz odmówiono dalszego leczenia.Powiem Ci tak:lekarz który mnie operował jak dowiedział się,że odmówiono mi chemii i naświetlań był wściekły,kazał mi się zarejestrować do innego(podał nazwisko).Mam termin na 30.03-ponoć specjalizuje się w czerniakach.Dodał,że jeśli i ten nie podejmie się leczenia mam wrócić do niego z powrotem.
                    • mnw85 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 25.03.11, 20:06
                      wydaje mi się ze dużo zalezy od checi lekarza. Trafiłam naprawde dobrze, nie dośc ze specjalista to dodatkowo bardzo dobry człowiek który bardzo przykłada starań by mnie z tego wyciągnać
                      • jagoda053 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 26.03.11, 10:26
                        Tak to prawda.Lekarz który mnie operował to dr.n med. i widać,że bardzo mu zależy abym dalej się leczyła polecając lekarza od "czerniaka".Przed chwilką czytałam dużo pozytywnych opinii na temat dr.Rutkowskiego i T.Świtaja z Warszawy.....ale na razie poczekam do środy.
                • jagoda053 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 18:50
                  Pisałaś wczoraj o swojej chorobie......Jesteś z Krakowa?
                  • mnw85 Re: czerniak złośliwy-pomóżcie! 24.03.11, 18:51
                    z Trójmiasta
                    • bubulek09 ipilimumab 26.03.11, 16:08
                      Wczoraj tj 25.03. 2011 amerykańskie FDA dopuściło do użytku komercyjnego ipilimumab co oznacza ,że jest on już zajerestowanymw USA lekiem na IV stadium czerniaka. Myslę ,że Europa nie będzie zwlekać mam taką nadzieję . To dobre wieści dla wszystkich chorych na ten typ nowotworu .Pozdrawiam

                      Oto link do informacji:

                      www.fda.gov/
                      www.fda.gov/NewsEv.../ucm1193237.htm
                      • bubulek09 Re: ipilimumab 30.03.11, 21:46
                        W dniu 25.03.2011 zarejestrowano w USA nowy lek do terapii chorych na zaawansowanego czerniakiem. Lek nazywa się Yervoy (ipilimumab) i jest przeciwciałem anty-CTLA-4, którego działanie polega na aktywacji limfocytów T rozpoznających komórki nowotworowe. W związku z rejestracją leku Yervoy (ipilimumab) w USA firma Bristol-Myers Squibb, producent leku, uruchomiła w Polsce do czasu rejestracji krajowej możliwość nieodpłatnego dostarczenia leku na ratunek życia w ramach projektu Expanded Access Progam (EAP)

                        Źródło: www.eonkologia.pl/...,3199-2302.html


                        Więcej także na :www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/ipilimumab-vt3159.htm#55654
      • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 26.05.11, 09:49
        mnw85 pytasz czy z interferonem da się normalnie żyć, no cóż ja z nim żyłam 10 miesięcy,ale raczej normalnie się nie da bo na dobrą sprawę co drugi dzień miałam porządną grypę. No ale najważniejsze że można to przeżyć, ja miałam przyjmować przez 12 m-cy, organizm wytrzymał 10. Nie było lekko bo im dalej tym ciężej, nawet psychicznie człowiek podupada i wtedy bardzo ważne jest żeby mieć wsparcie w bliskich. Piszesz że masz mieć przez miesiąc dożylnie, mi tez tak mówili na początku, przy czym dożylnie dostałam tylko raz, nie miałam po tym żadnych skutków ubocznych i już się ucieszyłam, następnego dnia dostałam zastrzyk no i się zaczęło :) no ale najważniejsze że masz przyznane to leczenie bo nie wszędzie to jest proste a to zawsze jest zwiększona szansa i nadzieja. pozdrawiam
    • snopy3 Re: czerniak złośliwy 15.06.11, 00:07
      Ufff..... mialem mesiac temu badanie - powiekszone wezly, najwiekszy 27mm :(, bylem po przebytej infekcji... lekarka zalecila mi wziecie antbiotyku i przyjscie po 2 tygodniach... wezl powiekszyly sie do 35 mm najwiekszy.... na szczescie widac bylo zatoki, wiec mowi ze to dobry sygnal, powiedziala tez ze sa raczej podluzne niz okragle - tez dobry sygnal. ALe odetchnolem dopiero dzisiaj - wezly wrocily do normalnego stanu. USG brzucha tez okay :))) Misja dokladnie 2,5 roku... byle jeszcze drugie tyle i bedzie mozna powoli o wszystkim zapomniec. Czego sobie i wszystkim Wam zycze!
      • gontcha Re: czerniak złośliwy 15.06.11, 00:20
        Cześć Snopy,
        Cieszą dobre wieści i oby tak jeszcze nie 2,5 a przynajmniej razy 10 lat :) będzie dobrze !
        U mnie to już 10,5 roku i mimo wielu perypetii jedno jest najważniejsze - melki brak...
        Pozdrawiam ciepło
        Anka
        • bubulek09 Re: czerniak złośliwy 15.06.11, 11:57
          Snoppy biedaku ,musiałeś nieźle "najeść się strachu". Na szczęście fałszywy alarm:)))!!!Myślałam ostatnio o Was i chyba sciągnęłam Was telepatycznie !!Nellisyma a co U Ciebie ?
          Co u Was "melkowcy ze stażem" piszcie prosze na pokrzepienie :))
          Ja mam dokładnie rok za sobą ...dopiero rok.Pozdrawiam wszystkich czytających wątek.
          • issia3107 Re: czerniak złośliwy 15.06.11, 23:15
            Ach Snopiczku kkochany, tak sie ciesze, mialam gosci i zostalo mi szampana w kieliszku, wiec za twoje zdrowie i innych tez wypilam ta reszte.
            • snopy3 Re: czerniak złośliwy 16.06.11, 23:03
              :)) dziekuje Wam i oddaje Wam to samo.
              Nie sadzilem, ze bede mogl kiedys wrocic do "normalnego zycia", a tu prosze - po tych 2,5 roku zdazaja sie dni kiedy wogole o tym nie mysle/nie pamietam :) Popiajm wlasnie prosecco - Wasze zdrowie!
              • ak3509 Re: czerniak złośliwy 24.06.11, 14:57
                U mnie właśnie minęły 4 lata:) W międzyczasie urodziłam synka. Ostatnio miałam robionego Pet, na kórym nic nie wyszło :) Życie płynie dalej i zapominam na codzień o czerniaku, ale każde kontrolne badanie, czekanie na wynik przyprawia mnie o zawał serca. Tak już chyba do końca życia będę miała i trzeba się z tym nauczyć żyć:) Najważniesze, że póki co to draństwo mnie nie atakuje:)

                • gmart2 Re: czerniak złośliwy 27.06.11, 11:30
                  Witam,

                  mam prośbę, powiedzcie coś pocieszającego.
                  Usunęłam kilka dni temu znamię, 1 cm, nierówne, różne kolory.Miałam je od wielu lat.Na oko nie zmieniało się.Nie swędziało, nie krwawiło, całkowicie gładkie.Dermatolog nie widział nic podejrzanego, niestety onkolog powiedział, ze nieładnie wygląda.
                  Teraz wariuję czekając na wyniki.Boję się bardzo.
                  • issia3107 Re: czerniak złośliwy 27.06.11, 15:03
                    Na oko to chlop umarl, u mnie mowili ze to nic takiego, a okazalo sie czerniakiem. Trzeba poczekac, bo moze to rzeczywiscie nic powaznego. Ja wiem jak to jest na czekanie wynikow, my tu wszyscy wiemy, a ja osobiscie zycze ci zeby bylo wszystko jak najlepiej.
                    • norm.alka Pomóżcie podjąć decyzję! 28.06.11, 21:05
                      Czy czerniaka lepiej leczyć w Instytucie Onkologii w Warszawie czy w szpitalu przy ul. Szaserów? Jesteśmy z Tatą w rozterce. Tata ma bliżej do szpitala przy ul. Szaserów, natomiast może w Instytucie Onkologii lepiej leczą? Nie wiemy, co robić.
                      • issia3107 Re: Pomóżcie podjąć decyzję! 20.07.11, 13:35
                        My mamy w srode kolejne badania, brzuchy juz nas bola, nerwowe dni, nieprzespane noce, trzymajcie kciuki.
                        • bubulek09 Re: Pomóżcie podjąć decyzję! 20.07.11, 22:03
                          Mocno trzymam!!!!
                          • issia3107 Re: Pomóżcie podjąć decyzję! 21.07.11, 17:05
                            Dzieki za te kciuki,napewno sie przydadza, oczywiscie zaraz napisze po powrocie od lekarza.
                            • issia3107 Re: Pomóżcie podjąć decyzję! 27.07.11, 09:41
                              Wygladam 20 lat mlodziej i spadlo mi z serca 100 kilo. Jest wszystko w porzadku.
                              • bubulek09 Re: Pomóżcie podjąć decyzję! 27.07.11, 10:40
                                :)))))) super!
                              • elka-1 Re: Pomóżcie podjąć decyzję! 30.07.11, 11:04
                                Issiu3107 - superowo, cieszę się i życzę wszystkiego najlepszego :)
                                • mmisiaczek23 troche na inny temat 18.09.11, 21:58
                                  Kochani poruszę troszkę inny temat choć pośrednio związany z naszą chorobą, zachorowałam 4 lata temu, kończyłam wtedy studia i pracowałam na zlecenie z czego musiałam zrezygnować, przez ten czas siedziałam w domciu, wiadomo leczenie itp. Teraz szukam pracy no i wielki problem co pani robiła przez 4 lata skąd ta dziura w cv, i tu moje pytanie do was, może mi coś doradzicie, mam przed sobą kolejną rozmowę, prawda raczej niestety nie wchodzi w rachubę bo wiadomo jak potencjalni pracodawcy reagują na słowa problemy zdrowotne - pani podziękujemy. Jak zapatrujecie się na tą kwestie, może jakieś rady?
                • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 27.07.11, 20:52
                  ak3509 po jakim czasie od choroby zaszłaś w ciąże? lekarze nie mieli nic przeciwko? mi lekarz powiedział że mam czekać z dzieckiem min 10 lat i troche mnie to przeraziło,
                  • osmanthus @ mmisiaczek23 31.07.11, 02:21

                    > ak3509 po jakim czasie od choroby zaszłaś w ciąże? lekarze nie mieli nic przeci
                    > wko? mi lekarz powiedział że mam czekać z dzieckiem min 10 lat i troche mnie t
                    > o przeraziło,

                    mmisiaczek23,
                    Jaki byl stopien zaawansowania Twojego czerniaka?
                    Czym (i czy w ogole) lekarz uzasadnil te 10 lat odstepu miedzy diagnoza a e. zajsciem w ciaze?
                    pzdr
                    • issia3107 Re: @ mmisiaczek23 31.07.11, 13:27
                      Mam tez znajoma ktora jest w tej chwili 11 lat po wycieciu czerniaka. W dwa lata po wycieciu czerniaka urodzila dziecko i potem jeszcze nastepnych dwoje.
                      • ak3509 Re: @ mmisiaczek23 02.08.11, 08:19
                        Urodziłam dwa lata po wycięciu czerniaka według Breslowa to 0,8mm a clark III stopeń. Konsultowałam to z dwoma onkologami i jednym ginekologiem z onkologii. Oczywiście mówili, że jest ogromne ryzyko nawrotu, bo ciąża to ogromne obciążenie dla organizmu, zmiany hormonalne i obniżenie odporności.
                        Zawsze marzyłam o dziecku i nie wyobrażałam sobie życia bez dziecka, dlatego się zdecydowałam.
                        Każdy musi poznać ryzyko i samemu podjąć decyzję. Żaden lekarz nie ma prawa mówić komuś, że nie może mieć dziecka. Przed zajściem w ciążę miałam robionego PETa, żeby być pewnym, że jestem zdrowa.
                        Moja rada znajdzcie sobie ginekologa, który ma pojęcie o nowotworach i wcześniej zgodzi się prowadzic waszą ciążę. BArdzo wielu ginekologów nie ma pojęcia o czerniaku (nie zrozumcie mnie źle - nie mam pretensji- nie każdy jest w stanie być specjalistą od wszystkiego i dobrze).
                    • mmisiaczek23 Re: @ mmisiaczek23 03.08.11, 14:24
                      clark II breslow 0.65 z przerzutem do wartownika, o 10 latach odstępu powiedziała mi sama dyr szpitala onkologicznego gdzie sie leczyłam, ale szczerze powiem że na tamten czas a mineło już 4,5 roku nie wnikałam w to z prostej przyczyny, byłam młoda przestraszona i nie myślałam jeszcze o dzieciach. Teraz z mężem bardzo byśmy chcieli ale to 10 lat odbija sie w mojej głowie jakimś echem. Co do lekarza ginekologa który poprowadziłby ciąże i jeszcze znał by się na czerniaku to w mojej miejscowości kiepściutko. Ale dobrze poczytać, że macie takie doświadczenia to mnie podnosi na duchu :) pozdrawiam
                  • nellyssima Re: czerniak złośliwy 09.08.11, 23:30
                    isiu: bardzo cieszę się, że wszystkie wyniki u Ciebie są w normie!
                    mmisiaczek: tez cały czas myślę o dziecku, konsultowałam się z onkologiem, miałam 2 lata temu usuniętego czerniaka Clark IV, Breslow 0,8mm. Mam co prawda już 2 dzieci, więc u mnie sytuacja jest zupełnie inna, ale zawsze marzyłam własnie o tej trójce i cały czas czuję, że nasza rodzina jest niepełna. Boję się, bo mój czerniak powstał prawdopodobnie podczas ostatniej ciąży, onkolog niby nie widzi przeciwskazań, ale gwarancji nikt mi nie da.
                    • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 11.08.11, 18:03
                      nellysima mój onkolog też powiedział że nie ma przeciwwskazań, ale powiedział również że czerniak nie jest zależny od ciąży[że w każdej chwili coś może być i bez ciąży(TO MNIE POCIESZYŁ :)], ja natomiast czytałam że owszem statystycznie wiele nowych przypadków występuje w trakcie ciąży i połogu. I weź bądź tu człowieku mądrym jak jeden lekarz mówi tak a drugi co innego, niech przesądzi trzeci? :)
    • onesa Re: czerniak złośliwy 26.08.11, 13:36
      Witam, jestem po usunięciu trzech znamion, czekam na wyniki które powinny być w przyszłym tygodniu. Trochę się boję, chociaż lekarz u którego usuwałem mówi że wg niego to nic nie jest, usuwałem w Poznaniu w Centrum diagnostyki znamion. no cóż mam nadzieję że miał rację, albo że chociaż będzie to jakieś wczesne stadium..
      • issia3107 Re: czerniak złośliwy 26.08.11, 21:41
        Ja juz trzymam kciuki, napisz nam jakie byly wyniki.
        • onesa Re: czerniak złośliwy 31.08.11, 16:23
          naevus melanocyticus intradermalis czy jakos tak, i 2x naevus melanocyticus compositus
          • mmisiaczek23 trochę na inny temat 18.09.11, 22:04
            Kochani poruszę troszkę inny temat choć pośrednio związany z naszą chorobą, zachorowałam 4 lata temu, kończyłam wtedy studia i pracowałam na zlecenie z czego musiałam zrezygnować, przez ten czas siedziałam w domciu, wiadomo leczenie itp. Teraz szukam pracy no i wielki problem co pani robiła przez 4 lata skąd ta dziura w cv, i tu moje pytanie do was, może mi coś doradzicie, mam przed sobą kolejną rozmowę, prawda raczej niestety nie wchodzi w rachubę bo wiadomo jak potencjalni pracodawcy reagują na słowa problemy zdrowotne - pani podziękujemy. Jak zapatrujecie się na tą kwestie, może jakieś rady?
    • martika0 Re: czerniak złośliwy 11.12.11, 13:30
      Witam
      Postanowiłam tu napisac, ponieważ jestem przerażona. Mam sporo znamion na ciele, dużo z nich wycięłam profilaktycznie ( w sumie 7), większkośc to były takie odstające brodawki, jedno było znamieniem Suttona (w moim mniemaniu, bo zrobiła się biała obwódka i zaczęło się zmniejszac, w badaniu histopatologicznym było tylko napisane znamię naskórkowe). Kilka miecięcy temu zwróciłąm uwagę na moje znamie na plecach, powiedziałąbym typowe znamię komórkowe barwnikowe-brązowa brodawka, wydawało mi się, że zjaśniało. Porównując zdjęca sprzed roku i zdjęcia z tegorocznych wakacji wcześniej było ono nieco ciemniejsze, teraz kolor był jednolity na całej powierzchni, ale jaśniejszy, może głupio zabrzmi, ale w kolorze brodawki surkowej. Można powiedzieć że jak bym podświetliła je lataką to przepusczało by światło (mam na myśli,że nie było lite tylko takie transparentne). Kolor był równomierny na całej powieżchni, więc stwirdziłam , że przecież znamiona z wiekem mogą cie trochę zmieniać. Postanowiłąm jednak je wyciąć. 8 grudnia byłą u chirurga, jak zaczą tą zmianę dezynfekowac przed wycięciem powiedział, że znamie mu zaczęło podkrwawiać !!!!! to mnie przeraziło, jakim cudem, ja nic takiego nnie zauważyłam. Jak przecierał wacikiem czułam, że robi to dość mocno i było to nieprzyjemne, zastanawiałąm się czy mi go zaraz nie urwie. Jak myślicie czy mógł je mechanicznie uszkodzić, czy znamie może tak łatwo krwawić przy pocieraniu? Jestem kłębkiem nerwów, od kilku dni nie mogę dojść do siebie. Mam do Was pytanie, czy jeśli znamie tak zmieniło barwę i przy pocieraniu zaczęło krwawić to nie ma inej możliwośći i jest to czerniak? Nie byłyszałąm żeby zmiany w obrębie pieprzyka oznaczały coinnego. Czy po tak długim czasie (znamie było na plecach, cieżko mi je obserwować)ale myślę że z 6 miesięcy jest jaśniejsze czeraniak musi juz byc zaawansowany? Wszędzie trąbioą żeby usuwać natychmiast i nawet jak nic się nie dzieje stan bywa poważny. Czy ktoś miał podobny przypadek?
      Ponizej przesyłąm link do znmaion o podobnym kształcie moje miało najpierw kolor jak to w 3kolumnie, 5 wiersz, a zmianiło kolor jak w 1 kolumnie, ostatni wiersz www.lubecki.pl/slowniczek/28 ,znamiona_barwnikowe.html
      Pozdrawiam
      • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 18.12.11, 19:25
        martiko przede wszystkim uważam ze podchodzisz do tego bardzo nerwowo i sama się napędzasz a jest to zupełnie niepotrzebnie. Dlatego na początek głęboki wdech :) Czy masz osobiste doświadczenia z czerniakiem np u kogoś w rodzinie? Rozumiem że znamię zostało wycięte i czekasz na wynik. Nikt na forum nie powie Ci to na pewno jest czerniak lub absolutnie to nie to, musisz uzbroić się w cierpliwość choć wiem z własnego doświadczenia ze najgorsze jest czekanie. Lekarz mógł po prostu naderwać kawałek pieprzyka, wbrew pozorom to nie jest trudne zadanie. Mam wrażenie że bardzo się boisz że a nóż coś możesz mieć i trochę tego szukasz na siłę więc chyba bardziej niepokojące jest twoje nastawienie. Oczywiście 3mam kciuki żebyś nie dołączyła do "nas" nie mniej jednak poczytaj forum, jest tu mnóstwo osób którzy niestety doświadczyli tej choroby ale żyją i mają się dobrze, głowa do góry i odezwij się jaki wynik
        Pozdrawiam
        • martika0 Re: czerniak złośliwy 22.12.11, 23:02
          Odebrałam wyniki... Granuloma pyogenicum (ziarniniak ropotwórczy)... hmm dziwne, miałam go na plecach conajmniej 15 lat był brązowy jak typowe znamie brodawkowe, a tu takie rozpoznanie? Nie jestem do końca przekonana. Te ziarniniaki pojawiaja się ponoś nagle, szybko rosną i krwawią.
    • murcza Re: czerniak złośliwy 01.02.12, 20:07
      Jestem tu nowy. Witam wszystkich. Mam od pewnego czasu taki dylemat. Wyciąć,czy zostawić. Zauważyłem ze dwa lata temu małą kropkę na prawej skroni.Przez ten czas kropka trochę się powiększyła nabrała niebieskawego koloru i ma średnicę 2-3mm.Na wszelki wypadek poszedłem do dermatolożki. Po dokonaniu oględzin dermatoskopem dowiedziałem się ,że jest to znamię niebieskie (guzek) o średnicy 3mmm ,wrośnięty na głębokość 4mm.Pani powiedziała żebym na wszelki wypadek poszedł do onkologa. Tak zrobiłem. Ale on powiedział ,że jak będzie rosło to mam przyjść. Nie wykazał większego zainteresowania. Nie oglądał nawet przez dermatoskop. Stwierdził ponadto,że jak będę chciał to może to usunąć i dopiero będzie wiadomo co to jest. Dodał żeby lepiej nie drażnić.Jaki głupi wszedłem ,to jeszcze głupszy wyszedłem.Guzek(znamię) nie swędzi i nie boli. Może ktoś miał podobny przypadek. Wiem ,że czerniak "niebieski" na ogół nie jest złośliwy ale?strzeżonego Pan strzeże.
      • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 06.02.12, 19:49
        Nie powiem Ci czy wyciąć czy nie, ale na 100% powinieneś iść do innego lepszego lekarza bo taki który mówi "lepiej tego nie ruszać" jest chyba jakiś nienormalny, żyjący jakimiś stereotypami a takich lepiej omijać szerokim łukiem. Więc poczytaj w necie i znajdź lekarza z dobrymi opiniami, bo każde znamię które rośnie trzeba zbadać i obserwować, Zastanawia mnie też jak dermatolog mogła ustalić na ile jest wrośnięty w głąb, na to odp daje wycięcie i zbadanie przez histopatologa.
        • murcza Re: czerniak złośliwy 08.02.12, 20:02
          Takie pomiary wykonała dermatoskopem.
          • anna.wasil Re: czerniak złośliwy 11.02.12, 23:24
            Dermatoskop to takie większe szkło powiększające,mało miarodajne :).Koniecznie zmień lekarza.Tylko badanie histopat.da odpowiedź na pytanie co to naprawdę jest.Zapisz się do chirurga.
      • elka-1 Re: czerniak złośliwy 13.02.12, 15:43
        Witaj Murcza,
        Na Twoim miejscu poszłabym do onkologa - specjalisty z zakresu tkanek miękkich (np. w Centrum Onkologii w Warszawie to lekarze przyjmujący w gab. nr 29), który jest tu najwłaściwszym autorytetem. Wszelkie nowotwory skóry widział w liczbie wystarczającej do ich właściwego rozpoznania. To do niego należy decyzja o wycięciu bądź nie. I dopiero badanie histopatologiczne wyciętego znamienia da w 100% pewną odpowiedź. Nie zwlekaj z wizytą u onkologa, szkoda Twoich nerwów na pisanie scenariuszy. W takim przypadku wyobraźnia jest niesamowita i działa niezwykle destrukcyjnie.
        Pozdrawiam serdecznie i napisz oczywiście w tym wątku o wynikach Twoich działań
    • nellyssima Re: czerniak złośliwy 08.03.12, 19:41
      Hej! Kochani, strasznie się cieszę. Odebrałam wyniki TK, nic nie ma, jestem cały czas zdrowa! Niedługo 3 lata, od kiedy wycięto potwora - przypominam Clark IV, Breslow 0,8mm. I takich samych cudownych wiadomości wam wszystkim życzę.
      • issia3107 Re: czerniak złośliwy 15.03.12, 19:19
        Super, baaaaardzo sie ciesze.
        • snopy3 Re: czerniak złośliwy 29.03.12, 16:52
          No siemka :) Gratulacje barzo sie z Toba ciesze! Mi wlasnie w lutym stuknely trzy latka, kontrole jak na razie okay :) Zastanawiam sie, bo mi rok po wycieciu zalecili kontrolnie TK, a potem PET (zeby rozwiac pewne watpliwosci - na szczescie wszystko bylo ok). A Twoja TK teraz, w jaki sposob byla zalecona?

          Pozdrawiam wszystkim serdecznie!
          • nellyssima Re: czerniak złośliwy 05.04.12, 22:08
            Mój lekarz każe mi robić TK płuc i jamy brzusznej raz do roku, a co 6 miesięcy usg jamy brzusznej, blizny i węzłów chłonnych. PET-u nie zlecał.
    • issia3107 Re: czerniak złośliwy 21.04.12, 11:55
      Nie skonczy sie tak szybko, nie martw sie, u nas jest juz 10 lat od wyciecia czerniaka, a ja znam osoby ktore sa zdrowe jak rybki, jedna juz 13 lat, a druga znajoma juz 20 lat.
      • kasia1.978 Re: czerniak złośliwy 22.04.12, 00:11
        dobry wieczór....podepne się tu ze swoim problemem,bo tu na forum jednak jest wiekszy ruch....
        DZIĘKUJĘ WAM ZA KAŻDĄ INFORMACJE...
        forum.gazeta.pl/forum/w,37372,135047659,,wezly_chlonne_czerniak_strach_.html?v=2
        • kasia1.978 Re: czerniak złośliwy 25.04.12, 22:48
          dzwoniłam by upewnić się czy operacja się odbędzie....i będzie prawdopodobnie 2 maja...
          • issia3107 Re: czerniak złośliwy 29.04.12, 17:37
            trzymam kciuki i czekamy na dobre wyniki.
            • kasia1.978 Re: czerniak złośliwy 29.04.12, 21:14
              spakowana,wykąpana i mega zestresowana.....JUTRO SZPITAL...
              • issia3107 Re: czerniak złośliwy 30.04.12, 14:50
                jak bedziesz miala jakies wiadomosci to od razu siadaj do komputera i pisz. ja pomodle sie za ciebie zeby byly dobre wyniki. niech cie bozia ma w swojej opiece.
                • kasia1.978 Re: czerniak złośliwy 11.05.12, 22:48
                  jestem właśnie na dwudniowej przepustce ze szpitala w którym miałam robione badania takie jak rtg klatki piersiowej,usg piersi węzłów chłonnych ,brzucha ,szyji. morfologię,ekg,PET,i biopsję...czekamy na wyniki do wtorku i decyzja co dalej...Mam pytanie czy w przypadku guza czerniakowego mieliscie robioną biopsję?
                  • issia3107 Re: czerniak złośliwy 15.05.12, 12:16
                    trzymam dalej kciuki i czekam na twoje informacje. Pozdrowienia.
                    • martika0 Re: czerniak złośliwy 19.05.12, 22:58
                      Witam
                      Już kilka razy pisałam na tym forum odnośnie moich perypetii ze znamionami. Tym razem już chyba osiwieję ze stresu. Kilka dni temu byłam na laserowym (IPL) usuwaniu naczynek na nogach, mówiłam pani która to robiła aby omijała moje malutkie 1-2mm znamiona, stwierdziła, że jest to dla niej oczywiste. Następnego dnia wszystkie znamiona byly zaczerwienione i jakby ciemniejsze !!! Przegrzebałam cały internet, niby jak się IPL usuwa pieprzyki to najpierw ciemnieją potem znikają, ale przecież ja miałam zamykane naczynka...Do tego zaczęłam przyglądać się tym pieprzykom z bliska i jeden który ma 1x2mm jest czarny raczej podłużny i postrzępiony mnie przeraził. Wiem, że od conajmniej 2 lat tam był i nie urósł, ale nigdy mu się nie przyglądałam. Na nogach mam też inne takie maleńkie ciemne, ale ten jedyny nie jest okrągły, tylko z bliska jest asymetryczny .Czy któraś z was po zamykaniu naczynek, depilacji laserowej itd miała takie przejścia z pieprzykami. ?Jestem pewna, że to czerniak. Jest taki mały ze w zyciu bym go ni podejrzwała :(
                    • kasia1.978 Re: czerniak złośliwy 22.05.12, 21:33
                      issia3107 napisała:

                      > trzymam dalej kciuki i czekam na twoje informacje. Pozdrowienia.
                      dwa tygodnie leżałam w szpitalu....było ciężko-i nadal jest,operacja usunięcia guza już za mną,badanie Pet nie wykazało nigdzie innej akywności,biopsja potwierdziła,że guz był badzo aktywny nowotworowo,dlatego moja operacja była tak duża.....teraz czekamy za wynikami histopat,
                      • issia3107 Re: czerniak złośliwy 23.05.12, 18:01
                        Zagladam tu codziennie i czekam na informacje od ciebie. Prosze Boga zeby bylo wszystko dobrze. Pozdrawiam cie serdecznie.
                        • kasia1.978 Re: czerniak złośliwy 23.05.12, 22:28
                          w poniedziałek jadę na pierwszą wizyte po szpiatlną,może juz będą wyniki ?a może wyjmą mi szwy?..może coś się wyjaśni....dzięki za kciukasy!!!
                          • kasia1.978 Re: czerniak złośliwy 30.05.12, 22:09
                            szwy usunięte..wyników nadal nie ma....czekamy dalej następna wizyta za 3 tygodnie...
                            • issia3107 Re: czerniak złośliwy 31.05.12, 18:52
                              Wiem ze to teraz dla ciebie najgorszy czas, to czekanie. Ale nie zamartwiaj sie za wczesnie, chociaz wiem to to tylko tak latwo powiedziec. My idziemy na kolejne badania za 3 miesiace. Moja corka miala czerniaka. U nas minelo juz 9 lat. Zagladam du codziennie i czekam na wiadomosci od ciebie.
                              • kasia1.978 Re: czerniak złośliwy 19.07.12, 23:04
                                mamy wyniki....jest dobrze...wszystko co byo rakowe,znajdowało sie w wezach chłonnych i zostało całkowicie wycięte..nie ma potrzeby dalszego leczenia,tylko sumienne kontrole.
                                Po operacji mam niedowład dolnej wargi,szczękościsk,nieczułe ucho,i opadające lewe ramie..acha i jeszcze mam jakiś mały guzek na śródpiersiu który lekarze muszą dokadniej zbadać-.ale to nic,da się z tym żyć..ważne że wyniki są dobre...tak się ciesze...
                                • mania60 Re: czerniak złośliwy 20.07.12, 16:21
                                  Gratuluję Kasiu!
                                  Teraz wracaj do zdrowia i pamiętaj o badaniach kontrolnych, koniecznie!!!
                                  Pozdrawiam.
                                  p.s. Ja jestem już 9 lat po.
                                • issia3107 Re: czerniak złośliwy 23.07.12, 21:32
                                  Zagladalam tu codziennie i czekalam na twoje wyniki, ja tez sie bardzo ciesze ze jest dobrze.
                                • elka-1 Re: czerniak złośliwy 23.08.12, 22:28
                                  Kasiu - ja też cieszę się baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo. Pozdrawiam serdecznie
                                  Ela
                                  • issia3107 Re: czerniak złośliwy 27.08.12, 19:51
                                    U nas jutro nastepne badanie, juz 9-te. Gacie pelne, nieprzespana noc przed nami.
                                    • issia3107 Re: czerniak złośliwy 28.08.12, 18:43
                                      No i po badaniach, wszystko w porzadku, nastepne za rok.
                                      • elka-1 Re: czerniak złośliwy 12.09.12, 19:53
                                        Issiu3107,
                                        Gratulacje i tak trzymać :) :) :)
                                        Pozdrawiam serdecznie - Ela
    • issia3107 Re: czerniak złośliwy 28.07.13, 09:59
      My znowu po badaniach. 10 lat juz minelo. wszystko OK. hurra.
      • elka-1 Re: czerniak złośliwy 14.08.13, 20:46
        Issiu3107 Kochana,
        Po roku spotykamy się ponownie na tym forum. I znów cieszę się ogromnie razem z Tobą.
        A za 20 lat zaśpiewamy razem też w tym miejscu: "20 lat minęło jak jeden dzień....." Umowa stoi ?
        Czego Tobie i innym potrzebującym sobie życzę z całego serca ...:)
        Ela
        • issia3107 Re: czerniak złośliwy 17.08.13, 17:27
          Az mi lezki polecialy. z calego serca wielkie dzieki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka